Prześlij dalej:

Pragnę nieco uspokoić rozpalone prawicowe głowy i zapewniam, że seks afera z udziałem Stefana Niesiołowskiego tak odmieni scenę polityczna, jak „bomba” z Czerskiej. Sprawa ucichnie szybciej niż się wielu wydaje, zwłaszcza, że po trzech godzinach od wybuchu sensacji, media „liberalne” w ogóle nie podjęły tematu. Szkoda czasu i atłasu na opisywanie po raz setny mechanizmów, jakie rządzą przestrzenią medialną w Polsce, tutaj naprawdę nic nowego dodać się nie da. Tak jest i dopóki nie zmienią się proporcje oraz jakość przekazu po prawej stronie, co w tej chwili wygląda biednie, nie zmieni się nic.

Z ciekawszych rzeczy, jakie nagromadziły się wokół afery z udziałem Niesiołowskiego, warte podkreślenia i poniekąd przypomnienia są arcyciekawe wątki. Kto pamięta jak powstała i funkcjonowała partia ZCHN, palec do budki?! Weterani pamiętają na pewno, dla młodszych to dinozaur o zapachu naftaliny, ale mały rys historyczny przyda się wszystkim. Zacznijmy od rozszyfrowania skrótu – Zjednoczenie Chrześcijańsko Narodowe, tak to się dokładnie nazywało i pod taką nazwą startowało w wyborach. Teraz podam najbardziej znane nazwiska, które zasilały ZCHN i bardzo wiele się wyjaśni: Wiesław Chrzanowski, Stefan Niesiołowski. Marek Jurek, Michał Kamiński, Kazimierz Marcinkiewicz, Artur Zawisza, Marian Piłka, no i niestety Ryszard Czarnecki.

Wszystkie wyżej wymienieni politycy uchodzą za klasykę „obciachu”, nie wyłączając Czarneckiego, który ma na koncie kompromitującą działalność polityczną i biało-czerwony krawat „Samoobrony” do końca życia w jego garderobie będzie wisiał. Praktycznie nie było polityka w ZCHN, który nie zmieniłby poglądów politycznych i to tak radykalnie, jak tytułowy Niesiołowski, Kamiński, czy Marcinkiewicz. Jednak najbardziej charakterystyczna dla ZCHN-u była walka polityczna na odcinku obyczajowym i religijnym. To oni jako pierwsi zaczęli bić się o to, żeby wszędzie wisiały krzyże i to oni forsowali najbardziej radykalną wersję ustawy antyaborcyjnej. Właściwie aborcja w pewnym momencie była jedynym sztandarem ZCHN i najmocniej wywijali nim: Niesiołowski, Marek Jurek, Kamiński.

Na nieuchronne pytanie, co w tym złego, że walczyli o krzyże i ochronę życia, odpowiadam bez wahania. Wszystko, co robił ZCHN to samo zło, w formie i w treści, ponieważ treść i forma polityczna tej formacji rozlewała się na całą prawicę. Początki „wolnej Polski” to ostry spór pomiędzy czerwonymi i czarnymi, czyli komuchami przefarbowanymi na SLD i zwolennikami „pobożności”. W krótkim czasie Polacy zaczęli mieć serdecznie dość topornego przekazu ideologicznego, włażenia pod kołdry i umoralniania na każdym kroku, czym się zajmowali „czarni”. Starzy towarzysze doskonale znający mechanizmy propagandowe z łatwością wybielili swój wizerunek i przerzucili całą niechęć oraz „obciach” na konkurencję.

Ano właśnie, czy na pewno ZCHN był konkurencją, czy raczej V kolumną? W tym przypadku nie należę do samotników, bo bardzo wielu i nie tylko „oszołomów” hołduje tej diagnozie, że ZCHN istniał po to, aby pomóc komunie wrócić do władzy. W diagnozę idealnie wpisuje się przywołana powyżej lista dywersantów i moralnych kompromitacji. Nic tak ludzi nie obrzydza jak świętoszek biegający po burdelach. I nie ma przypadku w tym, że niegdysiejszy gorący zwolennik „ochrony życia poczętego”, bogobojny Stefan Niesiołowski, wymachujący krucyfiksem, najpierw został liberałem, a potem stałym klientem panienek, sponsorowanych przez „biznesmenów”.

