Reklama

Pozwoliłem sobie na parafrazę słynnej kwestii Stanisława Anioła, bo to idealnie oddaje wiarygodność i powagę partii rządzącej. Sam sekretarz Sobolewski, co to nie pamięta w jakich radach nadzorczych zasiada jego żona, mówił w wywiadzie, że 8 maja to bardzo prawdopodobna data. Ten sam termin potwierdzono „niepokornym” Karnowskim i to oni jako pierwsi ogłosili wyczekiwaną premierę „nowego ładu”. Proszę wybaczyć, że nie sprawdziłem, kiedy minął termin pierwszej zapowiedzi wprowadzenia „nowego ładu”, ale jest to czynność bezsensowna, ponieważ wszystkie zapowiedzi były patykiem na wodzie pisane. Dość powiedzieć, że gdzieś na przełomie października i listopada mieliśmy się obudzi w lepszym świecie, ale nadal zamiast chóru mamy kabaret.

O ile projekty PiS przestały mnie kompletnie interesować, ponieważ ta partia od roku jest karykaturą samej siebie i własnego etosu zapisanego na papierze, o tyle przyczyny kolejnego przesunięcia mogą być ciekawe. Dlaczego znów nie zobaczymy „nowego ładu”? Powodów widzę kilka i zacznę od najświeższego. Wprawdzie PiS dogadał się z tęczowym Biedroniem i czerwonym Czarzastym w sprawie oddania polskiej suwerenności Brukseli, ale to jeszcze nie zostało zatwierdzone przez senat. Marszałek Grodzki swoim zwyczajem może ciągnąć głosowanie przez ustawowe 30 dni, jeśli nie zauważy determinacji w szeregach senatorów PSL i „Lewicy”. Gdyby nawet trwało to krócej, to i tak PiS nie ma pieczątki pod zadłużeniem Polski na 770 miliardów. Jak to mówią sytuacja jest dynamiczna i dosłownie wszystko może się w senacie wydarzyć, a to w naturalny sposób musiało wpłynąć na odwołanie imprezy. Drugi powód to postawa „Solidarnej Polski” i kilku posłów PiS, którzy zagłosowali przeciw tej krzywdzie, jaką Morawiecki z Kaczyńskim usiłują wyrządzić Polsce. Atmosfera jest na tyle skisła i jednocześnie świeża, że trudno o budowanie „pozytywnych emocji”.

Reklama

Trzeci powód odnosi się do „pandemii”, ciągle jeszcze Polacy chodzą w szmatach na twarzy, chociaż właśnie przyszła wiosna z temperaturami powyżej 20 stopni. Ciągle są zamknięte knajpy i ciągle umiera po kilkaset Polaków dziennie, co akurat PiS kompletnie nie interesuje, niemniej społeczeństwo widzi owoce polityki rządzących. Po 15 maja łaskawie PiS pozwoli ściągnąć szmaty na zewnątrz i usiąść w ogródku przy knajpie, no i to na pewno jest znacznie bardziej optymistyczna atmosfera niż obecna. Problemem jest jednak czwarty powód przesunięcia „nowego ładu”, mianowicie w KPRM trwają liczne kontrole NIK, a wyniki najważniejszej, dotyczącej przekrętów przy „wyborach kopertowych”, mają być ogłoszone właśnie 15 maja. Nie jest żadną tajemnicą, że „nowy ład”, obok Kaczyńskiego, na pierwszym planie będzie ogłaszał pomazaniec Morawiecki i prawdopodobnie Dworczyk też się załapie. Banaś to twardy zawodnik, a po tym jak mu zaatakowano rodzinę, ma dodatkowe motywacje i z pewnością nie odpuści. Przed raportem NIK Morawiecki z Dworczykiem do tego stopnia trzęsą portkami, że posłali mu CBA do rodziny syna. Słowem wojna idzie na noże i nikt nie wie, czym to się skończy.

