Reklama

Powód główny i w zasadzie jedyny brzmi następująco: bo każdy inny wybór jest złem absolutnym, albo w najlepszym razie indywidualnym „moralnym zwycięstwem”. Kto chce mieć przekonanie, że po wyjściu z lokalu wpłynął w jakikolwiek sposób na rzeczywistość musi sobie odpowiedzieć na dwa pytania:
a) Czy zagłosowałem za zmianą rzeczywistości?
b) Czy zagłosowałem na kogoś, kto będzie miał szansę i siłę polityczną na wprowadzanie zmian w rzeczywistości?
Odpowiedź na pierwsze pytanie jest oczywista, zmiana oznacza odsunięcie tego co jest. Na drugie pytanie można sobie odpowiedzieć też dość łatwo, ale równie łatwo można się oszukiwać i pocieszać. Nie mam nic przeciw gestom protestu i tym bardziej przeciw wyborcom, którzy się wyjątkowo szanują i głosują tak jak im rozum podpowiada, nie dbając o szanse swoich wybrańców na sprawowanie władzy. Przesadą jest twierdzić, że te głosy, które „nie wejdą do sejmu” są zmarnowane, ale prostą logiką należy stwierdzić, że one nic nie zmienią. Jeśli komuś starcza sama satysfakcja z indywidualnej decyzji, z czystym sumieniem może zagłosować na kogo mu się podoba, natomiast jeśli ktoś ma ambicję, by uczestniczyć w procesie wprowadzania zmian w Polsce, ten z indywidualizmem wyboru musi się pożegnać, bo w idiotycznym skądinąd systemie demokratycznym, liczy się masa i dopiero w niej da się poszukać coś podobnego do jakości. Prosto z mostu trzeba walnąć, że nie ma wyboru, głos odmieniający rzeczywistość, musi być głosem oddanym na PiS. Jedyna partia, która obecnie i jeszcze długo będzie w stanie zmienić w Polsce cokolwiek jest PiS. Ten nieudolny wstęp o charakterze propagandowym rozwinę na szczegółowe argumenty, które do mnie przemawiają w sposób jednoznaczny. Pozwolę sobie uprościć zadanie, ale tylko dla czytelności przekazu, nie z lenistwa. Mamy do wyboru tak naprawdę nie dwie partie, ale dwóch liderów partii to ich ocena powoduje, że z czystym sumieniem zagłosuję na PiS, chociaż nie mam pojęcia jakie będą konsekwencje wyboru. Wiem jednak co tu i teraz mam do dyspozycji i potrafię ocenić skalę zagrożeń.

1) Jarosław Kaczyński w roli lidera politycznego dysponuje dwoma cechami, których się praktycznie w polityce współczesnej nie spotyka: nie ma żadnego parcia na kasę i kompletnie, wręcz ostentacyjnie lekceważy media. Tusk z kasą być może ma podobnie, to znaczy wystarczy mu tyle ile dostanie darmowych przelotów i bankietów od podatnika, ale nie skrzywdzi i całą partię utrzymuje z kasy swoich kumpli i sponsorów, a to jest już struktura biznesowo-medialno-służbospecjalno-mafijna. Tusk jest zakładnikiem brudnych interesów, w kwestii drugiej – medialnej – jest niewolnikiem. Absolutnie i bezwarunkowo poddany mediom polityk, jednocześnie produkt medialny, nie zrobi niczego, co będzie nie medialne i zaszkodzi interesom mafii.

Reklama

2) Mentalność i cechy przywódcze. Marzeniem Kaczyńskiego jest sława wielkiego wodza, ma bzika na punkcie Piłsudskiego i tych, którzy przeszli do historii jako wielcy obrońcy, wielcy królowie i wielcy budowniczowie wielkiej Polski. Idzie do władzy właśnie po to i po nic więcej, chce sławy dla siebie, ale nie tu i teraz, tylko na wieki. Dla tej idei zniesie każde upokorzenie, każdą doraźną niesławę, każdą nieprzychylność. Można się z tego śmiać, ale te ambicje są Kaczyńskiego pasję i on doskonale wie, że PR-em do historii nie przejdzie, musi mierzyć wysoko. Tusk jest gwiazdą sezonu, to Barack Obama, pierwszy film 3D, pierwsza scena erotyczna w ruskim filmie. Dla niego ważne jest, aby utrzymać się na wybiegu, paradować, błyszczeć, dostarczać materiału do kolorowych gazet, popisywać się ze sceny, robić miny pod publiczkę. Temu się oddaje z pełną pasją i nic innego go nie interesuje. Motywację ma prostą, zdobywać popularność w kraju i za granicą. Nie jest liderem narodu, społeczności, nawet grupy, jest swoim własnym menedżerem i liderem dla samego siebie. Kaczyńskiego interesuje perspektywa wiecznej sławy własnej i wielkość wielkiego narodu, Tuska doczesny blichtr i poklask. Na motywacjach Kaczyńskiego może skorzystać cała Polska, przy blasku Tuska nikt poza nim się nie ogrzeje.

3) Determinacja, odwaga, konsekwencja. Wszystkie te zmiany prezesa są tylko medialną zabawą, nikt w żadne zmiany prezesa nigdy nie uwierzył i nie uwierzy, co więcej to jest największy kapitał prezesa. Kaczyński od 20 lat ma te same poglądy, tę samą wizję Polski i z tą samą odwagą oraz konsekwencją dąży do celu. Nie przestraszył się śmieszności, totalnej krytyki zewnętrznej i wewnętrznej, nie dał się kupić, szantażować, nie sprzedał się żadnym układom. Można Kaczyńskiego nienawidzić, ja na przykład za nim nie przepadam, ale powyższego zwyczajnie odmówić mu się nie da. Tusk jest totalnym przeciwieństwem. Żadnej determinacji, żadnej odwagi, zawsze koniunkturalizm i cienia konsekwencji. Zestawić Tuska sprzed dwudziestu lat i Tuska obecnego, to tak jakby porównać Palikota z Gowinem, Rokitę z Arułkowiczem. Dawny liberał ateista, został łagiewnickim socjalistą. Tusk jest tak obrotowy, że przed kamerą przyjmie komunię, a potem będzie krzyczał z ambony na Jasnej Górze, że nie uklęknie przed księdzem. Kaczyński nie stanowi żadnej zagadki, jest do bólu przewidywalny i stały w przekonaniach. Jest mało estetyczny, beznadziejny w komunikacji, jeszcze bardziej fatalny wizerunkowo, ale w treści co najmniej 80% przekonań Kaczyńskiego jest moim widzeniem stanu rzeczy. Tusk w formie ma więcej polotu, luzu i talentu do uwodzenia, ale używa tego wszystkiego do forsowania jałowych albo co gorsze śmiertelnie niebezpiecznych, DLA NAS WSZYSTKICH, treści.

