Reklama

Zachęcone faktem, że przynajmniej jeden adresat przeczytał posta i komuś nawet się chciało skomentować, Jiima postanowiło pojechać dalej po bandzie.

Zachęcone faktem, że przynajmniej jeden adresat przeczytał posta i komuś nawet się chciało skomentować, Jiima postanowiło pojechać dalej po bandzie. Jak zauważył szanowny de Mumia, homoseksualistów jest za mało, by się w zasadzie nimi az tak bardzo przejmować. Zamiast tego zajmijmy się tymi "normalnymi" według statystycznej normy, czyli pierwszym odchyleniem standardowym od średniej statystycznej Polaka.

Jak nie trudno zgadnąć, Jiima nie zamierza definiować, jak taki statystyczny Polak wygląda, podobnie jak nie definiował jak wygląda gej i czym się różni od wszechpolskiego aktywisty. Jiima po prostu nie wie, gdyż jako osoba generalnie wystająca czasem z góry, czasem z dołu poza pierwsze odchylenie (śląsko/romsko/niewiadomojakie pochodzenie, IQ, niska inteligencja emocjonalna, socjopatia, dewiacje, zarobki różne od średniej krajowej) nie potrafi się z takim everymanem zidentyfikować, zwłaszcza że to "man" a Jiima jest uparcie bezpłciowe.

Ostatnio jednak panuje moda na zastanawianie się, co takiemu everymanowi wolno mówić, a co nie. Kurak pisze o anonimowości w sieci, Czuma Junior próbuje odcyfrować największą zagadkę 4RP i elity Onetowej – "kto to jest Kataryna" przy pomocy pozwów sądowych. Koteusz bije w dzwony że nie wolno lżyć homosiów, przy czym jak robi się gorąco, zaczyna twierdzić że to nie on, tylko ktoś inny. Dorola chce narzucać miłość do innych i parytety, bo to zmieni społeczeństwo. Różne poglądy, różne sprawy, a jednak wszystkie dotyczą tzw. wolności wypowiedzi (i słynnej z CCCP "wolności po wypowiedzi")

Tymczasem Jiima dobrze pamięta słowa prof. Bartoszewskiego, który jakieś ciekawe uwagi pod swoim adresem podsumował "walczyłem też o to, by tacy jak on mogli gadać co im się podoba". Co więcej, IMAO, to powinno podsumowywać każdą tego typu dyskusję. Kataryna, podobnie jak Lepper "tylko zadaje pytania", zadawał je też Kurski, ale również fani teczki JarKacza, w tym znany biznesmen z Biłgoraja.

Idealna dla Jiimy byłaby sytuacja, w której każdy ma prawo pleść co mu ślina na język przyniesie, pod warunkiem że jasno zaznaczy, że to jego własne zdanie. Jiima powinno mieć prawo twierdzić, że prezydent polski to zakompleksiony kurdupel, premier to nierób prowadzący permanentną kampanię wyborczą, a ci którzy podnoszą krzyk o promocji homoseksualizmu tak naprawdę są kryptogejami i dlatego boją się geja prawdziwego. Warto zauważyć, że bez względu na prawdziwość czy sensowność opinii, są to jedynie opinie, a co za tym idzie, są mniej więcej tyle samo warte co twierdzenie że Jarosław Kaczyński to pierwszy prawdziwy mąż stanu od czasu Piłsudskiego, a promocja homoseksualizmu przyniesie spadek przyrostu naturalnego, bo młodzi chłopcy będą się brać od tyłu, a panienki z braku alternatywy też zajmą się sobą.

IMAO również wolność słowa powinna usuwać kategorie takie jak chociażby osławione "kłamstwo oświęcimskie". Czemu twierdzenie, że w Auschwitz nie zginął ani jeden Żyd jest przestępstwem? I skoro tak jest, czemu przestępstwem nie jest twierdzenie, że w Auschwitz ginęli TYLKO Żydzi, a Romowie (tak, wiem, mam obsesję) czy Polacy, Rosjanie czy wreszcie nasi powracający jak bumerang geje mieli tam wakacje w pasiakach? Geje mają przynajmniej o tyle dobrze, że jeszcze trochę, a ktoś o nich zadba i będziemy mieli "zagładę Żydów i Gejów", reszta się jak zwykle nie załapie, bo to nie trendy bronić Polaka, Ruska i tego nieszczęsnego Cygana.