Ogłoszenie „nowego ładu” przed ogłoszeniem raportu NIK mogłoby całkowicie spalić efekt samego projektu i twarzy projektu. Pewne jest, że PiS w ramach „nowego ładu” po prostu rzuci kiełbasę wyborczą i sfinansuje to długami zaciągniętymi w Brukseli. Kwoty będą robić wrażenie, tak jak robiło 500+ i o to dokładnie chodzi, ale gdyby w parę chwil po tym „sukcesie” okazało się, że Banaś ma twarde kwity na Morawieckiego, to o niczym innym niż o Trybunale Stanu w Polsce by się nie mówiło. Do wszystkich powodów warto jeszcze dodać, że przesunięcie „nowego ładu” z 8 maja na termin niewiadomy, odbyło się w absolutnej ciszy. Nikt nie odwołał „prasowego terminu”, ani nie podał nowego. Dlaczego? Ano dlatego, że nikt nie wie, kiedy się wszystkie powyższe kwestie rozstrzygną i tym samym stworzą właściwe warunki dla gierkowskiej ofensywy szykowanej przez PiS. Tak to z grubsza wygląd i wbrew pozorom dobrze wygląda. Z uwagi na fakt, że PiS przez ostatni rok stało się formacją bardziej szkodliwą niż PO, każdą porażkę tej zbieraniny, która zapomniała skąd przyszła i kto im dał władzę, należy traktować jako zwycięstwo Polaków.

Reklama
Poprzedni artykułPani emerytko Kowalska, mówi „lekarz rodzinny” z PiS – wizyta odwołana
Następny artykułOd dwóch tygodni Dworczyk nie wie, gdzie jest 700 tysięcy dawek!
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

16 KOMENTARZE

  1. Ogłoszenie neo-manifestu PKWN nieco się opóźnia. Widocznie nie wszystko zostało dopięte na ostatni guzik lub trzeba jeszcze coś uzgodnić z centralą NWO.

    Ale i tak idzie im lepiej niż zaborcom, okupantom czy komunistom. Zamiast rzucić się na kraj, powoli przygotowali sobie grunt. Najpierw trzeba było zgnoić i rozbroić Suwerena. Lockdowny, kwarantanny, absurdalne zakazy, niewolnicze maski, propagandowe formatowanie i tym podobne upokarzające rytuały zrobiły swoje. Na udręczonego i sponiewieranego Suwerena napuszczono służby sanitarne i milicję, a także odmówiono mu większości świadczeń zdrowotnych. Już jest dostatecznie wykończony i nie będzie stawiać oporu przed wielką transformacją.

    Teraz przyjdzie czas na bezbolesne przeniesienie aktywów do europejskiego superpaństwa, nowego wcielenia ZSRR. Po co nam jakiś rząd w Warszawie, jak już mamy go w Brukseli.

    • Nie to zebym sobie jakieś nadzieje robił ale starcie Banasia z Morawieckim o ile do niego dojdzie i nie bedzię teatrem dla gawiedzi to moze być ciekawe. Swoją drogą oczywiste jest ze wielu ludzi w PiS zarówno w rządzie jak i w partii nie przetrawiło Mateusza i chętnie mu nogę podłoży. Nie trudno mi sobie wyorazić sytuacje w której starzy działacze dzień w dzień harujacy na wynik partii i swój własny po cichu liczyli na szansę a tu nagle prezes można by rzecz wszystkich wykolegował Morawieckim i nie tylko. Bo cała banda tych wilków w pieluchach typu Muller, Sobolewski czy Fogiel (tego ostatniego nieszczęśnika to już wybitnie nie znosze…) przykleiła sie mocno i tylko patrzeć jak będą skakać coraz wyżej. Gdzie jeszcze niedawno Terlecki mowił o pokoleniu 5latków które musi zaczekac…. No teraz to już raczej sie nie doczeka. Czy to Banaś będzie sztandarem czy ktoś inny jest szansa ze zaczną sie gryźć o stołki i wpływy jesli tylko nadarzy sie okazja

