Reklama

Założenia bazowe:

  • Jarosław Kaczyński nadal jest człowiekiem inteligentnym i nie stracił możliwości prawidłowej oceny sytuacji w ostatnich miesiącach.
     
  • Wśród wyborców PiS ok. 15% – 20%, to wcześniejsi wyborcy LPR i SO.
     
  • Największy "potencjał" wyborczy w swojej historii PiS i jego przywódca mieli najprawdopodobniej zaraz po katastrofie Smoleńskiej w miesiącach kampanii prezydenckiej.
     
  • Kluzik-Rostkowska, Jakubiak, Poncyliusz, Kowal a przede wszystkim Kamiński byli wcześniej i najprawdopodobniej cały czas są lojalni wobec swojego szefa J.Kaczyńskiego.
     
  • Jarosław Kaczyński i ludzie z nim związani dążą do przejęcia władzy w naszym kraju i tym samym muszą tworzyć realne scenariusze realizacji tego planu.
Rozwinięcie:

Po przegranych "o włos" wyborach prezydenckich sztabowcy z PiS wraz z szefem musieli sobie uświadomić jedną rzecz: jeśli w takich okolicznościach nie wygraliśmy z PO (konkretnie z Komorowskim), to małe mamy szanse na to w przyszłości. Szczególnie, że zmiana wizerunku J.Kaczyńskiego na taki rzeczowy, spokojny i w ogóle na dłuższą metę mogło się wiązać z odejściem od PiS elektoratu post LPR/SO zdobytego w latach 2005 – 2007.
 
Kaczyński i PiS stała przed wyborem, który ogólnie można określić tak:
  • jak będziemy mili, rzeczowi, koncyliacyjni, to najprawdopodobniej stracimy poparcie tzw. elektoratu Radio-Maryjnego (RM), pełnego pretensji, roszczeń i spisków itd.
  • natomiast jeśli będziemy starać się "zadowolić" elektorat RM, to nigdy nie odbierzemy PO poparcia tzw. elektoratu "umiarkowanego".
Taka kwadratura koła…
Bo wiadomo, że żeby mieć władzę, trzeba mieć w tym wypadku i jednych i drugich.
 
Wnioski:
 
Z tych rzeczy opisanych powyżej wynika jeden główny wniosek:
Chcąc zrealizować plan (odebranie władzy PO) , trzeba w pewnym sensie odtworzyć sytuację z wygranych wyborów 2005 roku. A jak to zrobić? -> trzeba mieć dwie partie: jedną tak odbieraną jak wtedy PiS a drugą jak LPR/SO. Tym samym w partii musi dojść do rozłamu.
 
I według mnie taki scenariusz jest właśnie realizowany. Z tym, że pan Prezes wraz z PiS weszli w rolę LPR/SO a nowotworzone ugrupowanie w rolę PiS2005. No, ale taki akurat podział uwiarygodnia życie i m.in. to, co się dzieje po i w związku z 10 kwietnia 2010…
 
Żeby taki plan się natomiast powiódł musi być spełnionych kilka ważnych warunków:
  • o całym scenariuszu musi wiedzieć tylko ścisłe, ograniczone grono ludzi – dla pozostałych musi to wyglądać na rzeczywisty konflikt, inaczej w ściemę nikt nie uwierzy,
  • rozłam musi być wiarygodny na tyle, żeby ludzie uwierzyli w "nową jakość" i odcięcie od PiS nowej partii, i przestali darzyć poparciem rządzącą PO i poszli za nową partią.
  • dodatkowo, żeby wyborcy odeszli od PO do nowego ugrupowania musi im się ono (to nowe) wydawać takim lepszym PO. Generalnie w dniu wyborów wielu wyborców nie powinno widzieć dużej różnicy pomiędzy jednymi a drugimi. W takiej sytuacji traci PO jako partia rządząca.
Generalnie plan wygląda na możliwy do zrealizowania. Zaczęło się od listu Pana Migalskiego, a potem to już ruszyło pełną parą i karawana jedzie… W mediach huczy, w blogosferze również. Wielu drze szaty inni psy wieszają to na Kaczynskim to rozłamowcach. Wygląda na to, że działa…
Tylko wyborcy znowu są robieni w … wiadomo co. Ale mam wrażenie, że wielu z nich się to po prostu podoba i uważają to za normalne… A jak na razie w naszej polityce niewiele się zmienia. I pewnie jeszcze długo nie zmieni. Ale co tam – w życiu są dużo ważniejsze sprawy… 

Reklama

14 KOMENTARZE

  1. Podstawowe pytania,
    jakie mi sie nasuwają:

    Czy Jaroslaw Kaczynski pozwoliłby, żeby w imię takiej kombinacji cała grupa ludzi pozostawała poza jego kontrola? (uzupełniająco: czy ma on jakiekolwiek narzędzia kontroli, które uprawdopodobnialyby taka tezę?)
    Czy JK pozwoliłby w imie takiej kombinacji na działania “upokarzające go”, ze zacytuję opinie ojca_milicjanta na temat spotkania posła Poncyliusza z kandydatem PO na prezydenta Wejherowa?

