Reklama

Wyleciał Zdzisiek z saneczek, bo i najbardzi

Wyleciał Zdzisiek z saneczek, bo i najbardziej napasiony był, ale śmiem wątpić, by wilki, czy precyzyjniej hieny, zadowoliły się tą tłustą i żylastą przekąską. Oceniać zamiany w PZPN można tylko przez pryzmat wymiany towarzysza Szczepańskiego na towarzysza Urbana, tudzież towarzysza Messnera na towarzysza Rakowskiego. Mamy do czynienia z wyborem miss burdelu, niczym więcej, mało istotne jest to, czy poleciał Kręcina i nawet odstrzelenie Laty nic nie zmieni. Same mało oryginalne metafory przychodzą do głowy, wrzód się wycina, a nie pudruje, wymiana gangreny na cholerę, wrzucanie granatu do „przydomowej oczyszczalni”. Wojna w mafii, w dodatku na kilku frontach trwają batalie. W PZPN jak w pigułce jest zawarta cała filozofia działania i struktura III RP. Trzeba tylko pomnożyć skalę, ale w tej kwestii nie pomogę, ponieważ brakuje mi wyobraźni, żeby dobrać odpowiedni mnożnik. Tak samo było z Dziurowiczem, którego podmienił Listkiewicz, potem Listkiewicza wyprzedził jeszcze gorszy Lato, a skoro w tym towarzystwie zagrożony jest taki cwaniak jak Grzesiu z SLD, no to wiadomo, że o pozycję walczą lepsi, to znaczy gorsi od niego.

Jedyną receptą jest wyrwanie chwasta, ale żyjemy w kraju, w którym prawo działa okolicznościowo. Na przykład teraz i na okoliczność Euro 2012, nie można zamykać złodziei wyższego szczebla, gdyż złodzieje są niezależną organizacją zrzeszoną w międzynarodowym związku. Lepszego alibi w Polsce nie znajdziesz, nawet już się za szefów UOP IIIRP wzięła, ale siedziby esbeckiej ruszyć się nie da, tam się sami rozliczają. Bezsilność wobec PZPN, tego państwa, które nieustannie nadaje sobie przydomki, a to prawne, a to zdające egzamin, jest również modelowa. Do tego wskaźnika należałoby tak samo jak w przypadku samej patologii dobrać odpowiednią skalę. Jeśli państwo nie ma odwagi, siły i podstaw prawnych do zlikwidowania grupy przestępczej zwanej PZPN, no to ile w portach musi mieć państwo, na samą myśl zajęcia się królami w tej branży? Kto wie czy ten cały Kręcina, nie był jeszcze najbardziej uczciwy z nich wszystkich, mówię oczywiście w konkretnym kontekście, taki ludzki złodziej. Wiem doskonale, co i jak pan Zdzisiek opowiadał i wątpliwości nie mam żadnych, mentalność bazarowego cwaniaczka, ja tylko zwracam uwagę, by się nie podniecać tym ochłapem, bo nie ma kim i czym. Po kolei jednych po drugich wyrżnąć do nogi, a zacząć od samej góry, nie od jakiś śmiesznych związków piłkarskich, wtedy można mówić o zmianie, teraz co najwyżej o dowcipie.

Reklama
Poprzedni artykułsztuka pisania dedykacji
Następny artykułBankructwo polskiej lewicy
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

12 KOMENTARZE

  1. Matko Kurko, samo sedno!
    Niewykluczone, że i Grzesia poświęcą ku uciesze gawiedzi zatroskanej o los polskiej piłki nożnej. Wszyscy wtedy odetchną z ulgą, że poleciał buc i łapownik, a tu zza rogu lepsi i zdolniejsi będą kręcić nowe interesy.
    Swoją drogą proszę nie dawać takich przemawiających do wyobraźni tytułów!!!! Wyobraziłam sobie owego Zdzisia Kręcinę – z jego gabarytami – jak wypada z saneczek i nie moglam przestać się śmiać 🙂

  2. Matko Kurko, samo sedno!
    Niewykluczone, że i Grzesia poświęcą ku uciesze gawiedzi zatroskanej o los polskiej piłki nożnej. Wszyscy wtedy odetchną z ulgą, że poleciał buc i łapownik, a tu zza rogu lepsi i zdolniejsi będą kręcić nowe interesy.
    Swoją drogą proszę nie dawać takich przemawiających do wyobraźni tytułów!!!! Wyobraziłam sobie owego Zdzisia Kręcinę – z jego gabarytami – jak wypada z saneczek i nie moglam przestać się śmiać 🙂

  3. Matko Kurko, samo sedno!
    Niewykluczone, że i Grzesia poświęcą ku uciesze gawiedzi zatroskanej o los polskiej piłki nożnej. Wszyscy wtedy odetchną z ulgą, że poleciał buc i łapownik, a tu zza rogu lepsi i zdolniejsi będą kręcić nowe interesy.
    Swoją drogą proszę nie dawać takich przemawiających do wyobraźni tytułów!!!! Wyobraziłam sobie owego Zdzisia Kręcinę – z jego gabarytami – jak wypada z saneczek i nie moglam przestać się śmiać 🙂