Reklama

Ze dwa lata temu padł mi notebook, nie wy

Ze dwa lata temu padł mi notebook, nie wymienię nazwy HP 510, bo to wstyd jaki sprzęt i nie chce reklamować korporacji, w klasycznym tego słowa znaczeniu. Teraz padł mi następny już dawno, mi padł z miesiąc lub lepiej temu, też nie wymienię nazwy Fujitsu Siemens Amilo P1100, z tych samych powód nie wymienię. Gościnnie pisałem na notebooku damskim Assus, taki mały, modelu nie pamiętam. W końcu w desperacji sięgnąłem po starego HP i ten stary HP, zalany (na szczęście wodą) nie ruszył. Nie poddałem się, wyjąłem dysk i próbowałem podłączyć przez zewnętrzną kieszeń do innego notebooka, tego gościnnego. Okazało się, że dysk nie pracuje nawet na takiej opcji. Zamówiłem w ciemno dysk za 100 PLN podłączyłem do HP i właśnie z niego piszę, chociaż zanim do tego doszło musiałem jeszcze zadzwonić do HP i podając nr seryjny uzyskać sterowniki wraz z systemem operacyjnym – przysłali gratis. Potem 48 godzin bez snu z uaktualnieniami systemu i wgrywaniem potrzebnych programów i plików. Nie po to piszę, żeby się chwalić jaki jestem mądry i zdeterminowany, ale po to, że znam się na ludziach i chociaż wielu ludzi się do tego nie przyznaje, to ludzie najbardziej lubią takich ludzi, którzy są do nich podobni.

Mnie z Jarosławem Kaczyńskim łączy wiele, bardzo wiele. Podobnie jak on mogę przechodzić przez całe życie w jednych uświnionych mokasynach, wstyd się przyznać, że do dentysty idę już pół roku, nawet nic nie boli, jednak wiem, że trzeba wiercić. Nie cierpię pudru, wręcz nienawidzę mediów, uważam to środowisko za bardziej sprzedajne niż powiatowe agencje masażu. Gardzę autorytetami z nadania, nie mogę już słuchać Wołka gadającego o brazylijskiej piłce, tak jak nie daję rady słuchać o motylach w wykonaniu Niesiołowskiego i interpretacji konstytucji przez dyżurnych dziadków. Biskupa Życimskiego i Głodzia słuchać nie mogę, Daniela Olbrychskiego, Jana Tomaszewskiego i Zbigniewa Hołdysa razem z 80 letnimi pilotami z LOT-u gadającymi o psychologii kabiny Tupolewa. Podobnie jak Kaczyński jestem nieufny, nie wierzę, że z jednego kraju ogarniętego jedną wielką patologią i ludźmi najniższych lotów w ciągu paru miesięcy, przy jednym stole można zrobić kraj już nie mówię uczciwy, ale pół-normalny. Wierzę natomiast, że cwaniak, który uwielbia puder i media, który robił z nadania za autorytet pierwszy się utrzymał na powierzchni i został gwiazdą nowych mediów, nowej gospodarki, nowej polityki i nowych służb od pilnowania sił reakcji.

Z mamą zawsze byłem bardziej związany i uwielbiam samotność, sam ze sobą czuje się najlepiej. Ale to wszystko są podobieństwa mało istotne dla mojego wyboru na najbliższe lata. Mnie z Jarosławem Kaczyński łączy przede wszystkim jedno. Brakuje jeszcze trochę Jarosławowi Kaczyńskiemu do mojej determinacji, mojego uporu w dążeniu do celu, brakuje mu mojego braku pokory dla wszystkiego co usiłuje mnie polubić, uznać za swoje i potem się ze mną obnosić. Brakuje mu jeszcze umiejętności komputerowych, bo bez tego idzie się wolniej. Nie potrafi zrobić kilku rzeczy naraz, najpierw coś naprawić, potem na tym budować, ale mimo wszystko jest to jedyny z 10, który nie potrzebuje podanego na srebrnej tacy najnowszego modelu cudu techniki, uroczyście wręczonego w świetle kamer, by po relacji wypowiedzieli się fachowcy jak teraz będzie szybko i do przodu, aby robić to co sobie założył. Jest to jedyny człowiek, którego już żywcem pogrzebano, który jest wyśmiewany, nienawidzony, i który jest sam jak palec, ale nadal robi swoje, mając w poważaniu trendy i środowiska, kamery i gadające głowy, puder i nawet dentystę. Świadomą podświadomością patrzę na Kaczyńskiego i w tych najważniejszych sprawach widzę siebie, w determinacji, pracowitości, wierze w to co się robi, w nie przejmowaniu się „co ludzie powiedzą”, no i jeszcze w czymś jednym. Tym jednym jest odwaga. Trzeba mieć naprawdę cholerną odwagę, aby w świecie pełnym plastiku i wyświechtanych poprawnością polityczną przebojów europejskiej remizy, grać na własną nutę.

