Reklama

Gdy wszystkie media jak jeden mąż informują o wojennych przewagach Lwa Gruzji Lecha Kaczyńskiego, łatwo pominąć wieść małą, a znaczną. W toczącej się tu dyskusji na temat wolności wręcz nieocenioną.

Gdy wszystkie media jak jeden mąż informują o wojennych przewagach Lwa Gruzji Lecha Kaczyńskiego, łatwo pominąć wieść małą, a znaczną. W toczącej się tu dyskusji na temat wolności wręcz nieocenioną. Marginalizowani, szufladkowani i bezkarnie obrażani, wreszcie wyszli z cienia i upomnieli się o swoje prawa. Szarpidruty-Szatany do sądu podały perłę i sól tej ziemi, genetycznego katolika i młot na sekciarzy, Ryszarda Nowaka,
o czym polskojęzyczni w Gazecie podali: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5982313,Proces_o_znieslawienie_wytoczony_przez_muzyka_grupy.html
Tradycją było do tej pory, że każdego kto ostrzej w struny gitarowe uderzył, nazywało się satanistą i broniło dzieciarni słuchać, koncerty dawać, w mediach pokazywać.
“Siedź złoczyńco w piwnicy, na świat nie wychodź, światu ciebie nie trza, ni chorych twych dźwięków co z muzyką mają tyle wspólnego ile obcowanie z kobyłą ze świętym związkiem małżeńskim. Mało to razy zdrowa tkanka społeczeństwa odpór musiała dawać, aby szatany rodzime czy gorsze, importowane, bezeceństw w ojczyźnie przez Świętą Panienkę umiłowanej nie wyczyniały. No i masz babo placek. Podniósł łeb antychryst i męża świętego do sądu podał. O naruszenie dóbr osobistych podał. Przeprosin i mamony się domaga, i to na co? Na psa proszę państwa, na zwierzę co je Bóg człowiekowi poddanym uczynił. Oooo, temu nie być, nie w ziemi ojczystej Mieszka i Jarosława. Niech no tylko Gruzińskie Zwycięstwo Prezydenta ostygnie, niech się wieść rozejdzie, ruszą jak nic hufce różańcowe, by bronić czci i wiary”.
Tak było dotychczas, ale idzie nowe. Tak się bowiem w naszej ojczyźnie składa, że gusta muzyczne ma przeciętny Polak średnie. Artysta śpiewający zaś, w antyznakomitej większości w owe gusta się wpasowuje, dodając sporo od siebie, by kiepszczyznę uczynić jeszcze bardziej kiepską, a niskie loty obniżyć. Istnieją jednak poza głównym nurtem kapele, które w świecie swego gatunku są gwiazdami, przy których eurowizyzyjność Edyty Górniak wypada jak Zlote Lwy przy Oskarze. Na szczycie owego świecznika stoją sobie właśnie Vader z Behemothem. Nie można się więc dziwić, że wokalista tego ostatniego wkurwił się wreszcie że tak powiem i do sądu wystąpił. Gdy koncertujesz i wydajesz płyty na całym świecie, gdy branża muzyczna wystawia ci najwyższe noty, a media traktują występy jak wydarzenie, nie będziesz we własnym domu tolerował, by cię ktokolwiek nazywał przestępcą. Późno to nastąpiło i stwierdzić trzeba ze śmiechem na ustach, że w cierpliwości wobec bliźnich i nastawianiu drugiego policzka, są metalowcy świetlanym wzorem, ideałem, do którego zacietrzewiony katolicyzm nie jest w stanie się nawet zbliżyć.
Kto metalu słucha, bądź słuchał kiedyś, jak ja, wie ile warty jest ten cały skowyt o sataniźmie, szarganiu wartości, czarnych mszach i tym podobnych bzdetach. Kto nie wie, temu powiem: gówno. Przykładów autentycznych aktów profanacji i rytualnych mordów jest tyle samo, co morderstw dokonywanych przez chrześcijańskch fanatyków na ginekologach, w imię walki z aborcją. Reszta to pierdoły i fetysz dla nastolatków: czarne skóry, ćwieki, porykiwanie i pogowanie na koncertach. Rzecz gustu i tyle, a jak z gustami jest, to wiemy.
Dobrze się więc stało, że pozwał ktoś w końcu do sądu starego pryka, który przestał rozumieć świat lata temu, i w sądach na temat jego trendów, subkultur, nurtów i przejawów kieruje się swym ciasnym światopoglądem, a przekonany o światopoglądu wyższości i nadrzędności, pozwala sobie obrażać, ferować wyroki, łamać prawo.
Łatkę satanisty przyjęło się w Polsce traktować z przymróżeniem oka, przez co wszelkiej maści pseudochrześcijańska chołota nauczyła się nim szastać na prawo i lewo. I nie dość że obraża normalnych zazwyczaj ludzi, którzy z wyciem przy czarnych świecach i zarzynaniem kotów nie mają nic wspólnego, to jeszcze nadaje sobie miano męczeńskich bojowników, którzy krew przelewać gotowi, za wolność naszą i waszą.

?- Jeżeli ja teraz przeproszę, to dam zielone światło muzykom satanistycznym, że oni mogą na scenie wszystko robić – będą palili krzyże, darli Biblię i obrażali chrześcijan. Wolę już pójść do więzienia – oświadczył szefowi Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami?.
Obyś tam zgnił fanatyku, co patologię tworzysz i widzisz wszędzie, a masz ją we własnej głowie.

Reklama
Reklama

88 KOMENTARZE

  1. Przykleiłem ten tekst…ale nie wiem czy dobrze zrobiłem
    Dużo ciekawych spostrzeżeń i wnioski niezłe, ale wydaje mi się, że niezdrowych emocji też nie mało. Może to tylko moje wrażenie, ale jest w tym tekście więcej radykalizmu w walce z radykalizmem, niż pożytecznych rozwiązań, czy choćby kontrowersyjnych ocen. Tak sobie założyłem, że czego jak czego, ale radykalizmu pod żadną postacią promować tu nie będę. Ponieważ mam wątpliwości, czy dobrze doczytuję ten tekst, ryzykuję i niech czytelnik się martwi.

    • Gdzie tu radykalizm panie?
      Toć nie wołam “Bij katola kto w szatana wierzy” a jedynie: odwal się od ludzi, których nie rozumiesz i zrozumieć nie chcesz, a których oczerniasz, bo ci się wydaje że są tacy, jacy ci się wydają być, więc alleluja i do przodu, co tam prawo, co tam rozsądek, mnie wolno bom autorytet i moralnie wyżej stoję.
      A tu się okazało że sztanowiec nie tylko pisaty i czytaty, ale jeszcze o prawie wie co nieco i zonk…

  2. Przykleiłem ten tekst…ale nie wiem czy dobrze zrobiłem
    Dużo ciekawych spostrzeżeń i wnioski niezłe, ale wydaje mi się, że niezdrowych emocji też nie mało. Może to tylko moje wrażenie, ale jest w tym tekście więcej radykalizmu w walce z radykalizmem, niż pożytecznych rozwiązań, czy choćby kontrowersyjnych ocen. Tak sobie założyłem, że czego jak czego, ale radykalizmu pod żadną postacią promować tu nie będę. Ponieważ mam wątpliwości, czy dobrze doczytuję ten tekst, ryzykuję i niech czytelnik się martwi.

    • Gdzie tu radykalizm panie?
      Toć nie wołam “Bij katola kto w szatana wierzy” a jedynie: odwal się od ludzi, których nie rozumiesz i zrozumieć nie chcesz, a których oczerniasz, bo ci się wydaje że są tacy, jacy ci się wydają być, więc alleluja i do przodu, co tam prawo, co tam rozsądek, mnie wolno bom autorytet i moralnie wyżej stoję.
      A tu się okazało że sztanowiec nie tylko pisaty i czytaty, ale jeszcze o prawie wie co nieco i zonk…

  3. Przykleiłem ten tekst…ale nie wiem czy dobrze zrobiłem
    Dużo ciekawych spostrzeżeń i wnioski niezłe, ale wydaje mi się, że niezdrowych emocji też nie mało. Może to tylko moje wrażenie, ale jest w tym tekście więcej radykalizmu w walce z radykalizmem, niż pożytecznych rozwiązań, czy choćby kontrowersyjnych ocen. Tak sobie założyłem, że czego jak czego, ale radykalizmu pod żadną postacią promować tu nie będę. Ponieważ mam wątpliwości, czy dobrze doczytuję ten tekst, ryzykuję i niech czytelnik się martwi.

