Reklama

Załączony obraze

Załączony obrazek może sugerować, że powstała nowa inicjatywa na prawicy, a redakcja GW już przestrzega przed zgubnym wpływem tego braku odpowiedzialności. Tak nie jest, pierwsze skojarzenie do śmietnika drugie do pamiętnika. Na obrazku widzimy plakat grecki, przed referendum, które w tym pięknym kraju odbędzie się z okazji niedawnych ustaleń europejskich. Narodowy sondaż zweryfikuje łaskawość Brukseli, tą przełomową i moralną, gdyż jeden z polskich ekspertów, nie wiem dokładnie który, nie odróżniam ich, ustalił, że moralność kończy się powyżej 50% umorzonego zadłużenia. Bywa tak w historii ludzkości, że nawet najbardziej przemyślany plan rozbija się o coś wydawałoby się drobnego. Plan był prosty jak drucik, sprawdzona technologia. Wciągamy całkiem nieźle żyjący sobie kraj do ekskluzywnego klubu, a jak wiadomo taki awans musi kosztować. Stosowne instytucje jak Goldman Sachs po części sfinansowały w dalszej części doradziły jak kreatywnie wypełnić księgowe rubryki. Haczyk połknięty spirala długu jak w filmie „Dług” zaczęła się nakręcać i gdyby trafiło na normalny kraj, a nie na awanturujący się grecki zaścianek, mielibyśmy teraz w Grecji dwa nowe landy i być może jeden francuski region. To jest właśnie ten drobiazg, który się nazywa grecki charakter. Źle trafiło i na nasze szczęście źle trafiło, Grecja to nie Polska, tam się ma gdzieś, jaką to dyżurny mędrzec maluje kropkę nad i, liczy się co w garze i kieliszku.

Reklama

Tym rad sposobem roszczeniowe społeczeństwo greckie, co widać po plakatach już rozstrzygnęło referendum i co ciekawe, nie Merkel, nie Sarkozy, ale Gracy, którzy nie poddali się europejskim trendom, najprawdopodobniej zdetonują i strefę euro i być może cały ten kołchoz z żółtymi gwiazdkami. Radość byłaby pełna, tylko dla nas takie informacje nic dobrego nie znaczą, mamy więcej niż pewny, w dodatku gwałtownie załamany kurs złotego, tak, że z dnia nadzień dzisiejsze 54% PKB, może być 65% i więcej. Siedzimy na beczce, pod którą już się lont pali, nie wiem tylko jak długi jest zapalnik i tylko dlatego ciężko mi zgadnąć kiedy pieprznie. Oczywiście, Niemcy, którzy według wielu ekspertów popełnili fatalne błędy, jakie swego czasu doradzał bezzębny Kaczyński (Gilowska), tak zupełnie po cichu i bez wielkich prezentacji, zajęły drugie miejsce w światowej gospodarce. Gdy Niemcy wrócą do marki z mocarza staną się gigantem, a dookoła nich pustynia i karczowisko. Nas uratowało, to znaczy przedłużyło agonię, Tuska lenistwo i populizm, jak zwykle obiecał euro na sośnie i dopalcze do kastracji. Raz jeden nieudolność i kabotyństwo tego populisty zaowocowało pożytecznym zaniechaniem. Tak czy owak, prawdziwa tragedia grecka dopiero przed nami, przepraszam, nie prawdziwa grecka tragedia, bo tu nie będzie żadnego zachowania czasu, miejsca i akcji, tylko rozleje się od Włoch po Estonię, w różnym czasie i wielkim chaosie. Pomyślałem, że z okazji Świąt napiszę jakiś adekwatny testament – Świeć Panie nad Naszymi Żywymi Trupami.

Reklama

51 KOMENTARZE

  1. Chciałbym liczyć na Greków, ale wiemy jak skończyła Libia
    Co ma taki piernik do wiatraka? Jest kilka rzeczy wspólnych. Jest broszura przedwyborcza PO “Polska w budowie”. Broszura ta jest bardziej pozytywna (PO wygrała wybory) od kilku (propagandowych chyba) stwierdzeń, które nie uchroniły Kadafiego od ludowego powstania i linczu z niezadowolenia, a mianowicie, cytuję ze źródeł z odmętów internetu, co nie muszą być prawdziwe:

    1. Brak rachunków za prąd; elektryczność jest darmowa dla wszystkich obywateli.
    2. Brak oprocentowania pożyczek; banki w Libii są państwowe, a zero procentowe pożyczki są prawnie zagwarantowane dla wszystkich.
    3. Posiadanie mieszkania jest w Libii uważane za prawo człowieka.
    4. Wszyscy nowożeńcy w Libii otrzymują 60000 dinarów (~50000 dolarów amerykańskich) rządowego wsparcia na zakup mieszkania.
    5. Edukacja i opieka zdrowotna są bezpłatne. Przed rządami Kadafiego tylko 25 % Libijczyków umiało czytać i pisać. Dziś wskaźnik alfabetyzmu wynosi 83%.
    6. Jeśli Libijczycy chcą zostać rolnikami, otrzymują ziemię, budynki gospodarcze, sprzęt, nasiona, żywy inwentarz za darmo.
    7. Jeśli Libijczyk nie może znaleźć wsparcia edukacyjnego i medycznego, którego potrzebuje, rząd funduje mu wyjazd zagraniczny i stypendium w wysokości 2300 dolarów amerykańskich na miesiąc, w celu zaakomodowania się.
    8. Gdy Libijczyk kupuje samochód, rząd dopłaca mu na połowę ceny auta.
    9. Cena benzyny w Libii wynosi 14 centów amerykańskich za jeden litr.
    10. Libia nie miała zagranicznych długów, a jej rezerwy dochodzące do 150 miliardów dolarów amerykańskich zostały zamrożone.
    11. Jeśli Libijczyk absolwent nie może znaleźć zatrudnienia po skończeniu edukacji w wyuczonym zawodzie, to jeśli znajdzie inną pracę, państwo będzie płacić mu średnią pensję w wyuczonej profesji, dopóki nie znajdzie pracy w swoim zawodzie.
    12. Każda porcja sprzedanej benzyny jest proporcjonalnie dotowana w konta bankowe Libijczyków.
    13. Becikowe wynosi 5000 dolarów amerykańskich.
    14. Czterdzieści bochenków chleba kosztowało w Libii 15 centów amerykańskich.
    15. Jedna czwarta Libijczyków posiada uniwersyteckie wykształcenie.
    16. Kadafi zorganizował największy na świecie projekt irygacji Great Manmade River (Wielka Ludzką Ręką Uczynioną Rzekę) w celu zapewnienia dostaw wody pustynnemu krajowi ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Sztuczna_Rzeka ).

