Reklama

Nie sądziłem, że kiedykolwiek to napiszę, ale przy całym cynizmie, kabotynizmie, szemranych biznesach i szkodliwości społecznej, co wszystko razem zmieściło się w jednym Szumowskim, jego „strategia” była wybitna, przy tym, co robi Niedzielski. Szumowski wykonał prostą rzecz, od samego początku tak manipulował statystykami zakażeń, że Polska była „fenomenem”. Pamiętamy te zaklęcia z kwietnia, że we Francji 12 000, a u nas 320. Jednocześnie przy niskich statystykach mieliśmy pełen zamordyzm i paradoksalnie te dwa prymitywne zabiegi socjotechniczne uspokajały Polaków. Warto jeszcze pamiętać o trzecim, mianowicie bardzo niska liczba zgonów i to również wynikało z przyjętej „metodologii”, po prostu na początku „choroby współistniejące” były przyczynami zgonów.

Obecnie cała ta „strategia” została wywrócona do góry nogami i z założenia generuje rekordowe wskaźniki, co samo w sobie jest mało ważne, bo każdy myślący człowiek wie, że realnie mamy w tej chwili jakieś 2 miliony „zakażonych” i ta liczba będzie rosła z uwagi na sezon infekcyjny. Groźne jest coś innego, mianowicie to, że lekarze rodzinni, których „teleporady” są niesamowicie wygodną formą zarabiania kasy i przy tym umywania rąk od „śmiercionośnego wirusa”, skierowaniami na badania i kwarantannę doprowadzają do paraliżu i tak ledwie zipiącego sytemu. Od pół roku i w Polsce i na świecie mówi się wyłącznie o jednej „chorobie” i niestety nie tylko mówi, ale w praktyce to też temat numer jeden. Tak się składa, że mam wiedzę teoretyczną i empiryczną, w czasie „pandemii” zaliczyłem wszystkie możliwe wizyty lekarskie, łącznie ze skierowaniem do szpitala. Jak to wygląda? Od dentysty, przez badanie tomografem komputerowym, po wizytę prywatną u laryngologa, wizyta zaczyna się od wypełnienia ankiety, która jest skonstruowana wyłącznie pod „śmiercionośnego wirusa”.

Pani na recepcji w pierwszej kolejności nie pyta cię, co się stało, jakie masz objawy, do jakiego specjalisty chcesz się dostać, najpierw ankieta. I śmieszne i tragiczne jest to, że jeśli ktoś zakreśli w ankiecie typowe dla modnego wirusa objawy, z reguły dostaje delikatną sugestię, żeby lepiej tego nie pisać, bo może być skierowanie na wymaz. W przeciwieństwie do tych wszystkich opowieści o kuzynkach konających w mękach, z powodu zwłóknienia płuc, moja wiedza jest zweryfikowana i własnymi doświadczeniami i relacjami lekarzy, z którymi mam kontakt. Gdzie w tym wszystkim jest Bergamo? Dokładnie w tym wszystkim jest Bergamo! Włosi doprowadzili do masowej egzekucji, głównie osób starszych, poprzez zapchanie szpitali pacjentami bezobjawowymi lub z objawami na poziomie lekkiego przeziębienia. Jesteśmy prawie na tej ścieżce i nawet nie oto chodzi, że do szpitali trafiają pacjenci bezobjawowi, takich jest niewiele, chodzi o to, że cały system opieki zdrowotnej jest całkowicie podporządkowany jednemu wirusowi.

