Reklama

Odwieczne marzenie polityków? Władza bezwzględna! Jak to definiować. Da się na rożne sposoby, ale wybiorę ten najprostszy. Bez względu na proweniencję: liberał, socjalista, demokrata, każdy wódz marzy o dwóch rzeczach, aby mógł wydawać dowolne dyrektywy i wcielać złote rozwiązania, za co lud będzie go nosił na rękach. Rzadko kiedy takie marzenia się spełniają, a jeśli już to wszystko odbywa się bardzo dużym kosztem, trzeba podrzucić kiełbasę albo mannę spuścić nieba. Wadą dobroczynnego rozwiązania są nie tylko koszty, ale też krótkotrwały efekt. Człowiek nie świnia, do wszystkiego się przyzwyczaja i w stosunkowo krótkim czasie czuje się znudzony. Takie na przykład 500+ było sensacją, ale 5 lat temu, teraz zwyczajnie się należy i nie ma o czym gadać.

Dlatego znacznie trwalszą metodą zarządzania tłumem jest zamordyzm, który to zamordyzm posiada jedną zasadniczą wadę, ludziom średnio się podoba. Naturalnie od każdej reguły są wyjątki, w krajach azjatyckich i Rosji kult bandyty sprawującego władzę i mordującego własny naród jest tak tradycyjny i wielki, że Stalin do dziś uchodzi za męża stanu. Zostawmy jednak skrajności i przejdźmy do „liberalnej demokracji”, gdzie podobne historie nie przejdą. W „liberalnej demokracji” zamachem na wolność jest dosłownie wszystko, choćby brak możliwości lżenia katolików przy pomocy lewicowej sztuki. Generalnie lud demokratyczny nie przepada za każdą władzą i traktuje jako przykrą konieczność, nieustannie zgłaszając pretensje. Jeśli na moment oderwiemy się od bieżącej paranoi, to przypomnimy sobie jakież to burzliwe debaty były organizowane w zakresie realizacji praw obywatelskich. Zakaz zawierania „związków małżeńskich” stanowił naruszenie konstytucji i praw podstawowych. Tak się dzieje, gdy ludziom się nudzi i w tyłkach od łagodności władzy przewraca.

Reklama

Istnieje jednakowoż prosty i sprawdzony od lat sposób, aby lud trzymać za pysk i jednocześnie wywołać spontaniczny zachwyt dla działań władzy. Ten sposób to zarządzanie strachem, niezawodny model sprawowania autorytarnej władzy. Problem jest tylko taki, że lud może się bać w sposób chaotyczny, czyli bezsensowny i groźny dla władzy, ale od tego są odpowiednie narzędzia korygujące i kontrolujące strach. Idealny jest taki strach, w którym mamy wyraźny podział ról, lud truchleje, władza na przemian uspokaja i grozi palcem, by na końcu powiedzieć: „wszystko będzie dobrze, jeśli…”. Po wielokropku wstawić dowolne marzenie sprawującego władzę. W Egipcie dochodziło do zaćmienia słońca wyłącznie wówczas, gdy lud strasznie nabroił, nie chciał kochać aktualnego faraona albo poprzeć kolejnego.

Gniew boży to złoty środek, dokładnie mówiąc był złotym środkiem, współcześnie został niemal całkowicie zdeprecjonowany. Nie do pomyślenia jest, aby jeszcze dwa wieki temu przedstawiciele Kościoła zamiast zaganiać wiernych do świątyń, szczególnie w czasie ogólnej histerii i strachu, zalecali pozostanie w domach i jeszcze udzielali dyspensy. Współcześnie działają zupełnie inne formy strachu, z tych łagodniejszych to zagrożenie dla demokracji, płatne korzystanie z Internetu, czy telefony z wbudowanym podsłuchem przez służby specjalne. Największy strach niezmiennie wywołuje zagrożenie życia, zdrowia niekoniecznie, w końcu ostrzeżenia na paczkach papierosów na nikim nie robią wrażenia.

