Reklama

Cofnijmy się o parę lat.

Cofnijmy się o parę lat. Wiem, że to bolesna propozycja, ale eksperyment jest naukowy nie publicystyczny, właściwie poświęcimy się wszyscy za chwilę nauce, wszyscy czytający ten tekst i skromna osoba piszącego. Mamy rok 2006 bliżej nikomu nieznany student pisze pracę magisterską na temat Tadeusza Rydzyka. Praca zwiera ostre sformułowania i obyczajowe sensacje w żaden sposób niepotwierdzone materiałami źródłowymi. Między innymi padają oskarżenia, że Tadeusz Rydzyk jest synem szmalcownika, byłym satanistą i ma nieślubne dziecko z Murzynką. Student broni pracy z wynikiem bardzo dobrym, a jej treść jakimś cudem dostaje się w ręce jednego z działaczy Fundacji Batorego. Od działacza do działacza, aż po prezesa fundacji i tak pod auspicjami zacnej instytucji pojawia się książka, która na tyle ideologicznie leży fundacji, że jest przez fundację sponsorowana.

Jeśli się coś napisze, to wcześniej, czy później ktoś to przeczyta, powiedzmy, że pracę młodego studenta przeczytał Roman Giertych, albo nawet i nie przeczytał, ale ktoś mu doniósł, że taka praca, oczerniająca ojca Tadeusza za sprawą Fundacji Batorego istnieje, i hula sobie po księgarniach. Znany i poważany w środowisku katolickiej prawicy minister edukacji postanawia rozprawić się ze studentem, Fundacją, oraz łże-elitami, które pracę studenta promowały i pozwoliły obronić. Okazuje, się że promotorem pracy jest profesor szacownego, właściwie najbardziej szacownego w Polsce, Uniwersytetu Jagiellońskiego. W żaden sposób nie zraża to ministra Giertycha zwłaszcza, że w międzyczasie odbyła się konferencja szefa ministra. Jarosław Kaczyński zbulwersowany atakiem na autorytet ojca Tadeusza obiecuje z tym wszystkim zrobić porządek.

W efekcie obaj panowie ustalają, że dni naczelnego prezesa Fundacji są policzone (napiszą nową ustawę o fundacjach), student ma natychmiast wylecieć, a na Uniwersytecie Jagiellońskim, parę dni po tym jak sprawa rozlewa się po mediach, pojawia się „rutynowa” inspekcja rządowa zwana Komisją Akredytacyjną. Szef tej komisji, mimo politycznej zapowiedzi rutynowości kontroli, wypowiada się następująco:

„Nigdy czegoś takiego nie robiliśmy. W prośbie pani minister jest wskazanie, by punktowo zbadać sprawę magisterium Pawła Z. Nie mamy doświadczeń w takim zakresie".

Z kolei sam poszkodowany, znany wszystkim filantrop, ojciec Tadeusz nazywa autora ksiązki żydowskim pachołkiem, bolszewikiem, gówniarzem i zapowiada, że się z milionem emerytów wyprowadzi z Polski.

Wystarczy, tyle wystarczy powrotów do koszmarnej przeszłości, no może poza jednym, najważniejszym pytaniem. Co na to wszystko ówczesna prasa, autorytety, elity, środowiska naukowe i artystyczne? Nieskromnie powiem, że większych problemów z opisem rzeczywistości nie mam, czasami i paranoje uda mi się słowem oddać, ale w tym przypadku nie podejmę się wyzwania. Jedyne co mogę zrobić, to punktowo zaznaczyć najgrubsze reakcje. Adam Michnik i jego biuletyn pisze o neofaszyzmie, antysemityzmie, zamachu na niezależność uczelni oraz fundacji naukowych, z inicjatywy redaktora Adama powstaje list 100, pod, którym podpisuje się 100, od Pieronka, przez Andrzeja Wajdę, aż po Kazimierę Szczukę. Pasek TVN grzeje się na czerwono i żółto, a na tym pasku sprostowanie, że Paweł Z. jest zatrudniony w Fundacji Batorego jako kopista i sama Fundacja nigdy nie finansowała książki swojego pracownika. Monika Olejnik zamyka się w klatce przed sejmem, Hanna Gronkiewicz przynosi jej kanapki.

Młodzież uniwersytecka ostro protestuje i gromadzi się przed gmachem Uniwersytetu. Środowiska i elity krzyczą o powrocie do średniowiecznych praktyk, do faszystowskiego palenia książek i stalinowskiej cenzury. Opozycja domaga się natychmiastowej dymisji rządu i postawienia ministra wraz premierem przed Trybunałem Stanu. Bronisław Komorowski czyta jamajską prasę. Pod tymi wszystkimi reakcjami, protestującymi przeciw skandalicznym zachowaniom władzy, podpisuje się bliżej nikomu nieznany bloger Matka Kurka i dołącza własny płomienny wpis w swoim stylu, nie pozostawiającym suchej nitki na ciemnogrodzie i bolszewickich metodach. Tym razem to już naprawdę wszystko co miałem w wymyślonej przeszłości do przekazania, przewijamy taśmę do przodu, czy jak kto woli zatrzaskujemy drzwi wehikułu i jedziemy do teraźniejszości.

Do mediów przedostaje się informacja, że niejaki Paweł Zyzak, student UJ napisał książkę, w której Lech Wałęsa sika do chrzcielnicy i robi dziecko dziewczynie z sąsiedniej wsi. Bogu dziękować nie rządzą media Wildsteina i ojca Tadeusza, a nasza władza kochana to nie neofaszystowski ciemnogród, dlatego w tym wypadku bez problemu mogę opisać co się z taką informacją dzieje. Jakiś Fakt umieszcza „newsa” i to w środkowych szpaltach, ktoś tam znany przy śniadaniu w TVN Style, między bezą i kawą rzucił Karolinie Piotrowskiej, że chyba musiał Wałęsę ktoś podsadzić, albo i nawet wysadzić, bo tak z dołu w górę trudno siusiakiem trafić. Po jednym dniu jest po sprawie, sprzedaż książki wzrosła o 5%. Normalnej pani minister Kudryckiej nie przychodzi do głowy, aby słać na UJ jakieś komisje,

Adam Michnik z kolegami poświęca całej sprawie trzy wersy drobnym drukiem, obok przeprosin za artykuł sprzed półtora roku. Donald Tusk, człowiek poważny i normalny, znający realia wolnego rynku i wady demokracji, na pytanie redaktora co z tym zrobić, odpowiada „kaman”. Środowisko naukowe i artystyczne, jak zwykle zabiegane w ogóle nie wie o czym mowa, nikomu do głowy nie przychodzi, żeby listy pisać, wszyscy odpoczywają po IVRP. Bohater książki uśmiecha się i macha ręką na coś, co go w żadnym stopniu ani dotknąć, ani urazić nie może, wielki człowiek jest ponad drobnymi podłościami. W tej sytuacji, zwykle nadpobudliwy bloger Matka Kurka, nie ma wyjścia i pisze urokliwy jak kraina łagodności tekst, w którym wszystkim: mediom, rządowi, autorytetom i artystom gratuluje zdrowego rozsądku.

Co w tym opowiadaniu podróżującym po czasie przeszłym niedokonanym i teraźniejszym nierzeczywistym się nie zgadza? Wskaż 3 szczegóły. Sam nie cierpię szarad wszelkiego rodzaju, dlatego wyjaśnię co się nie zgadza. Nie zgadzają się 3 szczegóły, albo nadal żyjemy:

1)    w IVRP, w której władza kontroluje wszelkie przejawy życia społecznego, aby Polska była Polską.
2)    w ciemnogrodzie, który histerycznie reaguje na normalne zjawiska w nowoczesnym demokratycznym społeczeństwie.
3)    w Polsce podzielonej na tych co stoją i na tych co pałują.

Albo media, środowisko naukowe, artyści, stu protestujących listem i opozycja po zamianie kliku słów: Rydzyka na Wałęsę, Kaczyńskiego na Tuska, Fundacji Batorego na IPN i Giertycha na Kudrycką zatracili instynkt samozachowawczy. Jeśli to co się dzieje wokół niejakiego Zyzaka nie jest histerią napędzaną bolszewickim sposobem myślenia, to już nie wiem co takim przykładem może być. I jak zwykle ten sam chaos myśli, to samo pomieszanie porządków i prawd, ten sam polityczno-medialny show. A co gorsze jest więcej niż pewne, że zaraz od zbulwersowanych przedstawicieli narodu usłyszę, że to ja mam na głowę, gdy bronię jakiegoś szmatławego IPN i pisowskiego bojówkarza. Usłyszę zapewne też, że Wałęsa to nie Rydzyk, IPN nie Batory i to skandal aby taka szacowna uczelnia jak UJ wypuszczała takie buble magisterskie i bardzo dobrze, że się w końcu za te uczelnie wezmą.