Kaczyński ma odwagę powiedzieć w Polsce i w świecie, że wszystkie te niewidzialne ręki i koncesjonowane doktryny, to jeden wielki przekręt nie żadna „wolność rynkowa”. Kaczyński ma odwagę powiedzieć, że to co o nim napiszą w Polsce i Europie mu powiewa, będzie robił i mówił to co uważa za słuszne dla własnego kraju. Nie ma takiej siły i takiego autorytetu, który Kaczyńskiego by zmienił, nawet on sam siebie nie zmieni, to zawsze będzie Kaczyński, który wie czego chce i reszta mu powiewa, to jest po prostu osobowość. Do tego miejsca podejmowanie jakiejkolwiek polemiki nie ma większego sensu, ponieważ to byłaby dyskusja niemocy z faktami. Dalej można sobie gadać, że Kaczyński jest wredny, bo jest, że jest dziwakiem, bo jest, że nie ma dzieci, bo nie ma, że ma spróchniałe zęby bo ma, że mlaszcze, bo mlaszcze. Słowem można powiedzieć, że ja go po prostu nie lubię, momentami nawet się brzydzę, ale wybieram prezydenta, który przy tym rządzie złożonym z dup malowanych, jest jedynym gwarantem do pilnowania interesów kraju, w którym mieszkam. Europa i świat? Piękna sprawa, jak się tylko dorobię od razu jadę podbijać zachód swoim geniuszem i na zagraniczne wywczasy się udam, ale od polityka kraju zwanego Polska, oczekuję pilnowania tego co dobre dla Polski, a nie tego co jakiś zagraniczny niedouczony dupek po kilku informacjach od miejscowego dupowatego autorytetu napisze w zamorskiej prasie.

Kaczyński to człowiek, który z niczym rzucił się na wszystko, to strażnik dla tego sterowanego teflonu pod wodzą Tuska, który ma wszystko od najnowszego sprzętu po zaplecze autorytetów i mediów i niewiele braknie lub nic nie braknie, żeby Tusk z Komorowskim mając wszystko dostali w dupę od Kaczora co reanimował starego HP i jedzie na nim z bandą leniwych pajaców, aż miło. Kaczyński jest w dużej mierze podobny do mnie, to za mało, aby zrobić rzeczy wielkie, musiałby być mną, ale na tle konkurencji jest liderem absolutnym, właściwie jest poza konkurencją. Reszta to kandydaci dla sobie podobnych. Jeśli ktoś do szczęścia potrzebuje, aby szef mu kazał iść posiedzieć pod żyrandolem, jeśli ktoś chodzi po weselach i dowcipy opowiada oraz chwali się, że ma najdłuższego co na piątkę dzieci starczył. Jeśli ktoś pudruje się do mediów i nie piśnie, gdy „profesor” gada od rzeczy, to ma wymarzony głos i obraz samego siebie – dupa Komorowski. Człowiek to przede wszystkim umiejętności, odwaga, wiara w siebie, nie sprzęt i zaplecze poklepujące po plecach. I z Kaczyńskim się nie utożsamiam, Kaczyński jest dla mnie tyle wart co inni politycy i ludzie, z którymi nie chcę mieć nic wspólnego, bo sam dla siebie jestem najważniejszy, ale na urzędzie chce mieć człowieka nie kawałek człowieka zwany dupą. Nie ma takiego sprzętu i ludzi, żeby z dupy zrobić postać, odwrotnie owszem i nie wykluczam takiej przemiany w Kaczyńskim, ale póki co on bez sprzętu i przeciw ludziom na upudrowaną dupę przerobić się nie daje. Materiał wyjściowy jest taki: z jednej strony dupa Komorowski, która nigdy nie będzie człowiekiem, z drugiej Kaczyński co pomimo ciężkiego sprzętu i ludzi użytych przeciw niemu, na dupę przerobić się nie daje. To się nazywa brak alternatywy w wyborze, zapadłbym się pod ziemię, gdybym w takiej konfiguracji zagłosował na dupę, upodabniając się w ten sposób do własnego wyboru.