Polacy mają na pocieszenie "obrazę uczuć religijnych". Całowanie ziemii jest bluźnierstwem, bo to parodiowanie "dżejpi tu" (czemu jeszcze nie pozwano Brooksa za "facetów w rajtuzach"?). Obrazą uczuć religijnych jest nazwanie zakonnika złodziejem i oszustem, oraz puszczanie piosenki o pięknym i mądrym szefie partii pod szyldem związku zawodowego – ale tylko jeśli się chce temu pięknemu i mądremu dopiec. Za obrazę można nawet zostać skazanym (na szczęście tylko na sprzątanie ulic jak dotąd) o czym przekonała się pewna artystka lubiąca łączyć szczegóły anatomii i starożytne narzędzia tortur w swoich instalacjach.

Co ciekawe, obrazą uczuć religijnych nie było przedrukowanie w geście solidarności dziennikarskiej karykatur Mahometa. W końcu islam to nie religia tylko terroryści. Ciekawe czy taką solidarność ktoś by wykazał wobec karykatur niejakiego Jezusa. Nie wiem, ale za nazwanie perwersją obwożenia ciężko chorego przedstawiciela kościoła katolickiego po kraju, jeden redaktor już beknął i jakoś nikt się z nim nie solidaryzował dziennikarsko, chociaż facet od czasu do czasu w swojej gazecie prezentuje o wiele wyższy poziom dziennikarstwa niż konkurencja. Może właśnie dlatego?

Jest jednak pewien "myk". O ile nazwanie kogoś idiotą powinno przechodzić bez echa, o tyle czymś zupełnie innym jest pomówienie, czyli przedstawianie fałszywych informacji na czyjś temat. Jeśli wezmę jakiegoś polityka i nazwę go bęcwałem, to moja opinia. Jeśli napiszę, że facet jest upośledzony umysłowo i bije żonę (popularne oskarżenie wobec polityków), przedstawiam *informacje* na jego temat. Informacje które są niewątpliwie negatywne i mogą mieć wpływ na karierę tego pana. A to oznacza, że jeśli żem sobie je wymyśliło, aby barwniej podkreślić moją niezbyt istotną opinię o intelekcie wymienionego pana, dopuszczam się pomówienia. Mówiąc prościej – kłamstwa, w dodatku z chamskim celem pogorszenia obrazu tego pana u ogółu.

Jednak znowu wchodzimy na grząski grunt. Pomówienie jest przestępstwem, co jak na mój nieskromny gust jest lekkim przegięciem. Przestępstwem może być przedstawienie fałszywych dokumentów – ot na przykład legendarnej lojalki Jarosława Kaczyńskiego, przy czym do sądu należy ustalenie, czy to ja wpuszczam innych w maliny, czy to mnie wpuszczono, a ja głupie żem uwierzyło. Jeśli głupie, to kwestia cywilna. Jeśli wyrachowane, powinnom odpowiadać jak za każde fałszerstwo lub współudział.

Tu z resztą rozwiązuje się kwestia "kłamstwa oświęcimskiego". Otóż jest to takie samo kłamstwo jak każde i w związku z tym twierdzenie że Żydzi wyłudzają pieniądze za Holocaust jest pomówieniem, więc niech się Żydzi procesują. Polska sama dba o to, by ciemny Zachód nie pisał o "polskich obozach zagłady", które z Polską mają tyle wspólnego że *obecnie* są na jej terytorium, więc niech Żydzi zajmą się "kłamcami". Niech geje się procesują z każdym kto przedstawia "dowody" na to, że każdy gej to pedofil, a Chińczycy (którzy mają problemy ze zrozumieniem terminu "wolność słowa", no ale jak wszyscy to wszyscy) pozywają tych co twierdzą że w 100% przypadków "made in China" = "szajs".

A stwierdzenie "mam wątpliwości, czy będzie to uczciwy proces" pozostanie wątpliwościami. Jiima też często je miewa.