I cóż w tej chwili obserwujemy, jakiż to fenomen i z czego się składa? Do zrozumienia tego co się dzieje wystarczą trzy elementy, w zasadzie już opisane, ale warto je uporządkować i nadać właściwą chronologię. Po pierwsze musi się udać wzbudzenie strachu, to jest absolutnie nieodzowne i nie takie łatwe, przecież ludzie nie boją się raka, bo gdyby się bali, to masowo biegaliby na badania profilaktyczne. Ludzie przestali się bać HIV, 79 milionów zakażonych, 36 milionów zgonów. Strachu nie wywołują choroby cywilizacyjne, cukrzyca, „wieńcówka”, a z ósmej w tabeli umieralności, za przeproszeniem, biegunki, to już się śmieją wszyscy. Za to nowość jest genialną pożywką dla strachu i taką rolę pełni w tej chwili koronowirus, który nawiasem mówiąc nie jest żadną nowością.

Gdy mamy świeży strach to trzeba wprowadzić drugi element i rozdzielić role. Bać się może wyłącznie lud, władza musi być nielękliwa i odpowiedzialna, co zwykle nie sprawia władzy większego problemu, bo posiada większą wiedzę niż lud. Według tego schematu przechodzimy teraz „kwarantannę”, ludzie się boją i słuchają wszystkiego, co im powie i nakaże dzielna władza. W tym miejscu właściwie można sobie odpuścić, o ile władza usatysfakcjonuje się pełną kontrolą nad zlęknionym ludem, ale do spełnienia najbardziej ambitnych marzeń władzy potrzeba trzeciego elementu – zachwyt i wdzięczność ludu. Jak to wdrożyć?. Istnieje wiele metod, ale niezawodna jest jedna jedyna. Trzeba podzielić się z ludem odpowiedzialnością i bohaterstwem. Kto dziś jest bohaterem ratującym świat? Zwykły Kowalski, zwykła Nowakowa, wystarczy, że Kowalski powstrzyma się przed wyjściem do McDonald’a, a Nowakowa umyje ręce.

Temat nadaje się na rozprawę naukową i to kilkutomową, w warunkach felietonowych mogłem zwrócić uwagę tylko na podstawy i to nie wszystkie. Jesteśmy świadkami jednego z największych eksperymentów na żywym „ludowym organizmie”. Nie jest to nic nowego, również współcześnie, po ataku na NYC bez trudu USA wywołały całkowicie bezsensowną wojnę z Irakiem, ale tam były użyte gigantyczne środki. Obecne środki są minimalne, nawet żadnej rzeczywistej pandemii nie ma, jest tylko gadanie o pandemii, notoryczne gadanie i śledzenia każdego zachorowania ze zgonem. Dostał lud zabawkę w postaci strony z bieżącymi aktualizacjami trupów, wprawdzie są to śmieszne statystyki w skali umieralności na „staromodne” choroby, ale licznik bije i strach narasta.

W takich warunkach każdy przytomny, ale i odważny człowiek, pełniący funkcję czarnej i nieodpowiedzialnej owcy, nie przebije się z racjonalnym komunikatem i zostaje wariatem. Jak może nie być pandemii, skoro pozamykali granice, knajpy, szkoły, kościoły i wszyscy mówią, że pandemia jest. Musi być, przecież wszyscy nie zwariowali?! Owszem zwariowali, może nie wszyscy, ale zdecydowana większość! A kiedy to się skończy? Zależy co? Pandemia się nie skończy, bo się nie zaczęła, natomiast eksperyment na ludzie skończy się w dwóch możliwych wariantach. Lud się przestanie bać, co jest możliwe po wkroczeniu znudzenia lub/i irytacji albo gdy władza zrealizuje swoje krótkoterminowe cele, przewroty na giełdach, kampanie wyborcze, itp. Zaćmienie słońca zawsze zaciemniało umysły i tu się nic nie zmieniło, poza kapłanami i tym, że lud odkąd ma smartfony stał się bardziej wymagający w kwestii źródła strachu. Źródło powinno być nowe i mieć jakąś fajną nazwę, żeby łatwo było się bać #koronowirus.

Reklama
Poprzedni artykułEpidemia strachu i paniki…
Następny artykułWybory w terminie, koniec pomoru w marcu – optymalny scenariusz dla PiS i prezydenta
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

34 KOMENTARZE

  1. Przy tak szybkim obiegu

    Przy tak szybkim obiegu informacji jest wbrew pozorom bardzo łatwo sterować społeczeństwami. To, z czym mamy do czynienia teraz, to bezprecedensowa kampania szerzenia strachu na skalę światową. Musi ona czemuś służyć, bo koszty jej skutków są olbrzymie. Dlatego też trzeba być przygotowanym na to, co macherzy NWO nam wkrótce zafundują jako remedium na koronawirusa.

