Reklama

Rezygnacja Dominique Strauss-Kahna ze stanowiska dyrektora zarządzającego Międzynarodowego Funduszu Walutowego dała sygnał do walki o sukcesję po 10. już z kolei szefie wiodącej na świecie instytucji finansowej – pisze agencja Bloomberg.

Wobec wakatu na kluczowym, dla światowej gospodarki, stanowisku, pozwolę sobie zaproponować najlepszego kandydata, spośród grona wybitnych Polaków, o jakich przebąkują gazety – w kontekście zwolnionego właśnie stanowiska. Wszyscy wiemy w jakich okolicznościach.
Więc nie kwalifikacje stricte ekonomiczne i finansowe odgrywają pierwszorzędną rolę. A i tych, jak wszyscy wiemy, nie brakuje panu Waldemarowi Pawlakowi. Nikt lepiej, od niego, nie rozumie kwestii ,,opcji walutowych”. Nie ma, również w całym środowisku biznesowych negocjatorów, drugiego takiego, który po latach negocjacji wynegocjuje cenę równą lub nawet wyższą od żądanej przez kontrahenta. Również skomplikowane procesy prywatyzacji nie są obce panu Waldkowi. Potrafi zaspokoić oczekiwania wszystkich stron tego, jakże konfliktogennego procesu. Jest za, a nawet – przeciw. Prywatyzacja pewnej spółki węglowej – najlepszym przykładem. Również poglądy polityczne pana Pawlaka nie będą stanowiły zbędnego balastu ani, tym bardziej, dogmatycznych ograniczeń. Ponieważ jest, pan Waldek, zdeklarowanym ludowcem – chrześcijańskim demokratą – socjalistą – liberałem. Łatwo więc pokona, szykowanych na to stanowisko, liberałów z Singapuru, Istambułu albo socjalistów – z Paryża.
Nie dlatego, jak wspomniałem, jest pan Waldek – sól naszej ziemi, najlepszym kandydatem.Nie dlatego, że jest powierzchownym specjalistą od wszystkiego.
Najważniejszym i największym atutem niezwykłego pana Waldka, jest jego opanowanie. Kamienna twarz i stoicki spokój. Na widok kobiet. Również pokojówek.
Ponieważ to za niezwykłym, chwilowo byłym, premierem uganiają się kobiety. Uganiają, molestują i wykorzystują. Jak twierdzi jego pierwsza żona – zaraz po tym jak, pierwszy raz, został premierem, zaczął wzbudzać dzikie żądze u wszystkich, niemal, kobiet.
Afrodyzjak władzy – tak twierdzi profesor Lew – Starowicz. Nie grozi więc żadna kompromitacja.
Bankierom opadną szczęki.
A najważniejszym kobietom tego świata – majtki.

Reklama
Poprzedni artykułKetman broni katarynę – Kaczyści dajcie żyć babie!
Następny artykułProf. Marek Żylicz – członek komisji Millera przed zespołem Antoniego Maciarewicza

54 KOMENTARZE

  1. O to to to! Nawet przez myśl mi nie przeszła ta kandytatura,ale
    chylę czoła Ojcze! Myślałem o prawie-Noblu Balcerowiczu, ale chyba nie wstrzeliłem się w obecną koniunkturę :/ Po prawdzie to mamy już wtyki w różnych organach UE, więc Waldemar dający sobie świetnie radę w MFW to dla nas dodatkowe zabezpieczenie przed krachem na przyszłość. Jako Tuskin od razu bym nominował go do zabezpieczania zielonej wyspy. Pawlak zawsze dawał sobie świetnie radę na każdym odcinku, na który rzuciła go partia, w dodatku ma ekonomiczny i ekologiczny samochód.

    No chyba, że większość zawistnej klasy politycznej nie pozna się na talentach naszego roztropnego chłopa renesansu. A jeśli chodzi o afrodyzjak władzy…nawet bez władzy za mundurem panny sznurem (szlaufem?).