    I to wszystko spowodowało bardzo wysokie niezadowolenie społeczne, bardzo skuteczny bunt militarny i w efekcie lincz na dyktatorze, który spotyka się z naszym medialnym zrozumieniem. My – tubylcy z Europy, nigdy nie doświadczyliśmy aż tak bardzo straszliwego traktowania przez dyktatora, takiego wyzysku, więc nie mamy powodów, by aż tak się buntować. Również taka Grecja może liczyć na równe demokratyczne traktowanie i pełne wsparcie z naszej europejskiej strony, na przywrócenie tam demokratycznego ładu i porządku. Metod jest przecież wiele, bo wojny najpierw prowadzi się w ekonomicznych sztabach, czołgi są dopiero na koniec. Również bym chciał, by tej wojny Grecy nie przegrali, ale czy im na to pozwolą?

    • Za 10 lat…
      … to nawet to, co mamy w Polsce Anno Domini 2011, będziemy wspominać z nostalgią. I mniej więcej tak samo będziemy to opisywać:
      1. Ludzi było stać na jedzenie
      2. Część obywateli mieszkała w SWOIM mieszkaniu
      3. Niektórzy obywatele zarabiający poniżej “średniej krajowej” jeździli na wakacje
      4. Chodzenie do kościoła było legalne
      5. Edukacja była darmowa
      6. Podatki nie zżerały 95% pensji
      7. Przeciętna emerytura wystarczyła na przeżycie więcej niż tygodnia

      itd. itp.

      Idą bardzo ciekawe czasy, zwłaszcza dla Polski. Założę się że jak już się zacznie, to w kilka lat staniemy się “europejskim prymusem” w spłacaniu długów i reorganizacji życia “ponad stan”. I pozazdrościmy Grekom, Libijczykom a może i Afgańczykom i Czeczenom.

  2. Chciałbym liczyć na Greków, ale wiemy jak skończyła Libia
    Co ma taki piernik do wiatraka? Jest kilka rzeczy wspólnych. Jest broszura przedwyborcza PO “Polska w budowie”. Broszura ta jest bardziej pozytywna (PO wygrała wybory) od kilku (propagandowych chyba) stwierdzeń, które nie uchroniły Kadafiego od ludowego powstania i linczu z niezadowolenia, a mianowicie, cytuję ze źródeł z odmętów internetu, co nie muszą być prawdziwe:

    1. Brak rachunków za prąd; elektryczność jest darmowa dla wszystkich obywateli.
    2. Brak oprocentowania pożyczek; banki w Libii są państwowe, a zero procentowe pożyczki są prawnie zagwarantowane dla wszystkich.
    3. Posiadanie mieszkania jest w Libii uważane za prawo człowieka.
    4. Wszyscy nowożeńcy w Libii otrzymują 60000 dinarów (~50000 dolarów amerykańskich) rządowego wsparcia na zakup mieszkania.
    5. Edukacja i opieka zdrowotna są bezpłatne. Przed rządami Kadafiego tylko 25 % Libijczyków umiało czytać i pisać. Dziś wskaźnik alfabetyzmu wynosi 83%.
    6. Jeśli Libijczycy chcą zostać rolnikami, otrzymują ziemię, budynki gospodarcze, sprzęt, nasiona, żywy inwentarz za darmo.
    7. Jeśli Libijczyk nie może znaleźć wsparcia edukacyjnego i medycznego, którego potrzebuje, rząd funduje mu wyjazd zagraniczny i stypendium w wysokości 2300 dolarów amerykańskich na miesiąc, w celu zaakomodowania się.
    8. Gdy Libijczyk kupuje samochód, rząd dopłaca mu na połowę ceny auta.
    9. Cena benzyny w Libii wynosi 14 centów amerykańskich za jeden litr.
    10. Libia nie miała zagranicznych długów, a jej rezerwy dochodzące do 150 miliardów dolarów amerykańskich zostały zamrożone.
    11. Jeśli Libijczyk absolwent nie może znaleźć zatrudnienia po skończeniu edukacji w wyuczonym zawodzie, to jeśli znajdzie inną pracę, państwo będzie płacić mu średnią pensję w wyuczonej profesji, dopóki nie znajdzie pracy w swoim zawodzie.
    12. Każda porcja sprzedanej benzyny jest proporcjonalnie dotowana w konta bankowe Libijczyków.
    13. Becikowe wynosi 5000 dolarów amerykańskich.
    14. Czterdzieści bochenków chleba kosztowało w Libii 15 centów amerykańskich.
    15. Jedna czwarta Libijczyków posiada uniwersyteckie wykształcenie.
    16. Kadafi zorganizował największy na świecie projekt irygacji Great Manmade River (Wielka Ludzką Ręką Uczynioną Rzekę) w celu zapewnienia dostaw wody pustynnemu krajowi ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Sztuczna_Rzeka ).