Pacjent nie dostanie się do przychodni, o szpitalu nie wspominając, jeśli nie przejdzie przez procedurę związaną z wykluczeniem medialnego wirusa. Taka paranoja, nieznacznie odmienną drogą, prowadzi do tej samej tragedii, jaką widzieliśmy w słynnym Bergamo. Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że już nie da się zamknąć ust lekarzom i pacjentom, każdego dnia dowiadujemy się, że oddział X w relacji do ubiegłego roku wykonał o 70% mniej zabiegów i operacji, w tym takich, które ratują życie. Pacjentom w stanie ciężkim robi się wycieczki po całej Polsce, bo nikt nie chce ryzykować przyjęcia bez testu na wirusa. Innym poważnym problemem jest kwarantanna dla personelu medycznego, naturalnie tutaj też „chorzy” siedzą w domach i bawią się pilotem do telewizora, ale to oznacza, że w szpitalach brakuje lekarzy, ratowników, pielęgniarek i salowych. Na te wszystkie patologie, nakładają się rekordowe wyniki „pozytywnie wymazanych”, które nakręcają spiralę strachu i prowadzą do coraz bardziej idiotycznych decyzji, jak zamykanie knajp po 22.00.

Jestem tylko prostym chłopem z Biskupina, ale na pytanie, co zrobić, żeby nie doszło do tragedii, odpowiadam najmądrzej, jak się da. Nic nie robić, kompletnie nic nie robić, wrócić do normalnych procedur sprzed „pandemii”, uznać modnego wirusa, zgodnie z prawdą, za pospolitą i niegroźną infekcję i uruchomić pełną opiekę medyczną. Kto chory ten na zwolnienie, kto wymaga leczenia szpitalnego, to trafia na normalny oddział zgodnie z diagnozą, sercowcy na kardiologię, połamani na ortopedię, itd. Przypominam, że zanim wybuchła „pandemia”, nikt przed przyjęciem pacjenta do szpitala nie robił żadnych testów i wywiadów na: HIV, żółtaczkę, gronkowca, prątki gruźlicy i inne choroby zakaźne. Pacjenci trafiali do szpitali z setkami wirusów i bakterii, co jeszcze do niedawna było oczywistością. Żarty się skończyły , jeśli do Ministerstwa Zdrowia nie dotrze, że ustawienie służby zdrowia pod medialnego wirusa, doprowadzi do masowych zgonów na pozostałe 1000 razy groźniejsze choroby, to będziemy mieli w Polsce Bergamo.

Reklama
Poprzedni artykułPrzemysław Czarnek ma zostać ministrem MEN… szkoda chłopa!
Następny artykułCzerwone strefy idiotyzmu są śmieszne, ale i śmiertelnie niebezpieczne
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

36 KOMENTARZE

  1. Kaczyński jako nowy szef

    Kaczyński jako nowy szef służb wszelakich powinien przejąć nadzór nad ministerstwem zdrowia. Nie dość że ich działania absorbują większość czasu policji, a ich "sądy" skazują tysiące ludzi na karę aresztu domowego, to jeszcze tworzą warunki do gigantycznego wzrostu złodziejstwa i korupcji. Tym ostatnim aspektem powinny zająć się wszystkie służby.

    Ostatni wzrost "zachorowań" znów stworzył gigantyczny popyt na środki ochrony, płyny dezynfekcyjne i testy. Płacimy za nie miliardy złotych, a ich dostawcy są bardzo zainteresowani tym, by taka sytuacja trwała jak najdłużej. 

    Nietrudno sobie wyobrazić że pojawienie się fałszywie dodatnich testów oraz dodatkowe bodźce za leczenie pacjentów z covidem mogą spowodować, że epidemia potrwa w nieskończoność, wykrwawiając kraj. Czy jakąkolwiek służba bada, czy nie doszło już do takiej sytuacji?

    • Pan Kaczyński został nowym

      Pan Kaczyński został nowym szefem służb wszelakich właśnie po to, żeby pilnować, aby ich zdradzieckie działania były realizowane bez jakiegokolwiek sprzeciwu, zarówno w partii, jak i sejmie i rządzie, oraz w Kraju, do tego z pełnym poparciem co najmniej 60% Polaków. Majstersztyk! Jaruzelski i WRON przy nich to pikusie. Państwo Pikusie.

        • Ja tego też nie rozumiem.

