Co sądzicie? Bo ja obstawiam, że Tusk blefował. Co oznacza, że przekroczył prędkość CELOWO.
Dlaczego? Bowiem ten chory na władzę i popularność osobnik nie wytrzymał milczenia na jakie sam siebie skazał. Po prostu Cwaniak pogubił się. Pogubił w ocenie syt.na granicy z Białorusią, która zaostrzyła się do tego stopnia, że nawet opozycja z rzadka, ale jednak komplementuje rząd uwzględniając społeczne nastroje. Tusk krytykował ‘graniczną’ politykę PIS pod każdym względem. A więc teraz musiałby pochwalić lub zamilknąć. A ponieważ nie potrafi przyznać się do błędu, więc zamilkł.
Następnym powodem jest złamanie przez UE porozumień w sprawie wypłaty Polsce środków unijnych zawartych z Morawieckim w pazdzierniku. Zapowiadał się stu procentowy sukces Morawieckiego. Jak pamiętamy, Tusk natychmiast podpiął się pod to porozumienie oświadczając – “Wróciłem wczoraj z Brukseli. Miałem okazję rozmawiać z wieloma premierami, kanclerzami i szefową KE. Mogę wszystkich uspokoić, że Polska i Polacy te pieniądze dostaną, bo te pieniądze Polakom po prostu się należą”.
No i znów się machnął. Póki co, sprawa wydaje się coraz trudniejsza. Bowiem przybyły do nas na ‘rekonesans’ Komisarz UE Didier Reynders, jest jeszcze bardziej obsesyjnie antypisowski od Timmermansa czy Vehrforstadta, co wydawało się wręcz niemożliwe.
Wygląda na to, że Morawiecki będzie musiał stoczyć na forum PE kolejną batalię.
No i z tychże powodów Tusk zamilkł, bo w tej syt.trudno wymyslić jakąś ściemę. Pozostaje zamknąć dziób i czekać na rozwój wydarzeń. Jednak dla Tuska uwielbiającego obecność w centrum uwagi oraz poklaski w takim samym stopniu jak władzę, takie milczenie było nie do zniesienia.
Dlatego ubrał się w najelegantszą lśniąco – białą koszulę, zasiadł za kierownicą i przekroczył o 50 km prędkość w terenie zabudowanym. Zatrzymany przez drogówkę, aż promieniał radością (wyemitowano w Polsacie). Wykluczam przypadek. To niedorzeczne. Przecież doskonale wiedział, że wredne pisiory zamontowały wszędzie gdzie to mozliwe radary. Zatem on tego po prostu CHCIAŁ! Znów wokół niego zrobiło się głośno. Znowu w błysku fleszów. W mediach, w wypowiedziach polityków z obu stron, a nawet w kuluarach sejmowych – mowa jest tylko O TYM. Czyli o Tusku!
Jak wiemy czołowi francuscy politycy często nie ukrywali swoich pozamałżeńskich ‘skoków na boki’, bo we Francji to poprawia sondaże i zwiększa sympatię wyborców. Ot, taka libertyńska tradycja, zupełnie odmienna od anglosaskiego purytanizmu, nawet jeśli ten purytanizm nacechowany jest hipokryzją.
No a w Polsce? Cóż….My kochamy ‘kawalerzystów’ i szeroko rozumiane (zdecydowanie zbyt szeroko) ułańskie fantazje, brawurę i temu podobne.
Myslę, że tak kalkulował Tusk. A mianowicie, że wszystkie te czynniki zadziałają na jego korzyść.
A jeśli nie?
Cóż….próżność ma to do siebie, że ogłupia.
Reklama
Poprzedni artykułZróbmy to razem z opozycją – najstarszy numer polityczny w wykonaniu PiS
Następny artykułZa pół roku będzie w Polsce 70% „foliarzy” i to wyznaczy polityczne kierunki!
Kamil
Mężczyzna, stan wolny,kulturoznawca

3 KOMENTARZE

  1. @smartboy
    …”król europy podłożył się z bezmyślności a nie celowo”… Oczywiście zakładając, że ryży folksdojcz próbuje rzeczywiście coś dla popaprańców zrobić. Ale gdyby okazało się, że został zmuszony do powrotu do “tenkraju” żeby plandemiuszowi alibi robić i odwracać uwagę od rzeczywistych problemów, to chyba jednak to było celowe.