4) Zachowania w sytuacjach kryzysowych. Zbliża się dzień katastrofy dla Europy i świata, gra się toczy tylko o termin i o nic więcej. Przetrwają państwa, które będzie stać na odważne decyzje, nie tylko źle widziane przez krajowych i światowych mocarzy żyjących z obecnego złodziejskiego systemu, ale będące kursem pod prąd, totalną herezją, która się spotka z brutalnym kontratakiem. Rostowski przesadził, nie będzie wojny, ale masowe przejmowanie bankrutów za „tyle ile są warte” nastąpi na pewno. Wielu pozazdrości Chińczykom stawek za roboczogodzinę. Tylko decyzje, które natychmiast zostaną określone mianem „oszołomstwa” i „kibolstwa” mogą uratować Polskę, tak jak wyratowały się Węgry. Nie będę się wygłupiał z przekonywaniem, na rzecz Kaczyńskiego w obszarze odważnych decyzji, nie ma po prostu o czym mówić, z tych dwóch polityków tylko jeden może się poważyć na podobne herezje i szczerze mówiąc boję się, że pierwszy raz się przestraszy. Tuska zabiłby tydzień normalnej, uczciwej, krytyki medialnej albo jeden artykuł w znanym zagranicznym tytule, Tusk żyje w inkubatorze medialnym i poza za nim ginie w oczach. Jego asertywność sięga nie dalej, niż załatwienie brezentu dla wraku samolotu i archeologów dla picu.

5) Monopol kontra oligopole. Tusk jest gwarantem utrzymania obecnego podziału w biznesie, mediach, sztuce, kulturze, sporcie i każdej innej dziedzinie istotnej dla funkcjonowania państwa. Te same zgrane gwiazdy, ta sama lista stu najbogatszych, te same wielkie produkcje o tych samych bohaterach, ci sami sponsorzy i mecenasi. Kaczyński prawdopodobnie ma prostą metodę na zmianę, zastąpić obcych naszymi, ale to paradoksalnie jest niemały postęp w PRL II. Mrzonkę PiS-u o radykalnym zwalczeniu układu już w latach 2005-2007 między bajki sam PiS włożył. System jest tak ukorzeniony, że zniszczyć się go nie da, w każdym razie nie tak jak to sobie Kaczyński i większość, zarówno przerażonych, jak i zachwyconych wyobraża. Żadnym cudownym lekarstwem prawnym, administracyjnym czy jakimkolwiek innym, zmian wprowadzić się nie da. Zmiana może się dokonać tylko poprzez rozbicie monopolu przynajmniej na oligopole, które ścierając się ze sobą zrobią miejsce dla innych. Kaczyński nie zniszczy przeciwnika, ale wprowadzając swoich ludzi złamie monopol, dając nadzieję na początek realnej konkurencji, bo gdzie dwóch się ściera i kontroluje wzajemnie, powstaje przestrzeń dla ludzi z zewnątrz.

6) Bezpiecznik. Współcześnie polityka zdolne są kontrolować tylko media i kapitał, żadne sądy, żadne konstytucje, media i biznes, nic więcej. Polityk jest tym groźniejszy im więcej kapitału i mediów za nim stoi. Po przekroczeniu pewnych proporcji, jak sądzę wystarczy 60% rynku medialnego i biznesowego, polityk praktycznie jest poza kontrolą. Pozostają prymitywne narzędzia nadzoru, czyli tak zwane media społeczne i tak zwana opinia publiczna. Oba mechanizmy są całkowicie zależne od biznesu i mediów „medialnych”. Nie byłoby żadnych komentarzy społecznych i żadnych opinii publicznych, gdyby nie pierwotny przekaz medialny. No, powiedzmy, że o całkowitej ciszy mówić nie można, ale o znacznym ograniczeniu już trzeba. Większość reakcji w Internecie, w domach, w pracy i na ulicy jest wynikiem przekazu medialnego, który następnie jest czyszczony, interpretowany i uzupełniany. Dla mnie jest jasne, że Tusk ma wokół siebie medialne pole siłowe, jest pod nieustanną i szczelną ochroną mediów, bo media trzyma wielki biznes umoczony politycznie, który jest sponsorem Tuska. Dopiero wówczas, gdy podnosi się straszny wrzask społeczny, media ostrożnie rzucają strzępy informacji, na co pozwala biznes, żeby nie rozkręcić większej zadymy, ale i to natychmiast jest zasypywane „eksperckim” komentarzem. Kaczyński jest przeciwieństwem Tuska, najmniejszy jego krok jest śledzony, szeroko i zwykle histerycznie komentowany medialnie za kasę sponsorów Tuska. Kaczyński jako polityk nie schodzi z linii medialnego ostrzału, Tusk pozostaje całkowicie bezkarny, co najwyżej podszczypywany czule, gdy się już nie da udawać „zdrowego rozsądku”. Nie ma w Polsce bardziej bezkarnej partii niż PO i bardzie bezkarnego polityka niż Tusk. Nawet Kwaśniewski nie miał takiej osłony, bo siły były podzielone i swój udział miał Miller.