    I to wszystko spowodowało bardzo wysokie niezadowolenie społeczne, bardzo skuteczny bunt militarny i w efekcie lincz na dyktatorze, który spotyka się z naszym medialnym zrozumieniem. My – tubylcy z Europy, nigdy nie doświadczyliśmy aż tak bardzo straszliwego traktowania przez dyktatora, takiego wyzysku, więc nie mamy powodów, by aż tak się buntować. Również taka Grecja może liczyć na równe demokratyczne traktowanie i pełne wsparcie z naszej europejskiej strony, na przywrócenie tam demokratycznego ładu i porządku. Metod jest przecież wiele, bo wojny najpierw prowadzi się w ekonomicznych sztabach, czołgi są dopiero na koniec. Również bym chciał, by tej wojny Grecy nie przegrali, ale czy im na to pozwolą?

    • Za 10 lat…
      … to nawet to, co mamy w Polsce Anno Domini 2011, będziemy wspominać z nostalgią. I mniej więcej tak samo będziemy to opisywać:
      1. Ludzi było stać na jedzenie
      2. Część obywateli mieszkała w SWOIM mieszkaniu
      3. Niektórzy obywatele zarabiający poniżej “średniej krajowej” jeździli na wakacje
      4. Chodzenie do kościoła było legalne
      5. Edukacja była darmowa
      6. Podatki nie zżerały 95% pensji
      7. Przeciętna emerytura wystarczyła na przeżycie więcej niż tygodnia

      itd. itp.

      Idą bardzo ciekawe czasy, zwłaszcza dla Polski. Założę się że jak już się zacznie, to w kilka lat staniemy się “europejskim prymusem” w spłacaniu długów i reorganizacji życia “ponad stan”. I pozazdrościmy Grekom, Libijczykom a może i Afgańczykom i Czeczenom.

  3. Chciałbym liczyć na Greków, ale wiemy jak skończyła Libia
    Co ma taki piernik do wiatraka? Jest kilka rzeczy wspólnych. Jest broszura przedwyborcza PO “Polska w budowie”. Broszura ta jest bardziej pozytywna (PO wygrała wybory) od kilku (propagandowych chyba) stwierdzeń, które nie uchroniły Kadafiego od ludowego powstania i linczu z niezadowolenia, a mianowicie, cytuję ze źródeł z odmętów internetu, co nie muszą być prawdziwe:

    1. Brak rachunków za prąd; elektryczność jest darmowa dla wszystkich obywateli.
    2. Brak oprocentowania pożyczek; banki w Libii są państwowe, a zero procentowe pożyczki są prawnie zagwarantowane dla wszystkich.
    3. Posiadanie mieszkania jest w Libii uważane za prawo człowieka.
    4. Wszyscy nowożeńcy w Libii otrzymują 60000 dinarów (~50000 dolarów amerykańskich) rządowego wsparcia na zakup mieszkania.
    5. Edukacja i opieka zdrowotna są bezpłatne. Przed rządami Kadafiego tylko 25 % Libijczyków umiało czytać i pisać. Dziś wskaźnik alfabetyzmu wynosi 83%.
    6. Jeśli Libijczycy chcą zostać rolnikami, otrzymują ziemię, budynki gospodarcze, sprzęt, nasiona, żywy inwentarz za darmo.
    7. Jeśli Libijczyk nie może znaleźć wsparcia edukacyjnego i medycznego, którego potrzebuje, rząd funduje mu wyjazd zagraniczny i stypendium w wysokości 2300 dolarów amerykańskich na miesiąc, w celu zaakomodowania się.
    8. Gdy Libijczyk kupuje samochód, rząd dopłaca mu na połowę ceny auta.
    9. Cena benzyny w Libii wynosi 14 centów amerykańskich za jeden litr.
    10. Libia nie miała zagranicznych długów, a jej rezerwy dochodzące do 150 miliardów dolarów amerykańskich zostały zamrożone.
    11. Jeśli Libijczyk absolwent nie może znaleźć zatrudnienia po skończeniu edukacji w wyuczonym zawodzie, to jeśli znajdzie inną pracę, państwo będzie płacić mu średnią pensję w wyuczonej profesji, dopóki nie znajdzie pracy w swoim zawodzie.
    12. Każda porcja sprzedanej benzyny jest proporcjonalnie dotowana w konta bankowe Libijczyków.
    13. Becikowe wynosi 5000 dolarów amerykańskich.
    14. Czterdzieści bochenków chleba kosztowało w Libii 15 centów amerykańskich.
    15. Jedna czwarta Libijczyków posiada uniwersyteckie wykształcenie.
    16. Kadafi zorganizował największy na świecie projekt irygacji Great Manmade River (Wielka Ludzką Ręką Uczynioną Rzekę) w celu zapewnienia dostaw wody pustynnemu krajowi ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Sztuczna_Rzeka ).

    I to wszystko spowodowało bardzo wysokie niezadowolenie społeczne, bardzo skuteczny bunt militarny i w efekcie lincz na dyktatorze, który spotyka się z naszym medialnym zrozumieniem. My – tubylcy z Europy, nigdy nie doświadczyliśmy aż tak bardzo straszliwego traktowania przez dyktatora, takiego wyzysku, więc nie mamy powodów, by aż tak się buntować. Również taka Grecja może liczyć na równe demokratyczne traktowanie i pełne wsparcie z naszej europejskiej strony, na przywrócenie tam demokratycznego ładu i porządku. Metod jest przecież wiele, bo wojny najpierw prowadzi się w ekonomicznych sztabach, czołgi są dopiero na koniec. Również bym chciał, by tej wojny Grecy nie przegrali, ale czy im na to pozwolą?

    • Za 10 lat…
      … to nawet to, co mamy w Polsce Anno Domini 2011, będziemy wspominać z nostalgią. I mniej więcej tak samo będziemy to opisywać:
      1. Ludzi było stać na jedzenie
      2. Część obywateli mieszkała w SWOIM mieszkaniu
      3. Niektórzy obywatele zarabiający poniżej “średniej krajowej” jeździli na wakacje
      4. Chodzenie do kościoła było legalne
      5. Edukacja była darmowa
      6. Podatki nie zżerały 95% pensji
      7. Przeciętna emerytura wystarczyła na przeżycie więcej niż tygodnia

      itd. itp.

