Reklama

Nigdy nie rozumiałem tego „feno

Nigdy nie rozumiałem tego „fenomenu” zwanego kataryna, a najbardziej nie rozumiałem po tym, gdy swego czasu miałem okazję zakpić sobie z przenikliwego umysłu gosposi domowej, pisząc pod Nickiem Ketman. Niestety wówczas skompromitował się również kolega Janke i Ketmana, wraz z komentarzami kataryny jednoznacznie wskazującymi, jakoby Ketman z S24 był Maleszką już nie uświadczysz. Przy okazji wyjaśniam o co chodziło z Ketmanem. Chodziło o to, by pokazać bezmyślność skrajnej prawicy, łatwość z jaką to środowisko można nakarmić dowolną głupotą, która urośnie do racji lub zdrady stanu. Ta cecha skrajnej prawicy pokutuje nieustannie i blokuje racjonalny przekaz środowisk konserwatywnych. Niniejszy wstęp jest w zasadzie ciekawostką, dla przedmiotu rozważań zbędny i nieadekwatny, bo tym razem nie kpię z prawicy i będę bronił kataryny, oczywiście nie za „analizę”, ale przed krewkimi krytykami, do niedawna wielbicielami. Przede wszystkim nie rozumiem jednego, skąd ten szum? Do tekstu, w którym kataryna deklaruje przewrotne poparcie dla PO: http://wsieci.rp.pl/opinie/kataryna/Cala-nadzieja-w-klesce- , dotarłem dopiero po kolejnym głosie, wskazującym na jakiś „przełom”. Atak salonu, nowa zdrada, ba, nawet padło kataryna – Ketman, klasyczna maniera skrajnej prawicy, zabawne hamletyzowanie. Kataryny nie czytam od dawna, podejrzewam w tym tworze domorosły think tank, dla mnie te prace są skrajnie nierówne i pisane spółdzielczo. Być może praktykantki robią jakieś konspekty, dostarczają materiały po reserchu, a sama „mistrzyni” układa te puzzle, dalej zwane analizą. W każdym razie mnie to zawsze zalatywało rozmowami przy ptysiu i kawusi, czy Jolka zdradza Adama, czy może jednak Adam Jolkę. Tekst jest klasycznym „katarynieniem” i nie mam pojęcia dlaczego akurat za ten tekst kataryna została TW PO. Klasyczny tekst „gdybający” i klasyczne zarzuty, sam popełniałem jedno i doświadczałem drugiego. W sieci przez ten mit anonimowości panuje jakieś dzikie przekonanie, że pod każdym Nickiem czai się wybitne nazwisko albo agent wpływu. Tacy istnieją, ale są pionkami „układu” i zwykle więcej pyskują, wklejają gotowce, niż angażują talenty, których nie mają. Pisałem w sieci teksty, które były beznadziejne i ocierały się o wybitne, byłem Ketmanem i onetowską Matką Kurką, teraz jestem pisowskim oszołomem. Wcielania zawsze były odzwierciedleniem mojego stanu ducha i wyobrażeń na temat tego co mi zagraża, nic więcej. Za każdym wcieleniem przypisywano mi tyle mocy, tyle kontaktów, zleceń i innych wpływów na konto, że mógłbym tym wioskę obdzielić. Teraz gdy każdy może sobie sprawdzić, że jestem zwykły chłopak ze wsi, bez nazwiska i żebrzący o datki, mit pryska.

Tak jest z każdym głośnym Nickiem, bo po cóż znani i wpływowi mieliby ciężko harować na jakiegoś Nicka? Na Nicka ciężko harują biedacy, tacy jak ja, czy kataryna. Kataryna jako prezesowa fundacji, z pełnym dostępem do mediów i przedstawicieli władz, mówiąc krótko osoba publiczna, zachowywała się zabawnie, chroniąc swoją anonimowość budowała własny wirtualny mit. Dla mnie to jest pełna dziecinada, tworzenie tandetnej atmosfery grozy i tchórzostwo cywilne. Namierzą katarynę i wykończą! Po co wykończyć? Wystarczy ośmieszyć, co się stało w widowiskowej aurze. Dopóki kataryna była niewiadomo kim, była w sieci kimś, teraz jest prezesową nieistotnej rzeszowskiej fundacji i po katarynie. Blogowanie jest dla maluczkich, za łeb biorą dopiero wówczas gdy bloger trafi na jakąś lokalną aferę i poleci lokalnymi nazwiskami, czyli na jednym poziomie rzecz się dzieje, mali ścigają małych. No i czasami jakieś tam widowiska w stylu ścigamy chamstwo i antysemitów, ale tak było zawsze. Wielcy piszą, że Kaczyński jest Hitlerem, albo Polacy to swołocz i mają zawyżone nakłady oraz fundusze spod lady, prestiż, dostęp do milionów krytyków i wielbicieli. Wiadomo, że to co napisze biedak Kurka, czy biedaczka kataryna w sieci dotrze do paru tysięcy ludzi i na tym koniec. Kto miałby mi za taki target płacić i komu mógłbym się sprzedać? Kto kupi katarynę i po co? Polityczny dym robią w sieci najgłupsi młodzieżowi bojówkarze i politycy niższego szczebla, wielcy, nawet zgrani, piszą pod nazwiskami, żeby na szczyt wrócić, patrz Kuczyński, czy Passent. Zostawcie w spokoju katarynę, nikogo nie zdradziła, nikt jej nie płaci, jest nikim, jak ja, zwykła dziewucha ze wsi, z wiejskim nazwiskiem Sadło. Tyle, że nie żebrze, ale wyciąga kasę z państwa, o które się tak troszczy i daj jej Boże, tylko czemu na pierdoły wyciąga? Czemu po zdemaskowaniu Nicka nie użyła swojej sławy do zbudowania czegoś realnego, tylko nadal zachowuje się jak smarkata i „basowym” elektronicznym głosem, w półmroku z odwróconą głową, gada w „Warto rozmawiać” jako wielka zagadka sieci. Dziecinada.

