Reklama

Przyjmuję, że tradycji stało się zadość i 90% dyskutujących nie wie o czym dyskutuje, dlatego na początku przywołam przedmiot publicznej debaty. Chodzi o zmianę w Kodeksie postępowania administracyjnego, która mówi, że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej, nie będzie możliwa zmiana tej decyzji. Nowelizacja jest efektem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał skądinąd kuriozalny przepis pozwalający na kwestionowanie decyzji sprzed 30 lat, za niekonstytucyjny. Konsekwencją zmian jest między innymi to, że prawnie została zablokowana możliwość „odzyskiwania mienia żydowskiego”, jeśli w konkretnych sprawach ponad 30 lat temu zapadły decyzje administracyjne. Istotne jest to, że wiele decyzji administracyjnych dotyczyło nie jednej nieruchomości, ale roszczeń „globalnych”, na przykład gruntów w centrum Warszawy. Takie sprawy z mocy ustawy zostaną zablokowane dożywotnio i to chyba najlepiej oddaje prawną siłę przepisu.

O dziwo nowelizacja KPA przeszła po cichu i jeśli ktoś się właśnie puka w głowę, to dołożę jeszcze więcej zaskoczenia. Nie tylko przeszła po cichu, ale praktycznie bez żadnych kontrowersji. Ponad 300 posłów zagłosowało za, wstrzymali się jedynie posłowie PO i dwóch posłów Konfederacji, co dla wielu było i jest powodem do rytualnej wojenki. Nowelizacja i głosowanie przebiegało jak nigdy zgodnie, biorąc pod uwagę, co było przedmiotem głosowania. Rzadko kiedy się zdarza, aby „Lewica”, kółko Hołowni, PSL, mimo wszystko większość Konfederacji, a do tego Gowin z Ziobro głosowali tak samo. Powstaje zatem pytanie dlaczego tak się stało i tutaj mam trochę istotnych wątpliwości. Przede wszystkim pamiętajmy, że jest to jedna z tych nowelizacji, która nie miała oprawy medialnej, a posłowie żyli zupełnie innymi sprawami. Mieliśmy całą serię głosowań nad odwołaniami ministrów, mieliśmy „aferę” z Czarnkiem i Terleckim i dopiero potem doszło do nowelizacji KPA. Co to oznacza?

Reklama

Jest bardzo mało prawdopodobne, aby głosujący wiedzieli za czym głosują i jakie to zrodzi konsekwencje polityczne. Przypomnę, że za słynną ustawą o IPN głosowało 388 posłów, a był to czas, gdy w sejmie działy się cuda i praktycznie każde posiedzenie zaczynało się i kończyło karczemną awanturą. Dopiero po głosowaniu i stanowisku ambasady Izraela zaczęło się piekło propagandowe i ruszyła cała machina. Naciski ze strony Izraela i USA, zamówione paszkwile w „zachodniej prasie”, do tego cały szereg oczywistych kłamstw, jak zmyślona historia z babcią żydowskiego dziennikarza z Mosadu, Ronana Bergmana. Jak się wszystko zakończyło, to chyba większość pamięta. PiS jeździł na dywanik do Izraela i pokornie wysłuchiwał połajanek z USA, na końcu ustawa została wycofana. Wczoraj historia na pierwszym etapie się powtórzyła. Ambasada Izraela znów wystosowała paszkwil propagandowy w konwencji „przedsiębiorstwa holocaust”. Co więcej do akcji wkroczył Yair Lapid ten sam polityk izraelski, który wykazywał się najbardziej rasistowskimi i obrzydliwymi wypowiedziami pod adresem Polski i Polaków, przy ustawie o IPN. Yair Lapid jest ministrem spraw zagranicznych i z całą pewnością zadba, aby jego amerykańscy koledzy i rodacy wystosowali równie emocjonalne i kłamliwe oświadczenie. O tym jakie będą ostateczne losy ustawy i zachowanie PiS zdecydują kolejne kroki.

