Prześlij dalej:

W polityce nie bierze się jeńców i nie ma żadnych innych sentymentów. Gdy przeciwnik poczuje krew, to ofiara może tylko uciekać albo kontratakować, rozejmu nie będzie. Atakuje się zawsze najsłabsze punkty i każde zwierzę polityczne takie słabości posiada. I wszystko w tej odwiecznej strategii jest na swoim miejscu, ale najpierw trzeba te słabe miejsca znaleźć. Część myśliwych z PiS rzuciło się na Trzaskowskiego od strony, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę i są pewni, że to jest najsłabsze miejsce ofiary. Pudło, w tym miejscu i Trzaskowski i wyborcy mają całe gadanie o LGBT, za przeproszeniem, gównie wylanym z Czajki, czy nieistniejącej „strefie relaksu” zbudowanej z palet.

Czasy się zmieniają i zwierzęta polityczne przystosowują się do nowego otoczenia, tak działa przyroda, tak działa polityka. Gdyby co niektórzy, pożal się Boże, marketingowcy polityczny z PiS, przyjrzeli się własnym zwycięstwom, szybko by zrozumieli w jaki kanał się wpuszczają. Ile razy PO, TVN i pozostałe „Gazety Wyborcze” waliły w bębenek, że Kaczyński nie ma konta, ale ma „dwie wieże”. Ile razy słyszeliśmy: „Misiewicze”, „te pieniądze nam się należały”, „Seicento Sebastiana”, „San Escobar”, „zdzwońcie do Banasia”? Nikt tego nie policzy i nie ma takiej pamięci operacyjnej na świecie, która by to policzyła. Za to bez trudu można policzyć kolejne zwycięstwa PiS począwszy od 2015 roku i podsumować w dwóch słowach – wygrali wszystko. Po drodze warto zahaczyć jeszcze jedno zwycięstwo, ale tym razem Trzaskowskiego i chociaż nie jest to wskaźnik ogólnopolski, to wnioski już jak najbardziej do tego obszaru da się zakreślić.

Trzaskowski zaliczył beznadziejną kampanię wyborczą w Warszawie, ludzie mają pamięć krótką, a mnie jest o tyle łatwiej, że cały czas w polityce siedzę, to doskonale pamiętam, jak było. Dokładnie to było tak, że media liberalno-lewicowe i sami politycy PO narzekali na fatalne poczynania Trzaskowskiego i wieszczyli katastrofę. Wprost porównywano pojedynek Komorowski kontra Duda, do pojedynku Trzaskowskiego z Jakim i wieszczono tak samo smutny dla faworyta finał. Stało się inaczej Trzaskowski wygrał w I turze, co zaskoczyło wszystkich, łącznie z nim samym. Chwileczkę, chwileczkę, krzykną rozpaleni krytycy tej krótkiej analizy! Nie ma tutaj najważniejszej okoliczności, czyli specyfiki warszawskiej, miasta wybitnie „liberalnego”, w którym kandydat konserwatywny nie ma szans. Podwójne pudło, po pierwsze jest ta okoliczność wymieniona, po drugie w Polsce mamy co najmniej 16 miast podobnych do Warszawy. Trzaskowski we wszystkich dużych miastach będzie zbierał najlepsze wyniki, tak jak w Warszawie, natomiast na prowincji zaliczy doły.

Strony

Źródło foto: 
32034 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

30 (liczba komentarzy)

  1. Znowu zgoda ze wszystkim, co MK napisał. Ale znowu kilka uwag. Widać (niestety), że szefostwo PiSu wyraźnie traci instynkt samozachowawczy i przesadnie wierzy w siłe tego, co dotychczas PiS osiągnął. Wszystkied dotychczasowe osiągnięcia PiS bledną jednak i coraz bardziej ida w zapomnienie wobec wszechograniającego idiotyzmu tego zajoba, który obecnie PiS zafundował Polakom. Jeśli PiS się szybko nie opamięta, nie zdołuje szybko afrerzysty Szumowskiego, nie "naprostuje" Morawieckiego oraz szybko nie przywróci ludziom warunków w miarę normalnego życia, to za około miesiąc-półtora miesiąca (w sam raz na wybory!) może nam eksplodować autentyczny i powszechny bunt społeczny. Szefowie PiS nie są chyba do końca świadomi skali spustoszeń cywilizacyjnych, jakich dokonały bezsensowne zakazy i ograniczenia narzucone arogancko i bezczelnie przez Szumowskiego. To sie musi jak najszybciej skończyć!!! Nie wiem, jak PiS mógłby z tego szybko "wybrnąć" bez skrajnego zirytowania oszukanych ludzi. Ale dla mnie to jest warunek sine-qua-non sensownej kampannii prezydenckiej i sensownych wyborów. Nie chcę siać defetyzmu, ale niestety czarno to wszystko widzę. PiS sam dla siebie kopie grób polityczny, a wyjścia z tego nie widac. Tym bardziej, że TVP już naprawdę nie da się oglądać.