Kto nie wierzy, że pisanie moje, czy kataryny ma minimalny odbiór, niech wyjdzie z nadętej atmosfery sieci do żywych ludzi i zrobi prosty eksperyment. Spytaj w sowim otoczeniu, takim co nie siedzi przed monitorem non stop, kim jest kataryna? Gwarantuję, że tylko koneserzy i maniacy, nawet nie Internetu, ale blogowania politycznego będą się orientować, a to raptem, kilka, może kilkanaście tysięcy. Nie za mało? Obawiam się, że za dużo, bo przy tym samo zachwycie internetowych publicystów, do których sam się zaliczam, znika jeszcze jeden punkt z pola widzenia. Owszem Internet jest już potęgą, ale Internet polityczny, to nadal margines działalności. Większą oglądalność mają sklepy z bielizną i przepisy na tortillę, niż wszystkie kataryny i Matki Kurki z innymi sławnymi Nickami razem wzięte. Nie ma się co oszukiwać, takie debaty są atrakcyjne dla „środowiska”, tym się podnieca wąskie grono, co się zna jak łyse szkapy. Owszem istnieje coś takiego jak monitoring ze strony głównych mediów i politycznych nurtów, ale w ramach podglądania społeczeństwa w pigułce i czerpania za frajer niezłych pomysłów na publicystykę i politykę. Śledzą, by mieć jeszcze jedno źródło badania nastrojów i łatwy chleb, nic pond to. W tyle głowy jest lęk, że się zjawisko może rozplenić, że blogerzy trafią pod strzechy i zmienią świadomość mas, ale do tego jeszcze morze wylanych liter na ekran i lata przeszkód technicznych. Póki co jak to w Polsce, jakoś będzie, lansuje się nieszkodliwych, panienki piszące wiersze, chorych walczących z rakiem, „dziennikarzy obywatelskich” robiących wywiad z ciekawymi ludźmi, z tym ma być kojarzona sieć. Ten jeden brutalny fakt daje wystarczający powód, aby katarynie dać żyć, ale jak ktoś bardziej upierdliwy, niech spokojnie przeczyta kolejne argumenty.

Argument „fusów”. Pierwszy z brzegu, równie ważny jak zasięg i możliwości kataryny, które oceniam na mikre, jak każdego blogera. Przeczytajcie proszę uważnie „zdradziecki” tekst kataryny, a zobaczycie, że w nim nie ma nic poza gdybaniem, „katarynieniem”. Przecież to wydumany model teoretyczny, który ma się nijak do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Skąd zabawne przekonanie, że jak jakiś internetowy komentator wydłubie sobie parę zdań z cyklu co by było gdyby było, to właśnie tak będzie? Każdy z opisanych scenariuszy jest jednym z możliwych i zupełnie nieprzewidywalnych procesów i do każdego można dołożyć po kilka wariantów. Bóg wie co się stanie jak będzie rządzić ten czy ów, kataryna jest lepsza od Boga i wali śmiało:

1) PO samodzielnie – nie bo się umocni SLD.
2) PiS i SLD – nie bo to największa tragedia.
3) PO i SLD – tak bo się wykrwawią.

Kataryna może sobie kibicować wariantowi PO i SLD, na podstawie swojego wystruganego modelu teoretycznego, ale nie ma to najmniejszego znaczenia dla procesów politycznych, które w Polsce zachodzą z dynamiką wykluczającą wszelką analizę. Pomijam już takie tragedie jak Smoleńsk, ale kto z analityków w 2005 roku przewidział, że zamiast POPiS powstanie PiS LPR SO. Kto w 2007 przewidział, że Roman Giertych i LPR będzie z PO rządził TVP? Zwykły tekst kataryniarski, takie same pisywałem, podobnie piszą wszyscy i wszyscy jedynie zgadują. Argument kolejny, żeby zostawić katarynę w spokoju. Moi drodzy Kaczyści, zejdźcie na ziemię z tymi swoimi teoriami jak z czasów Ketmana, że kataryna ma za zadanie zrobić zamęt i podzielić zwolenników PiS. Kto jak kto, ale najbardziej zagorzali powinni wiedzieć, że jedyny bloger rozpoznawalny w Polsce przez miliony to prezes Jarosław. Kataryna sobie może, prezes jednym wpisem na blogu: „kataryna układ”, wyznaczy kierunek wiernym w PiS, więc po co ta panika? PJN dogorywa w oczach, a tutaj prezes miał nie taki zgryz. Jak przypuszczam kataryną nawet się nie zajmie, gdyby jednak rzeczywiście powstał jakiś młyn, jedną notatką prezes przywraca porządek i wierni wiedzą co mają robić. Wreszcie argument „twórczy”. Kto nie pisze często i nie stara się, żeby to się dało czytać, ten nie wie, że regularne wpisy utrzymane na przyzwoitym poziomie, powodują w piszącym różne skutki uboczne. Jednym z nich jest przekombinowanie, chociaż zamiarem zawsze jest atrakcyjność, celność analizy. Mówiąc brutalnie gwiazda kataryny przygasa, straciła najcenniejszą broń, jaką była anonimowość i głupieje. Normalny objaw, też tak mam, rankiem się zastanawiam, czy aby na pewno jeszcze potrafię pisać? Kapryśna kataryna była zawsze i zabawna niemniej, samych odejść z S24 nikt nie policzy, powrotów tym bardziej.

