Reklama

Post o oszołomach już napisałem. Jednakże swoje obserwacje należy rozszerzyć na coś, co doskwiera sporej grupie Polaków.

Post o oszołomach już napisałem. Jednakże swoje obserwacje należy rozszerzyć na coś, co doskwiera sporej grupie Polaków. Oczywiście, gdyby ktoś nie wiedział to przeciętny polski obywatel tego kraju zna się jak nikt na świecie na edukacji, ekonomii i medycynie. Po prostu wie najlepiej jak należy nauczać, jak zarządzać finansami państwa a przede wszystkim wie na co kto choruje i jak to leczyć. Wystarczy posłuchać dyskutujących na ulicy, poczytać blogi, czy też wsłuchać się w głosy czekających w poczekalni u lekarza, gdzie każdy wie co mu dolega i co ma mu lekarz zapisać. Nic innego a właśnie to. To oczywiste. Żeby nie było dotyczy to każdej grupy społecznej, zarówno tych wykształconych (niekoniecznie w dziedzinach które podałem), jak również tych z punktu widzenia wyedukowania się w określonej dziedzinie nie mających nic wspólnego z wyżej wymienionymi. Jednym słowem kraj współczesnych potomków Leonadro da Vinci.

W obliczu ostatnich wydarzeń związanych z katastrofą prezydenckiego samolotu nagle wyrosła nam cała masa specjalistów od awioniki a przede wszystkim znawców i specjalistów od wypadków lotniczych. Ot szybkie doszkolenie się z „prostej materii” jakim jest latanie, procedury lotnicze, systemy nawigacyjne, medycyna lotnicza, prawo lotnicze, a bardziej szczegółowo, elektronika, fizyka, mechanika, akustyka, chemia i sporo dziedzin dość ściśle związanych z wyjaśnieniem przyczyn katastrofy.

O ile biorą w tym udział przypadkowi osobnicy, którzy jedyne co potrafią to jechać na rowerze i to takim bez przerzutek (gdyż nie wymaga to zbytniej koordynacji nóg i rak), o tyle nie jest to aż tak żenujące. Gorzej gdy zaczyna to przybierać formę bardziej poważną i za analizy zabierają się „specjaliści” od wszystkiego, czyli od niczego. Mam tu na myśli spore grono dziennikarzy.

Poczuli zaniepokojenie. Mijają trzy tygodnie a przyczyna katastrofy nie została wyjaśniona. Jak to możliwe? Gdzie popełniono błędy? Kto zamiata oczywiste fakty pod dywan? Dlaczego nie informuje się o tym społeczeństwa ( na marginesie, które to już swoje domorosłe i „genialne” analizy dokonało, siedząc w domu i przed telewizorem) ?

Doskonale rozumiem, że nagranie programu telewizyjnego, czy też napisane artykułu prasowego (jak choć by ten blog) wymaga poświęcenia (w moim przypadku) 10 minut. Zatem niezrozumiałe jest, że wyjaśnienie przyczyn katastrofy zajmuje już trzy tygodnie, a jak wszystko na niebie wskazuje, zajmie jeszcze więcej czasu. I to właśnie jest niezrozumiałe.

Skoro dziennikarz, bloger usłyszał o systemach nawigacyjnych, usłyszał o procedurach, dowiedział się co to czarna skrzynka (ba odkrył nawet, że ona nie jest czarna i nie wygląda jak skrzynka) a sam nie będąc nawet na miejscu katastrofy ma odpowiedz, kto lub co zawiodło, nie dziwi jego zaniepokojenie.

Nie będę ukrywał, że najbardziej co mnie w życiu wkurza to ignorancja i indolencja, zważywszy jeszcze na fakt, że ignorant usłyszawszy dwa hasła dotyczące konkretnej dziedziny staje się w tej materii wybitnym specjalistą zabierających głos i arbitralnie stwierdzającym co białe a co czarne. I coraz bardziej zastanawiam się. czy w tym kraju nie ma jakiegoś gościa z „cojones” który usiądzie przed szklanym ekranem, weźmie głęboko oddech i tym wszystkim skretyniałym specjalistom od awioniki, którzy urodzili się po 10 kwietnia, wyjaśni, że są zwykłymi kretynami a nie znawcami. Czy to aż także takie trudne? Aż tak skomplikowane? Czy jest to niewykonalne?

Rozpoznanie choroby trwa czasem miesiącami, analiza wypadku komunikacyjnego również podobnie, wykrycie przestępstwa nawet latami, ekspertyzy medyczne miesiącami (dla wyjaśnienia sam biorę udział w takim przedsięwzięciu) a katastrofa lotnicza powinna być wyjaśniona w dwa tygodnie i to termin z dużą nawiązką.

