Reklama

– skąd się wzięła moralność? jak to możliwe że bezduszny i martwy świat stworzył dobro i zło?
– to tylko złudzenia!

– skąd się wzięła moralność? jak to możliwe że bezduszny i martwy świat stworzył dobro i zło?
– to tylko złudzenia!
– przecież poświęcenie, sprawiedliwość i miłość to jest piękne, czuję to, przecież istnieją!
– lecz to jedynie wytwór naszego świata, pyłku we wszechrzeczy, w chaosie, na wpółświadomych stworzeń, przecież żyjemy jakbyśmy dopiero uchylili jedną powiekę z wiecznego i czarnego snu
– więc jak to możliwe, że udało nam się docenić piękno poświęcenia i miłości, przecież to przeczy ewolucyjnej skłonności do samozachowania, to chyba tak jakbyśmy nosili ich cząstkę w sobie, dążmy do niej!
– chciałbym móc wierzyć, że ta cząstka zwycięży wszystko, wiesz prawie mi się to wydaje realne

– ale wiesz, co jest najdziwniejsze i najbardziej niesamowite?
– co?
– to, że stworzyliśmy ten nasz świat – z samochodami, rządami, szkołami i jakbyśmy zapomnieli, że istniejemy, jak kogoś to zajmuje i myśli o tym, to zaraz go okrzykniemy dziwakiem nieżyciowym, który zapomina o świecie, a to jedyny, który o świecie pamięta!

– świat jest pełen dziwów i tajemnic
– zgadzam się, wiesz co jeszcze mnie zdumiewa? że te samochody, szkoły, troski i radości, tragedie i w ogóle wszystko to tylko dlatego, że kiedyś pewna komórka w jakiś nieodgadniony dla nas sposób postanowiła przeżyć i to jest rezultat jej uporu
– tego się nigdy nie dowiemy, to dotyka kwestii powstania życia, a tu nie znamy odpowiedzi

– oglądałem wczoraj film przyrodniczy w TV, i wiesz to było niesamowite, bo zauważyłem coś, co w sumie jest banalne…
– no ale co?
– dostrzegłem, że każdy organizm jest idealnie przystosowany do warunków, w których żyje, tzn. organizm żaby przyjął formę “żabią” dzięki temu świetnie radzi sobie w błocie, tak jak żaba błoto, noc wykorzystał nietoperz, gęstwinę leśną np. łoś,
zwierzęta nie wykorzystują tylko warunków otoczenia, ale też atrybuty jak szybkość – gepard, wielkość – słoń, ostre kły – tygrys, wszystkie nisze i możliwe sposobności na przetrwanie
– potęga ewolucji! ale to nic nowego
– a wiesz co mnie najbardziej zdumiało? że inteligencja zeszła z drzewa, tzn. życie na drzewie wymagało najwięcej inteligencji i stąd szympansy drogą naturalnej selekcji takie mądre

– odpowiedzią na Twoje pytania jest Bóg
– ale ta odpowiedź nie daje mi satysfakcji, nie cieszy mnie, jest zbyt dogmatyczna
– może po prostu prawdziwa? myślisz, że nie istnieje żadna siła wyższa?
– nie wiem, to chyba najuczciwsza z odpowiedzi, po prostu nie mam pojęcia, co nie znaczy, że przestaje szukać odpowiedzi
– przecież wiesz, że nigdy ich nie znajdziesz!
– wiem, ale czuję, że choć nigdy ich nie poznam, w jakiś sekretny sposób się do nich przybliżam

Reklama
Poprzedni artykułPostmodernizm, czyli kompromitacja
Następny artykułZ góry upatrzone pozycje, czyli jak zgubić dwa punkty w meczu o sześć.

12 KOMENTARZE

  1. Prosiłem, żeby nie epatować ch…mi i innymi
    wulgaryzmami. Prosiłem i nadal proszę, naprwdę wygląda to źle, być może jestem drobnomieszczański, ale ch.j wykropkowany wygląda lepiej. Tym bardziej nie rozumiem ch..a bez kropek, że ch.ja do tekstu ch.j wnosi. Proszę to poprawić, bo to nie jest wartość artystyczna tekstu, tylko napis na szalecie.

  2. Inteligencja zeszła?
    Odpowiedź znajdziecie być może w prostych słowach piosenki Andrzeja Ozgi.

    Piosenka o głupiej małpie.

    Wszystko już było doskonale obmyślone,
    wszystko tak pewne, jak w dziesiątkę pewny strzał,
    i perspektywy otwierały się szalone
    przed wielką sforą dzikich rozwrzeszczanych małp,
    Pan Darwin trącał się szampanem z Panem Bogiem,
    kosmitów chór zaintonował pieśń na cześć,
    gdy przyszła wieść, która wprawiła wszystkich w trwogę,
    że jedna głupia małpa z drzewa nie chce zleźć.

    Pan Darwin poczuł się niemile zaskoczony,
    kosmici z miejsca odlecieli w gwiezdną dal,
    okropny wrzask podniosły wszystkie małpiszony,
    więc Pan Bóg zgłosił swe dessinteressemant.
    Wielkie wzburzenie nastąpiło w małpim gaju,
    cały wysiłek psu na budę, pal to sześć!
    Pomyślcie sami, wszyscy w koło się starają,
    a jedna głupia małpa z drzewa nie chce zleźć.