Przekombinowała dziewucha, żeby o sobie przypomnieć i tyle. Nie ma kataryna i jej wpis żadnego wpływu na bieg zdarzeń, to nie Anuszka z olejem, to tylko kataryna. Trzyma kciuki za PO i napisała dlaczego, nie pisząc nic nowego. Od dawna mówi się tu i tam, że zarżniecie PO w następnej kadencji jest jednym z planów samego Kaczyńskiego, ale wiadomo jak z tymi planami bywa. Ma to swoje zalety, strącenie PO z powierzchni sceny politycznej jest kuszące, jednak pytanie o koszta cały czas otwarte. Gdyby stało się tak, że PO i SLD rządzą przez cztery lata i padają, przy tym nie pada Polska, sam bym kibicował PO na jesieni. Tylko pytam grzecznie, kto mi to zagwarantuje? Model teoretyczny kataryny, wariant trzeci? Bądźmy poważni i zachowujmy się poważnie, te misterne projekty, piętrowe analizy można sobie w gumiaki włożyć i dzięki temu na szpilkach chodzić się nie będzie. Rozsądek oznacza tyle, że się najpierw robi rzeczy podstawowe. Podstawową rzeczą w wyborach politycznych jest jak najszybsze eliminowanie najgorszych. Dla mnie nie ma w tej chwili gorszej formacji niż PO, to się rozlało już do takich rozmiarów, że autentycznie zaczynam się tej partii bać. Ostatnie działania Tuska ze skłonnościami do zamordyzmu, które niechętnie komentują media, nie pozwalają mi na wygłupy z koronkowymi strategiami. PO zachwaszcza Polskę, w tempie zastraszającym, od lewa do prawa kręci lewe biznesy i interesy polityczne. Wykańczanie PO przy pomocy wspierania PO jest dobre w wirtualnych grach strategicznych, w życiu to są konkretne mandaty i pieniądze dla patologicznego giganta politycznego. Wszyscy sobie piszemy i zgadujemy na różne sposoby, można do woli teoretyzować, przecież dzień w dzień o tym samym pisać i czytać się nie da, ale podjęte decyzje powinny być konsekwentne i w polityce jak najmniej wydumane. Jak to mówią starsi ludzie, życiowe powinny być decyzje. Jeśli komuś się podoba ten teoretyczny kataryniarski model, to proponuję wypróbować go w mniejszej praktycznej skali. Ot choćby złożyć propozycję żonie, że celem ratowania związku, na trzy miesiące oddajemy się w ręce kochanki. Same zalety, niższe koszty utrzymania w domu, kłótnia na bank, a po kłótni jak wiadomo seks jest najlepszy. Życzę powodzenia w popieraniu PO, by ratować Polskę i naprawianiu małżeństwa z pomocą kochanki. Katarynie dajcie żyć, zresztą jak znam katarynienie, to za chwilę napisze coś zupełnie przeciwnego i znów będzie genialna.

Ocena stanu rzeczy jest dramatycznie prosta. KAŻDY SCENARIUSZ JEST LOTERIĄ. Mamy impas w każdym wariancie i nieprzewidywalne skutki. PO i SLD wykrwawiające się na śmierć, po precyzyjnie dobranych proporcjach wyniku wyborczego, jest tezą absurdalnie gdybającą. Spytam o prostą rzecz. Jak? Jak pani kataryna chce wycelować w 30% dla PO, 15 dla SLD i jakieś 28% dla PiS, do tego wyciąć PSL? Jak? Wpisem internetowym? Ile nieprzewidywalnych składowych tego „projektu” musi zaistnieć, aby „plan” się powiódł? Taka dziecinada ma być strategią, analizą polityczną? Strateg i analityk, musi brać pod uwagę maksymalną liczbę zmiennych, a tutaj baba usiadła sobie przed komputerem, założyła sterylne warunki i rysuje sobie kursorem na wodzie polityczne strategie. Plan polityczny jest w tej chwili prosty. PiS nie ma sensu osłabiać, bo przy największym cudzie, nie zdobędzie więcej niż 30%. PO wzmacnia się kosztem betonu SLD, PSL jak zwykle nieoszacowane i nieprzewidywalne. Słabe PiS grozi prezesowi kolejnymi frustracjami przegranych partyjnych szeregów, a sam prezes nie ma już 30 lat. Osłabianie PiS, które ma nikłe szanse na zwycięstwo i żadnych na samodzielne rządzenie jest czymś absurdalnym, nie strategicznym. Co więcej nie trzeba żadnego wspierania PO, żeby doszło do koalicji PO i SLD, wręcz przeciwnie, osłabienie PiS zwiększa szanse na samodzielne rządzenie PO. Dlaczego? Proste przecież, bo z jednej strony PO sama wzmacnia się kosztem SLD, z drugiej „genialna” kataryna daje PO na tacy poparcie „przebiegłych” zwolenników PiS.

Trzeba poczekać na pierwszą poważną cześć tej układanki, czyli wynik wyborów, aby układać cokolwiek. Salon dostaje szału, niby wszystko jest w porządku kraj na zielono, sondaże na czerwono, ale wszędzie czai się faszyzm. Skąd ta wściekłość, to szaleństwo? Tutaj warto sobie pogdybać, co kombinuje Kaczor, że tak przestraszył środowisko? Musi być jakieś realne zagrożenie i skoro wiadomo, że PiS nie wygra w takiej skali, żeby rządzić samodzielnie, warto rozważyć właściwie jedyny możliwy powód lęków salonu. Po wyborach, w których Kaczor uzyska dobry wynik i PO kiepski, daj Boże przegraną, mamy niemałe prawdopodobieństwo, że PO pęknie i z nią poustawiane wypasione kadry. Schetyna i inni upokorzeni zaczną się odgrywać na Tusku. Rozłam w PO, piękne marzenie. Identycznie z Napieralskim, który czyści sobie stary beton i tak samo w PSL., co może się ledwie wtoczyć do sejmu. Wszyscy przegrani i sfrustrowani, Kaczor na fali, cała uwaga skupiona na PiS. Do tego informacja o fatalnym stanie państwa i mamy niezwykłe okoliczności do nadzwyczajnych działań. Efekt? PRZEGRUPOWANIE w każdej partii oprócz PiS, nowe rozdanie na scenie. Taki scenariusz jest optymalny, bo kruszy beton, wywraca do góry nogami zakorzenione patologie, monopol PO. Jeśli już ktoś chce się wygłupiać, niech wspiera SLD, ale nie PO! Najgorszą głupotę jaką można palnąć, to dostarczyć Tuskowi tlen, dobry wynik PO jest gwarancją, że nic się nie zmieni w PO, Tusk urośnie do „męża stanu”, reszta sfrustrowana, w popłochu będzie szukać miejsca dla siebie, partyjek, klubików i tym podobnych. Scenariusz powinien być jeden, wszyscy przeciw PO, dopiero po osłabieniu PO można się bawić w następne ruchy i katarynienie. W całej te zabawie trzeba pamiętać jeszcze o jednym, że gdy esbecji i szeroko pojętemu zapleczu PRL urwie się kontakt z władzą, nie będą stać z założonymi rękami i czekać, aż się spełni krwawa przepowiednia internetowa, tylko zaczną budować kolejną platformę, pomost, czy inny ruch obywatelski. Będą budować i mają do tego środki, potężne środki finansowe, medialne, zagraniczne.