Moją największą życiową i osobistą tragedią jest to, że nigdy nie myślałem kategorią nazwisk, ale zjawisk, nigdy nie poszukuję rozwiązań dla incydentów, ale reguł, norm, systemów. Jeśli faktycznie jest tak, że UJ to uczelnia, która potrzebuje kontroli jakości promowania prac magisterskich, to ja bez żadnej kontroli w ciemno mówię, że w Polsce od zaraz trzeba zamknąć i przerobić na hurtownie wszystkie uniwersytety, a już prywatne uczelnie i licencjaty wszelakie zaorać i posypać wapnem. Jakość prac magisterskich? O czym my w ogóle mówimy? Ktoś z genialnych przedstawicieli naszej władzy kochanej ma odwagę powiedzieć jak cały ten proces przebiega, bez kontekstu politycznego? Ktoś pokusił się o prosty eksperyment i wpisał w google: „prace magisterskie, konkurencyjne ceny”?

Jakość prac magisterskich będzie szacowna komisja badać? Może najpierw niech szacowna komisja zbada wydziały pod innym kątem, bardziej ostrym? Po 300 studentów przyjmowanych na studia zaoczne, by ci frajerzy sponsorowali remonty, nowe wydziały i badania naukowe. Potem taki doktor zostaje promotorem kilkudziesięciu studentów zaocznych, którzy nierzadko bronią się w czasie sesji „dziennych” i oczywiście pani minister wraz z panem Donaldem wierzy, że pan doktor ma czas na cokolwiek poza wrzuceniem kilkunastu zdań już nie do google, ale do specjalnego programu napisanego dla uniwersytetów, który weryfikuje plagiaty. Niejaki Paweł Zyzak, to proszę władzy jak najbardziej powinien dostać celujący, bo siedmiuset stronicowa praca nie zerżnięta z Internetu, to jest fenomen wśród magistrów. Pana promotora to można rozliczać, jak Pan promotor dostanie 20 tysięcy na rękę i z 3 asystentów, a nie gdy się Pana promotora goni jak psa od zaocznych do dziennych za średnią krajową i 12 godzin orki.

Może się Pan Donald zajmie kontrolą tych uczelni, które trzymają osiemdziesięcioletnich papierowych profesorów, aby utrzymać nazwę Uniwersytet? Może w końcu do mediów, Lecha Wałęsy, Donalda Tuska i innych elit dotrze, że ten bubel Zyzaka powstał poza IPN, a Zyzak w IPN robi za kopistę, czyli mniej więcej tyle ile Adam Michnik przypisywał udziałów w GW Maleszce. Może zamiast kolejnego „szoł”, po kastracjach, eutanazjach, liczeniu 5 akcji PKN Orlen w teczce posła, w końcu usiąść na dupie panie Donald i napisać obiecaną ustawę lustracyjną, zrobić chociaż jedną rzecz od początku do końca, systemowo, nie pod „bieżączkę” medialną. Może większym skandalem była procedura jaką zastosowano przy habilitacji Migalskiego, chociaż ja wiem, że to szemrana postać pisowska, też nie przepadam, niemniej nawet za PRL tak wrogów władzy nie traktowano. Warto też zauważyć jeszcze inną zauważalną już tylko dla orłów rzecz. O książce Gontarczyka i Cenckiewicza można powiedzieć wszystko, ale metodologicznie i warsztatowo nie mieli tej książce nic do zarzucenia największe tuzy historyczne i wcale nie z PiS związane. Porównywanie książki Zyzaka do ksiązki tych dwóch panów to przejaw wyjątkowej ignorancji, a z politycznym wydźwiękiem tej książki również się nie zgadzam.

Sam Gontarczyk uważa książkę Zyzaka za bubel i wykazuje liczne, elementarne błędy w sztuce, więc może warto przysiąść i pomyśleć, minutę na próbę, skoro nawet harcerze od Macierewicza pokusili się o myślenie. Zamiast symbolicznej minuty myślenia, urządza się przy okazji rzeczy błahej kolejny cyrk, sprzedaje się kolejną maść na szczury ciemnemu ludowi, zamiast rozwiązań systemowych. Błazen Plikot robi chryję z 50 tysiącami premii dla mniej ważnego brata, błazen Tusk 90 bańkami dla partii będzie nas chronił przed kryzysem, a parę skrzyżowań dalej od tego cyrku, Hanna natchniona Duchem Świętym wywala 58 baniek na nagrody dla urzędasów.

Jak słyszę o nowej ustawie pisanej tylko po to, żeby usunąć Kurtykę z IPN, to mam ochotę zdzielić w ten zakuty rudy łeb, tak ażby wilcze oczy wyszły na wierzch. Kurtyka nigdy nie powinien się w IPN pojawić, po tym co zrobił ze swoim konkurentem i kto jak nie PO go tam posłała i przegłosowała. Kurtyka powinien wylecieć z IPN z 10 razy za grzechy, które popełnił, 1,5 roku robił co chciał. A teraz zrobi się z politycznego urzędnika, męczennika, bo się przypomniało, że jakaś ustawa o lustracji miała być i trzeba słupki w OBOP na gwałt podlewarować. Łatwiej napisać kolejnego legislacyjnego gniota pod jednego prezesa, publiczka pobije brawka i zapomni, że problem społeczny zwany „polityka historyczna” miał być rozwiązany globalnie, nową rozsądną ustawą lustracyjną.

Mniejsze zło rozrasta się nam w tempie zawrotnym strach pomyśleć co się stanie, jak jutro media podadzą, że znów pedofil zgwałcił dziecko i znów trzeba będzie kastrować, a jak kastrat przeżyje, to dobić eutanazją w ustawie Gowina. Zarobi się nam prezydent elekt Tusk po łokcie i schłodzi kończyny w nocniku. Mamy trzeciego bliźniaka u władzy, jedyna motywacja: NIENAWIŚĆ, przed wszystkim,ale nie tylko, do Kaczyńskich. Po drugiej stronie odwrotnie i tym razem nie będę się silił na wskazywanie mniejszego zła. Włożę złamane grosze do moherowego kapelusza: SLD, PiS, PO, Polska XXI, SD, PSL, potem wyciągnę z zamkniętymi oczyma i po omacku zaniosę los do urny.

PS Tak czy inaczej kolega Donald ma sporą szansę na wygraną, coś takiego jak betonowy elektorat PO jednak istnieje i temu elektoratowi nic nie przeszkadza. Mam prosty patent dla Rydzyka, niech zacznie na swoich pocztowych przekazach wklejać znaczek PO, a obroty mu wzrosną, zanim TVN poda, że to nieporozumienie. Mimo wszystko bardziej wierzę w to, że wśród 42% głosujących co najmniej 30% głosowało na PO dlatego, że widziało jak rządziło PiS, a to znaczy, że 30% głosujących na PO myśli i w tym nadzieja na nowe.

Reklama

80 KOMENTARZE

  1. I tak było najsmieszniej
    kiedy nasz “mędrzec” oznajmil, że emigruje, a przed wyjazdem odda wszystkie odznaczenia i nagrody. A ponieważ najwięcej na jego “Noblu” skorzystała Jasna Góra, to bardzo mu przykro, ale teraz będzie musiała oddać ten szmal. Ponieważ następnego dnia zmienil zdanie (tylko krowa nie zmienia poglądów, choć wydaje mi się, że mędrzec wspomnial o innym zwierzęciu), rozumiem, że odbył rozmowe z TW jak mu tam? No, z księdzem Jankowskim. Czyli mędrzec nie wyjedzie, kasę zatrzyma i tylko sobie odpuści udział w różnych, co nudniejszych uroczystościach. Zresztą tych uroczystości nie bedzie, bo panu marszalkowi też sie nie chce uczestniczyć. Wydaje mi się, że mamy niezly bajzel.

  2. I tak było najsmieszniej
    kiedy nasz “mędrzec” oznajmil, że emigruje, a przed wyjazdem odda wszystkie odznaczenia i nagrody. A ponieważ najwięcej na jego “Noblu” skorzystała Jasna Góra, to bardzo mu przykro, ale teraz będzie musiała oddać ten szmal. Ponieważ następnego dnia zmienil zdanie (tylko krowa nie zmienia poglądów, choć wydaje mi się, że mędrzec wspomnial o innym zwierzęciu), rozumiem, że odbył rozmowe z TW jak mu tam? No, z księdzem Jankowskim. Czyli mędrzec nie wyjedzie, kasę zatrzyma i tylko sobie odpuści udział w różnych, co nudniejszych uroczystościach. Zresztą tych uroczystości nie bedzie, bo panu marszalkowi też sie nie chce uczestniczyć. Wydaje mi się, że mamy niezly bajzel.

  3. Palikot u Olejnik był w
    Palikot u Olejnik był w takiej formie, jaka się Kurskiemu dawno nie przydarzyła. Kiedy słyszałem jak to rodzice dają po 20 tysięcy swoim studiującym dzieciom, aby wpłaciły kasę na kampanię polityka, to jak mam nie ulegać emocjom? No i emeryci oddawali oszczędności życia, ale tu uwaga, kasę przekazywały im dzieci, które same się wstydziły wpłacać politykowi, albo inne wzgledy decydowały. Kur*a ten człowiek uchodzi za ekscentrycznego intelektualistę??!! Palikot to moja największa porażka on już pajacuje tylko z siebie.