    • Podstawowe pytanie jest inne.
      Podstawowe pytanie jest inne. Po co? Podpowiem dwa hasła, którymi ewentualna formacja będzie rozjeżdżana:

      1) Głosując na PiS light głosujesz na Rydzyka i Kaczyńskiego.
      2) Głosując na PiS liberałów głosujesz na kondominium Tuska.

      Jakakolwiek opcja, która złamie żelazny uścisk POPiS, jest śmiertelnym wrogiem Tuska i Kaczyńskiego oraz mediów. Wszyscy z tego żyją. Koronkowe plany w polskiej polityce, to jest czysta abstrakcja. Gdyby na początku 2005 roku ktoś powiedział, że zamiast POPiS powstanie PiSLPRSO, a na początku 2010, że w wyborach prezydenckich staną Komorowski i Jarosław, zostałby wpisany do księgi rekordów w kategorii: “buhaha”. Taki plan jeśli miałby mieć realne założenia musiałby być rozłożony na 5 lat, bo chyba nikt nie założy, że w ciągu roku Kluzik zdobędzie 20%, przy jednoczesnym utrzymani poparcia PiS na 25%, bo tyle daje władzę w Polsce. To są sensacje nie analizy, proszę prześledzić dowolny 5-letni okres w polskiej polityce poczynając od 1989 roku, a w nic człowiek, który ma mózg i szacunek dla logiki nie uwierzy. Styl działania Kaczyńskiego najlepiej widać na koalicji z LPRSO, pakty, koalicje, nigdy więcej z reputacją, znów koalicja w nocy zawarta, na końcu CBA. Kaczyński nie odpuści nikomu, kto mu nadepnie na odcisk. To nie jest Lech Kaczyński, który swoją córkę chronił i nie uznał za układ, kiedy wyszła za syna esbeka. Stryj nie przyszedł na ślub i nie odzywał się latami. W drugą stronę, taki ostani pachołek esbecki Kryże cwaniacko poprowadził proces, przy okazji uczciwie, bo mieszanie Kaczyńskiego w FOZZ to przegięcie i został polskim patriotą, bo kochającym prezesa. Tak funkcje dostali Kaczmarek, Kornatowski i nawet złodziej Netzel. Bezwzględna lojalność i podatność na upokorzenia, to kadra prezesa. Mnie takie tezy już nawet nie bawią, irytują mnie, bo wprowadzają bałagan w głowach, które i tak mało uporządkowane. Z jednej strony kataryna, z drugiej Azrael zadba, aby środowiska klikały w reklamy (mój ukłon). No, ale wolność kocham i rozumiem.

      • ee tam
        to nie żaden koronkowy plan, tylko taka ogólna konieczność dziejowa 😉

        A co do Kaczyńskiego, to go nie znam osobiście i nie wiem jakie ma / miał relacje ze swoją bratanicą. Jedyne co słyszałem to było w mediach a wiem, że media lubią trochę pokoloryzować…
        Znaczy nie jestem w stanie tak głąboko zdiagnozować J,Kaczyńskiego na podstawie wiedzy upośrednionej i użyczeniowionej przez innych.

        A ty, to go jednak chyba nie za bardzo lubisz ;>

        pozdrowienia

    • Jak dla mnie to nie jest tak,
      Jak dla mnie to nie jest tak, że Kaczyński wszystkim steruje.
      Nie mamy władzy a chcemy mieć – jedyna prawdopodobna możliwość odzyskania: druga siła, pada pomysł: rozdzielamy się. A spotkamy się za jakiś czas jak już nam się uda…

      A w miedzyczasie to już rozdzialający się grają na własny rachunek. Ale nie zmienia to faktu, że działania nie są takie przypadkowe i że to tylko gra.

      Oczywiscie mi się tak widzi i przyjmę z pokorą (a może i z pewnym zadowoleniem) jak się kiedyś okaże, że było/jest inaczej 😉

      pozdrawiam

  2. Podstawowe pytania,
    jakie mi sie nasuwają:

    Czy Jaroslaw Kaczynski pozwoliłby, żeby w imię takiej kombinacji cała grupa ludzi pozostawała poza jego kontrola? (uzupełniająco: czy ma on jakiekolwiek narzędzia kontroli, które uprawdopodobnialyby taka tezę?)
    Czy JK pozwoliłby w imie takiej kombinacji na działania “upokarzające go”, ze zacytuję opinie ojca_milicjanta na temat spotkania posła Poncyliusza z kandydatem PO na prezydenta Wejherowa?