    P.S. Niezłą dziunię wyrwał  na jakimś wieczorku taneczno-bokserskimw remizie nasz znajomy Strażak. Nawet wiem kto akompaniował:

    • Nikt nie traktuje poważnie jego pozycji w rządzie
      ani jego niezatapialnej partii ,,ludowej”. To jest przedstawiciel prawdziwej mafii. Nic to, że pszenno- buraczanej. Szkoda, że nikogo nie interesują promotorzy pana Waldka. Król młynów polskich i jogurtów. Pan Edward Mazur – w dalekim tle.
      Albo takie remizy. Niby kupa śmiechu. Ale cysterny sprzedawanej tam wódy to już nie żarty.
      Pod kontrolą mamusi.
      P.S. Płyta bardzo ładnie dopracowana, w każdym szczególe.

  2. O to to to! Nawet przez myśl mi nie przeszła ta kandytatura,ale
    chylę czoła Ojcze! Myślałem o prawie-Noblu Balcerowiczu, ale chyba nie wstrzeliłem się w obecną koniunkturę :/ Po prawdzie to mamy już wtyki w różnych organach UE, więc Waldemar dający sobie świetnie radę w MFW to dla nas dodatkowe zabezpieczenie przed krachem na przyszłość. Jako Tuskin od razu bym nominował go do zabezpieczania zielonej wyspy. Pawlak zawsze dawał sobie świetnie radę na każdym odcinku, na który rzuciła go partia, w dodatku ma ekonomiczny i ekologiczny samochód.

    No chyba, że większość zawistnej klasy politycznej nie pozna się na talentach naszego roztropnego chłopa renesansu. A jeśli chodzi o afrodyzjak władzy…nawet bez władzy za mundurem panny sznurem (szlaufem?).

    P.S. Niezłą dziunię wyrwał  na jakimś wieczorku taneczno-bokserskimw remizie nasz znajomy Strażak. Nawet wiem kto akompaniował:

    • Nikt nie traktuje poważnie jego pozycji w rządzie
      ani jego niezatapialnej partii ,,ludowej”. To jest przedstawiciel prawdziwej mafii. Nic to, że pszenno- buraczanej. Szkoda, że nikogo nie interesują promotorzy pana Waldka. Król młynów polskich i jogurtów. Pan Edward Mazur – w dalekim tle.
      Albo takie remizy. Niby kupa śmiechu. Ale cysterny sprzedawanej tam wódy to już nie żarty.
      Pod kontrolą mamusi.
      P.S. Płyta bardzo ładnie dopracowana, w każdym szczególe.

  3. O to to to! Nawet przez myśl mi nie przeszła ta kandytatura,ale
    chylę czoła Ojcze! Myślałem o prawie-Noblu Balcerowiczu, ale chyba nie wstrzeliłem się w obecną koniunkturę :/ Po prawdzie to mamy już wtyki w różnych organach UE, więc Waldemar dający sobie świetnie radę w MFW to dla nas dodatkowe zabezpieczenie przed krachem na przyszłość. Jako Tuskin od razu bym nominował go do zabezpieczania zielonej wyspy. Pawlak zawsze dawał sobie świetnie radę na każdym odcinku, na który rzuciła go partia, w dodatku ma ekonomiczny i ekologiczny samochód.

    No chyba, że większość zawistnej klasy politycznej nie pozna się na talentach naszego roztropnego chłopa renesansu. A jeśli chodzi o afrodyzjak władzy…nawet bez władzy za mundurem panny sznurem (szlaufem?).

    P.S. Niezłą dziunię wyrwał  na jakimś wieczorku taneczno-bokserskimw remizie nasz znajomy Strażak. Nawet wiem kto akompaniował:

    • Nikt nie traktuje poważnie jego pozycji w rządzie
      ani jego niezatapialnej partii ,,ludowej”. To jest przedstawiciel prawdziwej mafii. Nic to, że pszenno- buraczanej. Szkoda, że nikogo nie interesują promotorzy pana Waldka. Król młynów polskich i jogurtów. Pan Edward Mazur – w dalekim tle.
      Albo takie remizy. Niby kupa śmiechu. Ale cysterny sprzedawanej tam wódy to już nie żarty.
      Pod kontrolą mamusi.
      P.S. Płyta bardzo ładnie dopracowana, w każdym szczególe.

