Reklama

Na blogu głupiego Jasia z Biłgoraja pojawił się tekst mo

Na blogu głupiego Jasia z Biłgoraja pojawił się tekst mojego autorstwa http://palikot.blog.onet.pl/2,ID408275147,index.html jest to słowo w słowo przepisana treść z czasów „starej poczciwej Matki Kurki”. Głupi Jasio z Biłgoraja podpisał się pod tym tekstem jako autor i dopisał w ostatnim akapicie parę zdań, gdzie widać różnicę trzech klas w dół, zatem podobnego śmietnika cytował tu nie będę. Chciałbym już na wstępie oświadczyć co następuje. Po pierwsze jest to intelektualne złodziejstwo, czemu się akurat zupełnie nie dziwię, gdyż konsekwentnie powtarzam, że głupek z Biłgoraja jest idiotą rzadkiego kalibru, w związku z tym w kategorii intelektualizm, nic poza złodziejstwem mu nie pozostaje. Po drugie, nie zamierzam włóczyć się po sądach, sama myśl, że miałbym się spierać z głupkiem o coś co jest moje, napawa mnie podobieństwem do głupka, a tego za każdą cenę i przez całe życie staram się unikać. Po trzecie i najważniejsze, o czym już wspominałem wielokrotnie, ku rozbawieniu co niektórych mniej lotnych, cała ta pożal się panie ciemności, klasa polityczna jest bacznym czytelnikiem tego co inteligentniejsi od nich maja do powiedzenia. Po czwarte ten tekst w podobnych okolicznościach, a było to w czasach rządów Kaczyńskiego, napisałbym jeszcze raz i pewnie lepiej, bo dwa razy tak samo dobrze pisać nie umiem. Po piąte, lepiej, że głupek kradnie dobra intelektualne, niżby miał sprzedawać swoją głupotę. Po szóste i dwudzieste czwarte, sprawy maja się tak, że to pierwszy tekst w desperackiej kampanii PO, który może dotrzeć do niezdecydowanych, to znaczy mógłby dotrzeć, gdybym nie odpowiedział na własne słowa, bo z moim geniuszem sprzed lat, może wygrać tylko mój geniusz z dziś. Cóż wielkiego napisałem parę lat temu? Z przyjemnością sobie przypomnę i pogadam z samym sobą.

1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

Ad 1. Odpowiadam po latach. Grzebanie się w życiorysach wypominanie politycznej przeszłości ojca i matki, to coś na co z obrzydzeniem patrzy każdy szanujący się otwarty człowiek, a w czym tapla się ludzka małość. To nie moja opinia, to opinia przeciwników Kaczyńskiego, tych najzagorzalszych i zwykle najgłupszych, bo jakoś nie umiem się oprzeć wrażenie, że to idzie w parze. Moja opinia jest niezmienna i taka, że albo Kurski ma prawo powiedzieć, że dziadek Donalda Tuska na ochotnika zgłosił się do Wehrmachtu i wtedy Matka Kurka ma prawo napisać inną prawdę o ojcu Kaczyńskich, albo obaj maja zamknąć gęby w ramach poszanowania odrębności „jednostki ludzkiej”, która nie może być klasyfikowana przeszłością swojej rodziny. Byłem, jestem i będę zwolennikiem prawa do wyrażania, najostrzejszych, ale prawdziwych opinii. Podtrzymuję swoją opinię w punkcie pierwszym i zmieniam zdanie na temat mojego niegdysiejszego oburzenia wypominaniem Tuskowi dziadka w faszystowskim mundurze. Prawdą jest, że Rajmund Kaczyński był bohaterem w czasie II WŚ i stchórzył, wiążąc się z reżimem, tuż po wojnie. Tak jak prawdą jest, że dziadek Donalda Tuska, był bohaterem faszystowskiego reżimu. Takie bywa życie. Ojciec Michnika był żydowskim komunistą z ukraińskiej partii komunistycznej, jego matka była autorką stalinowskich podręczników do historii, jego brat stalinowskim oprawcą, sędzią ujętym w raporcie Mazura i rezydentem wojskowej informacji. Zawsze tak jest, że rodzina w jakiejś mierze świadczy o człowieku, ale mam dwa „lecz”. Lecz dlaczego tak jest, że Kaczyński został biednym bydlakiem z powodu swojego ojca, brata, matki i kolegów, a Michnik cnotliwym milionerem? Chcę mieć prawo do takiego podsumowania bandyckiej rodziny Michnika, jak podsumowałem rzeczywiście zastanawiające losy Rajmunda Kaczyńskiego. Lecz co mnie odróżnia od głupka z Biłgoraja, gdy piszę w ten sposób? Inteligencja, konsekwencja, odwaga, myślenie, logika, bezpartyjność, brak ideologii i złodziejstwa.