  2. Dobrze, że p.Piotr w ogóle o tym 8 maja napisał, bo nawet bym nie zauważył tego terminu “Nowego Otwarcia”. Z takim wielkim napięciem oczekiwałem na ten doniosły moment, że w ogóle o nim zapomniałem. Mniemam, że bardzo podobnie miało wielu takich obserwatorów, jak ja. To najlepiej świadczy o “randze” tego wydarzenia (i jego autorów też).
    Ale poważnie pisząc dodałbym do opinii p.Piotra jeszcze kilka wątków. Przede wszystkim IMO do Morawieckiego i do jego bandy zaczynają powoli docierać pierwsze sygnały totalnej sr….czki gospodarczej, którą wywołali swoimi lockdownami i swoim bandytyzmem. Przykład można znaleźć choćby tu: https://gazetakrakowska.pl/uniwersytet-pedagogiczny-mierzy-sie-z-klopotami-finansowymi-czy-uczelnia-odbierze-tytul-red-michnikowi/ar/c1-15599057. To wszystko, o czym tam piszą było łatwo przewidzieć od początku. Zapewne podobnie jest na wielu innych uczelniach. Studentów nie ma, więc nie ma dochodów z nauki. Akademiki bez mieszkańców generują czyste koszty zamiast zysków, bo nawet hoteli z nich nie można było zrobić. Sądzę, że podobnie jest w wielu innych branżach. Nowe podatki i “opłaty” zamiast oczekiwanych korzyści dostarczyły Morawieckiemu i Kościńskiemu głownie wielkie zdziwienie. Nadchodzi koniec ochrony zatrudnienia wynikającej ze wszelakich “tarcz”. W moim Krakowie na razie zanosi się na to, że niewiele firm gastronomicznych zechce skorzystać z “odblokowania” ogródków. Trudno im się dziwić. Nawet uruchomienie ogródka to przecież są spore koszta. A nie ma gwarancji, że to będzie na dłużej. W Krakowie jacyś debile dodatkowo wymyślili, że te ogródki będą mogły działać tylko do 1 w nocy (taka lokalna godzina policyjna). I tak dalej, i tak dalej. Gdzie nie spojrzeć, “sypie” się i powoli pojawiają się ekonomiczne skutki debilnych rządów Morawieckiego i jego akolitów. Myślę więc, że jemu coraz bardziej przestaje się “spinać” rachunkowo ten cały “Nowy Ład”.
    A równocześnie ludzie są coraz bardziej wkurzeni. To widać na forach (choć wiem, że fora nie oddają dobrze tzw. “przeciętnej”). Tak zwane “nastroje” są coraz gorsze. Nie odważył bym się co prawda powiedzieć, że ludzie masowo pozdejmują od razu kagańce i porzucą cały covidowy obłęd. Tym bardziej, że ambitny Niedzielski i jego Rada Medyczna na pewno tak łatwo nie odpuszczą (już się co chwila odgrażają). Władza całkowicie straciła wiarygodność, z wszelkimi tego negatywnymi konsekwencjami. Dla władzy i dla obywateli.
    Dlatego zgadzam się z poglądem, że obecnie na ogłaszanie jakichś “Nowych Otwarć” nie ma warunków. Myślę też, że z upływem czasu tych warunków będzie coraz mniej. Coraz więcej spraw zaczyna się władzy “sypać”, coraz więcej negatywnych skutków durnych rządów zaczyna się konkretyzować. Gdyby to nie był mój kraj, to bym kupił orzeszki do chrupania i siadł w wygodnym fotelu obserwować, co będzie dalej. Ale to jest mój kraj i ta sr….czka ubrudzi również i mnie. Nas wszystkich. Czy tego chcemy, czy nie.

