Reklama

Polityk ma to do siebie, że włączając się intensywnie w życie polityczne narażony jest (i poniekąd słusznie) na wszechobecne prześwietlanie go przez opinię publiczną.

Polityk ma to do siebie, że włączając się intensywnie w życie polityczne narażony jest (i poniekąd słusznie) na wszechobecne prześwietlanie go przez opinię publiczną. Dotyczy to nie tylko polityczno-zawodowych poczynań polityka, ale w równej mierze jego życia prywatnego. I nic w tym dziwnego, gdyż prywatność osób publicznych wywołuje duże emocje, zainteresowanie i chęć posiadania każdej informacji na temat swego idola lub też przeciwnika.

Potencjalny odbiorca musi wiedzieć, co myśli, co czuje, co je, gdzie jeździ, z kim rozmawia i z kim sypia oblubieniec lub przeciwnik. W rzeczywistości całość sprowadza się dość infantylnego i tabloidowego wyrabiana sobie zdania na temat danej osoby. Tragicznym jest, gdy powiąże się to jeszcze z politycznymi sympatiami. Nie można jednak ganić sporej grupy osób, że tak matka natura ukształtowała ich zmysły i emocje. A grupa ta niestety stanowi dość sporą rzeszę odbiorców.

Przeglądając wczoraj komentarze polityczne natknąłem się na typowego i wzorcowego przedstawiciela tejże grupy. Co więcej, osoba, która nie tyle że śledzi poczynania osoby, o której pisze, to dodatkowo analizując swoje obserwacje z życia prywatnego osoby obserwowanej, przypisuje mu wręcz genetyczne uwarunkowania do zdrady.

Do rzeczy. Mowa tu o bohaterze w osobie Kazimierza Marcinkiewicza i reakcji sporej rzeszy osób na informacje, które przyniosły dzisiejsze tabloidy, dotyczące zmiany partnerki życiowej byłego Premiera z ramienia PiS.

Dla wyjaśnienia, krytyki podjęli się ówcześni piewcy doskonałości Pana Kazimierza, którzy dziś przez pryzmat swoich spostrzeżeń dostrzegają w osobie byłego premiera zdrajcę, co więcej człowieka, który ma ?Zdradę we krwi?. Uwielbiam tego typu argumentację, co więcej wywołuje ona na mej twarzy uśmiech, a tym samym dobry nastrój, co oczywiście pozytywnie wpływa na mój stan ogólno zdrowotny.

Zastanawia mnie jednak w całej tej chromej retoryce, rzeczywisty pogląd na sprawę osób krytykujących wcześniejszych swoich idoli. Osób stawianych na piedestale, przyprawiający im skrzydła, rysujących nad ich głowami aureole i ukazujących ich doskonałymi Natomiast po pewnym czasie pisząc, pewnie, z przekonaniem i nie wahając się użyć, nawet przez moment, jak najgorszych słów na temat swoich wcześniejszych idoli?

W tym momencie mógłbym wyciągnąć całą rzeszę nazwisk, których poparcie oscylowało od uwielbienia do nienawiści. Może to Dorn? Może Zaleski? Może Polaczek? Może Jurek? Może Kaczmarek? A może Lepper? A może bohater tego wpisu Marcinkiewicz?

Obserwując reakcję elektoratu przeróżnych partii politycznych niewątpliwie wyznawcy (piszę to świadomie, gdyż nie mamy tu do czynienia z entuzjastami i zwolennikami a rzeczywiście z wyznawcami) mojej ?ulubionej? partii PiS wiodą w tym prym i są sklasyfikowani na pierwszej, nie zagrożonej pozycji. Od bożyszcza do zdrajcy. To krótki obraz jak traktuje się, lub inaczej, jak nakazuje się traktować postaci ze sceny politycznej.

Czytając, słuchając i obserwując co mówią i piszą wyznawcy owej partii na dziś dzień w pełni zgadzam się z tezą, postawioną choćby na Salon24 przez Łukasza Warzechę, a dotycząca wyznawców Zakonu Czcicieli Jarkacza (ZCJ).

Obawiam się tylko, kiedy już się wszystkich wyklnie a zostanie sam Prezes, kto będzie wtedy następny? Nie chcę nawet o tym myśleć. To przerażające.

A na marginesie, Kaziu był kiepski i nijaki, wtedy (za rządów PiS), później jak i teraz. U mnie bez zmian, w przeciwieństwie do ewoluującej politycznie grupy ZCJ.

Pozdrawiam

Reklama

7 KOMENTARZE

  1. Sprawa jest typowa
    Nieszczęśnik, z ideologicznych powodów skazany na ochotniczy celibat, którego alternatywą jest kolejny połóg, wyrwawszy się poza własny zaścianek daje wreszcie upust tłumionym dawniej instynktom. I skutek jest taki jaki też spotka PiS, z całą jego odnową. Blamaż.

    A obciachem była już wyznawana przez wielbiciela różowych szaliczków ideologia.

  2. Sprawa jest typowa
    Nieszczęśnik, z ideologicznych powodów skazany na ochotniczy celibat, którego alternatywą jest kolejny połóg, wyrwawszy się poza własny zaścianek daje wreszcie upust tłumionym dawniej instynktom. I skutek jest taki jaki też spotka PiS, z całą jego odnową. Blamaż.

    A obciachem była już wyznawana przez wielbiciela różowych szaliczków ideologia.

  3. Sprawa jest typowa
    Nieszczęśnik, z ideologicznych powodów skazany na ochotniczy celibat, którego alternatywą jest kolejny połóg, wyrwawszy się poza własny zaścianek daje wreszcie upust tłumionym dawniej instynktom. I skutek jest taki jaki też spotka PiS, z całą jego odnową. Blamaż.

    A obciachem była już wyznawana przez wielbiciela różowych szaliczków ideologia.

  4. Sprawa jest typowa
    Nieszczęśnik, z ideologicznych powodów skazany na ochotniczy celibat, którego alternatywą jest kolejny połóg, wyrwawszy się poza własny zaścianek daje wreszcie upust tłumionym dawniej instynktom. I skutek jest taki jaki też spotka PiS, z całą jego odnową. Blamaż.

    A obciachem była już wyznawana przez wielbiciela różowych szaliczków ideologia.

  5. Sprawa jest typowa
    Nieszczęśnik, z ideologicznych powodów skazany na ochotniczy celibat, którego alternatywą jest kolejny połóg, wyrwawszy się poza własny zaścianek daje wreszcie upust tłumionym dawniej instynktom. I skutek jest taki jaki też spotka PiS, z całą jego odnową. Blamaż.

    A obciachem była już wyznawana przez wielbiciela różowych szaliczków ideologia.

  6. Sprawa jest typowa
    Nieszczęśnik, z ideologicznych powodów skazany na ochotniczy celibat, którego alternatywą jest kolejny połóg, wyrwawszy się poza własny zaścianek daje wreszcie upust tłumionym dawniej instynktom. I skutek jest taki jaki też spotka PiS, z całą jego odnową. Blamaż.

    A obciachem była już wyznawana przez wielbiciela różowych szaliczków ideologia.

  7. Sprawa jest typowa
    Nieszczęśnik, z ideologicznych powodów skazany na ochotniczy celibat, którego alternatywą jest kolejny połóg, wyrwawszy się poza własny zaścianek daje wreszcie upust tłumionym dawniej instynktom. I skutek jest taki jaki też spotka PiS, z całą jego odnową. Blamaż.

    A obciachem była już wyznawana przez wielbiciela różowych szaliczków ideologia.