Reklama

Rozpiętość komentarzy internetowych da się porówn

Rozpiętość komentarzy internetowych da się porównać tylko z ciągliwością gumy od majtek. Sam celuje w tematyce od Sasa do lasa, ponieważ takie nam się usiłuje stworzyć realia, a dzioby zamyka: „nie znasz się”. Pewnie, że się nie znam w takim stopniu, żeby pisać habilitacje, ale jeszcze mi na oczy nie siadło i na głowę się nie rzuciło, widzę i rozumiem co się dzieje. W galimatiasie kolejnych sensacji, sprawa, którą przesłano mi na skrzynkę, ze znanego adresu i bardzo dalekiego od „ciemnogrodu”, może się wydać – eee tam. Powiesił się Lepper, KGHM zjeżdża jak górnicza winda, Tusk usiłuje kupić polską niewolę, to co tam jakieś sprawy z trzeciej ligi. Nie lekceważyłby takich spraw i podam bardzo ważne powody, dla których nie warto lekceważyć. Po pierwsze chyba każdemu się zdarzyło, że miał rację, bronił słusznej sprawy, ale trafił na beton i z bezsilności wył. Po drugie ryba psuje się od głowy, ale to nie znaczy, że płetwy i ogon są zdrowe. Przywykliśmy już, że afera to ma być nie wiadomo jaka, a i tak się za chwilę okaże, że wcale jej nie było, tym sposobem na nikim nie robi wrażenia przekręt na poziomie ministerstwa. Jeszcze gorzej gdy tym ministerstwem jest Kultura. Zgadzam się z liberałami w tej materii, że takie ministerstwa, podobnie jak sportowe Bóg wie po co istnieją. Gdyby się dało ministerialnie regulować kulturę i sport, obie dyscypliny przestałby istnieć. Marną egzystencję cudacznych ministerstw można wytłumaczyć tylko jednym – spieprzyć i okraść, co działało nieźle i ma jakąś ładną siedzibę. Za podobne działanie wziął się minister Zdrojewski i jego kolesie, a ponieważ pan minister należy do tych, co w TV nigdy nie powiedzą „k…a”, tudzież nie padnie z ust inna brzydkie słowo na „s”, czyli suwerenność, podłością jest atakować ministra. Przyznam, że sprawy nie znam w szczegółach, ale w ciemno publikuję z tego prostego powodu, że informację dostałem od Pani, która się tym interesuje i bardzo ostrożnie podchodzi do „spisków”, no i całą faktograficzną robotę otrzymałem w postaci linków. Zachęcam by się zapoznać z tym, jak ministerstwo kultury, łapkami Zdrojewskiego gmera w Narodowym Instytucie Fryderyka Chopina. Poniżej podaję linki, które zawierają „sieć powiązań”, adresy, kontakty, intencje.

Koniec NIFC?

Uwaga, uwaga!

Czy kultura naprawdę się liczy?

Reklama
Poprzedni artykułVaclav Havel nie żyje, a Orban jest dopiero mordowany
Następny artykułNowa świąteczna tradycja, krzyże i niewierzący w Dziadka Mroza do ciupy!
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

39 KOMENTARZE

  1. Ledwo prof. Krzysztof Kuliński, rektor wrocławskiej PWST,
    ” zaczął witać gości uroczystego otwarcia nowej siedziby uczelni, na scenę z sufitu zaczęła lać się woda.

    Na początku uroczystości woda leciała ciurkiem tylko w jednym miejscu, z boku sceny. Ale w kilka minut potem część gości siedzących w pierwszych rzędach musiała uciekać z foteli, bo woda rozbijała się o deski sceny i chlapała na nich.

    Szybko pojawiały się kolejne strugi. Sala na początku zareagowała entuzjazmem, widzowie podejrzewali, że to zaplanowany teatralny zabieg. Pracownicy szkoły donosili na scenę kolejne wiadra.

    Rektor Kuliński chwilę przed uroczystością przyznał, że ma tremę. Kiedy woda na dobre zachlapała scenę i uniemożliwiła prowadzenie spotkania, stał nieco zdeprymowany.

    Irytacji sytuacją nie krył minister kultury Bogdan Zdrojewski. – Mam nadzieję, że nim uroczystość się skończy, jakaś głowa poleci – stwierdził, co część sali przyjęła ze śmiechem.”

    Wystarczy że jakiś członek rządu pokaże sie publicznie a woda leje się hektolitrami.

  2. Ledwo prof. Krzysztof Kuliński, rektor wrocławskiej PWST,
    ” zaczął witać gości uroczystego otwarcia nowej siedziby uczelni, na scenę z sufitu zaczęła lać się woda.

