Reklama

Napisałem już kiedyś taki tekst, że obecna ekipa przy swoje

Napisałem już kiedyś taki tekst, że obecna ekipa przy swojej sile medialnej i zapleczu „elitarnym”, byłaby w stanie przeprowadzić stan wojenny, a zniewoleni w sile 60% uznaliby taki dyskomfort, za dziejową konieczność. Jeśli się komuś wówczas wydawało, że przeczytał klika akapitów nasączonych przesadą i efekciarstwem, to zapraszam do dzisiejszej lektury i wcale nie mojego autorstwa. Aby mieć pełen obraza zagrożeń, które stwarzają rządy Tuska, warto przeczytać w Rzepie, co też ma do zaproponowania Europie, minister Sikorski, szef dyplomacji, ulubieniec maturzysty Bartoszewskiego. Propozycja polskiego ministra, na nasze nieszczęście, jest bardzo krótka i treściwa. Unia Europejska powinna się przekształcić w federację. No i co? Przesadzałem ze stanem wojennym? W tej propozycji Sikorskiego jest znacznie więcej, gdyż stan wojennym jest „tylko” wewnętrznym zniewoleniem, natomiast federacja europejska, z założenia daje mniej więcej takie reguły gry jak wolne miasto Gdańsk. Propozycja z ust polskiego ministra, brzmi tak, jakby stara panna przechadzająca się po parku, wieczorową porą, zaproponowała wspólny spacer jegomościowi o wczorajszym oddechu, z wytatuowaną „dziarą” na przedramieniu. Takie mamy dziś kadry polityczne, że bez trudu oddadzą wszystko co nasze, żeby wyrwać coś dla siebie. Analogia nasuwa mi się jedna, osiemnastowieczna konfederacja i targi z europejskimi przyjaciółmi, którzy zaprowadzili w Polsce porządki na długie 150 lat, licząc od pierwszego rozbioru. Z tym, że to wiernopoddaństwo znów odniosłoby wielki medialny skutek, bo wystarczy powtórzyć „kampanie społeczne”.

Do podniesienia frekwencji w sprawie referendum namawiają piękni i kochani. Jurek Owsiak w koszulce z gwiazdkami, krzyczy: „głosujta jak chceta”, Andrzej Seweryn i Wojtek Pszoniak po francusku, mówią to samo – czyta Lucjan Szołajski. Profesor Buzek z Januszem Lewandowski obiecują 600 federacyjnych miliardów, a w alternatywie mamy przebitki z płonących suk TVN24 i kopiącego policjanta z podpisem: „nie dla polskiej ksenofobii”. Porzucając tragikomiczny ton, zupełnie poważnie można powiedzieć, że propozycję federacyjną mogą w Europie złożyć tylko dwa państwa: Rosja i Niemcy. W tych dwóch przypadkach podobna oferta dla Europy jest wyrazem najgłębszej troski o własny kraj, wyrażanej przez Władimira Putina i Andżelę Merkel. Kraj taki jak Polska, zgłaszając podobny projekt de facto dobrowolnie oddaje swoją suwerenność, niczym ta stara panna w parku. Zaproszenie do gwałtu i ciężko nawet podejrzewać, że ci, którzy zamierzają dać ciała, nie wiedzą co czynią. Wiedzą doskonale, z tym, że oni będą współsprawcami, nie gwałconymi. W tej chwili i w najgłupszym programie, najgłupszy prowadzący, pospołu z najgłupszym zaproszonym ekspertem, mają odwagę powiedzieć „Merkozy”. Coraz częściej zdarzają się publicystyczne samobójstwa, w których pada najwłaściwsza diagnoza – europejska kanclerz Andżela Merkel.

Radosław Sikorski w imieniu Polski składa hołd, złośliwi powiadają, że „Tuski”, ale tak naprawdę mamy do czynienia nawet nie z kapitulacją w obliczu zagrożenia, ale z błaganiem o wprowadzenie zagrożenia, by mieć pretekst do oddania suwerenności. W obecnej formule UE, o ile jeszcze ma się na tyle rozumu co Anglia i nie podpisuje żadnych kart „praw podstawowych”, a tym bardziej weksli „strefy euro”, da się zachować podmiotowość i jeszcze nieźle z Niemcami pogrywać. Formalne przeprowadzenie takiego projektu jak federacja, musi się skończyć formalną dominacją państw najsilniejszych i o ile Francja za chwilę padnie, co w moim przekonaniu jest nieuchronne, w Europie pozostaną Niemcy, długo nic i cała reszta. Sikorski mówi pani kanclerz, że Polska jest do dyspozycji, nie będzie czekać ani na pierwsze strzały z Aurory, ani na salwę Schleswig Holsteina. Nikt tu się nie musi wysilać z jakimś mało estetycznym: „Hände hoch”, czy innym zabawnym „ruki wierch”. Popisujemy w ciemno, własny akt kapitulacji i błagamy, żeby go przyjąć. Wszystkie złotouste analogie, na przykład do Stanów Zjednoczonych, spokojnie wystarczą, żeby przekonać widzów najbardziej popularnych programów rozrywkowych i filmów, które od widza nie oczekują żadnego wysiłku. Kto się będzie zastanawiał nad inną analogią, a mianowicie taką, że swego czasu południe USA wyobrażało sobie nieco inaczej USA i skończyło się dla Południa mało zabawnie. W USA – Europy, pan Sikorski byłby panią Mayą Rostowską, w gabinecie europejskiego ministra federalnego. Pan Tusk byłby Grasiem pani Merkel, a pan Komorowski wielkim wegetariańskim łowczym, zajmującym najbardziej prestiżowe, federacyjne stanowisko dla Polaka.

