Prześlij dalej:

Wielkie nieszczęście stało się naszemu przyjacielowi Mr Jonnemu Danielsowi, jacyś przebrzydli antysemici przebili mu opony w prawie nowym Nissanie. Przyznaję, nie jest rzeczą roztropną śmiać się z cudzego nieszczęścia, taka opona potrafi kosztować kilkaset złotych, a przecież naszemu przyjacielowi niekoniecznie się w portfelu przelewa, wszak wszystko co dla nas robi, to z serca i po kosztach. Dlaczego w takim razie robię sobie jaja z było nie było „zamachu"? Ponieważ ktoś usiłuje sobie robić jaja ze mnie i to w dodatku w najpodlejszym michnikowskim stylu.

Zanim powiem, co mnie wzburza i jednocześnie co olewam, to parę uwag technicznych. Klasycznie przebita opona z boku, takie zdjęcie pokazał żydowski przyjaciel Polski. Pytam zatem grzecznie, gdzie tu jest jakieś zagrożenie życia? Fura stała na kapciach, które widać z kilometra, więc może na początek darujmy sobie nagłówki „mogło się skończyć tragicznie”, bo zaczęło się śmiesznie. Pytanie drugie. Co nasz serdeczny przyjaciel z tym zrobił? Z tego co widziałem i zrozumiałem „zamach” miał miejsce w środku miasta, przed komisariatem Policji, gdzie monitoring ma nie tylko sama Policja, ale Straż Miejska i szanująca się Pizzeria. Dodatkowo w dobie milionów kamerzystów biegających z telefonami i nagrywającymi każdą pierdołę, nikt nic nie zauważył? Mam nadzieję, że Mr Daniels wrócił na komisariat i zgłosił zamach, a właściwie wypadałoby pójść do prokuratury, skoro mamy do czynienia z nawoływaniem do nienawiści, niszczeniem mienia i zagrożeniem życia.

Nie dokopałem się do informacji związanych z czynnościami prawnymi, za to zalała mnie cała fala stopniowanych przymiotników. Niegodziwe, hejterskie, antysemickie, antypolskie, brakuje tylko faszystowskich, nazistowskich, homofobicznych i seksistowskich przejawów agresji. Mam jednak wrażenie, że wszystko przed nami, ponieważ tempo jakie sobie narzucili prawicowi redaktorzy i nadredaktorzy robi wrażenie. W zasadzie stało się mniej więcej tyle, co znamy z przeszłości. Ktoś napisał na ścianie toalety w Koluszkach: „Żydzi do gazu” i z tej przyczyny fala antysemityzmu zalała całą Polskę. Nikt tak naprawdę nic nie wie, kto przebił, po co przebił, czy w ogóle przebił, czy było przebite, ale larum niesie się od morza do Tatar. Co ciekawe w tym samym czasie spłonął samochód „narodowca” od Bosaka, który krytykował Danielsa i też nie mam pojęcia ile w tym prawdy, ale jakoś nie widzę rozhuśtanych dzwonów. Takie to się nam porobiło prawicowe „dziennikarstwo”.

Komunikat wybrzmiał jak z megafonu Czerskiej. Nie kochasz Jonnego to jesteś antysemita i hejter, ale żeby tak do końca głupio nie wyglądało, prawicowi strażnicy moralności dodają „szkodzenie Polsce” i nieodzowne „podziały na prawicy”. Zaangażowanie po stronie „niepokornych” jest tak wielkie, że wręcz można mówić o konkursie na prawicowego Michnika. Kto bardziej obroni „wielkiego przyjaciela Polski” ten więcej dostanie orderów, nazw ulic i tablic upamiętniających. Tymczasem w podejrzliwości swojej chciałbym zadać kilka niewygodnych pytań prawicowym kandydatom na Michnika. Jak to się dzieje, że ten żydowski przyjaciel pije wino z ojcami w Toruniu, sojowe latte z Trzaskowskim i Cymes z Zandbergiem? Mam rozumieć, że jest to owo mityczne „łączenie Polaków”? Jak to się dzieje, że nasz żydowski przyjaciel biega po cmentarzach z polskim gojem, przenosi szczątki zacnych Żydów, a w sprawie Jedwabnego wrzeszczy wniebogłosy, że ekshumacja to świętokradztwo, bo wszystko jest jasne – Polacy zabili?

