Reklama

Przełom w stosunkach ma nastąpić, nie, nie taki przełom ja

Przełom w stosunkach ma nastąpić, nie, nie taki przełom jak sobie zaraz czytelnik wyobraża, przełom w stosunkach między prawdziwymi mężczyznami, twardzielami. A gdzie tam!

Że też czytelnik tylko o jednym, sprawę pedałów omówiła redakcja w poprzednim redagowaniu. O polityczne i towarzyskie stosunki się „rozchodzi”. Góra z górą nie, ale Lech z Lechem kto wie? Kampania wyborcza już niejednego pogodziła, problem polega jednak na kilku problemach. Po pierwsze ten legendarny Lech ma pretensję, że cały świat go kojarzy, a ten mało znany Lech myli go z Bolkiem i za to musi przeprosić. Po drugie ten bardziej znany Lech uważa, że jednać się trzeba teraz, nie za rok. Redakcja przyglądając się temu pojednaniu boi się, żeby do III wojny nie doszło. Niech to już lepiej w tej nienawiści wszystko pozostanie, jak miłość ma takie kolory przybierać.

Oczywiście desperację Lecha mniej znanego redakcja gołym okiem widzi, bo to na kilometr hipokryzją razi, ale i ten bardziej znany Lech nie umie się pogodzić ze swoimi słabościami i strzela wyrazami na oślep. Z pojednania oczywiście nic nie będzie i bardzo dobrze, wytrzymaliśmy jako świat prawie 65 lat bez świtowej wojny, to nie kuśmy losu i trzymajmy kurs. Niezgoda, niezgoda, to i diabeł śpi spokojnie, może się nie rymuje, jednak do opisu stanu rzeczy pasuje. Tak to już jest, że czasami można zbyt daleko pójść w kierunku pojednania i przekroczyć granicę, gdzie z dawnej waśni jednostek, katastrofa narodowa się wyłania. Niech Lech Lechowi będzie naturalnym wilkiem, wbrew wszelkim pozorom przy takiej „koncepcji” redakcja czuje się bezpieczniejszą.

Reklama