Tyle ode mnie, pewnie mógłbym prościej, ale mógłbym jeszcze bardziej rozwlekle brnąć w szczegóły, a jest ich multum i większość przemawia za Kaczyńskim. Nie znaczy to wcale, że wszystkie te teoretyczne podstawy muszą się przełożyć na faktyczne zdolności, ale znaczy to aż tyle, że Tusk nawet w teorii nie daje nadziei i tym samym mój wybór nie może być inny niż głos oddany na Kaczyńskiego. I jeszcze jedno bluźnierstwo popełnię, zupełnie mnie nie interesuje kto jest kandydatem w moim okręgu. Głosuję na Kaczyńskiego, nie na PiS, ale na Kaczyńskiego, ponieważ nie widzę w Polsce nikogo innego, kto byłby lepszy i do tego miał potencjał polityczny zdolny do przejęcia władzy. Widzę za to najgorszy z możliwych wyborów i on nazywa się Tusk – gwarancja monopolu, jałowego efekciarstwa, pełnej bezkarności pod osłoną biznesowo-medialną i w konsekwencji bankructwo Polski w modelu greckim.

Moje typy: PO 34%, PiS 31%, SLD 13%, PSL 9%, RPP 6%.

Reklama

45 KOMENTARZE

  1. Wybory
    Trochę to wszystko zabawne, ale od jakiegoś czasu zaczynam się zastanawiać czy nie lepiej żeby to wszystko pieprznęło – takie katharsis. Może lepiej żeby partia która rządziła 4 lata porządziła kolejne. Ciężko wyobrazić obie rządy Kaczyńskiego przy tym poziomie mediów – kilka ostatnich dni – zwielokrotnione- trwałyby przez kadencje przyszłego rządu. Zauważyłem, między innymi u siebie, pewien postęp. 2005 -2007 namiętny (idiota) podśmiewający się z Kaczora – kuźwa – jak z dziecka z downem. Głosujący na europejską PO, zaczytujący się GW, oglądający i rozmawiający o szkiełku kontaktowym. Jakieś otrzeźwienie przyszło po Kaczmarku, Sawickiej – refleksja – kurcze ja tego nie łykam. Cóż poradzić – człowiek na studiach, dopierdalał dalej w Kaczyńskiego, kolejny raz idiota (tym razem głupszy – wbrew sobie). Do czego zmierzam? Zauważyłem że taka przemiana odbywa się u wielu moich przyjaciół. Czasem tylko usłyszę – ty też. Może warto pozwolić na regres, jeżeli po tym coś się zmieni. Nie chodzi o Kaczyńskiego, Tuska, etc, chodzi o ludzi, bez tego dowartościowywania się szczerbatym Kaczyńskim, bez tego wąsatego “bulu”. Może to że ludzie dostaną po dupie, a przysłowiowa benzyna poszybuje do granic swych możliwości, pozwoli wielu spojrzeć trzeźwiej na otaczający świat. Przeraża mnie sytuacja, kiedy ludzie skaczą sobie do gardeł, w politycznym amoku.

    • Jestem bardzo bliski tej
      Jestem bardzo bliski tej opinii. Z tym, ze ja zrozumiałem jeszcze jedno, cały ten syf pod tytułem wojna polsko-polska, to jest jedyny argument PO. Przecież bez tego ta partia nie ma racji bytu, na pewno nie w takiej skali jak sobie dostatnio żyje. Zatem w czyim interesie jest otwieranie frontów? Kaczor owszem bluzgał, ale prawie nigdy na ludzi, takich zjadaczy chleba, tylko na prawdziwą hołotę ze szczytów, która nadal stoi tam gdzie ZOMO. Kaczor jedzie po Sawickiej tłustym lekarzu srającym na ludzi, byłej świętej minister kredytowanej przez lokalną złodziejkę, ukraińskiej prostytutce, przecież o to szły główne żale. O to, że Michnik jest esbeckim pachołkiem, że Wajda donosił na kolegów. Kiedy Kaczor zbluzgał zwykłego szaraczka? Raz ten nieżyjący nie wytrzymał i do żula krzyknął spieprzaj dziadu. Kaczor szczerze pękł, to samo zrobił Tusk wczoraj z pan Mieczysławem, czy jak mu tam, temu biednemu, naiwnemu staruszkowi, tylko dyplomatycznie. PO zrobiła z biedoty zdesperowanej, bezzębnych staruszek, które dzielą rencinę na czworo wnucząt, wroga publicznego numer jeden, a każdego kto się ośmieli nie widzieć żadnego problemu w tym, że Ci ludzie JESZCZE żyją i mają swoje nadzieje, sprowadzają do tego samego beretu. Czym ten Pan Mietek różni się od tej babci, co pod krzyżem zapalał znicz? Powiedz mi tylko jedno. Między kumplami, te słowa: “ty też?” wypowiadacie tak pełną gębą, czy po cichu? Jestem przekonany, że z pewną taką nieśmiałością i o matko co to będzie. I to jest chore, tu nie chodzi o Kaczora i Tuska, tylko właśnie o tę chorobę chodzi. To jest zamordyzm, który działa niemal podprogowo. Zawołanie Kaczora, tak wyśmiane, że uczciwi nie mają się czego bać, jest kwintesencją tego co robił, zgoda nieudolnie, fatalnie w formie i też mu odbijało na wodza, ale ruszył to gówno nie do ruszenia i cenę będzie płacił do końca życia. Pełna racja, dopóki to nie pieprznie, nic z tego nie wyjdzie, ale jak i pieprznie, to przygotują jakąś nową wersję jakiegoś Tymińskiego, Leppera, Palikota, tylko mniej obciachowego, żeby się “inteligencja” nie stresowała urabianiem opinii. PiS bez jednej TV i kilku co najmniej dwóch dzienników nic nie zrobi, trzeba się pomodlić, żeby TVN kupił jakiś amerykański konserwatysta, nienawidzący bolszewików. Wtedy może.