    • Podstawowe pytanie jest inne.
      Podstawowe pytanie jest inne. Po co? Podpowiem dwa hasła, którymi ewentualna formacja będzie rozjeżdżana:

      1) Głosując na PiS light głosujesz na Rydzyka i Kaczyńskiego.
      2) Głosując na PiS liberałów głosujesz na kondominium Tuska.

      Jakakolwiek opcja, która złamie żelazny uścisk POPiS, jest śmiertelnym wrogiem Tuska i Kaczyńskiego oraz mediów. Wszyscy z tego żyją. Koronkowe plany w polskiej polityce, to jest czysta abstrakcja. Gdyby na początku 2005 roku ktoś powiedział, że zamiast POPiS powstanie PiSLPRSO, a na początku 2010, że w wyborach prezydenckich staną Komorowski i Jarosław, zostałby wpisany do księgi rekordów w kategorii: “buhaha”. Taki plan jeśli miałby mieć realne założenia musiałby być rozłożony na 5 lat, bo chyba nikt nie założy, że w ciągu roku Kluzik zdobędzie 20%, przy jednoczesnym utrzymani poparcia PiS na 25%, bo tyle daje władzę w Polsce. To są sensacje nie analizy, proszę prześledzić dowolny 5-letni okres w polskiej polityce poczynając od 1989 roku, a w nic człowiek, który ma mózg i szacunek dla logiki nie uwierzy. Styl działania Kaczyńskiego najlepiej widać na koalicji z LPRSO, pakty, koalicje, nigdy więcej z reputacją, znów koalicja w nocy zawarta, na końcu CBA. Kaczyński nie odpuści nikomu, kto mu nadepnie na odcisk. To nie jest Lech Kaczyński, który swoją córkę chronił i nie uznał za układ, kiedy wyszła za syna esbeka. Stryj nie przyszedł na ślub i nie odzywał się latami. W drugą stronę, taki ostani pachołek esbecki Kryże cwaniacko poprowadził proces, przy okazji uczciwie, bo mieszanie Kaczyńskiego w FOZZ to przegięcie i został polskim patriotą, bo kochającym prezesa. Tak funkcje dostali Kaczmarek, Kornatowski i nawet złodziej Netzel. Bezwzględna lojalność i podatność na upokorzenia, to kadra prezesa. Mnie takie tezy już nawet nie bawią, irytują mnie, bo wprowadzają bałagan w głowach, które i tak mało uporządkowane. Z jednej strony kataryna, z drugiej Azrael zadba, aby środowiska klikały w reklamy (mój ukłon). No, ale wolność kocham i rozumiem.

      • ee tam
        to nie żaden koronkowy plan, tylko taka ogólna konieczność dziejowa 😉

        A co do Kaczyńskiego, to go nie znam osobiście i nie wiem jakie ma / miał relacje ze swoją bratanicą. Jedyne co słyszałem to było w mediach a wiem, że media lubią trochę pokoloryzować…
        Znaczy nie jestem w stanie tak głąboko zdiagnozować J,Kaczyńskiego na podstawie wiedzy upośrednionej i użyczeniowionej przez innych.

        A ty, to go jednak chyba nie za bardzo lubisz ;>

        pozdrowienia

    • Jak dla mnie to nie jest tak,
      Jak dla mnie to nie jest tak, że Kaczyński wszystkim steruje.
      Nie mamy władzy a chcemy mieć – jedyna prawdopodobna możliwość odzyskania: druga siła, pada pomysł: rozdzielamy się. A spotkamy się za jakiś czas jak już nam się uda…

      A w miedzyczasie to już rozdzialający się grają na własny rachunek. Ale nie zmienia to faktu, że działania nie są takie przypadkowe i że to tylko gra.

      Oczywiscie mi się tak widzi i przyjmę z pokorą (a może i z pewnym zadowoleniem) jak się kiedyś okaże, że było/jest inaczej 😉

      pozdrawiam

  3. Coś podobnego słyszałem, gdy
    Coś podobnego słyszałem, gdy Palikot postanowił wyjść z Platformy. Że wychodzi “na niby”, a tak naprawdę to sprytny plan Tuska, który chce zbudować lewicową wersję PO, odebrać w ten sposób głosy SLD, a po wyborach wejść z Palikotem w koalicję. Dziś SLD cały czas dostaje, w zależności od sondażu, 10-15%, czasem nawet więcej. Palikot z kolei ma 1-4%, małe szanse na przekroczenie progu i pozostało mu organizowanie protestów pod pałacami biskupów. Dlatego nie wierzę w diaboliczny plan Kaczyńskiego, który dzieli partię na dwie części, by potem połączyć je umową koalicyjną i wrócić w chwale na stanowisko premiera. Szczerze mówiąc nie sądzę, by Kaczyński miał jakikolwiek plan, poza utrzymaniem tego co jest, czyli około 20% żelaznego elektoratu.

