Reklama

Najpierw to mnie podniosło na siedzeniu, ale potem oklapłem z zadowoleniem

Najpierw to mnie podniosło na siedzeniu, ale potem oklapłem z zadowoleniem. Na stronie głównej znanego z anegdot serwisu wisiała przez pół dnia notka pod następującym tytułem: „Wybuczano Komorowskiego i Buzka, oklaski dla prezydenta”. Po przeczytaniu tytułu mnie podniosło, opadłem po przeczytaniu treści, a szczególnie po przeczytaniu fragmentu treści:

Mimo apeli o godne uczczenie rocznicy Powstania Warszawskiego, pewna grupa zebranych na Powązkach wybuczała Jerzego Buzka, Hannę Gronkiewicz-Waltz i marszałka Komorowskiego, kiedy opuszczali cmentarz.

Głośne oklaski rozległy się natomiast, gdy obok tej kilkudziesięcioosobowej grupy przechodził prezydent Lech Kaczyński. Prezydentowi odśpiewano sto lat.

Kilkudziesięciu osobowa grupa wprowadziła mnie niemal w euforię, bo to oznacza, że na prawie 40 milionów ludzi, znalazło się zaledwie kilkudziesięciu idiotów. Nie wyrażać radości w takich okolicznościach kultury osobistej narodu i marginalnego marginesu to grzech. Po wstępnych emocjach poukładałem sobie te informacje w lodówce, aby się schłodziły i sam położyłem się obok. Wyszło mi w wyniku chłodnej refleksji kilka zimnych wniosków. Pojąć nie mogę dlaczego taka informacja wisiała na topie w dziale polityka, zamiast „Mówią gwiazdy”, czy coś w tym stylu. W zasadzie pojmuję, chodziło oczywiście o efekt zwany przeliczeniem unikalnego użytkownika na liczbę odsłon, niemniej uważam ten zabieg za desperację. Wniosek drugi jest taki, że nie pozostawia wątpliwości. Niestety ciągle jest tak, że na cmentarzach buczą zwolennicy tylko jednej opcji politycznej. Nie buczeli zwolennicy SLD, nie wyli zwolennicy PO, nie podkładali pierdzących gadżetów zwolennicy PO, nie robili barykad zwolennicy SO, nie zamawiali pięciu piw członkowie LPR, nie robili wiochy strażacy z PSL, tylko zwolennicy PiS buczeli.

Wchodzić w spory kto jest młody, gdzie mieszka i jakiego radia słucha, to już nie jest trendy, dlatego nie wnikam, faktem, i proszę uszanować to słowo, jest, że buczeli tylko zwolennicy PiS, w najlepszym razie ponadpartyjnego prezydenta Kaczyńskiego. Zanim złoże OPR na ręce zwolenników, chciałbym ich przez chwile bronić. Buczałbym, a nawet wył na widok wielu osób, nie chce ich wymieniać, ale te osoby rekrutują się od lewa do prawa, środka nie omijając. Buczał, to w zasadzie mało, w mordę strzeliłbym bez zastanowienia, jednakże (O! jakie rzadkie w moim wykonaniu słowo), w pewnych okolicznościach. Na pewno nie buczałbym i nie walił w mordę na cmentarzu, przy okazji uroczyści organizowanych nie przeze mnie i nie ku mojej czci. Kultura walenia po mordzie, tak to się nazywa. Jak słusznie uważni czytelnicy zauważyli, przeszedłem z fazy usprawiedliwiania do etapu oskarżania.

Nie rozumiem i nie umiem bronić bydła, bez względu jak liczne jest stado. Fakt, że od lat kilku bydło buczy w imieniu, czy też interesie, nie wnikam w to jak pojmowanym interesie, jednej partii nie pozostawia mi złudzeń. Jedna partia nie umie sobie poradzić ze swoimi zwolennikami, albo udaje bezradność. Dlaczego buczeli? Możliwe powody są dwa, albo mają gdzieś apele prezydenta partii, albo prezydent partii tak apeluje, że widomo o co chodzi z łódką Bols. Dowodów nie mam, ale kierując się intuicją wybieram pierwszą wersję wydarzeń. Ci najbardziej zaangażowani zwolennicy PiS są bardziej papiescy i maja gdzieś apele, oni są święcie przekonani, że chamstwem i prymitywem wspierają swoją partię.