Reklama
Poprzedni artykułKto i po co kupił stocznie?
Następny artykułDziś krótko – cytat dnia

47 KOMENTARZE

  1. Ciekawe rzeczy się tu dzieją…
    “Co ciekawe, obrazą uczuć religijnych nie było przedrukowanie w geście solidarności dziennikarskiej karykatur Mahometa. W końcu islam to nie religia tylko terroryści. Ciekawe czy taką solidarność ktoś by wykazał wobec karykatur niejakiego Jezusa.” Taką opinię może wyrazić tylko ktoś, kto nie w pełni widzi otaczające go realia. A że jest właśnie odwrotnie niż pisze, to zapewne nie weźmie tego pod uwagę, bo prawdą jest, że zaczynamy żyć w Eurabii, już nie w Europie, i obiektywne postrzeganie wszystkich religii przestało być w modzie. Taka tylko moja mała uwaga: za tą karykaturę i za mnóstwo innych domniemanych “przewinień” wobec islamu Europa już ponosi konsekwencje. A za nazwanie chrześcijanina “niewiernym psem” żadnego Araba jeszcze dziwnym trafem nie pociągnięto do odpowiedzialności. Radzę patrzeć uważniej.

    • I co niby owe karykatury zmieniły?
      Poza wk..wieniem kilku fanatyków? Widzisz, ja patrzę szerzej. Ostatnio jedna przyjaciółka, w sumie sensowna osoba ale z katolickim skrzywieniem, zaczęła protestować gdy Jiima zaczęło poruszać kwestię laicyzacji. Otóż, zdaniem jej i innych lekko katolicko skrzywionych (z fanatykami nie gadam) nie wolno dopuścić do laicyzacji bo to otworzy furtkę dla islamu.
      Moja odpowiedź brzmi – łoboze, co to będzie!
      A tak poważnie, IMAO to bzdura równie wielka, jak to, że parę amerykańskich bombowców na spółkę z polskim mięsem armatnim w nieopancerzonych hummerach zbuduje w Iraku i Afganistanie zachodnią demokrację. Tyle w tym komentarzu, chyba mam pomysł na następny wpis 🙂

      • Oszołom przeciwko oszołomowi daje pożyteczną równowagę.
        Polityczna poprawność powodująca ustępowanie fanatyzmowi islamskiemu w Europie – krzywdzi społeczeństwa, które poprawnych politycznie polityków wybrały. Jeśli na polityków, ani wymiar sprawiedliwości nie można już będzie liczyć w obronie przed islamskim fanatyzmem, ostatnim bastionem będzie rzesza fanatycznych chrześcijan, którzy może kiedyś uratują Jiima tyłek. Myślę, że fanatyzm chrześcijan wytwarza pożyteczną równowagę w poprawnej politycznie demokracji europejskiej.

      • Kilku fanatyków
        Rozpatrywanie problemu ideologii islamu poprzez przykład “kilku fanatyków” to już jest gruba przesada. Poczytaj sobie Koran, na którym zbudowana jest ta religia, a może dotrze do Ciebie ta prawda, przed którą Europa tak bardzo chce uciec: Islam nie jest religią pokoju. Ale jak tak bardzo chcesz w to wierzyć, nie ma sprawy. Fakty mówią same za siebie. No chyba że działaniem pokojowym jest dla Ciebie nawoływanie imamów do tępienia innowierców(zauważ, że nawołuje do ogółu wsłuchanych w niego wyznawców, a nie do “kilku fanatyków”), podrzynanie gardeł dziennikarzom ośmielającym się opisywać PRAWDĘ czy też radość z powodu udanego zamachu na niewinnych ludzi. Przepraszam:winnych, bo nie wyznających Allaha.Boga Miłosierdzia??? W którym miejscu?

