Reklama

Krótka podnieta dla gawiedzi taką wróżę karierę odgrzewanym rewelacjom Latkowskiego. W parę sekund można w Internecie sprawdzić, że o tej „nowej sprawie” i jeszcze paru innych nazwiskach, których nie wymienił Latkowski pisano wielokrotnie, robił to sam Latkowski, ale i „Gazeta Wyborcza” też rozbrajała miny. Artykuły w „Wyborczej” mówiły o biednych i nieświadomych celebrytach, którzy gościli w sopockim burdelu „Zatoka sztuki”, nie mając pojęcia, że za tym stoi przestępca „Krystek”. Beznadziejnie nudny, zrobiony na zmówienie film Latkowskiego niemal identycznie prześliznął się po temacie i nie przedstawił niczego poza migawkami gości ze znanymi nazwiskami.

Odbiór filmu Latkowskiego był zgodny od lewa do prawa i podsumowany jedyny słowem: „kapiszon”. Lud się ożywił dopiero po komentarzu autora, ale jak się dobrze temu przyjrzeć, to Latkowski znów nie powiedział nic nowego. Reakcje widzów pokazują jak łatwo sterować ludzkimi podnietami, przecież parę minut wcześniej ci sami znudzeni ludzie na własne oczy widzieli podobizny celebrytów i jeszcze dla pewności ich wizerunki zostały podpisane z imienia i nazwiska. Odezw? E tam, nic w tym filmie nie ma. Dopiero gdy Latkowski jeszcze raz osobiście odczytał nazwiska nagle zrobiła się sensacja XXI wieku. Wszystko zależy od formy komunikatu, ale treść ciągle pozostaje ta sama i nie pozostawia złudzeń. Nikomu krzywdy Latkowski nie zrobił, sobie również, całe towarzystwo na tej zamówionej aferze wygra. Mamy klasyczną paplaninę, w sądzie nazywa się to „słowo przeciw słowu” i chociaż mnie w ogóle nie trzeba ani przekonywać, ani nawet informować co sobą reprezentują „bohaterowie” filmu, to trudno mi się oprzeć wrażeniu, że rzucono im koło ratunkowe.

Reklama

Co się teraz stanie wbrew oczekiwaniom rozpalonego emocjami audytorium? Nic! Zupełnie nic, tak jak nic się nie stało w wielu tego tupu sprawach. Nie tak dawno chodziła sensacja, że pewien warszawski dealer miał cały notes znanych nazwisk i to zapowiadało 145 koniec gwiazd III RP. Nikt dziś nie pamięta, że z tych bardziej znanych padło tylko nazwisko Gąsowskiego, który wykpił wszystkie zarzuty i dalej kasuje za występy w „szołach”. Pierwsze reakcje celebrytów po cyrku Latkowskiego również są do bólu przewidywalne. Wojewódzki zapowiedział proces, a komentarze, że „winny się tłumaczy” to mało poważne analizy. Co innego mógł zrobić, gdyby nie zareagował miałby lawinę publikacji i smród by się za nim ciągnął. A tak wytoczył proces, TVP koszty po stronie Latkowskiego weźmie na siebie, po dwóch trzech latach zapadnie prawomocny wyrok, Wojewódzki ugra swoje i po sprawie. Zresztą po sprawie to będzie za kilka dni i nie pomogą specjalne grupy powoływane przez Ziobro.

Wszyscy, ale to wszyscy jako tako zorientowani w półświatku doskonale wiedzą, gdzie takie miejsca funkcjonują, kto nimi zarządza i kto do nich chodzi. Największą wiedzę w tym zakresie mają policjanci i jakoś przez tyle lat nikomu włos z tyłka nie spadł, nie ma świadków, nie ma postępowań, a te które są to pozoracje. Temat pedofilii stał się politycznym cepem dla obu stron. Sekielski kolejny raz przypadkiem idealnie się wstrzelił w kampanię wyborczą ze swoim równie bezwartościowym filmikiem pod ideologiczne zamówienie. Tak samo przypadkowo Kurski czekał z premierą filmiku Latkowskiego, aby odpowiedzieć na atak konkurencji. W myśl zasady „my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych”, wszystko rozejdzie cię po kościach. Definitywnie nastąpi to po wyborach, ale żar obustronnych sensacji wygaśnie za kilka dni. Pedofile i inni pederaści z tej najwyższej półki, czy to w Kościele, czy wśród celebrytów albo nie zostaną ruszeni albo po ruszeniu nastąpi wściekła obrona ze strony innych grubych misiów i grup wyznaniowych.