      Idą bardzo ciekawe czasy, zwłaszcza dla Polski. Założę się że jak już się zacznie, to w kilka lat staniemy się “europejskim prymusem” w spłacaniu długów i reorganizacji życia “ponad stan”. I pozazdrościmy Grekom, Libijczykom a może i Afgańczykom i Czeczenom.

    • Do ’45?
      Tyle że:
      – Ludzie są styrani, brak i powojennego entuzjazmu
      – NIKT nie wierzy w lepszą przyszłość
      – Nic już nie jest Polskie
      – Mamy kolosalne długi (tak prywatnie, jak i jako kraj)
      – Stoimy u progu katastrofy demograficznej

      W zasadzie sytuacja Polski z ’45 roku jest pod każdym niemalże istotnym względem lepsza niż sytuacja Polski z np 2015-2016 roku – a na pewna daje dużo lepsze rokowania na przyszłość.

      • Mamy kolosalne długi (tak prywatnie, jak i jako kraj)
        Pamiętam że rostowski z triumfem ogłaszał kolejne sprzedane obligacje wyliczając w jakich walutach. A przecież to świadczyło o tym, że pożyczkodawcy dadzą pod warunkiem że zwrócimy w ich walucie a nie słabej złotówce po krachu.
        To jest ciekawe, jaki dług jest w pln, a jaki w walutach.

    • Do ’45?
      Tyle że:
      – Ludzie są styrani, brak i powojennego entuzjazmu
      – NIKT nie wierzy w lepszą przyszłość
      – Nic już nie jest Polskie
      – Mamy kolosalne długi (tak prywatnie, jak i jako kraj)
      – Stoimy u progu katastrofy demograficznej

      W zasadzie sytuacja Polski z ’45 roku jest pod każdym niemalże istotnym względem lepsza niż sytuacja Polski z np 2015-2016 roku – a na pewna daje dużo lepsze rokowania na przyszłość.

      • Mamy kolosalne długi (tak prywatnie, jak i jako kraj)
        Pamiętam że rostowski z triumfem ogłaszał kolejne sprzedane obligacje wyliczając w jakich walutach. A przecież to świadczyło o tym, że pożyczkodawcy dadzą pod warunkiem że zwrócimy w ich walucie a nie słabej złotówce po krachu.
        To jest ciekawe, jaki dług jest w pln, a jaki w walutach.

    • Do ’45?
      Tyle że:
      – Ludzie są styrani, brak i powojennego entuzjazmu
      – NIKT nie wierzy w lepszą przyszłość
      – Nic już nie jest Polskie
      – Mamy kolosalne długi (tak prywatnie, jak i jako kraj)
      – Stoimy u progu katastrofy demograficznej

      W zasadzie sytuacja Polski z ’45 roku jest pod każdym niemalże istotnym względem lepsza niż sytuacja Polski z np 2015-2016 roku – a na pewna daje dużo lepsze rokowania na przyszłość.

      • Mamy kolosalne długi (tak prywatnie, jak i jako kraj)
        Pamiętam że rostowski z triumfem ogłaszał kolejne sprzedane obligacje wyliczając w jakich walutach. A przecież to świadczyło o tym, że pożyczkodawcy dadzą pod warunkiem że zwrócimy w ich walucie a nie słabej złotówce po krachu.
        To jest ciekawe, jaki dług jest w pln, a jaki w walutach.

      • Raczej nie groźba
        Ale grecki instrument konstytucyjny, o którym rozgrywający Grecję nie wiedzieli, albo raczej: nie przypuszczali, że może zostać użyty.

        Papandreu najwyraźniej ma plan B. To znaczy, plan A: w świetle tego, co się dzieje i my wiemy, a on wie na pewno więcej, wie, że referendum nie może być zakwestionowane w sensie prawnym.

        Referendum pokaże środkowy palec bankom niemieckim i francuskim i Grecja “zbankrutuje”, czyli wyjdzie ze strefy euro, będzie sobie żyć spokojnie, a o banki niech się Angela z Sarkiem martwią.

        W ubiegłym tygodniu w brytyjskim parlamencie byla przepychanka nt. wystąpienia z unii. Cameron bronił Unii jak lwica lwiątek, krzyczał, że jak się coś psuje, to trzeba to naprawiać, a nie wyrzucać, trzeba teraz Unię naprawiać, a nie teraz z Unii występować. Po czym krótkie przemówienie wygłosił jego oponent: Jak nie teraz, to kiedy?

        Papandreu wydaje się, że ma jaja.
        Byleby tylko nie miał takich, jak Kennedy.

        • No, dla Grecji to się wydaje
          korzystniejszy plan. Czy z Euro czy bez turyści będą walić drzwiami i oknami płacąc w euro.
          Tylko że Niemcy i Francja mają fundusz ratunkowy strefy euro, składający się z gwarancji “jak Hiszpania i Włochy będą bankrutować to odejmiemy od ust chleb naszym podatnikom żeby ich spłacić” oraz chińskiej żywej gotówki o czym Chiny nie chcą słyszeć.

          A to może oznaczać że już niedługo z Unii Europejskiej zamiast strefy Euro i kolonii zostanie mała strefa Euro – Francja i Niemcy. Tylko po co…

          • Referendum
            Wczoraj, jak Papandreu ogłosił, że będzie referendum, przedmiotem głosowania wydawały się być “unijne” ustalenia na temat obcięcia długu o połowę i związane z tym cięcia budżetowe.

            Dziś pytanie na referendum brzmi inaczej: Czy jesteś za tym, żeby Grecja pozostała w strefie Euro?

            Duża różnica. Zwłaszcza w świetle szczytu G20, które się zaczyna w Cannes, i gdzie Angie i Sarko mieli być zwycięzcami w kwestii udanej ofensywy (zwanej kompromisem) na Grecję, aby się bankierzy już nie martwili.
            A tu kicha.