        • Poczytaj sobie Stary Testament
          pisma Ojców Kościoła… z resztą niech Cię lepiej pokieruje jakiś wojujący ateista, oni lepiej znają temat od Jiimy które jest tumiwisistyczne w tej kwestii. Teza – “katolicyzm nie jest religią pokoju”, wystarczy posłuchać “ojca” Rydzyka.
          IMAO generalnie niezdrowe jest pozwalanie oszołomom na decydowanie o losach świata. Nie ważne jaki bóg czy głęboka wiara w jego nieistnienie danym oszołomem kieruje
          A mułzułmanów mieliśmy na swoich terenach od dawien dawna. Znam paru Lipków, uwierz mi, nie zamierzają oni wysadzać samolotów, ani nie cieszyli się z 11 września. Jest islam i islam, tak jak jest chrześcijaństwo i chrześcijaństwo, przy czym ten pierwszy jest jeszcze bardziej niespójny i zróżnicowany, gdyż nigdy nie istniała tam formalna hierarchia na skalę porównywalną z kościołem katolickim.
          I owszem, ich święte księgi nie napawają optymizmem, ale – w końcu tworzył je wojowniczy lud na podstawie świętych ksiąg innego wojowniczego ludu (Izraelitów znaczy się).

  2. Ciekawe rzeczy się tu dzieją…
    “Co ciekawe, obrazą uczuć religijnych nie było przedrukowanie w geście solidarności dziennikarskiej karykatur Mahometa. W końcu islam to nie religia tylko terroryści. Ciekawe czy taką solidarność ktoś by wykazał wobec karykatur niejakiego Jezusa.” Taką opinię może wyrazić tylko ktoś, kto nie w pełni widzi otaczające go realia. A że jest właśnie odwrotnie niż pisze, to zapewne nie weźmie tego pod uwagę, bo prawdą jest, że zaczynamy żyć w Eurabii, już nie w Europie, i obiektywne postrzeganie wszystkich religii przestało być w modzie. Taka tylko moja mała uwaga: za tą karykaturę i za mnóstwo innych domniemanych “przewinień” wobec islamu Europa już ponosi konsekwencje. A za nazwanie chrześcijanina “niewiernym psem” żadnego Araba jeszcze dziwnym trafem nie pociągnięto do odpowiedzialności. Radzę patrzeć uważniej.

    • I co niby owe karykatury zmieniły?
      Poza wk..wieniem kilku fanatyków? Widzisz, ja patrzę szerzej. Ostatnio jedna przyjaciółka, w sumie sensowna osoba ale z katolickim skrzywieniem, zaczęła protestować gdy Jiima zaczęło poruszać kwestię laicyzacji. Otóż, zdaniem jej i innych lekko katolicko skrzywionych (z fanatykami nie gadam) nie wolno dopuścić do laicyzacji bo to otworzy furtkę dla islamu.
      Moja odpowiedź brzmi – łoboze, co to będzie!
      A tak poważnie, IMAO to bzdura równie wielka, jak to, że parę amerykańskich bombowców na spółkę z polskim mięsem armatnim w nieopancerzonych hummerach zbuduje w Iraku i Afganistanie zachodnią demokrację. Tyle w tym komentarzu, chyba mam pomysł na następny wpis 🙂

      • Oszołom przeciwko oszołomowi daje pożyteczną równowagę.
        Polityczna poprawność powodująca ustępowanie fanatyzmowi islamskiemu w Europie – krzywdzi społeczeństwa, które poprawnych politycznie polityków wybrały. Jeśli na polityków, ani wymiar sprawiedliwości nie można już będzie liczyć w obronie przed islamskim fanatyzmem, ostatnim bastionem będzie rzesza fanatycznych chrześcijan, którzy może kiedyś uratują Jiima tyłek. Myślę, że fanatyzm chrześcijan wytwarza pożyteczną równowagę w poprawnej politycznie demokracji europejskiej.

      • Kilku fanatyków
        Rozpatrywanie problemu ideologii islamu poprzez przykład “kilku fanatyków” to już jest gruba przesada. Poczytaj sobie Koran, na którym zbudowana jest ta religia, a może dotrze do Ciebie ta prawda, przed którą Europa tak bardzo chce uciec: Islam nie jest religią pokoju. Ale jak tak bardzo chcesz w to wierzyć, nie ma sprawy. Fakty mówią same za siebie. No chyba że działaniem pokojowym jest dla Ciebie nawoływanie imamów do tępienia innowierców(zauważ, że nawołuje do ogółu wsłuchanych w niego wyznawców, a nie do “kilku fanatyków”), podrzynanie gardeł dziennikarzom ośmielającym się opisywać PRAWDĘ czy też radość z powodu udanego zamachu na niewinnych ludzi. Przepraszam:winnych, bo nie wyznających Allaha.Boga Miłosierdzia??? W którym miejscu?