2) Cud drugi. Żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.

Ad2. Pełna zgoda. Nigdy w to nie uwierzę, że w tamtym czasie można było tak żyć tyle, że problem jest szerszy. Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Daniel Passent i setki, tysiące tak żyło. Żyli sprzedając się władzy, całe życie sprzedawali się władzy, bo nikt mi nie powie, że w latach 50 można było nakręcić za pieniądze, które dawała władza, film przeciw władzy. Robiło się za sterowany wentyl władzy. Dziś te sterowane wentyle, w przeciwieństwie do Kaczyńskiego, są niezłomnymi i nietykalnymi autorytetami, pisząc taki tekst o którymkolwiek z nich i zgodnie z prawdą, głupek z Biłgoraja tym razem leci na pysk nie tylko z partii, ale ze wszystkich telewizji i każdego radia, poza radiem Maryja i Telewizją Trwam. Tak, podtrzymuję swoja opinię, sprzedawanie się stalinowskiej władzy, to hańba na życiorysie, tacy ludzie nie powinni na wiecach, w telewizji i redakcja umoralniać społeczeństwo, ale ci ludzie wszyscy jak jeden mąż zagłosują na kandydata PO, bo wiedzą, że ten im krzywdy nie zrobi, takiej krzywdy jaką może im zrobić Kaczyński, mówiąc o nich prawdę, nic więcej.

3) Cud trzeci. Rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.

Ad3. Kolejny nierozwiązywalny i odwieczny problem. Ustawianie dzieci po rożnych zacnych, prominentnych i intratnych instytucjach. Bez wątpienia Rajmund Kaczyński i jego służalczość wobec władzy nie był przeszkodą dla bliźniaków, tylko dlaczego mówiąc o tym samym i zmieniając nazwisko nagle mówiący z „inteligentnego” prowokatora ze skrzydła B, staje się oszołomem. Dziecko stalinowskiego oficera, pani redaktor Olejnik robi za gwiazdę radia i telewizji i to gwiazdę niezastąpioną. Dziecko komunistycznego sługusa, otrzymującego koncesje w stanie wojenny robi w telewizji ojca za prezesa Waltera juniora. I tak dalej i do znudzenia. Napisałem o tym żałosnym procederze i niczego się nie wstydzę, będę o tym pisał przy każdej nadarzającej się okazji, choćby takiej, że dziecko polityka Donalda Tuska dostało robotę w Gazecie Wyborczej, ponieważ tatuś jest kimś, na razie ważnym. Czy o tym może napisać głupek i złodziej z Biłgoraja? Nie może, ponieważ głupka z Biłgoraja nie interesuje walka z patologią, ale promowanie własnej.

4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany.

Ad4. Do dziś uważam, że kreowanie Jarosława Kaczyńskiego na bohatera opozycji, to najbardziej zabawny i głupi gatunek propagandy. Takim opozycjonistą Kaczyński nigdy nie był. Robił jakieś rzeczy, które można pochwalić, ale jego postawa w stanie wojennym jest co najmniej dwuznaczna, a jak dla mnie oczywista – po prostu nie wytrzymał i schował się na z góry upatrzone pozycje, przy maminej spódnicy. Mało to bohaterskie, tylko dlaczego na miły Bóg nie mówi się o tym, że Kazimierz Kutz został cudownie zwolniony na wskutek inierwencji biskupa, a po 25 latach się okazała, że ta piękna karta, to wynik podpisania lojalki, której jakoś nie można się było doszukać. Czy ktoś roztrząsał w szczegółach ten niemal identyczny fakt? Czy może nietykalność autorytetu nie pozwala na pajacowanie, nawet na takiej prowincji jak Biłgoraj? Nie mogę się ze sobą nie zgodzić, coś nieprawdopodobnego fałszywego i zabawnego jest w kreowaniu domorosłych bohaterów, ale takich znów są całe armie, sporo z nich robi w komitecie honorowym Komorowskiego. Normalne jest, że takie rzeczy należy piętnować, nienormalne, że tylko u jednego człowieka, a przy próbie poszerzenia katalogu malowanych bohaterów jak wspomniany już Wajda i Michnik, zaraz dostaje się kneblem ciemnogrodu prosto w gębę. Podtrzymuje swoje zdanie i poszerzam o Geremka, Wajdę, tysiące innych, no i wreszcie Donalda Tuska, który jednej minuty nie spędził na internowaniu.