Coraz bardziej stwierdzam, a usłyszałem to z ust osoby moim zdaniem bardzo wykształconej, doświadczonej i inteligentnej, że społeczeństwo nasze jest w 75% dość mocno skretyniałe. Osoba ta jednak również dodała, że to jednak i tak dość zaniżone szacunki.

Wsłuchując się w ten głos pomyślałem o przerośniętym ego osoby stawiających taką tezę, jednakże obserwując rzeczywistość coraz bardziej się jednak w tym utwierdzam, że być może ma rację. Rzeczywiście, to chyba zaniżone szacunki.

Pozdrawiam

Reklama

40 KOMENTARZE

      • No lekarze, gdzie
        No lekarze, gdzie kończyliście medycynę? Bo mnie to technikum dla dorosłych pracujących zalatuje, w skrócie Onet. Zdaje się, że autor tego nudnego wywodu apelował o fachowość i rozsądek, a ja tu widzę dwóch amatorów niezbyt się wysilających intelektualnie, jak leczą trzeciego.

          • Tak rozumiem, mamy tu do
            Tak rozumiem, mamy tu do czynienia z inteligentnym ekspertem od ekspertyz. Przepraszam kim jesteś z zawodu lub/i wykształcenia?

          • Nie wypowiedziałem
            zdania na temat ekspertyzy. Nie zauważyłeś? Wypowiedziałem? Tak? Gdzie?
            Jesłi twierdzisz, ze jesteś ekspertem w dziedzinie gratuluję. Ja nie jestem, więc w kwestii tej się nie wypowiadam. Z drugiej strony doświadczenie zawodowe i wykształcenie pozwala mi wypowiedzieć się co do czasu takiej ekspertyzy i badań.

          • Ty nawet nie widzisz jak się
            Ty nawet nie widzisz jak się kompromitujesz pod własnym tekstem, jawiąc się jako główny bohater tego tekstu.

          • Baaa
            Jak mi jeszcze wskażesz, kompromitacje (ja nie widzę, Ty widzisz) będę zobowiązany. Dodam – dozgonnie.

          • Napisałem dlaczego. Tego też
            Napisałem dlaczego. Tego też nie widzisz? Tu nie Onet i nie S24, tu trzeba coś umieć aby błyszczeć. To mam nadzieję już zrozumiesz, choć wątpię abyś podołał.

          • Mówię śmiertelnie poważnie,
            Mówię śmiertelnie poważnie, tu nie masz szans. ŻADNYCH. Trzykrotnie nazwałem cię idiotą i nawet tego nie zauważyłeś. Koniec.

          • Jakisz szans?
            O czym Ty mówisz? Jakie szanse, dla kogo. Szanse na co? Gdzie odleciałeś facet halo halo hello?
            Tym się różnimy, że ja też Cię nazwałem…a nie użyłem żadnego ze słów, które użyłeś Ty. Musisz nad swoimi emocjami popracować. Choć osobiście mi na tym nie zależny i jest mi to obojętne. Ale staraj się.
            Miłej nocy życzę

          • I dla wyjaśnienia
            Kto ma być bohaterem na moim blogu? Na MOIM! Kto? Ty? Czy ktoś inny, Ja sadzę, że JA, To w koncu mój blog i mój tekst. Proste?

      • No lekarze, gdzie
        No lekarze, gdzie kończyliście medycynę? Bo mnie to technikum dla dorosłych pracujących zalatuje, w skrócie Onet. Zdaje się, że autor tego nudnego wywodu apelował o fachowość i rozsądek, a ja tu widzę dwóch amatorów niezbyt się wysilających intelektualnie, jak leczą trzeciego.

          • Tak rozumiem, mamy tu do
            Tak rozumiem, mamy tu do czynienia z inteligentnym ekspertem od ekspertyz. Przepraszam kim jesteś z zawodu lub/i wykształcenia?

          • Nie wypowiedziałem
            zdania na temat ekspertyzy. Nie zauważyłeś? Wypowiedziałem? Tak? Gdzie?
            Jesłi twierdzisz, ze jesteś ekspertem w dziedzinie gratuluję. Ja nie jestem, więc w kwestii tej się nie wypowiadam. Z drugiej strony doświadczenie zawodowe i wykształcenie pozwala mi wypowiedzieć się co do czasu takiej ekspertyzy i badań.

          • Ty nawet nie widzisz jak się
            Ty nawet nie widzisz jak się kompromitujesz pod własnym tekstem, jawiąc się jako główny bohater tego tekstu.