Wspierając PO daje się zapleczu cztery lata na spokojne wypracowanie alternatywy, PO jest skazana na zaplecze, dlatego będzie je umacniać. Sama może paść, tylko, że padając będzie coraz bardziej paść zaplecze, w nadziei, że nie padnie. Gdy PO zbierze baty i niechby nawet PiS zbudował ten cały rząd ekspercki ze wsparciem SLD, kawałka PO i kawałka PSL, to ZMIENI SIĘ ZAPLECZE. Zmieni się zaplecze i powstanie chaos, rozbiegane działania sponsorów, panika, a co za tym idzie kiepskie warunki dla wykreowania nowej siły esbeckiej. W Polsce w cztery lata nie da się nic realnie zmienić, poza wprowadzeniem ostrej konkurencji „układów”. Podzielone zaplecze jest optymalną i realną gwarancją zmiany na lepsze, oprócz układów robi miejsce dla „nieokreślonych”. Teraz wszystko jest jasne, wiadomo do kogo należą media, biznes, piłka nożna. Zapomnieć o tych mrzonkach, o obiektywizowaniu, bo to hasło dla naiwniaków. Tylko podzielenie strefy wpływów dadzą gwarancje realnych wyborów. Nie żadne obiektywne media, ale równowaga między mediami prawicowymi, lewicowymi, liberalnymi, proporcjonalnie oddana. Nie żaden uczciwy wielki biznes, ale ostra konkurencja, jeden drugiemu na łapy patrzący, na każdy przetarg, na każde powiązanie polityczne. Nie jedni celebryci, ale celebryci i autorytety podzielone, jak media i biznes. Taki jest realny scenariusz i warunkiem wstępnym scenariusza, grillowanie monopolu PO. Krok na przód zamiast dreptania w miejscu. Dla mnie olbrzymim postępem byłoby podzielenie wpływów przez SLD i PiS. Gwarantowana wymiana kadr i chociaż duopol, zamiast monopolu. Gdzie dwóch się tłucze robi się miejsce dla trzecich, jeden co rzuca ochłapy pozostałym nie da przeżyć nikomu spoza zaplecza. Podział monopolu, realnymi ruchami, poczynając od duopolu, nie ma innej drogi do zmian i rewelacji przy tej drodze spodziewać się nie należy. Cokolwiek się stanie, cudów nie będzie, dlatego mnie cieszy każdy postęp, najdrobniejszy, wydumane modele teoretyczne tylko śmieszą.

Reklama

36 KOMENTARZE

  1. Mnie już to nudzi, ale
    Mnie już to nudzi, ale ponieważ jest tu parę nowych twarzy, wyjaśnię pierwszy i ostatni raz, że na tym Portalu nie można popełnić większego grzechu niż komentowanie tekstu, którego się nie przeczytało. Tutaj nie ma obowiązku komentowania, co więcej tutaj trzeba wiedzieć co się komentuje i umieć skomentować. Komentowanie jest tu zaszczytem, przywilejem, nie darmochą. Ostatni raz uprzedzam i ostatni raz wycinam durne komentarze, następne będą nicki.

  2. Mnie już to nudzi, ale
    Mnie już to nudzi, ale ponieważ jest tu parę nowych twarzy, wyjaśnię pierwszy i ostatni raz, że na tym Portalu nie można popełnić większego grzechu niż komentowanie tekstu, którego się nie przeczytało. Tutaj nie ma obowiązku komentowania, co więcej tutaj trzeba wiedzieć co się komentuje i umieć skomentować. Komentowanie jest tu zaszczytem, przywilejem, nie darmochą. Ostatni raz uprzedzam i ostatni raz wycinam durne komentarze, następne będą nicki.

  3. Mnie już to nudzi, ale
    Mnie już to nudzi, ale ponieważ jest tu parę nowych twarzy, wyjaśnię pierwszy i ostatni raz, że na tym Portalu nie można popełnić większego grzechu niż komentowanie tekstu, którego się nie przeczytało. Tutaj nie ma obowiązku komentowania, co więcej tutaj trzeba wiedzieć co się komentuje i umieć skomentować. Komentowanie jest tu zaszczytem, przywilejem, nie darmochą. Ostatni raz uprzedzam i ostatni raz wycinam durne komentarze, następne będą nicki.

  4. Znamiennym przykładem
    katarynienia było teoretyzowanie publicystów, socjologów, politologów, pijarowców, z lewa, z prawa, ze środka, najpierw w 2005 r.; szarpanie cugli, odnowa prawicy, itp., a w rzeczywistości powyborczej sporo papieru, słów i energii spożytkowali na tłumaczenie się ze swojego wróżbiarstwa i tworzenie kolejnych dziwnych pojęć (np. postpolityka – chociaż to dość trafne). Przed kolejnymi wyborami powtórka z rozrywki, dzienniki pękały w szwach od nowych konstrukcji, wariantów zdarzeń, i znowu chórem: “wiedzieliśmy, ale odsetek zadowolonych przewyższył odsetek niezadowolonych, dlatego…” i tak w kółko.

  5. Znamiennym przykładem
    katarynienia było teoretyzowanie publicystów, socjologów, politologów, pijarowców, z lewa, z prawa, ze środka, najpierw w 2005 r.; szarpanie cugli, odnowa prawicy, itp., a w rzeczywistości powyborczej sporo papieru, słów i energii spożytkowali na tłumaczenie się ze swojego wróżbiarstwa i tworzenie kolejnych dziwnych pojęć (np. postpolityka – chociaż to dość trafne). Przed kolejnymi wyborami powtórka z rozrywki, dzienniki pękały w szwach od nowych konstrukcji, wariantów zdarzeń, i znowu chórem: “wiedzieliśmy, ale odsetek zadowolonych przewyższył odsetek niezadowolonych, dlatego…” i tak w kółko.

  6. Znamiennym przykładem
    katarynienia było teoretyzowanie publicystów, socjologów, politologów, pijarowców, z lewa, z prawa, ze środka, najpierw w 2005 r.; szarpanie cugli, odnowa prawicy, itp., a w rzeczywistości powyborczej sporo papieru, słów i energii spożytkowali na tłumaczenie się ze swojego wróżbiarstwa i tworzenie kolejnych dziwnych pojęć (np. postpolityka – chociaż to dość trafne). Przed kolejnymi wyborami powtórka z rozrywki, dzienniki pękały w szwach od nowych konstrukcji, wariantów zdarzeń, i znowu chórem: “wiedzieliśmy, ale odsetek zadowolonych przewyższył odsetek niezadowolonych, dlatego…” i tak w kółko.