Strony

Źródło foto: 
13359 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. Ale jaja największy honor dla środowiska polskich patriotów to dostać medal za 50 zł od fundacji Jonnyego Danielsa.

    I dwa artykuły u Karnowskiego i Sakiewicza, że politycy Izraelscy są na niego wściekli, bo wspiera Premiera Izraela oraz jeśli chcemy zobaczyć czego dokonał, wystarczy poczytać o najważniejszych światowych wydarzeniach. 

    To nie Jonny Daniels spowodował, że Amerykanie planują przesunąć tu dywizję. Niemcy i Rosja zawierają strategiczny sojusz, a Wielka Brytania opuszcza struktury europejskie i jest na wyspie, a Polska między Rosją i Niemcami. Kaczyński walczył do upadłego przeciw Niemcom na Malcie, czym wzbudził szacunek Amerykanów i wyrobił sobie markę. Co więcej Polska zaczyna wygryzać Niemcy z Europy Środkowej, zwiększając swoje wpływy polityczne, niestety nie militarne. 

    To nie Jonny Daniels uratował Premiera Izraela przed odwołaniem. Politycy Izraelscy... Znają Jonnyego?

    Jonny Daniels robi dokładnie to, co mógłby robić rząd Polski i Polscy politycy. Tylko bierze od tego prowizję i wpływa na decyzję podejmowane przez PiS, od środka. To ma być tylko człowiek na zlecenie wypłacić mu kasę i niech robi to co zapłacone...

  2. Tak dobrego felietonu dawno nie było. Trzymaj, Piotrek, tę "fastrygę" ;)

    Pzdr

  3. Kolejny kandydat, po Kozłowskiej, do wysłuchania w Bundestagu.

  4. avatar

    Z wszystkich Danielsów lubię tylko Jacka (choć wolę szkockie malty).

    Wszystkim pozostałym nie wierzę za grosz.....

  5. Żyjąc w kraju najlepszej wódki świata, hańbą jest spożywać gówno pędzone przez profanów ze Szkocji. Wartość tych ich sikaczy, syngelmoltów i syngelbarelów, jest jedynie marketingowa- bo łeb rano napierdala jak po bełcie. NIc prawdzwego Polaka nie zadowoli, jak porcya świeżo usmażonej świniny z zamrożoną do konsystencji oleju czyściochą.  In wódka veritas.....

  6. już dawno nie czytałem tak znakomitego komentarza. Nadaję sie na cytat dla potomnych

  7. Trzeba odnotować też fakt, że w te same trąby co niepokorni, dmą też niezależni.

  8. Daniels ,przypomina mi gościa ,który załatwiał u jednego z profesorów pomoc w zdaniu egzaminu .Brał pieniądze przed egzaminem ,a jak jakiś student nie zdał oddawał pieniądze .Oczywiście on nawet nie znał profesora i nic z nim nie załatwiał ,a ci co zdali zawdzięczali to wyłącznie sobie !!
    Wszystko możliwe ,że jest tu wątek żydowski ,bo gość mógł być Żydem -cwanym Żydem.

  9. A ja lubię Jacka Daniel’sa. I jest, jak dla mnie, dość drogi.

    Ponoć Farmazon jest żydem. Nie wiem, nie czuję, ale z Czuchnowskim i Wielowiejską nie będę się kopał.

    Kurwa mać, bo przeklnę (po ra drugi na tych łamach): Panie Adamie skurwysynu, pozdrów brata.

  10. Jacka Daniel'sa jak najbardziej można lubić. Żona ceni ten trunek z dużą ilością coli. Takie bździny...

    Co do Żyda Danielsa, agenta Jad Waszem, żydowską pluskwę, zamontowaną w Polsce w celach dywersyjnych i sabotażowych, to już zupełnie inna bajka.

    W zasadzie żadna bajka, a bardzo na serio dywersja, zresztą nieustająca...

    Przypomnę niedawną wypowiedź Szewacha Weissa, "największego żydowskiego przyjaciela Polski". Trochę czasu ten żydowski i antypolski dywersant zdołał się konspirować, co nie...?

      

  11. Strony