            Jak tylko Sarko ogłosił zwycięstwo nad Greckim długiem, to Francuzi zaczęli protestować (a Francuzom nie trzeba dwa razy powtarzać), że Sarkozy dba o Euro, a nie o ludzi.
            Było dużo doniesień na temat protestów na południu Francji, i zobaczymy, jak się ten szczyt G20 odbędzie.

            Jeśli zostanie strefa Euro Niemcy i Francja, to sobie zostanie.
            Trudniej będzie z innymi, gotowymi do wystąpienia – Włochy są po Grecji następne, potem Hiszpania, Portugalia.
            Trudno o tyle, że żeby nie dać się wyspekulować, banki centralne będą musiały przejąć całą kontrolę nad kursami ich przywróconych walut, bez “wpływów światowej gospodarki”.

            Mnie to zawsze zastanawiało, że jeżeli jest Bank Centralny, który “udziela pożyczek”, to dlaczego ja, jeśli potrzebuję pożyczki, nie mogę jej otrzymać od Banku Centralnego?

            Się pożyło, się pojęło.

          • Kolejny poseł odszedł od Papndreu
            zostało mu tylko 152 na 300 osobowy parlament. ODstrzelą go w piątek?

            Nie potrafię się połapać w tych newsach o samolocie. Zaraz po starcie była mała awaria hydrauliki ale kapitan szybko ją naprawił, boeing cały czas pokazywał że wszystkie urządzenia pracują doskonale, na godzinę przed lądowaniem w Warszawie ktoś podjął decyzję że boeinga będą eskortować dwa F-16 których piloci będą zaglądać kapitanowi przez ramię czy mu się otworzyły koła, rozumiem że w kokpicie takich informacji nie ma, godzinę przed lądowaniem ktoś podjął decyzję o spryskaniu pasa pianą żeby samolot podczas lądowania się nie spalił, 3 minuty przed lądowaniem zaskoczony kapitan stwierdza że to co było do tej pory w porządku, tak teraz nic nie działa i będą duże problemy z lądowaniem.

            11 listopada będzie kolejny sprawdzian sprawnego państwa.

      • Raczej nie groźba
        Ale grecki instrument konstytucyjny, o którym rozgrywający Grecję nie wiedzieli, albo raczej: nie przypuszczali, że może zostać użyty.

        Papandreu najwyraźniej ma plan B. To znaczy, plan A: w świetle tego, co się dzieje i my wiemy, a on wie na pewno więcej, wie, że referendum nie może być zakwestionowane w sensie prawnym.

        Referendum pokaże środkowy palec bankom niemieckim i francuskim i Grecja “zbankrutuje”, czyli wyjdzie ze strefy euro, będzie sobie żyć spokojnie, a o banki niech się Angela z Sarkiem martwią.

        W ubiegłym tygodniu w brytyjskim parlamencie byla przepychanka nt. wystąpienia z unii. Cameron bronił Unii jak lwica lwiątek, krzyczał, że jak się coś psuje, to trzeba to naprawiać, a nie wyrzucać, trzeba teraz Unię naprawiać, a nie teraz z Unii występować. Po czym krótkie przemówienie wygłosił jego oponent: Jak nie teraz, to kiedy?

        Papandreu wydaje się, że ma jaja.
        Byleby tylko nie miał takich, jak Kennedy.

        • No, dla Grecji to się wydaje
          korzystniejszy plan. Czy z Euro czy bez turyści będą walić drzwiami i oknami płacąc w euro.
          Tylko że Niemcy i Francja mają fundusz ratunkowy strefy euro, składający się z gwarancji “jak Hiszpania i Włochy będą bankrutować to odejmiemy od ust chleb naszym podatnikom żeby ich spłacić” oraz chińskiej żywej gotówki o czym Chiny nie chcą słyszeć.

          A to może oznaczać że już niedługo z Unii Europejskiej zamiast strefy Euro i kolonii zostanie mała strefa Euro – Francja i Niemcy. Tylko po co…

          • Referendum
            Wczoraj, jak Papandreu ogłosił, że będzie referendum, przedmiotem głosowania wydawały się być “unijne” ustalenia na temat obcięcia długu o połowę i związane z tym cięcia budżetowe.

            Dziś pytanie na referendum brzmi inaczej: Czy jesteś za tym, żeby Grecja pozostała w strefie Euro?

            Duża różnica. Zwłaszcza w świetle szczytu G20, które się zaczyna w Cannes, i gdzie Angie i Sarko mieli być zwycięzcami w kwestii udanej ofensywy (zwanej kompromisem) na Grecję, aby się bankierzy już nie martwili.
            A tu kicha.

            Jak tylko Sarko ogłosił zwycięstwo nad Greckim długiem, to Francuzi zaczęli protestować (a Francuzom nie trzeba dwa razy powtarzać), że Sarkozy dba o Euro, a nie o ludzi.
            Było dużo doniesień na temat protestów na południu Francji, i zobaczymy, jak się ten szczyt G20 odbędzie.

            Jeśli zostanie strefa Euro Niemcy i Francja, to sobie zostanie.
            Trudniej będzie z innymi, gotowymi do wystąpienia – Włochy są po Grecji następne, potem Hiszpania, Portugalia.
            Trudno o tyle, że żeby nie dać się wyspekulować, banki centralne będą musiały przejąć całą kontrolę nad kursami ich przywróconych walut, bez “wpływów światowej gospodarki”.

            Mnie to zawsze zastanawiało, że jeżeli jest Bank Centralny, który “udziela pożyczek”, to dlaczego ja, jeśli potrzebuję pożyczki, nie mogę jej otrzymać od Banku Centralnego?

            Się pożyło, się pojęło.

          • Kolejny poseł odszedł od Papndreu
            zostało mu tylko 152 na 300 osobowy parlament. ODstrzelą go w piątek?