  7. Ona nie już ,,prezesową nieistotnej rzeszowskiej fundacji”
    to znaczy – nie tylko. Bo drugi już wpis publikuje ,,Rzepa”, z zajawką na pierwszej stronie (wersji internetowej). Więc, być może, już za chwilę będzie w ,,opiniotwórczym nurcie”.
    Natomiast cała jej, niby – przewrotna, argumentacja jest z cyklu ,,najpierw zdechniemy a potem się zobaczy”. Na gruzach tego, co zostanie zbudujemy nowy, piękny i uczciwy świat.
    Ale najgłupsze w tym scenariuszu na najbliższe lata, jest założenie, że wyborcy PO nie dostrzegli jeszcze albo nie odczuli dostatecznie, wszystkich złych skutków rządów Donalda Tuska i towarzyszy. Że za 3-4 lata to już na pewno się dowiedzą i przekonają.
    Jest to rozumowanie godne idioty, ale w żadnym wypadku uważnego obserwatora polskiej sceny. Przecież wierni wyznawcy PO i fani Tuska gotowi są, jak widać, do wielkich wyrzeczeń. Bo po raz pierwszy od lat ,,naród” dzielnie znosi drożyznę, pauperyzację wielu grup i alienację ,,młodych wykształconych”.
    A to wszystko – dzięki zmasowanej propagandzie.
    Szary zjadacz, co rusz droższego chleba, zatracił poczucie rzeczywistości i zamiast rządu, wini PiS i Kaczora, za wszelkie niedogodności i niepowodzenia. W ostateczności – ,,rynki światowe”.
    I tak będzie nadal. Im gorzej – tym bardziej winny, ostatni Kaczor i jego partia. Oraz – kibole, zadymiarze z KGHM i kogo tam jeszcze jutro dopiszą.
    Przyjaciele w prywatnych mediach dają darmową reklamę ,,cała propaganda całą dobę”.
    ,,Ludzie kultury” zostali kupieni, delikatnie postraszeni, albo zgłosili się na ochotnika, więc wszyscy stoją ,,po właściwej stronie”. Tylko Braun nie zrozumiał.
    Kto więc ma ,,oświecić” ogłupione społeczeństwo? Któż przekona, że 2+2=4, skoro Balcerowicz też zmarginalizowany i już nie jest ,,ojcem wszystkich reform”?
    Czy potrzeba cytować dr Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą?
    A cóż zostanie po tym, jak zostanie powtórzone 100 milionów razy?

    • Daj jej Boże, niech sobie
      Daj jej Boże, niech sobie pisze w Rzepie, jak dla mnie to żadna sprzedaż siebie, czy inna prostytucja. Właściwie jedyna gazeta, w której jeszcze nie wstyd pisać. Nie sądzę też, aby ona musiała kupić lepsze towarzystwo takimi tekstami, miała swoją wierną grupę właśnie w okolicach Rzepy i bardziej na prawo. Po porostu przekombinowała, bo do gazety tekst taki akuratny musi być. Patrzę też na siebie, jest mi obojętnym kto wyda moją książkę, byle ją wydał i niczego ode mnie nie chciał. Co do reszty niestety zgoda, sprawy przybierają obrót, który już nie jest zabawny. Aksamitny zamordyzm, z medialnym koloryzowaniem jak za dawnych czasów. Cała nadzieja w tym, że niepokorni Polacy postawią się na zasadzie: “nikt tu mi kurwa nie będzie mówił co mam robić i na złość zagłosuję inaczej, niż telewizja kłamie”. Tych ustawionych jest nie mało, ale oni dają jakieś 7% głosów, reszta to jednak różnego autoramentu biedota.

      • Absolutną rewelacją jest postawa policji
        która zatrzymuje, legitymuje i daje mandaty za ,,obrażanie naczelnych organów państwa” (paragraf z 1971 roku). A ja , jak my wszyscy, słucham od nich 20 lat ,,demokracji się kurwa zachciało – no to macie”. Albo tego, że im ,,prawo ręce wiąże”, albo procedury zbyt demokratyczne – nie pozwalają złodzieja ani bandyty zamknąć. Przecież gdyby Kaczor posłał policję na manifestację to już Buzek, Barroso i pani Koń Który Mówi byliby na miejscu, a w najlepszym wypadku – obserwatorzy OBWE.

    • Z tym negatywnym elektoratem
      Z tym negatywnym elektoratem sporo racji. Widzę po znajomych, dla których jeszcze rok temu nie było aletrnatywy poza B. Komorowskim i PO. Dzisiaj raczej słyszę, że już nie wiadomo no kogo. Wszystko się stało ‘jedno dziadostwo’. I chyba rzecz w tym, kto lepiej rozegra tak nastawionych, bo beton po obu stronach procentowo jest mniej więcej taki sam. Jakiś czas temu też mi się włączyła czerwona lampka: póki media jechały po staremu ‘Szkłem kontaktowym’ to jeszcze pół biedy, ale przykrywanie ostatnich pociągnięć daje do myślenia. Kolejna rzecz: z jednej strony lista ‘dokonań’ rządu, ba nawet stkrucha D. Tuska podczas pamiętnego śniadania, że wielu rzeczy nie udało się zrobić, z drugiej tuby medialne, jakie są do dyspozycji. Cóż, jechanie w takich warunkach propagandą sukcesu raczej by nie przeszło a i czasu już nie te. Czyli z jednej Kowalski dostaje ekonomicznie po tyłku, z drugiej słyszy, że jest fajny Europejczyk, a będzie zajabisty, jak pomoże dobić Kaczora.

      ps. I jeszcze taka uwaga. ‘Dobicie Kaczora’ urasta do rangi walki z faszyzmem i obrony demokracji. Wskazany jest wróg, ale nic nie mówi się o tym, że z jego klęską nam wszystkim się polepszy. Jakieś wnioski jednak zostały wyciągnięte. Pamiętam te zawołania sprzed roku: dajcie nam pełnię władzy, a wtedy zrobimy kraj miodem i mlekiem płynący. Jest większość parlamentarna, swój prezydent, i co? – mizeria. Więc może teraz asekuracyjnie niczego nie obiecywać, poza dzielnym trwaniem na wyznaczonych przez partię odcinkach. Co ciekawe, poza niszami w internecie, nikt nie podnosił głosu, że pełnia władzy w jednych rękach ma się na bakier z demokracją. Nikt nie mówił, że to zamordyzm, totalitaryzm w miękkiej wersji. Na koniec to przesadziłem z tym, że władza nie wskazuje ewentulanych beneficjentów; sygnały są wystarczająco czytelne: kto będzie trzymał z władzą, temu władza krzywdy nie da zrobić.

