Reklama


Panie Poncyljusz niech pan nie jedzie na wiec Macieja Łukowicza – kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta Wejherowa. Albowiem pańska obecność w takim miejscu z takim panem może zostać odebrana jako dowód wielkiej , politycznej , naiwności. Gorzej nawet – jako dowód na brak politycznego instynktu , cechy absolutnie niezbędnej u kogoś,kto pretenduje do odgrywania poważnej roli w polskiej polityce.
Nie podaje pan żadnych przesłanek , które kierowały panem przy wyborze miejsca oraz osoby pana Łukowicza – zdeklarowanego zwolennika Platformy oraz KANDYDATA tej partii na urząd prezydenta Wejherowa.
Opowieści kandydata Łukowicza o ,,bezpartyjnej ” kandydaturze ,cieszącej się jedynie wsparciem Platformy należy puścić mimo uszu. Podobnie jak bajki typu : kochajmy się jak za starej ,,Solidarności”.
Elementarz polityczny – drogi panie Poncyljusz – mówi,że zostanie pan użyty do wypromowania kandydata pańskiej ,dotychczas, OPOZYCYJNEJ partii . niczym artysta piątego garnituru , bo na większych , tego formatu polityków – nie stać. To znaczy , będzie pan , za cenę trzeciorzędnego , restauracyjnego klezmera – prawdziwą gwiazdą tego , politycznego,show.
Gwiazdą , o jakiej żaden prowincjonalny politykier nawet marzyć nie śmie. Będzie to zarazem wielki friumf Tuska i jego dworu. Albowiem – prominentny działacz znienawidzonego PiS-u
WSPIERA kampanię kandydata PO. Aż tyle – za jednym zamachem.
Wielka promocja , zupełnie przeciętnego lekarzyny na prezydenckie stanowisko na głebokiej prowincji oraz upokarzający , rzecz jasna – Kaczyńskiego , gest wiernego , dotychczas , polityka.
Po takiej , zupełnie zaskakującej , przedwyborczej , fecie , panu Łukowiczowi , reklamującemu się jako ,,doktor – menedżer” pozostaną piękne , reklamowe , fotografie z Pawłem Poncyljuszem.Coś jak stare fotografie Hieronima Łukowicza z Lechem Wałęsą.
A co pozostanie panu – Pawle Pocyljuszu?

Reklama

18 KOMENTARZE

  1. Tego się właśnie boję. Z
    Tego się właśnie boję. Z jednej strony niby jest to wbijanie klina, bo ten z PO to akurat chyba też PO kopnął w dupę o ile się nie mylę. Z drugiej nie ma nic gorszego niż chaos działań. Naprawdę trzeba wziąć i usiąść razem, ustalić plan działania i trzymać się go. I jeszcze jedno, ja na przykład wziąłbym na konsultacje Mistewicza i jak mu tam…. socjologa… Krzemieńskiego. Po cichu bym wziął i nie dlatego, żeby się od nich uczyć, ale dlatego, żeby poznać oczekiwania wyborców na tym poziomie i dowartościować wykształceńców, którzy potem w TV powiedzą co najmniej neutralne słowa. Ta taktyka powinna obowiązywać na wszelkich płaszczyznach. Boję się, że to zostanie na zasadzie prężenia mułów, wszyscy się w tym zalążku uważają za speców od PR i to jest niezły kanał. Powiem tak, ja też się uważam, ale z takim projektem jak nowa partia wyszedłbym na poważnie po miesiącu siedzenia w Sulejówku. Mówiąc inaczej z pokorą bym do tego podchodził. Co najmniej przez 3 tygodnie podsycać atmosferę, czy będzie, czy nie będzie i wybrać dobry mony moment na ogłoszenie, że będzie. No i taki drobiazg jak program, bez tego ani rusz i to musi być firmowane NAZWISKIEM spoza polityki.