      • Witaj, Ojcze. Moja opinia bezcenna? 🙂
        Nie mam doświadczenia 🙂
        Pawlak jest ustawiony, że nic go nie ruszy. Tak ustawiony w demokracji, że nic go nie ruszy.
        Kobiety są funkcją wtórną. Jak się którejś zdarzyło, że natura obdarzyła, to na to trzeba postawić, żeby mieć wygodne, dostatnie życie.
        Tak to widzę.

        Ale pan polityk Pawlak coś się nie bardzo stara. Sarkozy to on nie jest. Ta kobieta na zdjęciu ma już trochę lat – nie wymienił na młodszą!

        Chciałabym usłyszeć taką zwyczajną domową rozmowę między małżonkami Sarko i Carla. To by dopiero było! 🙂

      • Witaj, Ojcze. Moja opinia bezcenna? 🙂
        Nie mam doświadczenia 🙂
        Pawlak jest ustawiony, że nic go nie ruszy. Tak ustawiony w demokracji, że nic go nie ruszy.
        Kobiety są funkcją wtórną. Jak się którejś zdarzyło, że natura obdarzyła, to na to trzeba postawić, żeby mieć wygodne, dostatnie życie.
        Tak to widzę.

        Ale pan polityk Pawlak coś się nie bardzo stara. Sarkozy to on nie jest. Ta kobieta na zdjęciu ma już trochę lat – nie wymienił na młodszą!

        Chciałabym usłyszeć taką zwyczajną domową rozmowę między małżonkami Sarko i Carla. To by dopiero było! 🙂

      • Witaj, Ojcze. Moja opinia bezcenna? 🙂
        Nie mam doświadczenia 🙂
        Pawlak jest ustawiony, że nic go nie ruszy. Tak ustawiony w demokracji, że nic go nie ruszy.
        Kobiety są funkcją wtórną. Jak się którejś zdarzyło, że natura obdarzyła, to na to trzeba postawić, żeby mieć wygodne, dostatnie życie.
        Tak to widzę.

        Ale pan polityk Pawlak coś się nie bardzo stara. Sarkozy to on nie jest. Ta kobieta na zdjęciu ma już trochę lat – nie wymienił na młodszą!

        Chciałabym usłyszeć taką zwyczajną domową rozmowę między małżonkami Sarko i Carla. To by dopiero było! 🙂

  4. A dzisiaj mamy taki ,,njus”:
    “Prof. Leszek Balcerowicz w gronie faworytów o stanowisko po aresztowanym szefie MFW” – informuje TVN. Propozycję Balcerowiczowi miał złożyć premier
    Według doniesień TVN Balcerowicz zgodził się na kandydowanie do funkcji szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
    Zdaniem naszego wicepremiera Waldemara Pawlaka najlepszy polscy kandydaci to prezes NBP Marek Belka oraz minister finansów Jacek Rostowski.

    Podsumujmy zatem: mamy już Aleksandra Kwaśniewskiego, co nie zdążył zostać magistrem ale za to byłym ale niedoszłym sekretarzem generalnym ONZ. Pana Radka Sikorskiego – niedoszłego sekretarza generalnego NATO. Teraz dołączy profesor Balcerowicz -już prawie dyrektor MFW.
    Wishful thinking.

  5. A dzisiaj mamy taki ,,njus”:
    “Prof. Leszek Balcerowicz w gronie faworytów o stanowisko po aresztowanym szefie MFW” – informuje TVN. Propozycję Balcerowiczowi miał złożyć premier
    Według doniesień TVN Balcerowicz zgodził się na kandydowanie do funkcji szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
    Zdaniem naszego wicepremiera Waldemara Pawlaka najlepszy polscy kandydaci to prezes NBP Marek Belka oraz minister finansów Jacek Rostowski.