Jeśli USA, „prasa zachodnia” i polskojęzyczne media odpalą piekło, to scenariusz trzech kroków jest doskonale znany: nie oddamy guzika, no dobra możemy pogadać, który tyłek mamy pocałować? Póki co stanowisko ambasady nie wywołało ognia, na co zapewne nałożyło się kilka czynników. Po pierwsze mamy doświadczenie z ustawą o IPN, po drugie jest „pandemia”, po trzecie Izrael w związku z wewnętrzną i zewnętrzną sytuacją polityczną ma bardzo kiepskie notowania i jeszcze mniej sympatii ze strony światowej opinii publicznej. Prawdopodobnie lepszych warunków, żeby postawić na swoim Polska długo mieć nie będzie i takie przełamanie jest nam potrzebne jak kani deszcz. Najsłabszym ogniwem trzymającym polski interes narodowy są oczywiście politycy i to z obu stron. Zanim Grodzki z Tuskiem, czy Budką wymyślą jakąś żenadę w senacie, PiS powinien uruchomić skrawki rozumu, o ile takie jeszcze zostały i zakulisowymi rozmowami zbudować większość w senacie. Gdyby jakimś cudem udało się przeforsować nowelizację w senacie równie mocną liczbą głosów, byłby to bardzo ważny argument i sygnał na zewnątrz. Dlatego też w tej sprawie warto się zachować przyzwoicie i wspierać każde działanie, które zmierza do realizacji celu.

Reklama

25 KOMENTARZE

    • Taka uwaga. W kontekście semantycznym to nie są NOP (rozwijając skrót), bo preparaty nie są szczepionkami w rozumieniu uodparniania na WIRUSA, a podawanie tych preparatów nie jest szczepieniem.
      To są efekty działania na konkretny indywidualny organizm po podaniu preparatu o nieznanych długofalowych skutkach. Jak ktoś lubi babrać się w terminologii to jest faza badawcza. Od pierwszych komercyjnych użyć preparatów nie minęło wiele czasu i jedyne co można to spekulować to po skutkach podobnych preparatów sprzed kilku(nastu), lat a operujących na białku S. O skutkach tamtych eksperymentów w nieco krypto cynicznej formie już było.
      Proszę o nie używanie pojęcia NOP, bo to tylko uwiarygadnia narrację pasożytów i hochsztaplerów.

      • Ponieważ nie każdy w to kliknie to pozwolę sobie wrzucić zajawkę:

        “WikiLeaks: „Kaczyński w 2009 zobowiązał się do zapłaty roszczeń żydowskich”
        – Prawo będzie przyjęte. Decyzja już zapadła. Nikt wpływowy w polskiej polityce nie będzie tego kwestionował. To jedynie kwestia czasu – miał powiedzieć Jarosław Kaczyński na tajnym spotkaniu z ówczesnym ambasadorem USA w Polsce Victorem Ashem.
        (…)”

        Rok później Jarosławowi zlikwidowano brata, a z kolejnych lat widać, że to tylko wzmogło jego zapał i gorliwość.

  1. Właśnie Departament Stanu USA wezwał Polskę do wstrzymania prac nad nowelizacją kodeksu postępowania administracyjnego, która wywołała wcześniej gwałtowną reakcję Izraela. Ocenił, że prawo jest krokiem w złym kierunku w kwestii zwrotu mienia żydowskiego. No cóż, niby nic nowego ale znowu złudzenia poszły się j….ć.

  2. A mnie coraz bardziej wkurza (najdelikatniej mówiąc) to nieustanne wtrącanie się obcych podmiotów w stanowienie prawa w Polsce. Ostatnie “wystąpienia” ambasad USA oraz Izraela to jest krańcowa bezczelność oraz wyjątkowe dyplomatyczne chamstwo. Polska powinni NATYCHMIAST wzywać takich “ambasadorów” na dywanik i pouczać skąd im nogi wyrastają. A jeśli pouczenie będzie nieskuteczne, to niezwłocznie wydalać z Polski (persona non grata). To by na pewno ostudziło tych wszystkich zagranicznych “mędrków”. No, ale do tego trzeba mieć “cojones” i przede wszystkim chęci dbania o autorytet Polski i Polską rację stanu. Niestety obecny Kaczyński (nie mówiąc już o Morawieckim oraz całej tej bandzie) nie ma ani jednego, ani drugiego. Osobiście obawiam się typowego cyklu PiS (©Matka Kurka): 1. nie, mowy nie ma!; 2. no, możemy porozmawiać…; 3. dobra, to która dupę pocałować? Mam tylko nadzieję, że jeśli PiS w tej sprawi “odpuści” Żydom, to naród(?) wreszcie się “ruszy”. Słaba to niestety nadzieja. Ale – wiadomo – nadzieja umiera ostatnia. A pierwsze symptomy narastającego buntu już są.