  4. Palikot u Olejnik był w
    Palikot u Olejnik był w takiej formie, jaka się Kurskiemu dawno nie przydarzyła. Kiedy słyszałem jak to rodzice dają po 20 tysięcy swoim studiującym dzieciom, aby wpłaciły kasę na kampanię polityka, to jak mam nie ulegać emocjom? No i emeryci oddawali oszczędności życia, ale tu uwaga, kasę przekazywały im dzieci, które same się wstydziły wpłacać politykowi, albo inne wzgledy decydowały. Kur*a ten człowiek uchodzi za ekscentrycznego intelektualistę??!! Palikot to moja największa porażka on już pajacuje tylko z siebie.

  5. Podam kilka faktów i ocen.
    Podam kilka faktów i ocen. Fakty:
    1) Zyzak wydaje książkę poza IPN.
    2) Jak już napisał pracę i wydał książkę trafił do IPN.

    Oceny:

    1) IPN pod rządami Kurtyki to dno, ale książki Cenckiewicza nie można porównywać z bełkotem Zyzaka, a Kurtyki wywalać za coś czego nie zrobił i jszcze pisać specjalnie pod niego ustawę.
    2) Najazd na UJ to bolszewicki numer i zdaję sobie sprawę z tego co mówię i ninaczej tego nazwać nie mogę.
    3) Jeśli Zyzak miał dostać pałę za tę pracę, to 80% studentów nie powinno nigdy być magistrami. Ktoś gówniarzowi powinien powiedzieć, co z tej pracy wywalić z pożytkiem dla nas wszystkich. Natomiast sama praca to szczyty możliwości i studenckich aspiracji. Jak się przyglądałem poziomowi prac na moim wydziale. pytanie była zawsze jedno. Pani doktor 80 stron wystarczy? Nie oszukujmy się, kto studiował ten wie jak to wygląda. Poza wszystkim od tygodnia jakiegoś dupka promuje dwóch byłych prezydentów, premier, wszystkie stacje i Bóg wie kto jeszcze, żenada. A rzecz jest NORMALNA, takich książek o Wałęsie w USA było by dziesiątki, takich, albo jeszcze gorszych i czarny Obama nie miałby pojęcia o ich istnieniu.

  6. Podam kilka faktów i ocen.
    Podam kilka faktów i ocen. Fakty:
    1) Zyzak wydaje książkę poza IPN.
    2) Jak już napisał pracę i wydał książkę trafił do IPN.

    Oceny:

    1) IPN pod rządami Kurtyki to dno, ale książki Cenckiewicza nie można porównywać z bełkotem Zyzaka, a Kurtyki wywalać za coś czego nie zrobił i jszcze pisać specjalnie pod niego ustawę.
    2) Najazd na UJ to bolszewicki numer i zdaję sobie sprawę z tego co mówię i ninaczej tego nazwać nie mogę.
    3) Jeśli Zyzak miał dostać pałę za tę pracę, to 80% studentów nie powinno nigdy być magistrami. Ktoś gówniarzowi powinien powiedzieć, co z tej pracy wywalić z pożytkiem dla nas wszystkich. Natomiast sama praca to szczyty możliwości i studenckich aspiracji. Jak się przyglądałem poziomowi prac na moim wydziale. pytanie była zawsze jedno. Pani doktor 80 stron wystarczy? Nie oszukujmy się, kto studiował ten wie jak to wygląda. Poza wszystkim od tygodnia jakiegoś dupka promuje dwóch byłych prezydentów, premier, wszystkie stacje i Bóg wie kto jeszcze, żenada. A rzecz jest NORMALNA, takich książek o Wałęsie w USA było by dziesiątki, takich, albo jeszcze gorszych i czarny Obama nie miałby pojęcia o ich istnieniu.

  7.  
    Promotor pracy Zyzaka prof.

     

    Promotor pracy Zyzaka prof. Andrzej Nowak W 2005 członek Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.  Redaktor naczelny dwumiesięcznika "Arcana". Recenzentem dr hab. Zdzisław Zblewski zatrudniony w IPN. Jakie wydawnictwo wydało książkę Zyzaka? Arcana. W kilku miejscach w Polsce odbyły się spotkania za autorem, kto prowadził i współuczestniczył? Sławomir Cenckiewicz i Krzysztof Wyszkowski. Jeszcze ktokolwiek ma wątpliwości kto inspirował wydanie tego gniota?
     

     
     
    • Po co od dupy strony
      Po co od dupy strony zachodzić, student jest bojówkarzem endeckim, który wstąpił w szeregi PiS i tu jest wszystko jasne. To dwie różne sprawy, kto za tym stoi, a czystki na UJ, walenie na oślep w IPN i produkowanie męczenników, histeria Wałęsy i ustawy, żeby odwołać jednego prezesa. Cenckiewicz może i jeżdził, ale Gonatrczyk już pojechał po Zyzaku, więc nic nie jest takie proste i oczywiste, a wrzawa wokół tej sprawy to już ABSURD I TYLKO REKLAMA DLA BOJÓWKARZA I JEGO HARLEQUINA. Nikt o zdrowych zmysłach tego Zyzaka nie broni, a nawet cześć z chorymi zmysłami uważa, że to gniot. Jeżdżenie po UJ z komisjami z powodu jakiegoś gówniarza i politycznej zadymy, to bolszewicka mentalność, a histeria wielkiego Polaka jest więcej niż śmieszna, jest żałosna i nie nieprzystająca do miary człowieka.

  8.  
    Promotor pracy Zyzaka prof.

     

    Promotor pracy Zyzaka prof. Andrzej Nowak W 2005 członek Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.  Redaktor naczelny dwumiesięcznika "Arcana". Recenzentem dr hab. Zdzisław Zblewski zatrudniony w IPN. Jakie wydawnictwo wydało książkę Zyzaka? Arcana. W kilku miejscach w Polsce odbyły się spotkania za autorem, kto prowadził i współuczestniczył? Sławomir Cenckiewicz i Krzysztof Wyszkowski. Jeszcze ktokolwiek ma wątpliwości kto inspirował wydanie tego gniota?
     

     
     
    • Po co od dupy strony
      Po co od dupy strony zachodzić, student jest bojówkarzem endeckim, który wstąpił w szeregi PiS i tu jest wszystko jasne. To dwie różne sprawy, kto za tym stoi, a czystki na UJ, walenie na oślep w IPN i produkowanie męczenników, histeria Wałęsy i ustawy, żeby odwołać jednego prezesa. Cenckiewicz może i jeżdził, ale Gonatrczyk już pojechał po Zyzaku, więc nic nie jest takie proste i oczywiste, a wrzawa wokół tej sprawy to już ABSURD I TYLKO REKLAMA DLA BOJÓWKARZA I JEGO HARLEQUINA. Nikt o zdrowych zmysłach tego Zyzaka nie broni, a nawet cześć z chorymi zmysłami uważa, że to gniot. Jeżdżenie po UJ z komisjami z powodu jakiegoś gówniarza i politycznej zadymy, to bolszewicka mentalność, a histeria wielkiego Polaka jest więcej niż śmieszna, jest żałosna i nie nieprzystająca do miary człowieka.

  9. Mieliście ostatnio jakiś kurs
    Mieliście ostatnio jakiś kurs w urzędzie i załapałaś się na 5 dyplom z szybkiego czytania? Przeczytaj jeszcze raz wolno, to może się chociaż Ub nie doczytasz. A co twoim zdaniem może stwierdzić ta komisja na UJ jak nie to, że wszystko w porządku? Chcesz mi w swoim partyjnym zaślepieniu powiedzieć, że standardy UJ są najniższe w Polsce? Jeśli twój ulubiony pajac zaczyna od UJ to chyba tak uważa i pytanie co z komisjami na innych uczelniach. takich co mają mniej niż 700 lat?? I jeszcze raz odsyłam do słów szefa tej komisji, on nawet nie wie ce ma badać, bo w życiu tego nie robili, nawet za Giertycha. Będzie się trzymał punktów spisanych przez pajaca, bo Kudrycka z tym nic nie ma wspólnego. Tym komentarzem kończę nasze rozmowy, szkoda mi czasu na waleni głową w moherowy kapelusz.