  8. Ona nie już ,,prezesową nieistotnej rzeszowskiej fundacji”
    to znaczy – nie tylko. Bo drugi już wpis publikuje ,,Rzepa”, z zajawką na pierwszej stronie (wersji internetowej). Więc, być może, już za chwilę będzie w ,,opiniotwórczym nurcie”.
    Natomiast cała jej, niby – przewrotna, argumentacja jest z cyklu ,,najpierw zdechniemy a potem się zobaczy”. Na gruzach tego, co zostanie zbudujemy nowy, piękny i uczciwy świat.
    Ale najgłupsze w tym scenariuszu na najbliższe lata, jest założenie, że wyborcy PO nie dostrzegli jeszcze albo nie odczuli dostatecznie, wszystkich złych skutków rządów Donalda Tuska i towarzyszy. Że za 3-4 lata to już na pewno się dowiedzą i przekonają.
    Jest to rozumowanie godne idioty, ale w żadnym wypadku uważnego obserwatora polskiej sceny. Przecież wierni wyznawcy PO i fani Tuska gotowi są, jak widać, do wielkich wyrzeczeń. Bo po raz pierwszy od lat ,,naród” dzielnie znosi drożyznę, pauperyzację wielu grup i alienację ,,młodych wykształconych”.
    A to wszystko – dzięki zmasowanej propagandzie.
    Szary zjadacz, co rusz droższego chleba, zatracił poczucie rzeczywistości i zamiast rządu, wini PiS i Kaczora, za wszelkie niedogodności i niepowodzenia. W ostateczności – ,,rynki światowe”.
    I tak będzie nadal. Im gorzej – tym bardziej winny, ostatni Kaczor i jego partia. Oraz – kibole, zadymiarze z KGHM i kogo tam jeszcze jutro dopiszą.
    Przyjaciele w prywatnych mediach dają darmową reklamę ,,cała propaganda całą dobę”.
    ,,Ludzie kultury” zostali kupieni, delikatnie postraszeni, albo zgłosili się na ochotnika, więc wszyscy stoją ,,po właściwej stronie”. Tylko Braun nie zrozumiał.
    Kto więc ma ,,oświecić” ogłupione społeczeństwo? Któż przekona, że 2+2=4, skoro Balcerowicz też zmarginalizowany i już nie jest ,,ojcem wszystkich reform”?
    Czy potrzeba cytować dr Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą?
    A cóż zostanie po tym, jak zostanie powtórzone 100 milionów razy?

    • Daj jej Boże, niech sobie
      Daj jej Boże, niech sobie pisze w Rzepie, jak dla mnie to żadna sprzedaż siebie, czy inna prostytucja. Właściwie jedyna gazeta, w której jeszcze nie wstyd pisać. Nie sądzę też, aby ona musiała kupić lepsze towarzystwo takimi tekstami, miała swoją wierną grupę właśnie w okolicach Rzepy i bardziej na prawo. Po porostu przekombinowała, bo do gazety tekst taki akuratny musi być. Patrzę też na siebie, jest mi obojętnym kto wyda moją książkę, byle ją wydał i niczego ode mnie nie chciał. Co do reszty niestety zgoda, sprawy przybierają obrót, który już nie jest zabawny. Aksamitny zamordyzm, z medialnym koloryzowaniem jak za dawnych czasów. Cała nadzieja w tym, że niepokorni Polacy postawią się na zasadzie: “nikt tu mi kurwa nie będzie mówił co mam robić i na złość zagłosuję inaczej, niż telewizja kłamie”. Tych ustawionych jest nie mało, ale oni dają jakieś 7% głosów, reszta to jednak różnego autoramentu biedota.

      • Absolutną rewelacją jest postawa policji
        która zatrzymuje, legitymuje i daje mandaty za ,,obrażanie naczelnych organów państwa” (paragraf z 1971 roku). A ja , jak my wszyscy, słucham od nich 20 lat ,,demokracji się kurwa zachciało – no to macie”. Albo tego, że im ,,prawo ręce wiąże”, albo procedury zbyt demokratyczne – nie pozwalają złodzieja ani bandyty zamknąć. Przecież gdyby Kaczor posłał policję na manifestację to już Buzek, Barroso i pani Koń Który Mówi byliby na miejscu, a w najlepszym wypadku – obserwatorzy OBWE.

    • Z tym negatywnym elektoratem
      Z tym negatywnym elektoratem sporo racji. Widzę po znajomych, dla których jeszcze rok temu nie było aletrnatywy poza B. Komorowskim i PO. Dzisiaj raczej słyszę, że już nie wiadomo no kogo. Wszystko się stało ‘jedno dziadostwo’. I chyba rzecz w tym, kto lepiej rozegra tak nastawionych, bo beton po obu stronach procentowo jest mniej więcej taki sam. Jakiś czas temu też mi się włączyła czerwona lampka: póki media jechały po staremu ‘Szkłem kontaktowym’ to jeszcze pół biedy, ale przykrywanie ostatnich pociągnięć daje do myślenia. Kolejna rzecz: z jednej strony lista ‘dokonań’ rządu, ba nawet stkrucha D. Tuska podczas pamiętnego śniadania, że wielu rzeczy nie udało się zrobić, z drugiej tuby medialne, jakie są do dyspozycji. Cóż, jechanie w takich warunkach propagandą sukcesu raczej by nie przeszło a i czasu już nie te. Czyli z jednej Kowalski dostaje ekonomicznie po tyłku, z drugiej słyszy, że jest fajny Europejczyk, a będzie zajabisty, jak pomoże dobić Kaczora.