Jestem przekonany, że wydźwięk społeczny wyczynów seksualnych Niesiołowskiego zostanie zbyty śmiechem i nie będzie to miało żadnego przełożenia na układ politycznych sił. Natomiast polityczne wnioski z tego i wielu innych przypadków nasuwają się same. Uważaj zwolenniku prawicy, bardzo uważaj na tych, którzy najgłośniej krzyczą o Bogu, Honorze, Ojczyźnie, moralności, ochronie życia poczętego i wieszaniu krzyży w ZUS-ie. Uważaj, bo nie o wartości chodzi, ale kompromitację „ciemnogrodu” i powrót czerwonych do władzy.

Źródło foto: 
6
19024 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

27 (liczba komentarzy)

  1. ok, Matka, będziemy uważać na tego krzykacza, Rangera...

  2. robia w polityce co nie znaczy ze mozna ich nazwac politykami. raczej ignorantami politycznymi. ale taki uklad pasuje obozowi trzymajacemu wladze. przyklad marka jurka to nawet bardziej glupota niz ignorancja, bo o V kolumne przecietniaka bym nie podejrzewal. zeby tak sie dac wpuscic w maliny przez wsiokow ze sam sie zdymisjonowal z funkcji marszalka przez dyzurna zagrywke aborcyjna to przekracza wszelkie wyobrazenia. no i pewnie dlatego figurantowi pozwalaja wciaz robic w polityce jako pewniakowi ktorego mozna latwo zmanipulowac a sam w to przeciez nigdy nie uwierzy ze jest marionetka

  3. Pełna zgoda z Autorem - ale koniecznie trzeba przypomnie jeszcze jedna nazwisko - Henryk "Kobra" Goryszewski - wicepremier w rządzie Suchockiej zapamietany z powiedzenia, że "Polska nie musi by bogata, ale musi by katolicka"!  - ten samograj to był kapitalny prezent dla niechlubnych bohaterów Pana wczorajszej notki - jeden z elementów układanki, dzieki której wrócili do władzy komuniści z SLD i Kwaśniewski, a ruchy chrześcijańskie skompromitowano na wiele lat...

    Kulisy powstania i funkcjonowania III RP odsłaniaja sie coraz bardziej - kiedy dostrzeże to elektorat PO?

    Pozdrawiam serdecznie!

     

  4. Goryszewski to wyjątkowy skurwiel. Podpisał z Gazpromem umowę znacznie gorszą od Pawlaka. Później odszedł z polityki i kupił sobie latyfundium na Pomorzu Zachodnim. Prawdopodobnie agent sowiecki od samego początku

    . Marcinkiewicz to przy nim cienki Bolek.

  5. Niestety, takich jak "kapiszonowy bomber" z Łodzi było w Solidarności wielu. Jego początkowa katolickość wynikała z chęci zrobienia kariery przy boku Jerzego Kropiwnickiego. Typowy pieniacz i lawirant.

  6. Większość osób wymienionych przez MK przeszła na ciemną stronę mocy. Nie wiadomo czy to robota Szatana, czy esbecko - wsiowa.

    Co do Niesiołowskiego to kombinacja seksu i fasolki po bretońsku przejdzie do annałów politycznego  humoru. Biedne kobiety - w jakich warunkach musiały pracować

  7. avatar

    A swoją drogą, taki James Bond w sytuacjach intymnych zamawiał najlepszego szampana i czarny kawior a Niesiół fasolkę po bretońsku ...

  8. Słyszałem, że Niesiołowski jak go zamkneli na początku lat siedmdziesiątych w pierdlu to został tam cwelem. Dlatego później ześwirował. O tym, że fanatycznie dupczy kobiety na prawo i lewo słyszałem juz 30 lat temu. Michnik tez został zecwelowany w więzieniu. Podobnie jak Kuroń, który jako jedyny o tym opowiadał. I jak ci ludzie mieli być normalni? Cwelowanie młodych więżniów politycznych to była normalna prakyka komuny. Pisze o tym m.in. Wildstein w swojej książce "Dolina Nicości"

  9. https://www.fac...

    Quote: "Niezależnie od tego ile razy politycy PiS i ich medialne otoczenie będzie twierdziło, że nagranie Kaczyńskiego jest kapiszonem, a wątek dziurawych spodni jest tam najciekawszy, opublikowane nagranie jest chyba nawet mocniejsze od nagrań w Sowie. Wprawdzie nie mamy wulgaryzmów, wątków obyczajowych i zapadających w głowie bon motów, ale wierzę, że moi czytelnicy nie potrzebują ich do tego, by się na chwilę skupić nad tą wielowątkową i bardzo ciekawą historią.

