Najszybsze wyjście z kryzysu - to wyjście z Unii.

Prześlij dalej:

W takim stanie państwa rząd grecki prędzej czy później upadnie. Ale co gorsza, w kraju ogarniętym bezrobociem, coraz silniejsze są wszelkie ruchy ekstremistyczne. Przypomina to sytuację Niemiec w latach 1931 -1932. Czyżby historia miała się powtórzyć?
Tymczasem rozwiązanie problemów Grecji mogłoby być stosunkowo proste i szybkie: powiem śmiało, wystarczyłoby aby kraj ten opuścił strefę euro i wszedł z Unii Europejskiej oraz oficjalnie zadeklarował niewypłacalność.  A potem rząd mógłby przeprowadzić deprecjację własnej waluty, wprowadzić cła, taryfy – co stymulowałoby własny przemysł i w ten sposób dać ludziom pracę i zwalczyć deflację. Oczywiście, w tym okresie w Grecji pojawiłaby się wysoka inflacja, a życie ludzi nadał byłoby ciężkie. Niemniej taki scenariusz dawałby realną szansę na poprawę krajowej gospodarki. Na to, że następne pokolenie będzie żyło lepiej, a tymczasem… Tymczasem planiści wieszczą tylko kolejne spadki.
Oczywiście opisane przeze mnie ruchy są niezwykle trudne do realizacji z punktu widzenia bezpieczeństwa Grecji. Jednak zdecydowanie uważam, że lepiej wycofać się ze strefy euro oraz z Unii Europejskiej, niż żyć w społeczeństwie z 60% bezrobociem wśród młodych ludzi! Tym bardziej, że bezrobocie to nie tylko tymczasowy problem braku dochodów tych ludzi. Ale obecne bezrobocie przekłada się na przyszłość – jako utrata zdolności wytwórczych kraju i do zasilania budżetu. Oznacza to po prostu zmniejszenie lub wręcz zniszczenie bogactwa narodowego! Z punktu widzenia gospodarki narodowej (Oikos Nomos), bezrobocie jest nie problemem samych bezrobotnych, ale jest przede wszystkim poważnym problemem dla całego społeczeństwa! Co więcej kwestia ta dotyczy nie tylko Grecji. Bezrobocie szaleje w całej południowej Europie. Myślę, że jest to palący problem również dla Polski.
Nawiasem mówiąc, powodem mojej krytyki zasad ekonomii neoklasycznej oraz neoliberalizmu, jest właśnie reprezentowane przez nie lekceważące podejście do bezrobotnych. To, że wmawiają społeczeństwu, iż bezrobotni są sami sobie winni, bo się nie starają, lub nie są „przystosowani” do rynku pracy. Kiedy słyszę takie słowa z ust prominentnych polityków, „ustosunkowanych” biznesmenów uciekających z podatkami za granicę swojego kraju, czy wreszcie z ust profesorów, którzy nigdy w życiu nie mieli okazji zetknąć się z prawdziwym rynkiem pracy, to uważam, że tacy ludzie są po prostu ohydni!
 
 

Strony

2757 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Ja Samuraj

Autor artykułu: Ja Samuraj

1 (liczba komentarzy)

  1. Jaki, kurde kryzys?
    Przecież najbardziej unijnego kraju w Europie, czyli Niemiec, kryzys nie rusza.
    Po prostu kraje biedne muszą zarobić na socjal  krajów bogatych, i jeszcze jakoś wyżyć, a to jest trudne po likwidacji wlasnego przemyslu.  Muszą walczyć o zachowanie statusu enklawy o bardzo taniej sile roboczej aby wogóle trwać na mapie.

  2. Strony