Roger Federer i George Soros. Kolekcjonerzy pieniędzy.

Prześlij dalej:

Roger Federer jest pierwszym z żyjących ludzi w Szwajcarii, którego władze zadecydowały, aby uhonorować jego postać znaczkiem pocztowym, a wiele ulic, alej nosi nazwę jego imienia i nazwiska. Ma podpisane dożywotnie, wielomilionowe kontrakty sponsorskie! Chyba ktoś uznał, że skoro w obiegu medialnym od prawie dziesięciu lat funkcjonuje on wśród dziennikarzy pod pojęciem " legendy", czas usankcjonować ten status przyznaniem mu nadzwyczajnych przywilejów. Nawet nie drwię w tym momencie. Kto o zdrowych zmysłach zadysponowałby setkami milionów euro i wyraziłby zgodę na podpisanie umowy na tak chorych warunkach, by napełniać czyjeś konto do końca jego życia ? Z punktu widzenia biznesowego, taki menadżer popełnia samobójstwo. Przez chwilę zastanówmy się, co kierowało i kieruje tymi ludźmi. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby Roger Federer w przyszłości na przykład będąc pod wpływem używek zabił kogoś lub został oficjalnie złapany na używaniu zakazanych w sporcie substancji? Gdyby stoczył się na dno i został awanturnikiem, co przecież często miało wielekrotnie miejsce w przypadku sportowców? Można zakładać w ciemno, że całą sprawę próbowano by zatuszować i zamieść pod przysłowiowy dywan, a poczta szwajcarska ze wstydu, cichaczem zakazałaby fanatykom tenisisty pokazywania felernego znaczka z podobizną " boskiego" Rogera, gdyby ci próbowali sprzedać go na eBay po 500 franków za sztukę?

Szaleństwo przeprowadzonej kampanii reklamowej z udziałem Rogera Federera zainicjowane na rynku amerykańskim, zostało precyzyjnie zaplanowane i takim pozostaje do dnia dzisiejszego. Szczytowym punktem medialnego upojenia wciągającym w tę grę, coraz większe masy naiwnych, młodych niespełnionych Amerykanów (w dużej mierze imigrantów), był długi artykuł Davida Fostera Wallace, opublikowany w New York Time's, pod znamiennym tytułem " Roger Federer jako doświadczenie religijne" (Roger Federer as Religious Experience - org. tytuł). Bardziej głupiego, bałwochwalczego eseju, żeby wręcz nie użyć mocniejszych słów, chyba w "dziejach ludzkości"(to ulubiony zwrot dziennikarzy, mający stale określać pozycję szwajcarskiego tenisisty) wydaje się, że nie można było popełnić. Jak wyszło na jaw później, Wallace pisząc tekst cierpiał z powodu depresji i niecałe dwa lata później, to wyrażone całym sobą w imieniu fanów religijne doświadczenie doprowadziło go do samobójczej śmierci. Niewielu kontynuatorów tego "dzieła" o tym wspomina. Co najsmutniejsze, na kanwie tego tekstu powstają po dzień dzisiejszy nie tylko kolejne artykuły prasowe, ale i produkowane są ciągle nowe filmy nakręcone przez wysokiej klasy profesjonalistów, umieszczane na serwerach Youtube i innych popularnych tego typu platform “z tenisistą poruszającym się, jakby był nie z tej planety". Zasadnicze oszustwo polega na tym, że bez mrugnięcia okiem ordynarnie wmawia się, że za tego typu potężną machiną medialną, zaplanowanym i uruchomionym całym przemysłem propagandy za którym stoją olbrzymie pieniądze, kryją się "zwykli fani".

Strony

Źródło foto: 
32697 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Hoyt

Autor artykułu: Hoyt

1 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Film "7 Days in Hell" (2015)  w temacie, zwięzły całkiem.

  2. Strony