    • Gdzie tu radykalizm panie?
      Toć nie wołam “Bij katola kto w szatana wierzy” a jedynie: odwal się od ludzi, których nie rozumiesz i zrozumieć nie chcesz, a których oczerniasz, bo ci się wydaje że są tacy, jacy ci się wydają być, więc alleluja i do przodu, co tam prawo, co tam rozsądek, mnie wolno bom autorytet i moralnie wyżej stoję.
      A tu się okazało że sztanowiec nie tylko pisaty i czytaty, ale jeszcze o prawie wie co nieco i zonk…

  4. Przykleiłem ten tekst…ale nie wiem czy dobrze zrobiłem
    Dużo ciekawych spostrzeżeń i wnioski niezłe, ale wydaje mi się, że niezdrowych emocji też nie mało. Może to tylko moje wrażenie, ale jest w tym tekście więcej radykalizmu w walce z radykalizmem, niż pożytecznych rozwiązań, czy choćby kontrowersyjnych ocen. Tak sobie założyłem, że czego jak czego, ale radykalizmu pod żadną postacią promować tu nie będę. Ponieważ mam wątpliwości, czy dobrze doczytuję ten tekst, ryzykuję i niech czytelnik się martwi.

    • Gdzie tu radykalizm panie?
      Toć nie wołam “Bij katola kto w szatana wierzy” a jedynie: odwal się od ludzi, których nie rozumiesz i zrozumieć nie chcesz, a których oczerniasz, bo ci się wydaje że są tacy, jacy ci się wydają być, więc alleluja i do przodu, co tam prawo, co tam rozsądek, mnie wolno bom autorytet i moralnie wyżej stoję.
      A tu się okazało że sztanowiec nie tylko pisaty i czytaty, ale jeszcze o prawie wie co nieco i zonk…

  5. Lustro ma jasność w temacie Marioli.
    Generalnie olewam takich jak Ty, bo szkoda mi zdrowia na walenie głową w żelbeton. Ale ponieważ widzę, że jakiś kontakt jest z Tobą możliwy i coś do Ciebie dociera, to mam prosty układ dla Ciebie. Chcesz tu być na równych prawach, to masz równe obowiązki. Ty nie jesteś tu prześladowany, przeciwnie, prześladujesz i demolujesz pracę innych. Przestaniesz śmiecić spamem, przestaniesz zaśmiecać listę userów produkcją nicków i wrócisz do świata widzialnych. I robię Ci łaskę, traktuje Cię wyjątkowo, ponieważ nikomu innemu nie trzeba tłumaczyć, że między chamstwem i gangsterstwem internetowym, a wyrażaniem poglądów jest zasadnicza różnica.

    Napiszesz autorski tekst, który nie jest przepisany ze ścian szaletu, natychmiast go powieszę na SG. Nie interesują mnie Twoje poglądy i Twój stosunek do mnie, interesuje mnie tylko jakość tego miejsca i dopóki się zachowujesz jak troll, będziesz traktowany jak troll. Twoje stękanie na temat wolności słowa nie robi na mnie najmniejszego wrażenia, to Twoje problemy, nie masz pojęcia czym jest wolność słowa i mylisz ją z bezkarnością pyskowania, a odpowiedzialność za słowo, to już w ogóle kosmos. Myślę, że Twój problem jest znacznie poważniejszy, nie potrafisz sklecić tekstu i dlatego rżnięcie głupa z kurpiowskimi wycinankami przyklejanymi bez sensu i udawanie ofiary, to wszystko na co cię stać.

    Nie wspomnę o odpisywaniu samemu sobie i dodawaniu otuchy samemu sobie pod innym nickiem, wyjątkowo żałosne. Nie jesteś izolowany dlatego, że jesteś niebezpieczny w poglądach, ja żadnych poglądów u ciebie nie zauważyłem, tym bardziej niebezpieczeństwa, jesteś izolowany dlatego, że jesteś cienki. Nawet zadymiarz jesteś cienki i bezskutecznie próbujesz tu robić śmietnik. Jeśli potrafisz coś oprócz wklejania śmieci, jest to jedyne miejsce, w którym możesz poważnie zaistnieć i obaj o tym wiemy, że nie ma na kontrowersje.net cenzury, co nie znaczy, że troll będzie traktowany inaczej niż na to zasługuje. Nie skamlaj, tylko walcz o ile potrafisz, w co szczerze wątpię, ale próbuj. Ślady prób będą docenione.

  6. Lustro ma jasność w temacie Marioli.
    Generalnie olewam takich jak Ty, bo szkoda mi zdrowia na walenie głową w żelbeton. Ale ponieważ widzę, że jakiś kontakt jest z Tobą możliwy i coś do Ciebie dociera, to mam prosty układ dla Ciebie. Chcesz tu być na równych prawach, to masz równe obowiązki. Ty nie jesteś tu prześladowany, przeciwnie, prześladujesz i demolujesz pracę innych. Przestaniesz śmiecić spamem, przestaniesz zaśmiecać listę userów produkcją nicków i wrócisz do świata widzialnych. I robię Ci łaskę, traktuje Cię wyjątkowo, ponieważ nikomu innemu nie trzeba tłumaczyć, że między chamstwem i gangsterstwem internetowym, a wyrażaniem poglądów jest zasadnicza różnica.

    Napiszesz autorski tekst, który nie jest przepisany ze ścian szaletu, natychmiast go powieszę na SG. Nie interesują mnie Twoje poglądy i Twój stosunek do mnie, interesuje mnie tylko jakość tego miejsca i dopóki się zachowujesz jak troll, będziesz traktowany jak troll. Twoje stękanie na temat wolności słowa nie robi na mnie najmniejszego wrażenia, to Twoje problemy, nie masz pojęcia czym jest wolność słowa i mylisz ją z bezkarnością pyskowania, a odpowiedzialność za słowo, to już w ogóle kosmos. Myślę, że Twój problem jest znacznie poważniejszy, nie potrafisz sklecić tekstu i dlatego rżnięcie głupa z kurpiowskimi wycinankami przyklejanymi bez sensu i udawanie ofiary, to wszystko na co cię stać.

    Nie wspomnę o odpisywaniu samemu sobie i dodawaniu otuchy samemu sobie pod innym nickiem, wyjątkowo żałosne. Nie jesteś izolowany dlatego, że jesteś niebezpieczny w poglądach, ja żadnych poglądów u ciebie nie zauważyłem, tym bardziej niebezpieczeństwa, jesteś izolowany dlatego, że jesteś cienki. Nawet zadymiarz jesteś cienki i bezskutecznie próbujesz tu robić śmietnik. Jeśli potrafisz coś oprócz wklejania śmieci, jest to jedyne miejsce, w którym możesz poważnie zaistnieć i obaj o tym wiemy, że nie ma na kontrowersje.net cenzury, co nie znaczy, że troll będzie traktowany inaczej niż na to zasługuje. Nie skamlaj, tylko walcz o ile potrafisz, w co szczerze wątpię, ale próbuj. Ślady prób będą docenione.

  7. Lustro ma jasność w temacie Marioli.
    Generalnie olewam takich jak Ty, bo szkoda mi zdrowia na walenie głową w żelbeton. Ale ponieważ widzę, że jakiś kontakt jest z Tobą możliwy i coś do Ciebie dociera, to mam prosty układ dla Ciebie. Chcesz tu być na równych prawach, to masz równe obowiązki. Ty nie jesteś tu prześladowany, przeciwnie, prześladujesz i demolujesz pracę innych. Przestaniesz śmiecić spamem, przestaniesz zaśmiecać listę userów produkcją nicków i wrócisz do świata widzialnych. I robię Ci łaskę, traktuje Cię wyjątkowo, ponieważ nikomu innemu nie trzeba tłumaczyć, że między chamstwem i gangsterstwem internetowym, a wyrażaniem poglądów jest zasadnicza różnica.

    Napiszesz autorski tekst, który nie jest przepisany ze ścian szaletu, natychmiast go powieszę na SG. Nie interesują mnie Twoje poglądy i Twój stosunek do mnie, interesuje mnie tylko jakość tego miejsca i dopóki się zachowujesz jak troll, będziesz traktowany jak troll. Twoje stękanie na temat wolności słowa nie robi na mnie najmniejszego wrażenia, to Twoje problemy, nie masz pojęcia czym jest wolność słowa i mylisz ją z bezkarnością pyskowania, a odpowiedzialność za słowo, to już w ogóle kosmos. Myślę, że Twój problem jest znacznie poważniejszy, nie potrafisz sklecić tekstu i dlatego rżnięcie głupa z kurpiowskimi wycinankami przyklejanymi bez sensu i udawanie ofiary, to wszystko na co cię stać.

    Nie wspomnę o odpisywaniu samemu sobie i dodawaniu otuchy samemu sobie pod innym nickiem, wyjątkowo żałosne. Nie jesteś izolowany dlatego, że jesteś niebezpieczny w poglądach, ja żadnych poglądów u ciebie nie zauważyłem, tym bardziej niebezpieczeństwa, jesteś izolowany dlatego, że jesteś cienki. Nawet zadymiarz jesteś cienki i bezskutecznie próbujesz tu robić śmietnik. Jeśli potrafisz coś oprócz wklejania śmieci, jest to jedyne miejsce, w którym możesz poważnie zaistnieć i obaj o tym wiemy, że nie ma na kontrowersje.net cenzury, co nie znaczy, że troll będzie traktowany inaczej niż na to zasługuje. Nie skamlaj, tylko walcz o ile potrafisz, w co szczerze wątpię, ale próbuj. Ślady prób będą docenione.