          • Baaa
            Jak mi jeszcze wskażesz, kompromitacje (ja nie widzę, Ty widzisz) będę zobowiązany. Dodam – dozgonnie.

          • Napisałem dlaczego. Tego też
            Napisałem dlaczego. Tego też nie widzisz? Tu nie Onet i nie S24, tu trzeba coś umieć aby błyszczeć. To mam nadzieję już zrozumiesz, choć wątpię abyś podołał.

          • Mówię śmiertelnie poważnie,
            Mówię śmiertelnie poważnie, tu nie masz szans. ŻADNYCH. Trzykrotnie nazwałem cię idiotą i nawet tego nie zauważyłeś. Koniec.

          • Jakisz szans?
            O czym Ty mówisz? Jakie szanse, dla kogo. Szanse na co? Gdzie odleciałeś facet halo halo hello?
            Tym się różnimy, że ja też Cię nazwałem…a nie użyłem żadnego ze słów, które użyłeś Ty. Musisz nad swoimi emocjami popracować. Choć osobiście mi na tym nie zależny i jest mi to obojętne. Ale staraj się.
            Miłej nocy życzę

          • I dla wyjaśnienia
            Kto ma być bohaterem na moim blogu? Na MOIM! Kto? Ty? Czy ktoś inny, Ja sadzę, że JA, To w koncu mój blog i mój tekst. Proste?

  1. Chciałbym podyskutować rzeczowo z Panem
    Ja naprawdę nie lubię obrażać tutaj Pana, ale rzeczowo odnieść się do takiego posta jak ten. Niestety nie potrafię. To klasyczny przykład monomanii, a z tym się nie dyskutuje. Czy muszę być lekarzem? Chyba nie, bo to się czuje. Sercem i umysłem 🙂

  2. Chciałbym podyskutować rzeczowo z Panem
    Ja naprawdę nie lubię obrażać tutaj Pana, ale rzeczowo odnieść się do takiego posta jak ten. Niestety nie potrafię. To klasyczny przykład monomanii, a z tym się nie dyskutuje. Czy muszę być lekarzem? Chyba nie, bo to się czuje. Sercem i umysłem 🙂

  3. Mireks
    Nasz Gospodarz jest bardzo dobrym blogerem, ma talent i w tym temacie kropka. Jednak jest tak gdy pisze tylko o sprawach ludzkich odczuć, kwestiach psychologiczno – socjologicznych – tu jest w miarę OK. Natomiast gdy zaczyna wchodzić w kwestie techniczne to widzę, że robi się z niego typowo polski “ekspert od wszystkiego”, można odnieść wrażenie, że robi sobie z czytających jaja. Np. prawa nie studiował i potwierdza to każdym wpisem. Po Smoleńsku popatrzyłem sobie ile wyjaśniane są katastrofy lotnicze, ile trwa opracowywanie raportów. Zapewne każdy kto chce się tego dowiedzieć ten wie, ale czasami na użytek bloga/portalu trzeba poświrować. Nie ma człowieka, który w 3 tygodnie dokonuje 3 wolt, dlatego spokojnie patrzmy na rozwój sytuacji na kontrowersjach. Spokój i pełna flegma, bo Gospodarz bardzo, ale to bardzo dobrze świruje, a czy nazwie kogoś idiotą raz czy dwa – cóż to za znaczenie. Kto od Kurki jeszcze nie oberwał “idiotą”?

  4. Mireks
    Nasz Gospodarz jest bardzo dobrym blogerem, ma talent i w tym temacie kropka. Jednak jest tak gdy pisze tylko o sprawach ludzkich odczuć, kwestiach psychologiczno – socjologicznych – tu jest w miarę OK. Natomiast gdy zaczyna wchodzić w kwestie techniczne to widzę, że robi się z niego typowo polski “ekspert od wszystkiego”, można odnieść wrażenie, że robi sobie z czytających jaja. Np. prawa nie studiował i potwierdza to każdym wpisem. Po Smoleńsku popatrzyłem sobie ile wyjaśniane są katastrofy lotnicze, ile trwa opracowywanie raportów. Zapewne każdy kto chce się tego dowiedzieć ten wie, ale czasami na użytek bloga/portalu trzeba poświrować. Nie ma człowieka, który w 3 tygodnie dokonuje 3 wolt, dlatego spokojnie patrzmy na rozwój sytuacji na kontrowersjach. Spokój i pełna flegma, bo Gospodarz bardzo, ale to bardzo dobrze świruje, a czy nazwie kogoś idiotą raz czy dwa – cóż to za znaczenie. Kto od Kurki jeszcze nie oberwał “idiotą”?