5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki, i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.

Ad5. Z tą lojalką nadal nie wiem o co chodzi, słowo cud wydaje mi się adekwatne. Strasznie trudno mi uwierzyć, żeby to się tak odbyło jak mówi Kaczyński, powiem wprost – nie wierzę w to. Jednak takich problemów to ja mam na kopy. Jak ja mam uwierzyć w to, że Lech Wałęsa dostaje mieszkanie w latach 70 za działalność opozycyjną? Jak mam uwierzyć, że mu zaginęły teczki, które z Wachowskim wynieśli z archiwów? Jak mam uwierzyć w jego naiwne tłumaczenia, że to tylko gra z SB? To są dopiero cuda na kiju, ale za opowiadanie o nich i wyśmiewanie bohatera, Donald Tusk i Komorowski wysyłali komisje na UJ, grozili prezesowi IPN i mieli ze wszystkim robić porządek. Jeden facet napisał prawdę o Kapuścińskim i został zlinczowany, przez Europejczyka Michnika, razem z jego obrzezanymi kundelkami szczekał z 2 tygodnie. Czy głupek z Biłgoraja poważy się na podobną ocenę wszystkich malowanych bohaterów, czy tylko jednego modnego Kaczora zgnoi, aby się utrzymać na topie? Nie da się znieść tych wszystkich przyspawanych do piedestałów, ale ja żadnego nie znoszę, nie tego, za którego mi partia płaci i telewizje się za reklamę odwdzięczają.

6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.

 

Ad6. Tak było, ale to się już zmieniło, wielu poszło śladami Kaczyńskiego. Na przykład minister od gadania o wszystkim Michał Boni. Pamiętam jego twarz w sejmie i rozgorączkowanego Jacka Kuronia, który nie przebierał w słowach, gdy TW Boni nazwano TW. Ów rycerz moralny i nie oszołom, siedział wówczas z przerażoną i obolałą miną i chociaż wywracały mu się w głowie wszystkie najpodlejsze obrazy w jego życiorysie, przez kolejne kilkanaście lat nie pisnął słowa. Wystarczyła jedna rozmowa z PR-owcem Tuska podparta stanowiskiem ministra, aby się szlachetny człowiek wyspowiadał ze swojej przeszłości. I pozostał fachowcem od wszystkiego na całe życie. Rzeczywiście jest czymś niebywałym, że na przykład taki Kwaśniewski jeden z najzdolniejszych esbeckich kapusiów do dziś nie może znaleźć swojej teczki, jest czymś niebywałym, że nie znamy teczek Geremka, Michnika, Kuczyńskiego, Passenta, Wajdy i żadna presja tego nie zmienia, dla nich zmienia się jedynie ustawy i niewygodnych prezesów. Jest czymś „cudownym”, że ten co się brzydzi teczek najbardziej, jako pierwszy do teczek poleciał i siedział w teczkach 3 miesiące. Potem założył gazetę za pieniądze co mu spadły z nieba i zabronił komukolwiek się grzebać w przeszłości pod karą dożywotniego oszołoma.

 

7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym? Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików? Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?

 

Ad7 Podsumowująca zagadka. Ciągle brakuje tysiące, dziesiątki tysięcy odpowiedzi na takie zagadki. Jak to możliwe, że dziennikarze i czynni w stanie wojennym politycy, potem zostawali prezesami i prezydentami? Oni pisali ustawy i ustalali ramówki według jednego kryterium – żadnych sentymentów, żadnego oceniania ludzi dawnej władzy, ze szczególnym uwzględnieniem kapusiów, koniunkturalistów, sługusów i handlujących z władzą. I w tej podsumowującej zagadce jeszcze jeden cud Kaczyńskiemu przypiszę. Cud ósmy spisany po latach.

 

8) Dlaczego Kaczyński, który nie był bohaterem opozycji, w dodatku ma niejasne momenty w życiorysie własnym i swoich najbliższych, jako jedyny, albo jeden z nielicznych uczepił się jak pijany płotu, że przeszłość musi być jasna, aby przyszłość  nie stała się ciemną?