    Podsumujmy zatem: mamy już Aleksandra Kwaśniewskiego, co nie zdążył zostać magistrem ale za to byłym ale niedoszłym sekretarzem generalnym ONZ. Pana Radka Sikorskiego – niedoszłego sekretarza generalnego NATO. Teraz dołączy profesor Balcerowicz -już prawie dyrektor MFW.
    Wishful thinking.

  6. A dzisiaj mamy taki ,,njus”:
    “Prof. Leszek Balcerowicz w gronie faworytów o stanowisko po aresztowanym szefie MFW” – informuje TVN. Propozycję Balcerowiczowi miał złożyć premier
    Według doniesień TVN Balcerowicz zgodził się na kandydowanie do funkcji szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
    Zdaniem naszego wicepremiera Waldemara Pawlaka najlepszy polscy kandydaci to prezes NBP Marek Belka oraz minister finansów Jacek Rostowski.

    Podsumujmy zatem: mamy już Aleksandra Kwaśniewskiego, co nie zdążył zostać magistrem ale za to byłym ale niedoszłym sekretarzem generalnym ONZ. Pana Radka Sikorskiego – niedoszłego sekretarza generalnego NATO. Teraz dołączy profesor Balcerowicz -już prawie dyrektor MFW.
    Wishful thinking.

  7. Bo on swój chłop ze wsi i kastrować też potrafi
    W taki, czy inny sposób…
    Z kim lub z czym mamy do czynienia: http://tinyurl.com/42dt8wu
    Czytając między wierszami: "Ponad 300 tysięcy kobiet zostało wysterylizowanych pod przymusem przez rząd Peru. Kampanię popierały m.in. ONZ i Bank Światowy. Ofiary tej zbrodni ciągle oczekują sprawiedliwości. Ale mogą się jej nigdy nie doczekać. "… …"Ale Alberto Fujimori nie jest tamtego dnia szczery. W ciągu następnych czterech lat jego rząd zmusza – przy pomocy kłamstw, gróźb, a nawet siły – kilkaset tysięcy Peruwianek do poddania się sterylizacji. Większość ofiar to Indianki z najuboższych regionów kraju. "… …"Fujimori zwraca się o pomoc do organizacji, które nakłoniły go przeprowadzenia reform. Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie odmawiają. Oferują potężne pożyczki, które pozwolą załagodzić skutki kryzysu. Ale jest kilka warunków.

    Główny: rząd Peru musi zmniejszyć liczbę urodzeń w swoim kraju. "

      • Ciekawe co by było
        gdyby się nagle okazało, że takiemu Hitlerowi również zaproponowano kiedyś finansowanie w zamian za ograniczenie populacji żydowskiej i obcej? Wtedy też świat to olewał, tak jak teraz przejmuje się tylko kłopotami Stroskanego…

        • A Szwedzi – wiodący naród w orszaku postępu
          przymusowo kastrowali ,,elementy mniej wartościowe” – i jakoś nie trafili na czarną listę. W Chinach Ludowych też KC zatwierdziło model 2+1. Ale słowo ,,nieludzkie eksperymenty” oraz ,,eksterminacja” są prawnie zastrzeżone. Coś jak trade mark.

          • Łyknąłem całość, teraz się odbija
            czytając wywiad GW nie zdziwiłem się: zaczęło się o eugenice, rozwinęło się ekshibicjonizmem, zakończyło dofasoleniem PISowi. Konstrukcja takich wywiadów jest zasadniczo prosta, obok ważnych i specjalistycznych tematów przemycono “niechcący” inne: ponabijali się trochę z polskości, zareklamowali Grossa i paru innych głosicieli prawdy, Kościół też swoje dostał, przy okazji podparli się Herbertem, który nimi wszystkimi gardził. Wyborcza staje się nudna, kiedy oczekujesz jakiegoś artykułu, który rzeczowo będzie się odnosił do jakiegoś tematu abstrahującego od polityki i narodowościowych animozji, dostajesz zlepek osobistych wynaturzeń i standardową manipulację.

          • Mnie się podobał.
            Możliwe, że patrzysz “fachowo” podczas gdy ja amatorsko. Stąd nie czuję fałszu w sensie zdarzeń a autor ma prawo do własnej interpretacji.