    Tak jak pisałem ostatnio, środowisko Kaczyńskiego uwłaszczyło się na majątku należącym do Ekspresu Wieczornego na początku lat 90. Dzięki temu jest w posiadaniu cennych nieruchomości w centrum Warszawy. Majątek ten został wniesiony do Fundacji Instytut im. L. Kaczyńskiego. Fundacja sama nie może prowadzić działalności gospodarczej, dlatego prowadzi działalność za pośrednictwem należącej do siebie spółki Srebrna, do której oprócz nieruchomości, za pośrednictwem kolejnych spółek należą też: "Gazeta Polska Codziennie", "Gazeta Polska", "Moje Państwo" i Niezależna.pl. Zarówno Instytut jak i Srebrna obsadzone są przez najbliższych współpracowników Kaczyńskiego. Są tam Adam Lipiński, żona Krzysztofa Czabańskiego, Krzysztof Czabański, kierowca i sekretarka Kaczyńskiego. Sam Jarosław Kaczyński zasiada w radzie Instytutu. Nie może więc podejmować decyzji w imieniu spółki Srebrna. Nie może nawet podejmować decyzji w imieniu jej właściciela - Instytutu. I tu przechodzimy do nagrań.

    Austriacki biznesmen, będący mężem córki kuzyna Kaczyńskiego, otrzymuje pełnomocnictwo od Srebrnej do rozpoczęcie prac przygotowawczych do budowy wieżowców na działce należącej do Srebrnej. Trzeba znaleźć finansowanie, architekta, prawników, wykonawcę budowy. Austriak konsekwentnie dopina kolejne elementy. Inwestycje ma finansować kontrolowany przez państwo bank Pekao SA. Prezes banku Michał Krupiński kilkukrotnie spotyka się w tej sprawie z Kaczyńskim i Austriakiem. Na marginesie, ciekawe jak często prezes Pekao uczestniczy w takich spotkaniach z potencjalnymi kredytobiorcami....

    Jedna rzecz stale blokuje inwestycje. Władze Warszawy nie wydają warunków zabudowy, bez których nie da się postawić wieżowca. Kaczyński dochodzi do wniosku, że PiS musi wygrać wybory w Warszawie, żeby móc wybudować wieżowce. Dlatego zawiesza prace nad przygotowaniem budowy. Problem w tym, że Austriak swoją część zadania wykonał, poniósł znaczne koszty i zaczął domagać się swojego wynagrodzenia. Niestety nie miał pisemnej umowy ze Srebrną.

    Kaczyński na nagraniu do wszystkiego się przyznaje, ale stwierdza, że brak umowy jest dużym problemem formalnym. Proponuje aby Austriak poszedł do sądu, wtedy Srebrna zawrze z nim ugodę i pieniądze wypłaci. Metoda na ugodę jest dobrze znana i często stosowana. Czy możliwe więc, że Kaczyński rzeczywiście chciał Austriakowi zapłacić? Nie. Gdyby chciał zapłacić, to by mu zapłacił, a o sprawie nie dowiedziałaby się Wyborcza.

    Prawnie wygląda to dla Jarosława Kaczyńskiego fatalnie. Zawarł w imieniu Srebrnej umowę ustną z Austriakiem, do czego nie miał prawa. Zgodnie z przepisami spółka Srebrna w żaden sposób nie odpowiada za zobowiązania zaciągnięte przez osoby nie mające prawa jej reprezentować. Oznacza to, że Jarosław Kaczyński jest osobiście winien austriackiemu biznesmenowi sporo pieniędzy.

    Są tu tylko dwie możliwości. Albo Kaczyński oszukał Austriaka, ponieważ nie miał prawa do reprezentowania Srebrnej albo zarząd Srebrnej i Instytutu były dla Kaczyńskiego tylko słupami i uważał, że ma prawo jednoosobowo zarządzać całym tym majątkiem. W pierwszym wypadku Kaczyński jest oszustem, w drugim ukrywa fakt prowadzenia przez siebie działalności gospodarczej na szeroką skalę. Tertium non datur.

    Dziwicie się, że upadają firmy budowlane, które realizowały zlecenia w trakcie państwowych inwestycji, nie otrzymały wynagrodzenia, ale musiały zapłacić VAT i dochodowy, musiały pokryć swoje inne koszty? Jeżeli sam Naczelnik nie płaci kontrahentom, i to nie byle jakim, bo kontrahentom należącym do jego dalszej rodziny, to jak można się dziwić, że przykład nie idzie w dół? Takie mamy państwo. Jeżeli Kaczyński potrafi złamać pisemną umowę koalicyjną i wyrolować swoich politycznych partnerów, to potrafi też nie zapłacić partnerom biznesowym.