    • “to bezprecedensowa kampania

      "to bezprecedensowa kampania szerzenia strachu na skalę światową."

      Strach bierze się z braku wiedzy i z braku umiejętności wykonania najprostszej analizy podawanych nam faktów. Tymczasem nikt (!!!) w Internecie – o mediach oficjalnych nie wspominając – tychże faktów nie analizuje. Dosłownie nikt. Na dzisiaj nie wiemy, czym do końca jest wirus SARS-CoV-2 i jego kolejne mutacje. Z dokumentów wynika, że jest to broń biologiczna o sporym potencjale rażenia ale istnieją też mutacje łagodniejsze. W Polsce na razie zastosowano (ewentualnie przemigrowała samodzielnie) mutacja łagodniejsza. Skąd to wiem? Z podawanych oficjalnie statystyk.

       

       

    • “Musi ona czemuś służyć”

      "Musi ona czemuś służyć"

      Kampania dezinformacji oczywiście służy m.in. sprawdzeniu zachowań społecznych. W kampanii dezinformacji uczestniczą zarówno ci, którzy sieją strach nie opierając swoich wywodów na jakichkolwiek twardych argumentach, jak i ci wszyscy, którzy uspokajają i ironizują, także nie mając niczego do powiedzenia w sprawie podstawowych faktów.

      Na początek podpowiem, że z danych statystycznych podawanych oficjalnie wynika użycie – do rozpoczęcia gigantycznej operacji w skali globalnej – różnych mutacji wirusa SARS-CoV-2. Różnych, a rozmaitej "zjadliwości" i agresywności. O różnej zdolności do dalszego mutowania. Użyto najzwyczajniej w świecie broni biologicznej najnowszego typu ale na szczęście w niewielkich ilościach.

      Można przypuszczać, że do dalszej eskalacji nie dojdzie i uda się "pandemię" – do której ostatecznie nie doszło – zdusić. Ale możliwe są też i inne scenariusze.

       

  2. Przy tak szybkim obiegu

    Przy tak szybkim obiegu informacji jest wbrew pozorom bardzo łatwo sterować społeczeństwami. To, z czym mamy do czynienia teraz, to bezprecedensowa kampania szerzenia strachu na skalę światową. Musi ona czemuś służyć, bo koszty jej skutków są olbrzymie. Dlatego też trzeba być przygotowanym na to, co macherzy NWO nam wkrótce zafundują jako remedium na koronawirusa.

    • “to bezprecedensowa kampania

      "to bezprecedensowa kampania szerzenia strachu na skalę światową."

      Strach bierze się z braku wiedzy i z braku umiejętności wykonania najprostszej analizy podawanych nam faktów. Tymczasem nikt (!!!) w Internecie – o mediach oficjalnych nie wspominając – tychże faktów nie analizuje. Dosłownie nikt. Na dzisiaj nie wiemy, czym do końca jest wirus SARS-CoV-2 i jego kolejne mutacje. Z dokumentów wynika, że jest to broń biologiczna o sporym potencjale rażenia ale istnieją też mutacje łagodniejsze. W Polsce na razie zastosowano (ewentualnie przemigrowała samodzielnie) mutacja łagodniejsza. Skąd to wiem? Z podawanych oficjalnie statystyk.

       

       

    • “Musi ona czemuś służyć”

      "Musi ona czemuś służyć"

      Kampania dezinformacji oczywiście służy m.in. sprawdzeniu zachowań społecznych. W kampanii dezinformacji uczestniczą zarówno ci, którzy sieją strach nie opierając swoich wywodów na jakichkolwiek twardych argumentach, jak i ci wszyscy, którzy uspokajają i ironizują, także nie mając niczego do powiedzenia w sprawie podstawowych faktów.

      Na początek podpowiem, że z danych statystycznych podawanych oficjalnie wynika użycie – do rozpoczęcia gigantycznej operacji w skali globalnej – różnych mutacji wirusa SARS-CoV-2. Różnych, a rozmaitej "zjadliwości" i agresywności. O różnej zdolności do dalszego mutowania. Użyto najzwyczajniej w świecie broni biologicznej najnowszego typu ale na szczęście w niewielkich ilościach.