        • Poczytaj sobie Stary Testament
          pisma Ojców Kościoła… z resztą niech Cię lepiej pokieruje jakiś wojujący ateista, oni lepiej znają temat od Jiimy które jest tumiwisistyczne w tej kwestii. Teza – “katolicyzm nie jest religią pokoju”, wystarczy posłuchać “ojca” Rydzyka.
          IMAO generalnie niezdrowe jest pozwalanie oszołomom na decydowanie o losach świata. Nie ważne jaki bóg czy głęboka wiara w jego nieistnienie danym oszołomem kieruje
          A mułzułmanów mieliśmy na swoich terenach od dawien dawna. Znam paru Lipków, uwierz mi, nie zamierzają oni wysadzać samolotów, ani nie cieszyli się z 11 września. Jest islam i islam, tak jak jest chrześcijaństwo i chrześcijaństwo, przy czym ten pierwszy jest jeszcze bardziej niespójny i zróżnicowany, gdyż nigdy nie istniała tam formalna hierarchia na skalę porównywalną z kościołem katolickim.
          I owszem, ich święte księgi nie napawają optymizmem, ale – w końcu tworzył je wojowniczy lud na podstawie świętych ksiąg innego wojowniczego ludu (Izraelitów znaczy się).

  3. Ciekawe rzeczy się tu dzieją…
    “Co ciekawe, obrazą uczuć religijnych nie było przedrukowanie w geście solidarności dziennikarskiej karykatur Mahometa. W końcu islam to nie religia tylko terroryści. Ciekawe czy taką solidarność ktoś by wykazał wobec karykatur niejakiego Jezusa.” Taką opinię może wyrazić tylko ktoś, kto nie w pełni widzi otaczające go realia. A że jest właśnie odwrotnie niż pisze, to zapewne nie weźmie tego pod uwagę, bo prawdą jest, że zaczynamy żyć w Eurabii, już nie w Europie, i obiektywne postrzeganie wszystkich religii przestało być w modzie. Taka tylko moja mała uwaga: za tą karykaturę i za mnóstwo innych domniemanych “przewinień” wobec islamu Europa już ponosi konsekwencje. A za nazwanie chrześcijanina “niewiernym psem” żadnego Araba jeszcze dziwnym trafem nie pociągnięto do odpowiedzialności. Radzę patrzeć uważniej.

    • I co niby owe karykatury zmieniły?
      Poza wk..wieniem kilku fanatyków? Widzisz, ja patrzę szerzej. Ostatnio jedna przyjaciółka, w sumie sensowna osoba ale z katolickim skrzywieniem, zaczęła protestować gdy Jiima zaczęło poruszać kwestię laicyzacji. Otóż, zdaniem jej i innych lekko katolicko skrzywionych (z fanatykami nie gadam) nie wolno dopuścić do laicyzacji bo to otworzy furtkę dla islamu.
      Moja odpowiedź brzmi – łoboze, co to będzie!
      A tak poważnie, IMAO to bzdura równie wielka, jak to, że parę amerykańskich bombowców na spółkę z polskim mięsem armatnim w nieopancerzonych hummerach zbuduje w Iraku i Afganistanie zachodnią demokrację. Tyle w tym komentarzu, chyba mam pomysł na następny wpis 🙂

      • Oszołom przeciwko oszołomowi daje pożyteczną równowagę.
        Polityczna poprawność powodująca ustępowanie fanatyzmowi islamskiemu w Europie – krzywdzi społeczeństwa, które poprawnych politycznie polityków wybrały. Jeśli na polityków, ani wymiar sprawiedliwości nie można już będzie liczyć w obronie przed islamskim fanatyzmem, ostatnim bastionem będzie rzesza fanatycznych chrześcijan, którzy może kiedyś uratują Jiima tyłek. Myślę, że fanatyzm chrześcijan wytwarza pożyteczną równowagę w poprawnej politycznie demokracji europejskiej.