    Gdy PiS nacjonalizował Pekao, mówiłem, że sytuacja w której politycy kontrolują banki jest bardzo niebezpieczna. Może prowadzić do wykorzystywania banku do finansowania przedsiębiorstw zaprzyjaźnionych z władzą i odmawiania kredytów tym mniej zaprzyjaźnionym. Minęły 2 lata i okazuje się, że Pekao finansuje próbę przejęcia Radia ZET przez braci Karnowskich oraz miał sfinansować budowę wieżowca przez Kaczyńskiego. To już wiecie po co PiS był ten bank? Wiecie do czego politykom są spółki Skarbu Państwa?

    Według opozycji ten jeden wieżowiec zmieniłby układ sił w polskiej polityce. Te kilkadziesiąt milionów złotych dochodu rocznie sprawiłoby, że PiS uzyskałby olbrzymią przewagę nad konkurencją polityczną. Kilkadziesiąt milionów złotych. To dużo czy mało? Hajdarowicz kupił "Rzeczpospolitą" za 135 mln zł. Radio Zet ma kosztować około 250 mln zł. Mając kilkadziesiąt milionów złotych rocznie można w kilka lat uzyskać olbrzymi wpływ na rynek medialny w Polsce. Można trafiać swoją propagandą do większości Polaków i manipulować nimi na niespotykaną dotąd skalę. Można powtórzyć to, co Orban zrobił na Węgrzech.

    Jeszcze jedno. Czemu nagrania wyszły akurat teraz? Otóż jesteśmy na ostatniej prostej procesu sprzedaży Radia Zet. Chętnymi są Agora, Zbigniew Jakubas i mający obietnicę kredytu z Pekao bracia Karnowscy. Nietrudno zauważyć, że nagłośnienie możliwości finansowania wieżowców Kaczyńskiego przez PEKAO znacząco zwiększa polityczne koszty finansowania zakupu radia przez Karnowskich.

    Podsumowując, prezes PiS za pomocą spółki krzak założonej na słupa, chciał otrzymać kredyt od banku kontrolowanego przez państwo, aby postawić wieżowce na działce na której się uwłaszczył w dzikich czasach przełomu lat 80 i 90. Co ciekawe jedyną przeszkodą okazały się platformerskie władze Warszawy. Kaczyński wiedział, że jeżeli Jaki wygra wybory to budynek powstanie, a jeżeli Trzaskowski to nie. Skoro nawet Naczelnik wie, że prawo nie ma żadnego znaczenia przy dużych inwestycjach i liczą się tylko układy polityczne, to czemu PiS tego prawa nie zmieni? Przecież w okolicy Srebrnej powstało już pięć wieżowców. Czym oni zaskarbili sobie sympatię władz Warszawy? Czemu jednym wolno budować a innym nie? Na to pytanie już każdy musi sobie sam odpowiedzieć.

    To jest gigantyczna sprawa. Nie będzie miała chyba jednak żadnego wpływu na wynik wyborów. Jest po prostu za trudna i za skomplikowana. Gdyby Kaczyński chociaż raz przeklnął, opowiedział chociaż jedną obyczajową anegdotkę lub wyraził niepopularny pogląd, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Nic z tym niestety nie zrobimy, możemy się jedynie na tę ludzką ignorancję oburzać.

    Ale oprócz oburzenia musimy, naprawdę musimy, zacząć brać pod uwagę tę ludzką ułomność, ten deficyt uwagi poświęcanej sprawom ważnym. Jeżeli kiedykolwiek chcemy wygrać w tej demokratycznej grze, musimy poznać jej zasady i zacząć się do nich stosować. W przeciwnym wypadku już zawsze będziemy skazani na rządy beneficjentów Srebrnej i ich stosujących podobne metody konkurentów z PO. Jeżeli dałeś radę, mój drogi czytelniku, przebrnąć przez ten długi tekst, to znaczy, że należysz do elity intelektualnej naszego kraju. Do elity potrafiącej na kilka minut skupić uwagę i przeczytać ze zrozumieniem dłuższy tekst pisany. Nie zmarnuj tego daru jaki otrzymałeś od losu i wykorzystaj w jakiś sposób ten swój ponadprzeciętny intelekt do naprawy państwa. To jest wielka praca, która sama się nie wykona."