  2. Wybory
    Trochę to wszystko zabawne, ale od jakiegoś czasu zaczynam się zastanawiać czy nie lepiej żeby to wszystko pieprznęło – takie katharsis. Może lepiej żeby partia która rządziła 4 lata porządziła kolejne. Ciężko wyobrazić obie rządy Kaczyńskiego przy tym poziomie mediów – kilka ostatnich dni – zwielokrotnione- trwałyby przez kadencje przyszłego rządu. Zauważyłem, między innymi u siebie, pewien postęp. 2005 -2007 namiętny (idiota) podśmiewający się z Kaczora – kuźwa – jak z dziecka z downem. Głosujący na europejską PO, zaczytujący się GW, oglądający i rozmawiający o szkiełku kontaktowym. Jakieś otrzeźwienie przyszło po Kaczmarku, Sawickiej – refleksja – kurcze ja tego nie łykam. Cóż poradzić – człowiek na studiach, dopierdalał dalej w Kaczyńskiego, kolejny raz idiota (tym razem głupszy – wbrew sobie). Do czego zmierzam? Zauważyłem że taka przemiana odbywa się u wielu moich przyjaciół. Czasem tylko usłyszę – ty też. Może warto pozwolić na regres, jeżeli po tym coś się zmieni. Nie chodzi o Kaczyńskiego, Tuska, etc, chodzi o ludzi, bez tego dowartościowywania się szczerbatym Kaczyńskim, bez tego wąsatego “bulu”. Może to że ludzie dostaną po dupie, a przysłowiowa benzyna poszybuje do granic swych możliwości, pozwoli wielu spojrzeć trzeźwiej na otaczający świat. Przeraża mnie sytuacja, kiedy ludzie skaczą sobie do gardeł, w politycznym amoku.

    • Jestem bardzo bliski tej
      Jestem bardzo bliski tej opinii. Z tym, ze ja zrozumiałem jeszcze jedno, cały ten syf pod tytułem wojna polsko-polska, to jest jedyny argument PO. Przecież bez tego ta partia nie ma racji bytu, na pewno nie w takiej skali jak sobie dostatnio żyje. Zatem w czyim interesie jest otwieranie frontów? Kaczor owszem bluzgał, ale prawie nigdy na ludzi, takich zjadaczy chleba, tylko na prawdziwą hołotę ze szczytów, która nadal stoi tam gdzie ZOMO. Kaczor jedzie po Sawickiej tłustym lekarzu srającym na ludzi, byłej świętej minister kredytowanej przez lokalną złodziejkę, ukraińskiej prostytutce, przecież o to szły główne żale. O to, że Michnik jest esbeckim pachołkiem, że Wajda donosił na kolegów. Kiedy Kaczor zbluzgał zwykłego szaraczka? Raz ten nieżyjący nie wytrzymał i do żula krzyknął spieprzaj dziadu. Kaczor szczerze pękł, to samo zrobił Tusk wczoraj z pan Mieczysławem, czy jak mu tam, temu biednemu, naiwnemu staruszkowi, tylko dyplomatycznie. PO zrobiła z biedoty zdesperowanej, bezzębnych staruszek, które dzielą rencinę na czworo wnucząt, wroga publicznego numer jeden, a każdego kto się ośmieli nie widzieć żadnego problemu w tym, że Ci ludzie JESZCZE żyją i mają swoje nadzieje, sprowadzają do tego samego beretu. Czym ten Pan Mietek różni się od tej babci, co pod krzyżem zapalał znicz? Powiedz mi tylko jedno. Między kumplami, te słowa: “ty też?” wypowiadacie tak pełną gębą, czy po cichu? Jestem przekonany, że z pewną taką nieśmiałością i o matko co to będzie. I to jest chore, tu nie chodzi o Kaczora i Tuska, tylko właśnie o tę chorobę chodzi. To jest zamordyzm, który działa niemal podprogowo. Zawołanie Kaczora, tak wyśmiane, że uczciwi nie mają się czego bać, jest kwintesencją tego co robił, zgoda nieudolnie, fatalnie w formie i też mu odbijało na wodza, ale ruszył to gówno nie do ruszenia i cenę będzie płacił do końca życia. Pełna racja, dopóki to nie pieprznie, nic z tego nie wyjdzie, ale jak i pieprznie, to przygotują jakąś nową wersję jakiegoś Tymińskiego, Leppera, Palikota, tylko mniej obciachowego, żeby się “inteligencja” nie stresowała urabianiem opinii. PiS bez jednej TV i kilku co najmniej dwóch dzienników nic nie zrobi, trzeba się pomodlić, żeby TVN kupił jakiś amerykański konserwatysta, nienawidzący bolszewików. Wtedy może.

  3. Wybory
    Trochę to wszystko zabawne, ale od jakiegoś czasu zaczynam się zastanawiać czy nie lepiej żeby to wszystko pieprznęło – takie katharsis. Może lepiej żeby partia która rządziła 4 lata porządziła kolejne. Ciężko wyobrazić obie rządy Kaczyńskiego przy tym poziomie mediów – kilka ostatnich dni – zwielokrotnione- trwałyby przez kadencje przyszłego rządu. Zauważyłem, między innymi u siebie, pewien postęp. 2005 -2007 namiętny (idiota) podśmiewający się z Kaczora – kuźwa – jak z dziecka z downem. Głosujący na europejską PO, zaczytujący się GW, oglądający i rozmawiający o szkiełku kontaktowym. Jakieś otrzeźwienie przyszło po Kaczmarku, Sawickiej – refleksja – kurcze ja tego nie łykam. Cóż poradzić – człowiek na studiach, dopierdalał dalej w Kaczyńskiego, kolejny raz idiota (tym razem głupszy – wbrew sobie). Do czego zmierzam? Zauważyłem że taka przemiana odbywa się u wielu moich przyjaciół. Czasem tylko usłyszę – ty też. Może warto pozwolić na regres, jeżeli po tym coś się zmieni. Nie chodzi o Kaczyńskiego, Tuska, etc, chodzi o ludzi, bez tego dowartościowywania się szczerbatym Kaczyńskim, bez tego wąsatego “bulu”. Może to że ludzie dostaną po dupie, a przysłowiowa benzyna poszybuje do granic swych możliwości, pozwoli wielu spojrzeć trzeźwiej na otaczający świat. Przeraża mnie sytuacja, kiedy ludzie skaczą sobie do gardeł, w politycznym amoku.

