Reklama

Tekst wcześniej

Tekst wcześniej pisałem o horoskopowych wizjach i już kolejny tekst poświęcam potwierdzeniu kabały. Chwileczkę, dosłownie na moment przepraszam, bo nie chciałbym nic uronić z oryginału… mam: „ostrzegałem Putina”. Kto to mógł powiedzieć? Antoni Macierewicz? Joachim Brudziński? Bronisław Wildstein? Jarosław Kaczyński? Zaraz, bo ja się wygłupiam i tak bez kontekstu serwuję zagadki. Kontekst jest smoleński, w sprawie katastrofy autor wypowiedzi ostrzegał Putina i nawet poinformował Miedwiediewa. Kim jest i dlaczego naraża Polskę na śmieszność machania szabelką wraz z nieznośną rusofobią, nie akceptowaną w Europie? W ramach podpowiedzi zacznę od tego, że nie chodzi o lidera ruchu robaczkowego 0,5% OBOP, z siedzibą w Biłgoraju. W ramach kompletnego zbicia z pantałyku powiem, że nie chodzi o Jarosława Kaczyńskiego i nawet o żadnego z jego ludzi, nawet tych co zdradzili. Dalej się będę znęcał i przywalę faktem, że nie chodzi o Bronisława Komorowskiego, ani nawet o doradcę Jaruzelskiego i Nałęcza (żart). Chodzi o kogoś innego, kogoś takiego co nieważne jak mówi, ale aż się słuchać chce. Zresztą nieważne o kogo chodzi, nie będziemy się zajmować plotkami i spiskami, najważniejsze jest, że wszystko wyjaśnią niezależne organa w dwóch wschodzących demokracjach.

Denerwujące, prawda? Powiedziałbym jak człowiek, zamiast pieprzyć bez sensu, raz tak, raz owak i nie wiadomo o czym? Przepraszam bardzo, ale ja się z nikim na takie gadanie nie umawiałem i nikt mi za takie gadanie nie zapłaci. Umowa jest inna, umowa zawiera się we wskaźnikach i sprowadza się do prostej reguły: „słupek nasz pan”. Jak trzeba mogę napisać, żeby ułanów schować do stodoły. Jest zapotrzebowanie na szarżę Rosomaków i F16 light, każe na drzwiach od stodoły wyprowadzić. Chodzi o to, żeby wizerunek był jak ofensywa z połową tysiąca dni świętego spokoju, a potem jeszcze jedna kadencja. Bez problemu patent przejdzie, zajmie trochę czasu zanim redaktor Wołek i dziennikarz kulinarny Lis załapią, że teraz Rosja to kraj „dzikiej demokracji”, co zabił Politowską i jak tylko starzy wyżeracze: Passent i Paradowska załapią świeży wiatr w stale żagle, znów popłyniemy malachitową łąką. W każdym razie „na chwilę obecną” plan jest taki, że trzeba znać swoją wartość, modna jest stanowczość, Putin nam w kaszę dmuchał nie będzie i zanim skopimy dupę, humanitarnie nieuzbrojonym F16 uprzedzamy. Mniejsza o trampki, alternatywy nadal nie ma, jest szerzej otwarty wentyl. Już nawet można mówić, że złodziej i chyba trochę obciach, jednakowoż i tak nie ma lepszych. Nie no kradną, co będziemy się oszukiwać, ale i tak kradną najmniej. Jak najbardziej kłamią, ale co tam, strach pomyśleć jakby inni kłamali. Tak już bardziej bigosem niż ostrygami zalatuje, ale licho nie śpi, jeszcze do gruli na słoninie daleko.

Dobrze jest i najważniejsze, że bez kompleksów patrzymy w przyszłość, tak trzeba, się nie będziemy szanować, to nikt nas nie poszanuje. Prawdopodobnie przedterminowych nie będzie, jedyny ekspert w Polsce, mecenas Kalisz orzekł, że być nie może, mecenas Giertych jeszcze się nie odniósł. Prawdę mówiąc modlę się, żeby pijanego Schetynę RMF złapał w kuluarach, bo nudą wieje jak cholera. Teraz przepraszam, film puszczają, na ostatni dzień świąt, zachodni, nie mogę przegapić, ledwie mandarynki wystałem. Zagadki z tego wszystkiego nie rozwiążę, ale jak wspominałem i o czym każdy ROZSĄDNY POLAK jest przekonany, nie ma żadnej alternatywy dla niczego i przede wszystkim dla nikogo. Dzięki bogu dziś poniedziałek, jeszcze nie sprawdzałem, ale grzechem byłoby nie puścić przynajmniej na TV7 adekwatnego filmu z Bogdanem Łazuką. Z tego wszystkiego chyba zapomniałem się pochwalić, że znalazłem niszę rynkową, ledwie wszedłem na rynek i już, natychmiast, od pierwszego strzału trafiłem z horoskopem dla całej Polski. Dziś jeszcze nie mogę chuchać w szklaną kulę, bo mi prawo jazdy odbiorą, ale jak tylko przeleję wosk przez klucz do sedna, dam znać.

Reklama
Poprzedni artykułPolisa dla OFErm
Następny artykułDokumenty Ewy Ewart
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

6 KOMENTARZE

    • Oglądałem wywiad Żakowskiego z Tuskiem zrobiony
      na kolanach. Za to pan premier uśmiechnięty i wyluzowany, odpowiadał na pytania ,,kto winien katastrofy” jakby go pytano kogo wyrzuci ze swojej podwórkowej drużyny piłki kopanej .
      Mam w pamięci oplutą brodę Jezusa Chrystusa polskich dziennikarzyn i skrzywioną jego mordę i sylwetkę gotową do skoku w rozmowach z ministrem rządu Kaczyńskiego.

    • Oglądałem wywiad Żakowskiego z Tuskiem zrobiony
      na kolanach. Za to pan premier uśmiechnięty i wyluzowany, odpowiadał na pytania ,,kto winien katastrofy” jakby go pytano kogo wyrzuci ze swojej podwórkowej drużyny piłki kopanej .
      Mam w pamięci oplutą brodę Jezusa Chrystusa polskich dziennikarzyn i skrzywioną jego mordę i sylwetkę gotową do skoku w rozmowach z ministrem rządu Kaczyńskiego.