  2. avatar

    Niestety, prawdziwych dziennikarzy nie mamy, jeden Klarenbach nie podoła. Obejrzałem "Salon dziennikarski" i nie mogę ochłonąć z oburzenia, część poświęcona wyborom to był festiwal "dobrych rad", co ma zrobić Czosnkowski, żeby wygrać te wybory. Prezes musi pogonić Łopińskiego, żeby wziął baranów na dywanik i wybił im z pustych łbów to ich "radosne dziennikarstwo". Jak widzę tego tłustego Semkę cedzącego te swoje słówka to nóż się w kieszeni otwiera. Reszta niewiele lepsza. 

  3. avatar

    " Jeśli PiS się szybko nie opamięta..."

    Na początek należy sobie odpowiedzieć na podstawowe polityczne pytanie: "Jaki jest sens hodowli brojlerów przez same brojlery?"

  4. avatar

    " narzucone arogancko i bezczelnie przez Szumowskiego"

    Trudno trafić na tekst bardziej qrewski. Jeżeli będziemy mieli pecha - a na to zaczyna wyglądać -  to, jak w .es, chorzy po 50 roku życia nie wylądują pod respiratorem.

  5. @cmss, trudno trafić na bardziej qrewski tekst niż Twój. Co wygląda na pecha? Zwiększona zachorowalność (na Śląsku, bo tam akurat zrobili w końcu przesiewowo) przy stałej śmiertelności (bardzo niskiej na tle świata)? Straszyć to możesz dzieci i teściową, bo nasze jednoimienne są prawie puste.

  6. avatar

    Przeszłość decyduje o przyszłości. /prognozy-rozwoju-epidemii-koronawirusa/ i poprzednie. 

    "Co wygląda na pecha? " Wiara wymieszana z debilizmem  a nie zimna kalkulacja. Niezły przykład: "Ustalono, że osoby z temperaturą powyżej 38 stopni Celsjusza nie będą mogły skorzystać z dobrodziejstw galerii, jednak pojawiły się prawne konflikty. W świetle prawa ochroniarz nie może wyprosić takiej osoby..."

    Spróbuj zrozumieć podane przykłady. Z zasady nie tracę czasu na debili.

    BTW, popełnisz seppuku jeżeli?

    eot

     

  7. avatar

    Żeby nie było tak jak ze Zdanowską w Łodzi całą kampanię skupić na Prezydencie Dudzie, Czosnkowskiego totalnie olać, nie przypominać, że taka kreatura wogóle istnieje.

  8. Wybory prezydenckie to nie walka osobistości, jak się pozornie wydaje. Jest to walka zaplecza i promotorów, którzy za nimi stoją. Wraz z Trzaskowskim do gry weszła Grupa Bilderberg, a jej lekceważyć nie wolno. Sam Trzaskowski ma tylko być. Resztę zrobią promotorzy.

    Duda jest w znacznie gorszej sytuacji. Po "sądowniczych" wetach nie ma już pełnego wsparcia części elektoratu i aparatu partyjnego. Dodatkowo każdy błąd rządzących działa na jego niekorzyść. Kretom w rządzącym bloku już się udało przesunąć termin wyborów i umożliwić wprowadzenie Trzaskowskiego do gry. Ciekawe czego jeszcze dokonają?

  9. avatar

    Gowin wyszedł z "platformy" ale "platforma" nie wyszła z Gowina. To, że wybory nie odbyły się 10.V. to w 90% jego brudna robota.

  10. Obstawiałbym nawet 100 procent, jeżeli uwzględnić jego protegowanych. Nie rozumiem tylko pasywnej postawy Kaczyńskiego. Nie wyczuł niebezpieczeństwa, czy już nic nie może?

  11. Strony