  8. Lustro ma jasność w temacie Marioli.
    Generalnie olewam takich jak Ty, bo szkoda mi zdrowia na walenie głową w żelbeton. Ale ponieważ widzę, że jakiś kontakt jest z Tobą możliwy i coś do Ciebie dociera, to mam prosty układ dla Ciebie. Chcesz tu być na równych prawach, to masz równe obowiązki. Ty nie jesteś tu prześladowany, przeciwnie, prześladujesz i demolujesz pracę innych. Przestaniesz śmiecić spamem, przestaniesz zaśmiecać listę userów produkcją nicków i wrócisz do świata widzialnych. I robię Ci łaskę, traktuje Cię wyjątkowo, ponieważ nikomu innemu nie trzeba tłumaczyć, że między chamstwem i gangsterstwem internetowym, a wyrażaniem poglądów jest zasadnicza różnica.

    Napiszesz autorski tekst, który nie jest przepisany ze ścian szaletu, natychmiast go powieszę na SG. Nie interesują mnie Twoje poglądy i Twój stosunek do mnie, interesuje mnie tylko jakość tego miejsca i dopóki się zachowujesz jak troll, będziesz traktowany jak troll. Twoje stękanie na temat wolności słowa nie robi na mnie najmniejszego wrażenia, to Twoje problemy, nie masz pojęcia czym jest wolność słowa i mylisz ją z bezkarnością pyskowania, a odpowiedzialność za słowo, to już w ogóle kosmos. Myślę, że Twój problem jest znacznie poważniejszy, nie potrafisz sklecić tekstu i dlatego rżnięcie głupa z kurpiowskimi wycinankami przyklejanymi bez sensu i udawanie ofiary, to wszystko na co cię stać.

    Nie wspomnę o odpisywaniu samemu sobie i dodawaniu otuchy samemu sobie pod innym nickiem, wyjątkowo żałosne. Nie jesteś izolowany dlatego, że jesteś niebezpieczny w poglądach, ja żadnych poglądów u ciebie nie zauważyłem, tym bardziej niebezpieczeństwa, jesteś izolowany dlatego, że jesteś cienki. Nawet zadymiarz jesteś cienki i bezskutecznie próbujesz tu robić śmietnik. Jeśli potrafisz coś oprócz wklejania śmieci, jest to jedyne miejsce, w którym możesz poważnie zaistnieć i obaj o tym wiemy, że nie ma na kontrowersje.net cenzury, co nie znaczy, że troll będzie traktowany inaczej niż na to zasługuje. Nie skamlaj, tylko walcz o ile potrafisz, w co szczerze wątpię, ale próbuj. Ślady prób będą docenione.

  9. Miałem to samo.

    Wydawnictwo Axel Springer Polska (m. in. “Fakt”, “Dziennik”, “Newsweek”, “Forbes”) uruchomiło własną platformę blogową. Nazywa się to redakcja.pl i jest nowym miejscem spotkań dziennikarzy i publicystów z amatorami. Wasz bloger, trochę znudzony i zniesmaczony tym, co się dzieje na Salonie24.pl (salon…sic!), czy na innych portalach, postanowił się zmierzyć z nowym wyzwaniem. Założyłem tam konto i zacząłem publikować. Po kilku dniach naczelny portalu, znany i lubiany, publicysta i ironista, Jan Wróbel, zaproponował mi przejście na drugą stronę barykady, do grupy redaktorów portalu. Skorzystałem, nie zastanawiając się specjalnie i rozłożyłem skrzydła swojego błękitnego anioła obok Piotra Zaremby, Janusza Rolickiego, czy Michała Kobosko i oczywiście mojego wielce ulubionego dziennikarza Łukasza Warzechy.

    Zapraszam więc również tam i polecam, ponieważ dobór dziennikarzy i publicystów, a także amatorów daje dużo większe możliwości i ciekawszą gamę tematów. To może stać się w przyszłości miejsce prawdziwej, niezależnej i pluralistycznej publicystyki.

    Azrael – zawsze po stronie przynudzania, mękolenia i usypiania.

    • I tam, przesadzasz. Zdarzyło
      I tam, przesadzasz. Zdarzyło mu się czasem napisać coś ciekawego. Mnie też przeważnie nudził, ale nie zawsze.

      Chciałem dziś odignorować na moment Lustro (bo słyszełem, że robi jakieś postępy), a w przypływie technicznej ignorancji “wcisłem” coś nie tak i zignorowałem Kurkę. Udało mi się już odignorować, a Lustro ignoruję nadal i czekam na większe postępy.

  10. Miałem to samo.

    Wydawnictwo Axel Springer Polska (m. in. “Fakt”, “Dziennik”, “Newsweek”, “Forbes”) uruchomiło własną platformę blogową. Nazywa się to redakcja.pl i jest nowym miejscem spotkań dziennikarzy i publicystów z amatorami. Wasz bloger, trochę znudzony i zniesmaczony tym, co się dzieje na Salonie24.pl (salon…sic!), czy na innych portalach, postanowił się zmierzyć z nowym wyzwaniem. Założyłem tam konto i zacząłem publikować. Po kilku dniach naczelny portalu, znany i lubiany, publicysta i ironista, Jan Wróbel, zaproponował mi przejście na drugą stronę barykady, do grupy redaktorów portalu. Skorzystałem, nie zastanawiając się specjalnie i rozłożyłem skrzydła swojego błękitnego anioła obok Piotra Zaremby, Janusza Rolickiego, czy Michała Kobosko i oczywiście mojego wielce ulubionego dziennikarza Łukasza Warzechy.

    Zapraszam więc również tam i polecam, ponieważ dobór dziennikarzy i publicystów, a także amatorów daje dużo większe możliwości i ciekawszą gamę tematów. To może stać się w przyszłości miejsce prawdziwej, niezależnej i pluralistycznej publicystyki.

    Azrael – zawsze po stronie przynudzania, mękolenia i usypiania.

    • I tam, przesadzasz. Zdarzyło
      I tam, przesadzasz. Zdarzyło mu się czasem napisać coś ciekawego. Mnie też przeważnie nudził, ale nie zawsze.

      Chciałem dziś odignorować na moment Lustro (bo słyszełem, że robi jakieś postępy), a w przypływie technicznej ignorancji “wcisłem” coś nie tak i zignorowałem Kurkę. Udało mi się już odignorować, a Lustro ignoruję nadal i czekam na większe postępy.

    • I tam, przesadzasz. Zdarzyło
      I tam, przesadzasz. Zdarzyło mu się czasem napisać coś ciekawego. Mnie też przeważnie nudził, ale nie zawsze.

      Chciałem dziś odignorować na moment Lustro (bo słyszełem, że robi jakieś postępy), a w przypływie technicznej ignorancji “wcisłem” coś nie tak i zignorowałem Kurkę. Udało mi się już odignorować, a Lustro ignoruję nadal i czekam na większe postępy.

  11. Miałem to samo.

    Wydawnictwo Axel Springer Polska (m. in. “Fakt”, “Dziennik”, “Newsweek”, “Forbes”) uruchomiło własną platformę blogową. Nazywa się to redakcja.pl i jest nowym miejscem spotkań dziennikarzy i publicystów z amatorami. Wasz bloger, trochę znudzony i zniesmaczony tym, co się dzieje na Salonie24.pl (salon…sic!), czy na innych portalach, postanowił się zmierzyć z nowym wyzwaniem. Założyłem tam konto i zacząłem publikować. Po kilku dniach naczelny portalu, znany i lubiany, publicysta i ironista, Jan Wróbel, zaproponował mi przejście na drugą stronę barykady, do grupy redaktorów portalu. Skorzystałem, nie zastanawiając się specjalnie i rozłożyłem skrzydła swojego błękitnego anioła obok Piotra Zaremby, Janusza Rolickiego, czy Michała Kobosko i oczywiście mojego wielce ulubionego dziennikarza Łukasza Warzechy.

    Zapraszam więc również tam i polecam, ponieważ dobór dziennikarzy i publicystów, a także amatorów daje dużo większe możliwości i ciekawszą gamę tematów. To może stać się w przyszłości miejsce prawdziwej, niezależnej i pluralistycznej publicystyki.

    Azrael – zawsze po stronie przynudzania, mękolenia i usypiania.