      • Kilku fanatyków
        Rozpatrywanie problemu ideologii islamu poprzez przykład “kilku fanatyków” to już jest gruba przesada. Poczytaj sobie Koran, na którym zbudowana jest ta religia, a może dotrze do Ciebie ta prawda, przed którą Europa tak bardzo chce uciec: Islam nie jest religią pokoju. Ale jak tak bardzo chcesz w to wierzyć, nie ma sprawy. Fakty mówią same za siebie. No chyba że działaniem pokojowym jest dla Ciebie nawoływanie imamów do tępienia innowierców(zauważ, że nawołuje do ogółu wsłuchanych w niego wyznawców, a nie do “kilku fanatyków”), podrzynanie gardeł dziennikarzom ośmielającym się opisywać PRAWDĘ czy też radość z powodu udanego zamachu na niewinnych ludzi. Przepraszam:winnych, bo nie wyznających Allaha.Boga Miłosierdzia??? W którym miejscu?

        • Poczytaj sobie Stary Testament
          pisma Ojców Kościoła… z resztą niech Cię lepiej pokieruje jakiś wojujący ateista, oni lepiej znają temat od Jiimy które jest tumiwisistyczne w tej kwestii. Teza – “katolicyzm nie jest religią pokoju”, wystarczy posłuchać “ojca” Rydzyka.
          IMAO generalnie niezdrowe jest pozwalanie oszołomom na decydowanie o losach świata. Nie ważne jaki bóg czy głęboka wiara w jego nieistnienie danym oszołomem kieruje
          A mułzułmanów mieliśmy na swoich terenach od dawien dawna. Znam paru Lipków, uwierz mi, nie zamierzają oni wysadzać samolotów, ani nie cieszyli się z 11 września. Jest islam i islam, tak jak jest chrześcijaństwo i chrześcijaństwo, przy czym ten pierwszy jest jeszcze bardziej niespójny i zróżnicowany, gdyż nigdy nie istniała tam formalna hierarchia na skalę porównywalną z kościołem katolickim.
          I owszem, ich święte księgi nie napawają optymizmem, ale – w końcu tworzył je wojowniczy lud na podstawie świętych ksiąg innego wojowniczego ludu (Izraelitów znaczy się).

        • Poczytaj sobie Stary Testament
          pisma Ojców Kościoła… z resztą niech Cię lepiej pokieruje jakiś wojujący ateista, oni lepiej znają temat od Jiimy które jest tumiwisistyczne w tej kwestii. Teza – “katolicyzm nie jest religią pokoju”, wystarczy posłuchać “ojca” Rydzyka.
          IMAO generalnie niezdrowe jest pozwalanie oszołomom na decydowanie o losach świata. Nie ważne jaki bóg czy głęboka wiara w jego nieistnienie danym oszołomem kieruje
          A mułzułmanów mieliśmy na swoich terenach od dawien dawna. Znam paru Lipków, uwierz mi, nie zamierzają oni wysadzać samolotów, ani nie cieszyli się z 11 września. Jest islam i islam, tak jak jest chrześcijaństwo i chrześcijaństwo, przy czym ten pierwszy jest jeszcze bardziej niespójny i zróżnicowany, gdyż nigdy nie istniała tam formalna hierarchia na skalę porównywalną z kościołem katolickim.
          I owszem, ich święte księgi nie napawają optymizmem, ale – w końcu tworzył je wojowniczy lud na podstawie świętych ksiąg innego wojowniczego ludu (Izraelitów znaczy się).

  4. Podjełes bardzo duzo
    wątków choć przewodnim jest odpowiedzialność za słowo. Ale ja cały czas twierdze że najważniejsze jest nie obrażać. Kłamstwo, pomówienie bardzo obraża, jednak najbardziej brak szacunku dla czytelnika, robienie z niego idioty. Wmawianie że czarne jest białe. nie ważne czy robi się to pod własnym nazwiskiem czy anonimowo pod nikiem.

