Prześlij dalej:

Przed położeniem palców na klawiaturze wziąłem kilkanaście głębokich oddechów i wielokrotnie obiecałem sobie, aby nabrać jak największego dystansu do osobistych antypatii. Ministra Szumowskiego nie trawię, wielokrotnie to powtarzałem i powtórzę raz jeszcze, że to jest osobowość na poziomie Owsiaka z poprawką na lepsze wykształcenie i większą cwaność. Pierwsze ujmą nie jest, ale w połączeniu z drugą cechą daje mieszankę wybuchową. Jestem więcej niż pewien, że prawdziwe oblicze Szumowskiego będzie przedmiotem wielu doniesień medialnych i skończy się to czymś na obraz i podobieństwo „Banasia dwa”. Taka przyszłość Szumowskiego jest nieuchronna, pytanie tylko kiedy to się stanie i tutaj właśnie postaram się nabrać odpowiedniego dystansu.

Obiektywnie rzecz ujmując, ku mojej rozpaczy Szumowski jest dla zdecydowanej większości wyborców PiS postacią pozytywną, a dla co najmniej połowy świętą. Sympatie będą się zmieniać wraz z upływem czasu, parafrazując pseudonaukowy bełkot samego ministra, jego krzywa spadku postępuje wykładniczo. Szumowski już stracił wizerunek superministra, którego nawet opozycja uznawała za bohatera i znaczna część społeczeństwa nie znosząca PiS-u. W tej chwili zaczyna tracić we własnym obozie politycznym, ale to na razie pierwsze ruchy i wszystko zależy od wielu rzeczy, o jakich jeszcze nie wiemy. Krótko mówiąc PiS nie bardzo może sobie pozwolić na ostentacyjne odstrzelenie Szumowskiego, bo to uderzałoby w nastroje elektoratu Andrzeja Dudy. Przypomnę, że radykalne skrzydło zwolenników PiS wbrew faktom potrafiło bronić nie tylko Banasia, ale i Misiewicza. Z Szumowskim mielibyśmy prawdziwą wojnę i stratę energii na wewnętrzne rozgrywki. Powyższe względy decydują, że nie będę podpowiadał dymisji, chociaż jest to jedno z moich topowych marzeń politycznych.

Na szczęście istnieje szereg innych działań politycznych, które skutecznością przypominają dymisję i jednocześnie nie wywołują skutków ubocznych w postaci demobilizacji we własnych szeregach. Najskuteczniejszy sposób to wyciszenie, wspomniany Banaś przestał być problemem PiS, ponieważ przestał pokazywać się w mediach. Oczywiście, gdy media wezmą na celownik polityka, to tak łatwo nie odpuszczają, ale mamy kampanię wyborczą i ciągle „pandemię”. W takich okolicznościach politycznej przyrody, jedna durna piosenka potrafi zostać tematem dnia i jeśli tylko zapadnie polityczna decyzja, aby Szumowski się schował, da się to przeprowadzić dość sprawnie i skutecznie. Pytanie, czy w aktualnej atmosferze, jaka panuje w „Zjednoczonej Prawicy”, można sobie bez większych kosztów na podobny ruch pozwolić? Wiemy, że za Szumowskim stoi Morawiecki i Gowin, ale tak zwanego zaplecza politycznego, to on nie ma, podejrzewam również, że nie ma dobrych notowań u Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy.

Strony

Źródło foto: 
26104 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. No, no. Jacy fajni nowi goście do Pana przybyli. A jacy kulturalni a mili że hej. Aż przyjemnie poczytać komentarze. Sądzę że za wysoki poziom merytoryki jak dla mnie i cóż - chyba nie będę Pana już odwiedzał żeby nie robić wstydu.

  2. Strategia PIS na COVID-19 jest wzorcowa i jest jedną z nalepszych na świecie. 
    Mówienie, że jest inaczej jest politycznie motywowaną propagandą!
    Jest taka moneta, może ktoś widzial ją?, na awersie jest miłość, na rewersie prawda. Jak każda dobra moneta i ta ma swoją anty wersję, w obiegu łatwo ją poznać bo śmierdzi, z jednej strony jest efektowne i chwytliwe kłamstwo, z drugiej strony jest gówno!     
     

  3. Strony