  12. Miałem to samo.

    Wydawnictwo Axel Springer Polska (m. in. “Fakt”, “Dziennik”, “Newsweek”, “Forbes”) uruchomiło własną platformę blogową. Nazywa się to redakcja.pl i jest nowym miejscem spotkań dziennikarzy i publicystów z amatorami. Wasz bloger, trochę znudzony i zniesmaczony tym, co się dzieje na Salonie24.pl (salon…sic!), czy na innych portalach, postanowił się zmierzyć z nowym wyzwaniem. Założyłem tam konto i zacząłem publikować. Po kilku dniach naczelny portalu, znany i lubiany, publicysta i ironista, Jan Wróbel, zaproponował mi przejście na drugą stronę barykady, do grupy redaktorów portalu. Skorzystałem, nie zastanawiając się specjalnie i rozłożyłem skrzydła swojego błękitnego anioła obok Piotra Zaremby, Janusza Rolickiego, czy Michała Kobosko i oczywiście mojego wielce ulubionego dziennikarza Łukasza Warzechy.

    Zapraszam więc również tam i polecam, ponieważ dobór dziennikarzy i publicystów, a także amatorów daje dużo większe możliwości i ciekawszą gamę tematów. To może stać się w przyszłości miejsce prawdziwej, niezależnej i pluralistycznej publicystyki.

    Azrael – zawsze po stronie przynudzania, mękolenia i usypiania.

    • I tam, przesadzasz. Zdarzyło
      I tam, przesadzasz. Zdarzyło mu się czasem napisać coś ciekawego. Mnie też przeważnie nudził, ale nie zawsze.

      Chciałem dziś odignorować na moment Lustro (bo słyszełem, że robi jakieś postępy), a w przypływie technicznej ignorancji “wcisłem” coś nie tak i zignorowałem Kurkę. Udało mi się już odignorować, a Lustro ignoruję nadal i czekam na większe postępy.

  13. Lustro ma jasność w temacie Marioli. Smutny epilog.
    Krótko i bez odzewu. Kopiesz, będziesz wykopany. Będziesz spamował będziesz kastrowany. I mało mnie obchodzi, że masz ambicje edukacyjne i problemy z prostymi definicjami. Jeśli ci odpowiada robienie z siebie głupka i nazywanie siebie profesorem, masz do tego pełne prawo, jak każdy Napoleon z odziału zamkniętego. Natomiast ja nie zamierzam z Napoleonami i innymi Chrystusami dyskutować o oczywistościach. Twoje wywody o wyższości mydła nad pomadą nie robią na mnie najmniejszego wrażenia.

    Tak już z litości ci podpowiem, że twoje metody “edukacyjne”, przyniosły taki skutek, że masz ignora u większości użytkowników. To jest klapa, nikt tu nie został tak sponiewierany, a jest tu paru katolickich i endeckich, mają się dobrze, często lądują na SG. Gdybyś myślał, a przede wszystkim umiał opowiedzieć o swoich fobiach, może i ktoś by cię tu traktował poważnie. Tak między nami, potrzebuję kogoś z drugiej strony barykady, kogoś z wypraną piątą klepką, dla wolności słowa właśnie i tylko dlatego dałem ci szansę, ale widzę, że dla ciebie szkoda czasu. Potrzebuje kogoś z jajami i talentem, ty jesteś tylko wyrobnikiem bez polotu, Napoleonem i Chrystusem spamu. Tu ci się nic nie uda, ani zrobić, ani popsuć, za wysokie progi. Na tobie stawiam już krzyżyk i pełnego ignora, ale jak masz jakiegoś guru, czy starszego brata, który potrafi sklecić parę zdań od siebie w twoim imieniu, to go tu przyprowadź, też dam mu szansę.

  14. Lustro ma jasność w temacie Marioli. Smutny epilog.
    Krótko i bez odzewu. Kopiesz, będziesz wykopany. Będziesz spamował będziesz kastrowany. I mało mnie obchodzi, że masz ambicje edukacyjne i problemy z prostymi definicjami. Jeśli ci odpowiada robienie z siebie głupka i nazywanie siebie profesorem, masz do tego pełne prawo, jak każdy Napoleon z odziału zamkniętego. Natomiast ja nie zamierzam z Napoleonami i innymi Chrystusami dyskutować o oczywistościach. Twoje wywody o wyższości mydła nad pomadą nie robią na mnie najmniejszego wrażenia.

    Tak już z litości ci podpowiem, że twoje metody “edukacyjne”, przyniosły taki skutek, że masz ignora u większości użytkowników. To jest klapa, nikt tu nie został tak sponiewierany, a jest tu paru katolickich i endeckich, mają się dobrze, często lądują na SG. Gdybyś myślał, a przede wszystkim umiał opowiedzieć o swoich fobiach, może i ktoś by cię tu traktował poważnie. Tak między nami, potrzebuję kogoś z drugiej strony barykady, kogoś z wypraną piątą klepką, dla wolności słowa właśnie i tylko dlatego dałem ci szansę, ale widzę, że dla ciebie szkoda czasu. Potrzebuje kogoś z jajami i talentem, ty jesteś tylko wyrobnikiem bez polotu, Napoleonem i Chrystusem spamu. Tu ci się nic nie uda, ani zrobić, ani popsuć, za wysokie progi. Na tobie stawiam już krzyżyk i pełnego ignora, ale jak masz jakiegoś guru, czy starszego brata, który potrafi sklecić parę zdań od siebie w twoim imieniu, to go tu przyprowadź, też dam mu szansę.

  15. Lustro ma jasność w temacie Marioli. Smutny epilog.
    Krótko i bez odzewu. Kopiesz, będziesz wykopany. Będziesz spamował będziesz kastrowany. I mało mnie obchodzi, że masz ambicje edukacyjne i problemy z prostymi definicjami. Jeśli ci odpowiada robienie z siebie głupka i nazywanie siebie profesorem, masz do tego pełne prawo, jak każdy Napoleon z odziału zamkniętego. Natomiast ja nie zamierzam z Napoleonami i innymi Chrystusami dyskutować o oczywistościach. Twoje wywody o wyższości mydła nad pomadą nie robią na mnie najmniejszego wrażenia.

    Tak już z litości ci podpowiem, że twoje metody “edukacyjne”, przyniosły taki skutek, że masz ignora u większości użytkowników. To jest klapa, nikt tu nie został tak sponiewierany, a jest tu paru katolickich i endeckich, mają się dobrze, często lądują na SG. Gdybyś myślał, a przede wszystkim umiał opowiedzieć o swoich fobiach, może i ktoś by cię tu traktował poważnie. Tak między nami, potrzebuję kogoś z drugiej strony barykady, kogoś z wypraną piątą klepką, dla wolności słowa właśnie i tylko dlatego dałem ci szansę, ale widzę, że dla ciebie szkoda czasu. Potrzebuje kogoś z jajami i talentem, ty jesteś tylko wyrobnikiem bez polotu, Napoleonem i Chrystusem spamu. Tu ci się nic nie uda, ani zrobić, ani popsuć, za wysokie progi. Na tobie stawiam już krzyżyk i pełnego ignora, ale jak masz jakiegoś guru, czy starszego brata, który potrafi sklecić parę zdań od siebie w twoim imieniu, to go tu przyprowadź, też dam mu szansę.

  16. Lustro ma jasność w temacie Marioli. Smutny epilog.
    Krótko i bez odzewu. Kopiesz, będziesz wykopany. Będziesz spamował będziesz kastrowany. I mało mnie obchodzi, że masz ambicje edukacyjne i problemy z prostymi definicjami. Jeśli ci odpowiada robienie z siebie głupka i nazywanie siebie profesorem, masz do tego pełne prawo, jak każdy Napoleon z odziału zamkniętego. Natomiast ja nie zamierzam z Napoleonami i innymi Chrystusami dyskutować o oczywistościach. Twoje wywody o wyższości mydła nad pomadą nie robią na mnie najmniejszego wrażenia.

    Tak już z litości ci podpowiem, że twoje metody “edukacyjne”, przyniosły taki skutek, że masz ignora u większości użytkowników. To jest klapa, nikt tu nie został tak sponiewierany, a jest tu paru katolickich i endeckich, mają się dobrze, często lądują na SG. Gdybyś myślał, a przede wszystkim umiał opowiedzieć o swoich fobiach, może i ktoś by cię tu traktował poważnie. Tak między nami, potrzebuję kogoś z drugiej strony barykady, kogoś z wypraną piątą klepką, dla wolności słowa właśnie i tylko dlatego dałem ci szansę, ale widzę, że dla ciebie szkoda czasu. Potrzebuje kogoś z jajami i talentem, ty jesteś tylko wyrobnikiem bez polotu, Napoleonem i Chrystusem spamu. Tu ci się nic nie uda, ani zrobić, ani popsuć, za wysokie progi. Na tobie stawiam już krzyżyk i pełnego ignora, ale jak masz jakiegoś guru, czy starszego brata, który potrafi sklecić parę zdań od siebie w twoim imieniu, to go tu przyprowadź, też dam mu szansę.