            Nie potrafię się połapać w tych newsach o samolocie. Zaraz po starcie była mała awaria hydrauliki ale kapitan szybko ją naprawił, boeing cały czas pokazywał że wszystkie urządzenia pracują doskonale, na godzinę przed lądowaniem w Warszawie ktoś podjął decyzję że boeinga będą eskortować dwa F-16 których piloci będą zaglądać kapitanowi przez ramię czy mu się otworzyły koła, rozumiem że w kokpicie takich informacji nie ma, godzinę przed lądowaniem ktoś podjął decyzję o spryskaniu pasa pianą żeby samolot podczas lądowania się nie spalił, 3 minuty przed lądowaniem zaskoczony kapitan stwierdza że to co było do tej pory w porządku, tak teraz nic nie działa i będą duże problemy z lądowaniem.

            11 listopada będzie kolejny sprawdzian sprawnego państwa.

      • Raczej nie groźba
        Ale grecki instrument konstytucyjny, o którym rozgrywający Grecję nie wiedzieli, albo raczej: nie przypuszczali, że może zostać użyty.

        Papandreu najwyraźniej ma plan B. To znaczy, plan A: w świetle tego, co się dzieje i my wiemy, a on wie na pewno więcej, wie, że referendum nie może być zakwestionowane w sensie prawnym.

        Referendum pokaże środkowy palec bankom niemieckim i francuskim i Grecja “zbankrutuje”, czyli wyjdzie ze strefy euro, będzie sobie żyć spokojnie, a o banki niech się Angela z Sarkiem martwią.

        W ubiegłym tygodniu w brytyjskim parlamencie byla przepychanka nt. wystąpienia z unii. Cameron bronił Unii jak lwica lwiątek, krzyczał, że jak się coś psuje, to trzeba to naprawiać, a nie wyrzucać, trzeba teraz Unię naprawiać, a nie teraz z Unii występować. Po czym krótkie przemówienie wygłosił jego oponent: Jak nie teraz, to kiedy?

        Papandreu wydaje się, że ma jaja.
        Byleby tylko nie miał takich, jak Kennedy.

        • No, dla Grecji to się wydaje
          korzystniejszy plan. Czy z Euro czy bez turyści będą walić drzwiami i oknami płacąc w euro.
          Tylko że Niemcy i Francja mają fundusz ratunkowy strefy euro, składający się z gwarancji “jak Hiszpania i Włochy będą bankrutować to odejmiemy od ust chleb naszym podatnikom żeby ich spłacić” oraz chińskiej żywej gotówki o czym Chiny nie chcą słyszeć.

          A to może oznaczać że już niedługo z Unii Europejskiej zamiast strefy Euro i kolonii zostanie mała strefa Euro – Francja i Niemcy. Tylko po co…

          • Referendum
            Wczoraj, jak Papandreu ogłosił, że będzie referendum, przedmiotem głosowania wydawały się być “unijne” ustalenia na temat obcięcia długu o połowę i związane z tym cięcia budżetowe.

            Dziś pytanie na referendum brzmi inaczej: Czy jesteś za tym, żeby Grecja pozostała w strefie Euro?

            Duża różnica. Zwłaszcza w świetle szczytu G20, które się zaczyna w Cannes, i gdzie Angie i Sarko mieli być zwycięzcami w kwestii udanej ofensywy (zwanej kompromisem) na Grecję, aby się bankierzy już nie martwili.
            A tu kicha.

            Jak tylko Sarko ogłosił zwycięstwo nad Greckim długiem, to Francuzi zaczęli protestować (a Francuzom nie trzeba dwa razy powtarzać), że Sarkozy dba o Euro, a nie o ludzi.
            Było dużo doniesień na temat protestów na południu Francji, i zobaczymy, jak się ten szczyt G20 odbędzie.

            Jeśli zostanie strefa Euro Niemcy i Francja, to sobie zostanie.
            Trudniej będzie z innymi, gotowymi do wystąpienia – Włochy są po Grecji następne, potem Hiszpania, Portugalia.
            Trudno o tyle, że żeby nie dać się wyspekulować, banki centralne będą musiały przejąć całą kontrolę nad kursami ich przywróconych walut, bez “wpływów światowej gospodarki”.

            Mnie to zawsze zastanawiało, że jeżeli jest Bank Centralny, który “udziela pożyczek”, to dlaczego ja, jeśli potrzebuję pożyczki, nie mogę jej otrzymać od Banku Centralnego?

            Się pożyło, się pojęło.

          • Kolejny poseł odszedł od Papndreu
            zostało mu tylko 152 na 300 osobowy parlament. ODstrzelą go w piątek?

            Nie potrafię się połapać w tych newsach o samolocie. Zaraz po starcie była mała awaria hydrauliki ale kapitan szybko ją naprawił, boeing cały czas pokazywał że wszystkie urządzenia pracują doskonale, na godzinę przed lądowaniem w Warszawie ktoś podjął decyzję że boeinga będą eskortować dwa F-16 których piloci będą zaglądać kapitanowi przez ramię czy mu się otworzyły koła, rozumiem że w kokpicie takich informacji nie ma, godzinę przed lądowaniem ktoś podjął decyzję o spryskaniu pasa pianą żeby samolot podczas lądowania się nie spalił, 3 minuty przed lądowaniem zaskoczony kapitan stwierdza że to co było do tej pory w porządku, tak teraz nic nie działa i będą duże problemy z lądowaniem.

            11 listopada będzie kolejny sprawdzian sprawnego państwa.