Po początkowym zbulwersowaniu się przekazem medialnym polującym na sensację zmieniam zdanie w tej materii. Kilkudziesięciu, czy sto milionów nie ma specjalnego znaczenia wobec faktu, że ani jeden zwolennik innej partii nie buczał i nie robił chlewu. Jest możliwe, żeby się zachowywać na polskich cmentarzach i rocznicowych uroczystościach jak ludzie nie bydło, musi sobie tylko poradzić ze swoimi zwolennikami jedna partia, albo zwolennicy zmienić partię. I te kilkadziesiąt osób w tym momencie nabiera znaczenia, ponieważ problem nie jest duży, tym bardziej nie rozumiem dlaczego nie udaje się go partii PiS rozwiązać. Chyba nie jest tak, że jak się jednych uspokoi, to na bydło wychodzą następni? Na pewno tak nie jest. Nie chce w to wierzyć, zresztą jestem ateistą i dobrze mi z tym.

 

Reklama

40 KOMENTARZE

  1. Ja Hrabini
    Ja też si byłła mocnu wku..,pardon, zirytowałła a nawen bulwersacja mnie opanowywałła.
    Nu jak tak można w takim mniejscu Zadumy Narodowyj.Byczyć,si.
    Ta Warszawa ma tyli mniejsc Zadupia Stołycznego że bies nikakich najszli by platz żeby:
    Hanky – wywaltzować
    Bronka – wylaskować
    Buzka – wybuźkować
    A pod Instytutym – Dudka -wydudkać

  2. Ja Hrabini
    Ja też si byłła mocnu wku..,pardon, zirytowałła a nawen bulwersacja mnie opanowywałła.
    Nu jak tak można w takim mniejscu Zadumy Narodowyj.Byczyć,si.
    Ta Warszawa ma tyli mniejsc Zadupia Stołycznego że bies nikakich najszli by platz żeby:
    Hanky – wywaltzować
    Bronka – wylaskować
    Buzka – wybuźkować
    A pod Instytutym – Dudka -wydudkać

  3. Ja Hrabini
    Ja też si byłła mocnu wku..,pardon, zirytowałła a nawen bulwersacja mnie opanowywałła.
    Nu jak tak można w takim mniejscu Zadumy Narodowyj.Byczyć,si.
    Ta Warszawa ma tyli mniejsc Zadupia Stołycznego że bies nikakich najszli by platz żeby:
    Hanky – wywaltzować
    Bronka – wylaskować
    Buzka – wybuźkować
    A pod Instytutym – Dudka -wydudkać

  4. Ja Hrabini
    Ja też si byłła mocnu wku..,pardon, zirytowałła a nawen bulwersacja mnie opanowywałła.
    Nu jak tak można w takim mniejscu Zadumy Narodowyj.Byczyć,si.
    Ta Warszawa ma tyli mniejsc Zadupia Stołycznego że bies nikakich najszli by platz żeby:
    Hanky – wywaltzować
    Bronka – wylaskować
    Buzka – wybuźkować
    A pod Instytutym – Dudka -wydudkać