  17. Witaj Lustereczko.
    Chwilowo przerywam swoją ignorancję, żeby oświadczyć ci, że jeśli założysz własnego bloga, to będę pierwszym odważnym, który tam wejdzie. Serio, jestem bardziej bohaterski niż pan prezydent. Nie ucieknę, nie zamarznie mi krew, nie dostanę biegunki. Tylko napisz coś na własnym blogu, oczywiście w taki sposób, bym to zrozumiał.
    Dobranoc i ponawiam ignorancję.

  18. Witaj Lustereczko.
    Chwilowo przerywam swoją ignorancję, żeby oświadczyć ci, że jeśli założysz własnego bloga, to będę pierwszym odważnym, który tam wejdzie. Serio, jestem bardziej bohaterski niż pan prezydent. Nie ucieknę, nie zamarznie mi krew, nie dostanę biegunki. Tylko napisz coś na własnym blogu, oczywiście w taki sposób, bym to zrozumiał.
    Dobranoc i ponawiam ignorancję.

  19. Witaj Lustereczko.
    Chwilowo przerywam swoją ignorancję, żeby oświadczyć ci, że jeśli założysz własnego bloga, to będę pierwszym odważnym, który tam wejdzie. Serio, jestem bardziej bohaterski niż pan prezydent. Nie ucieknę, nie zamarznie mi krew, nie dostanę biegunki. Tylko napisz coś na własnym blogu, oczywiście w taki sposób, bym to zrozumiał.
    Dobranoc i ponawiam ignorancję.

  20. Witaj Lustereczko.
    Chwilowo przerywam swoją ignorancję, żeby oświadczyć ci, że jeśli założysz własnego bloga, to będę pierwszym odważnym, który tam wejdzie. Serio, jestem bardziej bohaterski niż pan prezydent. Nie ucieknę, nie zamarznie mi krew, nie dostanę biegunki. Tylko napisz coś na własnym blogu, oczywiście w taki sposób, bym to zrozumiał.
    Dobranoc i ponawiam ignorancję.

  21. A może zaczął rozmawiać bo
    A może zaczął rozmawiać bo poświęciłeś mu trochę uwagi? Gdyby dać apel do Blizny, tak zatytułować, wkleić na SG, i trzymać aż nie odpowie. Poprosić, żeby napisał JEDEN tekst dlaczego jesteśmy ynteligentami z mózgami wypranymi przez TVN. Skoro kopiuje wypowiedzi, bo chce, żeby jego wszystkie teksty były przeczytane przez wszystkich to danie na SG da mu możliwość dotarcia do wszystkich. Zamiast się z nim napierdalać jak kot w worku jak to napisałeś to dajmy mu możliwość wypowiedzenia się raz a dobrze ?

  22. A może zaczął rozmawiać bo
    A może zaczął rozmawiać bo poświęciłeś mu trochę uwagi? Gdyby dać apel do Blizny, tak zatytułować, wkleić na SG, i trzymać aż nie odpowie. Poprosić, żeby napisał JEDEN tekst dlaczego jesteśmy ynteligentami z mózgami wypranymi przez TVN. Skoro kopiuje wypowiedzi, bo chce, żeby jego wszystkie teksty były przeczytane przez wszystkich to danie na SG da mu możliwość dotarcia do wszystkich. Zamiast się z nim napierdalać jak kot w worku jak to napisałeś to dajmy mu możliwość wypowiedzenia się raz a dobrze ?

  23. A może zaczął rozmawiać bo
    A może zaczął rozmawiać bo poświęciłeś mu trochę uwagi? Gdyby dać apel do Blizny, tak zatytułować, wkleić na SG, i trzymać aż nie odpowie. Poprosić, żeby napisał JEDEN tekst dlaczego jesteśmy ynteligentami z mózgami wypranymi przez TVN. Skoro kopiuje wypowiedzi, bo chce, żeby jego wszystkie teksty były przeczytane przez wszystkich to danie na SG da mu możliwość dotarcia do wszystkich. Zamiast się z nim napierdalać jak kot w worku jak to napisałeś to dajmy mu możliwość wypowiedzenia się raz a dobrze ?

  24. A może zaczął rozmawiać bo
    A może zaczął rozmawiać bo poświęciłeś mu trochę uwagi? Gdyby dać apel do Blizny, tak zatytułować, wkleić na SG, i trzymać aż nie odpowie. Poprosić, żeby napisał JEDEN tekst dlaczego jesteśmy ynteligentami z mózgami wypranymi przez TVN. Skoro kopiuje wypowiedzi, bo chce, żeby jego wszystkie teksty były przeczytane przez wszystkich to danie na SG da mu możliwość dotarcia do wszystkich. Zamiast się z nim napierdalać jak kot w worku jak to napisałeś to dajmy mu możliwość wypowiedzenia się raz a dobrze ?

  25. tabu
    Oglądałem sobie jakiś program w misyjnej, w którym Andrzej Czeczot opowiadał o swoim rysowaniu. Padło takie zdanie, cytuję z pamięci – “chodziło o to, aby mówić o tabu”. Zastanowiłem się, dlaczego o to chodziło? Dlaczego wszyscy raptem chcą mówić o tabu? Przecież z samego założenia tabu nie powinno podlegać dyskusji. Można postawić inne pytanie, czy społeczeństwo potrzebuje tabu? Jeśli zaś potrzebuje, to dlaczego? I jak rozwiązywać konflikty, jeśli tabu dla jednych jest ulubionym tematem rozmów dla drugich? Jeśli jakaś grupa, przyjmijmy na chwilę, że niech to będzie grupa miłośników swobodnego rozmawiania o sataniźmie, będzie z upodobaniem naruszać tabu (w tym przypadku powiedzmy wprost – sacrum) drugiej grupy, powiedzmy mało wyedukowanych i nerwowo reagujących na naruszanie sacrum chrześcijan, to znaczy, że racja jest po jakiejś, dowolnej stronie? Dlatego tylko, że jedni albo znudzeni albo w celach komercyjnych szukają podniety w łamaniu swojego, czy też cudzego tabu, a inni nazywają to obrazą uczuć religijnych? Dlaczego racja ma być po stronie łamiących tabu? Bo przecież łatwo wyobrazić sobie tabu, o którym każdy unika gestów, a nawet rozmowy. Ot z prostego szacunku do myślącego inaczej.
    Jakoś trudno wyobrazić mi sobie zespół muzyczny wyczyniający na scenie gesty, powszechnie uważane za obsceniczne, z gwiazdą Dawida, czy z karykaturą Mahometa. Czyżby “gry” z symboliką chrześcijańską były po prostu bezpieczniejsze, bo chrześcijanie w swej religii mają coś o nadstawianiu drugiego policzka, a nie wyłupywaniu oka za oko, czy też powszechnym Dżihad? Skoro tak, to odwaga staniała, po prostu.

    • 10 srok za ogon.
      Wiela pytań i wątków naraz poruszasz. Nie chodzi tu o tabu, a o szufladkowanie i pomawianie, czyli łamanie prawa przez “namaszczonych przez samych siebie, w duchu troski o bliźnich i dobro wiary”. Twoje wyznanie nie daje ci prawa stawiać się ponad prawem. To raz.
      Dwa, chrześcijaństwo nie jest u nas tematem tabu, przenika wszystkie dziedziny życia, dyskutuje się o nim, krytykuje, sami księża nie są zgodni w wielu kwestich i toczą póbliczne spory. O sataniźmie też się wiele gada, najczęściej zarzucając go komu popadnie (patrz punkt pierwszy), ale nie tylko. Nie ma tu więc żadnego tabu.
      Sprawa trzecia. Nie znam żydowskiego ani muzułmańskiego zespołu blackmetalowego, może takie istnieją, ale większość to kapele z kręgu kultury zachodniej, czyli chrześcijańskiej. Kryrykując religię chrześcijan działają więc na własnym podwórku, w tej kulturze się wychowali, w niej mieszkają, płacą podatki itd. Do tego nie przekraczają norm prawnych, bo poszliby siedzieć. Zatem wolno im. Do tego sam nurt satanizmu jest ziązany z chrześcijaństwem i przeciwstawny mu. Piernik z wiatrakiem łączysz.
      A jak już użyłeś slowa tabu, to sądzę że w naszym kraju największym tabu jest kwestia nadurzyć finansowych kościoła, oraz porządnej edukacji seksualnej w szkołach. Obie sprawy wymagające załatwiania i regulacji od dawna, leżą i kwiczą, bo każda ekipa boi się za nie zabrać.