          Ja tego też nie rozumiem. Jednakże gołym okiem widać, że Kaczyński albo przeszedł na tę ciemną stronę, albo stracił rozum. Ja optuję za pierwszą ewentualnością. Musimy pamiętać, że on i jego brat to socjaliści z przekonania. A socjalizm zawsze kończy się totalitaryzmem, niezależnie czy jest biały, czerwony czy brunatny. Więc bycie socjalistą to już jest znajdowanie się co najmniej jedną nogą po ciemnej stronie.

          Inna sprawa, że facet ma już swoje lata, więc może mu się wydawać, że ludzie umierają na ulicach, a polska energetyka wraz z kopalniami duszą tych, co jeszcze nie umarli. I że tylko on może uratować Świat i Polskę, nawet za cenę wielu ofiar. Taki Jaruzelski bis, tylko dla naszego dobra. A wtedy niech Bóg i Święci Patroni Polski mają nas w swojej opiece.

  2. Kaczyński jako nowy szef

    Kaczyński jako nowy szef służb wszelakich powinien przejąć nadzór nad ministerstwem zdrowia. Nie dość że ich działania absorbują większość czasu policji, a ich "sądy" skazują tysiące ludzi na karę aresztu domowego, to jeszcze tworzą warunki do gigantycznego wzrostu złodziejstwa i korupcji. Tym ostatnim aspektem powinny zająć się wszystkie służby.

    Ostatni wzrost "zachorowań" znów stworzył gigantyczny popyt na środki ochrony, płyny dezynfekcyjne i testy. Płacimy za nie miliardy złotych, a ich dostawcy są bardzo zainteresowani tym, by taka sytuacja trwała jak najdłużej. 

    Nietrudno sobie wyobrazić że pojawienie się fałszywie dodatnich testów oraz dodatkowe bodźce za leczenie pacjentów z covidem mogą spowodować, że epidemia potrwa w nieskończoność, wykrwawiając kraj. Czy jakąkolwiek służba bada, czy nie doszło już do takiej sytuacji?

    • Pan Kaczyński został nowym

      Pan Kaczyński został nowym szefem służb wszelakich właśnie po to, żeby pilnować, aby ich zdradzieckie działania były realizowane bez jakiegokolwiek sprzeciwu, zarówno w partii, jak i sejmie i rządzie, oraz w Kraju, do tego z pełnym poparciem co najmniej 60% Polaków. Majstersztyk! Jaruzelski i WRON przy nich to pikusie. Państwo Pikusie.

        • Ja tego też nie rozumiem.

          Ja tego też nie rozumiem. Jednakże gołym okiem widać, że Kaczyński albo przeszedł na tę ciemną stronę, albo stracił rozum. Ja optuję za pierwszą ewentualnością. Musimy pamiętać, że on i jego brat to socjaliści z przekonania. A socjalizm zawsze kończy się totalitaryzmem, niezależnie czy jest biały, czerwony czy brunatny. Więc bycie socjalistą to już jest znajdowanie się co najmniej jedną nogą po ciemnej stronie.

          Inna sprawa, że facet ma już swoje lata, więc może mu się wydawać, że ludzie umierają na ulicach, a polska energetyka wraz z kopalniami duszą tych, co jeszcze nie umarli. I że tylko on może uratować Świat i Polskę, nawet za cenę wielu ofiar. Taki Jaruzelski bis, tylko dla naszego dobra. A wtedy niech Bóg i Święci Patroni Polski mają nas w swojej opiece.

  3. Ktoś napisał na Twitterze MK,

    Ktoś napisał na Twitterze MK, ze jak tak dalej pójdzie to za 50 lat będziemy mieć życie jak z powieści MK "Pokój". Obserwując co się dzieje w USA gdzie mieszkam mogę tylko napisać, że nie za 50 lat a raczej za 5 (pięć) Ludzie, którzy zarządzaja Covidem-19 (koronawirusem) to cwane, inteligentne i bezwzglęne skurwysyny. Imponują wszystkim innym skurwielom na całym świecie, w tym w Polsce. Jak wygra Biden (a na to się zanosi) to nastanie szybko "Pokój".