      ps. I jeszcze taka uwaga. ‘Dobicie Kaczora’ urasta do rangi walki z faszyzmem i obrony demokracji. Wskazany jest wróg, ale nic nie mówi się o tym, że z jego klęską nam wszystkim się polepszy. Jakieś wnioski jednak zostały wyciągnięte. Pamiętam te zawołania sprzed roku: dajcie nam pełnię władzy, a wtedy zrobimy kraj miodem i mlekiem płynący. Jest większość parlamentarna, swój prezydent, i co? – mizeria. Więc może teraz asekuracyjnie niczego nie obiecywać, poza dzielnym trwaniem na wyznaczonych przez partię odcinkach. Co ciekawe, poza niszami w internecie, nikt nie podnosił głosu, że pełnia władzy w jednych rękach ma się na bakier z demokracją. Nikt nie mówił, że to zamordyzm, totalitaryzm w miękkiej wersji. Na koniec to przesadziłem z tym, że władza nie wskazuje ewentulanych beneficjentów; sygnały są wystarczająco czytelne: kto będzie trzymał z władzą, temu władza krzywdy nie da zrobić.

  9. Ona nie już ,,prezesową nieistotnej rzeszowskiej fundacji”
    to znaczy – nie tylko. Bo drugi już wpis publikuje ,,Rzepa”, z zajawką na pierwszej stronie (wersji internetowej). Więc, być może, już za chwilę będzie w ,,opiniotwórczym nurcie”.
    Natomiast cała jej, niby – przewrotna, argumentacja jest z cyklu ,,najpierw zdechniemy a potem się zobaczy”. Na gruzach tego, co zostanie zbudujemy nowy, piękny i uczciwy świat.
    Ale najgłupsze w tym scenariuszu na najbliższe lata, jest założenie, że wyborcy PO nie dostrzegli jeszcze albo nie odczuli dostatecznie, wszystkich złych skutków rządów Donalda Tuska i towarzyszy. Że za 3-4 lata to już na pewno się dowiedzą i przekonają.
    Jest to rozumowanie godne idioty, ale w żadnym wypadku uważnego obserwatora polskiej sceny. Przecież wierni wyznawcy PO i fani Tuska gotowi są, jak widać, do wielkich wyrzeczeń. Bo po raz pierwszy od lat ,,naród” dzielnie znosi drożyznę, pauperyzację wielu grup i alienację ,,młodych wykształconych”.
    A to wszystko – dzięki zmasowanej propagandzie.
    Szary zjadacz, co rusz droższego chleba, zatracił poczucie rzeczywistości i zamiast rządu, wini PiS i Kaczora, za wszelkie niedogodności i niepowodzenia. W ostateczności – ,,rynki światowe”.
    I tak będzie nadal. Im gorzej – tym bardziej winny, ostatni Kaczor i jego partia. Oraz – kibole, zadymiarze z KGHM i kogo tam jeszcze jutro dopiszą.
    Przyjaciele w prywatnych mediach dają darmową reklamę ,,cała propaganda całą dobę”.
    ,,Ludzie kultury” zostali kupieni, delikatnie postraszeni, albo zgłosili się na ochotnika, więc wszyscy stoją ,,po właściwej stronie”. Tylko Braun nie zrozumiał.
    Kto więc ma ,,oświecić” ogłupione społeczeństwo? Któż przekona, że 2+2=4, skoro Balcerowicz też zmarginalizowany i już nie jest ,,ojcem wszystkich reform”?
    Czy potrzeba cytować dr Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą?
    A cóż zostanie po tym, jak zostanie powtórzone 100 milionów razy?

    • Daj jej Boże, niech sobie
      Daj jej Boże, niech sobie pisze w Rzepie, jak dla mnie to żadna sprzedaż siebie, czy inna prostytucja. Właściwie jedyna gazeta, w której jeszcze nie wstyd pisać. Nie sądzę też, aby ona musiała kupić lepsze towarzystwo takimi tekstami, miała swoją wierną grupę właśnie w okolicach Rzepy i bardziej na prawo. Po porostu przekombinowała, bo do gazety tekst taki akuratny musi być. Patrzę też na siebie, jest mi obojętnym kto wyda moją książkę, byle ją wydał i niczego ode mnie nie chciał. Co do reszty niestety zgoda, sprawy przybierają obrót, który już nie jest zabawny. Aksamitny zamordyzm, z medialnym koloryzowaniem jak za dawnych czasów. Cała nadzieja w tym, że niepokorni Polacy postawią się na zasadzie: “nikt tu mi kurwa nie będzie mówił co mam robić i na złość zagłosuję inaczej, niż telewizja kłamie”. Tych ustawionych jest nie mało, ale oni dają jakieś 7% głosów, reszta to jednak różnego autoramentu biedota.

      • Absolutną rewelacją jest postawa policji
        która zatrzymuje, legitymuje i daje mandaty za ,,obrażanie naczelnych organów państwa” (paragraf z 1971 roku). A ja , jak my wszyscy, słucham od nich 20 lat ,,demokracji się kurwa zachciało – no to macie”. Albo tego, że im ,,prawo ręce wiąże”, albo procedury zbyt demokratyczne – nie pozwalają złodzieja ani bandyty zamknąć. Przecież gdyby Kaczor posłał policję na manifestację to już Buzek, Barroso i pani Koń Który Mówi byliby na miejscu, a w najlepszym wypadku – obserwatorzy OBWE.