    • Jestem bardzo bliski tej
      Jestem bardzo bliski tej opinii. Z tym, ze ja zrozumiałem jeszcze jedno, cały ten syf pod tytułem wojna polsko-polska, to jest jedyny argument PO. Przecież bez tego ta partia nie ma racji bytu, na pewno nie w takiej skali jak sobie dostatnio żyje. Zatem w czyim interesie jest otwieranie frontów? Kaczor owszem bluzgał, ale prawie nigdy na ludzi, takich zjadaczy chleba, tylko na prawdziwą hołotę ze szczytów, która nadal stoi tam gdzie ZOMO. Kaczor jedzie po Sawickiej tłustym lekarzu srającym na ludzi, byłej świętej minister kredytowanej przez lokalną złodziejkę, ukraińskiej prostytutce, przecież o to szły główne żale. O to, że Michnik jest esbeckim pachołkiem, że Wajda donosił na kolegów. Kiedy Kaczor zbluzgał zwykłego szaraczka? Raz ten nieżyjący nie wytrzymał i do żula krzyknął spieprzaj dziadu. Kaczor szczerze pękł, to samo zrobił Tusk wczoraj z pan Mieczysławem, czy jak mu tam, temu biednemu, naiwnemu staruszkowi, tylko dyplomatycznie. PO zrobiła z biedoty zdesperowanej, bezzębnych staruszek, które dzielą rencinę na czworo wnucząt, wroga publicznego numer jeden, a każdego kto się ośmieli nie widzieć żadnego problemu w tym, że Ci ludzie JESZCZE żyją i mają swoje nadzieje, sprowadzają do tego samego beretu. Czym ten Pan Mietek różni się od tej babci, co pod krzyżem zapalał znicz? Powiedz mi tylko jedno. Między kumplami, te słowa: “ty też?” wypowiadacie tak pełną gębą, czy po cichu? Jestem przekonany, że z pewną taką nieśmiałością i o matko co to będzie. I to jest chore, tu nie chodzi o Kaczora i Tuska, tylko właśnie o tę chorobę chodzi. To jest zamordyzm, który działa niemal podprogowo. Zawołanie Kaczora, tak wyśmiane, że uczciwi nie mają się czego bać, jest kwintesencją tego co robił, zgoda nieudolnie, fatalnie w formie i też mu odbijało na wodza, ale ruszył to gówno nie do ruszenia i cenę będzie płacił do końca życia. Pełna racja, dopóki to nie pieprznie, nic z tego nie wyjdzie, ale jak i pieprznie, to przygotują jakąś nową wersję jakiegoś Tymińskiego, Leppera, Palikota, tylko mniej obciachowego, żeby się “inteligencja” nie stresowała urabianiem opinii. PiS bez jednej TV i kilku co najmniej dwóch dzienników nic nie zrobi, trzeba się pomodlić, żeby TVN kupił jakiś amerykański konserwatysta, nienawidzący bolszewików. Wtedy może.

  4. dopiero sytuacja międzynarodowa wymusi zmiany
    Wszystko co osłabi klikę rządową jest warte poparcia. Nawet duet Palikot – SLD przyjąłbym z ulgą, oczywiście gdyby istniał polityk o nazwie “Palikot” a nie zmyłka taktyczna PO występująca pod takimże szyldem.
    Łapię się nawet na myśli że oficjalnie przedstawiany program jest dla mnie drugorzędną sprawą, wszelkie znane programy i tak padną gdy świat wokół zacznie się walić.
    W takiej sytuacji ważniejszy będzie dylemat “z kim na pewno nie”, niż “co?”.
    Czy moje krecie działanie na poletku wolnościowym przybierze skrajną formę głosowania na PiS, jeszcze nie zdecydowałem.

    • Ja mam jeszcze gorzej,
      Ja mam jeszcze gorzej, naprawdę nie wiem co się stanie, gdyby Kaczor wziął władzę, wiem jedno, po prostu nie ma innego klina na ten beton, a beton za chwile zaleje wszystko. Zamieniłbym ten syf na rząd Milera, a Belki to już na pewno, tam była przynajmniej wewnętrzna konkurencja mafijna, teraz jest jedna mafia.

  5. dopiero sytuacja międzynarodowa wymusi zmiany
    Wszystko co osłabi klikę rządową jest warte poparcia. Nawet duet Palikot – SLD przyjąłbym z ulgą, oczywiście gdyby istniał polityk o nazwie “Palikot” a nie zmyłka taktyczna PO występująca pod takimże szyldem.
    Łapię się nawet na myśli że oficjalnie przedstawiany program jest dla mnie drugorzędną sprawą, wszelkie znane programy i tak padną gdy świat wokół zacznie się walić.
    W takiej sytuacji ważniejszy będzie dylemat “z kim na pewno nie”, niż “co?”.
    Czy moje krecie działanie na poletku wolnościowym przybierze skrajną formę głosowania na PiS, jeszcze nie zdecydowałem.

    • Ja mam jeszcze gorzej,
      Ja mam jeszcze gorzej, naprawdę nie wiem co się stanie, gdyby Kaczor wziął władzę, wiem jedno, po prostu nie ma innego klina na ten beton, a beton za chwile zaleje wszystko. Zamieniłbym ten syf na rząd Milera, a Belki to już na pewno, tam była przynajmniej wewnętrzna konkurencja mafijna, teraz jest jedna mafia.

  6. dopiero sytuacja międzynarodowa wymusi zmiany
    Wszystko co osłabi klikę rządową jest warte poparcia. Nawet duet Palikot – SLD przyjąłbym z ulgą, oczywiście gdyby istniał polityk o nazwie “Palikot” a nie zmyłka taktyczna PO występująca pod takimże szyldem.
    Łapię się nawet na myśli że oficjalnie przedstawiany program jest dla mnie drugorzędną sprawą, wszelkie znane programy i tak padną gdy świat wokół zacznie się walić.
    W takiej sytuacji ważniejszy będzie dylemat “z kim na pewno nie”, niż “co?”.
    Czy moje krecie działanie na poletku wolnościowym przybierze skrajną formę głosowania na PiS, jeszcze nie zdecydowałem.