    Pod każdym drzewem i pod każdym krzakiem,
    no gdzie nie spojrzeć kwitnie biznes, że ho ho!
    Już orangutan zwąchał się z makakiem
    i razem założyli prężną spółkę z o.o..
    Gibbony spekulują owocami kiwi,
    w kokosach rządzą dwa pawiany ? zięć i teść.
    Każdy przejawia moc inicjatywy,
    tylko ta głupia małpa z drzewa nie chce zleźć.

    Więc mówią do niej ?Złaź tu do nas, nie bądź gapa
    i zacznij robić to, co robi każdy z nas:
    zgarniaj pod siebie to, co da się w ręce złapać
    miast tam na górze nadaremnie trwonić czas.
    Nie daj się prosić, bądźże trochę bardziej cwana,
    twoje mazgajstwo już po prostu trudno znieść.
    No chodź tu durna, a my damy ci banana.?
    Ale ta głupia małpa z drzewa nie chce zleźć.

    “Za durny upór twój zapłacisz jeszcze słono,
    my co do grosza rozliczymy cię, ot co.
    Pawiany mówią, żeś czerwona od ogona,
    a już pawiany dobrze wiedzą kto jest kto.
    Mów teraz krótko co na swoją masz obronę
    lecz pięknym słówkiem nas nie próbuj tutaj zwieść,
    chcesz z nami gadać – zrównaj z nami się poziomem.”
    Ale ta głupia małpa z drzewa nie chce zleźć.

    Ja stoję cichy w rozwrzeszczanym dzikim tłumie,
    patrzę na małpę, co samotnie w górze tkwi.
    Ja ją rozumiem, ja tym lepiej ją rozumiem
    im głośniej wyją dzikie hordy żądne krwi.
    Więc daję susa, w drzewo wbijam swe pazury
    i po gałęziach jak najwyżej chcę się wznieść,
    bo pewność mam, że świetnie widać, patrząc z góry,
    dlaczego głupia małpa z drzewa nie chce zleźć.

    Pozdrawiam 😉

  3. Tylko z góry uprzedzam:
    jak dojdziemy do etapu “tylnej części ciała wykastrowanego samca bydła domowego”, “osobników zanieczyszczonych produktami przemiany materii”, “roślin uprawnych z rodziny Chenopodiaceae” i “ofiar niedoboru jodu w okresie rozwojowym” – to wcale nie będę “nieco rozdrażniony”, czy “pod wplywem silnych emocji uniemożliwiających poprawne wyrażanie się”. Ja się wtedy najzwyczajniej wkurwię jak cholera.

  4. kalamburystyka analityczna
    Z podobnym klopotem zderzylem sie czolowo +/- rok temu w dyskusjach na SZ-Online.

    Tam poza moderacja ludzka (ex-post) dzialal tez filtr, od razu wylapujacy i odrzucajacy teksty ze slowkami zarowno mocniejszymi, jak i uwazanymi za drazliwe lub potencjalnie obrazliwe, np. Jude, Nazi, Hitler etc. Oczywiscie uzytkownicy szybko uczyli sie pisac te slowka z kropkami lub bardziej wymyslnie, u uzyciem “ekwiwalentow optycznych” zastepowanych literek, i tzw. uzycie wyrazow znowu bylo powszechne.

    Automatyczne fltry bywaja czujne.
    Tyle ze Twoj, jak piszesz, podpowiedzial Ci uprzejmie wyraz jego zdaniem bardziej parlamentarny, tam zas interfejs uzytkownika byl o tyle wredny, ze w razie jego zadzialania w chwile po wyslaniu dostawales komunikat, ze Twoj tekst sie nie nadawal do publikacji, ale sam tekst znikal bezpowrotnie z okna edycji…

    Pare razy szlag mi trafil dluzsze, pracochlonne teksty, w ktorych – wydawalo mi sie – absolutnie nie moglo byc nic niewlasciwego. A jednak bylo – slowo Analyse lub analysieren, czyli analiza, analizowac…

    Cwany program wylapywal pierwsze 4 litery…

    Potem, na moja sugestie, admin wniosl poprawke do zasobu slow w filtrze, ale tez ja po drodze nauczylem sie dluzsze teksty pisac pod wordem i dopiero potem przeklejac je do okna edycji portalu.

    Pozdrawiam

  5. Używanie wulgaryzmów to nie to samo, co upadła moralność
    Możliwe, że niezbyt dobrze zrozumiałem wymowę
    zestawienia wulgaryzmów w tytule z treścią
    mówiąca o dylemacie “jak z materii mogła
    powstać moralność”, ale chyba chodziło
    o wstępne zaprezentowanie czegoś niemoralnego,
    aby zagrała w nas moralność i doprowadziła
    do rozdrażnienia, a w następstwie rzeczy
    do przyjrzenia się tekstowi.
    M-K się na ten dziwny marketing złapał
    i ja także.

    Uważam jednak, że jest dysonans pomiędzy
    używaniem wulgaryzmów, a byciem niemoralnym.

    Znam sporo ludzi, którzy nadużywają
    wulgaryzmów, a są z nich całkiem
    porządni ludzie.

    Podsumowując, tytuł uważam za nietrafiony.

  6. Z listów do profesora Miodka
    Pisze księgowa – Panie profesorze, czy zwrotu “z.a.r.a.c.h.u.j.e” , używam w poprawnej formie ?
    Profesor odpowiada – Tak, droga pani – taka forma jest dopuszczalna. Ale znaczniej uprzejmie jest powiedzieć …proszę poczekać panowie.