Reklama
Poprzedni artykułObjaśniam istotę państwa
Następny artykułOcena i ewaluacja
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

21 KOMENTARZE

  1. Ciekawe czy kaszubski rząd miał mandat
    parlamentu, do proponowania na oficjalnym spotkaniu w ministrem rządu Niemiec, likwidację państwa polskiego i utworzenie landów, czy stanów, wschodnioeuropejskich. Konstytucja nie wymaga dla takich propozycji uchwały Sejmu?

    2. Czy możemy, a właściwie Niemcy, potraktować to jako oficjalne zaproszenie wielkiego brata do Polski?

  2. Ciekawe czy kaszubski rząd miał mandat
    parlamentu, do proponowania na oficjalnym spotkaniu w ministrem rządu Niemiec, likwidację państwa polskiego i utworzenie landów, czy stanów, wschodnioeuropejskich. Konstytucja nie wymaga dla takich propozycji uchwały Sejmu?

    2. Czy możemy, a właściwie Niemcy, potraktować to jako oficjalne zaproszenie wielkiego brata do Polski?

  3. Ciekawe czy kaszubski rząd miał mandat
    parlamentu, do proponowania na oficjalnym spotkaniu w ministrem rządu Niemiec, likwidację państwa polskiego i utworzenie landów, czy stanów, wschodnioeuropejskich. Konstytucja nie wymaga dla takich propozycji uchwały Sejmu?

    2. Czy możemy, a właściwie Niemcy, potraktować to jako oficjalne zaproszenie wielkiego brata do Polski?

  4. pośpieszył się
    Nasza władza zrozumiała że surowe zarządzanie krajem w imieniu zewnętrznej centrali może przynieść spore zyski, a na pewno jest mniej stresujące od samodzielnego użerania się z tutejszą hołotą.
    Taki wybór jest atrakcyjny dla skorumpowanych rządów w biednych krajach, czyli dla władz Polski, Bułgarii, Rumunii. Zaś dla Niemiec może się okazać przedwczesnym, i kosztownym w utrzymaniu prezentem.
    Żadna federacja nie jest potrzebna Anglikom, Skandynawom, Czechom, i sporej grupce państw dobrze żyjących dzięki utrzymywaniu rozsądnego dystansu od Europy.

  5. pośpieszył się
    Nasza władza zrozumiała że surowe zarządzanie krajem w imieniu zewnętrznej centrali może przynieść spore zyski, a na pewno jest mniej stresujące od samodzielnego użerania się z tutejszą hołotą.
    Taki wybór jest atrakcyjny dla skorumpowanych rządów w biednych krajach, czyli dla władz Polski, Bułgarii, Rumunii. Zaś dla Niemiec może się okazać przedwczesnym, i kosztownym w utrzymaniu prezentem.
    Żadna federacja nie jest potrzebna Anglikom, Skandynawom, Czechom, i sporej grupce państw dobrze żyjących dzięki utrzymywaniu rozsądnego dystansu od Europy.

  6. pośpieszył się
    Nasza władza zrozumiała że surowe zarządzanie krajem w imieniu zewnętrznej centrali może przynieść spore zyski, a na pewno jest mniej stresujące od samodzielnego użerania się z tutejszą hołotą.
    Taki wybór jest atrakcyjny dla skorumpowanych rządów w biednych krajach, czyli dla władz Polski, Bułgarii, Rumunii. Zaś dla Niemiec może się okazać przedwczesnym, i kosztownym w utrzymaniu prezentem.
    Żadna federacja nie jest potrzebna Anglikom, Skandynawom, Czechom, i sporej grupce państw dobrze żyjących dzięki utrzymywaniu rozsądnego dystansu od Europy.