      • poziom ogólności
        No cóż, napisałem tekst o dość dużym poziomie ogólności, stąd wyszło jakbym łapał 10 srok za ogon.
        A tekst jest po prostu o różnej optyce, w zależności od punktów widzenia. W Twoim tekście wyraźnie segregujesz rockowy sztafaż od prawdziwego kultu szatana. Ten pierwszy jest według Ciebie nieszkodliwy zupełnie i próba protestu jest śmieszna.
        Ja natomiast zauważam, że może ten sztafaż jest i dęty, ale może naruszać czyjeś sacrum i w imię tej samej tolerancji, która pozwala używać sztafażu, powinno się pobłażać (o zrozumieniu już nie marzę) protestującym.
        Dalej idę z pytaniem o potrzebę istnienia w świadomości czy to pojedynczej, czy zbiorowej obszaru nienaruszalności. Zakładam, że każdy człowiek taki obszar kultywuje i chołubi, a jego różne definicje wynikają ze światopoglądów, ale nie powinno to naruszać wzajemnego współistnienia. Jako agresywny przykład podaję niekwestionowane sacrum innych kultur, o których szermierze światowej tolerancji mówią, że mają prawo do swoich odmiennych i obcych obszarów nienaruszalności. Takoż staram się obnażyć hipokryzję i przykładanie odmiennych miar u obrońców tolerancji. Bo z jednej strony, jak sam zauważasz, sztafaż używa prowokacji, ale protest przeciw prowokacji użytkownik sztafażu wyśmiewa. Co innego wszag swoje przekonania i ich kultywowanie, a co innego celowa (bądź nie) prowokacja wobec przekonań innych.
        O nadużyciach finansowych kościoła nie mam zamiaru w tym temacie się rozwodzić, bo to nie kwestia tabu, lecz długu sumienia. Co innego obszar idei i jej symbolika, a co innego ułomność jej głosicieli, choć związek niewątpliwie istnieje.

        • Więc może konkretne spostrzeżenie.
          Nic nie dzieje się bez przyczyny, o czym ojcowie i doktorzy kościoła często raczyli pisać.
          Jeśli ktoś ze swoimi wartościami, swoim sacrum, swoim tabu, włazi z buciorami w cudze życie, spowoduje naturalny sprzeciw. Butowłaźnictwie chrześcijan nie zaprzeczysz, w naszym kraju jest wszechobecne, a w innych także występuje. Oto powody aktów, nazwijmy to, “profanacji”.
          Gdyby chrześcijanie kierowali się, jak powinni, pięknnymi hasłami “kochaj i rób co chcesz” oraz “żyj i pozwól żyć innym” nikt by się w palenie krzyży nie bawił.

          • Hmm, a jak to się dzieje
            że np. prawo muzułmańskie, którym kierują się radykalni mułłowie – mieszkający również w Europie – jest dużo bardziej restrykcyjne i “włażące z butami”, chociaż w tym przypadku to chyba zbyt niepoważne określenie (małżeństwa z przymusu, morderstwa “zhańbionych” córek i sióstr), a próby reakcji li i jedynie satyrą (Dania), nie mówię o satanizmie w wydaniu bliskowschodnim, spotykają się z tak gwałtownymi reakcjami?

            Bardzo nie lubię odpowiedzi w stylu “A u was murzynów biją”, ale w tym przypadku uważam powyższe pytanie za uzasadnione. Nie lubię fundamentalizmu jako takiego, ale zamianę “słabszego” chrześcijańskiego na islamski uważam za zamianę na gorsze.

          • zaiste
            We Francji chyba tak robili, bo kościoły są puste, a w Le Bourget (i tysiącu innych miejsc)zwolna zaczyna obowiazywać szariat. Ciekawe kiedy zetną pierwszych ochotników sztafażu używającego symboliki antymahometańskiej i nie trzeba będzie jechać na terytorium rdzenne dla innej kultury.

            Sam pisałeś o rozróżnieniu celowej prowokacji od butowłaźnictwa.
            Tak dla ustalenia uwagi, to pierwsze używa symboliki cudzej, to drugie – swojej.

  26. tabu
    Oglądałem sobie jakiś program w misyjnej, w którym Andrzej Czeczot opowiadał o swoim rysowaniu. Padło takie zdanie, cytuję z pamięci – “chodziło o to, aby mówić o tabu”. Zastanowiłem się, dlaczego o to chodziło? Dlaczego wszyscy raptem chcą mówić o tabu? Przecież z samego założenia tabu nie powinno podlegać dyskusji. Można postawić inne pytanie, czy społeczeństwo potrzebuje tabu? Jeśli zaś potrzebuje, to dlaczego? I jak rozwiązywać konflikty, jeśli tabu dla jednych jest ulubionym tematem rozmów dla drugich? Jeśli jakaś grupa, przyjmijmy na chwilę, że niech to będzie grupa miłośników swobodnego rozmawiania o sataniźmie, będzie z upodobaniem naruszać tabu (w tym przypadku powiedzmy wprost – sacrum) drugiej grupy, powiedzmy mało wyedukowanych i nerwowo reagujących na naruszanie sacrum chrześcijan, to znaczy, że racja jest po jakiejś, dowolnej stronie? Dlatego tylko, że jedni albo znudzeni albo w celach komercyjnych szukają podniety w łamaniu swojego, czy też cudzego tabu, a inni nazywają to obrazą uczuć religijnych? Dlaczego racja ma być po stronie łamiących tabu? Bo przecież łatwo wyobrazić sobie tabu, o którym każdy unika gestów, a nawet rozmowy. Ot z prostego szacunku do myślącego inaczej.
    Jakoś trudno wyobrazić mi sobie zespół muzyczny wyczyniający na scenie gesty, powszechnie uważane za obsceniczne, z gwiazdą Dawida, czy z karykaturą Mahometa. Czyżby “gry” z symboliką chrześcijańską były po prostu bezpieczniejsze, bo chrześcijanie w swej religii mają coś o nadstawianiu drugiego policzka, a nie wyłupywaniu oka za oko, czy też powszechnym Dżihad? Skoro tak, to odwaga staniała, po prostu.

    • 10 srok za ogon.
      Wiela pytań i wątków naraz poruszasz. Nie chodzi tu o tabu, a o szufladkowanie i pomawianie, czyli łamanie prawa przez “namaszczonych przez samych siebie, w duchu troski o bliźnich i dobro wiary”. Twoje wyznanie nie daje ci prawa stawiać się ponad prawem. To raz.
      Dwa, chrześcijaństwo nie jest u nas tematem tabu, przenika wszystkie dziedziny życia, dyskutuje się o nim, krytykuje, sami księża nie są zgodni w wielu kwestich i toczą póbliczne spory. O sataniźmie też się wiele gada, najczęściej zarzucając go komu popadnie (patrz punkt pierwszy), ale nie tylko. Nie ma tu więc żadnego tabu.
      Sprawa trzecia. Nie znam żydowskiego ani muzułmańskiego zespołu blackmetalowego, może takie istnieją, ale większość to kapele z kręgu kultury zachodniej, czyli chrześcijańskiej. Kryrykując religię chrześcijan działają więc na własnym podwórku, w tej kulturze się wychowali, w niej mieszkają, płacą podatki itd. Do tego nie przekraczają norm prawnych, bo poszliby siedzieć. Zatem wolno im. Do tego sam nurt satanizmu jest ziązany z chrześcijaństwem i przeciwstawny mu. Piernik z wiatrakiem łączysz.
      A jak już użyłeś slowa tabu, to sądzę że w naszym kraju największym tabu jest kwestia nadurzyć finansowych kościoła, oraz porządnej edukacji seksualnej w szkołach. Obie sprawy wymagające załatwiania i regulacji od dawna, leżą i kwiczą, bo każda ekipa boi się za nie zabrać.

      • poziom ogólności
        No cóż, napisałem tekst o dość dużym poziomie ogólności, stąd wyszło jakbym łapał 10 srok za ogon.
        A tekst jest po prostu o różnej optyce, w zależności od punktów widzenia. W Twoim tekście wyraźnie segregujesz rockowy sztafaż od prawdziwego kultu szatana. Ten pierwszy jest według Ciebie nieszkodliwy zupełnie i próba protestu jest śmieszna.
        Ja natomiast zauważam, że może ten sztafaż jest i dęty, ale może naruszać czyjeś sacrum i w imię tej samej tolerancji, która pozwala używać sztafażu, powinno się pobłażać (o zrozumieniu już nie marzę) protestującym.
        Dalej idę z pytaniem o potrzebę istnienia w świadomości czy to pojedynczej, czy zbiorowej obszaru nienaruszalności. Zakładam, że każdy człowiek taki obszar kultywuje i chołubi, a jego różne definicje wynikają ze światopoglądów, ale nie powinno to naruszać wzajemnego współistnienia. Jako agresywny przykład podaję niekwestionowane sacrum innych kultur, o których szermierze światowej tolerancji mówią, że mają prawo do swoich odmiennych i obcych obszarów nienaruszalności. Takoż staram się obnażyć hipokryzję i przykładanie odmiennych miar u obrońców tolerancji. Bo z jednej strony, jak sam zauważasz, sztafaż używa prowokacji, ale protest przeciw prowokacji użytkownik sztafażu wyśmiewa. Co innego wszag swoje przekonania i ich kultywowanie, a co innego celowa (bądź nie) prowokacja wobec przekonań innych.
        O nadużyciach finansowych kościoła nie mam zamiaru w tym temacie się rozwodzić, bo to nie kwestia tabu, lecz długu sumienia. Co innego obszar idei i jej symbolika, a co innego ułomność jej głosicieli, choć związek niewątpliwie istnieje.

