Reklama

Byłbym doskonałym

Byłbym doskonałym politykiem, niewielu rzeczy w życiu jestem tak pewien jak tego, że byłbym doskonałym politykiem. Niestety nienawidzę kotów, żadne tam nie lubię, nie toleruję, nie znoszę, po porostu nienawidzę i tylko dlatego zatrzymuję się na nienawiści, bo dalej nie ma już nic. W kocie odrzuca mnie niemal wszystko, estetyka kota, charakter kota, mity spisane na temat kota. Jedną z największych bzdur jaką wymyśliła ludzkość to niezależność kota, chadzanie własnymi ścieżkami. To zapasione zwierze na ludzkim kubku jest zwykłym usłużnym włazidupem, udomowiona dzikość – kuriozum na miarę obu gatunków, ludzkiej fanaberii i kociego konformizmu.

Reklama

Siedzi to w chałupie, robi do piasku, łasi, a jak się już nażre i załatwi do swojej kuwetki udaje niezależność, przejawiającą się zwykłym brakiem wdzięczności i fałszywością. Nażarty i załatwiony kot w ramach niezależności potrafi prychnąć, albo pazurem potraktować rękę co żreć daje i nawóz po darmozjadzie wynosi. Głupota i megalomania tego sztucznego gatunku bije wszelkie skale. Jakim trzeba być debilem, żeby wleźć na drzewo, a potem skamleć o ratunek. Jakim trzeba być bydlakiem, żeby nażartym ruszać na łowy i niszczyć ptasie gniazda dla zwykłej zabawy. Jakimż trzeba być sukinsynem, żeby roznosić zarazki i choroby na, które samo bydle nigdy nie zapadnie. Nienawidzę kotów również, a może przede wszystkim za to, że są sztucznie wyhodowanymi bandytami atakującymi moje ukochane szczury.

Szczurem się brzydzę, nie wziąłbym tego do ręki i na sam widok zbiera mnie na wymioty, ale szczur to jest gatunek klasa sama w sobie. Przede wszystkim nie ma nic wspólnego, ani z durnym kotem robiącym w piaseczek, ani z niemniej głupim człowiekiem robiącym pod siebie. Jedną z najgłupszych zasad jakie spłodził człowiek jest opuszczanie statku przez kapitana w ostatniej kolejności. Tylko coś tak durnego jak człowiek mogło wprowadzić tę regułę w życie. W każdym cywilizowanym gatunku zasada jest dokładnie odwrotna, przywódcę stada, a tym zostaje najsilniejszy i najbardziej inteligentny, całe stado chroni i nastawia grzbietu, bo wie, że bez najsilniejszego i najbardziej inteligentnego ma mniejsze szanse na przetrwanie.

Człowiek głupi jak kot, złamał nie tylko tę zasadę, złamał zasady  wyboru lidera, dlatego często nie ma powodów żałować tonącego kapitana, ani on najsilniejszy, ani najinteligentniejszy, tylko siostrzeniec kogoś znanego. Szczury to idealnie zorganizowana społeczność z poszanowaniem hierarchii uporządkowanej naturalnymi kryteriami: siły i inteligencji. Człowiek próbował uczynić ze szczurem, to co uczynił z kotem, ale to się udało tylko w małym, żałosnym fragmencie nazywanym szczurem domowym lub gorzej laboratoryjnym.

W przeciwieństwie do eksperymentów na kocie, tym razem człowiek wykazał się odrobiną inteligencji dokonując najbardziej adekwatnego wyboru gatunku do obserwacji stadnych i indywidualnych zachowań. Inteligencja szczura i zdrowe zasady jakie obowiązują w stadzie przeraziły człowieka na tyle, że międzyludzką rywalizację nazwał „wyścigiem szczurów”. W szczurzym stadzie najsilniejsi i najinteligentniejsi dyktują warunki i co więcej przekazują geny następnym pokoleniom. Szczur, który jest liderem stada kopuluje z największą liczbą samic i przekazuje swoje geny następnym pokoleniom. Dzięki temu szczur jako gatunek nieustannie się rozwija i mimo śmiertelnego zagrożenia ze strony człowieka przetrwał i ma się doskonale.

