Reklama

Kryzys? Jaki kryzys? Słuchajcie co Wam radzę i śpijcie spokojnie. Śledź z sernikiem, barszcz z bigosem, krakowska z orzechami, karp w grzybowej, kluski w galarecie.

Kryzys? Jaki kryzys? Słuchajcie co Wam radzę i śpijcie spokojnie. Śledź z sernikiem, barszcz z bigosem, krakowska z orzechami, karp w grzybowej, kluski w galarecie. Wielkie żarcie, a kiedy się dużo je trzeba pamiętać o piciu, żeby się nie odwodnić. Nie wolno gardzić bliźnim, nie wolno bliźniego w te dni gonić z domu, kiedy przekroczy nasz próg uzbrojony we flaszkę Kadarki. Kadarkę bliźniego zlewamy razem z naszą Kadarką do jednego naczynia, może być waza i podajemy na letnio w kryształowych szklankach. Ważne jest, aby w tych dniach Kadarki nie traktować jako trunek właściwy, co Kadarka powinna nam wybaczyć, w tych dniach za trunek właściwy należy uznać wyższe oprocentowanie. I chociaż nie chciałbym nikomu psuć świąt procentami, to w tym wypadku nie ma się co bać wysokiej stopy, należy uważać gdzie się stawia stopę po spożyciu. Trzeba też mieć baczenie, aby nie zawiesić wzroku na dekolcie kuzynki, po pierwszej szklance Kadarki, którą popijemy pierwszą ratę procentów. Gdy namierzy nas wuj z Tarnowa w pozycji wzroku dwuznacznego, może uznać, że jesteśmy niewypłacalni i nam już się druga kolejka nie należy, gdyż nie mamy głowy do kredytu zaufania, w obszarze spożywania.

Dawkować należy ostrożnie i dbać w równym stopniu, a może nawet większym o kuzynkę, która to dbałość w swoim czasie zaowocuje poufałością i szeptaniem do ucha, o tym jak wuj z Tarnowa, już ma dość. Zadbana Kuzynka często się będzie nad nami pochylać zatem wydolność dekoltu, który chcieliśmy konsumować już przy pierwszej racie, będzie bardziej wydatna i umieszczona w bliższej odległości ?vis a vis naprzeciwko?, naszych nie doinwestowanych oczu i wyobrażeń. Nie zapominajmy jednak, że depozytariuszem procentów jest wuj, wuja nie należy drażnić sukcesem pozyskania sympatii i bliskości widoku dekoltu kuzynki, ponieważ wuj gotów nam obciąć stopy. Bez wuja z ogólnie dostępną Kadarką polewaną z wazy, choćbyśmy się wykapali w naczyniu nie uzyskamy pożądanego efektu, ponieważ przy diecie świątecznej pić trzeba trzy razy więcej niż jeść, a jest to powodowane procesami chemicznymi zachodzącymi w organizmie. Kto na lekcjach chemii grał w tysiąca temu udzielę lekcji i dobrej rady. Kadarka łącząc się tłuszczami prostymi i bardziej skomplikowanymi tworzy obojętne dla organizmu estry. Obojętnym jest ile wypijemy, jeśli przegryziemy w tych samych proporcjach, organizm nie odwdzięczy się żadnym pożądanym efektem.

Reklama

Ponieważ nie ma mowy aby nie jeść, nie po to wujenka szykowała, żeby nie jeść i co ona z tym wszystkim zrobi. Jeść trzeba, dbając o wujenkę, jeść i zachwalać, to będzie nasza baza, przyda nam się ujarzmienie wujenki do dalszej dystrybucji procentów. Lepiej jeść wszystkiego po kawałku niż jedno na raz, przez to wujenka nabierze przekonania, że ma kompletne zdolności kulinarne, a my to przekonanie zweryfikujemy. Wracamy do wuja, problem wuja, a właściwie rozwiązanie problemu jest kluczem do sukcesu. Wuj jest depozytariuszem procentów, tymczasem my już jesteśmy na etapie jednostronnej wylewności ze strony kuzynki, jednostronnej ponieważ ten procent, który zadziałał u kuzynki, dla nas jest ledwie aperitifem. Broń Boże nie spuszczamy wzroku z upolowanego już dekoltu kuzynki, ale pamiętajmy, na Boga, kto tu rządzi. Rządzi wuj, dystrybucja jest po stronie wuja, my jesteśmy niestety klientami monopolisty. Nikt się nie odważy wyrwać depozytu wujowi, wuj jest gospodarzem i wuj ma swoje lata, nie godzi się gwałtu zdawać tradycji.

Wuja kupujemy pakietem stosownych uwag. Łatwo poznamy kiedy wuj nie wyraża woli współudziału w depozycie, wuj nerwowym wzrokiem będzie poszukiwał akceptacji dla powagi i niezbywalności swojego monopolu. Łapiemy ten wzrok i wypowiadamy magiczne zaklęcie: ‘Proszę wuja, z tego wszystkiego to ja wujowi zapomniałem pogratulować nowego samochodu ? cacuszko’. Wuj na te słowa odpowiada co musi: ‘nie no Zenek daj spokój, stary Golf, tyle co go trochę tak sam ze siebie podrasowałem’.

Oczywiście wiemy lepiej od wuja, że Golf jest stary i starości dołożył mu głównie tuning wuja, ale olewamy tę drobną manipulację na rynku wartości i cieszymy się nabytym zaufaniem dystrybutora. Od tego momentu jesteśmy w przewadze, jeszcze tylko kilka mrugnięć do wuja, kiedy wujenka sprzeda łokcia pod żebro, że już starczy i mamy monopolistę na krótkiej smyczy. Mrugając do wuje wykorzystujemy wcześniejszą konsekwencję spożywania wszystkiego po kawałku: ‘pyszna kuchnia proszę wujenki, w ustach się wszystko rozpływa’. Od tej chwili już tylko pijemy dbając o dysproporcje, pamiętamy, że stosunek musi się kształtować minimum na poziomie 3:1, na rzecz picia. Wszystkie poczynione inwestycje zaowocują stabilną pozycją naszej spokojnej i obojętnej na wszelkie kryzysy głowy, która spocznie na zasłużonych laurach biustu kuzynki. I dajcie spokój, nie dziękujcie za złote rady na czas kryzysu, jakoś się policzymy po sądach się ciągać nie będziemy. Wszystkiego Najlepszego i jeszcze jeden i jeszcze raz.

Reklama

112 KOMENTARZE