    • Nie pojmuję tego ruchu , w wykonaniu Poncyljusza więc
      doświadczonego polityka. Tego akurat mógł się nauczyć przy Kaczyńskim – rozgrywania. Ludzi,mas , redaktorzyn….
      Ale tutaj,mam wrażenie,zostanie rozegrany.Bo , niezależnie od intencji, jakieś Wejherowo z jakimś działaczem , co jest w PO ale ,,nie jest” , który nawet przez lokalną społecznośc jest postrzegany jako niekonkretny , więc sensu w tym za grosz. Oczywiście , z punktu widzenia Łukowicza – wielkie wydarzenie i takaż promocja.Darmowa zresztą.
      Przecież ma ,Poncyljusz,Migalskiego , mógł zapytać co i jak.Zamiast dać się wpuszczać w maliny – jakimś ,,apelem wejherowskim”.
      Kochajmy się bracia i siostry. A w tle – disco-polo.

        • Mnie nie pytaj. ja co
          Mnie nie pytaj. ja co najwyżej wiem jak to zostanie odebrane:

          1) Przez betonowy PiS – potwierdzenie spisku.
          2) Przez PO – lekceważąco, ot spotkali się sfrustrowani wyrzuceni.
          3) Przez wyborców – jako polityczne kurwienie się, raz tu, raz tam.
          4) Przez media – stringi Dody, czyli niepoważnie.

          A Poncyliusz pewnie myślał, że pokaże, że jest ponad PO i PiS, że nie kieruje się nawalanką obu partii. Myślał i nawet czuł, czyli naiwność. Ale w tym chaosie mamy na przykład takie perełki jak Ołdakowski. Medialnie powinien poczekać, aż go wypieprzą, a on zachował się jak człowiek nie PR-owiec i nic mu nie można zarzucić, tylko przyklasnąć. Na koniec powiem tak. My mamy takie wyobrażenie o każdej nowej sile, że ona będzie czysta, niepokalana i spełniać nasze oczekiwanie ideowe i estetyczne. REALIZM. Ci co nienawidzą Tuska niech pamiętają, że układ POPiS jest dożywotnią gwarancją dla tandeciarza. Ci co mają dość Tuska, ale na Kaczyńskiego nie zagłosują, niech pamiętają, że jest szansa na Rybińskiego, Gilowską, Gwiazdowskiego, a nowa ekipa choć patriotyczna, to naprawdę nie obciachowa. Słowem wszyscy ostudźmy łby i patrzmy na najważniejszy cel, a tym jest złamanie pata. Nawet nie tyle widzę nadzieję w nowej partii, co w kolejnym przepoczwarzeniu, którą partia zapoczątkuje.

          • Wszystko super , tylko jak się amatorzy biorą za politykę
            to się skończy tak ,jak zwykle.
            Czyli po polsku : zostanie jak jest.
            Odejście Ołdakowskiego potwierdza całą tezę , że Kaczyński ,niczym agent Komorowskiego wyciął wszystkich przyjaciół swojego , większego jednak,brata.
            Ołdakowski zbudował Muzeum Powstania. Nie ma takiego drugiego w tym kraju.
            Już nawet martyrologię muszą wymazać ze swoich sztandarów,ci którzy przy chorym Kaczyńskim zostaną.
            Przewala się teraz wielka dyskusja o ,,dalekosiężnym planie” Jarosława.A tymczasem jego plan tak prosty jak marzenie każdego oficera WSi – rozjebać PiS . Ale tak doszczętnie.
            To,o czym piszesz – wbicie klina pomiędzy POPiS – miałoby dzisiaj swój skromny początek , gdyby z Poncyljuszem wystąpił ktoś podobnej rangi.Ktoś , kto porzuciłby PO i Tuska.Albo chociaż zgłosił taki zamiar. Ale mafie trzymają się mocno – dopóki jest co rabować i nikt nie sypie.

          • Mnie się nie chce grzebać,
            Mnie się nie chce grzebać, ale kładę własne jaja, że kiedy byłem Michnikiem dla ubogich, napisałem co najmniej 10 tekstów, w których oddzielałem Lecha od Jarosława. To był INNY CZŁOWIEK i przede wszystkim był CZŁOWIEK. Plany dalekosiężne, to jest nic innego jak teorie spiskowe, którymi częstuje się mnie, kiedy analizuję zjawiska post factum, a nie wróżę z fusów. Poncyliusz zachował się idiotycznie, ale powtórzę pamiętajmy o CELU.