  4. Ktoś napisał na Twitterze MK,

    Ktoś napisał na Twitterze MK, ze jak tak dalej pójdzie to za 50 lat będziemy mieć życie jak z powieści MK "Pokój". Obserwując co się dzieje w USA gdzie mieszkam mogę tylko napisać, że nie za 50 lat a raczej za 5 (pięć) Ludzie, którzy zarządzaja Covidem-19 (koronawirusem) to cwane, inteligentne i bezwzglęne skurwysyny. Imponują wszystkim innym skurwielom na całym świecie, w tym w Polsce. Jak wygra Biden (a na to się zanosi) to nastanie szybko "Pokój".

    • Taaaa. Jak każą ci włożyć

      Taaaa. Jak każą ci włożyć palec do tyłka i podskakiwać na jednej nodze, to też tak będzie robił. Bo według ciebie rozporządzenie ministra z nadania partyjnego i dotacji WHO to jak tysiącletni zwyczaj zakrywania genitaliów ubraniem, albo jak kilkudziesięcioletni zapis prawny o ruchu prawostronnym. Ja mam głęboko w p****dzie maseczki głównie dlatego, by nabyć odporność jak Szwedzi, którzy w tej chwili nie mają wzrostu zakażeń przez brak wiosennego lockdownu.

      • Parę innych krajów też

        Czy obsada sali operacyjnej robi operację w maseczkach, czy z palcem w … i podskakuje na jednej nodze?

        Parę innych krajów też "uszanowało wolność obywateli" ale skończyło się gorzej. Czy tak trudno zrozumieć, że póki wszystkiego nie zrozumiemy i nie znajdziemy lekarstwa/szczepionki, to najlepiej będzie zastosować się do zaleceń nawet jeśli ich nie rozumiemy?

        Co do tradycji, to one kiedyś się zaczęły i też zapewne na początku ingerowały w czyjąś wolność.

        • Warto się stosować do zaleceń

          Warto się stosować do zaleceń, o ile nie są miotaniem się od ściany do ściany. Pewnie dlatego ich wielu ludzi nie rozumie i nie akceptuje. Szumowski najpierw wyśmiewający noszenie masek, a później nakazujący je nosić jest tu jednym z przykładów. I jak tu mamy ufać takim "autorytetom"?

          • Co do tych zaleceń:

            Co do tych zaleceń: wspomniałem gdzie indziej o mojej Śp. Znajomej, która chorując na serce tak bardzo stosowała się do zaleceń, aż niedotlenione serce nie dało rady. A moja rodzina w całości przeszła koronkę (bez informowania stosownych służb, rzecz jasna), to po co ma się dusić? Maski są od zatrzymywania grubego pyłu i aerozoli, a nie do wirusów; ministrowie najwyraźniej na lekcjach biologii w podstawówce oglądali "świerszczyki". A już przyłbice to kompletny odlot; każdy, kto chociaż raz robił jakieś gospodarskie prace pylące w takiej przyłbicy, wie, co to warte.

            Te "zalecenia" służą tresurze społecznej, gdyż socjaliści zdążają do chińskiego modelu społecznego. Ale to chyba wszyscy tu wiedzą.

            Z ostatniej chwili z frontu pangłupoty: władze Tatrzańskiego Parku Narodowego informują o obowiązku zasłaniania nosa i ust na górskich szlakach!

    • Taaaa. Jak każą ci włożyć

      Taaaa. Jak każą ci włożyć palec do tyłka i podskakiwać na jednej nodze, to też tak będzie robił. Bo według ciebie rozporządzenie ministra z nadania partyjnego i dotacji WHO to jak tysiącletni zwyczaj zakrywania genitaliów ubraniem, albo jak kilkudziesięcioletni zapis prawny o ruchu prawostronnym. Ja mam głęboko w p****dzie maseczki głównie dlatego, by nabyć odporność jak Szwedzi, którzy w tej chwili nie mają wzrostu zakażeń przez brak wiosennego lockdownu.

