Prokuratura w oparciu o analizę biegłych nie może wykluczyć, że może stwierdzić

Prześlij dalej:

Dosłowne traktowanie tego, co zostało na konferencji NPW powiedziane nie ma najmniejszego sensu, ponieważ mieliśmy do czynienia z biurokratycznym bełkotem, który starał się nakryć tak skandaliczne zaniedbania w „śledztwie”, że graniczące z sabotażem. Pojawiły się w nowomowie wojskowych prokuratorów nowe kompromitacje, jak powyrównywanie samolotu z autobusem, co i tak należy uznać za postęp, bo jak pamiętamy wcześniej samochód w zdarzeniu z przydrożną topolą robił za analogię. Niczego więcej z taniego spektaklu w sferze dosłowności wydobyć się nie da, ale mnie bardzo zaintrygowało to, co zostało powiedziane między wierszami. Patrząc i słuchając prokuratorów trudno oprzeć się wrażeniu, że im chodzi o wszystko tylko nie o prawdę materialną. Na twarzach mają wypisane jedno; „Jezus Maria, żebyśmy tylko za to wszystko w przyszłości nie beknęli”. Szeląg w kłamaniu ma sporą wprawę, najprawdopodobniej urodził się z tym talentem, ale pozostali zwłaszcza ten po prawicy Szeląga momentami wyglądał na przerażonego. Gdy usłyszał o zdjęciu zamieszczonym w Rzepie, na którym wyraźnie było widać, że niczego nie widać prócz brzozy pozbawionej jakichkolwiek ozdób metalowych, zmieszał się tak bardzo, że zaczął się trząść. Wydobyte symptomy i treści z bełkotliwej propagandy dają jako takie pocieszenie. Warto sobie przypomnieć, jak NPW łgała w sprawie badań spektrometrami. No jak? Fachowo, Szanowni Państwo, w pełni fachowo i nic się w tej materii po dzisiejszej konferencji nie zmieniło. Szeląg doskonale wie czego od niego oczekuje obecna władza i nie poważył się na nic kontrowersyjnego, każdym zdaniem wypełniał oczekiwania przełożonych. Miały być elementy metalowe w brzozie, to się znalazły. Nie miało być wybuchu w samolocie, to go nie było. Zadanie wykonane, ale pożądane komunikaty padły w bardzo charakterystycznej oprawie, która pozwala na szeroką interpretację.

Strony

16941 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

14 (liczba komentarzy)

  1. Kraj Białego(?) Orła
    Europejskości
    Kondominium-Polska
    Świat... niemożliwości

  2. avatar

    że graniczące z sabotażem.
    I za to kiedyś w normalnej Polsce tym panom powinno się co najmniej zabrać te ich niebotyczne apanaże nie wspominając o postawieniu przed prawdziwą prokuraturą.
    Przecież nie wszyscy to Zwolińskie czy Michniki i nie uciekną do Anglii czy Szwecji.

  3. Znamienne są słowa Szeląga: "Wie pani, w kwestii uderzenia samolotu w brzozę żaden z prokuratorów się nie wypowiadał, że to nastąpiło...".
    Wydaje mi się, że obserwacja tików nerwowych daje podstawę do twierdzenia, że "fragmenty tupolewa w brzozie" nie są brane przez zieloną prokuraturę na serio. 

    Pamiętajmy, że brzoza zastąpiła antenę jako przyczynę zniszczenia na nastepny chyba dzień. Nie może być takiej pomyłki. Cała ta historia ze skrzydłem jest najprawdopodobniej wymyślona.

    Prokuratorzy jednak będą się czuć pewnie do tego momentu, kiedy z dokumentacji zdjęty zostanie czar "niejawności", dlatego mataczą, przedłużaja, występują z "wnioskami o pomoc prawną" i "dodatkowe ekspertyzy". Każde wnikliwe pytanie może zostać skwitowane "tajemnicą śledztwa". Póki  ono trwa - czar działa.

  4. dziennikarki skąd są te fragmenty w brzozie, odpowiedział, że nie ma takiej metodologii, która pozwoliłaby określić z jakiej części samolotu one pochodzą. Jak będzie taka możliwość to to zrobią. Teraz się nie da - dobre, no  nie?

  5. Strony