Reklama

Miałem 19 lat, trudno dziś w to uwierzyć, najtrudniej mojej mamie, ale tak było, były takie czasy. Kiedy się ma 19 lat to jest się o cały jeden rok starszym od pełnoletniości.

Miałem 19 lat, trudno dziś w to uwierzyć, najtrudniej mojej mamie, ale tak było, były takie czasy. Kiedy się ma 19 lat to jest się o cały jeden rok starszym od pełnoletniości. Wszystko w organizmie dojrzewa, taki to wiek i takie procesy związane z wiekiem. Organizm, w którym zachodzą burzliwe procesy zawsze jest bardziej podatny na infekcje niż taki byt, któremu już z powodu wieku wszystko jedno i chucha na siebie, a w najlepszym razie nie wszystko mu się chce. Młodość wejdzie wszędzie tam, gdzie starość będzie dziesięć razy przestrzegać, ostrzegać, dzielić się przykrym doświadczeniem. Czy można zachować coś co minęło 20 lat temu? Na zewnątrz chyba się nie da, chociaż można oszukać. Przeciąć coś, aby naciągnąć coś innego, dodać pudru tam gdzie lustro drwi, wydać połowę emerytury na kolagen. Rożnie bywa z efektem i nie mówię, że nie trzeba, jeśli pomaga, to można. W środku jest lepiej, zachować młodość środka jest łatwiej niżby się mogło obawiać. Odmłodnieć nie musi znaczyć tego co pokazują w społecznych reklamach. Skakać na główkę ze skarpy do kałuży, to nie jest cecha młodości, to wada niedojrzałości. Starość, tę w środku, rozpoznaje się wtedy, gdy do wejścia do wanny kupionej na raty, konieczne jest podłogowe ogrzewanie skredytowane malejąco.

O co znów chodzi? Chodzi o rzeczy ważne. Chyba każdy ma tak, że za swoje racje gotów umierać i chyba nikomu się nie chce z wersalki wstawać, pilota odkładać, aby obronić rację bliźniego. Staramy się robić wszystko, aby w środku było zielono, choćby na zewnątrz zwisało i więdło. Młodość nie kalkuluje, młodość najpierw robi, potem pomyśli i to wbrew przestrogom nie jest tak bardzo złe, jak proces szkodliwie odwrotny. Tak długo się zastanawiać, by w końcu nic nie zrobić. Kiedy miałem 19 lat nie podejmowałem tych wszystkich decyzji, które powinienem podjąć w wieku 37. Dzięki temu i za przyczyną tego, w wieku 37 jestem, taki jaki byłem głupi w wieku lat 19. Nic nie idzie na marne, jeśli jest zrobione, to czego się nie udało zrobić, zawsze będzie przedmiotem rozważań. Pewnie nie jedno z nas, obojga płci, oddałoby dziś jedną zmarszczkę za dwa pryszcze, pewnie wiele rzeczy zrobilibyśmy inaczej, pewnie wiele rzeczy zrobilibyśmy po prostu, zamiast ich bez powodu nie robić. Młodzi jesteśmy tylko wtedy, gdy nie rozmyślamy, nie rozkładamy na czynniki pierwsze, gdy nie zrzędzimy jak starzy. O młodości stanowi inicjatywa, o starości aneksy do umowy, gwarancje, rękojmie, polisy.

Reklama

Ponoć da się godzić jedno z drugim, to znaczy wydumanie ze spontanicznością połączyć. Nie wiem, może, ale mnie nigdy nie smakował schabowy z ananasem, albo śledź z rodzynkami. I tak doszedłem do tego co chciałem odpowiedzieć od początku ? wojna gustów i przepisów blokująca gotowanie. Każdy ma, lub w najgorszym razie, czego nikomu nie życzę, miał mamę i ta mama robiła najlepsze kanapki do szkoły, najlepszy kapuśniak na co dzień, najlepsze ?uszka? od święta. Gdyby spytać mamę, jak to się robi, to przecież nie z obawy, że się rozniesie i innym będzie łatwiej, ale od młodego środka mama nie będzie potrafiła powiedzieć nic ponad to, że robi się normalnie, przecież nie ma o czym mówić, to taka proza domowej codzienności. O co znów chodzi po raz drugi? Chodzi o to, że wcale nie jest tak jak by się mogło wydawać. Ogień jest wtedy gdy jest konflikt gustów, ale ten ogień nie jest pożarem, na tym ogniu gotuje się codzienny kapuśniak naszych mam i odświętne uszka. Nie ma takiej palącej potrzeby aby jeden drugiemu musiał mówić, co trzeba razem robić. Każdy robiący dobre i oddzielne, choćby nie chciał przykłada się do całości.