 

Na to pytanie byle głupek i złodziej z Biłgoraja nie odpowie, bo to pytanie i trudne i ideologicznie podejrzane. A odpowiedź może być niejedna. Odpowiedź może być taka, że Kaczyński jest samobójcą i sam się pakuje pod nóż wzniecając temat, który ze wszech miar mu życiorysem nie leży. Inna odpowiedź może być taka, że świadom tego co mu grozi prze na temat, bo z życia poznał, jakie gnidy najpodlejszego autoramentu robią za światłych mężów stanu i literatów i to są władzy sondażowych dusz. Ostatnia odpowiedź jaką widzę, to ta, że on ma faktycznie zajoba na punkcie Polski, która mendą stać nie będzie. Choćby to miało pamięć ojca kosztować i jego naprędce wymyślaną historię wielkiego bohatera trudnych czasów i pewnie o tyle mu łatwo o takie poświęcenie, że za ojcem nie przepadał, a własnego mitu tyle co mu kot napłakał. Na koniec pragnę dodać kilka uwag ogólnych. W rzeczy najpierwszej muszę oświadczyć, że katalog moich myśli się nie zmienił, poszerzył się jedynie o spis nazwisk, o co nigdy nie dbałem. Kaczyńskiego zwalczałem i zwalczać będę wszędzie tam, gdzie będzie popełniał te same zbrodnie jakie sam definiował, ale nie mam na głowę, żeby walczyć z Kaczyńskim, kiedy jego przeciwnicy weszli w jego dawną skórę i udają, że teraz jest zabawnie. W rzeczy kolejnej nadaję sobie prawo do tytułowania Janusza Polikota głupkiem i złodziejem, ponieważ on sam się tak podpisał, gdyż tylko głupek nie jest w stanie własną głową opisać swoich przemyśleń, dlatego musi kraść cudze myślenie, na własny służalczy użytek. W rzeczy końcowej ze smutkiem i to od dłuższego czasu konstatuję, że ci niegdysiejsi zwolennicy Matki Kurki, tyle z mojego pisania pojęli co głupek z Biłgoraja i za moje pisanie niech się nie zabierają, a broń Bóg za komentowanie. Trzeba zasłużyć inteligencją na zaszczyt czytania moich tekstów, a przywilej komentowania nadaję nielicznym i według własnego uznania.

PS Kiedyś ci najgłupsi z głupich, gdy mieli jeszcze prawo komentować moje teksty, pisali o kompleksach i zazdrości względem talentu głupka i złodzieja z Biłgoraja. No cóż. Szybciej bym sobie w łeb palnął niż podpisał własnym nazwiskiem pod tekstem kurwy politycznej. Polityczna kurwa podpisała się pod najlepszym tekstem jaki czytelnik z jego nazwiskiem mógł przeczytać, ale to nie kompleksy, to złodziejstwo, kurestwo i głupota płynące w krwi.

 

Reklama
Poprzedni artykułJarosław Kaczyński – człowiek, który ma szansę być najlepszy jak Matka Kurka!
Następny artykułMam dość, znikam.
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

42 KOMENTARZE

  1. Masz rację
    takiej mendy to ze świecą szukać.

    Zauważ proszę, że Herbert z wyżej opisanych przez Ciebie Piotrze powodów w “cud 2” wypisał się z tego wielce szacownego i szanownego grona literatów. Tutaj polecam wspaniały dokument Obywatel Poeta

    Problem tego kurewstwa politycznego i tych autorytetów wiadomego autoramentu jest złożony i pięknie go opisujesz w komentarzu własnym do “cudów”.
    Podeślę Ci na PW troszkę materiałów na temat “cudownego” Donaldu Tusku

    Pozdrawiam serdecznie

  2. Masz rację
    takiej mendy to ze świecą szukać.

    Zauważ proszę, że Herbert z wyżej opisanych przez Ciebie Piotrze powodów w “cud 2” wypisał się z tego wielce szacownego i szanownego grona literatów. Tutaj polecam wspaniały dokument Obywatel Poeta

    Problem tego kurewstwa politycznego i tych autorytetów wiadomego autoramentu jest złożony i pięknie go opisujesz w komentarzu własnym do “cudów”.
    Podeślę Ci na PW troszkę materiałów na temat “cudownego” Donaldu Tusku

    Pozdrawiam serdecznie

  3. Teraz musimy poczekać aż ktoś
    Teraz musimy poczekać aż ktoś wykorzysta odpowiedzi MK na zarzuty MK, a wtedy wkurzony Matka Kurka zamieści kontr tezy dla swoich odpowiedzi na własne zarzuty. Oby wtedy nikt tego nie wykorzystał bo znowu…
    P.S Agencja detektywistyczna Pinkertona miała hasło “Nie śpimy nigdy”. Patrząc na godzinę publikacji, MK spoko by się nadawał 🙂