    Na początku uroczystości woda leciała ciurkiem tylko w jednym miejscu, z boku sceny. Ale w kilka minut potem część gości siedzących w pierwszych rzędach musiała uciekać z foteli, bo woda rozbijała się o deski sceny i chlapała na nich.

    Szybko pojawiały się kolejne strugi. Sala na początku zareagowała entuzjazmem, widzowie podejrzewali, że to zaplanowany teatralny zabieg. Pracownicy szkoły donosili na scenę kolejne wiadra.

    Rektor Kuliński chwilę przed uroczystością przyznał, że ma tremę. Kiedy woda na dobre zachlapała scenę i uniemożliwiła prowadzenie spotkania, stał nieco zdeprymowany.

    Irytacji sytuacją nie krył minister kultury Bogdan Zdrojewski. – Mam nadzieję, że nim uroczystość się skończy, jakaś głowa poleci – stwierdził, co część sali przyjęła ze śmiechem.”

    Wystarczy że jakiś członek rządu pokaże sie publicznie a woda leje się hektolitrami.

  3. Ledwo prof. Krzysztof Kuliński, rektor wrocławskiej PWST,
    ” zaczął witać gości uroczystego otwarcia nowej siedziby uczelni, na scenę z sufitu zaczęła lać się woda.

    Na początku uroczystości woda leciała ciurkiem tylko w jednym miejscu, z boku sceny. Ale w kilka minut potem część gości siedzących w pierwszych rzędach musiała uciekać z foteli, bo woda rozbijała się o deski sceny i chlapała na nich.

    Szybko pojawiały się kolejne strugi. Sala na początku zareagowała entuzjazmem, widzowie podejrzewali, że to zaplanowany teatralny zabieg. Pracownicy szkoły donosili na scenę kolejne wiadra.

    Rektor Kuliński chwilę przed uroczystością przyznał, że ma tremę. Kiedy woda na dobre zachlapała scenę i uniemożliwiła prowadzenie spotkania, stał nieco zdeprymowany.

    Irytacji sytuacją nie krył minister kultury Bogdan Zdrojewski. – Mam nadzieję, że nim uroczystość się skończy, jakaś głowa poleci – stwierdził, co część sali przyjęła ze śmiechem.”

    Wystarczy że jakiś członek rządu pokaże sie publicznie a woda leje się hektolitrami.

  4. precz z faszyzmem
    Jest w tym jakaś żelazna konsekwencja. Skoro wszystko ma zejść na psy, to nie powinno być wyjątków.
    Ten Konkurs Chopinowski to coś jak konkurs piosenki radzieckiej, czyli relikt komuny. Albo musi zniknąć albo zostanie przeniesiony do jakiegoś godnego kraju, np do Francji, a Rumpuj obejmie nad nim honorowy patronat.
    Kraje czwartej prędkości już nigdy nie będą organizować międzynarodowych imprez bo to je niepotrzebnie nadyma nacjonalistycznie.
    Euro piłkarskie 2012 to już ostatni błąd starej Unii.

  5. precz z faszyzmem
    Jest w tym jakaś żelazna konsekwencja. Skoro wszystko ma zejść na psy, to nie powinno być wyjątków.
    Ten Konkurs Chopinowski to coś jak konkurs piosenki radzieckiej, czyli relikt komuny. Albo musi zniknąć albo zostanie przeniesiony do jakiegoś godnego kraju, np do Francji, a Rumpuj obejmie nad nim honorowy patronat.
    Kraje czwartej prędkości już nigdy nie będą organizować międzynarodowych imprez bo to je niepotrzebnie nadyma nacjonalistycznie.
    Euro piłkarskie 2012 to już ostatni błąd starej Unii.

  6. precz z faszyzmem
    Jest w tym jakaś żelazna konsekwencja. Skoro wszystko ma zejść na psy, to nie powinno być wyjątków.
    Ten Konkurs Chopinowski to coś jak konkurs piosenki radzieckiej, czyli relikt komuny. Albo musi zniknąć albo zostanie przeniesiony do jakiegoś godnego kraju, np do Francji, a Rumpuj obejmie nad nim honorowy patronat.
    Kraje czwartej prędkości już nigdy nie będą organizować międzynarodowych imprez bo to je niepotrzebnie nadyma nacjonalistycznie.
    Euro piłkarskie 2012 to już ostatni błąd starej Unii.