  10. Nie rozumiem skąd taki tekst. Fakty ogólnie znane, a konfabulacje także przerabiane już wielokrotnie, ale OK. Teraz poproszę o podobne opracowania dotyczące Niesiołowskiego, Misia Kamińskiego i pozostałych, czyli poproszę na temat.

  11. avatar

    To jakiś gówniarz od Korwina to wymęczył. Ponoć wiceprezes jego kanapy. Wklejanie cytatów długich na kilka ekranów to czysty idiotyzm, czytać się tego nie da, po to są odnośniki. 

  12. Wycinki z wątków, bo materiał obszernt.

    1. Inwestycje typu Srebrna (i te już zrealizowane w pobliżu) co do zasady powstają z kredytów. Pytanie polityczne - który z banków niepolskich dałby Kaczyńskiemu kredyt na taki interes?

    2. Czy Kaczyński chciał okraść bank, czy wziąć kredyt?

    3. Jeśli Karnowscy chcą kupić radio, to źle, a jeśli Soros czy Jakubas (pewnie jako słup, bo docelowo też Soros), to dobrze?

     

  13. @Jurek K: jak by Ci to powiedzieć, żeby nie urazić, a być dobrze zrozumianym. Takie teksty, wrzucane przez stachanowców pokroju autora tego badziewia, to sobie możesz wklejać na forach: GW, Onetach czy szmatławca Lisienki. Oni tam brandzlują się do utraty przytomności takimi "pornosami". Nie ten adres z tekstem tego korwinowca.

  14. avatar

    Abstrahując od badziewieństwa tekstu tego korwiniątka, wklejanie takich tasiemców to jest dewastacja czytelności dyskusji, jaka by ona nie była.

  15. I jeszcze taka odpowiedź, z netu, więc podaję autora i wypowiedź w cudzysłowiu:
    Artur Zawisza "Wstyd, że profesjonalny doradca podatkowy z tytułem naukowym aż tak bardzo wprowadza w błąd swoich czytelników. Owszem, najpierw poprawnie streszcza wszystko co do dramatis personae i przebiegu wypadków. W końcowej części pomieszcza krytykę swoistej renacjonalizacji banku poprzez wykup jego akcji przez podmioty zależne od Skarbu Państwa, co jest całkowicie dyskusyjne i może być przedmiotem debaty, ale zgoła innej. Natomiast cały zarzut, nawet kryminalny, opiera na kompletnie wykrzykwionej przesłance. Oto wskazuje, że stroną umowy jest spółka będąca własnością fundacji, a w imieniu tej spółki uzgodnienia umowne prowadzi członek rady fundacji nie będący przecież organem spółki. Ten kluczowy argument pana doktora należy wyśmiać i śmiać się od wieczora do rana. Przecież, skądinąd doktor prawa, Jarosław Kaczyński występuje tu jako pełnomocnik spółki mający wszelkie prawa do oświadczeń woli w jej imieniu. Po prostu i tyle wystarczy... A gdzie pełnomocnictwo? Kontrahent go nie żądał, gdyż wnioskował per facta concludentia, iż skoro spółka nie kwestionuje działań swego pełnomocnika i działa wedle jego oświadczeń, to znaczy, że w sposób wystarczająco dorozumiany Jarosław Kaczyński reprezentuje ją (a nie siebie i nie jest winien pieniędzy Austriakowi, jak wmawia nam doktor Mentzen). Gdyby zaś, na przykład na potrzeby procesowe, trzeba wykazać owe pełnomocnictwo w sposób dla nikogo nie budzący wątpliwości (nawet dla doktora Mentzena), to wystarczy złożyć post factum pełnomocnictwo sanujące, a więc potwierdzające jego istnienie i działanie od samego początku, co spółka zapewne bez problemu uczyni. Proste i wręcz oczywiste, więc dlatego piszę, że wstyd tak zwodzić czytelników w imię interesu partyjnego i wyborczego. Co piszę, nie będąc wyborcą Prawa i Sprawiedliwości."

  16. avatar

    Rzeczywiście, ci z GazWybu swoich czytelników mają za idiotów, to jest wiedza elementarna, że organami, niezależnie, czy to spółka, czy spółdzielnia, czy stowarzyszenie są (w kolejności hierarchii): Walne Zgromadzenie (Konwent), Organ Nadzoru (zwany radą nadzorczą albo komisją rewizyjną) i Zarząd (bywa jedonoosobowy albo kolektywny, zależnie od Statutu). Publicystyka tej gazetki potwierdza moją tezę, że prawdziwy ciemnogród to wyznawcy Michnika i TVN'u. 

