Prześlij dalej:

Zwykle nie mam litości dla zawodowych publicystów i analityków, którzy jadą takim sztampami, że od ich tekstów i wypowiedzi wątroba gnije. Zdarzają się jednak wyjątki i za taki uznaję w połowie trafne spostrzeżenie zawodowców. Na „wykładzie” Tuska za skrajnie lewackiego wodzireja robił niejaki Leszek Jażdżewski, przedmówca "prezydenta Europy" tak prymitywnie zaatakował Kościół, że został przez prawicowych komentatorów okrzyknięty „nowym Palikotem”. Natychmiast pojawiły się też pytania, co to za jeden? Pierwsze błędne odpowiedzi wskazywały na nową postać politycznej sceny i to w najmniejszym stopniu nie ociera się o fakty.

Jażdżewski dał się poznać jeszcze w czasie, gdy rządził Tusk. „Nowy Palikot" był wtedy typowym wazeliniarzem, piszącym bezkrytyczne teksty o wyższości liberalizmu PO nad „kaczyzmem”, co nie zmieniło mu się do dziś. Trudno w związku z tym uznać za trafną tę cześć spostrzeżenia, która się odnosi do „nowego”, że Palikot, to się w całej rozciągłości zgadza. Nie może być nowy, bo średni poziom znajomości polityki pozwala zrozumieć, że do takiej roli, jaką odegrał Jażdżewski, nie bierze się ludzi z łapanki, Palikot również nie był przypadkowym prowokatorem. Fakt, że Jażdżewski jest ledwie kojarzony, przez szerszego odbiorcę, nie oznacza, że jest anonimowy dla Tuska i jego otoczenia.

Obaj „liberałowie” znają się doskonale i mówią o tych samych rzeczach nieco innym językiem. W tym miejscu znów się zgodzę, na przykład z Semką, że Jażdżewski powiedział to, co Tusk naprawdę myśli, ale ze względów politycznych wykrzyczeć nie może. Oklepany numer i nie tylko jeden Palikot, czy Jażdżewski robili za bulteriery szczekające w imieniu Tuska. Tym samym zajmował się Niesiołowski, Misiek Kamiński, Kutz i wielu, wielu innych. Na ich tle nazwisko Jażdżewskiego rzeczywiście można uznać za debiut i być może o to Tuskowi chodziło. Pamiętajmy, że Tusk do „wykładu” przygotowywał się od wielu miesięcy i jeszcze w dniu, w którym wygłosił nudną tyradę, uzupełniał scenariusz o bieżące wydarzenia polityczne.

Parę miesięcy temu nie wiedzieliśmy, czy Koalicja Europejska powstanie i to Tusk, po ewentualnej porażce Schetyny, miał pokazać, jak się jednoczy opozycję. Gdy stało się jasne, że Schetyna zdoła sklecić koalicję , wtedy Tusk musiał poszukać nowego sposobu na zaprezentowanie się w roli lidera opozycji. Na szybkiego powstał „Ruch 4 czerwca” i zaraz po nim zarejestrowało się w KRS stowarzyszenie „Wspólny Plan”. We władzach stowarzyszenia zasiadł… Leszek Jażdżewski, Marcin Celiński, poseł Nowoczesnej Mateusz Szabat i kilku aktywistów z Forum Obywatelskiego Rozwoju, czyli biznesu Balcerowicza. Tusk nie mógł skupić wokół siebie ludzi z PO, bo zostałoby oskarżony o rozbijanie Koalicji Europejskiej, pozostało mu sięgać po to, co było pod ręką i jak widać sięgnął po głębokie rezerwy.

Strony

Źródło foto: 
31805 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. Tusk i Jażdżewski to wykonawcy, podobnie jak Biedroń. Tusk był tłem żeby wypromować potężny atak na Kościół. Ma to spolaryzować i zmusić tych Polaków do głosowania co nie głosują. To inżynieria społeczna (Pierwszy Mówca) na wysokim poziomie (raczej globalnym niż krajowym). Pytanie: po co i jaki cel? - doraźny (krajowy = wybory?) i długofalowy (globalny = zmiany cywilizacyjne w EU?)  I dlaczego PiS?

  2. Jażdżewski marzy o tym, by zaistnieć w polityce, ożenić się z kobietą starszą o 25 lat i stać się polskim Macronem. Niestety Soros już wybrał sobie Biedronia i Jażdżewski musi poczekać. Atak na Tuska był możliwy tylko dlatego, że Tusk przestaje się liczyć. Niedługo stanie się drugim Wałęsą.

  3. avatar

    Oby! Jak najszybciej.

  4. Napisałem że cimoszka zachował się jak rasowy czerwonoarmista, ogałacajac leśniczówkę aż do tynku i wygrywając kaloryfery że ściany, ale żeby kobiety z okolicznych wsi były spokojne bo za stary jest.

    Ale był w aucie, zobaczył na pasach kobietę, w dodatku z rowerem i na dodatek z zegarkiem... Duszy czerwonoarmisty znów zagrała... 

  5. Jak rzygam na tego potomka spolszczonego sowieckiego Żyda-bolszewika o korzeniach znad Wołgi, to obawiam się, że wiele się o tym wypadku nie dowiemy. Czy na przejściu dla pieszych była wytyczona ścieżka dla rowerów, czy nie ? Wtedy można przejeżdżać rowerem. Czy przejeżdżała przez przejście, czy prowadziła rower ? Czy znajdą się świadkowie, czy nie ? Ew. monitoring ?

  6. Ale jaki sens i cel miał występ tego Jażdżewskiego? Przecież on spieprzył Tuskowi całą imprezę! 
    Lewactwo (Qń, Lis, B.Sienkiewicz) pieje z zachwytu, że prawactwo się denerwuje "sukcesem" wykładu Tuska. Oni naprawdę nie rozumieją, że Jażdżewski zrobił Tuskowiu krecią robotę, bo teraz "wykład" Tuska jest utożsamiany ze świniami Jażdżewskiego?
     

  7. Może być też tak, że to było obliczone na złość Shrekowi, licząc na to, że PSL opuści KE...? Tusk jest jak najbardziej do tego zdolny. Takie naszło mnie skojarzenie...

    Tusk może jednak szukać miejsca w PO.

  8. A jednak nie mógł to być przypadek ani żadna prowokacja. Nie wierzę.  Rudy musiał wiedzieć. Chciał żeby takie śłowa padły tylko jemu "nie uchodziło".

    Bo co w ogóle robił Jażdżewski na "wykładzie" Tfuska?!

  9. Straszenie wywaleniem z Europy mamy chyba za sobą. Straszenie państwem policyjnym PIS zużyło się w realnym praniu. Inwestycje idą, chyba lepiej niż za "manny PO z UE". Odgrzanie "klechistaniu", "kato-talibów" i "ziejących nienawiścią moherów" wydaje się naturalną i jedyną koniecznością! Problem w tym, że obecnie Polacy patrzą na to inaczej. Opluwany i atakowany KK zaczął budzić raczej współczucie a nie koajrzyc się z zagrożeniem jak to sugerowano parę lat temu. Przypomina mi się taki mem na jednej części zdjęcie "moherowych" staruszek z różańcem, na drugim tłum "mocno opalonych" młodych byczków w turbanach machający maczetami. Podpis głosił "szanuj radykała swojego możesz mieć gorszego"! Tak SZANUJ! I ludzie zdali sobie z tego sprawę!

  10. Strony