          • Chyba dopiero dzisiaj widać ,bardzo wyraźnie , jak
            różnymi byli/są ludźmi.Lech i Jarosław.
            Jarosław Kaczyński pokazał swoją małość wyrzucając Jakubowską i pieprząc idiotyzmy na pogrzebie w Łodzi . A później to juz było tylko gorzej…
            Więc może się zaczął proces dekompozycji tego UKŁADU. PO-PiS.
            Chciałbym doczekać takiej chwili,kiedy Tuskowi ktoś wyciągnie fotel spod dupy i zaliczy takie bęc po którym się długo nie pozbiera.Jeżeli w ogóle.

  2. Tego się właśnie boję. Z
    Tego się właśnie boję. Z jednej strony niby jest to wbijanie klina, bo ten z PO to akurat chyba też PO kopnął w dupę o ile się nie mylę. Z drugiej nie ma nic gorszego niż chaos działań. Naprawdę trzeba wziąć i usiąść razem, ustalić plan działania i trzymać się go. I jeszcze jedno, ja na przykład wziąłbym na konsultacje Mistewicza i jak mu tam…. socjologa… Krzemieńskiego. Po cichu bym wziął i nie dlatego, żeby się od nich uczyć, ale dlatego, żeby poznać oczekiwania wyborców na tym poziomie i dowartościować wykształceńców, którzy potem w TV powiedzą co najmniej neutralne słowa. Ta taktyka powinna obowiązywać na wszelkich płaszczyznach. Boję się, że to zostanie na zasadzie prężenia mułów, wszyscy się w tym zalążku uważają za speców od PR i to jest niezły kanał. Powiem tak, ja też się uważam, ale z takim projektem jak nowa partia wyszedłbym na poważnie po miesiącu siedzenia w Sulejówku. Mówiąc inaczej z pokorą bym do tego podchodził. Co najmniej przez 3 tygodnie podsycać atmosferę, czy będzie, czy nie będzie i wybrać dobry mony moment na ogłoszenie, że będzie. No i taki drobiazg jak program, bez tego ani rusz i to musi być firmowane NAZWISKIEM spoza polityki.

    • Nie pojmuję tego ruchu , w wykonaniu Poncyljusza więc
      doświadczonego polityka. Tego akurat mógł się nauczyć przy Kaczyńskim – rozgrywania. Ludzi,mas , redaktorzyn….
      Ale tutaj,mam wrażenie,zostanie rozegrany.Bo , niezależnie od intencji, jakieś Wejherowo z jakimś działaczem , co jest w PO ale ,,nie jest” , który nawet przez lokalną społecznośc jest postrzegany jako niekonkretny , więc sensu w tym za grosz. Oczywiście , z punktu widzenia Łukowicza – wielkie wydarzenie i takaż promocja.Darmowa zresztą.
      Przecież ma ,Poncyljusz,Migalskiego , mógł zapytać co i jak.Zamiast dać się wpuszczać w maliny – jakimś ,,apelem wejherowskim”.
      Kochajmy się bracia i siostry. A w tle – disco-polo.

        • Mnie nie pytaj. ja co
          Mnie nie pytaj. ja co najwyżej wiem jak to zostanie odebrane:

          1) Przez betonowy PiS – potwierdzenie spisku.
          2) Przez PO – lekceważąco, ot spotkali się sfrustrowani wyrzuceni.
          3) Przez wyborców – jako polityczne kurwienie się, raz tu, raz tam.
          4) Przez media – stringi Dody, czyli niepoważnie.

          A Poncyliusz pewnie myślał, że pokaże, że jest ponad PO i PiS, że nie kieruje się nawalanką obu partii. Myślał i nawet czuł, czyli naiwność. Ale w tym chaosie mamy na przykład takie perełki jak Ołdakowski. Medialnie powinien poczekać, aż go wypieprzą, a on zachował się jak człowiek nie PR-owiec i nic mu nie można zarzucić, tylko przyklasnąć. Na koniec powiem tak. My mamy takie wyobrażenie o każdej nowej sile, że ona będzie czysta, niepokalana i spełniać nasze oczekiwanie ideowe i estetyczne. REALIZM. Ci co nienawidzą Tuska niech pamiętają, że układ POPiS jest dożywotnią gwarancją dla tandeciarza. Ci co mają dość Tuska, ale na Kaczyńskiego nie zagłosują, niech pamiętają, że jest szansa na Rybińskiego, Gilowską, Gwiazdowskiego, a nowa ekipa choć patriotyczna, to naprawdę nie obciachowa. Słowem wszyscy ostudźmy łby i patrzmy na najważniejszy cel, a tym jest złamanie pata. Nawet nie tyle widzę nadzieję w nowej partii, co w kolejnym przepoczwarzeniu, którą partia zapoczątkuje.