  4. Wspaniały tytuł. Chapeau bas!
    Kurka starannie dobierasz tytuły do swoich artykułów i znajdujesz wspaniałe do nich ilustracje.
    Na salonie znalazłem ciekawą notkę Marka Mojsiewicza, z opiniami, które podzielam w pełnej rozciągłości. Przedrukowuję i tochę skracam najważniejsze przemyslenia, wyrwane z tego artykułu
    http://mojsiewicz.salon24.pl/
    W wyniku zapaści finansowej suwerenność Grecji zostanie w ogromnym stopniu ograniczona.
    Sprzedaż greckiego majątku będzie przeprowadzona i kontrolowana przez UE powiernictwo.
    Grecja uratowałaby się – jak kiedyś Argentyna – jedynie wówczas, gdyby wróciła do drachmy. W euro przestali wierzyć nawet Niemcy, a zaufanie do instytucji UE drastycznie się obniżyło w ostatnich latach.
    Należy zapytać, jak opłacało się się Niemcom pożyczać swoje miliardy Grecji rządzonej przez zdemoralizowaną elitę, wiedząc, że pożycza się bankrutowi. Przecież nikt rozsądny tak nie robi .
    Ale każde genialne posunięcie cechuje się prostotą. Niemcy pożyczały, wydaje się, że nawet popierały rozkradanie i marnotrawienie swoich pożyczonych pieniędzy, gdyż zastawem była Grecja .
    Niemcy dzięki zaawansowanej socjotechnice, za śmieszne pieniądze uzyskały parę milionów Greków zamienionych w chłopów pańszczyźnianych .
    Na przykładzie Grecji widzimy początek procesu kolonizacji Unie Europejskiej przez Niemcy.
    Proces swoistej kolonizacji wewnętrznej. Rokita przytomnie zauważył, że „Traktat lizboński – absolutny majstersztyk niemieckiej polityki – uznaje właśnie najważniejszą rolę Niemiec w Unii.”..”Niemcy odzyskaly polityczna sile”…”
    Premier Putin nawet nie stara się ukryć swoich marzeń o tym, aby „dwa wielkie historyczne narody” – Rosjanie i Niemcy – stworzyły polityczne fundamenty nowego europejskiego porządku„…”
    Francja dla pozyskania niemieckiego poparcia zrzekła się nawet dumnie strzeżonego przez lata francusko-niemieckiego parytetu w Unii Europejskie”.
    Polska przez ostatnie lata miota się z niemieckim problemem, nie mogąc sama sobie odpowiedzieć na pytanie, czy nowe niemieckie mocarstwo to bardziej kłopot dla polskiej suwerenności (jak sądzą Kaczyńscy), czy raczej jedyny sojusznik i deska ratunku dla Polski pozbawionej przecież mocnych sojuszników w Europie (jak uważa Tusk).
    Wpadłem na artykuł na stronie Kurkiwicz family http://www.kurkiewicz-family.com/norymbergia-bruksela.htm o koncernie IG Farben, wspominał o nim Kris. W kontekście poniższej wiedzy, zakładając, że jest tam choć ziarno prawdy nieprzypadkowość kanclerz Merkel, o czym wspominał Kaczor nabiera sensu.
    Przez 16 lat Helmut Kohl pozostaje politycznym mentorem kartelu chemiczno-farmaceutycznego, planującego i finansującego rozrost biurokracji unijnej oraz organizującego drugą próbę przejęcia Europy.
    W czasie sprawowania urzędu kanclerza, Kohl wymienia dwóch preferowanych następców, którzy po jego kadencji mogliby poprowadzić Europę w ręce wielkiego biznesu: Angelę Merkel (dzisiaj Kanclerz Niemiec) oraz Wolfganga Schaeuble (dzisiaj Spraw Wewnętrznych).
    Głównym zadaniem Wolfganga Schaeuble jest przemiana Europy w orwellowską wizję policyjnego miasta, celem utrzymania kartelu u władzy. Zarówno Merkel jak i Schaeuble kontynuują realizację zadań kartelu chemiczno-farmaceutycznego, którego celem jest nałożenie „jarzma Europy przedsiębiorstw” na obywateli Europy „od Lizbony po Sofię”.

  5. Wspaniały tytuł. Chapeau bas!
    Kurka starannie dobierasz tytuły do swoich artykułów i znajdujesz wspaniałe do nich ilustracje.
    Na salonie znalazłem ciekawą notkę Marka Mojsiewicza, z opiniami, które podzielam w pełnej rozciągłości. Przedrukowuję i tochę skracam najważniejsze przemyslenia, wyrwane z tego artykułu
    http://mojsiewicz.salon24.pl/
    W wyniku zapaści finansowej suwerenność Grecji zostanie w ogromnym stopniu ograniczona.
    Sprzedaż greckiego majątku będzie przeprowadzona i kontrolowana przez UE powiernictwo.
    Grecja uratowałaby się – jak kiedyś Argentyna – jedynie wówczas, gdyby wróciła do drachmy. W euro przestali wierzyć nawet Niemcy, a zaufanie do instytucji UE drastycznie się obniżyło w ostatnich latach.
    Należy zapytać, jak opłacało się się Niemcom pożyczać swoje miliardy Grecji rządzonej przez zdemoralizowaną elitę, wiedząc, że pożycza się bankrutowi. Przecież nikt rozsądny tak nie robi .
    Ale każde genialne posunięcie cechuje się prostotą. Niemcy pożyczały, wydaje się, że nawet popierały rozkradanie i marnotrawienie swoich pożyczonych pieniędzy, gdyż zastawem była Grecja .
    Niemcy dzięki zaawansowanej socjotechnice, za śmieszne pieniądze uzyskały parę milionów Greków zamienionych w chłopów pańszczyźnianych .
    Na przykładzie Grecji widzimy początek procesu kolonizacji Unie Europejskiej przez Niemcy.
    Proces swoistej kolonizacji wewnętrznej. Rokita przytomnie zauważył, że „Traktat lizboński – absolutny majstersztyk niemieckiej polityki – uznaje właśnie najważniejszą rolę Niemiec w Unii.”..”Niemcy odzyskaly polityczna sile”…”
    Premier Putin nawet nie stara się ukryć swoich marzeń o tym, aby „dwa wielkie historyczne narody” – Rosjanie i Niemcy – stworzyły polityczne fundamenty nowego europejskiego porządku„…”
    Francja dla pozyskania niemieckiego poparcia zrzekła się nawet dumnie strzeżonego przez lata francusko-niemieckiego parytetu w Unii Europejskie”.
    Polska przez ostatnie lata miota się z niemieckim problemem, nie mogąc sama sobie odpowiedzieć na pytanie, czy nowe niemieckie mocarstwo to bardziej kłopot dla polskiej suwerenności (jak sądzą Kaczyńscy), czy raczej jedyny sojusznik i deska ratunku dla Polski pozbawionej przecież mocnych sojuszników w Europie (jak uważa Tusk).
    Wpadłem na artykuł na stronie Kurkiwicz family http://www.kurkiewicz-family.com/norymbergia-bruksela.htm o koncernie IG Farben, wspominał o nim Kris. W kontekście poniższej wiedzy, zakładając, że jest tam choć ziarno prawdy nieprzypadkowość kanclerz Merkel, o czym wspominał Kaczor nabiera sensu.
    Przez 16 lat Helmut Kohl pozostaje politycznym mentorem kartelu chemiczno-farmaceutycznego, planującego i finansującego rozrost biurokracji unijnej oraz organizującego drugą próbę przejęcia Europy.
    W czasie sprawowania urzędu kanclerza, Kohl wymienia dwóch preferowanych następców, którzy po jego kadencji mogliby poprowadzić Europę w ręce wielkiego biznesu: Angelę Merkel (dzisiaj Kanclerz Niemiec) oraz Wolfganga Schaeuble (dzisiaj Spraw Wewnętrznych).
    Głównym zadaniem Wolfganga Schaeuble jest przemiana Europy w orwellowską wizję policyjnego miasta, celem utrzymania kartelu u władzy. Zarówno Merkel jak i Schaeuble kontynuują realizację zadań kartelu chemiczno-farmaceutycznego, którego celem jest nałożenie „jarzma Europy przedsiębiorstw” na obywateli Europy „od Lizbony po Sofię”.