      • Parę innych krajów też

        Czy obsada sali operacyjnej robi operację w maseczkach, czy z palcem w … i podskakuje na jednej nodze?

        Parę innych krajów też "uszanowało wolność obywateli" ale skończyło się gorzej. Czy tak trudno zrozumieć, że póki wszystkiego nie zrozumiemy i nie znajdziemy lekarstwa/szczepionki, to najlepiej będzie zastosować się do zaleceń nawet jeśli ich nie rozumiemy?

        Co do tradycji, to one kiedyś się zaczęły i też zapewne na początku ingerowały w czyjąś wolność.

        • Warto się stosować do zaleceń

          Warto się stosować do zaleceń, o ile nie są miotaniem się od ściany do ściany. Pewnie dlatego ich wielu ludzi nie rozumie i nie akceptuje. Szumowski najpierw wyśmiewający noszenie masek, a później nakazujący je nosić jest tu jednym z przykładów. I jak tu mamy ufać takim "autorytetom"?

          • Co do tych zaleceń:

            Co do tych zaleceń: wspomniałem gdzie indziej o mojej Śp. Znajomej, która chorując na serce tak bardzo stosowała się do zaleceń, aż niedotlenione serce nie dało rady. A moja rodzina w całości przeszła koronkę (bez informowania stosownych służb, rzecz jasna), to po co ma się dusić? Maski są od zatrzymywania grubego pyłu i aerozoli, a nie do wirusów; ministrowie najwyraźniej na lekcjach biologii w podstawówce oglądali "świerszczyki". A już przyłbice to kompletny odlot; każdy, kto chociaż raz robił jakieś gospodarskie prace pylące w takiej przyłbicy, wie, co to warte.

            Te "zalecenia" służą tresurze społecznej, gdyż socjaliści zdążają do chińskiego modelu społecznego. Ale to chyba wszyscy tu wiedzą.

            Z ostatniej chwili z frontu pangłupoty: władze Tatrzańskiego Parku Narodowego informują o obowiązku zasłaniania nosa i ust na górskich szlakach!

  5. Oczywiście nowe restrykcje

    Oczywiście nowe restrykcje nic nie dadzą bo system jest tak ustawiony żeby produkować "chorych" na covid. Rząd wprowadzi kolejne i jeszcze kolejne które nie pomogą i będą skutkowały następnymi. W końcu desperacko oskarżeni o katastrofę zostaną ci nieliczni bez kagańców (płaskoziemcy). Do wiosny nie zostanie kamień na kamieniu.

  6. Oczywiście nowe restrykcje

    Oczywiście nowe restrykcje nic nie dadzą bo system jest tak ustawiony żeby produkować "chorych" na covid. Rząd wprowadzi kolejne i jeszcze kolejne które nie pomogą i będą skutkowały następnymi. W końcu desperacko oskarżeni o katastrofę zostaną ci nieliczni bez kagańców (płaskoziemcy). Do wiosny nie zostanie kamień na kamieniu.

  7. Napiszę jak wygladała z mojej

    Napiszę jak wygladała z mojej perspektywy wizyta w szpitalu.

    Moje dziecko w wakacje skręciło nogę. Kiedy w Uniwersyteckim Szpitalu  Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu jej zakałdali szynę byłą z nią moja żoną, wiec tu sie nie wypowiem. Ja pojechałem odebrać kilka dni później przświetlenie bo było potrzebne do kontroli u chirurga.