    • @klamar
      Te naciski to skutek mentalności niewolniczej. Tak gnojąca własne społeczeństwo władzunia źle czuje się bez pana. I zawsze jakiegoś musi sobie znaleźć. Ambasady o tym wiedzą i po prostu to wykorzystują. Niedługo możemy się spodziewać jakiegoś nacisku ze strony Burkina Faso.

    • Mnie nie w..rwia. Ja zwyczajnie uważam te działania jako agresję względem Narodu Polskiego. Niestety zgodnie z prawdziwą historią Naród Państwa nie odzyskał. “Prawnie” jesteśmy spadkobiercami powojennego tworu agnostyków z pejsami o wschodnim prowadzeniu, a mentalnie powołujemy się na twór agnostyków z pejsami prowadzenia zachodniego obchodząc nawet stulecie tego tworu które było coś jak protopolin.

      W kontekście co zrobi komuchen kamanda und rest of załoga okrąglaka jest trochę jak w takim tekście obecnym na meczowych memach: “niby człowiek wiedział, a jednak się łudził”.
      Jak teraz zrobią operetkę pod tytułem ani guzika, to dwie pętelki dalej (tak za rok może półtora np.) po cichu, przykrywając inną dętą aferą albo falą numer zybernaście, odkręcą zmiany i dorzucą dziesięć procent ekstra. No może nie dokładnie tak, ale tak że jak się coś tam wyda to to będzie o racji stanu, konsekwencjach z du..y, takie bredzenie i po dwóch tygodniach się rozjedzie. Nie stawiam na bunt. Do tego naprawdę trzeba mieć jaja i zaryzykować życiem.

      Myślenie ustawione na takie z perspektywy narzuconej okupacyjnej władzy, daje więcej realizmu. Tak jak uświadomienie sobie że tzw aparat przymusu, o którym a little one patafian, tak ochoczo rozprawia, nie jest jednolity. Owszem jest pewna ilość, w stosunku do całości Narodu znikoma, nadgorliwych pre patafianów i pre patafianek “plus”, ale gro wykonuje służbę jedynie dlatego, że jest jeszcze w miarę normalnie. Jak być przestanie, to kontrola okupacyjna nad aparatem, będzie bardziej niż iluzoryczna i wirtualna, właściwie żadna, o czym boleśnie przekonało się poprzednie commando pasożyten und hochtapleren, a także kilka poprzednich.

      W sumie wiem skąd się bierze takie przykładanie obcej kulturowo miary. Nieuctwo i braki w edukacji klasycznej. Nadto znaczący procent NIGDY nie parał się prawdziwą pracą, czymkolwiek innym niż pasożytowanie. Z tych samych powodów notorycznie, dowolny i każdy właściwie tzw rząd, i to kreujący się mentalnie na okupacyjny, popełnia te same błędy co poprzednicy. Chyba tylko Gruzin Józio zakumał dawno temu, że go w jajo zrobili w tej Jałcie, bo ani z Polaków, ani z Niemców tych na wschodzie (pewne powinowactwo kulturowe), republik się zrobić nie da i trzeba odpuścić (tak przypowieść o komunizmie , Polakach, krowie i siodle). Niestety agnostycy z pejsami nie są jak Józio i błąd za błędem odpuścić nie chcieli i nie chcą. Nawet twierdzą że Polską Kulturę z nami budowali (przez niszczenie Polskiej Kultury – taki paradoks). Stąd też te regularne “walki o wolność” (tylko dlaczego nie Polaków?) w okresie powojennym po dziś dzień. Bo wbrew indoktrynacji zwanej historią, rzeczywistość pomimo szyldów, ta zapisana w kwitach który większość z Was w życiu nie zobaczy, jest nieco inna, a tą realną Wolność i co ważniejsze Spokój będziemy musieli rozwiązać kiedyś na kamienie i ryzykując własnym życiem.

      “Nie da się wygrać wojny przestrzegając zasad” (w wolnym przekładzie)

      Stąd też fakt, że praworządni legaliści to wierni żołnierze systemu.

  3. Zasadnicza całkowita zmiana miała miejsce na najwyższych szczeblach światowej władzy w dniu lub około 21 czerwca 2021 roku. Światowe agencje wojskowe i wywiadowcze postanowiły potraktować trwającą fałszywą pandemię jako akt wojny i odpowiednio zareagować. Cytat z MI6, więcej tutaj : https://meditation539.com/2021/06/24/benjamin-fulford-punkt-zwrotny-letniego-przesilenia-podczas-gdy-kompleks-wojskowo-przemyslowy-przejmuje-kompleks-medyczno-przemyslowy/