Reklama

Tadeusz Iwiński ma za nic siłę Włodzimierza Cimoszewicza pretendującego do stanowiska sekretarza generalnego Rady Europy.

Tadeusz Iwiński ma za nic siłę Włodzimierza Cimoszewicza pretendującego do stanowiska sekretarza generalnego Rady Europy. To według niego rozbijacka kandydatura, bo późno zgłoszona i w sytuacji, kiedy znacznie poważniejsi aspiranci już ugruntowali tam swoje pozycje wyborcze. Wydaje się, że wie co mówi. W końcu na sekretarzach się zna doskonale. A swoją drogą ciekawe, na ogół rady nie mają na czele przewodniczących, głównych rajców, tylko sekretarzy. Ale istotnie, ten kto potrafi pisać na ogół jest w gronie analfabetów najmądrzejszy. A modelowa władza rad nie pochodzi z państwa o najbardziej rozwiniętym czytelnictwie. Tradycja.

Polityk, organizujący polski oddział Libertas, zdradza sposób finansowania partii Declana Ganleya w Polsce, gdzie ordynacja zabrania finansowania kampanii wyborczych zza granicy. Zaciągną oto kredyt pod zastaw majątku szefa w Irlandii i już będą mieli polskie dutki do dyspozycji. Po wyborach poręczyciel spłaci kredyt irlandzkimi eurami i już. Sprytne. Na miarę głoszonej przez siebie ideologii. Też cwana.

A u nas listy kandydatów się ostatecznie formują. Na końcu pozostaje PiS, którego prezes już dawno utraciwszy pryncypialność, zaprzecza właśnie swoim poprzednim decyzjom. Posłuszni dotąd akolici wymusili zezwolenie na widoki dostępu do posady lepszej niż beznadziejne użeranie się z nierealnymi w Polsce ambicjami osiągnięcia władzy. I zdaniem Ludwika Dorna powstaje zespół klęski. Któremu zresztą jakąś paskudną niespodziankę szykuje na Podlasiu Janusz Palikot.

Najpraktyczniej postąpił PSL. In gremium się do Parlamentu Europejskiego wybiera i już. Poza nieszczęsnym Pawlakiem. Ktoś w końcu musi w Polsce odbierać telefony. Jest szefem, to kto inny?

A Platforma, przyjąwszy na swoje listy Mariana Krzaklewskiego zamierza siłą jego dawnego populizmu przygnieść na Podkarpaciu kontrkandydata PiSu. I zapewne się jej to uda. Kto się bowiem zmierzy z pierwszym orędownikiem powołania Chrystusa Króla, poseł Górski? Wolne żarty. Wywabiwszy zaś do Rady Europy Cimoszewicza, jedynego chyba polityka zdolnego obecnie do zjednoczenia postkomunistów, znacznie osłabiła możliwości lewicy. Dodatkowo uderzonej rozgoryczeniem Oleksego, któremu proponowano jakieś poślednie miejsce – jemu, uczestnikowi biesiad z najbardziej za kulisami znaczącymi ludźmi.

A to wszystko przygrywka. Niebawem ruszą obietnice, nawoływania, tańce w rytmie disco polo. Bo nie o tradycyjny elektorat będzie politykom chodziło. Ten wie na kogo będzie głosował. Chodzi o biernych politycznie, niewykształconych na ogół, szarych mieszkańców ?gorszych dzielnic? miast, kraju. Ich trzeba będzie omamić albo populizmem albo obietnicami albo ?swojactwem?.

Za cenę błazeństw, które już za progiem.

Reklama
Poprzedni artykułPrawda
Następny artykułGeje zagłosują na PO.

38 KOMENTARZE

  1. tak lewica to przeszłość
    a szkoda. lewica z rozsądnym programem jest niezbędna Polsce, tylkq skąd ludzi i program. Chodzi mi o ludzi czystych z kręgosłupem właśnie takich jak Cimoszewicz Przy zdrowej lewicy bedą możliwe dyskusje nie podpierane hasłami ” To nie nasz kryzys” Ale to mrzonki

    • Emalio
      Lewica, to teraz już chyba w ogóle przeszłość. Tak samo jak prawica.

      Tutaj się jawi daleko posunięta analogia ze sposobem prowadzenia wojen. Od czasu, kiedy wprowadzono sztaby generalne, czyli zespoły fachowców opracowujących strategiczne decyzje otrzymywane od polityków, skończyły się czasy genialnych strategów. Podobnie będzie i w polityce. Już teraz dość dokładnie wiadomo, jakie metody służą a jakie szkodzą wzrostowi gospodarczemu. I, pomijając dość komiczny i jałowy spór o to czy się skończył neoliberalizm, czy nie, wiadomo co trzeba zrobić. Decyzję o celu zasadniczym trzeba pozostawić politykom a ten jest od staroświeckich czy innych zapatrywań niezależny.

      Podziału zatem się należy chyba spodziewać w zakresie formułowania celów na kadencję a nie zasady politycznej.