    I taka oto sytuacja:

    Wchodzę. Oczywiście przy wejściu siedzi młoda dziewczyna która wszystkim mierzy temperturę i wręcza znaną ankietę  ( czy ma Pan objawy, czy miał Pan styczność z osobą… itp ).  Więc wypełniam bo co mam zrobić. Choć wiem że zajob to zajob to inaczej nic bym nie załatwił. 

    Wypełniłem ankietę i wręczam jej a ona nawet nie patrząc co wpisałem mówi, że nie chce. Mam oddać w RTG tam gdzie będę odbierał prześwietlenie. OK.

    Przeszedłem pół szpitala szukając tego RTG bo byłem tam chyba pierwszy albo drugi raz w życiu (pierwszy być może za dziecka ale nie pamietam)  mijajać kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt osób na korytarzach, pytajac niektórych którędy do RG.

    Znalazłem. Podszedłem do okienka, podaję nazwisko, mówię w jakiej sprawie, daję ankietę  a Pani również nawet jej nie czytając mówi, że nie chce…

    Kazała mi usiąść i czekać. Usiadłem, czekam w międzyczasie znów miałem styczność z kolejnymi osobami, które też czekały albo przechodziły…

    Po jakichś 10 minutach poproszono mnie do okienka, odebrałem płytkę z prześwietleniem i razem z owym prześwietleniem i … WYPEŁNIONĄ ANKIETĄ – wyszedłem ze szpitala.

    Tak wiec nawet gdyby w mojej ankiecie było wpisane, że mam wszystkie objawy zajoba, choruje moja żona,siostra i jej dzieci, matka,babka,prababka,dziadek i wszyscy niewinni ludzie w bloku w którym mieszkam – to śmiało mogłem nie powstrzymany przez nikogo przez te klikanaście minut zarazić pół szpitala.

     

  8. Napiszę jak wygladała z mojej

    Napiszę jak wygladała z mojej perspektywy wizyta w szpitalu.

    Moje dziecko w wakacje skręciło nogę. Kiedy w Uniwersyteckim Szpitalu  Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu jej zakałdali szynę byłą z nią moja żoną, wiec tu sie nie wypowiem. Ja pojechałem odebrać kilka dni później przświetlenie bo było potrzebne do kontroli u chirurga.

    I taka oto sytuacja:

    Wchodzę. Oczywiście przy wejściu siedzi młoda dziewczyna która wszystkim mierzy temperturę i wręcza znaną ankietę  ( czy ma Pan objawy, czy miał Pan styczność z osobą… itp ).  Więc wypełniam bo co mam zrobić. Choć wiem że zajob to zajob to inaczej nic bym nie załatwił. 

    Wypełniłem ankietę i wręczam jej a ona nawet nie patrząc co wpisałem mówi, że nie chce. Mam oddać w RTG tam gdzie będę odbierał prześwietlenie. OK.

    Przeszedłem pół szpitala szukając tego RTG bo byłem tam chyba pierwszy albo drugi raz w życiu (pierwszy być może za dziecka ale nie pamietam)  mijajać kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt osób na korytarzach, pytajac niektórych którędy do RG.

    Znalazłem. Podszedłem do okienka, podaję nazwisko, mówię w jakiej sprawie, daję ankietę  a Pani również nawet jej nie czytając mówi, że nie chce…

    Kazała mi usiąść i czekać. Usiadłem, czekam w międzyczasie znów miałem styczność z kolejnymi osobami, które też czekały albo przechodziły…

    Po jakichś 10 minutach poproszono mnie do okienka, odebrałem płytkę z prześwietleniem i razem z owym prześwietleniem i … WYPEŁNIONĄ ANKIETĄ – wyszedłem ze szpitala.

    Tak wiec nawet gdyby w mojej ankiecie było wpisane, że mam wszystkie objawy zajoba, choruje moja żona,siostra i jej dzieci, matka,babka,prababka,dziadek i wszyscy niewinni ludzie w bloku w którym mieszkam – to śmiało mogłem nie powstrzymany przez nikogo przez te klikanaście minut zarazić pół szpitala.