  17. avatar

    Zacytuję: "Kaczor was po prostu wydymal. Miała być hiper afera a wyszedła pierdka. Najwyraźniej wiedział że chcą go nagrywać. Przyszedł z prawnikami, żeby na cześć pytań nie odpowiadać, tylko oni. Do tego tak gorąco mówi o tym że chce zapłacić tylko nie wie jak zrobić to legalnie. Wynajmujac mieszkanie orientowalem się jak to jest. Żeby komuś udowodnić że chciał cię oszukać i nie płaci, to trzeba mu udowodnić zła wolę. Jak ktoś ci zapłaci 100pln to możesz go cmoknac. Tak zrobił Kaczyński, zapewnia, że chce zapłacić tylko prawnicy nie zgadzają się. Do tego wszystko chce żeby było 100% uczciwie, aż za bardzo. I do tego to właściwie to PO go blokuje. A to że wie o nagrywaniu to świadczy zdanie o Jakim, jaki to on niezależny i nie wiadomo jak zdecyduje, buahaaaaaaaaaaaaaaaa Tak totalni zostali zrobieni przez Kaczkę."

    Pozwolę sobie przypomnieć ... 

  18. "Nie zmarnuj tego daru jaki otrzymałeś od losu i wykorzystaj w jakiś sposób ten swój ponadprzeciętny intelekt"

     Świetny apel do słojów, wyborców Trzaskowskiego.

    Ciekawe z jakiego języka to przekład. Autor tej "odezwy" musi także pisać broszurki sektom i teksty niektórym reklamom.

  19. Jurek K!

    Znasz bajke o "zegarze"???

    Tyku, tyku, tyku*tasie UBecki!

    Wooon!!!

  20. Problem polega na tym, że jeśli Jarosław kręci duży biznes, to mi to nie przeszkadza, jeśli kręci ten biznes jakiś platfus- to mnie to wkurwia.

    Ogólnie- gdyby w Polsce biznesem zajmowali się ludzie pokroju Kaczora, bylibyśmy znacznie wyżej jako państwo. A tak kurwy ubeckie rozkradły prawie wszystko, a teraz kwiczą, bo chcieliby wszystko. 

  21. avatar

    Niesiół zazdrości seksu zwierzakom.

  22. Wiadomo, jak ktoś nie robi od rana NIC innego tylko szuka ruskich agentów, powinien zacząć od badania wariografem.

    I i II Rzeczpospolita upadła dlatego że mieliśmy słabą armię, byliśmy otoczeni przez wrogów i nie mieliśmy sojuszników, którzy chcieli oddać za nas życie. Wszelkie pierdolety w stylu słaba demokracja anarchia itp itd to filozoficzne gadki szmatki. 

    Kiedy słyszę że tylko 20 % niemieckiej armii. jest sprawna, to jest śmiech przez łzy. 

     

  23. avatar

    Słaba armia to jedno a obca agentura drugie, skutek ten sam. Akurat co do szwabskiej agentury nie zauważyłem tu kontrowersji za to ruska agentura ma tu spory fanklub i widoczną reprezentację.

  24. Ustna umowa na kilka milionów to jakiś sowiecko-bizantyjski standard. TYLKO na pismie.

  25. Coś mi się kołacze, że onegdaj Urban obiecywał jakąś sumę pieniędzy dla tego, kto dostarczy materiały o złym prowadzeniu się Niesiołowskiego.  Czy przeleje je na konto CBA?

  26. avatar

    Dobre!

  27. Obecnego podziału w naszym społeczeństwie nie zasypiemy, gdyż nie ma takiej woli po stronie szumowin. Szumowiny są w każdym narodzie, ale u nas, przez blisko siedemdziesiąt lat, to właśnie one rządziły. Los sprawił, że tatuś szumowina z mamusią szumowiną dorwali się do władzy, a że poza ruchaniem niczego innego nie potrafili, to mamy dzisiaj kolejne pokolenia szumowin. 
    Bycie szumowiną stało się dla nich cool, a nawet cnotą, gdyż nie są wstanie przebrnąć poza granicę wyznaczoną przez geny.
    Tak więc mamy dzisiaj armię szumowin (polityków, artystów, dziennikarzy itd.), która usiłuje narzucić nam, ograniczony dziedziczonym tępactwem, własny punkt widzenia.