W ostatnim czasie zarzuca się mi wiele, to można dołożyć jeszcze „symetryzm”, ale to nie „symetryzm”, po prostu nie lubię, gdy ktoś ze mnie robi idiotę i wciska mi chłam. Latkowski żyje ze zleceń, które przynoszą mu korzyści, bo między bajki można włożyć, że czai się na niego „seryjny samobójca”. Gdyby on miał coś poważnego i chciałby rzeczywiście to ujawnić, dawno skończyłby bez głowy w Wiśle. Tymczasem Latkowski doskonale się dogaduje z Kurskim i prezydentem Sopotu Karnowskim. Latkowski robił film dla TVP za czasów prezesa Brauna z PO i obciążał Ziobro za śmierć „Blidy”. Teraz Ziobro będzie powoływał specjalny zespół, bo Latkowski wykonał „robotę” dla drugiej strony. Kupa śmiechu i legendy dla gawiedzi. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że w Polsce nietykalnych, jak sama nazwa wskazuje, się nie dotyka. Cudem da się wygrać jakiś proces o duperele, czy inne przezywanie, ale to wszystko.

Jeśli ktoś sobie wyobraża, że prokurator wparuje do TVN i w kajdankach wyprowadzi gwiazdora pedofila, to naprawdę jest naiwny jak dziecko. Pewien organizator imprez masowych prawie co rok brakiem odpowiednich zabezpieczeń doprowadzał do tragedii, w tym śmierci uczestników imprezy. Trzy razy prokuratura umarzała postępowanie, pomimo tego, że NIK wykazywała na nieprawidłowości. Na własne uszy słyszałem, że „niestety nie możemy tego ruszyć, wie pan politycznie nie do zrobienia, sam pan rozumie, to jednak miliony ludzi za nim idą”. Jedynym wyjątkiem jest odstrzelenie przez samo „środowisko”, tudzież konkurencję. Właściciel jednego burdelu walczy z drugim albo mocniejszy celebryta wykańcza słabszego. Reszta to teatrzyk i szycie spadochronów. I to tyle rewelacji, “Nic się nie stało”,można się rozejść.

Reklama

12 KOMENTARZE

  1. Oczywiście że nikomu nie

    Oczywiście że nikomu nie spadnie włos. Ameryki tu nikt nie odkrywa ale zgadzam się że nie można przechodzić nad tym do porządku dziennego. Pierwszy czy drugi czy nawet piąty taki wyskok niewiele zmieni ale jak to mówią kropla drąży skale. Sam MK pisał że raz się postawić nie zawsze działa ale prędzej czy później efekt będzie. Czy nie tak wyglądała twoja walka z Owsiakiem, MK? 

    Na zmianę świadomości pojmowania przez tzw ogół trzeba dużo pracy. 

    Temat odpalony przed wyborami podobnie jak pierwszy film siekielskich 🙂 banda celebrytow wkurwiona na maxa 🙂 chwilowo wszystko inne jest na drugim planie 🙂 

  2. Oczywiście że nikomu nie

    Oczywiście że nikomu nie spadnie włos. Ameryki tu nikt nie odkrywa ale zgadzam się że nie można przechodzić nad tym do porządku dziennego. Pierwszy czy drugi czy nawet piąty taki wyskok niewiele zmieni ale jak to mówią kropla drąży skale. Sam MK pisał że raz się postawić nie zawsze działa ale prędzej czy później efekt będzie. Czy nie tak wyglądała twoja walka z Owsiakiem, MK? 

    Na zmianę świadomości pojmowania przez tzw ogół trzeba dużo pracy. 

    Temat odpalony przed wyborami podobnie jak pierwszy film siekielskich 🙂 banda celebrytow wkurwiona na maxa 🙂 chwilowo wszystko inne jest na drugim planie 🙂 

  3. Z tym “my nie ruszamy waszych

    Z tym "my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych" rzeczywiście coś jest – czy to w sprawach pedofilii, czy kryminalno-gospodarczych (zwykłe kryminalne też). A bo sądy są ich, więc bronią swoich. Ale jak sądy były ich, to broniły też naszych.