  4. Teraz musimy poczekać aż ktoś
    Teraz musimy poczekać aż ktoś wykorzysta odpowiedzi MK na zarzuty MK, a wtedy wkurzony Matka Kurka zamieści kontr tezy dla swoich odpowiedzi na własne zarzuty. Oby wtedy nikt tego nie wykorzystał bo znowu…
    P.S Agencja detektywistyczna Pinkertona miała hasło “Nie śpimy nigdy”. Patrząc na godzinę publikacji, MK spoko by się nadawał 🙂

  5. Kurcze dobry jesteś ale (Twoje ulubione):
    Dlaczego wyciągasz porównanie do Geremka – z tego co wiem był rok internowany – to chyba nie prawie to samo. Ja z racji skrzywienia zawodowego zawsze zastanawiałem sie jak mając tak duże dochody jak kandydat na prezydenta JK przez ostatnie kilkanaście lat nie dorobił się niczego żyjąc na poziomie minimum socjalnego (chodzi w butach po Matce Kurce ;-)). W każdym kraju byłby pod obserwacją słuzb specjalnych jako potencjalna ofiara szantażu. Chyba że to słuzby są szantażystą… .
    Pozdrawiam – choć ja jestem ten twardogłowy i na JK na pewno nie zagłosuję. Pewnie dlatego, ze dość bezpośrednio odczułem w jaki sposób realizuje te swoje ideały. Brak Kaczyńskiego to spokój nie tylko dla tych znanych, których wymieniasz ale i dla mnie – choć z zupełnie innych powodów.

  6. Kurcze dobry jesteś ale (Twoje ulubione):
    Dlaczego wyciągasz porównanie do Geremka – z tego co wiem był rok internowany – to chyba nie prawie to samo. Ja z racji skrzywienia zawodowego zawsze zastanawiałem sie jak mając tak duże dochody jak kandydat na prezydenta JK przez ostatnie kilkanaście lat nie dorobił się niczego żyjąc na poziomie minimum socjalnego (chodzi w butach po Matce Kurce ;-)). W każdym kraju byłby pod obserwacją słuzb specjalnych jako potencjalna ofiara szantażu. Chyba że to słuzby są szantażystą… .
    Pozdrawiam – choć ja jestem ten twardogłowy i na JK na pewno nie zagłosuję. Pewnie dlatego, ze dość bezpośrednio odczułem w jaki sposób realizuje te swoje ideały. Brak Kaczyńskiego to spokój nie tylko dla tych znanych, których wymieniasz ale i dla mnie – choć z zupełnie innych powodów.

  7. Masz kolejny dowód , szkoda,że tak żałosny,na format
    swojego pisarstwa.Na jego poziom , na brawurę i nonkonformizm. Nonkonformizm – bo za chwilę ,kiedy , nie daj Boże,Kaczor wygra wybory,okaże się ilu ma wiernych i oddanych zwolenników.Albo i nawet przyjaciół.Może się zdarzyć tak,że banda którą tutaj opisałeś jako ,,ałtorytety moralne” przekalkuluje chłodno,że teraz można z Kaczorem ten sam numer co wcześniej z Kwaśniewskim albo Tuskiem – wejść władzy pod spódnicę. Natomiast przegrany Kaczor będzie śmiertelnym zagrożeniem.Bo każdy,kto ma oleju w głowie za łut,rozumie,że czas idotów nad idiotami – dobiega końca.Pora się rozejrzeć – jak dozorca Anioł – za nowym panem,za kimś , pod kogo ,,się można podwiesić”. Więc za chwilę Twoje obrazoburcze i nonkonfomistyczne teksty utoną w powodzi wazeliniarskich ,,prowadź wodzu na Pałac” albo ,,na URM w Alejach”.

  8. Masz kolejny dowód , szkoda,że tak żałosny,na format
    swojego pisarstwa.Na jego poziom , na brawurę i nonkonformizm. Nonkonformizm – bo za chwilę ,kiedy , nie daj Boże,Kaczor wygra wybory,okaże się ilu ma wiernych i oddanych zwolenników.Albo i nawet przyjaciół.Może się zdarzyć tak,że banda którą tutaj opisałeś jako ,,ałtorytety moralne” przekalkuluje chłodno,że teraz można z Kaczorem ten sam numer co wcześniej z Kwaśniewskim albo Tuskiem – wejść władzy pod spódnicę. Natomiast przegrany Kaczor będzie śmiertelnym zagrożeniem.Bo każdy,kto ma oleju w głowie za łut,rozumie,że czas idotów nad idiotami – dobiega końca.Pora się rozejrzeć – jak dozorca Anioł – za nowym panem,za kimś , pod kogo ,,się można podwiesić”. Więc za chwilę Twoje obrazoburcze i nonkonfomistyczne teksty utoną w powodzi wazeliniarskich ,,prowadź wodzu na Pałac” albo ,,na URM w Alejach”.