  7. Cegielski. Taki przykład:
    Początki produkcji silników okrętowych w Polsce były obiecujące. Dzięki zabiegom doświadczonego przedwojennego konstruktora Zygmunta Okołowa kierowany przez niego zespół inżynierów w połowie lat 50 skonstruował w Centralnym Biurze Konstrukcyjnym Silników Spalinowych (CBKSS) wysokoprężny silnik okrętowy D55 o mocy przekraczającej 500 KM z cylindra. (……) Ta udana konstrukcja, mimo możliwości technicznych, nie była dalej rozwijana. Centrala Handlu Zagranicznego Centromor kupiła w 1956 roku licencję na … silniki Sulzera.
    ………………………………………
    Poza D55 Ciegielski produkował także rodzinę silników kolejowych, oznaczoną C22. ………… koleje pilnie potrzebowały zastąpić spalinowymi lokomotywami wycofywane parowozy. W roku 1965 ruszyła produkcja wersji 8-cylindrowej, której powstało 2 tys. szt..
    Z nieznanych powodów na przełomie 1966 i 1967 roku rząd zakupił licencję na silnik Fiata……..
    Zakup licencji był skandalem, tym bardziej, że Polska kupiła silnik na papierze………… nie było dokumentacji .
    Fiatowski silnik miał zbyt delikatny wał, urywały się korbowody…..
    Ktoś wysoko w strukturach władzy robił wszystko, aby 12C22 nie wszedł do produkcji.
    Reszta w artykule „Klęska rozsądku w PRL” Roberta Przybylskiego.

  8. Cegielski. Taki przykład:
    Początki produkcji silników okrętowych w Polsce były obiecujące. Dzięki zabiegom doświadczonego przedwojennego konstruktora Zygmunta Okołowa kierowany przez niego zespół inżynierów w połowie lat 50 skonstruował w Centralnym Biurze Konstrukcyjnym Silników Spalinowych (CBKSS) wysokoprężny silnik okrętowy D55 o mocy przekraczającej 500 KM z cylindra. (……) Ta udana konstrukcja, mimo możliwości technicznych, nie była dalej rozwijana. Centrala Handlu Zagranicznego Centromor kupiła w 1956 roku licencję na … silniki Sulzera.
    ………………………………………
    Poza D55 Ciegielski produkował także rodzinę silników kolejowych, oznaczoną C22. ………… koleje pilnie potrzebowały zastąpić spalinowymi lokomotywami wycofywane parowozy. W roku 1965 ruszyła produkcja wersji 8-cylindrowej, której powstało 2 tys. szt..
    Z nieznanych powodów na przełomie 1966 i 1967 roku rząd zakupił licencję na silnik Fiata……..
    Zakup licencji był skandalem, tym bardziej, że Polska kupiła silnik na papierze………… nie było dokumentacji .
    Fiatowski silnik miał zbyt delikatny wał, urywały się korbowody…..
    Ktoś wysoko w strukturach władzy robił wszystko, aby 12C22 nie wszedł do produkcji.
    Reszta w artykule „Klęska rozsądku w PRL” Roberta Przybylskiego.

  9. Cegielski. Taki przykład:
    Początki produkcji silników okrętowych w Polsce były obiecujące. Dzięki zabiegom doświadczonego przedwojennego konstruktora Zygmunta Okołowa kierowany przez niego zespół inżynierów w połowie lat 50 skonstruował w Centralnym Biurze Konstrukcyjnym Silników Spalinowych (CBKSS) wysokoprężny silnik okrętowy D55 o mocy przekraczającej 500 KM z cylindra. (……) Ta udana konstrukcja, mimo możliwości technicznych, nie była dalej rozwijana. Centrala Handlu Zagranicznego Centromor kupiła w 1956 roku licencję na … silniki Sulzera.
    ………………………………………
    Poza D55 Ciegielski produkował także rodzinę silników kolejowych, oznaczoną C22. ………… koleje pilnie potrzebowały zastąpić spalinowymi lokomotywami wycofywane parowozy. W roku 1965 ruszyła produkcja wersji 8-cylindrowej, której powstało 2 tys. szt..
    Z nieznanych powodów na przełomie 1966 i 1967 roku rząd zakupił licencję na silnik Fiata……..
    Zakup licencji był skandalem, tym bardziej, że Polska kupiła silnik na papierze………… nie było dokumentacji .
    Fiatowski silnik miał zbyt delikatny wał, urywały się korbowody…..
    Ktoś wysoko w strukturach władzy robił wszystko, aby 12C22 nie wszedł do produkcji.
    Reszta w artykule „Klęska rozsądku w PRL” Roberta Przybylskiego.