  7. To jest trochę inaczej
    dwie niemieckie babcie – u schyłku drugiej wojny – stoją przy drodze, którą maszerują sowieccy sołdaci. I jedna mówi do drugiej, wyraźnie rozczarowana :
    – Mieli gwałcić i nie gwałcą.
    Więc Angela stoi przed wielkimi problemami, wobec których cała Polska jest tyle warta dla Niemiec ile ,,całe zasrane Bałkany” dla Bismarcka.
    Kto uważnie obejrzał ,,Mgłę”, ten widział czym zajmuje się w Polsce ambasador rosyjski. Poza tym, rosyjski namiestnik byłby bardziej taktowny od ,,naszego” Bronisława. Zaś nieustraszony pogromca czerwonoarmistów Radek Sikorski, walczy jak lew o wizy dla nowych Ruskich z Królewca-Kaliningradu oraz o miejsce dla Rosji w WTO.
    Wobec powyższego wypada zapytać, pana ministra od ,,dożynania”, jaki cud sprawił, że ,,cudownie” spotkał ,,Orsoma” Turowskiego, w Rzymie. Bo pewnie, nie dlatego, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

  8. To jest trochę inaczej
    dwie niemieckie babcie – u schyłku drugiej wojny – stoją przy drodze, którą maszerują sowieccy sołdaci. I jedna mówi do drugiej, wyraźnie rozczarowana :
    – Mieli gwałcić i nie gwałcą.
    Więc Angela stoi przed wielkimi problemami, wobec których cała Polska jest tyle warta dla Niemiec ile ,,całe zasrane Bałkany” dla Bismarcka.
    Kto uważnie obejrzał ,,Mgłę”, ten widział czym zajmuje się w Polsce ambasador rosyjski. Poza tym, rosyjski namiestnik byłby bardziej taktowny od ,,naszego” Bronisława. Zaś nieustraszony pogromca czerwonoarmistów Radek Sikorski, walczy jak lew o wizy dla nowych Ruskich z Królewca-Kaliningradu oraz o miejsce dla Rosji w WTO.
    Wobec powyższego wypada zapytać, pana ministra od ,,dożynania”, jaki cud sprawił, że ,,cudownie” spotkał ,,Orsoma” Turowskiego, w Rzymie. Bo pewnie, nie dlatego, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

  9. To jest trochę inaczej
    dwie niemieckie babcie – u schyłku drugiej wojny – stoją przy drodze, którą maszerują sowieccy sołdaci. I jedna mówi do drugiej, wyraźnie rozczarowana :
    – Mieli gwałcić i nie gwałcą.
    Więc Angela stoi przed wielkimi problemami, wobec których cała Polska jest tyle warta dla Niemiec ile ,,całe zasrane Bałkany” dla Bismarcka.
    Kto uważnie obejrzał ,,Mgłę”, ten widział czym zajmuje się w Polsce ambasador rosyjski. Poza tym, rosyjski namiestnik byłby bardziej taktowny od ,,naszego” Bronisława. Zaś nieustraszony pogromca czerwonoarmistów Radek Sikorski, walczy jak lew o wizy dla nowych Ruskich z Królewca-Kaliningradu oraz o miejsce dla Rosji w WTO.
    Wobec powyższego wypada zapytać, pana ministra od ,,dożynania”, jaki cud sprawił, że ,,cudownie” spotkał ,,Orsoma” Turowskiego, w Rzymie. Bo pewnie, nie dlatego, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

  10. I już wiadomo
    Skoro Pani Rostowska jest …, bo jakoś takie wrażenie odnoszę, to rozumiem, dlaczego doradza tak samo Sikorskiemu.
    W końcu dawanie d.. jakby nie było do przyjemnych należy.
    Nie wiem, jak jest w polityce, ale pewnie jakoś tam jest.
    Tylko nie kumam, jak to jest z tym orgazmem w tej polityce, kto go ma, kto udaje.
    No i ten wytrysk – możliwości są przeogromne.

  11. I już wiadomo
    Skoro Pani Rostowska jest …, bo jakoś takie wrażenie odnoszę, to rozumiem, dlaczego doradza tak samo Sikorskiemu.
    W końcu dawanie d.. jakby nie było do przyjemnych należy.
    Nie wiem, jak jest w polityce, ale pewnie jakoś tam jest.
    Tylko nie kumam, jak to jest z tym orgazmem w tej polityce, kto go ma, kto udaje.
    No i ten wytrysk – możliwości są przeogromne.

  12. I już wiadomo
    Skoro Pani Rostowska jest …, bo jakoś takie wrażenie odnoszę, to rozumiem, dlaczego doradza tak samo Sikorskiemu.
    W końcu dawanie d.. jakby nie było do przyjemnych należy.
    Nie wiem, jak jest w polityce, ale pewnie jakoś tam jest.
    Tylko nie kumam, jak to jest z tym orgazmem w tej polityce, kto go ma, kto udaje.
    No i ten wytrysk – możliwości są przeogromne.