  9. O ile Palikot to glupek i zlodziej,
    to zastanawia mnie jedna rzecz:

    twoja auto-polemika prowadzi do wniosku ze “Kaczynski owszem ma plamy w zyciorysie, ale inni? O Matko i Corko jakie gnidy!”. Co z kolei wyglada tak, jakbys popierajac pana K. wbrew sobie wybral legendarne Mniejsze Zlo (ktore od pewnego czasu jest obiektem twojej krytyki).

    Wiem ze jestes taki zajebisty i genialny i w ogole nie bedziesz czasu marnowal bo masz deficyt. Ale zaspokoj moja ciekawosc:

    Dlaczego Kaczynski? Dlaczego nie Morawiecki? Albo Jego Krolewski Mikke? bo za Zietka to bym cie zagryzl…

    ps.jeszcze raz: na pohybel glupkom i zlodziejom z kazdej strony.

  10. O ile Palikot to glupek i zlodziej,
    to zastanawia mnie jedna rzecz:

    twoja auto-polemika prowadzi do wniosku ze “Kaczynski owszem ma plamy w zyciorysie, ale inni? O Matko i Corko jakie gnidy!”. Co z kolei wyglada tak, jakbys popierajac pana K. wbrew sobie wybral legendarne Mniejsze Zlo (ktore od pewnego czasu jest obiektem twojej krytyki).

    Wiem ze jestes taki zajebisty i genialny i w ogole nie bedziesz czasu marnowal bo masz deficyt. Ale zaspokoj moja ciekawosc:

    Dlaczego Kaczynski? Dlaczego nie Morawiecki? Albo Jego Krolewski Mikke? bo za Zietka to bym cie zagryzl…

    ps.jeszcze raz: na pohybel glupkom i zlodziejom z kazdej strony.

      • Kurwa kasę ma skitraną i świruje głupka ,,w długach”.
        Dziennikarzyny epatują milionami euro długów (p)osła. Ale nikt,zupełnie nikt nie zapyta : jakie zabezpieczenie kredytu mają banki,jaki zastaw i na czym , dla tych głupich kilkudziesięciu milionów euro. My nie ruszamy ciebie , a ty , tymi ,,długami” – wspierasz naszych. To jest dopiero kurestwo.

      • Kurwa kasę ma skitraną i świruje głupka ,,w długach”.
        Dziennikarzyny epatują milionami euro długów (p)osła. Ale nikt,zupełnie nikt nie zapyta : jakie zabezpieczenie kredytu mają banki,jaki zastaw i na czym , dla tych głupich kilkudziesięciu milionów euro. My nie ruszamy ciebie , a ty , tymi ,,długami” – wspierasz naszych. To jest dopiero kurestwo.

  11. To może ja rozwinę myśl,
    wg mnie ten tekst udowadnia, że każdy zarzut wobec JK można zrównoważyć analogicznym (?) zarzutem wobec PO. W takim razie wszystko jedno, po której stronie czytelnik się opowiada, obie strony są równie umoczone. W tej sytuacji jedynym wyjściem wydaje mi się wybór kogoś trzeciego.

    Nie wiem, czy o taki efekt autorowi tekstu chodziło, ale biorąc pod uwagę wymowę i kierunek ostatnich tekstów – chyba nie.

    • W tej sytuacji jedynym
      W tej sytuacji jedynym wyjściem wydaje mi się wybór kogoś trzeciego. Miałbyś rację, gdyby jedynym kryterium wyboru była etyka. Oczywiście dla wielu osób jest to bardzo ważna rzecz i być może dla niektórych jest to jedyny wyznacznik wyboru. Jednak dla dużej liczby wyborców życiorys, postawa moralna nie są jedynymi kryteriami:  wybieramy przede wszystkim POLITYKA, a nie namiastkę Przenajświętszej Panienki. W końcu, podczas burzy, pasażerowie mają gdzieś czy kapitan lubi dziwki, czy chodząca z niego cnota. Rzecz w tym, że na swoich zwykle patrzymy przez palce, a na nieswoich… wiadomo.