            “Fachowo” znaczy, że potrafiłbyś słowami i konstrukcją manipulować, stąd uczulonyś. Ale, jak odróżnić prawdę od fałszu gdy obie trochę “migotliwe” są? Teoretycznie wywalamy “interpretację” zostawiając “zdarzenia”. Z tego punktu widzenia wywiad zdaje się być uczciwy imho. A kilka fragmentów nawet bardzo interesujących, tak powiedzieć, “entomologicznie”.

          • Broń Boże nie zabraniam prawa do swoich interpretacji
            mogę jedynie polemizować i wyrazić swoje poglądy. I będę.
            Ile jest o tej eugenice? Całość informacji można skrócić do półstronicowego artykułu, tutaj mamy osiem stron. Już przy trzecim pytaniu rozmowa została sprowadzona na “właściwe” tory, później mamy element poszukiwania tożsamości żydowskiej i poglądy stricte socjalistyczne, zaś eugenika schodzi na czwarty plan.
            Widzę jedynie przykład jak do jakiegoś tematu podpina się całą ideologię, którą GW od lat głosi, a obok takich “prawd” nie mogę stać obojętnie i wyłuskiwać ciekawostki. Po całym wywiadzie w głowie zostaje nie temat kastracji, a fakt zaściankowości Polski, pielęgnacja współczesnych bożków jak Edelman czy Gross – a o to właściwie chodzi, przynajmniej jednemu z interlokutorowi.
            Przytoczę fragment, który razi wytłuszczony już na pierwszej stronie, a na szóstej rozwinięty: “wiedziałem, że gdybym został w Polsce, byłbym gorszym człowiekiem. Polska wyciągała ze mnie to, co najgorsze: narcyzm, pieniactwo – bo to kraj narcyzów i pieniaczy, pamiętliwość – bo to kraj chory na pamięć. Poza tym moim zdaniem swojskość jest czymś niezdrowym, bo ci się wydaje, że wiesz, jak jest”. Następnie: “Potem wygłosił mi wykład, że najlepsza na świecie jest socjaldemokracja, bo ludzie są jak szczury. Jeśli zamkniesz za wiele w jednej klatce, to zaczną się gryźć, czyli trzeba stworzyć warunki, żeby się nie gryzły. To mi bardzo utkwiło w pamięci. (…)
            Krótko mówiąc, opierdolił mnie. Dopiero post factum zrozumiałem, że to było o jego synu, który był w Paryżu, którego on wyrzucił z Polski, co w jakimś sensie było okrutne. Uznał, że on, owszem, może zawsze być w Polsce, bo on jest Marek Edelman, a ten biedak niech ucieka od antysemityzmu. Ja się w nim zakochałem” (str. 5)
            Takich kruczków i dywagacji jest sporo, wywiad który miał być dyskusją o eugenice, jest tylko kreacją nowego lewicującego bożka, z panaceum na narodowość.
            Sam wywiad to pseudoantropologiczny dyskurs, który pretenduje do naukowej rozprawki mającej formę luźnej pogaduchy dwóch inteligentów przy kawie.
            Z wizją państwa, jaką usilnie GW próbuje wpoić, podświadomie (właśnie przez takie wywiady), nie bezpośrednio, jest dla mnie nie do zaakceptowania.
            Co do eugeniki, jestem zdeklarowanym przeciwnikiem, podobnie jak sam autor – przynajmniej tak idzie to wywnioskować z paru owych zdań, bo “Higienistów” nie czytałem.

  8. Bo on swój chłop ze wsi i kastrować też potrafi
    W taki, czy inny sposób…
    Z kim lub z czym mamy do czynienia: http://tinyurl.com/42dt8wu
    Czytając między wierszami: "Ponad 300 tysięcy kobiet zostało wysterylizowanych pod przymusem przez rząd Peru. Kampanię popierały m.in. ONZ i Bank Światowy. Ofiary tej zbrodni ciągle oczekują sprawiedliwości. Ale mogą się jej nigdy nie doczekać. "… …"Ale Alberto Fujimori nie jest tamtego dnia szczery. W ciągu następnych czterech lat jego rząd zmusza – przy pomocy kłamstw, gróźb, a nawet siły – kilkaset tysięcy Peruwianek do poddania się sterylizacji. Większość ofiar to Indianki z najuboższych regionów kraju. "… …"Fujimori zwraca się o pomoc do organizacji, które nakłoniły go przeprowadzenia reform. Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie odmawiają. Oferują potężne pożyczki, które pozwolą załagodzić skutki kryzysu. Ale jest kilka warunków.