  6. Wspaniały tytuł. Chapeau bas!
    Kurka starannie dobierasz tytuły do swoich artykułów i znajdujesz wspaniałe do nich ilustracje.
    Na salonie znalazłem ciekawą notkę Marka Mojsiewicza, z opiniami, które podzielam w pełnej rozciągłości. Przedrukowuję i tochę skracam najważniejsze przemyslenia, wyrwane z tego artykułu
    http://mojsiewicz.salon24.pl/
    W wyniku zapaści finansowej suwerenność Grecji zostanie w ogromnym stopniu ograniczona.
    Sprzedaż greckiego majątku będzie przeprowadzona i kontrolowana przez UE powiernictwo.
    Grecja uratowałaby się – jak kiedyś Argentyna – jedynie wówczas, gdyby wróciła do drachmy. W euro przestali wierzyć nawet Niemcy, a zaufanie do instytucji UE drastycznie się obniżyło w ostatnich latach.
    Należy zapytać, jak opłacało się się Niemcom pożyczać swoje miliardy Grecji rządzonej przez zdemoralizowaną elitę, wiedząc, że pożycza się bankrutowi. Przecież nikt rozsądny tak nie robi .
    Ale każde genialne posunięcie cechuje się prostotą. Niemcy pożyczały, wydaje się, że nawet popierały rozkradanie i marnotrawienie swoich pożyczonych pieniędzy, gdyż zastawem była Grecja .
    Niemcy dzięki zaawansowanej socjotechnice, za śmieszne pieniądze uzyskały parę milionów Greków zamienionych w chłopów pańszczyźnianych .
    Na przykładzie Grecji widzimy początek procesu kolonizacji Unie Europejskiej przez Niemcy.
    Proces swoistej kolonizacji wewnętrznej. Rokita przytomnie zauważył, że „Traktat lizboński – absolutny majstersztyk niemieckiej polityki – uznaje właśnie najważniejszą rolę Niemiec w Unii.”..”Niemcy odzyskaly polityczna sile”…”
    Premier Putin nawet nie stara się ukryć swoich marzeń o tym, aby „dwa wielkie historyczne narody” – Rosjanie i Niemcy – stworzyły polityczne fundamenty nowego europejskiego porządku„…”
    Francja dla pozyskania niemieckiego poparcia zrzekła się nawet dumnie strzeżonego przez lata francusko-niemieckiego parytetu w Unii Europejskie”.
    Polska przez ostatnie lata miota się z niemieckim problemem, nie mogąc sama sobie odpowiedzieć na pytanie, czy nowe niemieckie mocarstwo to bardziej kłopot dla polskiej suwerenności (jak sądzą Kaczyńscy), czy raczej jedyny sojusznik i deska ratunku dla Polski pozbawionej przecież mocnych sojuszników w Europie (jak uważa Tusk).
    Wpadłem na artykuł na stronie Kurkiwicz family http://www.kurkiewicz-family.com/norymbergia-bruksela.htm o koncernie IG Farben, wspominał o nim Kris. W kontekście poniższej wiedzy, zakładając, że jest tam choć ziarno prawdy nieprzypadkowość kanclerz Merkel, o czym wspominał Kaczor nabiera sensu.
    Przez 16 lat Helmut Kohl pozostaje politycznym mentorem kartelu chemiczno-farmaceutycznego, planującego i finansującego rozrost biurokracji unijnej oraz organizującego drugą próbę przejęcia Europy.
    W czasie sprawowania urzędu kanclerza, Kohl wymienia dwóch preferowanych następców, którzy po jego kadencji mogliby poprowadzić Europę w ręce wielkiego biznesu: Angelę Merkel (dzisiaj Kanclerz Niemiec) oraz Wolfganga Schaeuble (dzisiaj Spraw Wewnętrznych).
    Głównym zadaniem Wolfganga Schaeuble jest przemiana Europy w orwellowską wizję policyjnego miasta, celem utrzymania kartelu u władzy. Zarówno Merkel jak i Schaeuble kontynuują realizację zadań kartelu chemiczno-farmaceutycznego, którego celem jest nałożenie „jarzma Europy przedsiębiorstw” na obywateli Europy „od Lizbony po Sofię”.