      Można przypuszczać, że do dalszej eskalacji nie dojdzie i uda się "pandemię" – do której ostatecznie nie doszło – zdusić. Ale możliwe są też i inne scenariusze.

       

  3. Manewry w skali globalnej .

    Manewry w skali globalnej . Wirus wg.informatora  Michalkiewicza jest opatentowany. W jakim celu? Czy wirus który zabija wybiórczo  nieproduktywną,zchorowaną częśc społeczeństwa to nie jest marzenie  zwolenników eutanazji? Myślę,że kiedyś do tego dojdzie a to tylko próba generalna.

      • To nie jest tak do końca. W

        To nie jest tak do końca. W urzędzie patentowym USA jest sekcja tajna, do której trafiają wynalazki uznane za niebezpieczne dla bezpieczeństwa narodowego. Po takiej decyzji autora wiąże już tajemnica państwowa. Podejrzewam,że gdyby ktoś wynalazł silnik na zwykłą wodę, to biorąc pod uwagę globalne interesy, patent pewnie tam by trafił. Pewnie i patent na koronowirusa jest właśnie tam i nieosiągalny dla publiczności.

  4. Manewry w skali globalnej .

    Manewry w skali globalnej . Wirus wg.informatora  Michalkiewicza jest opatentowany. W jakim celu? Czy wirus który zabija wybiórczo  nieproduktywną,zchorowaną częśc społeczeństwa to nie jest marzenie  zwolenników eutanazji? Myślę,że kiedyś do tego dojdzie a to tylko próba generalna.

      • To nie jest tak do końca. W

        To nie jest tak do końca. W urzędzie patentowym USA jest sekcja tajna, do której trafiają wynalazki uznane za niebezpieczne dla bezpieczeństwa narodowego. Po takiej decyzji autora wiąże już tajemnica państwowa. Podejrzewam,że gdyby ktoś wynalazł silnik na zwykłą wodę, to biorąc pod uwagę globalne interesy, patent pewnie tam by trafił. Pewnie i patent na koronowirusa jest właśnie tam i nieosiągalny dla publiczności.

  5. Witam Gospodarza,

    Witam Gospodarza,

    Panie Piotrze, dziękuję, że zwrócił Pan uwagę na pewien problem pod nazwą WŁADZA ABSOLUTNA. Chociaż nie wskazuje Pan w swoim  felietonie wprost, czy chodzi o władzę absolutną w małej skali (jak Polska), czy w skali globalnej… 

    Proszę abyśmy porzucili wszlekie złudzenia i nie nazywali faktów – teoriami spiskowymi. Obecnie – poczynając od Chińczyków, poprzez, Koreańczyków, Irańczyków, Włochow, Hiszpanów, wliczając do tego Niemców, Amerykanów, Australijczyków, Polaków, Duńczyków, Norwegów, Szwedów itd, itd – praktycznie wszyscy na całym świcie znaleźliśmy się w obszarze EPIDEMII STRACHU.

    Obserwując newsy z ostanich dni i tygodni, można dostrzec, iż mamy do czynienia z „NIEBYWAŁYM EKSPERYMENTEM” na skalę świata. Wszystko, co dzieje się wokół epidemi mało groźnego wirusa (nazwanego roboczo: – "koronawirus C-19") należy traktować jako eksperyment o chararakterze psychologicznym,  porównywalnym do osławionego "podgrzewania żaby w stale rosnącej temperaturze". Rezultat tego testu trzeba przyjąc z najwyższą powagą. Jeśli oczekiwania ludzi stojących za tym zostaną spełnione – spotka nas wkrótce coś zupełnie NIEOCZEKIWANEGO…

    Zostaliśmy poddani próbie STRACHU na skalę globalną. W wyniku tego eksperymentu w jednym czasie zabrakło papieru toaletowego zarówno w Polsce, jak i USA. Wiadomość jest wiarygodna, bo kilka godzin temu rozmawiałem z kuzynem, który  jest lekarzem mieszkającym w Milwakee (stan Wisconsin, USA – miasto leżące 150 km na północ od Chicago, wielkością zbliżone do Krakowa) – i tam w sklepach zabrakło tych samych towarów co u nas, natomiast  pojawiły się kolejki do kas w supermarketach, jakie my mieliśmy za czasów komuny (pod rządami Jaruzelskiego). POdobnie jak w Polsce, tak samo w USA nie ma wystraczającej ilości testów do diagnozowania koronawirusa. Obraz zastraszenia społeczeństwa amerykańskiego nie ma precedensu (panika rozszerza się na inne regiony, podobne przypadki występują też np. w Nowym Jorku).