    Główny: rząd Peru musi zmniejszyć liczbę urodzeń w swoim kraju. "

      • Ciekawe co by było
        gdyby się nagle okazało, że takiemu Hitlerowi również zaproponowano kiedyś finansowanie w zamian za ograniczenie populacji żydowskiej i obcej? Wtedy też świat to olewał, tak jak teraz przejmuje się tylko kłopotami Stroskanego…

        • A Szwedzi – wiodący naród w orszaku postępu
          przymusowo kastrowali ,,elementy mniej wartościowe” – i jakoś nie trafili na czarną listę. W Chinach Ludowych też KC zatwierdziło model 2+1. Ale słowo ,,nieludzkie eksperymenty” oraz ,,eksterminacja” są prawnie zastrzeżone. Coś jak trade mark.

          • Łyknąłem całość, teraz się odbija
            czytając wywiad GW nie zdziwiłem się: zaczęło się o eugenice, rozwinęło się ekshibicjonizmem, zakończyło dofasoleniem PISowi. Konstrukcja takich wywiadów jest zasadniczo prosta, obok ważnych i specjalistycznych tematów przemycono “niechcący” inne: ponabijali się trochę z polskości, zareklamowali Grossa i paru innych głosicieli prawdy, Kościół też swoje dostał, przy okazji podparli się Herbertem, który nimi wszystkimi gardził. Wyborcza staje się nudna, kiedy oczekujesz jakiegoś artykułu, który rzeczowo będzie się odnosił do jakiegoś tematu abstrahującego od polityki i narodowościowych animozji, dostajesz zlepek osobistych wynaturzeń i standardową manipulację.

          • Mnie się podobał.
            Możliwe, że patrzysz “fachowo” podczas gdy ja amatorsko. Stąd nie czuję fałszu w sensie zdarzeń a autor ma prawo do własnej interpretacji.

            “Fachowo” znaczy, że potrafiłbyś słowami i konstrukcją manipulować, stąd uczulonyś. Ale, jak odróżnić prawdę od fałszu gdy obie trochę “migotliwe” są? Teoretycznie wywalamy “interpretację” zostawiając “zdarzenia”. Z tego punktu widzenia wywiad zdaje się być uczciwy imho. A kilka fragmentów nawet bardzo interesujących, tak powiedzieć, “entomologicznie”.