    • Ja mam jeszcze gorzej,
      Ja mam jeszcze gorzej, naprawdę nie wiem co się stanie, gdyby Kaczor wziął władzę, wiem jedno, po prostu nie ma innego klina na ten beton, a beton za chwile zaleje wszystko. Zamieniłbym ten syf na rząd Milera, a Belki to już na pewno, tam była przynajmniej wewnętrzna konkurencja mafijna, teraz jest jedna mafia.

  7. Wielki tekst, a mówię to jako
    Wielki tekst, a mówię to jako osoba nieskłonna do czołobitności, choć to nic nie znaczy.
    “…zupełnie mnie nie interesuje kto jest kandydatem w moim okręgu. Głosuję na Kaczyńskiego, nie na PiS.” Powtarzam to do znudzenia w moim środowisku, bo nie jest ważne jaką całościową wizję Polski ma jakaś tam Arendt z mojego okręgu. Nie ma żadnej, ale z pewnością podporządkuje się wizji Kaczyńskiego i dostanie od niego instrukcję głosowania w przyszłym sejmie. Na to liczę. Że to nie jest demokracja? I dobrze, pieprzę demokrację, jeśli to jest demokracja list wyborczych, zblatowanych mafii medialnych i artykułu 585 kodeksu handlowego, który nie służył Ryśkowi Krauze. Nie jestem Kasandrą, intuicji, w którą osobiście nie wierzę, mam tyle, co brudu za paznokciami, ale i tak myślę, że zmiany nie będzie. PiS nie wygra większościowo, czyli będzie, jak było w ostatnim czteroleciu, ale to będzie śmierć Platformy i czas na dojrzewanie nowych umysłów, a także być może taniutką sprzedaż iti-tvn nowemu właścicielowi, który ma inną koncepcję standardów informacyjnych.
    Nie jestem w najmniejszym stopniu przesądna, ale taki znak. Przez dekady mój lokal wyborczy mieścił się o krok od mojego domu i wybierałam się na głosowanie w tranzycie do śmietnika, bo były obok siebie. Po 31 latach lokal został przeniesiony do odleglejszego znacznie budynku gimnazjum. Śmietnik i listy wyborcze zostały geograficznie oddzielone w moim długim życiu.
    A tak zupełnie poza tematem – znacie? No to posłuchajcie, naprawdę warto:
    http://razem.tv/filmy/-/Afera-Kwiatkowskiego-Adas-Krzysiu-zalatw-problem-Rysia
    Pozdrowienia

  8. Wielki tekst, a mówię to jako
    Wielki tekst, a mówię to jako osoba nieskłonna do czołobitności, choć to nic nie znaczy.
    “…zupełnie mnie nie interesuje kto jest kandydatem w moim okręgu. Głosuję na Kaczyńskiego, nie na PiS.” Powtarzam to do znudzenia w moim środowisku, bo nie jest ważne jaką całościową wizję Polski ma jakaś tam Arendt z mojego okręgu. Nie ma żadnej, ale z pewnością podporządkuje się wizji Kaczyńskiego i dostanie od niego instrukcję głosowania w przyszłym sejmie. Na to liczę. Że to nie jest demokracja? I dobrze, pieprzę demokrację, jeśli to jest demokracja list wyborczych, zblatowanych mafii medialnych i artykułu 585 kodeksu handlowego, który nie służył Ryśkowi Krauze. Nie jestem Kasandrą, intuicji, w którą osobiście nie wierzę, mam tyle, co brudu za paznokciami, ale i tak myślę, że zmiany nie będzie. PiS nie wygra większościowo, czyli będzie, jak było w ostatnim czteroleciu, ale to będzie śmierć Platformy i czas na dojrzewanie nowych umysłów, a także być może taniutką sprzedaż iti-tvn nowemu właścicielowi, który ma inną koncepcję standardów informacyjnych.
    Nie jestem w najmniejszym stopniu przesądna, ale taki znak. Przez dekady mój lokal wyborczy mieścił się o krok od mojego domu i wybierałam się na głosowanie w tranzycie do śmietnika, bo były obok siebie. Po 31 latach lokal został przeniesiony do odleglejszego znacznie budynku gimnazjum. Śmietnik i listy wyborcze zostały geograficznie oddzielone w moim długim życiu.
    A tak zupełnie poza tematem – znacie? No to posłuchajcie, naprawdę warto:
    http://razem.tv/filmy/-/Afera-Kwiatkowskiego-Adas-Krzysiu-zalatw-problem-Rysia
    Pozdrowienia

  9. Wielki tekst, a mówię to jako
    Wielki tekst, a mówię to jako osoba nieskłonna do czołobitności, choć to nic nie znaczy.
    “…zupełnie mnie nie interesuje kto jest kandydatem w moim okręgu. Głosuję na Kaczyńskiego, nie na PiS.” Powtarzam to do znudzenia w moim środowisku, bo nie jest ważne jaką całościową wizję Polski ma jakaś tam Arendt z mojego okręgu. Nie ma żadnej, ale z pewnością podporządkuje się wizji Kaczyńskiego i dostanie od niego instrukcję głosowania w przyszłym sejmie. Na to liczę. Że to nie jest demokracja? I dobrze, pieprzę demokrację, jeśli to jest demokracja list wyborczych, zblatowanych mafii medialnych i artykułu 585 kodeksu handlowego, który nie służył Ryśkowi Krauze. Nie jestem Kasandrą, intuicji, w którą osobiście nie wierzę, mam tyle, co brudu za paznokciami, ale i tak myślę, że zmiany nie będzie. PiS nie wygra większościowo, czyli będzie, jak było w ostatnim czteroleciu, ale to będzie śmierć Platformy i czas na dojrzewanie nowych umysłów, a także być może taniutką sprzedaż iti-tvn nowemu właścicielowi, który ma inną koncepcję standardów informacyjnych.
    Nie jestem w najmniejszym stopniu przesądna, ale taki znak. Przez dekady mój lokal wyborczy mieścił się o krok od mojego domu i wybierałam się na głosowanie w tranzycie do śmietnika, bo były obok siebie. Po 31 latach lokal został przeniesiony do odleglejszego znacznie budynku gimnazjum. Śmietnik i listy wyborcze zostały geograficznie oddzielone w moim długim życiu.
    A tak zupełnie poza tematem – znacie? No to posłuchajcie, naprawdę warto:
    http://razem.tv/filmy/-/Afera-Kwiatkowskiego-Adas-Krzysiu-zalatw-problem-Rysia
    Pozdrowienia

