Reklama

„Trzecia osoba w Państwie” – to chyba jedno z pierwszych i już na zawsze utrwalonych „dokonań” Marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. W samym określeniu nie ma nic złego i co więcej odpowiada ono rzeczywistości, ale nie ma w tym żadnego przypadku, że nikt przed Grodzkimi w taki sposób nie tytułował sam siebie. Za szlachetnym tytułem poszły orędzia do narodu i tutaj nie chcę nikogo wprowadzać w błąd, ale nie udało mi się odnaleźć ani w pamięci, ani w Internecie czegoś podobnego w wykonaniu innych Marszałków Senatu. Być może w całej historii Senatu raz lub parę razy, jakieś orędzie się przydarzyły, ale na pewno nikt tak nimi nie epatował i przede wszystkim żaden marszałek nie wygłaszał orędzi cyklicznie. Grodzki swoje urzędowanie zaczął od kabotyństwa z przytupem i dalej płynie w tym samym kierunku, chociaż w samej PO pojawiają się kuluarowe głosy, że swoim zachowaniem szkodzi partyjnemu wizerunkowi, jak również wznieca konflikty wewnątrz opozycji.

Z całą pewnością wizerunkowi Grodzkiego i PO nie pomaga też „sprawa kopertowa”, ciągnąca się przez długie miesiące za Trzecią Osobą w Państwie. Prócz samych zarzutów, jakie stawia prokuratura, dochodzi rozpaczliwa obrona immunitetu, co jest związane wyłącznie z utrzymaniem przewagi głosów, no i oczywiście stanowiskiem Marszałka Senatu. Kierownictwo PO, z Tuskiem na czele, znosi megalomanię i kabotyństwo Grodzkiego, bo nie ma innego wyjścia. Mogliby zagrać dyplomatycznie i powiedzieć, że są pewni uczciwości swojego kolegi i dlatego z szacunku dla prawa zagłosują za uchyleniem immunitetu, ale to oznaczałoby poważne osłabienie przyczółka w Senacie, który miał być opozycyjną „ostoją demokracji”. Poza tym „pewność” w zakresie uczciwości, jest wyłącznie toporną figurą retoryczną i nie wydaje się, żeby ktokolwiek w PO, poza samym Grodzkim, w to wierzył. Zadziałała „reguła Neumanna” – dopóki jesteś w PO, to będziemy cię bronić, jednak taka obrona wiąże się z gigantycznymi kosztami. Opozycja niemałym wysiłkiem doprowadziła do zbudowania większości w Senacie i teraz wszyscy muszą świecić oczami za Grodzkiego, bez którego cała konstrukcja zwyczajnie się zawali.

Reklama

Jest to zadanie bardzo trudne i jeszcze bardziej niewdzięczne, ponieważ Grodzki regularnie przypomina o swoim kabotyństwie i „wielkości”, bez żadnego dystansu do siebie, za to z patosem w najgorszym stylu. Gdy zaraz po wybuchu „wojny” został przyłapany na wycieczce do Miami, chętnych do obrony tego wyjazdu nie ustawili się w kolejce. Czara żenady tak się przelała, że „Wyborcza” puściła artykuł, w którym „anonimowy rozmówca” opowiadał, jak bardzo wściekły jest Tusk. Takie rzeczy same się nie dzieją i akurat wyjątkowo można „Wyborczej” uwierzyć, tym bardziej, że Tusk widzi w Grodzkim przeciwnika. Wczoraj wybuchła kolejna afera z „dramatycznym lotem” po wizycie w Maroku. Piloci zauważyli pękniętą szybę i podjęli decyzję o natychmiastowym lądowaniu. Zaraz po tym fakcie Grodzki na Twitterze zbudował nowy odcinek „Katastrofy w przestworzach” i jak zwykle zaznaczył, że jest jedną z najważniejszych osób w państwie, którym przysłuchuje lot HEAD. Przejrzałem portale internetowe i od rana oglądam TVN24, dziennikarzy i polityków powtarzających brednie za Grodzkim praktycznie nie widać. Ba! Na portalu „Wyborczej” zmieścili odpowiedź MON, zamiast wypocin „Trzeciej Osoby w Państwie”.

Do klasyki gatunku przeszły opowieści, ile razy wierchuszka PO łapała się za głowę i rwała sobie włosy, widząc Bronka Komorowskiego na japońskim stołku albo na Mazurach w towarzystwie kur. Mimo wszystko Komarowski był innym typem charakteru, to raczej safanduła, chociaż wyjątkowo cyniczny i bezwzględny w walce politycznej. Grodzki jest uosobieniem jednej z najbardziej nie lubianych osobowości, o których się mówi: „wyżej gębę niż nos trzyma”. Jest jeszcze jedno, bardziej dosadne określenie odnoszące się do zgoła innej części ciała i czynności tą częścią ciała wykonywanej, ale staram się zachować powściągliwość. Tak, czy owak, Jego Wysokość Trzecia Osoba w Państwie, to jeden wielki problem dla PO i to taki nie do usunięcia w obecnych warunkach politycznych. Na szczęście to nie mój i jak sądzę nie większości Polaków problem.