  5. Socjolog, do tablicy!
    Socjolog, co by mu jeszcze psychologia obcą nie była. Bo nie trudno zauważyć, że takie zachowania przeważnie występują u grupy osobników gdzie wiek, określony bagaż doświadczeń (mniej lub bardziej wyimaginowanych) zdają się być determinujące. Środowisko jakby mniej bo trudno o hermetyzm, natomiast to czym ‘się karmią intelektualnie’ to osobny i znany rozdział. Takiej np.„Gazety Polskiej” nikt ‘zdrowy’ do ręki by nie wziął a oni to traktują jak biblię, o RM nie wspominając.
    Są całkowicie odporni na ‘wrogie argumenty’, które często wzmagają agresję.
    Wykształcenie, różne lecz średnia raczej chyli się ku strefom niskim.
    Interesujący jest fakt, że skorymi do przemocy (również fizycznej) są osoby nie mające już do tego po prostu zdrowia. Czy to jakieś rekompensowanie?
    Oczywiście w grupie silniejsi choć zarejestrowano przypadki jednostkowych napaści.
    Mają swego bożka (wymieniony LK), lub i inne co oprócz innych uchybień/grzechów nijak się ma dekalogu. A katolikami i to praktykującymi są.
    Motywacja? Hm.. zdaje się, że czynią tak dla ‘dzieci’. By żyło im się lepiej i uczciwiej.
    U ‘polityków’ podobnie, im bardziej agresywny w gębie tym w rzeczywistości mniej zdolny by pola na ubitej ziemi dotrzymać. Niektórzy to nawet mają problemy ze schodami a tyle w nich okazywanej zaciętości i determinacji. Wyjątki jakby regułę potwierdzały.
    Może z tymi badaniami lekarskimi to nie głupi pomysł. Szarego pracownika obowiązują badania okresowe (choć w tej postaci to tylko nabijanie kabzy przychodniom) a ci nawet chyba temu nie podlegają.
    Na koniec, ja miastowy w obronie bydła. Buczy gdy wymaga troski. To przecież z natury łagodne osobniki, może za wyjątkiem byków. No ale kudy tym buczkom do byczków.

  6. Socjolog, do tablicy!
    Socjolog, co by mu jeszcze psychologia obcą nie była. Bo nie trudno zauważyć, że takie zachowania przeważnie występują u grupy osobników gdzie wiek, określony bagaż doświadczeń (mniej lub bardziej wyimaginowanych) zdają się być determinujące. Środowisko jakby mniej bo trudno o hermetyzm, natomiast to czym ‘się karmią intelektualnie’ to osobny i znany rozdział. Takiej np.„Gazety Polskiej” nikt ‘zdrowy’ do ręki by nie wziął a oni to traktują jak biblię, o RM nie wspominając.
    Są całkowicie odporni na ‘wrogie argumenty’, które często wzmagają agresję.
    Wykształcenie, różne lecz średnia raczej chyli się ku strefom niskim.
    Interesujący jest fakt, że skorymi do przemocy (również fizycznej) są osoby nie mające już do tego po prostu zdrowia. Czy to jakieś rekompensowanie?
    Oczywiście w grupie silniejsi choć zarejestrowano przypadki jednostkowych napaści.
    Mają swego bożka (wymieniony LK), lub i inne co oprócz innych uchybień/grzechów nijak się ma dekalogu. A katolikami i to praktykującymi są.
    Motywacja? Hm.. zdaje się, że czynią tak dla ‘dzieci’. By żyło im się lepiej i uczciwiej.
    U ‘polityków’ podobnie, im bardziej agresywny w gębie tym w rzeczywistości mniej zdolny by pola na ubitej ziemi dotrzymać. Niektórzy to nawet mają problemy ze schodami a tyle w nich okazywanej zaciętości i determinacji. Wyjątki jakby regułę potwierdzały.
    Może z tymi badaniami lekarskimi to nie głupi pomysł. Szarego pracownika obowiązują badania okresowe (choć w tej postaci to tylko nabijanie kabzy przychodniom) a ci nawet chyba temu nie podlegają.
    Na koniec, ja miastowy w obronie bydła. Buczy gdy wymaga troski. To przecież z natury łagodne osobniki, może za wyjątkiem byków. No ale kudy tym buczkom do byczków.