  10. Mam tylko jedną prośbę, by
    Mam tylko jedną prośbę, by nie pisać wprost, głosuj na tego i tego. Nie lękam się i takiej swobody, ale nie chcę ułatwiać zadania życzliwym. Co do głównego tekstu, może być podejrzenie o hipokryzję z mojej strony, ale to tylko żart, bo tekst spełnia wszystkie wymogi kretyńskiego prawa, został opublikowany na minutę przed ciszą. Natomiast jeśli chodzi o takie zakazane słowa jak Kaczyński, Tusk, PiS, czy inne SLD, można i trzeba pisać do woli, oceniając jak kto lubi. Aha od dziś do 20.00 9..10 nie banuję, jest amnestia w ramach zadośćuczynienia za kretyńskie prawo.

    • Ja nie mam żadnych wątpliwości na kogo
      oddam swój głos. Jednak dołożę swoją cegiełkę dlaczego nie na tego co Matolę.

      Jest to “”Mail, który Ambasada RP w Berlinie rozesłała do polskich korespondentów. Nieoficjalnie wiem, że o wysłanie takiego maila prosił rzecznik MSZ”

      Wpis Mariusza Pilisa na Facebooku:

      ” DOSTAŁEM OD KOLEGI. ZDECYDOWAŁEM SIĘ OPUBLIKOWAĆ W CAŁOŚCI!!!!
      OTO JAK POMPUJE SIĘ OBURZENIE W NIEMCZECH OCZAMI POLSKICH KORESPONDENTÓW. TO MIAŁO WRÓCIĆ DZISIAJ DO MEDIÓW POLSKICH JAKO KORESPONDENCJE Z NIEMIEC!!!! CZYTAĆ I ROZPOWSZECHNIAĆ

      “Mail, który dziś popołudniu Ambasada RP w Berlinie rozesłała do polskich korespondentów. Nieoficjalnie wiem, że o wysłanie takiego maila prosił Bosacki – rzecznik MSZ. Możesz robić z tym, co chcesz, ale nie masz tego ode mnie:)

      Szanowni Państwo,

      w nawiązaniu do wypowiedzi J. Kaczyńskiego o kanclerz Merkel informuję, że od wczoraj Ambasada odbiera mnóstwo telefonów i e-maili od oburzonych obywateli RFN. Dzisiejsze media niemieckie donoszą o reakcjach w Polsce na słowa prezesa PiS, ale nie zmniejszyło to fali interwencji telefonicznych kierowanych do placówki.

      Dzwoniący (i piszący) podkreślają, że wypowiedzi J. Kaczyńskiego nie służą dobrym stosunkom polsko-niemieckim, szkodzą one Europie i Polsce, Europa i Polska nie potrzebują tego typu polityków. Część opinii wyrażana jest w b. ostrych słowach (“solche Idioten braucht Europa bzw. auch das polnische Volk wirklich nicht”, “er sollte sich einmal auf seinen Gesundheitszustand untersuchen lassen”, “nichts für ungut und Entschuldigung, aber so ein Chaot auf der politischen Bühne, das ist ungeheuerlich”, “von der Sorte hatten wir auch einen in Deutschland und wo das damals hinführte, das musste das polnische Volk und auch Deutschland sehr leidvoll erfahren”).

      Może ta część kampanii wyborczej Państwa zainteresuje.

      Pozdrawiam

      K. W…stinger
      I.Botschaftssekretärin
      Botschaft der Republik Polen
      Lassenstr. 19-21
      14193 Berlin

      Jednocześnie chciałbym podziękować Dobremu Duszkowi, który przekazał mi tą szokującą informację. Dzięki WIELKIE.”

      Fajnie by było aby nasz Polip raczył to skomentować.

      http://wpolityce.pl/wydarzenia/16015-mail-ktory-ambasada-rp-w-berlinie-rozeslala-do-polskich-korespondentow-nieoficjalnie-wiem-ze-o-wyslanie-takiego-maila-prosil-rzecznik-msz

  11. Mam tylko jedną prośbę, by
    Mam tylko jedną prośbę, by nie pisać wprost, głosuj na tego i tego. Nie lękam się i takiej swobody, ale nie chcę ułatwiać zadania życzliwym. Co do głównego tekstu, może być podejrzenie o hipokryzję z mojej strony, ale to tylko żart, bo tekst spełnia wszystkie wymogi kretyńskiego prawa, został opublikowany na minutę przed ciszą. Natomiast jeśli chodzi o takie zakazane słowa jak Kaczyński, Tusk, PiS, czy inne SLD, można i trzeba pisać do woli, oceniając jak kto lubi. Aha od dziś do 20.00 9..10 nie banuję, jest amnestia w ramach zadośćuczynienia za kretyńskie prawo.

    • Ja nie mam żadnych wątpliwości na kogo
      oddam swój głos. Jednak dołożę swoją cegiełkę dlaczego nie na tego co Matolę.

      Jest to “”Mail, który Ambasada RP w Berlinie rozesłała do polskich korespondentów. Nieoficjalnie wiem, że o wysłanie takiego maila prosił rzecznik MSZ”

      Wpis Mariusza Pilisa na Facebooku:

      ” DOSTAŁEM OD KOLEGI. ZDECYDOWAŁEM SIĘ OPUBLIKOWAĆ W CAŁOŚCI!!!!
      OTO JAK POMPUJE SIĘ OBURZENIE W NIEMCZECH OCZAMI POLSKICH KORESPONDENTÓW. TO MIAŁO WRÓCIĆ DZISIAJ DO MEDIÓW POLSKICH JAKO KORESPONDENCJE Z NIEMIEC!!!! CZYTAĆ I ROZPOWSZECHNIAĆ

      “Mail, który dziś popołudniu Ambasada RP w Berlinie rozesłała do polskich korespondentów. Nieoficjalnie wiem, że o wysłanie takiego maila prosił Bosacki – rzecznik MSZ. Możesz robić z tym, co chcesz, ale nie masz tego ode mnie:)

      Szanowni Państwo,

      w nawiązaniu do wypowiedzi J. Kaczyńskiego o kanclerz Merkel informuję, że od wczoraj Ambasada odbiera mnóstwo telefonów i e-maili od oburzonych obywateli RFN. Dzisiejsze media niemieckie donoszą o reakcjach w Polsce na słowa prezesa PiS, ale nie zmniejszyło to fali interwencji telefonicznych kierowanych do placówki.