  10. Mieliście ostatnio jakiś kurs
    Mieliście ostatnio jakiś kurs w urzędzie i załapałaś się na 5 dyplom z szybkiego czytania? Przeczytaj jeszcze raz wolno, to może się chociaż Ub nie doczytasz. A co twoim zdaniem może stwierdzić ta komisja na UJ jak nie to, że wszystko w porządku? Chcesz mi w swoim partyjnym zaślepieniu powiedzieć, że standardy UJ są najniższe w Polsce? Jeśli twój ulubiony pajac zaczyna od UJ to chyba tak uważa i pytanie co z komisjami na innych uczelniach. takich co mają mniej niż 700 lat?? I jeszcze raz odsyłam do słów szefa tej komisji, on nawet nie wie ce ma badać, bo w życiu tego nie robili, nawet za Giertycha. Będzie się trzymał punktów spisanych przez pajaca, bo Kudrycka z tym nic nie ma wspólnego. Tym komentarzem kończę nasze rozmowy, szkoda mi czasu na waleni głową w moherowy kapelusz.

  11. Przez kilkadziesiąt lat
    ekipa będąca aktualnie przy władzy wykorzystywała przeróżne formy kontroli (skarbówka, NIK, IRCh etc.), żeby zasugerować obywatelom i instytucjom, że jest z nich niezadowolona. Przy czym kontrole kończyły się różnie, zależnie od stopnia przykręcenia śruby i zapotrzebowania władzy.

    Czy sugerujesz, żeby kontrolę KA potraktować inaczej? W sytuacji, kiedy to UJ jest ukazywany jako podmiot współodpowiedzialny za kolejne nadepnięcie na odcisk Lechowi Wałęsie, skądinąd wspierającemu PO w ostatnich wyborach? Sawo, dlaczego mam potraktować tę kontrolę inaczej? Czy dlatego, że Donald Tusk (na którego głosowałem w 2007) zadklarował politykę miłości i to powinno być dla mnie rękojmią, że teraz kontrola oznacza uczciwe i bezstronne sprawdzenie zgodności z przepisami?

    • Nawet furiatowi kaczorowi nie
      Nawet furiatowi kaczorowi nie przyszło do łba, żeby na fali politycznej zadymy posłać komisję na uczelnię, a przecież miał okazję. Z tego co pamiętam jeden z profesorów napisał mu list, żeby go z lustracją w dupę kaczor pocałował. To co zrobił Tusk, to jest przekroczenie wszelkich granic przyzwoitości i zdrowego rozsądku.

        • No niezawodny pan Adaś, serce
          No niezawodny pan Adaś, serce roście. Oczywiście na UJ zaczęło się wszystko pierdolić odkąd Zyzak napisał pracę i pan Adaś napisąłby to samo, gdyby “zoologiczny antysemita” Giertych z kaczorem posłali IRCHĘ z innych politycznych powodów. Ludzie kochane, ktoś z Was miał ostatnio do czynienia z takim zjawiskiem jak obrona pracy magisterskiej, bo ja mam to w miarę na świeżo w szacownym Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie Prof. Miodek bryluje. Jak słyszę te idiotyzmy o standardach, to mnie zatyka. To jest przemysł, nawet nie pamiętam kto był moim recenzentem, sama obrona trwała 30 sekund, w koncie gabinetu promotora. Obie panie pytały mnie, który egzemplarz pracy jest właściwy (wymieniałem bo mi wcięło przy formatowaniu kilka stron). A Wy chcecie na UJ standardy IRCHĄ traktować? Google to patologia nie Zyzak. Polityczny syf i nic więcej.

          • hmmm
            a co ma do tego Adaś niezawodny? ciekawe jest to co mówią przedstawiciele uczelni.
            a co do patologii zaocznego studiowania, to przerabiałem, łącznie nie tyle może z obrona ale z pisaniem pracy. ;-))

          • A ja byłam pierwszą zdającą
            na nowym wydziale, bo choć był starszy rocznik, nikt sie nie rwał do pisania i obrony, więc mialam nawet zagraniczna prasę. Broniłam w obcym języku, ze strachu mówiłam paskudnie niegramatycznie i zdawalam sobie z tego sprawę. Jednak ten zagraniczny był przemilym facetem, a ja byłam niebrzydką dziewczyną, więc napisal w samych superlatywach nawet o mojej znajomości języka.

  12. Przez kilkadziesiąt lat
    ekipa będąca aktualnie przy władzy wykorzystywała przeróżne formy kontroli (skarbówka, NIK, IRCh etc.), żeby zasugerować obywatelom i instytucjom, że jest z nich niezadowolona. Przy czym kontrole kończyły się różnie, zależnie od stopnia przykręcenia śruby i zapotrzebowania władzy.

    Czy sugerujesz, żeby kontrolę KA potraktować inaczej? W sytuacji, kiedy to UJ jest ukazywany jako podmiot współodpowiedzialny za kolejne nadepnięcie na odcisk Lechowi Wałęsie, skądinąd wspierającemu PO w ostatnich wyborach? Sawo, dlaczego mam potraktować tę kontrolę inaczej? Czy dlatego, że Donald Tusk (na którego głosowałem w 2007) zadklarował politykę miłości i to powinno być dla mnie rękojmią, że teraz kontrola oznacza uczciwe i bezstronne sprawdzenie zgodności z przepisami?

    • Nawet furiatowi kaczorowi nie
      Nawet furiatowi kaczorowi nie przyszło do łba, żeby na fali politycznej zadymy posłać komisję na uczelnię, a przecież miał okazję. Z tego co pamiętam jeden z profesorów napisał mu list, żeby go z lustracją w dupę kaczor pocałował. To co zrobił Tusk, to jest przekroczenie wszelkich granic przyzwoitości i zdrowego rozsądku.

        • No niezawodny pan Adaś, serce
          No niezawodny pan Adaś, serce roście. Oczywiście na UJ zaczęło się wszystko pierdolić odkąd Zyzak napisał pracę i pan Adaś napisąłby to samo, gdyby “zoologiczny antysemita” Giertych z kaczorem posłali IRCHĘ z innych politycznych powodów. Ludzie kochane, ktoś z Was miał ostatnio do czynienia z takim zjawiskiem jak obrona pracy magisterskiej, bo ja mam to w miarę na świeżo w szacownym Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie Prof. Miodek bryluje. Jak słyszę te idiotyzmy o standardach, to mnie zatyka. To jest przemysł, nawet nie pamiętam kto był moim recenzentem, sama obrona trwała 30 sekund, w koncie gabinetu promotora. Obie panie pytały mnie, który egzemplarz pracy jest właściwy (wymieniałem bo mi wcięło przy formatowaniu kilka stron). A Wy chcecie na UJ standardy IRCHĄ traktować? Google to patologia nie Zyzak. Polityczny syf i nic więcej.

          • hmmm
            a co ma do tego Adaś niezawodny? ciekawe jest to co mówią przedstawiciele uczelni.
            a co do patologii zaocznego studiowania, to przerabiałem, łącznie nie tyle może z obrona ale z pisaniem pracy. ;-))

          • A ja byłam pierwszą zdającą
            na nowym wydziale, bo choć był starszy rocznik, nikt sie nie rwał do pisania i obrony, więc mialam nawet zagraniczna prasę. Broniłam w obcym języku, ze strachu mówiłam paskudnie niegramatycznie i zdawalam sobie z tego sprawę. Jednak ten zagraniczny był przemilym facetem, a ja byłam niebrzydką dziewczyną, więc napisal w samych superlatywach nawet o mojej znajomości języka.

  13. Markizie proszę Cię chociaż
    Markizie proszę Cię chociaż Ty bądź poważny jak na nieboszczyka przystało. Uczelnie masowo produkują magisterskie Harlequiny, magistra możesz sobie kupić już nie na targu, ale mailem po wpisaniu kodu w SMS. Studia zaoczne to przemysł, wiem bo i mnei tam wyprodukowano. Jak UJ nie przejdzie testu, to trzeba będzie zaorać uniwersytecką Polskę.

  14. Markizie proszę Cię chociaż
    Markizie proszę Cię chociaż Ty bądź poważny jak na nieboszczyka przystało. Uczelnie masowo produkują magisterskie Harlequiny, magistra możesz sobie kupić już nie na targu, ale mailem po wpisaniu kodu w SMS. Studia zaoczne to przemysł, wiem bo i mnei tam wyprodukowano. Jak UJ nie przejdzie testu, to trzeba będzie zaorać uniwersytecką Polskę.