    O co tu chodzi?  Z czym mamy do czynienia?  – KTO i DLACZEGO podjął próbę zdestabilizowania życia na planecie… – KIM ONI SĄ – ci, co sięgnęli po broń masowego rażenia (a do takich zalicza się: A-atomowa, B-BIOLOGICZNA, C- chemiczna)?

    Stawiam pytania otwarte, choć wierzę, że zarówno Amerykanie, Chińczycy – i mam nadzieję, że także Polacy – dojdą do prawdy wcześniej czy później. Man nadzieję, że czas Wielkiego Postu (wspólny dla wszystkich w naszej sferze kulturowej) będzie czasem WIELKICH REKOLEKCJI, a dla innych czasem WIEKIEJ REFLEKSJI.

    Pozdrawiam, szperacz

    PS. Rozumiem i popieram decyzję polskich biskupów, żeby w obecnym czasie odprawiać msze św., w ograniczonym zakresie (50 osób na jednej mszy), dopóki sprawa się nie wyjaśni. Ta liczba ma zresztą wymiar symboliczny – o taką liczbę (50) targował się Abraham z Bogiem w sprawie Sodomy…

    • W Manhasset, Riverhead,

      W Manhasset, Riverhead, Hampton Bays (all Hamptons) na Long Islands, NY. jest spokojnie, bez "goraczki wykupywania"!

      Jestesmy obecnie w GTA (Toronto) u Syna i Synowej – tez jest, w miare, spokojnie!

      Chociaz, Syn (pracuje dla "Amazon") zaczyna marudzic, ze: "business is slowing down". 😉

      Pozdrawiam z Toronto – Janusz z Long Island, NY.

      • Dzięki Janusz (z Long Island)

        Dzięki Janusz (z Long Island).

        Twoje informacje są ważne – choć każdy z nas postrzega tylko fragment rzeczywistości – ale dzięki obecności w sieci możemy na to patrzeć razem.

        Polecam wywiad, z Benjaminem Fulforfdem, dziennikarzem Forbsa, kanadyjskim żydem (z polskimi korzeniami) mieszkajcym obecnie w Japonii, który przeprowadziły dwie Polki mieszkające w Japonii od lat. Jest tam coś ważnego na temat SARS. Polecam zajrzeć tu:

        https://www.youtube.com/watch?v=nkWHVM5rzNM

  6. Witam Gospodarza,

    Witam Gospodarza,

    Panie Piotrze, dziękuję, że zwrócił Pan uwagę na pewien problem pod nazwą WŁADZA ABSOLUTNA. Chociaż nie wskazuje Pan w swoim  felietonie wprost, czy chodzi o władzę absolutną w małej skali (jak Polska), czy w skali globalnej… 

    Proszę abyśmy porzucili wszlekie złudzenia i nie nazywali faktów – teoriami spiskowymi. Obecnie – poczynając od Chińczyków, poprzez, Koreańczyków, Irańczyków, Włochow, Hiszpanów, wliczając do tego Niemców, Amerykanów, Australijczyków, Polaków, Duńczyków, Norwegów, Szwedów itd, itd – praktycznie wszyscy na całym świcie znaleźliśmy się w obszarze EPIDEMII STRACHU.

    Obserwując newsy z ostanich dni i tygodni, można dostrzec, iż mamy do czynienia z „NIEBYWAŁYM EKSPERYMENTEM” na skalę świata. Wszystko, co dzieje się wokół epidemi mało groźnego wirusa (nazwanego roboczo: – "koronawirus C-19") należy traktować jako eksperyment o chararakterze psychologicznym,  porównywalnym do osławionego "podgrzewania żaby w stale rosnącej temperaturze". Rezultat tego testu trzeba przyjąc z najwyższą powagą. Jeśli oczekiwania ludzi stojących za tym zostaną spełnione – spotka nas wkrótce coś zupełnie NIEOCZEKIWANEGO…

