Roger Federer i George Soros. Kolekcjonerzy pieniędzy.

Prześlij dalej:

                                       LUDZIE, KTÓRZY NIGDY SIĘ NIE MĘCZĄ

Właściwie tylko w Nowym Yorku George Soros czuje się wyjątkowo dobrze; dlatego kupił tu dom. Można powiedzieć, że jest to jego miasto. To jedyne miejsce, gdzie przestaje odczuwać ciężar noszonych lat, a jego zastygająca z wolna w żyłach krew, która przepływa przez jego blisko dziewięćdziesięcioletnie serce, ożywa w swym krwiobiegu właśnie w Nowym Yorku, mieście, które jest zawsze pełne życia, wigoru, przemyślnych atrakcji, mód i zaskakujących nowinek. Tu powstają także jego przedziwne idee, które z racji pozycji jaką zajmuje, może głosić, zaszczepiać, a nawet wcielać je w państwach, które - jak twierdzi - niezbędnie tego potrzebują. Nie było jeszcze nigdy tylu zatrudnionych gryzipiórków w New York Times, którzy chętnie zrobią wszystko, aby przekonać jeszcze nieprzekonanych do jego planów - ustanowienia porządku nowego świata.

Big Apple, miasto wielokulturowe, które nigdy nie śpi, gdzie spotykają się najważniejsi ludzie światowej finansjery; tudzież zapadają decyzje o losach ludzi na wszystkich kontynentach. Czyż nie powinno inspirować, natchnąć i pociągać przykładem pozostałych burmistrzów, gubernatorów, senatorów i prezydentów? Miliarderzy i nędzarze. Manhattan i Brooklyn. Gangi i policjanci. Wszystko funkcjonuje w należytej harmonii.

Kiedy lato powoli dobiega końca, pod koniec sierpnia, oczy mediów całego świata skupione są głównie na jednym wydarzeniu. W Nowym Yorku każdego roku rozpoczyna się jedna z największych imprez sportowych, wielkoszlemowy turniej tenisowy US Open, gdzie przyjeżdżają najlepsi sportowcy z całego świata, aby rozpocząć rywalizację o puchar i wielkie pieniądze, jakie można zarobić na korcie tenisowym. W tym roku dla zwycięzcy przygotowano blisko cztery miliony dolarów. Tak zwany światowy kryzys finansowy, który rozpoczął się wraz z upadkiem banku Lehman Brothers, nigdy nie dotknął tej dyscypliny. Wręcz przeciwnie. Nowi i starzy sponsorzy, znikąd nie przymuszani, chcieli płacić jeszcze więcej niż można byłoby się spodziewać. Dla porównania piętnaście lat temu sumka, jaką odbierał zwycięzca turnieju nie przekraczała skromnego miliona.

                                                               ZJAWISKO

Strony

Źródło foto: 
23232 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Hoyt

Autor artykułu: Hoyt

1 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Film "7 Days in Hell" (2015)  w temacie, zwięzły całkiem.

  2. Strony