  15. bloger Zyzak
    W samo sedno trafił Kalisz: wyobraźcie sobie co by było, gdyby podobna praca magisterska powstala o Kaczyńskich? Pytanie wcale nie retoryczne, bo ja taką rozprawę znam. Napisał ją niejaki Matka Kurka (nota bene to pierwszy jego tekst, z którym się zetknęłam). Zebrał kilka znanych i mniej znanych faktów (lub rzekomych faktów) o tatusiu, mamusi i innych obciążeniach z dzieciństwa bliźniakow, dobral do tego piękną formę i poszło w świat. Są dwie różnice między produkcją MK i Zyzaka. Pierwsza to objętość, Mimo niewątpliwej weny MK na 700 stron jej nie starczyło. Druga to promotora żadnego chyba MK nie miał, przynajmniej ze stopniem profesora uniwersytetu, i to żadnego, nie tylko rzekomo najlepszego w Polsce, a recenzentami byli jedynie niedouczeni czytelnicy bloga. Sądzę, że mój przykład jest bardziej na miejscu niż podany w tekście powyżej. Być może naiwnie wierzę, że żaden uniwersytet nie wydałby dyplomu magistra komuś, kto w opisany sposób potraktowałby zasłużonego redemptorysty z Torunia. A UJ gniota puścił. Kiedyś napisałam tekst w którym na pytanie czy to co wolno blogerowi, wolno też np. dziennikarzowi, odpowiedziałami: NIE. Inna powinna być metodologia, poziom emocji itp. A tu okazuje się, że krakowskiemu profesorowi wolno wypromować pracę, którą – gdyby nie objętość – takiemu MK każdy by wybaczył. Oczywiście nasyłanie za to na niego i na cały wydział komisji akredytacyjnej to szczyt idiotyzmu. Autonomiczna uczelnia powinna sama sprawdzić jak praca była prowadzona. Ale widać panu dziekanowi do głowy to nie przyszło. Blogerzy powinni zacierać ręce. Narzucili standardy nie tylko mediom, także uczelniom.

    • Nie wiem może to faktycznie
      Nie wiem może to faktycznie ze mną jest coś nie tak. Powiem co uważam i wracam do kaftana. Moim zdaniem noblista, były prezydent reagujący histerią, oddaniem nagród i wyjazdem z kraju, po książce, której szanujący się człowiek nawet by nie otworzył to obraz małości, nie wielkości człowieka lub/i faktycznej wpadki w życiorysie. Moim zdaniem premier zapowiadający napisanie ustawy odwołującej prezesa instytucji, z powodu incydentu i książki, na którą żaden szanujący się premier nie zwróciłby uwagi, a prezes wyjątkowo nie maił z nią nic wspólnego, to objaw paranoi i patologi władzy. Moim zdaniem minister nasyłająca IRCHĘ po to, by zbadać procedurę obrony JEDNEJ PRACY MAGISTERSKIEJ, to totalne wariatkowo, albo głęboki PRL. Moim zdaniem takicjh książek o Wałęsie w normalnym kraju powstałoby kilkadziesiąt i nikt o zdrowych zmysłach nie robiłoby z tego sprawy narodowej.

      Oczywiście nikomu nie zabraniam tego wszystkiego nazywać II Irlandią, czy normalnością, ale w tej sytuacji pozostanę zajobem i sam się zwiążę odcinając się w ten sposób od normalności. Nie wiem dlaczego tak wielu z Was próbuje oszukiwać samych siebie. Wystarczy zmienić jedno nazwisko Tuska na Kaczyńskiego, czyt Wałęsę na Gwiazdę i piszecie do tej samej sceny zupełnie inny komentarz. Muszę Cię do tego przekonywać?

      Przykro mi, ale to jest właśnie myślenie pisowskie, wyczuwam na kilometr tę mentalność, jak my szczujemy to dla Polski i standardów na uczelniach, jak oni, to dla Rydzyka. Na szczęście ta sprawa oczywiście nie potrwa dłużej niż dwa machnięcia skrzydeł motyla. Przyleci kolejny hit medialny, nie daj Bóg wycieczka zakładowa dostanie sraczki po mielonym kotlecie, Tusk napiszę ustawę odwołującą głównego weterynarza, a do masarni pośle IRCHĘ.

      • nie udawaj, że nie rozumiesz, MK
        Nie udawaj, że nie rozumiesz co napisałam. Gdybyś swój stary tekst o Kaczyńskich rozbudował i przedstawił jako pracę magisterską, to na uczelniach, które znam pomyśleliby, żeś wariat. Może w jakiejś ruskiej akademii parapsychologii byś taką pracę mógł obronić, nie wiem. Tusk się zbłaźnił, zgoda. Ale co do Wałęsy, to już chyba ochłonął. Na blogu pyta Zyzaka, czy wie na jakiej wysokości są w kościołach umieszczone kropielnice. To chyba takie żarty przez łzy. I ja to rozumiem.

        • Chciałem Ci oszczędzić, ale
          Chciałem Ci oszczędzić, ale skoro nalegasz to powiem jak było. Droga Nino, ten tekst powstał na podstawie publikacji w gazecie Twojej koleżanki niejakiej Janiny Paradowskiej i jurora Żakowskiego, że o nestorze Passencie nie wspomnę. W przeciwieństwie do pani Janiny wiem co i gdzie czytałem, zresztą moment…

          http://www.polityka.pl/polityka/print2.jsp?place=Text03&news_cat_id=&news_id=212483&layout=18&page=t

          Wszystkie informacje, pobrałem z tego artykułu. Proponuję, abyś wysłała do Paradowskiej IRCHĘ, albo tę panią od etyki mediów, co jej nazwiska nie pamiętam, ewentualnie Bratkowskiego, bo on zdaje się jakiś honorowy u Was jest czy coś. Jak już tak Cie wzięło na walkę i komisję, to masz niepowtarzalną okazję, aby się wykazać obywatelską inicjatywą.

          Ale przede wszystkim prosiłbym abyś nie dzieliła włosa na czworo i nie sprowadzała sprawy do absurdu. Poza wszystkim, gdybym pisał pracę socjologiczną pt: “Relacje społeczne w sieci” mój tekst miałby jak najbardziej prawo w pracy się pojawić i obroniłby się naukowo, źródłu Ci podałem. Co do udawania o co chodzi powtórzę raz jeszcze, zjedlibyście kaczora i słusznie, gdyby zrobił to samo przy innej politycznej okazji.

          • nie obrażaj mnie, MK
            Nie obrażaj mnie wciskając mi rzekome koleżeństwo. Bratkowski jeszcze honorowym jest, ja z sdp się rozstałam, i nie żałuję. To po pierwsze. Za podanie źródła dziękuję – nie wiem, czy warto czytać, bo Twoja wersja, językowo ciekawsza (plus wiadomości z innych źródeł) w tamtym temacie mi wystarczą. To po drugie. Po trzecie wreszcie, i najważniejsze – ani Ty ani żadna z autorek Polityki swoich opracowań, o ile mi wiadomo, jako podstawy do uzyskania stopnia mgr nie przedstawiliście. IRCH-y na Politykę nasyłać nie będę. Jedynie sluszne środowiskowe ciała stojące na straży etyki medialnej już nie raz orzekały, co moralne a co nie. I P raczej, według nich, po jasnej stronie się nie plasuje, w odróżnieniu od organów pani Gargas, Sakowicza czy Lisickiego. Jako studium socjologiczne mogłabym Ci zasugerować także kilka innych tematów. No chyba (tak mi to w tej chwili przyszło do głowy) że kontrowersje.net traktujesz jako researching do tematu zasygnalizowanego, a nas jako króliki doświadczalne. I wreszcie na koniec (w numerkach się pogubiłam): rolę zjadacza Tuska spełniasz tak doskonale, że nikt inny nie odważy się z Tobą na portalu konkurować. A jak ma być kontrowersyjnie, to tylko możemy się z Tobą kłócić. Bylebyś stosowal uczciwe chwyty.

          • Nie miałem żadnej intencji
            Nie miałem żadnej intencji obrażania, z tego co pamiętam pisałaś, że Paradowską znasz, albo ja to tak zrozumiałem, jeśli źle zrozumiałem – przepraszam. Ale ja aż tak źle Paradowskiej nie oceniam, żebym uważał znajomość z nią za ujmę. W przeciwieństwie do jej kolegów i koleżanek ona przynajmniej potrafi pisać. Z umieszczaniem moich tekstów w pracach magisterskich nie przesadzałbym, to nie jest ten etap “sławy”. Co do ostatnich zdań, nic dodać nic ująć, jak się mawiało na Onet.

          • tak jak Belka zna Jennfer Lopez
            Znam Paradowską tak jak Belka zna Jennifer Lopez.  Choć pewnie kilka zdań tam kiedyś zamieniłyśmy.  Acha, doczytałam zalinkowaną przez Ciebie pozycję i dochodzę do wniosku, że mnie nabrałeś. Na pewno nie była to jedyna Twoja pozycja bibliograficzna do napisania starego artykułu o braciach. A już sugestia o nasłaniu na Politykę IRCH-y to chyba dowcip. Artykuł pań z P może typowym panegirykiem nie jest, ale zafascynowanie bliźniakami co najmniej równe było temu, jakie przejawili autorzy wywiadu rzeki czy Twoje nowe wcielenie.