Po dwóch pytaniach o co chodzi, pora postawić trzeci raz to samo i odpowiedzieć bez metafor. Czy chodzi o konflikt pokoleń? Czy chodzi o bitwę praktyki z teorią? Czy o co chodzi? Chodzi o to, że jednostka młoda w środku i choćby taka sobie na zewnątrz, ponad poziom zbiorowości wylatuje i to w żadnym razie nie musi znaczyć, że w oderwaniu od niej i w konflikcie z nią. Czy my tu jesteśmy we własnym gronie i oceniamy się surowo między sobą, czy wystawiamy laurki tym na zewnętrz, nie ma znaczenia z czym i czy w ogóle smakuje nam schabowy. Budujemy każdy sobie i każdy swoje, a to się składa na całość. To nieprawda, że trzeba razem budować, że w jedności siła, że trzeba apelować BUDUJMY, prawda jest jak zwykle prosta. Trzeba być w środku twórczym, wtedy na zewnątrz można się pudrować i nie mieć do siebie żalu. Trzeba być w głębi i na zawsze młodym, wtedy na starość nie tęskni się za pryszczami.

Tyle razy obiecuję, że powiem o co chodzi i za każdym razem kręcę. Przez cały, już nie tak krótki czas, bo przecież znamy się długo, zastanawiam się jak to jest, że wśród nas jest tyle indywidualności, a w końcowym statystycznym efekcie tak nas mało. Nie wystawia mi to najwyższej noty, takie zastanawianie się bez sensu. Fenomenem NAS polega na tym, że tu rządzi młodzież JA, tu nie ma tetryków. Jeśli chciałbym kogoś obrazić, jeśli chciałbym się na kogoś obrazić, to tylko TU. Jeśli chciałbym się z kimś pokłócić, jeśli chciałbym się z kimś zgodzić, to tylko TU. Gdybym miał z kimś fantazję ukraść konia, to tylko z tym TUTAJ, z kim nie nudziłbym się w celi. Jeśli chciałbym liczyć pryszcze i zmarszczki to tylko TU. I każdego dnia mogę robić co innego, z tym co się wczoraj pożarłem, dziś mogę lizać rany. Temu co wczoraj naubliżałem, pojutrze wyprawię komplement. Jest nas bardzo dużo i bardzo wiele możemy. 3000 indywidualności, takie mamy statystyki, pomyślcie tylko jaki to olbrzymi potencjał, a wszystko same młode dziewczyny i wszystko same młode chłopaki.

Didaskalia:

1. Przeczytałem Wasze teksty i troski, co to z nami będzie jeśli tak wszystkich skrytykujemy na śmierć i czy nie będzie rewolucji, bo ciężkie czasy kryzysowe.
2. Pomyślałem słusznie, tak się nie da krytykować w czambuł, ale zgodnie kiwać głową jeszcze gorzej.
3. W młodości nie zastanawialiśmy się, czy nasze życie zależy od słów, za które na starość gotowi jesteśmy umierać.
4. Jak się już obrazimy i nas obrażą. Jak się już wymienimy gustami i nie damy sobie powiedzieć, to jeszcze raz wrócimy do tego co nas różni i z tego powstanie ta oczekiwana i postulowana całość.

Reklama
Poprzedni artykułRewolucjoniści
Następny artykułMinister Czuma, indolencja czy public relations
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

170 KOMENTARZE

  1. Obrazić się w Internecie,

    zwłaszcza za wyrażenie przez kogoś swojego zdania, nawet gdy zakrawa na krzywdzące i niesprawiedliwe, jest idiotyzmem. Mamy pełne prawo bronić swojego poglądu czy też zachowania. Zrezygnowanie z tego przywileju, ostentacyjne obrażanie się i któreś z rzędu trzaśnięcie drzwiami, świadczą o nie trzymaniu emocji w karbach i wskazują na rychłe załamanie nerwowe. Prawdziwy mężczyzna podejmuje rękawicę i siecze na odlew. Nazajutrz mówi, że walka była niezła a pojutrze nie pamięta z kim się bił.    