 

Reklama

70 KOMENTARZE

  1. Zasmuciłeś mnie. Uwierzyłam w
    Zasmuciłeś mnie. Uwierzyłam w cudowną przemianę widząc laptopa, pianino i okulary a Ty mi teraz “Nie ma takiej siły i takiego autorytetu, który Kaczyńskiego by zmienił, nawet on sam siebie nie zmieni, to zawsze będzie Kaczyński, który wie czego chce i reszta mu powiewa, to jest po prostu osobowość.” Reszta mu powiewa, to ja też. I jak tu głosować na kogoś komu powiewam? Nic go nie zmieni, czyli nadal z nikim nie potrafi się porozumieć poza sobą samym? Z tego wynika, że jeśli wygra będziemy mieć ciąg dalszy wojny polsko-polskiej, tylko o większym natężeniu niż za rządów brata.

  2. Zasmuciłeś mnie. Uwierzyłam w
    Zasmuciłeś mnie. Uwierzyłam w cudowną przemianę widząc laptopa, pianino i okulary a Ty mi teraz “Nie ma takiej siły i takiego autorytetu, który Kaczyńskiego by zmienił, nawet on sam siebie nie zmieni, to zawsze będzie Kaczyński, który wie czego chce i reszta mu powiewa, to jest po prostu osobowość.” Reszta mu powiewa, to ja też. I jak tu głosować na kogoś komu powiewam? Nic go nie zmieni, czyli nadal z nikim nie potrafi się porozumieć poza sobą samym? Z tego wynika, że jeśli wygra będziemy mieć ciąg dalszy wojny polsko-polskiej, tylko o większym natężeniu niż za rządów brata.

  3. Politycy dzielą się na:
    1) Takich, którzy mają pojęcie i determinację,
    2) Takich, którzy nie mają o niczym pojęcia i nie mają determinacji
    3) Takich, którzy nie mają niczym pojęcia ale mają determinację.
    Ten pierwszy nie startuje. Wybór jrst między drugim i trzecim.

  4. Politycy dzielą się na:
    1) Takich, którzy mają pojęcie i determinację,
    2) Takich, którzy nie mają o niczym pojęcia i nie mają determinacji
    3) Takich, którzy nie mają niczym pojęcia ale mają determinację.
    Ten pierwszy nie startuje. Wybór jrst między drugim i trzecim.

  5. No i co
    z tego że JK ma osobowość jak jego rządy to była żenada (w dużej mierze). Miał sprzyjającego prezydenta, okres prosperity w gospodarce a czas jego panowania to była jedna wielka awantura ze wszystkimi. Ten człowiek ma organiczną niezdolność do współpracy z innymi siłami politycznymi. Temu człowiekowi najlepiej idzie wywoływanie awantur, rozłamów i konfliktów. To nie jest osoba, która nadaje się na stanowisko prezydenta właśnie z powodu prowadzenia bezkompromisowej, awanturniczej polityki. Nawet jak ma rację, to na dłuższą metę przegrywa z powodów przedstawionych w powyższych kilku zdaniach. Jest nieskuteczny w osiąganiu strategicznych celów- np. osławione negocjacje w sprawie traktatu (bodajże Joanina się to nazywało czy jakoś tak) – to była jedna wielka żenada w wykonaniu braci K. (wiadomo kto pociągał za sznurki).

  6. No i co
    z tego że JK ma osobowość jak jego rządy to była żenada (w dużej mierze). Miał sprzyjającego prezydenta, okres prosperity w gospodarce a czas jego panowania to była jedna wielka awantura ze wszystkimi. Ten człowiek ma organiczną niezdolność do współpracy z innymi siłami politycznymi. Temu człowiekowi najlepiej idzie wywoływanie awantur, rozłamów i konfliktów. To nie jest osoba, która nadaje się na stanowisko prezydenta właśnie z powodu prowadzenia bezkompromisowej, awanturniczej polityki. Nawet jak ma rację, to na dłuższą metę przegrywa z powodów przedstawionych w powyższych kilku zdaniach. Jest nieskuteczny w osiąganiu strategicznych celów- np. osławione negocjacje w sprawie traktatu (bodajże Joanina się to nazywało czy jakoś tak) – to była jedna wielka żenada w wykonaniu braci K. (wiadomo kto pociągał za sznurki).

  7. A tam, od razu manipuluje
    A tam, od razu manipuluje Plum. Manipulowanie jest brzydkie i dlatego nie robi tego żaden z kandydatów, tym bardziej, mam nadzieję, nie zarzucasz tego Matce Kurce.
    A wyczytałam to wszystko powyżej i w pamięci. Jeszcze nie robiłam formatu, to mam dostęp do danych. Tylko defragmentować i przelecieć Odkurzaczem muszę przed wyborami, bo trochę śmietnik mam na dysku.