      • nie da sie
        i nie mozna przylozyc do Walesy miarki takiej samej jak do Geremka. Inna edukacja, inny background. Lech Walesa, to czlowiek wspanialy, ale prosty, dla niego przypisanie mu nasikania do chrzcielnicy, to powod do zawalu serca. To nie jest histeria bylego prezydenta. On po prostu taki jest i dla niego to, co sie stalo jest straszne, calkiem zwyczajnie straszne. Nie mozna oczekiwac, ze zareaguje jak Zanussi, ktory na zarzuty wszelkiego rodzaju odpowiada z usmiechem, miazdzac blyskotliwoscia i elokwencja. Dla Walesy przypisanie mu nieslubnego dziecka i nasikania do chrzcielnicy, to wielki problem, bo inni beda patrzec na niego jak na grzesznika i jeszcze potepia!!!! A moze ktos przeklnie. Dla niego sa to wazne i powazne sprawy. Kazdy reaguje na cos innego i co innego jest dla niego problemem. Tutaj, Walesa, czlowiek religijny, nawet bardzo religijny zostal opisany jak bezboznik. Czasem warto postawic sie na czyims miejscu i spojrzec jego oczami, zamiast zadac krytycznego spojrzenia i poczucia humoru, tam gdzie on patrzy akurat smiertelnie powaznie.

  16. bloger Zyzak
    W samo sedno trafił Kalisz: wyobraźcie sobie co by było, gdyby podobna praca magisterska powstala o Kaczyńskich? Pytanie wcale nie retoryczne, bo ja taką rozprawę znam. Napisał ją niejaki Matka Kurka (nota bene to pierwszy jego tekst, z którym się zetknęłam). Zebrał kilka znanych i mniej znanych faktów (lub rzekomych faktów) o tatusiu, mamusi i innych obciążeniach z dzieciństwa bliźniakow, dobral do tego piękną formę i poszło w świat. Są dwie różnice między produkcją MK i Zyzaka. Pierwsza to objętość, Mimo niewątpliwej weny MK na 700 stron jej nie starczyło. Druga to promotora żadnego chyba MK nie miał, przynajmniej ze stopniem profesora uniwersytetu, i to żadnego, nie tylko rzekomo najlepszego w Polsce, a recenzentami byli jedynie niedouczeni czytelnicy bloga. Sądzę, że mój przykład jest bardziej na miejscu niż podany w tekście powyżej. Być może naiwnie wierzę, że żaden uniwersytet nie wydałby dyplomu magistra komuś, kto w opisany sposób potraktowałby zasłużonego redemptorysty z Torunia. A UJ gniota puścił. Kiedyś napisałam tekst w którym na pytanie czy to co wolno blogerowi, wolno też np. dziennikarzowi, odpowiedziałami: NIE. Inna powinna być metodologia, poziom emocji itp. A tu okazuje się, że krakowskiemu profesorowi wolno wypromować pracę, którą – gdyby nie objętość – takiemu MK każdy by wybaczył. Oczywiście nasyłanie za to na niego i na cały wydział komisji akredytacyjnej to szczyt idiotyzmu. Autonomiczna uczelnia powinna sama sprawdzić jak praca była prowadzona. Ale widać panu dziekanowi do głowy to nie przyszło. Blogerzy powinni zacierać ręce. Narzucili standardy nie tylko mediom, także uczelniom.

    • Nie wiem może to faktycznie
      Nie wiem może to faktycznie ze mną jest coś nie tak. Powiem co uważam i wracam do kaftana. Moim zdaniem noblista, były prezydent reagujący histerią, oddaniem nagród i wyjazdem z kraju, po książce, której szanujący się człowiek nawet by nie otworzył to obraz małości, nie wielkości człowieka lub/i faktycznej wpadki w życiorysie. Moim zdaniem premier zapowiadający napisanie ustawy odwołującej prezesa instytucji, z powodu incydentu i książki, na którą żaden szanujący się premier nie zwróciłby uwagi, a prezes wyjątkowo nie maił z nią nic wspólnego, to objaw paranoi i patologi władzy. Moim zdaniem minister nasyłająca IRCHĘ po to, by zbadać procedurę obrony JEDNEJ PRACY MAGISTERSKIEJ, to totalne wariatkowo, albo głęboki PRL. Moim zdaniem takicjh książek o Wałęsie w normalnym kraju powstałoby kilkadziesiąt i nikt o zdrowych zmysłach nie robiłoby z tego sprawy narodowej.

      Oczywiście nikomu nie zabraniam tego wszystkiego nazywać II Irlandią, czy normalnością, ale w tej sytuacji pozostanę zajobem i sam się zwiążę odcinając się w ten sposób od normalności. Nie wiem dlaczego tak wielu z Was próbuje oszukiwać samych siebie. Wystarczy zmienić jedno nazwisko Tuska na Kaczyńskiego, czyt Wałęsę na Gwiazdę i piszecie do tej samej sceny zupełnie inny komentarz. Muszę Cię do tego przekonywać?

      Przykro mi, ale to jest właśnie myślenie pisowskie, wyczuwam na kilometr tę mentalność, jak my szczujemy to dla Polski i standardów na uczelniach, jak oni, to dla Rydzyka. Na szczęście ta sprawa oczywiście nie potrwa dłużej niż dwa machnięcia skrzydeł motyla. Przyleci kolejny hit medialny, nie daj Bóg wycieczka zakładowa dostanie sraczki po mielonym kotlecie, Tusk napiszę ustawę odwołującą głównego weterynarza, a do masarni pośle IRCHĘ.

      • nie udawaj, że nie rozumiesz, MK
        Nie udawaj, że nie rozumiesz co napisałam. Gdybyś swój stary tekst o Kaczyńskich rozbudował i przedstawił jako pracę magisterską, to na uczelniach, które znam pomyśleliby, żeś wariat. Może w jakiejś ruskiej akademii parapsychologii byś taką pracę mógł obronić, nie wiem. Tusk się zbłaźnił, zgoda. Ale co do Wałęsy, to już chyba ochłonął. Na blogu pyta Zyzaka, czy wie na jakiej wysokości są w kościołach umieszczone kropielnice. To chyba takie żarty przez łzy. I ja to rozumiem.

        • Chciałem Ci oszczędzić, ale
          Chciałem Ci oszczędzić, ale skoro nalegasz to powiem jak było. Droga Nino, ten tekst powstał na podstawie publikacji w gazecie Twojej koleżanki niejakiej Janiny Paradowskiej i jurora Żakowskiego, że o nestorze Passencie nie wspomnę. W przeciwieństwie do pani Janiny wiem co i gdzie czytałem, zresztą moment…

          http://www.polityka.pl/polityka/print2.jsp?place=Text03&news_cat_id=&news_id=212483&layout=18&page=t

          Wszystkie informacje, pobrałem z tego artykułu. Proponuję, abyś wysłała do Paradowskiej IRCHĘ, albo tę panią od etyki mediów, co jej nazwiska nie pamiętam, ewentualnie Bratkowskiego, bo on zdaje się jakiś honorowy u Was jest czy coś. Jak już tak Cie wzięło na walkę i komisję, to masz niepowtarzalną okazję, aby się wykazać obywatelską inicjatywą.

          Ale przede wszystkim prosiłbym abyś nie dzieliła włosa na czworo i nie sprowadzała sprawy do absurdu. Poza wszystkim, gdybym pisał pracę socjologiczną pt: “Relacje społeczne w sieci” mój tekst miałby jak najbardziej prawo w pracy się pojawić i obroniłby się naukowo, źródłu Ci podałem. Co do udawania o co chodzi powtórzę raz jeszcze, zjedlibyście kaczora i słusznie, gdyby zrobił to samo przy innej politycznej okazji.

          • nie obrażaj mnie, MK
            Nie obrażaj mnie wciskając mi rzekome koleżeństwo. Bratkowski jeszcze honorowym jest, ja z sdp się rozstałam, i nie żałuję. To po pierwsze. Za podanie źródła dziękuję – nie wiem, czy warto czytać, bo Twoja wersja, językowo ciekawsza (plus wiadomości z innych źródeł) w tamtym temacie mi wystarczą. To po drugie. Po trzecie wreszcie, i najważniejsze – ani Ty ani żadna z autorek Polityki swoich opracowań, o ile mi wiadomo, jako podstawy do uzyskania stopnia mgr nie przedstawiliście. IRCH-y na Politykę nasyłać nie będę. Jedynie sluszne środowiskowe ciała stojące na straży etyki medialnej już nie raz orzekały, co moralne a co nie. I P raczej, według nich, po jasnej stronie się nie plasuje, w odróżnieniu od organów pani Gargas, Sakowicza czy Lisickiego. Jako studium socjologiczne mogłabym Ci zasugerować także kilka innych tematów. No chyba (tak mi to w tej chwili przyszło do głowy) że kontrowersje.net traktujesz jako researching do tematu zasygnalizowanego, a nas jako króliki doświadczalne. I wreszcie na koniec (w numerkach się pogubiłam): rolę zjadacza Tuska spełniasz tak doskonale, że nikt inny nie odważy się z Tobą na portalu konkurować. A jak ma być kontrowersyjnie, to tylko możemy się z Tobą kłócić. Bylebyś stosowal uczciwe chwyty.

