Reklama

Tekst niesmaczny – osoby wrażliwe i subtelne na dodatek upraszam o brak jakiegokolwiek zainteresowania moim tekstem – o gnoju tu mowa będzie. O kondycji tzw. (przepraszam ludzi poważnych i mających do siebie szacunek) "społeczeństwa" mniej świadczą wyniki wszelkich wyborów i referendów innych – bo to moze być przejaw chwilowej zaćmy lub zachłystu innego. O kondycji świadczą ikony i celebryci – stawiani gawiedzi za wzór i przez tę gawiedź umiłowani.
Ot, choćby taka komisarz Bieńkowska – lat temu dwa jako Elzbieta I na okładce Newsweeka, dziś …….(cenzura osobista).
Mnie tam rybka, czy Bieńkowska chla, czy to tylko efekt przedawkowania zabiegów upiększających – mnie przeraża, że osoba tak knajacko prosta (pracować za 6000 zł????) o tak prostacko-wulgarnej "urodzie" uchodzi(ła) za "piękność polskiej polityki" i mogła być lansowana bez jakiegokolwiek protestu czytajacych o niej i patrzących na jej zdjęcia polskich kobiet.
Czyżby w swej masie były jeszcze gorszej jakości??
Staram się w to nie wierzyć – choć  codzienne spacery po Warszawie specjalnym optymizmem nie napawają.
Co do Kopaczowej ( do Augiasza przez szacunek dla mitologii jej nie porównam) – zastanawia mnie, czy otwarcie na oscież chlewika ukaże jedynie wewnątrz kompletny brak nierogacizny, czy również (nie daj Bóg) spływające spod  powały tsunami nagromadzonego przez 8 lat gnoju.
Zacząłem od Bieńkowskiej i w sumie na niej i jej podobnym skończyłem.

Reklama