    Zostaliśmy poddani próbie STRACHU na skalę globalną. W wyniku tego eksperymentu w jednym czasie zabrakło papieru toaletowego zarówno w Polsce, jak i USA. Wiadomość jest wiarygodna, bo kilka godzin temu rozmawiałem z kuzynem, który  jest lekarzem mieszkającym w Milwakee (stan Wisconsin, USA – miasto leżące 150 km na północ od Chicago, wielkością zbliżone do Krakowa) – i tam w sklepach zabrakło tych samych towarów co u nas, natomiast  pojawiły się kolejki do kas w supermarketach, jakie my mieliśmy za czasów komuny (pod rządami Jaruzelskiego). POdobnie jak w Polsce, tak samo w USA nie ma wystraczającej ilości testów do diagnozowania koronawirusa. Obraz zastraszenia społeczeństwa amerykańskiego nie ma precedensu (panika rozszerza się na inne regiony, podobne przypadki występują też np. w Nowym Jorku).

    O co tu chodzi?  Z czym mamy do czynienia?  – KTO i DLACZEGO podjął próbę zdestabilizowania życia na planecie… – KIM ONI SĄ – ci, co sięgnęli po broń masowego rażenia (a do takich zalicza się: A-atomowa, B-BIOLOGICZNA, C- chemiczna)?

    Stawiam pytania otwarte, choć wierzę, że zarówno Amerykanie, Chińczycy – i mam nadzieję, że także Polacy – dojdą do prawdy wcześniej czy później. Man nadzieję, że czas Wielkiego Postu (wspólny dla wszystkich w naszej sferze kulturowej) będzie czasem WIELKICH REKOLEKCJI, a dla innych czasem WIEKIEJ REFLEKSJI.

    Pozdrawiam, szperacz

    PS. Rozumiem i popieram decyzję polskich biskupów, żeby w obecnym czasie odprawiać msze św., w ograniczonym zakresie (50 osób na jednej mszy), dopóki sprawa się nie wyjaśni. Ta liczba ma zresztą wymiar symboliczny – o taką liczbę (50) targował się Abraham z Bogiem w sprawie Sodomy…

    • W Manhasset, Riverhead,

      W Manhasset, Riverhead, Hampton Bays (all Hamptons) na Long Islands, NY. jest spokojnie, bez "goraczki wykupywania"!

      Jestesmy obecnie w GTA (Toronto) u Syna i Synowej – tez jest, w miare, spokojnie!

      Chociaz, Syn (pracuje dla "Amazon") zaczyna marudzic, ze: "business is slowing down". 😉

      Pozdrawiam z Toronto – Janusz z Long Island, NY.

      • Dzięki Janusz (z Long Island)

        Dzięki Janusz (z Long Island).

        Twoje informacje są ważne – choć każdy z nas postrzega tylko fragment rzeczywistości – ale dzięki obecności w sieci możemy na to patrzeć razem.

        Polecam wywiad, z Benjaminem Fulforfdem, dziennikarzem Forbsa, kanadyjskim żydem (z polskimi korzeniami) mieszkajcym obecnie w Japonii, który przeprowadziły dwie Polki mieszkające w Japonii od lat. Jest tam coś ważnego na temat SARS. Polecam zajrzeć tu:

        https://www.youtube.com/watch?v=nkWHVM5rzNM

  7. Czy posiada Pan informacje

    Czy posiada Pan informacje ile respiratorów zakupił Owsiak? Ja przegladałam raporty z finałów i znalazłam tyle: XVI finał – 2, XVII finał-3, XX finał -15 +33  noworodkowe, XXI – wymienione, ale niewiadomo ile, XXII – tez niewiadomo ile. Tak pytam, bo po internetach krążą już chwalby na cześć Owsiaka, jakoby zakupił tych respiratorów tysiące. 

  8. Czy posiada Pan informacje

    Czy posiada Pan informacje ile respiratorów zakupił Owsiak? Ja przegladałam raporty z finałów i znalazłam tyle: XVI finał – 2, XVII finał-3, XX finał -15 +33  noworodkowe, XXI – wymienione, ale niewiadomo ile, XXII – tez niewiadomo ile. Tak pytam, bo po internetach krążą już chwalby na cześć Owsiaka, jakoby zakupił tych respiratorów tysiące.