          • Broń Boże nie zabraniam prawa do swoich interpretacji
            mogę jedynie polemizować i wyrazić swoje poglądy. I będę.
            Ile jest o tej eugenice? Całość informacji można skrócić do półstronicowego artykułu, tutaj mamy osiem stron. Już przy trzecim pytaniu rozmowa została sprowadzona na “właściwe” tory, później mamy element poszukiwania tożsamości żydowskiej i poglądy stricte socjalistyczne, zaś eugenika schodzi na czwarty plan.
            Widzę jedynie przykład jak do jakiegoś tematu podpina się całą ideologię, którą GW od lat głosi, a obok takich “prawd” nie mogę stać obojętnie i wyłuskiwać ciekawostki. Po całym wywiadzie w głowie zostaje nie temat kastracji, a fakt zaściankowości Polski, pielęgnacja współczesnych bożków jak Edelman czy Gross – a o to właściwie chodzi, przynajmniej jednemu z interlokutorowi.
            Przytoczę fragment, który razi wytłuszczony już na pierwszej stronie, a na szóstej rozwinięty: “wiedziałem, że gdybym został w Polsce, byłbym gorszym człowiekiem. Polska wyciągała ze mnie to, co najgorsze: narcyzm, pieniactwo – bo to kraj narcyzów i pieniaczy, pamiętliwość – bo to kraj chory na pamięć. Poza tym moim zdaniem swojskość jest czymś niezdrowym, bo ci się wydaje, że wiesz, jak jest”. Następnie: “Potem wygłosił mi wykład, że najlepsza na świecie jest socjaldemokracja, bo ludzie są jak szczury. Jeśli zamkniesz za wiele w jednej klatce, to zaczną się gryźć, czyli trzeba stworzyć warunki, żeby się nie gryzły. To mi bardzo utkwiło w pamięci. (…)
            Krótko mówiąc, opierdolił mnie. Dopiero post factum zrozumiałem, że to było o jego synu, który był w Paryżu, którego on wyrzucił z Polski, co w jakimś sensie było okrutne. Uznał, że on, owszem, może zawsze być w Polsce, bo on jest Marek Edelman, a ten biedak niech ucieka od antysemityzmu. Ja się w nim zakochałem” (str. 5)
            Takich kruczków i dywagacji jest sporo, wywiad który miał być dyskusją o eugenice, jest tylko kreacją nowego lewicującego bożka, z panaceum na narodowość.
            Sam wywiad to pseudoantropologiczny dyskurs, który pretenduje do naukowej rozprawki mającej formę luźnej pogaduchy dwóch inteligentów przy kawie.
            Z wizją państwa, jaką usilnie GW próbuje wpoić, podświadomie (właśnie przez takie wywiady), nie bezpośrednio, jest dla mnie nie do zaakceptowania.
            Co do eugeniki, jestem zdeklarowanym przeciwnikiem, podobnie jak sam autor – przynajmniej tak idzie to wywnioskować z paru owych zdań, bo “Higienistów” nie czytałem.

  9. Bo on swój chłop ze wsi i kastrować też potrafi
    W taki, czy inny sposób…
    Z kim lub z czym mamy do czynienia: http://tinyurl.com/42dt8wu
    Czytając między wierszami: "Ponad 300 tysięcy kobiet zostało wysterylizowanych pod przymusem przez rząd Peru. Kampanię popierały m.in. ONZ i Bank Światowy. Ofiary tej zbrodni ciągle oczekują sprawiedliwości. Ale mogą się jej nigdy nie doczekać. "… …"Ale Alberto Fujimori nie jest tamtego dnia szczery. W ciągu następnych czterech lat jego rząd zmusza – przy pomocy kłamstw, gróźb, a nawet siły – kilkaset tysięcy Peruwianek do poddania się sterylizacji. Większość ofiar to Indianki z najuboższych regionów kraju. "… …"Fujimori zwraca się o pomoc do organizacji, które nakłoniły go przeprowadzenia reform. Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie odmawiają. Oferują potężne pożyczki, które pozwolą załagodzić skutki kryzysu. Ale jest kilka warunków.

    Główny: rząd Peru musi zmniejszyć liczbę urodzeń w swoim kraju. "

      • Ciekawe co by było
        gdyby się nagle okazało, że takiemu Hitlerowi również zaproponowano kiedyś finansowanie w zamian za ograniczenie populacji żydowskiej i obcej? Wtedy też świat to olewał, tak jak teraz przejmuje się tylko kłopotami Stroskanego…

        • A Szwedzi – wiodący naród w orszaku postępu
          przymusowo kastrowali ,,elementy mniej wartościowe” – i jakoś nie trafili na czarną listę. W Chinach Ludowych też KC zatwierdziło model 2+1. Ale słowo ,,nieludzkie eksperymenty” oraz ,,eksterminacja” są prawnie zastrzeżone. Coś jak trade mark.

          • Łyknąłem całość, teraz się odbija
            czytając wywiad GW nie zdziwiłem się: zaczęło się o eugenice, rozwinęło się ekshibicjonizmem, zakończyło dofasoleniem PISowi. Konstrukcja takich wywiadów jest zasadniczo prosta, obok ważnych i specjalistycznych tematów przemycono “niechcący” inne: ponabijali się trochę z polskości, zareklamowali Grossa i paru innych głosicieli prawdy, Kościół też swoje dostał, przy okazji podparli się Herbertem, który nimi wszystkimi gardził. Wyborcza staje się nudna, kiedy oczekujesz jakiegoś artykułu, który rzeczowo będzie się odnosił do jakiegoś tematu abstrahującego od polityki i narodowościowych animozji, dostajesz zlepek osobistych wynaturzeń i standardową manipulację.