  7. Socjolog, do tablicy!
    Socjolog, co by mu jeszcze psychologia obcą nie była. Bo nie trudno zauważyć, że takie zachowania przeważnie występują u grupy osobników gdzie wiek, określony bagaż doświadczeń (mniej lub bardziej wyimaginowanych) zdają się być determinujące. Środowisko jakby mniej bo trudno o hermetyzm, natomiast to czym ‘się karmią intelektualnie’ to osobny i znany rozdział. Takiej np.„Gazety Polskiej” nikt ‘zdrowy’ do ręki by nie wziął a oni to traktują jak biblię, o RM nie wspominając.
    Są całkowicie odporni na ‘wrogie argumenty’, które często wzmagają agresję.
    Wykształcenie, różne lecz średnia raczej chyli się ku strefom niskim.
    Interesujący jest fakt, że skorymi do przemocy (również fizycznej) są osoby nie mające już do tego po prostu zdrowia. Czy to jakieś rekompensowanie?
    Oczywiście w grupie silniejsi choć zarejestrowano przypadki jednostkowych napaści.
    Mają swego bożka (wymieniony LK), lub i inne co oprócz innych uchybień/grzechów nijak się ma dekalogu. A katolikami i to praktykującymi są.
    Motywacja? Hm.. zdaje się, że czynią tak dla ‘dzieci’. By żyło im się lepiej i uczciwiej.
    U ‘polityków’ podobnie, im bardziej agresywny w gębie tym w rzeczywistości mniej zdolny by pola na ubitej ziemi dotrzymać. Niektórzy to nawet mają problemy ze schodami a tyle w nich okazywanej zaciętości i determinacji. Wyjątki jakby regułę potwierdzały.
    Może z tymi badaniami lekarskimi to nie głupi pomysł. Szarego pracownika obowiązują badania okresowe (choć w tej postaci to tylko nabijanie kabzy przychodniom) a ci nawet chyba temu nie podlegają.
    Na koniec, ja miastowy w obronie bydła. Buczy gdy wymaga troski. To przecież z natury łagodne osobniki, może za wyjątkiem byków. No ale kudy tym buczkom do byczków.

  8. Socjolog, do tablicy!
    Socjolog, co by mu jeszcze psychologia obcą nie była. Bo nie trudno zauważyć, że takie zachowania przeważnie występują u grupy osobników gdzie wiek, określony bagaż doświadczeń (mniej lub bardziej wyimaginowanych) zdają się być determinujące. Środowisko jakby mniej bo trudno o hermetyzm, natomiast to czym ‘się karmią intelektualnie’ to osobny i znany rozdział. Takiej np.„Gazety Polskiej” nikt ‘zdrowy’ do ręki by nie wziął a oni to traktują jak biblię, o RM nie wspominając.
    Są całkowicie odporni na ‘wrogie argumenty’, które często wzmagają agresję.
    Wykształcenie, różne lecz średnia raczej chyli się ku strefom niskim.
    Interesujący jest fakt, że skorymi do przemocy (również fizycznej) są osoby nie mające już do tego po prostu zdrowia. Czy to jakieś rekompensowanie?
    Oczywiście w grupie silniejsi choć zarejestrowano przypadki jednostkowych napaści.
    Mają swego bożka (wymieniony LK), lub i inne co oprócz innych uchybień/grzechów nijak się ma dekalogu. A katolikami i to praktykującymi są.
    Motywacja? Hm.. zdaje się, że czynią tak dla ‘dzieci’. By żyło im się lepiej i uczciwiej.
    U ‘polityków’ podobnie, im bardziej agresywny w gębie tym w rzeczywistości mniej zdolny by pola na ubitej ziemi dotrzymać. Niektórzy to nawet mają problemy ze schodami a tyle w nich okazywanej zaciętości i determinacji. Wyjątki jakby regułę potwierdzały.
    Może z tymi badaniami lekarskimi to nie głupi pomysł. Szarego pracownika obowiązują badania okresowe (choć w tej postaci to tylko nabijanie kabzy przychodniom) a ci nawet chyba temu nie podlegają.
    Na koniec, ja miastowy w obronie bydła. Buczy gdy wymaga troski. To przecież z natury łagodne osobniki, może za wyjątkiem byków. No ale kudy tym buczkom do byczków.