Reklama

Jeśli jesteś głodny, sprawiaj wrażenie najedzonego. Jeśli jesteś blisko, niech ludzie myślą, że jesteś daleko. Jak sądzicie kto to powiedział ?

Jeśli jesteś głodny, sprawiaj wrażenie najedzonego. Jeśli jesteś blisko, niech ludzie myślą, że jesteś daleko. Jak sądzicie kto to powiedział ? Czy powiedział to głupek Berlusconi, przyżelowany pajac Sarkozy czy może Sun Tzu ? Zapytam inaczej, jaka potęga światowa protestowała w ostatnim czasie przeciwko nazywaniu jej krajem rozwiniętym ? Albo zapytam jeszcze inaczej, w którym kraju przed kryzysem eksperci otwarcie mówili, że żaden kryzys nam nie grozi, w domyśle im, gdyż pieniądze można zarabiać pożyczając je na procent i w ten sposób spłacać dług konsumpcyjny. A skoro głupie demoludy lubią być biedne to pewnie im pasuje taka dystrybucja dóbr.
Wyobraźcie sobie, że żyjecie w przeludnionym kraju w którym musicie ograniczyć liczbę ludności aby nie zniszczyć przyrody. Co proponujecie ? Rozwiązanie jest arcyproste jak katastrofa smoleńska. Tworzy się przymus ekonomiczny a jak komuś się nie podoba to do więzienia. Nie żartuje, w tej kwestii popieram Chiny w całej rozciągłości, szczególnie, że znam statystyki zabiegów eugenicznych. To jest po prostu najmniejsze zło i to nie takie jak między Pospieszalskim a Olejnik, Tuskiem czy Kaczorem. Jak już się postępuje wbrew marazmowi stada to trzeba być konsekwentnym. Przymus ekonomiczny to najlepsze rozwiązanie jakie może być. Za każde kolejne dziecko większe podatki. Genialne w swojej prostocie. A teraz przenieśmy tą decyzję na nasze podwórko. Czy wyobrażacie sobie, żeby taki Tusk zrobił coś przeciwko sondażom medialnym. Tak naprawdę jeśli mam do wyboru pajaca z ręką w dupie a pozbawione indywidualizmu korporacje to wybieram te drugie, bo pierwszego wyboru mogę nie przeżyć. Tam przynajmniej po pracy mogę sobie iść na bazarek i kupić pomidorki z działki, po pracy w instytucji państwowej będzie mnie stać jedynie na pomidorki z Tesco. No niestety, ale państwa tracą rację bytu a to co jest rozumiane jako polityka staje się jej karykaturą. I tak dla przykładu katastrofa Smoleńska. Ruscy kopnęli Polaków w dupę a Polacy w odpowiedzi kopnęli Ruskich w dupę. Jednym się wydaje, że pokazali imperializm a drugim już się nic nie wydaje. Zamiast się dogadać, że zwalamy wszystko na złą pogodę, splot błędów i okoliczności. A później ustalić, że do tych skurwysnów Ruskich latamy tylko z obstawą NATO, to wyszło na to, że my jesteśmy pijakami a u nich burdel i obawa o własne życie. Na nikim myślącym takie rzeczy nie robią wrażenia. Wielki przemysł po prostu będzie omijał Rosję, a obywatele tego kraju będą przymierać głodem. To jest tak proste, że tylko takie prymitywy jak Putin i KGB mogą tego nie rozumieć.
Nie ma czegoś takiego już jak polityka międzynarodowa, tymi spotkaniami państw najbogatszym można się podetrzeć. Jak dla przykładu można rozwiązać problem segregowania odpadów, szkolnictwa na poziomie międzynarodowym ? Czy to nie jest śmieszne ? Banda pajaców z ręką w dupie jedzie się pochwalić kto ma więcej luzu. Skoro korporacje i tak rządzą, mają przemysł medialny, swoje kukiełki to niech przynajmniej biorą za to odpowiedzialność, bez żadnej maskarady.
Dla przykładu, niech zrobi się listę dwudziestu spółek z Polskim kapitałem, o ile jeszcze coś takie istnieje. Następnie niech sejm jako opozycja odstrzeli 10 spółek a z reszty niech będzie wybierany premier w wyborach powszechnych. Tylko prezes spółki, który był nim przez jedną kadencję może być wybierany. Jednocześnie wybierany jest nowy sejm jako opozycja, która tylko przez 4/5 głosów może odwołać premiera w wyborach jednomandatowych. Opozycja ma wszystkie komisje, ale nie wchodzi do rządu. Szczeble lokalne pozostają bez zmian. Premier może być tylko na jedną kadencję a w następnej kadencji spółka nie może się powtórzyć. Opozycja wybiera prezydenta, który pełni funkcję czysto reprezentacyjną i stoi na straży konstytucji republiki. W polityce zagranicznej jest podległy rządowi i tylko w ramach ochrony konstytucji jest niezależny.
Takie rozwiązanie ma szereg zalet. Przede wszystkim nie potrzeba nam tak naprawdę kolejnej polityki zagranicznej, czyli Kaczyńskich – schizofreników, którzy tylko potrafią mlaskać na swoich wyimaginowanych wrogów. Ani nawet Tusków, którzy kompletnie nic nie robią. Taki premier nie będzie jeździł lizać się po penisach ze swoimi kumplami, tylko będzie wdrążał procedury i rozwiązanie takie jak np. kosze do segregacji odpadów, PKP, NFZ, ZUS. Nie będzie szukał pieniędzy, bo jako prezes jest bogatym człowiekiem a swoją funkcję będzie traktował prestiżowo. Nie będzie szukał również akceptacji mediów, bo to po prostu nie ten typ mentalny.
Z takim człowiekiem można się dogadać, jeśli chodzi o reformy, bo nie jest politykiem zawodowym. Po prostu to kolejny odcinek w karierze. Więcej przygód, odciągniecie od monotonii, możliwość pracy nad swoją osobowością. Z drugiej strony większa niezależność od mediów.

Czy taki premier będzie prowadził politykę pod swoją firmę ?
– Nie bo zniszczyłby jej reputacje. Nie wiem czy się orientujecie, ale reputacja korporacji to jest teraz oczko w głowie ich założycieli
Czy taki premier nie olałby po prostu ludzi ?
– Może być odwołany przez opozycje
Zresztą cała ta dyskusja musi uwzględniać trzy rzeczy:
1 Typ mentalny takiego człowieka. To, że potrafi rządzić dużą firmą to niewątpliwy atut
2 Pat medialny jaki obecnie panuje, coraz głupszy wyborca
3 Problemy, które coraz bardziej narastają

Reklama