          • Mnie się podobał.
            Możliwe, że patrzysz “fachowo” podczas gdy ja amatorsko. Stąd nie czuję fałszu w sensie zdarzeń a autor ma prawo do własnej interpretacji.

            “Fachowo” znaczy, że potrafiłbyś słowami i konstrukcją manipulować, stąd uczulonyś. Ale, jak odróżnić prawdę od fałszu gdy obie trochę “migotliwe” są? Teoretycznie wywalamy “interpretację” zostawiając “zdarzenia”. Z tego punktu widzenia wywiad zdaje się być uczciwy imho. A kilka fragmentów nawet bardzo interesujących, tak powiedzieć, “entomologicznie”.

          • Broń Boże nie zabraniam prawa do swoich interpretacji
            mogę jedynie polemizować i wyrazić swoje poglądy. I będę.
            Ile jest o tej eugenice? Całość informacji można skrócić do półstronicowego artykułu, tutaj mamy osiem stron. Już przy trzecim pytaniu rozmowa została sprowadzona na “właściwe” tory, później mamy element poszukiwania tożsamości żydowskiej i poglądy stricte socjalistyczne, zaś eugenika schodzi na czwarty plan.
            Widzę jedynie przykład jak do jakiegoś tematu podpina się całą ideologię, którą GW od lat głosi, a obok takich “prawd” nie mogę stać obojętnie i wyłuskiwać ciekawostki. Po całym wywiadzie w głowie zostaje nie temat kastracji, a fakt zaściankowości Polski, pielęgnacja współczesnych bożków jak Edelman czy Gross – a o to właściwie chodzi, przynajmniej jednemu z interlokutorowi.
            Przytoczę fragment, który razi wytłuszczony już na pierwszej stronie, a na szóstej rozwinięty: “wiedziałem, że gdybym został w Polsce, byłbym gorszym człowiekiem. Polska wyciągała ze mnie to, co najgorsze: narcyzm, pieniactwo – bo to kraj narcyzów i pieniaczy, pamiętliwość – bo to kraj chory na pamięć. Poza tym moim zdaniem swojskość jest czymś niezdrowym, bo ci się wydaje, że wiesz, jak jest”. Następnie: “Potem wygłosił mi wykład, że najlepsza na świecie jest socjaldemokracja, bo ludzie są jak szczury. Jeśli zamkniesz za wiele w jednej klatce, to zaczną się gryźć, czyli trzeba stworzyć warunki, żeby się nie gryzły. To mi bardzo utkwiło w pamięci. (…)
            Krótko mówiąc, opierdolił mnie. Dopiero post factum zrozumiałem, że to było o jego synu, który był w Paryżu, którego on wyrzucił z Polski, co w jakimś sensie było okrutne. Uznał, że on, owszem, może zawsze być w Polsce, bo on jest Marek Edelman, a ten biedak niech ucieka od antysemityzmu. Ja się w nim zakochałem” (str. 5)
            Takich kruczków i dywagacji jest sporo, wywiad który miał być dyskusją o eugenice, jest tylko kreacją nowego lewicującego bożka, z panaceum na narodowość.
            Sam wywiad to pseudoantropologiczny dyskurs, który pretenduje do naukowej rozprawki mającej formę luźnej pogaduchy dwóch inteligentów przy kawie.
            Z wizją państwa, jaką usilnie GW próbuje wpoić, podświadomie (właśnie przez takie wywiady), nie bezpośrednio, jest dla mnie nie do zaakceptowania.
            Co do eugeniki, jestem zdeklarowanym przeciwnikiem, podobnie jak sam autor – przynajmniej tak idzie to wywnioskować z paru owych zdań, bo “Higienistów” nie czytałem.