          • Wszystko super , tylko jak się amatorzy biorą za politykę
            to się skończy tak ,jak zwykle.
            Czyli po polsku : zostanie jak jest.
            Odejście Ołdakowskiego potwierdza całą tezę , że Kaczyński ,niczym agent Komorowskiego wyciął wszystkich przyjaciół swojego , większego jednak,brata.
            Ołdakowski zbudował Muzeum Powstania. Nie ma takiego drugiego w tym kraju.
            Już nawet martyrologię muszą wymazać ze swoich sztandarów,ci którzy przy chorym Kaczyńskim zostaną.
            Przewala się teraz wielka dyskusja o ,,dalekosiężnym planie” Jarosława.A tymczasem jego plan tak prosty jak marzenie każdego oficera WSi – rozjebać PiS . Ale tak doszczętnie.
            To,o czym piszesz – wbicie klina pomiędzy POPiS – miałoby dzisiaj swój skromny początek , gdyby z Poncyljuszem wystąpił ktoś podobnej rangi.Ktoś , kto porzuciłby PO i Tuska.Albo chociaż zgłosił taki zamiar. Ale mafie trzymają się mocno – dopóki jest co rabować i nikt nie sypie.

          • Mnie się nie chce grzebać,
            Mnie się nie chce grzebać, ale kładę własne jaja, że kiedy byłem Michnikiem dla ubogich, napisałem co najmniej 10 tekstów, w których oddzielałem Lecha od Jarosława. To był INNY CZŁOWIEK i przede wszystkim był CZŁOWIEK. Plany dalekosiężne, to jest nic innego jak teorie spiskowe, którymi częstuje się mnie, kiedy analizuję zjawiska post factum, a nie wróżę z fusów. Poncyliusz zachował się idiotycznie, ale powtórzę pamiętajmy o CELU.

          • Chyba dopiero dzisiaj widać ,bardzo wyraźnie , jak
            różnymi byli/są ludźmi.Lech i Jarosław.
            Jarosław Kaczyński pokazał swoją małość wyrzucając Jakubowską i pieprząc idiotyzmy na pogrzebie w Łodzi . A później to juz było tylko gorzej…
            Więc może się zaczął proces dekompozycji tego UKŁADU. PO-PiS.
            Chciałbym doczekać takiej chwili,kiedy Tuskowi ktoś wyciągnie fotel spod dupy i zaliczy takie bęc po którym się długo nie pozbiera.Jeżeli w ogóle.

  3. Chyba mi się po ostatnich
    Chyba mi się po ostatnich informacjach ułożyło:

    1) Rozłamowcy grali na wyrzucenie z partii i najwyraźniej ktoś prezesowi podpowiedział to co sam bym zrobił, a czego obiecałem nie ujawniać dopóki będzie miało znaczenie. Chodzi o postawienie rozłamowców w idiotycznej sytuacji. Czyli oni się stawiają, grają na ofiary, a prezes nie wyrzuca. Zmienia się status, z ofiar na awanturników. Jedyna racjonalna taktyka, ale prezes pękł. Po występie Poncyliusza w Wejherowie nie dał rady. I tak Kurski się przekonał 100 raz, że sobie można z prezesem ustalać strategie.
    2) W punkcie drugim jest bardziej zabawnie i po bandzie. Wzmiankowany Kurski przejął funkcję light PiS i opowiada o dwóch wielkich umysłach: Michnik&Kaczyński. Desperacja totalna, coś jak Gierek patriota w wykonaniu Kaczora. Kurski w roli ciepłej twarzy PiS to prawdziwy strzał w dziesiątkę kolana, ale wywołany spadkiem notowań poniżej 20% i to tych partyjnych nie oficjalnych. Kurski robi dokładnie to co było skuteczne w wykonaniu Bielana i Kluzik, tylko ten numer oczywiście wygląda żałośnie, jak odgrzewany i przerzuty kotlet, w dodatku przez kelnera co pluje do zupy nie przez kucharza.
    3) Sondaż Homo Homini w masmediach daje partii Palikota i partii Kluzik wejście do sejmu. Koluzik 8%. Szok. Ale zaraz po nim pytanie, czy nie odezwał się kolejny zamęczony przez wodza, czyli Schetyna. Kto inny może dać gwarancje nazwijmy to układowi i to gwarancje podwójne: zadyma w polityce pod reklamy, nowa PO “od reform”.