Reklama

20 KOMENTARZE

  1. Grodzki zachowuje sie jak typowy pisowski oszolom i nie wiem czemu w ogole reprezentuje PO.

    Z drugiej strony zastanawiam sie co w PISie robi Dworczyk. Tez niekompatybilne dla tej partii ogniwo.

    Wariaci sa wszedzie ale polityczny szpital psychiatryczny co do zasady to partia PIS (do idealu brakuje jeszcze sojuszu z LGBT i byloby piękne LGBTQPiS)

    • “Trzeba by zapytać wyborców PO, jak to jest. Bo może być zupełnie inaczej, niż przekonuje Piotrek. Może dla nich Kopertfield jest spoko, zaradny gość”

      Rownie dobrze mozna zapytac wyborcow PiS. Poparcie dla “zaradnosci” kopertowej rozklada sie Gaussowsko.

  2. Niemiecki kaiser Scholtz zapewnił, że niedługo armia niemiecka będzie najpotężniejsza w Europie.

    Wygląda na to, że znów jesteśmy w takiej sytuacji jak 100 lat temu…

    Co ciekawe, CDU zgodziło się na jednorazowe wydanie 100 miliardów euro w tym roku na armię, ale nie zgodzili się, żeby część tej kwoty poszło na dozbrojenie wojska polskiego – chociaz niedawno sie awanturowali, że Polska nie dostanie 250 leopardow.

    Z kolei Zieloni z rządu chcieli, żeby czesc tej kwoty była wydana na partnerow Niemiec…

    • @Knock.out.4
      ‘Niemiecki kaiser Scholtz zapewnił, że niedługo armia niemiecka będzie najpotężniejsza w Europie.’
      Koalicja rządząca w DE, czyli SPD, Zieloni i FDP to pacyfiści. Scholz coś tam chlapnął, i jakaś kasa rzeczywiście może się znaleźć. Tyle że nie na szybki zakup broni. To będzie raczej wsparcie dla niemieckiego przemysłu na projekty, z których niewiele będzie wynikać, na żłobki dla dzieci żołnierzy, na gender-neutralne latryny (na tym na pewno zależy SPD). Na zasilanie koszar z fotowoltaiki, docieplenie budynków, samochody elektryczne dla armii (w końcu w koalicji są Zieloni). FDP może też chcieć jakiegoś wynalazku, na przykład podobnego do wprowadzonego lata temu centralnego managementu pojazdów wojskowych.

      ‘CDU zgodziło się na jednorazowe wydanie 100 miliardów euro w tym roku na armię’
      CDU nie rządzi.

  3. Grodzki nie jest jedynym symbolem Platformy – obok Neumanna, Kwiatkowskiego i Stanisława Gawłowskiego jest jedynie prawie wierzcholkiem gory lodowej, ktory chwilowo tworzy przyjaciel i prawa reka Tuska Slawomir Zegarek N.

    Czym jest PO niestety nie kazdy widzi – bo nie chce.

    Co do potegi militarnej Scholtza – to jeden wielki humbug.
    Biurokracja i stan rozsypki w jakiej jest Budenswehra sa legendarne.
    Malo kto juz pamieta iz taki Tempehof.. dziewięć lat spóźnienia i ponad trzykrotnie wyższe koszty od planowanych.
    3 lata temu sprzęt we Budeswehry wlasny raport określa jako „dramatycznie zły”, z 244 czołgów Leopard 2, jakimi dysponuje Bundeswehra, sprawnych było jedynie 100. Z użytkowania wyłączonych było wszystkich sześć nowoczesnych okrętów podwodnych Deutsche Marine. Do tego bywały dni, kiedy w niebo nie mógł się wzbić ani jeden z 14 transportowców Airbus A-400M…itd itd.

    Niemcy nie chca tak naprawde nic zrobic.
    Bedzie duzo piperzenia i wszystko utonie w papierkach, negocjacjach zmianach itp.
    Niemcy drepcza w miejscu modlac sie o jaknaszybsze poddanie sie Ukrainy by wszystko rozeszlo sie po kosciach… bo caly wielki strategiczny niemiecki plan budowany przez ostatnie dziesieciolecia polegal na wypchnieciu z Europy USA (Brexit odtrabiono w niemieckich kuluarach wiwatami i szampanem) i zblizeniu z Rosja. “Supermocarstwo” czyli eurokolchoz pod przewodem Berlina w bratnim sojuszu od Lizbony po Wladywostok… Przylaczenie sie do planu anglosaskiego to bylaby katastrofa Niemcow. A Niemcy co warto wiedziec jako spoleczenstwo czuja wieksza sympatie do Rosjan niz do Amerykanow…

  4. Niemiecka potega pod teczowym sztandarem… swojego czasu Peter Bartels, który pełnił w Niemczech funkcję Wehrbeauftragte – rzecznika sił zbrojnych – zelektryzował opinię publiczną, przytaczając historię jak na wspólnych ćwiczeniach wojsk Sojuszu niemieccy pancerniacy nie mieli z czego strzelać (nicht schiessen) i brak karabinów maszynowych ukrywali, malując na czarno kije od szczotek…