    • O to, to też
      Jiima czuje, że jego uczucia religijne są obrażane gdy z ekranów, głośników i oficjalnych stron internetowych płynie potok bzdur. Co więcej, cały czas zastanawia się, czy powinno czuć się obrażone, bo między innymi za jego kasę zatrudnia się kompletnych idiotów, czy raczej wyjątkowo dotknięte do żywego tym, że ktoś uznał Jiimę za totalnego idiotę.
      A tak poza tym, dla niektórych ludzi czarne JEST białe i żadne krzyki i płacze nie przekonają ich do zmiany zdania. Więc niech piszą. Jiima to ignoruje dopóki nie dostanie przekonywującego dowodu…

  5. Podjełes bardzo duzo
    wątków choć przewodnim jest odpowiedzialność za słowo. Ale ja cały czas twierdze że najważniejsze jest nie obrażać. Kłamstwo, pomówienie bardzo obraża, jednak najbardziej brak szacunku dla czytelnika, robienie z niego idioty. Wmawianie że czarne jest białe. nie ważne czy robi się to pod własnym nazwiskiem czy anonimowo pod nikiem.

    • O to, to też
      Jiima czuje, że jego uczucia religijne są obrażane gdy z ekranów, głośników i oficjalnych stron internetowych płynie potok bzdur. Co więcej, cały czas zastanawia się, czy powinno czuć się obrażone, bo między innymi za jego kasę zatrudnia się kompletnych idiotów, czy raczej wyjątkowo dotknięte do żywego tym, że ktoś uznał Jiimę za totalnego idiotę.
      A tak poza tym, dla niektórych ludzi czarne JEST białe i żadne krzyki i płacze nie przekonają ich do zmiany zdania. Więc niech piszą. Jiima to ignoruje dopóki nie dostanie przekonywującego dowodu…

  6. Podjełes bardzo duzo
    wątków choć przewodnim jest odpowiedzialność za słowo. Ale ja cały czas twierdze że najważniejsze jest nie obrażać. Kłamstwo, pomówienie bardzo obraża, jednak najbardziej brak szacunku dla czytelnika, robienie z niego idioty. Wmawianie że czarne jest białe. nie ważne czy robi się to pod własnym nazwiskiem czy anonimowo pod nikiem.

  7. Może to europejska prasa rozdmuchała problem karykatur ?
    Mam takie podejrzenie, że ktoś chiał wywołać szum, aby mieć o czym pisać. Widocznie w tym czasie nic się nie działo i gazety się sprzedawały gorzej niż zwykle. Myślę o takiej możliwości całkiem serio. Przypomina mi się tu trochę odległa od tego analogia w postaci powiedzenia Lenina. Powiedział, że kapitalista z chęci zysku sam sprzeda sznur, na którym go komuniści powieszą. Słowo -komuniści- nie było wypowiedziane jawnie, ale było tam w domyśle. Szukanie guza za cenę sensacji jest trochę podobne.

  8. Może to europejska prasa rozdmuchała problem karykatur ?
    Mam takie podejrzenie, że ktoś chiał wywołać szum, aby mieć o czym pisać. Widocznie w tym czasie nic się nie działo i gazety się sprzedawały gorzej niż zwykle. Myślę o takiej możliwości całkiem serio. Przypomina mi się tu trochę odległa od tego analogia w postaci powiedzenia Lenina. Powiedział, że kapitalista z chęci zysku sam sprzeda sznur, na którym go komuniści powieszą. Słowo -komuniści- nie było wypowiedziane jawnie, ale było tam w domyśle. Szukanie guza za cenę sensacji jest trochę podobne.

  9. Może to europejska prasa rozdmuchała problem karykatur ?
    Mam takie podejrzenie, że ktoś chiał wywołać szum, aby mieć o czym pisać. Widocznie w tym czasie nic się nie działo i gazety się sprzedawały gorzej niż zwykle. Myślę o takiej możliwości całkiem serio. Przypomina mi się tu trochę odległa od tego analogia w postaci powiedzenia Lenina. Powiedział, że kapitalista z chęci zysku sam sprzeda sznur, na którym go komuniści powieszą. Słowo -komuniści- nie było wypowiedziane jawnie, ale było tam w domyśle. Szukanie guza za cenę sensacji jest trochę podobne.