Społeczne reguły jakie obowiązują w szczurzym stadzie, człowiekowi kojarzą się z systemami totalitarnymi i najpodlejszymi ideologiami eksterminującymi ludzki gatunek. Tymczasem szczur nie zabija, nie eksterminuje słabszych jednostek, szczurze stado wyznacza tylko miejsce w szeregu dla najsłabszych i to jest szary koniec. Brutalna, ale sprawiedliwość. Tyle o mojej pasji jaką jest obserwowanie świata zwierząt i ludzi, mogę z czystym sumieniem wrócić do polityki i mojej roli w tej dziedzinie ludzkiego życia. Byłbym doskonałym politykiem, ponieważ przeniósłbym do polityki zasady obowiązujące w szczurzym stadzie. Polityką powinny zajmować się szczurze elity, tymczasem polityką zajmują się koty srające do kuwetki, koty co włażą wysoko na drzewo i skamlą litości, zawsze spadając na cztery łapy.

Do polityki angażowałbym tylko najsilniejsze i najinteligentniejsze jednostki, pchających się do polityki genetycznych niedorobów od polityki trzymałbym z daleka i kastrował jak pedofilów, aby nie osłabiali gatunku. W polityce może funkcjonować tylko ten co potrafi poprowadzić stado wbrew genetycznej marności stada i trywialnym potrzebom stada. W polskiej polityce rządzą koty i tę rasę należałoby zgryźć szczurzą siłą i inteligencją. Stworzyć szczurzą elitę i dbać, aby najsilniejsze jednostki płodziły kolejne pokolenia elit. Żadnych kryteriów rasowych, wyznaniowych, ideologicznych, jedynie genetyczna i wrodzona inteligencja połączona z siłą, czysty darwinizm. Te kryteria przewiduję tylko dla polityków, cała reszta może sobie żyć spokojnie i na luzie, ani w siłę, ani w inteligencję nikt im nie będzie zaglądał i weryfikował.

Tylko ci co kandydują na przywódców stada przechodzą przez bezlitosną selekcję, bo tylko najsilniejszych i najinteligentniejszych stado może chronić we własnym interesie. Słabych i głupich przywódców stada, stado powinno jak najszybciej zagryźć. W tej chwili jesteśmy narodem kotów, wsadzamy na drzewo zapchlone sierściuchy i wynosimy po nich kuwetki. W zamian otrzymujemy łaszenie się przed wyborami i „niezależność” po wyborach. Potrzebujemy szczurów aby pozagryzały koty. Byłbym fantastycznym politykiem, spełniam wszelkie kryteria konieczne idealnemu politykowi: szczurza siła i inteligencja, pełna pogarda dla kociego srania w piasek i sięgania tam, skąd się boją w dół popatrzeć. Głosujcie na mnie i takich jak ja, chrońcie ich, bo zginiecie jako ludzki ukotowiony gatunek.

Reklama

18 KOMENTARZE

  1. Zakładając , że Matka
    zostanie zaatakowana przez tu obecnach albo z niechęcią zignorowana, dla równowagi daję mu szóstkę.
    Zakładam, że większość informacji o szczurach i kotach jest niezgodna ze stanem wiedzy naukowej. Dorola ma trochę racj. Ja swoich wyobrażeń też nie znoszę 🙂

  2. Zakładając , że Matka
    zostanie zaatakowana przez tu obecnach albo z niechęcią zignorowana, dla równowagi daję mu szóstkę.
    Zakładam, że większość informacji o szczurach i kotach jest niezgodna ze stanem wiedzy naukowej. Dorola ma trochę racj. Ja swoich wyobrażeń też nie znoszę 🙂

  3. To czysta prowokacja.
    Odnoszę wrażenie, że mieszkałeś/mieszkasz w towarzystwie kocim, a ktoś z Twoich bliskich bardzo, owego przeklinanego przez Ciebie czarusia, lubi 😉

    Nie nienawidzisz kotów, a w każdym razie, ja tam się na to nie nabiorę.

    Według mojej znajomości tematu, to co napisałeś na temat szczurów jest, w przeważającej części, prawdziwe.

  4. To czysta prowokacja.
    Odnoszę wrażenie, że mieszkałeś/mieszkasz w towarzystwie kocim, a ktoś z Twoich bliskich bardzo, owego przeklinanego przez Ciebie czarusia, lubi 😉

    Nie nienawidzisz kotów, a w każdym razie, ja tam się na to nie nabiorę.

    Według mojej znajomości tematu, to co napisałeś na temat szczurów jest, w przeważającej części, prawdziwe.