      • Zgoda na ogólną konstatację,
        tylko że w komentowanym tekście MK odpowiada na swoje własne wcześniejsze argumenty przeciwko wyborowi JK (użyte obecnie przez Palikota), przy czym nie zaprzecza im, ale “równoważy” zarzutami wobec głównych konkurentów JK. Czy takie postawienie sprawy pomaga Kaczyńskiemu? Dla mnie jest to użycie metody, którą Kurak dotychczas negował, czyli “A u was Murzynów biją”. Efekt IMHO będzie taki, jak w moim pierwszym (nieskasowanym) komentarzu pod tym wpisem.

  12. To może ja rozwinę myśl,
    wg mnie ten tekst udowadnia, że każdy zarzut wobec JK można zrównoważyć analogicznym (?) zarzutem wobec PO. W takim razie wszystko jedno, po której stronie czytelnik się opowiada, obie strony są równie umoczone. W tej sytuacji jedynym wyjściem wydaje mi się wybór kogoś trzeciego.

    Nie wiem, czy o taki efekt autorowi tekstu chodziło, ale biorąc pod uwagę wymowę i kierunek ostatnich tekstów – chyba nie.

    • W tej sytuacji jedynym
      W tej sytuacji jedynym wyjściem wydaje mi się wybór kogoś trzeciego. Miałbyś rację, gdyby jedynym kryterium wyboru była etyka. Oczywiście dla wielu osób jest to bardzo ważna rzecz i być może dla niektórych jest to jedyny wyznacznik wyboru. Jednak dla dużej liczby wyborców życiorys, postawa moralna nie są jedynymi kryteriami:  wybieramy przede wszystkim POLITYKA, a nie namiastkę Przenajświętszej Panienki. W końcu, podczas burzy, pasażerowie mają gdzieś czy kapitan lubi dziwki, czy chodząca z niego cnota. Rzecz w tym, że na swoich zwykle patrzymy przez palce, a na nieswoich… wiadomo.

      • Zgoda na ogólną konstatację,
        tylko że w komentowanym tekście MK odpowiada na swoje własne wcześniejsze argumenty przeciwko wyborowi JK (użyte obecnie przez Palikota), przy czym nie zaprzecza im, ale “równoważy” zarzutami wobec głównych konkurentów JK. Czy takie postawienie sprawy pomaga Kaczyńskiemu? Dla mnie jest to użycie metody, którą Kurak dotychczas negował, czyli “A u was Murzynów biją”. Efekt IMHO będzie taki, jak w moim pierwszym (nieskasowanym) komentarzu pod tym wpisem.

  13. Brakuje mi tu porównania
    Brakuje mi tu porównania kandydatów i ich własnej przeszłości. Gdzie mnie tam do geniuszu Matki Kurki, ran Jego nie godnam całować. Jakoś tak dysonansem mi powiało gdy po jednej stronie do oceny dostałam kandydata i nie koniecznie jego własną niechlubną przeszłość, po drugiej popierających kandydata. Pewnie nie musiałabym długo szukać żeby odnaleźć równie “czcigodne” nazwiska popierające Jarosława Kaczyńskiego. Że argument z cyklu u was TEŻ murzynów biją?

    Co do Palikota i jego złodziejskiej metody przekonywania zwolenników, pełna zgoda.

  14. Brakuje mi tu porównania
    Brakuje mi tu porównania kandydatów i ich własnej przeszłości. Gdzie mnie tam do geniuszu Matki Kurki, ran Jego nie godnam całować. Jakoś tak dysonansem mi powiało gdy po jednej stronie do oceny dostałam kandydata i nie koniecznie jego własną niechlubną przeszłość, po drugiej popierających kandydata. Pewnie nie musiałabym długo szukać żeby odnaleźć równie “czcigodne” nazwiska popierające Jarosława Kaczyńskiego. Że argument z cyklu u was TEŻ murzynów biją?

    Co do Palikota i jego złodziejskiej metody przekonywania zwolenników, pełna zgoda.

  15. ale ze wszystkich telewizji i każdego radia, poza radiem Maryja
    Komuś na psychiatryku wyszło, że ~ 100 osób, wykorzystując media, steruje poglądami w naszym kraju. Myśląc a’la Pareto czyli 80/20, można dojść do wniosku, że tylko ~ 20 osób faktycznie się liczy.

    Stąd, analizując daty istotnych w ciągu ostatnich 10 lat publikacji, można wyłapać tych sterujących, tych co nam pianę z mózgu fachowo robią.

    Bardzo przyzwoita praca magisterska byłaby to, chyba.