          • Nie miałem żadnej intencji
            Nie miałem żadnej intencji obrażania, z tego co pamiętam pisałaś, że Paradowską znasz, albo ja to tak zrozumiałem, jeśli źle zrozumiałem – przepraszam. Ale ja aż tak źle Paradowskiej nie oceniam, żebym uważał znajomość z nią za ujmę. W przeciwieństwie do jej kolegów i koleżanek ona przynajmniej potrafi pisać. Z umieszczaniem moich tekstów w pracach magisterskich nie przesadzałbym, to nie jest ten etap “sławy”. Co do ostatnich zdań, nic dodać nic ująć, jak się mawiało na Onet.

          • tak jak Belka zna Jennfer Lopez
            Znam Paradowską tak jak Belka zna Jennifer Lopez.  Choć pewnie kilka zdań tam kiedyś zamieniłyśmy.  Acha, doczytałam zalinkowaną przez Ciebie pozycję i dochodzę do wniosku, że mnie nabrałeś. Na pewno nie była to jedyna Twoja pozycja bibliograficzna do napisania starego artykułu o braciach. A już sugestia o nasłaniu na Politykę IRCH-y to chyba dowcip. Artykuł pań z P może typowym panegirykiem nie jest, ale zafascynowanie bliźniakami co najmniej równe było temu, jakie przejawili autorzy wywiadu rzeki czy Twoje nowe wcielenie.

      • nie da sie
        i nie mozna przylozyc do Walesy miarki takiej samej jak do Geremka. Inna edukacja, inny background. Lech Walesa, to czlowiek wspanialy, ale prosty, dla niego przypisanie mu nasikania do chrzcielnicy, to powod do zawalu serca. To nie jest histeria bylego prezydenta. On po prostu taki jest i dla niego to, co sie stalo jest straszne, calkiem zwyczajnie straszne. Nie mozna oczekiwac, ze zareaguje jak Zanussi, ktory na zarzuty wszelkiego rodzaju odpowiada z usmiechem, miazdzac blyskotliwoscia i elokwencja. Dla Walesy przypisanie mu nieslubnego dziecka i nasikania do chrzcielnicy, to wielki problem, bo inni beda patrzec na niego jak na grzesznika i jeszcze potepia!!!! A moze ktos przeklnie. Dla niego sa to wazne i powazne sprawy. Kazdy reaguje na cos innego i co innego jest dla niego problemem. Tutaj, Walesa, czlowiek religijny, nawet bardzo religijny zostal opisany jak bezboznik. Czasem warto postawic sie na czyims miejscu i spojrzec jego oczami, zamiast zadac krytycznego spojrzenia i poczucia humoru, tam gdzie on patrzy akurat smiertelnie powaznie.

  17. Daję pięć dla równowagi.
    Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że praca Zyzaka nie powinna zostać wypromowana na UJ, a promotor powinien wytłumaczyć dlaczego ją w ogóle przepuścił. Mimo to sprawę tłumaczeń i sposobu promocji prac UJ powinien załatwić samodzielnie, bez "pomocy" ze strony państwowych komisji kontrolnych. Mówi się trudno, albo żyjemy w państwie prawa, w którym szanuje się pewną autonomię wyższych uczelni, albo robimy nalot na uczelnię, gdy uczelnia nie odpowiada wymaganiom rządu. Moim zdaniem egzaminator na UJ miał prawo ocenić pracę Zyzaka tak jak ocenił, ja oceniłbym ją dużo niżej. Co jeśli Uniwersytet stwierdzi inaczej i stanie murem za studentem i profesorem? Cóż, to zaszkodziłoby tylko reputacji Uniwersytetu i słusznie, pokazałoby jego poziom. Natomiast stosowanie tu jakichś metod administracyjnych słuszne nie jest.

  18. Daję pięć dla równowagi.
    Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że praca Zyzaka nie powinna zostać wypromowana na UJ, a promotor powinien wytłumaczyć dlaczego ją w ogóle przepuścił. Mimo to sprawę tłumaczeń i sposobu promocji prac UJ powinien załatwić samodzielnie, bez "pomocy" ze strony państwowych komisji kontrolnych. Mówi się trudno, albo żyjemy w państwie prawa, w którym szanuje się pewną autonomię wyższych uczelni, albo robimy nalot na uczelnię, gdy uczelnia nie odpowiada wymaganiom rządu. Moim zdaniem egzaminator na UJ miał prawo ocenić pracę Zyzaka tak jak ocenił, ja oceniłbym ją dużo niżej. Co jeśli Uniwersytet stwierdzi inaczej i stanie murem za studentem i profesorem? Cóż, to zaszkodziłoby tylko reputacji Uniwersytetu i słusznie, pokazałoby jego poziom. Natomiast stosowanie tu jakichś metod administracyjnych słuszne nie jest.

  19. Zmartwię Cię podwójnie, w
    Zmartwię Cię podwójnie, w krajach które zajmują pierwsze miejsca w rankingach uczelnianych, takich książek powstaje setki i nikt, a już na pewno dwóch byłych prezydentów, jeden obecny i do tego premier, nie dostają z tego powodu sraczki. Poziom nauczania wbrew wszelkim mitom i zwłaszcza w amerykańskich uczelniach, to łagodnie mówiąc nędza oparta na testach. Amerykanie to półanalfabeci, którzy uczą się nazwisk swoich prezydentów na pamięć, przeciętny nie potrafi odróżnić Homera od homara, a co drugi absolwent Yale myśli, że Dostojewski to ruski generał z czasów Chruszczowa.

  20. Zmartwię Cię podwójnie, w
    Zmartwię Cię podwójnie, w krajach które zajmują pierwsze miejsca w rankingach uczelnianych, takich książek powstaje setki i nikt, a już na pewno dwóch byłych prezydentów, jeden obecny i do tego premier, nie dostają z tego powodu sraczki. Poziom nauczania wbrew wszelkim mitom i zwłaszcza w amerykańskich uczelniach, to łagodnie mówiąc nędza oparta na testach. Amerykanie to półanalfabeci, którzy uczą się nazwisk swoich prezydentów na pamięć, przeciętny nie potrafi odróżnić Homera od homara, a co drugi absolwent Yale myśli, że Dostojewski to ruski generał z czasów Chruszczowa.

  21. Ja Hrabini
    Wielcy Szanownyj Pani  Pawełku (przepraszam za imnienność )
    Dzisia ,przekopaczowała ja swoji zasoby literatury Mendycznyj szukałaja
    "b i e ż ą c z k ę " Bigunka jest na poczontku ,porównałła ,nie pasuji.
    Dupiero jak dojszła ja do rz, mendycznegu spisa chorobuw wstydliwych  ,zdenbiałła ja.
    Ta  samy porządny w tym tak-Rządzie ,a taki przypadłości si imaju czy imadłujom.

  22. Ja Hrabini
    Wielcy Szanownyj Pani  Pawełku (przepraszam za imnienność )
    Dzisia ,przekopaczowała ja swoji zasoby literatury Mendycznyj szukałaja
    "b i e ż ą c z k ę " Bigunka jest na poczontku ,porównałła ,nie pasuji.
    Dupiero jak dojszła ja do rz, mendycznegu spisa chorobuw wstydliwych  ,zdenbiałła ja.
    Ta  samy porządny w tym tak-Rządzie ,a taki przypadłości si imaju czy imadłujom.

  23. hmmm
    to raczej nie tyle jestes betonowym elektoratem PO, tylko betonowym antyelektoratem gnomow. Ja zreszta tez. Tusk niestety stacza sie po rowni pochylej od czasu dymisji Cwiakalskiego, jak strzelil sobie raz w stope, to z uporem strzela w nia dalej, juz nie ma stopy! Ale jesli Piskorski nie wywinie czegos ciekawszego, to PO ma moj glos z przyczyn powyzszych, mimo wszelkich wad. Co do Palikota, to popieram go, nie przeszkadza mnie, ze studenci placili po 20ooo, sama bym wplacila. Kazdy sposob, ktory nikogo nie krzywdzi jest dobry.

  24. hmmm
    to raczej nie tyle jestes betonowym elektoratem PO, tylko betonowym antyelektoratem gnomow. Ja zreszta tez. Tusk niestety stacza sie po rowni pochylej od czasu dymisji Cwiakalskiego, jak strzelil sobie raz w stope, to z uporem strzela w nia dalej, juz nie ma stopy! Ale jesli Piskorski nie wywinie czegos ciekawszego, to PO ma moj glos z przyczyn powyzszych, mimo wszelkich wad. Co do Palikota, to popieram go, nie przeszkadza mnie, ze studenci placili po 20ooo, sama bym wplacila. Kazdy sposob, ktory nikogo nie krzywdzi jest dobry.

  25. Markizie
    Nie Pan pierwszy uważa, że UJ to mizerota i nie dorasta. Bylo już kilku przed Panem i pewnie z tego powodu wymordowali większość jego profesorów. A ja, choć Warszawa zawsze rywalizowała z Krakowem (czy tez raczej Kraków z Warszawą), a UJ z UW jakoś osobliwie nie czuję się z tego powodu usatysfakcjonowana. Takie już ze mnie dziwadło.

