Prześlij dalej:

Działania pseudo opozycji są przewidywalne, jak powrót hemoroidów i gdy tylko Jarosław Kaczyński ogłosił nowy pięciopunktowy projekt socjalny, jedną z moich pierwszych myśli było to, że zaraz się zacznie. Nie pisałem o tym głośno, żeby nie podpowiadać, no i tak zaraz, też się nie zaczęło, najpierw był szok i poszukiwanie recepty, ale teraz wszystko stało się jasne! Nastąpiła powtórka z rozrywki, jedyna odpowiedź na jaką „opozycję” stać, to zrobić zadymę. Najłatwiej szczuć jednych na drugich i w tym przypadku nieco pomógł minister Szczerski.

Dają dzieciom, a nie dają pielęgniarkom i nauczycielom! Jedno hasełko i zaczyna się jazda! Szczerski mówiąc o tym, że nauczyciele nie żyją w celibacie, miał świętą rację, statystykami nie dysponuję, ale lekko licząc 70% nauczycieli załapie się na 500+. Nie ma to jednak wielkiego znaczenia, fakty w się nie liczą, gdy gra się emocjami. Za słowami Szczerskiego poszła rytualna fala oburzenia, jak to się obraża „singli” i bezdzietnych, taki klasyczny Owsiak w akcji. W żadnym razie nie przeszkadza to poniewierać starego, bezdzietnego, kawalera, który mieszka z kotem. Było jest i będzie idiotycznie, tak wygląda polityka nie tylko w Polsce, dlatego nie ma co się rozwodzić nad oczywistościami, a warto się skupić na aktualnej „strategii” POKO – Wielka Koalicja.

Jako się rzekło nic się nie zmienia, zawsze po ogłoszeniu nowych programów socjalnych PiS, jakaś grupa roszczeniowa wychodziła na scenę polityczną. Tak się też cudowanie składa, że największe akcje odbywały się w trakcie kampanii wyborczej. Do tej pory mieliśmy kilka większych akcji, dla przypomnienia był to strajk rezydentów (młodych lekarzy) skupionych wokół Zandberga, strajk policjantów, którzy masowo szli na L4 i taki sam strajk pracowników sądowych. Jednak najgłośniejszym i czyniącym największe szkody, bez dwóch zdań była akacja Iwony Hartwich, Anny Glinki, Adriana bez butów i Kubunia radnego. Trzeba przyznać, że chociaż zastosowano prymitywną socjotechnikę, czyli płaczące dzieci, w dodatku niepełnosprawne, to ten cynizm, przynajmniej w początkowej fazie, ogłupił nawet myślących Polaków.

Ile to się naczytałem wpisów od wyborców PiS, że tym razem się zgadzają z protestującymi, natomiast moja ocena sytuacji jest bezduszna i w ogóle mi odbiło. Dziś już wiemy, że nie mnie odbiło, ale protest był chamską polityczną inscenizacją, na której protestujący zarobili sławę, pieniądze i władzę. W tym samym schemacie za robotę się wziął stary towarzysz Broniarz, ale na szczęście „detale” są tak różne, że na starcie wiadomo, co się stanie na końcu. Broniarz nie ma dzieci na rękach i nie pokazuje ich krzywdy, ale użył dzieci jak mięsna armatniego. Nie wchodząc w detale, żaden rozumny i przyzwoity człowiek nie zaakceptuje sytuacji, w której strajk nauczyciela nie pozwoli zdać dzieciom egzaminu ósmoklasisty lub egzaminu maturalnego.

Strony

Źródło foto: 
15862 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

31 (liczba komentarzy)

  1. za moich szkolnych czasów 1964-76, mialem tylko 2 może 3 dobrych nauczycieli. Znacznie się to pogorszyło, może w wielkich miastach jest trochę lepiej. Ile jest prawdziwych nauczycieli z powołania? Tutaj jest dopiero PRL i komuna. Jak to zmienić bo przecież "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

  2. @sa - miałem dokładnie to samo. Dosłownie kilkoro - nie powiem że dobrych - normalnych nauczycieli a reszta to najzwyklejsi idioci.

  3. Obecnie rządzących szanuję za ich wrażliwość na biedę, ale to nie wystarczy, by można było mówić o sprawnie funkcjonującym państwie. Państwo nadal funkcjonuje źle, o czym świadczą kolejne próby zreformowania służby zdrowia i edukacji. Cechą wspólną tych reform jest  - marnotrawstwo.
    Dopiero po trzech latach rządzenia okazało się, że źródłem generowania i marnotrawienia olbrzymich kosztów w lecznictwie jest diagnostyka. Pchano olbrzymie środki w przestarzałe procedury diagnostyczne, a te zamiaast pomagać w leczeniu - szkodziły. 
    Podobnie jest z edukacją.

  4. Broniarz musi od czasu do czasu wywołać jakiś strajk, aby uzasadnić pobieranie swojej dość dobrej pensji. Co do samych nauczycieli to największym dla nich zagrożeniem jest demografia. Ciekawe czy kiedyś będą strajkować dlatego, że nie ma kogo uczyć?

  5. Dopóki rządzący będą traktować wyborców poważnie, to tak długo będę spokojny o końcowy efekt każdej hucpy zorganizowanej przez przeciwników obecnej władzy.

  6. A może 8 godzinny dzień pracy? 

  7. oczywiście że to zwykłe oszołomstwo-dowodzi tego pytanie referendalne w którym wymienia się kwotę podwyżki 1000 zł. Jeśli rząd nawet chciałby dać 990 zł to i tak strajk by się musiał odbyć?

  8. Wynagrodzenia nauczycieli. 
    Jak to było za rządów PO-PSL i jak jest teraz.
    Dane za okres 2012 -2019 oraz plan na 2020:
    https://sconten...

  9. Ja, po 24 latach pracy w polskiej firmie /o największej w Polsce liczbie zatrudnionych/, na stanowisku administracyjnym, mam zasadniczą brutto mniejszą niż nauczyciel w roku 2019 w Twojej tabelce /mgr z przygotowaniem pedagogicznym/. Premie to podły żart, praktycznie nie istnieją. Również ukończyłem dzienne studia inżynierskie. Pracuję w dużym mieście, 230 tys. 

  10. avatar

    Proponuję taki eksperyment: OK, dajemy 1000 zł podwyżki!

    Proszę podpisać umowę:

    Punkt 1. Zgadzam się na podwyżkę 1000 zł netto.

    Punkt 2. Zgadzam się aby ta podwyżka była ostatnia w ciągu następnych 10 lat.

    Podpis:

     

  11. Strony