  2. Obrazić się w Internecie,

    zwłaszcza za wyrażenie przez kogoś swojego zdania, nawet gdy zakrawa na krzywdzące i niesprawiedliwe, jest idiotyzmem. Mamy pełne prawo bronić swojego poglądu czy też zachowania. Zrezygnowanie z tego przywileju, ostentacyjne obrażanie się i któreś z rzędu trzaśnięcie drzwiami, świadczą o nie trzymaniu emocji w karbach i wskazują na rychłe załamanie nerwowe. Prawdziwy mężczyzna podejmuje rękawicę i siecze na odlew. Nazajutrz mówi, że walka była niezła a pojutrze nie pamięta z kim się bił.    

  3. Obrazić się w Internecie,

    zwłaszcza za wyrażenie przez kogoś swojego zdania, nawet gdy zakrawa na krzywdzące i niesprawiedliwe, jest idiotyzmem. Mamy pełne prawo bronić swojego poglądu czy też zachowania. Zrezygnowanie z tego przywileju, ostentacyjne obrażanie się i któreś z rzędu trzaśnięcie drzwiami, świadczą o nie trzymaniu emocji w karbach i wskazują na rychłe załamanie nerwowe. Prawdziwy mężczyzna podejmuje rękawicę i siecze na odlew. Nazajutrz mówi, że walka była niezła a pojutrze nie pamięta z kim się bił.    

  4. Obrazić się w Internecie,

    zwłaszcza za wyrażenie przez kogoś swojego zdania, nawet gdy zakrawa na krzywdzące i niesprawiedliwe, jest idiotyzmem. Mamy pełne prawo bronić swojego poglądu czy też zachowania. Zrezygnowanie z tego przywileju, ostentacyjne obrażanie się i któreś z rzędu trzaśnięcie drzwiami, świadczą o nie trzymaniu emocji w karbach i wskazują na rychłe załamanie nerwowe. Prawdziwy mężczyzna podejmuje rękawicę i siecze na odlew. Nazajutrz mówi, że walka była niezła a pojutrze nie pamięta z kim się bił.    

  5. Obrazić się w Internecie,

    zwłaszcza za wyrażenie przez kogoś swojego zdania, nawet gdy zakrawa na krzywdzące i niesprawiedliwe, jest idiotyzmem. Mamy pełne prawo bronić swojego poglądu czy też zachowania. Zrezygnowanie z tego przywileju, ostentacyjne obrażanie się i któreś z rzędu trzaśnięcie drzwiami, świadczą o nie trzymaniu emocji w karbach i wskazują na rychłe załamanie nerwowe. Prawdziwy mężczyzna podejmuje rękawicę i siecze na odlew. Nazajutrz mówi, że walka była niezła a pojutrze nie pamięta z kim się bił.    

  6. Udana ta impresja
    ?Inteligencja to umiejętność rozwiązywania problemów, mądrość to umiejętność wybierania właściwych problemów.? Trochę cyniczne, jednak ?czas nas uczy? cynizmu. I wszystko w porządku o ile zachowa się wystarczająco dużo szaleństwa (czyt. młodości), aby czasem wybrać sobie problem bo się w niego wierzy, jakkolwiek nikłe wydawałyby się szanse jego rozwiązania.
    Równy marszowy krok – nie moje klimaty, oryginalność za wszelką cenę ? także nie.
    http://www.kopalnia.tekstow.infi.pl/grazyna_lobaszewska/czas_nas_uczy_pogody.php

  7. Udana ta impresja
    ?Inteligencja to umiejętność rozwiązywania problemów, mądrość to umiejętność wybierania właściwych problemów.? Trochę cyniczne, jednak ?czas nas uczy? cynizmu. I wszystko w porządku o ile zachowa się wystarczająco dużo szaleństwa (czyt. młodości), aby czasem wybrać sobie problem bo się w niego wierzy, jakkolwiek nikłe wydawałyby się szanse jego rozwiązania.
    Równy marszowy krok – nie moje klimaty, oryginalność za wszelką cenę ? także nie.
    http://www.kopalnia.tekstow.infi.pl/grazyna_lobaszewska/czas_nas_uczy_pogody.php

  8. Udana ta impresja
    ?Inteligencja to umiejętność rozwiązywania problemów, mądrość to umiejętność wybierania właściwych problemów.? Trochę cyniczne, jednak ?czas nas uczy? cynizmu. I wszystko w porządku o ile zachowa się wystarczająco dużo szaleństwa (czyt. młodości), aby czasem wybrać sobie problem bo się w niego wierzy, jakkolwiek nikłe wydawałyby się szanse jego rozwiązania.
    Równy marszowy krok – nie moje klimaty, oryginalność za wszelką cenę ? także nie.
    http://www.kopalnia.tekstow.infi.pl/grazyna_lobaszewska/czas_nas_uczy_pogody.php

