Reklama

Zauważyłem, że kwestia inwestycji publicznych wśród Polaków wywołuje zwykle jednoznaczną ocenę: „inwestycje publiczne są zawsze złe i koniec”. Tymczasem powtarzam: inwestycje publiczne same w sobie nie są marnotrawstwem. Natomiast niewybaczalnym marnotrawstwem są źle realizowane inwestycje publiczne.
Kiedy inwestycje publiczne są korzystne dla gospodarki? Wszystkie inwestycje publiczne finansowane są przez społeczeństwo danego kraju, dlatego powinny być tak organizowane, aby tworzyły miejsca pracy właśnie w tym kraju i powiększały dochód narodu. Czyli, kiedy zadaniem jest na przykład wybudowanie autostrady, za pieniądze polskiego podatnika, to czy w najlepszym interesie Polaków naprawdę leży wybranie firmy niemieckiej bądź duńskiej? Owszem powstanie tej autostrady poprawi warunki komunikacji obecnych i przyszłych pokoleń, ale czy to wystarczy? Czy istnienie tej autostrady musi być jedyną korzyścią, jaką odniosą Polacy? Japoński rząd tworząc na przykład projekty infrastrukturalne ma szerszy horyzont. Rozważa zarówno ich wpływ na jakość życia swoich obywateli, jak i na gospodarkę narodową. Dlatego plany japońskiego rządu dotyczące rozwoju infrastruktury mają przede wszystkim charakter impulsów stymulujących gospodarkę.
Inwestycje publiczną mogą być także tragicznym sposobem na marnotrawienie pieniędzy danego kraju i skazywaniem przyszłych pokoleń na biedne życie, pod dyktando spłaty zaciąganego dzisiaj długu. Tak dzieje się zawsze wtedy, gdy ich realizacja nie przynosi za sobą stworzenia nowych miejsc pracy w kraju. Dobrym przykładem jest najdroższa inwestycja PKP – zakup włoskich pociągów Pendolino, o zresztą lekko już przestarzałej technologii. Niestety, mam wrażenie, że wręcz strategią polskich urzędników jest wybór ofert, które nie przynoszą zysków własnemu krajowi. Po doprowadzeniu do bankructwa największych krajowych firm budowlanych, obecnie drogi w Polsce budują firmy z Czech, Niemiec czy Skandynawii.   http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,13810266,_Rzeczpospolita___Polacy_przestali_budowac_drogi.html Podobnie marnotrawione są pieniądze Polaków, gdy powstają tzw. „pomniki władzy”, czyli zbędne obiekty, którymi mogą pochwalić się politycy, a których utrzymanie rujnuje potem budżety gmin. Jednak tak wcale nie musi być! Inwestycje publiczne nie muszą być nieekonomiczne i zmarnowane! Jeżeli jednak, w kraju obserwuje się taką tendencję, to oznacza, że problem jest z mechanizmem, procedurą realizowania tych inwestycji. Wtedy lekarstwem nie jest rezygnacja z tych inwestycji, tylko należy polepszyć szwankujące mechanizmy. Krótkowzroczność i zachowawczość osób decyzyjnych oraz niejasność przepisów nie są żadnym usprawiedliwieniem dla chybionych inwestycji i marnowania podatków!
Chcę podkreślić, że japoński rząd wcale nie twierdzi, że inwestycje publiczne są zawsze potrzebne.  Konieczne są tylko wtedy, gdy gospodarka zwalnia, bezrobocie rośnie, a dochód narodowy maleje

Reklama
Poprzedni artykuł“Wypier… tych z Platformy i przejąć władzę”
Następny artykułKtoś napisał w damskiej ubikacji „głupi kaowiec” – ostateczne rozwiązanie kwestii faszystowskiej