        • Więc może konkretne spostrzeżenie.
          Nic nie dzieje się bez przyczyny, o czym ojcowie i doktorzy kościoła często raczyli pisać.
          Jeśli ktoś ze swoimi wartościami, swoim sacrum, swoim tabu, włazi z buciorami w cudze życie, spowoduje naturalny sprzeciw. Butowłaźnictwie chrześcijan nie zaprzeczysz, w naszym kraju jest wszechobecne, a w innych także występuje. Oto powody aktów, nazwijmy to, “profanacji”.
          Gdyby chrześcijanie kierowali się, jak powinni, pięknnymi hasłami “kochaj i rób co chcesz” oraz “żyj i pozwól żyć innym” nikt by się w palenie krzyży nie bawił.

          • Hmm, a jak to się dzieje
            że np. prawo muzułmańskie, którym kierują się radykalni mułłowie – mieszkający również w Europie – jest dużo bardziej restrykcyjne i “włażące z butami”, chociaż w tym przypadku to chyba zbyt niepoważne określenie (małżeństwa z przymusu, morderstwa “zhańbionych” córek i sióstr), a próby reakcji li i jedynie satyrą (Dania), nie mówię o satanizmie w wydaniu bliskowschodnim, spotykają się z tak gwałtownymi reakcjami?

            Bardzo nie lubię odpowiedzi w stylu “A u was murzynów biją”, ale w tym przypadku uważam powyższe pytanie za uzasadnione. Nie lubię fundamentalizmu jako takiego, ale zamianę “słabszego” chrześcijańskiego na islamski uważam za zamianę na gorsze.

          • zaiste
            We Francji chyba tak robili, bo kościoły są puste, a w Le Bourget (i tysiącu innych miejsc)zwolna zaczyna obowiazywać szariat. Ciekawe kiedy zetną pierwszych ochotników sztafażu używającego symboliki antymahometańskiej i nie trzeba będzie jechać na terytorium rdzenne dla innej kultury.

            Sam pisałeś o rozróżnieniu celowej prowokacji od butowłaźnictwa.
            Tak dla ustalenia uwagi, to pierwsze używa symboliki cudzej, to drugie – swojej.

  27. tabu
    Oglądałem sobie jakiś program w misyjnej, w którym Andrzej Czeczot opowiadał o swoim rysowaniu. Padło takie zdanie, cytuję z pamięci – “chodziło o to, aby mówić o tabu”. Zastanowiłem się, dlaczego o to chodziło? Dlaczego wszyscy raptem chcą mówić o tabu? Przecież z samego założenia tabu nie powinno podlegać dyskusji. Można postawić inne pytanie, czy społeczeństwo potrzebuje tabu? Jeśli zaś potrzebuje, to dlaczego? I jak rozwiązywać konflikty, jeśli tabu dla jednych jest ulubionym tematem rozmów dla drugich? Jeśli jakaś grupa, przyjmijmy na chwilę, że niech to będzie grupa miłośników swobodnego rozmawiania o sataniźmie, będzie z upodobaniem naruszać tabu (w tym przypadku powiedzmy wprost – sacrum) drugiej grupy, powiedzmy mało wyedukowanych i nerwowo reagujących na naruszanie sacrum chrześcijan, to znaczy, że racja jest po jakiejś, dowolnej stronie? Dlatego tylko, że jedni albo znudzeni albo w celach komercyjnych szukają podniety w łamaniu swojego, czy też cudzego tabu, a inni nazywają to obrazą uczuć religijnych? Dlaczego racja ma być po stronie łamiących tabu? Bo przecież łatwo wyobrazić sobie tabu, o którym każdy unika gestów, a nawet rozmowy. Ot z prostego szacunku do myślącego inaczej.
    Jakoś trudno wyobrazić mi sobie zespół muzyczny wyczyniający na scenie gesty, powszechnie uważane za obsceniczne, z gwiazdą Dawida, czy z karykaturą Mahometa. Czyżby “gry” z symboliką chrześcijańską były po prostu bezpieczniejsze, bo chrześcijanie w swej religii mają coś o nadstawianiu drugiego policzka, a nie wyłupywaniu oka za oko, czy też powszechnym Dżihad? Skoro tak, to odwaga staniała, po prostu.

    • 10 srok za ogon.
      Wiela pytań i wątków naraz poruszasz. Nie chodzi tu o tabu, a o szufladkowanie i pomawianie, czyli łamanie prawa przez “namaszczonych przez samych siebie, w duchu troski o bliźnich i dobro wiary”. Twoje wyznanie nie daje ci prawa stawiać się ponad prawem. To raz.
      Dwa, chrześcijaństwo nie jest u nas tematem tabu, przenika wszystkie dziedziny życia, dyskutuje się o nim, krytykuje, sami księża nie są zgodni w wielu kwestich i toczą póbliczne spory. O sataniźmie też się wiele gada, najczęściej zarzucając go komu popadnie (patrz punkt pierwszy), ale nie tylko. Nie ma tu więc żadnego tabu.
      Sprawa trzecia. Nie znam żydowskiego ani muzułmańskiego zespołu blackmetalowego, może takie istnieją, ale większość to kapele z kręgu kultury zachodniej, czyli chrześcijańskiej. Kryrykując religię chrześcijan działają więc na własnym podwórku, w tej kulturze się wychowali, w niej mieszkają, płacą podatki itd. Do tego nie przekraczają norm prawnych, bo poszliby siedzieć. Zatem wolno im. Do tego sam nurt satanizmu jest ziązany z chrześcijaństwem i przeciwstawny mu. Piernik z wiatrakiem łączysz.
      A jak już użyłeś slowa tabu, to sądzę że w naszym kraju największym tabu jest kwestia nadurzyć finansowych kościoła, oraz porządnej edukacji seksualnej w szkołach. Obie sprawy wymagające załatwiania i regulacji od dawna, leżą i kwiczą, bo każda ekipa boi się za nie zabrać.

      • poziom ogólności
        No cóż, napisałem tekst o dość dużym poziomie ogólności, stąd wyszło jakbym łapał 10 srok za ogon.
        A tekst jest po prostu o różnej optyce, w zależności od punktów widzenia. W Twoim tekście wyraźnie segregujesz rockowy sztafaż od prawdziwego kultu szatana. Ten pierwszy jest według Ciebie nieszkodliwy zupełnie i próba protestu jest śmieszna.
        Ja natomiast zauważam, że może ten sztafaż jest i dęty, ale może naruszać czyjeś sacrum i w imię tej samej tolerancji, która pozwala używać sztafażu, powinno się pobłażać (o zrozumieniu już nie marzę) protestującym.
        Dalej idę z pytaniem o potrzebę istnienia w świadomości czy to pojedynczej, czy zbiorowej obszaru nienaruszalności. Zakładam, że każdy człowiek taki obszar kultywuje i chołubi, a jego różne definicje wynikają ze światopoglądów, ale nie powinno to naruszać wzajemnego współistnienia. Jako agresywny przykład podaję niekwestionowane sacrum innych kultur, o których szermierze światowej tolerancji mówią, że mają prawo do swoich odmiennych i obcych obszarów nienaruszalności. Takoż staram się obnażyć hipokryzję i przykładanie odmiennych miar u obrońców tolerancji. Bo z jednej strony, jak sam zauważasz, sztafaż używa prowokacji, ale protest przeciw prowokacji użytkownik sztafażu wyśmiewa. Co innego wszag swoje przekonania i ich kultywowanie, a co innego celowa (bądź nie) prowokacja wobec przekonań innych.
        O nadużyciach finansowych kościoła nie mam zamiaru w tym temacie się rozwodzić, bo to nie kwestia tabu, lecz długu sumienia. Co innego obszar idei i jej symbolika, a co innego ułomność jej głosicieli, choć związek niewątpliwie istnieje.

        • Więc może konkretne spostrzeżenie.
          Nic nie dzieje się bez przyczyny, o czym ojcowie i doktorzy kościoła często raczyli pisać.
          Jeśli ktoś ze swoimi wartościami, swoim sacrum, swoim tabu, włazi z buciorami w cudze życie, spowoduje naturalny sprzeciw. Butowłaźnictwie chrześcijan nie zaprzeczysz, w naszym kraju jest wszechobecne, a w innych także występuje. Oto powody aktów, nazwijmy to, “profanacji”.
          Gdyby chrześcijanie kierowali się, jak powinni, pięknnymi hasłami “kochaj i rób co chcesz” oraz “żyj i pozwól żyć innym” nikt by się w palenie krzyży nie bawił.