    Ale to nie znaczy, że mamy przechodzić nad tym do porządku dziennego. Wręcz przeciwnie – presję społeczną trzeba zwiększać. Na dziś powstanie pewnie naście komisji, odfajkują działanie, ustawią się po należne wypłaty i po sprawie. Przykład – sprawę dilera, o której pisze Piotr pamięta pewnie większość z nas – miała być rzeź celebrytów, dowody były… i nic.

    To, że policja (ta miejscowa) wie najwięcej, to pewnik. Nie można powołać specjalnej komórki policji w policji do tropienia spraw pedofilii? Taka centralna komórka bez uwikłania w miejscowe "wicie, rozumicie"? Wszystkie chwyty dozwolone, łącznie z prowokacjami i mistyfikacjami. A przy okazji rozpracowywali by policyjnych "ochroniarzy".

    Zwracam też uwagę na fakt, że "te tematy" odpalają się przed wyborami, a potem przez parę lat nie zainteresuje się nimi nawet pies z kulawą nogą.

    Edit. (pierwotny wpis był o 13,20)

    Z doniesień medialnych wynika, że o sprawie najwięcej wiedzieli (oprócz miejscowych policjantów) miejscowa prokuratura i sądy. Trop jest bardzo wyraźny, ale czy zostanie podjęty? Warto też wspomnieć o innych depozytariuszach wiedzy – obsłudze lokali.

  4. Z tym “my nie ruszamy waszych

    Z tym "my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych" rzeczywiście coś jest – czy to w sprawach pedofilii, czy kryminalno-gospodarczych (zwykłe kryminalne też). A bo sądy są ich, więc bronią swoich. Ale jak sądy były ich, to broniły też naszych.

    Ale to nie znaczy, że mamy przechodzić nad tym do porządku dziennego. Wręcz przeciwnie – presję społeczną trzeba zwiększać. Na dziś powstanie pewnie naście komisji, odfajkują działanie, ustawią się po należne wypłaty i po sprawie. Przykład – sprawę dilera, o której pisze Piotr pamięta pewnie większość z nas – miała być rzeź celebrytów, dowody były… i nic.

    To, że policja (ta miejscowa) wie najwięcej, to pewnik. Nie można powołać specjalnej komórki policji w policji do tropienia spraw pedofilii? Taka centralna komórka bez uwikłania w miejscowe "wicie, rozumicie"? Wszystkie chwyty dozwolone, łącznie z prowokacjami i mistyfikacjami. A przy okazji rozpracowywali by policyjnych "ochroniarzy".

    Zwracam też uwagę na fakt, że "te tematy" odpalają się przed wyborami, a potem przez parę lat nie zainteresuje się nimi nawet pies z kulawą nogą.

    Edit. (pierwotny wpis był o 13,20)

    Z doniesień medialnych wynika, że o sprawie najwięcej wiedzieli (oprócz miejscowych policjantów) miejscowa prokuratura i sądy. Trop jest bardzo wyraźny, ale czy zostanie podjęty? Warto też wspomnieć o innych depozytariuszach wiedzy – obsłudze lokali.

  5. Kilka dni temu w internecie

    Kilka dni temu w internecie pojawiła się wiadomość, że niedługo wypłynie coś sensacyjnego, co zdemoluje kandydaturę Trzaskowskiego. Pojawił się Latkowski i o niczym innym teraz się nie dyskutuje. Czyżby wyciągnięta pomocna dłoń?

    Duda ostatnio stał się bardzo osamotnionym i porzuconym kandydatem. Czyżby PiS też myślał o podmianie? Precedens już jest.

  6. Kilka dni temu w internecie

    Kilka dni temu w internecie pojawiła się wiadomość, że niedługo wypłynie coś sensacyjnego, co zdemoluje kandydaturę Trzaskowskiego. Pojawił się Latkowski i o niczym innym teraz się nie dyskutuje. Czyżby wyciągnięta pomocna dłoń?

    Duda ostatnio stał się bardzo osamotnionym i porzuconym kandydatem. Czyżby PiS też myślał o podmianie? Precedens już jest.