    • Z tym negatywnym elektoratem
      Z tym negatywnym elektoratem sporo racji. Widzę po znajomych, dla których jeszcze rok temu nie było aletrnatywy poza B. Komorowskim i PO. Dzisiaj raczej słyszę, że już nie wiadomo no kogo. Wszystko się stało ‘jedno dziadostwo’. I chyba rzecz w tym, kto lepiej rozegra tak nastawionych, bo beton po obu stronach procentowo jest mniej więcej taki sam. Jakiś czas temu też mi się włączyła czerwona lampka: póki media jechały po staremu ‘Szkłem kontaktowym’ to jeszcze pół biedy, ale przykrywanie ostatnich pociągnięć daje do myślenia. Kolejna rzecz: z jednej strony lista ‘dokonań’ rządu, ba nawet stkrucha D. Tuska podczas pamiętnego śniadania, że wielu rzeczy nie udało się zrobić, z drugiej tuby medialne, jakie są do dyspozycji. Cóż, jechanie w takich warunkach propagandą sukcesu raczej by nie przeszło a i czasu już nie te. Czyli z jednej Kowalski dostaje ekonomicznie po tyłku, z drugiej słyszy, że jest fajny Europejczyk, a będzie zajabisty, jak pomoże dobić Kaczora.

      ps. I jeszcze taka uwaga. ‘Dobicie Kaczora’ urasta do rangi walki z faszyzmem i obrony demokracji. Wskazany jest wróg, ale nic nie mówi się o tym, że z jego klęską nam wszystkim się polepszy. Jakieś wnioski jednak zostały wyciągnięte. Pamiętam te zawołania sprzed roku: dajcie nam pełnię władzy, a wtedy zrobimy kraj miodem i mlekiem płynący. Jest większość parlamentarna, swój prezydent, i co? – mizeria. Więc może teraz asekuracyjnie niczego nie obiecywać, poza dzielnym trwaniem na wyznaczonych przez partię odcinkach. Co ciekawe, poza niszami w internecie, nikt nie podnosił głosu, że pełnia władzy w jednych rękach ma się na bakier z demokracją. Nikt nie mówił, że to zamordyzm, totalitaryzm w miękkiej wersji. Na koniec to przesadziłem z tym, że władza nie wskazuje ewentulanych beneficjentów; sygnały są wystarczająco czytelne: kto będzie trzymał z władzą, temu władza krzywdy nie da zrobić.

  10. Słuszną linię ma nasza
    Zakazali spotów wyborczych w telewizji, zakazali reklamy na billboardach. Plakaty mają skromną siłę oddziaływania. Spotkania osobiste są skuteczne, niestety strasznie czaso- i pracochłonne. Wszyscy będą musieli mocniej skorzystać z innych form dotarcia do wyborców. Chcąc nie chcąc, wejdą mocniej w kampanię internetową.
    Wracając do bohaterki wpisu, sama aspirowała do roli naj- prawicowej blogerki. Taka rola zobowiązuje. Trzeba się zastanowić co się pisze lub liczyć z ostrą krytyką. Jednocześnie zarzucanie jej TW jest skrajną głupotą. Z kilku powodów, jej przeszłość obecnie nie ma znaczenia, a może się obrazić i przestać pisać.
    Tusk wie, że przegrywając te wybory straci wszystko. Zacznie się rozliczanie PO. Z tego powodu będzie w zdesperowany by wygrać, a w desperacji ludzie robią różne rzeczy.

  11. Słuszną linię ma nasza
    Zakazali spotów wyborczych w telewizji, zakazali reklamy na billboardach. Plakaty mają skromną siłę oddziaływania. Spotkania osobiste są skuteczne, niestety strasznie czaso- i pracochłonne. Wszyscy będą musieli mocniej skorzystać z innych form dotarcia do wyborców. Chcąc nie chcąc, wejdą mocniej w kampanię internetową.
    Wracając do bohaterki wpisu, sama aspirowała do roli naj- prawicowej blogerki. Taka rola zobowiązuje. Trzeba się zastanowić co się pisze lub liczyć z ostrą krytyką. Jednocześnie zarzucanie jej TW jest skrajną głupotą. Z kilku powodów, jej przeszłość obecnie nie ma znaczenia, a może się obrazić i przestać pisać.
    Tusk wie, że przegrywając te wybory straci wszystko. Zacznie się rozliczanie PO. Z tego powodu będzie w zdesperowany by wygrać, a w desperacji ludzie robią różne rzeczy.

  12. Słuszną linię ma nasza
    Zakazali spotów wyborczych w telewizji, zakazali reklamy na billboardach. Plakaty mają skromną siłę oddziaływania. Spotkania osobiste są skuteczne, niestety strasznie czaso- i pracochłonne. Wszyscy będą musieli mocniej skorzystać z innych form dotarcia do wyborców. Chcąc nie chcąc, wejdą mocniej w kampanię internetową.
    Wracając do bohaterki wpisu, sama aspirowała do roli naj- prawicowej blogerki. Taka rola zobowiązuje. Trzeba się zastanowić co się pisze lub liczyć z ostrą krytyką. Jednocześnie zarzucanie jej TW jest skrajną głupotą. Z kilku powodów, jej przeszłość obecnie nie ma znaczenia, a może się obrazić i przestać pisać.
    Tusk wie, że przegrywając te wybory straci wszystko. Zacznie się rozliczanie PO. Z tego powodu będzie w zdesperowany by wygrać, a w desperacji ludzie robią różne rzeczy.

  13. mało nas jest
    To strasznie smutne, że Polska nigdy nie będzie taka jakiej “my” chcemy, a taka jakiej chce lud.
    Z kolei ów lud ma całkowicie w dupie wszelkiego typu wolność, gdyż normalny wyborca czuje się tym bezpieczniej im mniej mu wolno.
    Z ludem inteligenckim jest jedynie taka komplikacja, że trzeba wytłumaczyć branie za mordę troską o jego dobro, pod tym warunkiem zareaguje tak samo jak pozostałe składniki ludowej ojczyzny.

  14. mało nas jest
    To strasznie smutne, że Polska nigdy nie będzie taka jakiej “my” chcemy, a taka jakiej chce lud.
    Z kolei ów lud ma całkowicie w dupie wszelkiego typu wolność, gdyż normalny wyborca czuje się tym bezpieczniej im mniej mu wolno.
    Z ludem inteligenckim jest jedynie taka komplikacja, że trzeba wytłumaczyć branie za mordę troską o jego dobro, pod tym warunkiem zareaguje tak samo jak pozostałe składniki ludowej ojczyzny.

  15. mało nas jest
    To strasznie smutne, że Polska nigdy nie będzie taka jakiej “my” chcemy, a taka jakiej chce lud.
    Z kolei ów lud ma całkowicie w dupie wszelkiego typu wolność, gdyż normalny wyborca czuje się tym bezpieczniej im mniej mu wolno.
    Z ludem inteligenckim jest jedynie taka komplikacja, że trzeba wytłumaczyć branie za mordę troską o jego dobro, pod tym warunkiem zareaguje tak samo jak pozostałe składniki ludowej ojczyzny.