  8. A tam, od razu manipuluje
    A tam, od razu manipuluje Plum. Manipulowanie jest brzydkie i dlatego nie robi tego żaden z kandydatów, tym bardziej, mam nadzieję, nie zarzucasz tego Matce Kurce.
    A wyczytałam to wszystko powyżej i w pamięci. Jeszcze nie robiłam formatu, to mam dostęp do danych. Tylko defragmentować i przelecieć Odkurzaczem muszę przed wyborami, bo trochę śmietnik mam na dysku.

  9. Twoi najwierniejsi ,,recenzenci”,oraz ,,korekta” społeczna
    już ślą zapytania,czy to aby nie pomyłka albo jakiś nowy test. No i kiedy wreszcie się skończy,i zaczniesz pisać zgodnie ze ,,społecznym zapotrzebowaniem”. Albo jak ,,za starych,dobrych czasów”. Nie pojmują kompletnie,że kopać Kaczora , to znaczy identyfikować się z klownem Komorowskim i tym,który go wystawił /pamiętacie jak Pawlak wystawił ,,dzika” towarzyszowi z wojwództwa – wypastowaną świnię na sznurku?/.Tusk zrobił coś podobnego – wystawił ludowi ,,męża stanu”. Ale spadł deszcz,zmył farbę,notatki.No i teraz świeci Bronek, tym,no…gołym intelektem.

  10. Twoi najwierniejsi ,,recenzenci”,oraz ,,korekta” społeczna
    już ślą zapytania,czy to aby nie pomyłka albo jakiś nowy test. No i kiedy wreszcie się skończy,i zaczniesz pisać zgodnie ze ,,społecznym zapotrzebowaniem”. Albo jak ,,za starych,dobrych czasów”. Nie pojmują kompletnie,że kopać Kaczora , to znaczy identyfikować się z klownem Komorowskim i tym,który go wystawił /pamiętacie jak Pawlak wystawił ,,dzika” towarzyszowi z wojwództwa – wypastowaną świnię na sznurku?/.Tusk zrobił coś podobnego – wystawił ludowi ,,męża stanu”. Ale spadł deszcz,zmył farbę,notatki.No i teraz świeci Bronek, tym,no…gołym intelektem.

  11. Jako niepiśmienna baba ze wsi
    Jako niepiśmienna baba ze wsi zwracam też uwagę, przy wyborze kandydatów na takie “nieistotne”, “marginalne” aspekty.
    http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/anna-komorowska-menedzerka-domu,2,3283616,aktualnosc.html
    Jeśli kobieta z którą od wielu lat związany jest kandydat ma takie właśnie poglądy, zbieżne w wielu punktach z moimi, i znajduje wspólny język z kandydatem, to może, spore prawdopodobieństwo, i ja znajdę?

  12. Jako niepiśmienna baba ze wsi
    Jako niepiśmienna baba ze wsi zwracam też uwagę, przy wyborze kandydatów na takie “nieistotne”, “marginalne” aspekty.
    http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/anna-komorowska-menedzerka-domu,2,3283616,aktualnosc.html
    Jeśli kobieta z którą od wielu lat związany jest kandydat ma takie właśnie poglądy, zbieżne w wielu punktach z moimi, i znajduje wspólny język z kandydatem, to może, spore prawdopodobieństwo, i ja znajdę?

  13. Dzięki Yoszka.:) Dobrze, że
    Dzięki Yoszka.:) Dobrze, że się wtrąciłeś i odpowiedziałeś zamiast mnie. Chciałam co prawda inaczej, bo różni jesteśmy, na szczęście, ale sens mojej odpowiedzi byłby podobny.

    Szczerze mówiąc, czy kiedyś mówiłam nie szczerze?, tyle już tu było na ten temat, wystarczy czytać systematycznie M_K, że nie chciało mi się odpowiadać, za co przepraszam Pluma.

  14. Dzięki Yoszka.:) Dobrze, że
    Dzięki Yoszka.:) Dobrze, że się wtrąciłeś i odpowiedziałeś zamiast mnie. Chciałam co prawda inaczej, bo różni jesteśmy, na szczęście, ale sens mojej odpowiedzi byłby podobny.

    Szczerze mówiąc, czy kiedyś mówiłam nie szczerze?, tyle już tu było na ten temat, wystarczy czytać systematycznie M_K, że nie chciało mi się odpowiadać, za co przepraszam Pluma.