Wałęsa, poruszony kolejnym publicznym szaleństwem, godzącym w jego mit, zaczyna mieć dość. Zapowiada bojkot państwowych uroczystości, zwrot nagród a w ostateczności emigrację.

Wałęsa, poruszony kolejnym publicznym szaleństwem, godzącym w jego mit, zaczyna mieć dość. Zapowiada bojkot państwowych uroczystości, zwrot nagród a w ostateczności emigrację. Wygląda na to, że postawią na swoim ludzie utrzymujący jakoby legendarny przywódca ?Solidarności? założył Związek na polecenie bezpieki, która w dodatku wybrała do tego celu osobnika o najniższych kwalifikacjach moralnych. Wydano oto drugą książkę, tym razem za pomocą niejawnych źródeł dokumentującą rzekome pozamałżeńskie ojcostwo i inne mniemane łajdactwa, jakie miał w dzieciństwie i młodości popełnić późniejszy przywódca najpotężniejszego w dziejach Polski ruchu społecznego.

Nie czytałem zarówno dzieła Cenckiewicza jak i nie zamierzam tracić czasu na wczytywanie się w rewelacje Zyzaka. Zarówno jedno jak i drugie próbuje mi udowodnić rzecz niemożliwą. Według nich komuna się w Polsce obaliła własnymi rękami. Zapewne dla rozrywki. Albo bo była ciekawa co się stanie, kiedy sobie pomajstruje przy własnych fundamentach. Bo, jeżeli jest prawdą to, co mówi Cenckiewicz, że on chwałę dokonań Wałęsy docenia i w niczym nie zamierza ich podważać, to sam stwierdza, że napisał plotkarską publikację bez większej wartości poznawczej. Bo to czy Wałęsa coś tam w młodości podpisał czy nie, w sytuacji jego późniejszych zasług nie ma najmniejszego znaczenia. Nie wiem co o swojej pracy powiada Zyzak. Ale, jeżeli jednak twierdzi, że się komuna sama obaliła, to nie chcę wiedzieć. Jeżeli zaś uważa, że nie podważa roli Wałęsy w ?Solidarności?, to jego ustalenia mnie tym bardziej nie zajmują.

Znaczenie zaś ma fakt, że poważne instytucje, powołane dla badania przeszłości państwa, zajmują się w istocie jej wykoślawianiem. Gdyby to jeszcze robiły wyłącznie dla celów komercyjnych, dla podreperowania swego budżetu, rzecz by była dla mnie zrozumiała. Gdyby na przykład oświadczyli, że wydają serię rysunków opisujących buduarowe sytuacje księcia Pepi przed znanymi wypadkami pod Lipskiem, w ogromnym nakładzie i na dobrym papierze, aby szczegóły były widoczne, uznał bym to za niskie ale robione dla wyższego dobra. Kiedy się jednak z wielkim zadęciem rzecz podobną robi przedstawiając ją jako działalność naukową, to sprawa wygląda śmiesznie.

Postawie Wałęsy się jednak dziwię. Nobilituje swoimi emocjonalnymi wystąpieniami poczynania ludzi, szukających popularności za bardzo wątpliwą cenę.

34 KOMENTARZE

  1. Szestowie
    Doszedłeś bezpośrednio do wniosku, że to pogmatwane i pośrednio, że czytanie jest rzeczą dobrą. Konkluzje nie są jednakowo prawdziwe ale masz niewątpliwy powód do zadowolenia.

    A swoją drogą, nie zauważyłeś tego, że najbardziej przeszkadza nam to, że nie rozumiemy?

  2. Szestowie
    Doszedłeś bezpośrednio do wniosku, że to pogmatwane i pośrednio, że czytanie jest rzeczą dobrą. Konkluzje nie są jednakowo prawdziwe ale masz niewątpliwy powód do zadowolenia.

    A swoją drogą, nie zauważyłeś tego, że najbardziej przeszkadza nam to, że nie rozumiemy?

  3. Zbyńku
    Tutaj mamy do czynienia ze specyficzną komercją. Wydawnictwo, które pewnie nie ma wielkich sukcesów finansowych, teraz sprzeda wielusetstronicowy paszkwil za grube pieniądze. Mając niewielkie stosunkowo koszta, bo płaci za prawa do druku pracy magisterskiej. Podobnie, jak gazeta, demonstrująca zdjęcie, na którym znana gwiazdka rzekomo paraduje bez majtek. To jest ten sam rodzaj spożywania ekskrementów. Wymaga tylko albo braku przyzwoitości albo zagłuszenia jej świętym oburzeniem.

    A teraz dodawanie do tego ideologii, mieszanie w to instytucji państwowych, jest ośmieszaniem rzeczy, które dla dobra nas wszystkich nie powinny być postrzegane jako komiczne.

  4. Zbyńku
    Tutaj mamy do czynienia ze specyficzną komercją. Wydawnictwo, które pewnie nie ma wielkich sukcesów finansowych, teraz sprzeda wielusetstronicowy paszkwil za grube pieniądze. Mając niewielkie stosunkowo koszta, bo płaci za prawa do druku pracy magisterskiej. Podobnie, jak gazeta, demonstrująca zdjęcie, na którym znana gwiazdka rzekomo paraduje bez majtek. To jest ten sam rodzaj spożywania ekskrementów. Wymaga tylko albo braku przyzwoitości albo zagłuszenia jej świętym oburzeniem.

    A teraz dodawanie do tego ideologii, mieszanie w to instytucji państwowych, jest ośmieszaniem rzeczy, które dla dobra nas wszystkich nie powinny być postrzegane jako komiczne.