    • Poświęciłem się i obejrzałem Poncyljusza u Piaseckiego
      którego nie trawię. Poncyljusz mówił bardzo sensownie , właśnie w związku z nową taktyką zdrowego jądra partii – że nie będzie czekał aż go za tydzień albo za miesiąc wyrzucą , tylko w dwa , trzy dni podejmie decyzję.
      Ale , zastawił na siebie pułapkę.Nie wiem czy dobrze przemyślał zdanie : Moje miejsce jest przy Jakubowskiej i Kluzik.
      A wcześniej domagał się ,stanowczo,powtórnego przyjęcia obu tych pań do PiS-u.
      Więc jeżeli prezes sam wpadnie na taki ,szatański,pomysł ,albo mu Kurski podpowie ,niech Jakubowska i Kluzik wracają – to co wtedy? Wszyscy troje będą w idiotycznej sytuacji.

  4. Chyba mi się po ostatnich
    Chyba mi się po ostatnich informacjach ułożyło:

    1) Rozłamowcy grali na wyrzucenie z partii i najwyraźniej ktoś prezesowi podpowiedział to co sam bym zrobił, a czego obiecałem nie ujawniać dopóki będzie miało znaczenie. Chodzi o postawienie rozłamowców w idiotycznej sytuacji. Czyli oni się stawiają, grają na ofiary, a prezes nie wyrzuca. Zmienia się status, z ofiar na awanturników. Jedyna racjonalna taktyka, ale prezes pękł. Po występie Poncyliusza w Wejherowie nie dał rady. I tak Kurski się przekonał 100 raz, że sobie można z prezesem ustalać strategie.
    2) W punkcie drugim jest bardziej zabawnie i po bandzie. Wzmiankowany Kurski przejął funkcję light PiS i opowiada o dwóch wielkich umysłach: Michnik&Kaczyński. Desperacja totalna, coś jak Gierek patriota w wykonaniu Kaczora. Kurski w roli ciepłej twarzy PiS to prawdziwy strzał w dziesiątkę kolana, ale wywołany spadkiem notowań poniżej 20% i to tych partyjnych nie oficjalnych. Kurski robi dokładnie to co było skuteczne w wykonaniu Bielana i Kluzik, tylko ten numer oczywiście wygląda żałośnie, jak odgrzewany i przerzuty kotlet, w dodatku przez kelnera co pluje do zupy nie przez kucharza.
    3) Sondaż Homo Homini w masmediach daje partii Palikota i partii Kluzik wejście do sejmu. Koluzik 8%. Szok. Ale zaraz po nim pytanie, czy nie odezwał się kolejny zamęczony przez wodza, czyli Schetyna. Kto inny może dać gwarancje nazwijmy to układowi i to gwarancje podwójne: zadyma w polityce pod reklamy, nowa PO “od reform”.

    • Poświęciłem się i obejrzałem Poncyljusza u Piaseckiego
      którego nie trawię. Poncyljusz mówił bardzo sensownie , właśnie w związku z nową taktyką zdrowego jądra partii – że nie będzie czekał aż go za tydzień albo za miesiąc wyrzucą , tylko w dwa , trzy dni podejmie decyzję.
      Ale , zastawił na siebie pułapkę.Nie wiem czy dobrze przemyślał zdanie : Moje miejsce jest przy Jakubowskiej i Kluzik.
      A wcześniej domagał się ,stanowczo,powtórnego przyjęcia obu tych pań do PiS-u.
      Więc jeżeli prezes sam wpadnie na taki ,szatański,pomysł ,albo mu Kurski podpowie ,niech Jakubowska i Kluzik wracają – to co wtedy? Wszyscy troje będą w idiotycznej sytuacji.