    • no tak
      działania Palikota mogły być inspiracją do tego co robi JKR.
      Ale to by świadczyło, że w PiSie, to już nic nie potrafią sami wymyślić 😉

      No i odzdzieliłbym zamierzenia (o których piszę powyżej), czyli chęć stworzenia nowej siły w polityce od rzeczywistości, czyli “dupa blada”. Choć udać się oczywiście może.

      Bo życiem na szczęście nie da się tak łatwo sterować i trzeba mieć tego szczęścia sporo, coby różne zamierzenia wymyślone nam wychodziły…

      pozdrawiam

      • Działania Palikota nie mogły
        Działania Palikota nie mogły być inspiracją, bo w momencie gdy prezes wyrzucił z partii panią JKR i panią Jakubiak, sondaże dawały Palikotowi, jeśli dobrze pamiętam, około 3% poparcia. Jeśli prezes działa w 100% racjonalnie i cały czas układa skomplikowane plany odzyskania władzy, to powinien zrezygnować z “operacji partia Kluzik”, widząc jak bardzo ryzykowne jest tworzenie nowych partii. Chyba, że miał jakieś wewnętrzne badania, które pokazały mu, że ta inicjatywa ma większe szanse niż Palikot i na 99% uda się jej wejść do “wielkiej polityki”. Możliwe, ale jeszcze bardziej możliwe jest to, że żadnego planu po prostu nie było, a wyrzucenie posłanek to zwykła, wewnątrzpartyjna rozgrywka. Wiem, że to mniej fascynujące, ale życie bywa na ogół mniej barwne niż fantastyka.
        Pozdrawiam.

  4. Coś podobnego słyszałem, gdy
    Coś podobnego słyszałem, gdy Palikot postanowił wyjść z Platformy. Że wychodzi “na niby”, a tak naprawdę to sprytny plan Tuska, który chce zbudować lewicową wersję PO, odebrać w ten sposób głosy SLD, a po wyborach wejść z Palikotem w koalicję. Dziś SLD cały czas dostaje, w zależności od sondażu, 10-15%, czasem nawet więcej. Palikot z kolei ma 1-4%, małe szanse na przekroczenie progu i pozostało mu organizowanie protestów pod pałacami biskupów. Dlatego nie wierzę w diaboliczny plan Kaczyńskiego, który dzieli partię na dwie części, by potem połączyć je umową koalicyjną i wrócić w chwale na stanowisko premiera. Szczerze mówiąc nie sądzę, by Kaczyński miał jakikolwiek plan, poza utrzymaniem tego co jest, czyli około 20% żelaznego elektoratu.

    • no tak
      działania Palikota mogły być inspiracją do tego co robi JKR.
      Ale to by świadczyło, że w PiSie, to już nic nie potrafią sami wymyślić 😉

      No i odzdzieliłbym zamierzenia (o których piszę powyżej), czyli chęć stworzenia nowej siły w polityce od rzeczywistości, czyli “dupa blada”. Choć udać się oczywiście może.

      Bo życiem na szczęście nie da się tak łatwo sterować i trzeba mieć tego szczęścia sporo, coby różne zamierzenia wymyślone nam wychodziły…

      pozdrawiam

      • Działania Palikota nie mogły
        Działania Palikota nie mogły być inspiracją, bo w momencie gdy prezes wyrzucił z partii panią JKR i panią Jakubiak, sondaże dawały Palikotowi, jeśli dobrze pamiętam, około 3% poparcia. Jeśli prezes działa w 100% racjonalnie i cały czas układa skomplikowane plany odzyskania władzy, to powinien zrezygnować z “operacji partia Kluzik”, widząc jak bardzo ryzykowne jest tworzenie nowych partii. Chyba, że miał jakieś wewnętrzne badania, które pokazały mu, że ta inicjatywa ma większe szanse niż Palikot i na 99% uda się jej wejść do “wielkiej polityki”. Możliwe, ale jeszcze bardziej możliwe jest to, że żadnego planu po prostu nie było, a wyrzucenie posłanek to zwykła, wewnątrzpartyjna rozgrywka. Wiem, że to mniej fascynujące, ale życie bywa na ogół mniej barwne niż fantastyka.
        Pozdrawiam.