  2. tak lewica to przeszłość
    a szkoda. lewica z rozsądnym programem jest niezbędna Polsce, tylkq skąd ludzi i program. Chodzi mi o ludzi czystych z kręgosłupem właśnie takich jak Cimoszewicz Przy zdrowej lewicy bedą możliwe dyskusje nie podpierane hasłami ” To nie nasz kryzys” Ale to mrzonki

    • Emalio
      Lewica, to teraz już chyba w ogóle przeszłość. Tak samo jak prawica.

      Tutaj się jawi daleko posunięta analogia ze sposobem prowadzenia wojen. Od czasu, kiedy wprowadzono sztaby generalne, czyli zespoły fachowców opracowujących strategiczne decyzje otrzymywane od polityków, skończyły się czasy genialnych strategów. Podobnie będzie i w polityce. Już teraz dość dokładnie wiadomo, jakie metody służą a jakie szkodzą wzrostowi gospodarczemu. I, pomijając dość komiczny i jałowy spór o to czy się skończył neoliberalizm, czy nie, wiadomo co trzeba zrobić. Decyzję o celu zasadniczym trzeba pozostawić politykom a ten jest od staroświeckich czy innych zapatrywań niezależny.

      Podziału zatem się należy chyba spodziewać w zakresie formułowania celów na kadencję a nie zasady politycznej.

      • No nie wiem
        Wszyscy już wiedzą, że ogólne bogactwo poprawia także położenie najuboższych a warunkiem osiągania bogactwa jest szacunek dla prawa własności. Zatem wszelkie mrzonki o tym, ze się zabierze jednym i odda drugim, w sytuacji jeszcze, kiedy podatek liniowy znaczy państwa o najwyższych przyrostach PKB, przechodzą do historii.

        Nie bardzo zatem widzę pole dla ideologicznych sporów. Pod warunkiem oczywiście, że się porzuci dziewiętnastowieczne utopie i zrezygnuje z oglądania świata oczami dogmatyków.
        Dlatego nie bardzo wierzę w uniwersalny, rozsądny program, który by można przypisać wyłącznie lewicy lub prawicy.

        Oczywiście w odniesieniu do konkretnych problemów różnice wystąpią na pewno ale trudno by je chyba było systematyzować pod względem lewicowości czy konserwatyzmu.

        • zwrocilbym uwage tez na to ze kazda z opcji
          jak lewa tak i prawa,boja sie odwaznych decyzji,wiedza ze moze to byc grob do politycznej trumny.spoleczenstwo liczy ze ktos za nich cos zrobi.Zreszta takie wrazenie poteguja zwiazki zawodowe jak i opozycja,jakakolwiek by ona byla.Kolo sie zamyka.Naszych politykow cechuje brak konsekwencji w tym co robia.

          • Janciu
            Nasi politycy często siedzą intelektualnie w dziewiętnastym wieku. Poza tym są z natury oportunistami. Margaret Thatcher to dla nich niedościgły model.

          • oj Margaret Tather bym nawet nie probowal rownac
            do tej naszej biedoty politycznej,poprostu nie wypada.To jest strach,strach przed utrata synekur,wladzy,pieniedzy.jesli juz cos jest uchwalane to pod siebie.Sprawa Misiaka jest tego jaskrawym przykladem,my i tak niewiemy o wszystkim.Prawa i lewa strona jest krotkowzroczna.Jestesmy w czolowce pod wzgledem uchwalania bubli prawnych.Mamy totalnych ignorantow na stolkach.Najgorsze jest to ze wyboru specjalnego nie mamy i w tym tkwi nasze ubostwo!!!

        • Bardzo delikatny problem.
          Wszyscy już wiedzą, że ogólne bogactwo poprawia także położenie najuboższych a warunkiem osiągania bogactwa jest szacunek dla prawa własności.
          To wszystko prawda, ale … nie do końca. I nie chodzi tu o Wszyscy już wiedzą, bo to nie jest prawda że wszyscy wiedzą.

          • Cmss
            Masz rację. Przesadziłem z tymi wszystkimi.

            Ale, akurat nasze społeczeństwo się uczy prędzej od innych. Dlatego też wierzę, że u nas szybciej nastąpi pragmatyczny przełom. Mimo, że więcej mamy do nadrobienia.

            Oczywiście, nastąpi to u nas kosztem nienadążających ośrodków politycznych. Za granicą politycy już do takiego pojmowania świata chyba dojrzeli.

            A swoja drogą, to szkoda, że nadal część naszej klasy politycznej znajduje posłuch posługując się dawno skompromitowanymi hasłami.

  3. tak lewica to przeszłość
    a szkoda. lewica z rozsądnym programem jest niezbędna Polsce, tylkq skąd ludzi i program. Chodzi mi o ludzi czystych z kręgosłupem właśnie takich jak Cimoszewicz Przy zdrowej lewicy bedą możliwe dyskusje nie podpierane hasłami ” To nie nasz kryzys” Ale to mrzonki

    • Emalio
      Lewica, to teraz już chyba w ogóle przeszłość. Tak samo jak prawica.