          • Hmm, a jak to się dzieje
            że np. prawo muzułmańskie, którym kierują się radykalni mułłowie – mieszkający również w Europie – jest dużo bardziej restrykcyjne i “włażące z butami”, chociaż w tym przypadku to chyba zbyt niepoważne określenie (małżeństwa z przymusu, morderstwa “zhańbionych” córek i sióstr), a próby reakcji li i jedynie satyrą (Dania), nie mówię o satanizmie w wydaniu bliskowschodnim, spotykają się z tak gwałtownymi reakcjami?

            Bardzo nie lubię odpowiedzi w stylu “A u was murzynów biją”, ale w tym przypadku uważam powyższe pytanie za uzasadnione. Nie lubię fundamentalizmu jako takiego, ale zamianę “słabszego” chrześcijańskiego na islamski uważam za zamianę na gorsze.

          • zaiste
            We Francji chyba tak robili, bo kościoły są puste, a w Le Bourget (i tysiącu innych miejsc)zwolna zaczyna obowiazywać szariat. Ciekawe kiedy zetną pierwszych ochotników sztafażu używającego symboliki antymahometańskiej i nie trzeba będzie jechać na terytorium rdzenne dla innej kultury.

            Sam pisałeś o rozróżnieniu celowej prowokacji od butowłaźnictwa.
            Tak dla ustalenia uwagi, to pierwsze używa symboliki cudzej, to drugie – swojej.

  28. tabu
    Oglądałem sobie jakiś program w misyjnej, w którym Andrzej Czeczot opowiadał o swoim rysowaniu. Padło takie zdanie, cytuję z pamięci – “chodziło o to, aby mówić o tabu”. Zastanowiłem się, dlaczego o to chodziło? Dlaczego wszyscy raptem chcą mówić o tabu? Przecież z samego założenia tabu nie powinno podlegać dyskusji. Można postawić inne pytanie, czy społeczeństwo potrzebuje tabu? Jeśli zaś potrzebuje, to dlaczego? I jak rozwiązywać konflikty, jeśli tabu dla jednych jest ulubionym tematem rozmów dla drugich? Jeśli jakaś grupa, przyjmijmy na chwilę, że niech to będzie grupa miłośników swobodnego rozmawiania o sataniźmie, będzie z upodobaniem naruszać tabu (w tym przypadku powiedzmy wprost – sacrum) drugiej grupy, powiedzmy mało wyedukowanych i nerwowo reagujących na naruszanie sacrum chrześcijan, to znaczy, że racja jest po jakiejś, dowolnej stronie? Dlatego tylko, że jedni albo znudzeni albo w celach komercyjnych szukają podniety w łamaniu swojego, czy też cudzego tabu, a inni nazywają to obrazą uczuć religijnych? Dlaczego racja ma być po stronie łamiących tabu? Bo przecież łatwo wyobrazić sobie tabu, o którym każdy unika gestów, a nawet rozmowy. Ot z prostego szacunku do myślącego inaczej.
    Jakoś trudno wyobrazić mi sobie zespół muzyczny wyczyniający na scenie gesty, powszechnie uważane za obsceniczne, z gwiazdą Dawida, czy z karykaturą Mahometa. Czyżby “gry” z symboliką chrześcijańską były po prostu bezpieczniejsze, bo chrześcijanie w swej religii mają coś o nadstawianiu drugiego policzka, a nie wyłupywaniu oka za oko, czy też powszechnym Dżihad? Skoro tak, to odwaga staniała, po prostu.

    • 10 srok za ogon.
      Wiela pytań i wątków naraz poruszasz. Nie chodzi tu o tabu, a o szufladkowanie i pomawianie, czyli łamanie prawa przez “namaszczonych przez samych siebie, w duchu troski o bliźnich i dobro wiary”. Twoje wyznanie nie daje ci prawa stawiać się ponad prawem. To raz.
      Dwa, chrześcijaństwo nie jest u nas tematem tabu, przenika wszystkie dziedziny życia, dyskutuje się o nim, krytykuje, sami księża nie są zgodni w wielu kwestich i toczą póbliczne spory. O sataniźmie też się wiele gada, najczęściej zarzucając go komu popadnie (patrz punkt pierwszy), ale nie tylko. Nie ma tu więc żadnego tabu.
      Sprawa trzecia. Nie znam żydowskiego ani muzułmańskiego zespołu blackmetalowego, może takie istnieją, ale większość to kapele z kręgu kultury zachodniej, czyli chrześcijańskiej. Kryrykując religię chrześcijan działają więc na własnym podwórku, w tej kulturze się wychowali, w niej mieszkają, płacą podatki itd. Do tego nie przekraczają norm prawnych, bo poszliby siedzieć. Zatem wolno im. Do tego sam nurt satanizmu jest ziązany z chrześcijaństwem i przeciwstawny mu. Piernik z wiatrakiem łączysz.
      A jak już użyłeś slowa tabu, to sądzę że w naszym kraju największym tabu jest kwestia nadurzyć finansowych kościoła, oraz porządnej edukacji seksualnej w szkołach. Obie sprawy wymagające załatwiania i regulacji od dawna, leżą i kwiczą, bo każda ekipa boi się za nie zabrać.

      • poziom ogólności
        No cóż, napisałem tekst o dość dużym poziomie ogólności, stąd wyszło jakbym łapał 10 srok za ogon.
        A tekst jest po prostu o różnej optyce, w zależności od punktów widzenia. W Twoim tekście wyraźnie segregujesz rockowy sztafaż od prawdziwego kultu szatana. Ten pierwszy jest według Ciebie nieszkodliwy zupełnie i próba protestu jest śmieszna.
        Ja natomiast zauważam, że może ten sztafaż jest i dęty, ale może naruszać czyjeś sacrum i w imię tej samej tolerancji, która pozwala używać sztafażu, powinno się pobłażać (o zrozumieniu już nie marzę) protestującym.
        Dalej idę z pytaniem o potrzebę istnienia w świadomości czy to pojedynczej, czy zbiorowej obszaru nienaruszalności. Zakładam, że każdy człowiek taki obszar kultywuje i chołubi, a jego różne definicje wynikają ze światopoglądów, ale nie powinno to naruszać wzajemnego współistnienia. Jako agresywny przykład podaję niekwestionowane sacrum innych kultur, o których szermierze światowej tolerancji mówią, że mają prawo do swoich odmiennych i obcych obszarów nienaruszalności. Takoż staram się obnażyć hipokryzję i przykładanie odmiennych miar u obrońców tolerancji. Bo z jednej strony, jak sam zauważasz, sztafaż używa prowokacji, ale protest przeciw prowokacji użytkownik sztafażu wyśmiewa. Co innego wszag swoje przekonania i ich kultywowanie, a co innego celowa (bądź nie) prowokacja wobec przekonań innych.
        O nadużyciach finansowych kościoła nie mam zamiaru w tym temacie się rozwodzić, bo to nie kwestia tabu, lecz długu sumienia. Co innego obszar idei i jej symbolika, a co innego ułomność jej głosicieli, choć związek niewątpliwie istnieje.

        • Więc może konkretne spostrzeżenie.
          Nic nie dzieje się bez przyczyny, o czym ojcowie i doktorzy kościoła często raczyli pisać.
          Jeśli ktoś ze swoimi wartościami, swoim sacrum, swoim tabu, włazi z buciorami w cudze życie, spowoduje naturalny sprzeciw. Butowłaźnictwie chrześcijan nie zaprzeczysz, w naszym kraju jest wszechobecne, a w innych także występuje. Oto powody aktów, nazwijmy to, “profanacji”.
          Gdyby chrześcijanie kierowali się, jak powinni, pięknnymi hasłami “kochaj i rób co chcesz” oraz “żyj i pozwól żyć innym” nikt by się w palenie krzyży nie bawił.

          • Hmm, a jak to się dzieje
            że np. prawo muzułmańskie, którym kierują się radykalni mułłowie – mieszkający również w Europie – jest dużo bardziej restrykcyjne i “włażące z butami”, chociaż w tym przypadku to chyba zbyt niepoważne określenie (małżeństwa z przymusu, morderstwa “zhańbionych” córek i sióstr), a próby reakcji li i jedynie satyrą (Dania), nie mówię o satanizmie w wydaniu bliskowschodnim, spotykają się z tak gwałtownymi reakcjami?

            Bardzo nie lubię odpowiedzi w stylu “A u was murzynów biją”, ale w tym przypadku uważam powyższe pytanie za uzasadnione. Nie lubię fundamentalizmu jako takiego, ale zamianę “słabszego” chrześcijańskiego na islamski uważam za zamianę na gorsze.

          • zaiste
            We Francji chyba tak robili, bo kościoły są puste, a w Le Bourget (i tysiącu innych miejsc)zwolna zaczyna obowiazywać szariat. Ciekawe kiedy zetną pierwszych ochotników sztafażu używającego symboliki antymahometańskiej i nie trzeba będzie jechać na terytorium rdzenne dla innej kultury.

            Sam pisałeś o rozróżnieniu celowej prowokacji od butowłaźnictwa.
            Tak dla ustalenia uwagi, to pierwsze używa symboliki cudzej, to drugie – swojej.