  16. ale ze wszystkich telewizji i każdego radia, poza radiem Maryja
    Komuś na psychiatryku wyszło, że ~ 100 osób, wykorzystując media, steruje poglądami w naszym kraju. Myśląc a’la Pareto czyli 80/20, można dojść do wniosku, że tylko ~ 20 osób faktycznie się liczy.

    Stąd, analizując daty istotnych w ciągu ostatnich 10 lat publikacji, można wyłapać tych sterujących, tych co nam pianę z mózgu fachowo robią.

    Bardzo przyzwoita praca magisterska byłaby to, chyba.

  17. @Masz racje Kobyła.
    Wszyscy jadą jakimiś kalkami (to chyba przez wybory). Ze środowiska GW, z tego co czytałem i słyszałem, jedna osoba źle się wypowiedziała o książce Domosławskiego. Był to jego przyjaciel. Nie pamiętam nazwiska.
    Zaczyna mnie wkurwiać nagonka na tą bidną Gazetę Wyborczą. Chłe, chłe. Nie można już niczego czytać. Jeden pierdoli ,że Rzepa to mohery. Drugi, że Wyborcza to pedały. Za dużo emocji w tym wszystkim.
    Coraz więcej mesjaszy i proroków. Więc podążaj ludu za sandałem, lub tykwą. Wybór należy do ciebie.

  18. @Masz racje Kobyła.
    Wszyscy jadą jakimiś kalkami (to chyba przez wybory). Ze środowiska GW, z tego co czytałem i słyszałem, jedna osoba źle się wypowiedziała o książce Domosławskiego. Był to jego przyjaciel. Nie pamiętam nazwiska.
    Zaczyna mnie wkurwiać nagonka na tą bidną Gazetę Wyborczą. Chłe, chłe. Nie można już niczego czytać. Jeden pierdoli ,że Rzepa to mohery. Drugi, że Wyborcza to pedały. Za dużo emocji w tym wszystkim.
    Coraz więcej mesjaszy i proroków. Więc podążaj ludu za sandałem, lub tykwą. Wybór należy do ciebie.

  19. A niech mnie
    Ruszyłem tyłek i wrzuciłem na googlach zapytanie

    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

    Byłem święcie przekonany, że wśród pierwszych trzech linków znajdzie się ten właściwy, tzn. prowadzący do autora. I tu niespodzianka. Z pierwszych 60 (dalej nie chciało mi się już sprawdzać) żaden link nie prowadził do MatkaKurka.net ani do kontrowersje.net. Dopiero po otworzeniu kilkunastej strony, poza tekstem można było zobaczyć informację o autorze  

    Wnioski? Pierwszy jest taki, że Matka Kurka funkcjonuje w obiegu i właściwie jego teksty krążą jak podania i legendy. Nie dziwi więc fakt, że pamięć o autorze idzie w cień. Drugi wniosek – że ‘znalezione nie kradzione’. I sprawa ostatnia, bezdyskusyjna: skoro w googlach wyskakuje około 3 tysięcy wyników z daną frazą i pod tym podpisuje się z imienia i nazwiska J. Palikot, nie mówiąc wyraźnie, że to cytat – zwyczajnie kradnie.

    ps. Ciekawe, czy poseł jest już uświadomiony. Jeśli tak, coś z tym zrobi?

  20. A niech mnie
    Ruszyłem tyłek i wrzuciłem na googlach zapytanie

    1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.

    Byłem święcie przekonany, że wśród pierwszych trzech linków znajdzie się ten właściwy, tzn. prowadzący do autora. I tu niespodzianka. Z pierwszych 60 (dalej nie chciało mi się już sprawdzać) żaden link nie prowadził do MatkaKurka.net ani do kontrowersje.net. Dopiero po otworzeniu kilkunastej strony, poza tekstem można było zobaczyć informację o autorze  

    Wnioski? Pierwszy jest taki, że Matka Kurka funkcjonuje w obiegu i właściwie jego teksty krążą jak podania i legendy. Nie dziwi więc fakt, że pamięć o autorze idzie w cień. Drugi wniosek – że ‘znalezione nie kradzione’. I sprawa ostatnia, bezdyskusyjna: skoro w googlach wyskakuje około 3 tysięcy wyników z daną frazą i pod tym podpisuje się z imienia i nazwiska J. Palikot, nie mówiąc wyraźnie, że to cytat – zwyczajnie kradnie.

    ps. Ciekawe, czy poseł jest już uświadomiony. Jeśli tak, coś z tym zrobi?