  9. Udana ta impresja
    ?Inteligencja to umiejętność rozwiązywania problemów, mądrość to umiejętność wybierania właściwych problemów.? Trochę cyniczne, jednak ?czas nas uczy? cynizmu. I wszystko w porządku o ile zachowa się wystarczająco dużo szaleństwa (czyt. młodości), aby czasem wybrać sobie problem bo się w niego wierzy, jakkolwiek nikłe wydawałyby się szanse jego rozwiązania.
    Równy marszowy krok – nie moje klimaty, oryginalność za wszelką cenę ? także nie.
    http://www.kopalnia.tekstow.infi.pl/grazyna_lobaszewska/czas_nas_uczy_pogody.php

  10. Udana ta impresja
    ?Inteligencja to umiejętność rozwiązywania problemów, mądrość to umiejętność wybierania właściwych problemów.? Trochę cyniczne, jednak ?czas nas uczy? cynizmu. I wszystko w porządku o ile zachowa się wystarczająco dużo szaleństwa (czyt. młodości), aby czasem wybrać sobie problem bo się w niego wierzy, jakkolwiek nikłe wydawałyby się szanse jego rozwiązania.
    Równy marszowy krok – nie moje klimaty, oryginalność za wszelką cenę ? także nie.
    http://www.kopalnia.tekstow.infi.pl/grazyna_lobaszewska/czas_nas_uczy_pogody.php

  11. Z okazji Dnia Kobiet.
    Czerwonego goździka, rajstop i równouprawnienia przy zdawaniu egzaminów na prawo jazdy traktorem, życzę wszystkim naszym paniom, szczególnie tym kontrowersyjnym. Tym mniej kontrowersyjnym, które nie lubią klimatów a’la goździk na traktorze, życzę po prostu spełnienia marzeń, tych najskrytszych i tych całkiem jawnych ( nawiasem mówiąc te drugie jest spełnić znacznie łatwiej ). Wszystkiego najlepszego.

  12. Z okazji Dnia Kobiet.
    Czerwonego goździka, rajstop i równouprawnienia przy zdawaniu egzaminów na prawo jazdy traktorem, życzę wszystkim naszym paniom, szczególnie tym kontrowersyjnym. Tym mniej kontrowersyjnym, które nie lubią klimatów a’la goździk na traktorze, życzę po prostu spełnienia marzeń, tych najskrytszych i tych całkiem jawnych ( nawiasem mówiąc te drugie jest spełnić znacznie łatwiej ). Wszystkiego najlepszego.

  13. Z okazji Dnia Kobiet.
    Czerwonego goździka, rajstop i równouprawnienia przy zdawaniu egzaminów na prawo jazdy traktorem, życzę wszystkim naszym paniom, szczególnie tym kontrowersyjnym. Tym mniej kontrowersyjnym, które nie lubią klimatów a’la goździk na traktorze, życzę po prostu spełnienia marzeń, tych najskrytszych i tych całkiem jawnych ( nawiasem mówiąc te drugie jest spełnić znacznie łatwiej ). Wszystkiego najlepszego.

  14. Z okazji Dnia Kobiet.
    Czerwonego goździka, rajstop i równouprawnienia przy zdawaniu egzaminów na prawo jazdy traktorem, życzę wszystkim naszym paniom, szczególnie tym kontrowersyjnym. Tym mniej kontrowersyjnym, które nie lubią klimatów a’la goździk na traktorze, życzę po prostu spełnienia marzeń, tych najskrytszych i tych całkiem jawnych ( nawiasem mówiąc te drugie jest spełnić znacznie łatwiej ). Wszystkiego najlepszego.

  15. Z okazji Dnia Kobiet.
    Czerwonego goździka, rajstop i równouprawnienia przy zdawaniu egzaminów na prawo jazdy traktorem, życzę wszystkim naszym paniom, szczególnie tym kontrowersyjnym. Tym mniej kontrowersyjnym, które nie lubią klimatów a’la goździk na traktorze, życzę po prostu spełnienia marzeń, tych najskrytszych i tych całkiem jawnych ( nawiasem mówiąc te drugie jest spełnić znacznie łatwiej ). Wszystkiego najlepszego.