      Dzwoniący (i piszący) podkreślają, że wypowiedzi J. Kaczyńskiego nie służą dobrym stosunkom polsko-niemieckim, szkodzą one Europie i Polsce, Europa i Polska nie potrzebują tego typu polityków. Część opinii wyrażana jest w b. ostrych słowach (“solche Idioten braucht Europa bzw. auch das polnische Volk wirklich nicht”, “er sollte sich einmal auf seinen Gesundheitszustand untersuchen lassen”, “nichts für ungut und Entschuldigung, aber so ein Chaot auf der politischen Bühne, das ist ungeheuerlich”, “von der Sorte hatten wir auch einen in Deutschland und wo das damals hinführte, das musste das polnische Volk und auch Deutschland sehr leidvoll erfahren”).

      Może ta część kampanii wyborczej Państwa zainteresuje.

      Pozdrawiam

      K. W…stinger
      I.Botschaftssekretärin
      Botschaft der Republik Polen
      Lassenstr. 19-21
      14193 Berlin

      Jednocześnie chciałbym podziękować Dobremu Duszkowi, który przekazał mi tą szokującą informację. Dzięki WIELKIE.”

      Fajnie by było aby nasz Polip raczył to skomentować.

      http://wpolityce.pl/wydarzenia/16015-mail-ktory-ambasada-rp-w-berlinie-rozeslala-do-polskich-korespondentow-nieoficjalnie-wiem-ze-o-wyslanie-takiego-maila-prosil-rzecznik-msz

  12. Mam tylko jedną prośbę, by
    Mam tylko jedną prośbę, by nie pisać wprost, głosuj na tego i tego. Nie lękam się i takiej swobody, ale nie chcę ułatwiać zadania życzliwym. Co do głównego tekstu, może być podejrzenie o hipokryzję z mojej strony, ale to tylko żart, bo tekst spełnia wszystkie wymogi kretyńskiego prawa, został opublikowany na minutę przed ciszą. Natomiast jeśli chodzi o takie zakazane słowa jak Kaczyński, Tusk, PiS, czy inne SLD, można i trzeba pisać do woli, oceniając jak kto lubi. Aha od dziś do 20.00 9..10 nie banuję, jest amnestia w ramach zadośćuczynienia za kretyńskie prawo.

    • Ja nie mam żadnych wątpliwości na kogo
      oddam swój głos. Jednak dołożę swoją cegiełkę dlaczego nie na tego co Matolę.

      Jest to “”Mail, który Ambasada RP w Berlinie rozesłała do polskich korespondentów. Nieoficjalnie wiem, że o wysłanie takiego maila prosił rzecznik MSZ”

      Wpis Mariusza Pilisa na Facebooku:

      ” DOSTAŁEM OD KOLEGI. ZDECYDOWAŁEM SIĘ OPUBLIKOWAĆ W CAŁOŚCI!!!!
      OTO JAK POMPUJE SIĘ OBURZENIE W NIEMCZECH OCZAMI POLSKICH KORESPONDENTÓW. TO MIAŁO WRÓCIĆ DZISIAJ DO MEDIÓW POLSKICH JAKO KORESPONDENCJE Z NIEMIEC!!!! CZYTAĆ I ROZPOWSZECHNIAĆ

      “Mail, który dziś popołudniu Ambasada RP w Berlinie rozesłała do polskich korespondentów. Nieoficjalnie wiem, że o wysłanie takiego maila prosił Bosacki – rzecznik MSZ. Możesz robić z tym, co chcesz, ale nie masz tego ode mnie:)

      Szanowni Państwo,

      w nawiązaniu do wypowiedzi J. Kaczyńskiego o kanclerz Merkel informuję, że od wczoraj Ambasada odbiera mnóstwo telefonów i e-maili od oburzonych obywateli RFN. Dzisiejsze media niemieckie donoszą o reakcjach w Polsce na słowa prezesa PiS, ale nie zmniejszyło to fali interwencji telefonicznych kierowanych do placówki.

      Dzwoniący (i piszący) podkreślają, że wypowiedzi J. Kaczyńskiego nie służą dobrym stosunkom polsko-niemieckim, szkodzą one Europie i Polsce, Europa i Polska nie potrzebują tego typu polityków. Część opinii wyrażana jest w b. ostrych słowach (“solche Idioten braucht Europa bzw. auch das polnische Volk wirklich nicht”, “er sollte sich einmal auf seinen Gesundheitszustand untersuchen lassen”, “nichts für ungut und Entschuldigung, aber so ein Chaot auf der politischen Bühne, das ist ungeheuerlich”, “von der Sorte hatten wir auch einen in Deutschland und wo das damals hinführte, das musste das polnische Volk und auch Deutschland sehr leidvoll erfahren”).

      Może ta część kampanii wyborczej Państwa zainteresuje.

      Pozdrawiam

      K. W…stinger
      I.Botschaftssekretärin
      Botschaft der Republik Polen
      Lassenstr. 19-21
      14193 Berlin

      Jednocześnie chciałbym podziękować Dobremu Duszkowi, który przekazał mi tą szokującą informację. Dzięki WIELKIE.”

      Fajnie by było aby nasz Polip raczył to skomentować.

      http://wpolityce.pl/wydarzenia/16015-mail-ktory-ambasada-rp-w-berlinie-rozeslala-do-polskich-korespondentow-nieoficjalnie-wiem-ze-o-wyslanie-takiego-maila-prosil-rzecznik-msz