  26. Markizie
    Nie Pan pierwszy uważa, że UJ to mizerota i nie dorasta. Bylo już kilku przed Panem i pewnie z tego powodu wymordowali większość jego profesorów. A ja, choć Warszawa zawsze rywalizowała z Krakowem (czy tez raczej Kraków z Warszawą), a UJ z UW jakoś osobliwie nie czuję się z tego powodu usatysfakcjonowana. Takie już ze mnie dziwadło.

  27. Romskey
    ale przeciez zawsze tak bylo jest i bedzie, nie ma prawdy obiektywnej. Kazdy swoje odczucia buduje z wlasnych rozczrowan i niespelnionych oczekiwan, ktore byly ogromne, nawet jesli twierdzilo sie, ze sa zadne. Kazdy gdzies tam w srodku jest idealista i tylko na zewnatrz udaje, ze nie jest. Dla zachowania zdrowia psychicznego nie warto okreslac sie jako betonowy elektorat kogokolwiek. Wszystko bowiem podlega zmianom.
    co do mnie- najwiekszym rozczarowaniem jest, ze ziobro zamiast siedziec w wiezieniu, startuje sobie do PE i prawdopodobnie wygra….drugie irlandie i inne podobne nie ziebia mnie i nie grzeja, ale ze cos takiego jak ziobro moglo byc ministrem sprawiedliwosci, organizowac polowania na czarownice i po przegranych wyborach pozostac bezkarnym, to nie miesci mi sie w glowie.

  28. Romskey
    ale przeciez zawsze tak bylo jest i bedzie, nie ma prawdy obiektywnej. Kazdy swoje odczucia buduje z wlasnych rozczrowan i niespelnionych oczekiwan, ktore byly ogromne, nawet jesli twierdzilo sie, ze sa zadne. Kazdy gdzies tam w srodku jest idealista i tylko na zewnatrz udaje, ze nie jest. Dla zachowania zdrowia psychicznego nie warto okreslac sie jako betonowy elektorat kogokolwiek. Wszystko bowiem podlega zmianom.
    co do mnie- najwiekszym rozczarowaniem jest, ze ziobro zamiast siedziec w wiezieniu, startuje sobie do PE i prawdopodobnie wygra….drugie irlandie i inne podobne nie ziebia mnie i nie grzeja, ale ze cos takiego jak ziobro moglo byc ministrem sprawiedliwosci, organizowac polowania na czarownice i po przegranych wyborach pozostac bezkarnym, to nie miesci mi sie w glowie.

  29. Romskey
    Masz racje, ale jestes idealista. Zeby rozmawiac w inny sposob, musialbys zmienic narodowosc. Polacy sa skrajni, zawsze byli i mysle, ze dlugo jeszcze beda. Poza tym, nie sa spoleczenstwem grupowym, zawsze wiec kazdy bedzie ciagnal w swoja strone, nawet jesli samemu ze soba nie bedzie mu po drodze, chocby dlatego, zeby pokazac, ze jego jest na wierzchu.
    To nie Japonczycy, ktorzy grupowo mysla i grupowo istnieja, bo sa do tego wdrazani od najmlodszych lat. Z Japonczykami na pewno wyszedlby portal Twoich marzen, z Polakami i chyba w ogole z ludzmi zachodu raczej nie. Musisz tez przyjac poprawke na przyspieszona zmiane mentalnosci, jaka dzieje sie w Polsce od 89 roku. To jak otwarcie wentyla i nareszcie mozna dac upust wlasnym opiniom i krytykom publicznie. Wielu jeszcze nie moze sie tym nacieszyc i wyglasza wlasna opinie rozna od poprzedniej, czesto z nia sprzecznej dla samej radosci wygadania sie na temat, ktory przez dlugie lata byl tabu.

  30. Romskey
    Masz racje, ale jestes idealista. Zeby rozmawiac w inny sposob, musialbys zmienic narodowosc. Polacy sa skrajni, zawsze byli i mysle, ze dlugo jeszcze beda. Poza tym, nie sa spoleczenstwem grupowym, zawsze wiec kazdy bedzie ciagnal w swoja strone, nawet jesli samemu ze soba nie bedzie mu po drodze, chocby dlatego, zeby pokazac, ze jego jest na wierzchu.
    To nie Japonczycy, ktorzy grupowo mysla i grupowo istnieja, bo sa do tego wdrazani od najmlodszych lat. Z Japonczykami na pewno wyszedlby portal Twoich marzen, z Polakami i chyba w ogole z ludzmi zachodu raczej nie. Musisz tez przyjac poprawke na przyspieszona zmiane mentalnosci, jaka dzieje sie w Polsce od 89 roku. To jak otwarcie wentyla i nareszcie mozna dac upust wlasnym opiniom i krytykom publicznie. Wielu jeszcze nie moze sie tym nacieszyc i wyglasza wlasna opinie rozna od poprzedniej, czesto z nia sprzecznej dla samej radosci wygadania sie na temat, ktory przez dlugie lata byl tabu.

  31. Precedens
    W tej sprawie mogą być też pozytywy. Skoro można napisać ustawę rozwalającą IPN bo Zyzak miał z nim coś wspólnego, to może napiszemy ustawę rozwalająca KRUS? Mogę się założyć, że ktoś z rodziny Zyzaka korzystał kiedyś (korzysta nadal?) z dobrodziejstw tej instytucji… A że argumenty żadne – nie ważne liczy się skuteczność… Następne w kolejności proponuję ARiMR – jestem pewien, ze używają tych samych drukarek (przynajmniej kilka sztuk się znajdzie), na których Zyzak drukował swoją pracę – czy może być większy dowód winy agencji?
    Wymyślamy dalej?

    PS. Czy ktoś wreszcie zmieni godzinę na serwerze kontrowersje? Wpisy w “o czym szumią media” wyprzedzają czasem same zdarzenia…

  32. Precedens
    W tej sprawie mogą być też pozytywy. Skoro można napisać ustawę rozwalającą IPN bo Zyzak miał z nim coś wspólnego, to może napiszemy ustawę rozwalająca KRUS? Mogę się założyć, że ktoś z rodziny Zyzaka korzystał kiedyś (korzysta nadal?) z dobrodziejstw tej instytucji… A że argumenty żadne – nie ważne liczy się skuteczność… Następne w kolejności proponuję ARiMR – jestem pewien, ze używają tych samych drukarek (przynajmniej kilka sztuk się znajdzie), na których Zyzak drukował swoją pracę – czy może być większy dowód winy agencji?
    Wymyślamy dalej?

    PS. Czy ktoś wreszcie zmieni godzinę na serwerze kontrowersje? Wpisy w “o czym szumią media” wyprzedzają czasem same zdarzenia…

  33. Książka nie jest firmowana
    Książka nie jest firmowana UJ, tylko Arkadami, a te mogą sobie firmować każde gówno i nikomu nic do tego. Wałęsa zachowuje się jak kmiotek, właśnie polemizuje z gówniarzem Zyzakiem na swoim blogu, że był za mały aby dostać siusiakiem do chrzcielnicy. Na uniwersytetach tkwi dziesiątki komuchów siedemdziesięcioletnich, którzy wykańczali swoich konkurentów i firmowali nie takie prac jak sikający Wałęsa, ale na przykład towarzysz Breżniew a sprawa Polska i nikt moralnego larum nie podnosi. Jeśli mówisz o poziomie nauczania, to właśnie mieszasz groch z kapustą, gdy UJ miał taką kasę na projekty jak Yale, nie byłoby się czego wstydzić, a nauka drogą poznawczą, to piękna idea, tyko przypomina “wychowanie bez stresowe”. Oczywiście, że można olać Dostojewskiego i pokroić żabę, żeby zobaczyć co ma w środku co jest ulubionym projektem badawczym USA, ja jednak nie żałuję, że się edukowałem na Dostojewskim.

  34. Książka nie jest firmowana
    Książka nie jest firmowana UJ, tylko Arkadami, a te mogą sobie firmować każde gówno i nikomu nic do tego. Wałęsa zachowuje się jak kmiotek, właśnie polemizuje z gówniarzem Zyzakiem na swoim blogu, że był za mały aby dostać siusiakiem do chrzcielnicy. Na uniwersytetach tkwi dziesiątki komuchów siedemdziesięcioletnich, którzy wykańczali swoich konkurentów i firmowali nie takie prac jak sikający Wałęsa, ale na przykład towarzysz Breżniew a sprawa Polska i nikt moralnego larum nie podnosi. Jeśli mówisz o poziomie nauczania, to właśnie mieszasz groch z kapustą, gdy UJ miał taką kasę na projekty jak Yale, nie byłoby się czego wstydzić, a nauka drogą poznawczą, to piękna idea, tyko przypomina “wychowanie bez stresowe”. Oczywiście, że można olać Dostojewskiego i pokroić żabę, żeby zobaczyć co ma w środku co jest ulubionym projektem badawczym USA, ja jednak nie żałuję, że się edukowałem na Dostojewskim.