Prokuratura w oparciu o analizę biegłych nie może wykluczyć, że może stwierdzić

Prześlij dalej:

Jeśli ktoś nie zna specyficznego języka, którym się posługuje cała branża prawna, to będzie miał spore trudności z odczytaniem i samym dopatrzeniem się drugiego dna, ale zaznajomieni choćby w stopniu przeciętnym, szybko usłyszą, co zostało powiedziane między wierszami. Prokuratorzy wcale nie obwieścili, że nie było wybuchu, oni powiedzieli wyraźnie, że na podstawie przeprowadzonych badań biegli nie stwierdzili w pobranych próbkach i tu pada długa lista rozmaitych substancji. Prokuratorzy w żadnym razie nie potwierdzili, że w brzozie znajdują się elementy skrzydła samolotu, oni tylko odczytali ekspertyzę, z której wynika, że nic nie wynika, bo tak należy czytać zdanie „mogą to być części samolotu TU 154”. Z podobnych niedomówień Tusk, Lasek i całe lepsze towarzycho nie mogą być w pełni zadowoleni, ale to jest właśnie drugie dno prokuratorskiego przekazu, które stanowi zabezpieczenie dla prokuratorów. Szeląg z kolegami wysłał dwie informacje w przestrzeń publiczną. Pierwsza informacja. Dobrze, dostaniesz od nas Tusku, Komorowski i Michniku, czego sobie życzycie, działamy według planu i jesteśmy lojalni. Druga informacja. Zapomnijcie jednak, że podłożymy się na całego i nie zostawimy sobie awaryjnych drzwi, na najgorszy wypadek, czyli zmianę władzy. Tak brzmi w całości sedno konferencji Szeląga i jego kumpli, natomiast cała reszta jest tylko i wyłącznie niezbędną otoczką, strojem wyjściowym dla mediów i gawiedzi. Jeszcze inaczej wygląda atmosfera w prokuraturze generalnej i cywilnej, tamtejsi magicy wcześniej i mocniej się zabezpieczyli, może dlatego, żeby nadrobić straty po wybrykach Seremeta, choćby w sejmie, gdzie pan prokurator całkowicie się skompromitował oceniając przebieg sekcji zwłok.

Moja ocena zachowania NPW i prokuratury w ogóle, jest taka, że wbrew wszelkiemu pesymizmowi sprawy nie wyglądają beznadziejnie. Oni wiedzą, że prowadzą komedię nie śledztwo, oni wiedzą, że prawdopodobieństwo zamachu jest co najmniej duże i z tej wiedzy czynią użytek, niestety prywatny. Gdyby pod Smoleńskiem rzeczywiście wydarzyło się to, co opowiada poseł Niesiołowski, z innymi poganami smoleńskimi, mielibyśmy festiwal wazeliniarstwa. Prokuratorzy prześcigaliby się w jednoznacznych ocenach materiału dowodowego, żeby wskoczyć na wyższe stołki w resorcie. Takich zachowań nie widzimy, panowie są ostrożni i cedzą każde zdanie w taki sposób, aby w każdej w chwili bez strat uciec od ustaleń i odpowiedzialności. Całkowicie odmienna postawa niż ta prezentowana przez badacza katastrof balonowych i szybowcowych, Macieja Laska, jego przy zmianie władzy będzie można bardzo szybko i z twardymi dowodami postawić przed sądem. Naturalnie dla rozkładu opinii konferencja NPW niczego nie zmieniła. Kto nie wierzył w oficjalne „śledztwo” nadal będzie z niego kpił, a kto kpił ze Smoleńska i naukowców usiłujących dociekać prawdy, dalej będzie rozbawiony.

Strony

16565 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. Kraj Białego(?) Orła
    Europejskości
    Kondominium-Polska
    Świat... niemożliwości

  2. avatar

    że graniczące z sabotażem.
    I za to kiedyś w normalnej Polsce tym panom powinno się co najmniej zabrać te ich niebotyczne apanaże nie wspominając o postawieniu przed prawdziwą prokuraturą.
    Przecież nie wszyscy to Zwolińskie czy Michniki i nie uciekną do Anglii czy Szwecji.

  3. Znamienne są słowa Szeląga: "Wie pani, w kwestii uderzenia samolotu w brzozę żaden z prokuratorów się nie wypowiadał, że to nastąpiło...".
    Wydaje mi się, że obserwacja tików nerwowych daje podstawę do twierdzenia, że "fragmenty tupolewa w brzozie" nie są brane przez zieloną prokuraturę na serio. 

    Pamiętajmy, że brzoza zastąpiła antenę jako przyczynę zniszczenia na nastepny chyba dzień. Nie może być takiej pomyłki. Cała ta historia ze skrzydłem jest najprawdopodobniej wymyślona.

    Prokuratorzy jednak będą się czuć pewnie do tego momentu, kiedy z dokumentacji zdjęty zostanie czar "niejawności", dlatego mataczą, przedłużaja, występują z "wnioskami o pomoc prawną" i "dodatkowe ekspertyzy". Każde wnikliwe pytanie może zostać skwitowane "tajemnicą śledztwa". Póki  ono trwa - czar działa.

  4. dziennikarki skąd są te fragmenty w brzozie, odpowiedział, że nie ma takiej metodologii, która pozwoliłaby określić z jakiej części samolotu one pochodzą. Jak będzie taka możliwość to to zrobią. Teraz się nie da - dobre, no  nie?

  5. Strony