      Tutaj się jawi daleko posunięta analogia ze sposobem prowadzenia wojen. Od czasu, kiedy wprowadzono sztaby generalne, czyli zespoły fachowców opracowujących strategiczne decyzje otrzymywane od polityków, skończyły się czasy genialnych strategów. Podobnie będzie i w polityce. Już teraz dość dokładnie wiadomo, jakie metody służą a jakie szkodzą wzrostowi gospodarczemu. I, pomijając dość komiczny i jałowy spór o to czy się skończył neoliberalizm, czy nie, wiadomo co trzeba zrobić. Decyzję o celu zasadniczym trzeba pozostawić politykom a ten jest od staroświeckich czy innych zapatrywań niezależny.

      Podziału zatem się należy chyba spodziewać w zakresie formułowania celów na kadencję a nie zasady politycznej.

      • No nie wiem
        Wszyscy już wiedzą, że ogólne bogactwo poprawia także położenie najuboższych a warunkiem osiągania bogactwa jest szacunek dla prawa własności. Zatem wszelkie mrzonki o tym, ze się zabierze jednym i odda drugim, w sytuacji jeszcze, kiedy podatek liniowy znaczy państwa o najwyższych przyrostach PKB, przechodzą do historii.

        Nie bardzo zatem widzę pole dla ideologicznych sporów. Pod warunkiem oczywiście, że się porzuci dziewiętnastowieczne utopie i zrezygnuje z oglądania świata oczami dogmatyków.
        Dlatego nie bardzo wierzę w uniwersalny, rozsądny program, który by można przypisać wyłącznie lewicy lub prawicy.

        Oczywiście w odniesieniu do konkretnych problemów różnice wystąpią na pewno ale trudno by je chyba było systematyzować pod względem lewicowości czy konserwatyzmu.

        • zwrocilbym uwage tez na to ze kazda z opcji
          jak lewa tak i prawa,boja sie odwaznych decyzji,wiedza ze moze to byc grob do politycznej trumny.spoleczenstwo liczy ze ktos za nich cos zrobi.Zreszta takie wrazenie poteguja zwiazki zawodowe jak i opozycja,jakakolwiek by ona byla.Kolo sie zamyka.Naszych politykow cechuje brak konsekwencji w tym co robia.

          • Janciu
            Nasi politycy często siedzą intelektualnie w dziewiętnastym wieku. Poza tym są z natury oportunistami. Margaret Thatcher to dla nich niedościgły model.

          • oj Margaret Tather bym nawet nie probowal rownac
            do tej naszej biedoty politycznej,poprostu nie wypada.To jest strach,strach przed utrata synekur,wladzy,pieniedzy.jesli juz cos jest uchwalane to pod siebie.Sprawa Misiaka jest tego jaskrawym przykladem,my i tak niewiemy o wszystkim.Prawa i lewa strona jest krotkowzroczna.Jestesmy w czolowce pod wzgledem uchwalania bubli prawnych.Mamy totalnych ignorantow na stolkach.Najgorsze jest to ze wyboru specjalnego nie mamy i w tym tkwi nasze ubostwo!!!

        • Bardzo delikatny problem.
          Wszyscy już wiedzą, że ogólne bogactwo poprawia także położenie najuboższych a warunkiem osiągania bogactwa jest szacunek dla prawa własności.
          To wszystko prawda, ale … nie do końca. I nie chodzi tu o Wszyscy już wiedzą, bo to nie jest prawda że wszyscy wiedzą.

          • Cmss
            Masz rację. Przesadziłem z tymi wszystkimi.

            Ale, akurat nasze społeczeństwo się uczy prędzej od innych. Dlatego też wierzę, że u nas szybciej nastąpi pragmatyczny przełom. Mimo, że więcej mamy do nadrobienia.

            Oczywiście, nastąpi to u nas kosztem nienadążających ośrodków politycznych. Za granicą politycy już do takiego pojmowania świata chyba dojrzeli.

            A swoja drogą, to szkoda, że nadal część naszej klasy politycznej znajduje posłuch posługując się dawno skompromitowanymi hasłami.

  4. w zasadzie to czy mial szostki czy piatki jest dla mnie bez
    znaczenia,wazne co osiagnol.Pytanie czy na czas wyborow zjednoczylby lewice,ktora wyglada jak wyglada.Pozatym czuje sympatie do Cimoszewicza;-)) swego czasu gosc u siebie zrobil schody krecone,jako stolarz wiem ze to jedna z trudniejszych prac do wykonania w moim fachu;-)) znamionuje to czlowieka cierpliwego,dazacego do celu dzieki sobie a nie dzieki komus,-))

  5. w zasadzie to czy mial szostki czy piatki jest dla mnie bez
    znaczenia,wazne co osiagnol.Pytanie czy na czas wyborow zjednoczylby lewice,ktora wyglada jak wyglada.Pozatym czuje sympatie do Cimoszewicza;-)) swego czasu gosc u siebie zrobil schody krecone,jako stolarz wiem ze to jedna z trudniejszych prac do wykonania w moim fachu;-)) znamionuje to czlowieka cierpliwego,dazacego do celu dzieki sobie a nie dzieki komus,-))