  5. Matko Kurko
    Przeraziłbyś mnie gdybym dał wiarę twoim słowom 😉 Kot jako polityk rzeczywiście opcja nieciekawa. Ale czy cechy wymienione w tekście to prawdziwa twarz kota ?
    Czy widziałeś kiedyś bezpańskiego dzikiego kota na drzewie z którego nie potrafi zleźć ? Otóż takie przypadki nie występują. Kot wychodzi z założenia że skoro ma ryzykować upadek to lepiej zrobić z siebie męczennika i czekać aż jakiś dobroczyńca zadzwoni po straż pożarną. Z większością rzeczy które robi kot jest podobnie. Czy widziałeś kiedyś na dworze kocią kupę ? Nie ma czegoś takiego. W domu zaś – skoro ktoś wyniesie, wyczyści i zamiecie -po co zdzierać pazury ? Kocia inteligencja polega na tym że kot uważa że skoro go masz zamiar więzić to rób wszystko za niego. Zwykłe fifty – fifty.
    Łaszenie się to już inna sprawa, ale z lizusostwem nie ma związku. To zimna kalkulacja. Kot myśli : Dam do zrozumienia temu dwunogiemu niewolnikowi że go choć trochę lubię a będzie mi jadł z łapy i cieszył się jak idiota z każdego mojego gestu uwagi. Kocia niezalezność zaś polega na tym że kot stawia ci ultimatum o którym już wspomniałem : albo mnie dziadu karmisz jak należy albo mnie wypuść a sam sobie załatwię albo znajdę innego frajera.

    Szczury to naród radykalnie demokratyczny. Gdy współtworzysz nażre się trutki inne szczury chętnie go skonsumują przyjmując truciznę w mniejszej dawce dzięki czemu kolejne pokolenia będa uodpornione. W czasie kryzysu też nie wzgradzą mięsem ułomnych kolegów , dzieci i starców. Nie wiem jaki może mieć to związek z polityką ale nie podzielam metodologii ich rozwoju obywatelskiego:)

    Pozdrawiam.

  6. Matko Kurko
    Przeraziłbyś mnie gdybym dał wiarę twoim słowom 😉 Kot jako polityk rzeczywiście opcja nieciekawa. Ale czy cechy wymienione w tekście to prawdziwa twarz kota ?
    Czy widziałeś kiedyś bezpańskiego dzikiego kota na drzewie z którego nie potrafi zleźć ? Otóż takie przypadki nie występują. Kot wychodzi z założenia że skoro ma ryzykować upadek to lepiej zrobić z siebie męczennika i czekać aż jakiś dobroczyńca zadzwoni po straż pożarną. Z większością rzeczy które robi kot jest podobnie. Czy widziałeś kiedyś na dworze kocią kupę ? Nie ma czegoś takiego. W domu zaś – skoro ktoś wyniesie, wyczyści i zamiecie -po co zdzierać pazury ? Kocia inteligencja polega na tym że kot uważa że skoro go masz zamiar więzić to rób wszystko za niego. Zwykłe fifty – fifty.
    Łaszenie się to już inna sprawa, ale z lizusostwem nie ma związku. To zimna kalkulacja. Kot myśli : Dam do zrozumienia temu dwunogiemu niewolnikowi że go choć trochę lubię a będzie mi jadł z łapy i cieszył się jak idiota z każdego mojego gestu uwagi. Kocia niezalezność zaś polega na tym że kot stawia ci ultimatum o którym już wspomniałem : albo mnie dziadu karmisz jak należy albo mnie wypuść a sam sobie załatwię albo znajdę innego frajera.

    Szczury to naród radykalnie demokratyczny. Gdy współtworzysz nażre się trutki inne szczury chętnie go skonsumują przyjmując truciznę w mniejszej dawce dzięki czemu kolejne pokolenia będa uodpornione. W czasie kryzysu też nie wzgradzą mięsem ułomnych kolegów , dzieci i starców. Nie wiem jaki może mieć to związek z polityką ale nie podzielam metodologii ich rozwoju obywatelskiego:)

    Pozdrawiam.

  7. Wykosi.
    My – ludzie – jesteśmy na ciele naszej żywej planety rodzajem mikroorganizmów, jak bakterie na ciele człowieka. Póki jest ich mało, jest OK; gdy namnoży się zbyt wiele pojawia się gorączka albo inna aspiryna i wszystko wraca do normy.

    To jest wariant optymistyczny. W pesymistycznym infekcja zwycięża i ginie z braku podłoża… Ale ja wierzę w zdolności naszej planety!

  8. Wykosi.
    My – ludzie – jesteśmy na ciele naszej żywej planety rodzajem mikroorganizmów, jak bakterie na ciele człowieka. Póki jest ich mało, jest OK; gdy namnoży się zbyt wiele pojawia się gorączka albo inna aspiryna i wszystko wraca do normy.

    To jest wariant optymistyczny. W pesymistycznym infekcja zwycięża i ginie z braku podłoża… Ale ja wierzę w zdolności naszej planety!