    • @klamar
      Kraj zaczyna się sypać, ale chyba to nie robi na nich większego wrażenia. Dla nich to tymczasowe miejsce rezydencji, taki euroregion. Ich ojczyzną już jest europejskie superpaństwo, które się właśnie tworzy na naszych oczach.
      W przypadku regionalnej katastrofy przejdą do innych zadań, a tu się mianuje kogoś by posprzątał. Ten proces przebiega bez zakłóceń, bo ludzie są zaabsorbowani covidem i bardzo uradowani tym, że pan tymczasowo pozwolił zdjąć kagańce na powietrzu i otworzyć kawiarniane ogródki.

    • “Coraz więcej spraw zaczyna się władzy “sypać”, coraz więcej negatywnych skutków durnych rządów zaczyna się konkretyzować.”

      Dlatego musieli na chwilę ściągnąć maski “patriotów” i wspólnie z resztą komuchów przehandlowali jeden z ostatnich kawałków naszej suwerenności.

  3. A tu taki kwiatek, z albicli – “krynicy wolnego słowa”
    “kulturalna” odpowiedź redaktora Lisiewicza na moją próbę polemizacji z jego nachalną propagandą pro-szczepionkową.

    @Adam66
    A tu więcej na ten temat:
    https://stolikwolnosci.pl/wywiad-z-prof-romanem-zielinskim/?fbclid=IwAR1Q98GI3lYpabdRZr_VBSQwxur-6e4PBO8aCpCjC9sgrP8X2p9h5_HlBK8

    Piotr Lisiewicz
    @PiotrLisiewicz • wczoraj

    @Adam66 Won do Putina z tym bełkotem: “Dzisiaj ofiarą psychopatycznych działań padło całe społeczeństwo, któremu wmówiono, że przeziębienie to zabójczy wirus, a jedynym sposobem ochrony jest całkowita eksterminacja społeczeństwa. Jasna koncepcja: nie będzie ludzi, nie będzie wirusa”.

      • Było uważać niestety. Kilka lat zaledwie trwało formatowanie, w pierwszej kolejności żeby “mowę nienawiści” wyrugować, w drugiej ćwicząc bycie delikatnym wobec “innych”, teraz już króluje “poprawność” (nawet nie polityczna) i nadaje się “innym” prawa (i “nikt” nie zauważa że w ten sposób dyskryminowana jest większość tych nowych praw pozbawiona).
        Teraz już podprogowo przytłaczająca większość jest sformatowana. Debilowi nie można powiedzieć że jest debilem (choć i tak nie zrozumie, jak i się nie przejmie) bo przypadkowy “sygnalista” (kiedyś zwany kapusiem tudzież donosicielem) w poczuciu “sprawiedliwości i solidarności społecznej” zrobi z tego zbrodnie taką, że nazywającemu po imieniu przemodeluje “wrażliwy aparat” życie tak, że dzieci zabiorą i oddadzą komuś z brakami w relacjach międzyludzkich, żona odejdzie za radą psychologa, pies zdechnie, rybki ktoś otruje, a nazywający jak nie dostanie wyroku to w areszcie i codziennymi wizytami psycho… …loga spędzi na tyle długo, żeby stracił pracę, bank wypowiedział kredyty i zabrał dom/mieszkanie….
        Dobra bo mi przychodzi do głowy Orwell, Huxley, a w pierwszej kolejności Zajdel. Wszyscy oni patrząc na tę naszą przaśną rzeczywistość, zaklęli by z polska słowem na literę K po czym spalili rękopisy swoich książek uznając je za mierne wobec otaczającego Świata. Nasz Gospodarze “Pokoju” też pewnie by nie wydał (całkiem dobra książka – że tak pochwalę) a “kontrowersje” prawiły by o różnicach w postrzeganiu kolorów ale jako takich żeby nie narazić się jakiejś profesji, grupie czy jednej z pięćdziesięciu siedmiu płci.
        Inna sprawa że @Adam66 “wszedł do synagogi z rabinami dyskutować” więc inne reakcji nie należało się spodziewać. Gdyby kolega @Adam66 właśnie Zajdla naszego przeczytał to wiedziałby że “Trudno nie upaprać się, wpadłszy do słoika z miodem.”
        Z tego samego Zajdla:

        “Politycy zmieniają czasem poglądy, ale bodźcem do tego rzadko bywa racjonalny argument czy wzgląd na interes ludzkości. Najczęściej bodźcem takim bywa po prostu strach o własną pozycję lub o własną skórę”

        “Nie wiem, czym się na co dzień zajmujesz, ale chyba powinieneś dostrzegać tę prostą relację pomiędzy porządkiem i wolnością: one nie mogą współistnieć! Jeśli wolność jest realnym faktem, to porządek jest tylko pozorny, i vice versa! Taka sama sytuacja jak w przypadku równości i sprawiedliwości, o których wspominałeś: równy podział nigdy nie będzie sprawiedliwy, i odwrotnie”

        “Oto, do czego gnamy w tym naszym beznadziejnym, ślepym, baranim pędzie. Automaty do wszystkiego! Wszystko automatycznie! I oto nagle przytomniejemy w obliczu dylematu: jeśli jeden automat potrafi kopulować z drugim tak sprawnie, zgrabnie i na tyle sposobów, to co jeszcze, u diabła, robią l u d z i e na tej planecie?!”

        “Przy braku interesujących zajęć człowiek skłonny jest do stwarzania sobie najwymyślniejszych rozrywek, a po wyczerpaniu i tych możliwości pojawia się dziwna u cywilizowanych istot ochota do dokuczania sobie nawzajem z byle powodu.”

        “Ilekroć coś wyda ci się dziwne, przypomnij sobie, gdzie jesteś, i zamiast się dziwić, spróbuj zrozumieć.”

        “Nie trzeba bawić się w detaliczne inwigilacje, prowadzenie kartotek, śledzenie każdego z osobna. Każdy krok każdego obywatela znaczony jest kolorowymi punktami zostawionymi na jego drodze: w sklepie, w automacie barowym, w kinie, w bramce metra, na Kluczu dziwki. Zamiast śledzić obywatela, wystarczy przejrzeć zapis bankowy jego wydatków. Jeśli wydaje, to znaczy, że żyje. Jeśli żyje — musi wydawać, brocząc punktami jak ranny zwierz, dopóki wszystkie z niego nie wyciekną. Więc o to właśnie chodzi: by miał zawsze choć trochę.”

        Fanzolić po internetach sobie można ale choć trochę oczytani wiedzą że po wyjściu z wojska tzw internet krok po roku stał się tym czym miał się stać – kanalizuje całe grupy ludzi, które gdyby spojrzały na świat z ekranu to być dziś obchodzilibyśmy dwudziestą rocznicę panowania anarchii.

      • Tam na prawdę nie ma z kim gadać 🙂 byłem jednym z pierwszych zalogowanych. Od razu było widać bande trolli albo botów nawet. OD samego początku jak ktoś póbował rozsądnie podejsć do tematu srandemii dostawał pojazd jak od “silnych razem” 🙂 pod moimi wpisami też w pewnym momencie zaczęły się pojawiać negatywne komenty od tych samych osóbw kółko. Inna rzecz ze portal chwali sie dziesiątkami tysiecy użytkowników ale w aktywnosći pod postami tego kurwa wcale nie widać 🙂 Obstawiam ze podany przez Sakiewicza wynik to jest realna ilosć zalogowanych tak gdzieś razy 10 🙂

      • Mówiąc szczerze to miałem ochotę odpalić coś w podobnym stylu ale nie mam czasu ani ochoty na pyskówki z fanatykami. Według wymienionego redaktora, każdy kto nawet nie krytykuje ale tylko zadaje pytania odnośnie sensu obecnej polityki kowidowej ekipy plandemiusza to jest “ruski troll” a może nawet “szpion”…

    • Nawiasem mówiąc – argument “ad Putinum” został tak ośmieszony przez tych “patriotów”, że prawdziwa ruska agentura mogłaby być z tego dumna.
      Inna sprawa, że chazarstwu też jest bardzo na rękę takie odwracanie uwagi od prawdziwych zagrożeń jakie na Polskę sprowadzają.