Reklama


Dialog Arena w Lubinie



Dialog Arena w Lubinie

W końcu jest coś co mi się w naszej władzy kochanej spodobało, wyszło całkiem przypadkiem, ale w zęby nie będę zaglądał. Od sierpnia jak się chwali władza wchodzą nowe przepisy dla kibiców, właściwie te przepisy dotyczą bandytów, kibice na te przepisy czekali od dawna. Nic nowego się nie dzieje, czego na świcie już by od dawna nie było. Zakaz stadionowy i imienna karta kibica, to dwie najważniejsze zmiany, chociaż zakaz stadionowy obowiązuje w Polsce od jakiegoś czasu i raczej jest fikcją. W tym wypadku nie mam ochoty marudzić, że znów się nie uda i znajdzie się sposób na ominięcie przepisów, nie jest to istotne w tym sensie, że paragrafy dotyczące kradzieży i zabójstw również nie powodują 100% skuteczności. Przepisy musiały powstać i dobrze, że powstały, to jak będą egzekwowane jest jeszcze ważniejsze, ale zanim się to okaże, głupotą niebywałą jest torpedowanie samego pomysłu. Podobają mi się w tym pomyśle dwie rzeczy.

Po pierwsze nie kombinowano, ale niemal żywcem ściągnięto przepisy angielskie, stworzone przez rząd Thatcher i od dawna jest zwolennikiem takich metod, przejmowanie tego co dobre i sprawdzone. Po drugie, wynikające z pierwszego, surowość prawa, chociaż tu miałbym pewne zastrzeżenia. W Anglii jest cienka czerwona linia, po przekroczeniu której kibic płaci niebotyczną dla kibica karę. U nas ciągle pozostają zabezpieczenia w formie emerytowanych lub wyposażonych w grupę inwalidzką ochroniarzy, ale trudno nie wszystko jest idealne. Pozostaje się cieszyć zakazem stadionowym i karą do 3 lat więzienia za brak wizyty komisariacie w czasie meczu. Przepisy są konieczne, imienne karty kibica, z PESEL i zdjęciem kibica wprowadzono na nowym stadionie Dialog Arena w Lubinie już rok temu.

Pamiętam ten przełom doskonale, oczywiście jak to w Polsce, burdel niesamowity, kibice wściekli, a w kasach przerażone blondynki jednym palcem stukają dane i co chwilę pytają dlaczego skaner nie chodzi. Sceny dantejskie, sam się darłem przed tymi kasami, ale koledze o parę miejsc dalej, na pytanie: „po chuj te karty?”, odpowiedziałem z bijącym sercem: „karty są zajebiście potrzebne, tylko te kasy powinny mieć obsługę, zamiast cycków”. W mordę nie dostałem, kolega nawet kiwnął głową, ale taki stan rzeczy utrzymywał się jeszcze przez długie tygodnie, kolejki przy kasach, bałagan, strona z biletami on-line oczywiście nie chodzi, jedna wielka zadyma w klasycznie peerelowskim stylu.

Niemniej przeżyłem, mam kartę, kartę ma moja żona, córka, chrześniak, brat i to dla mnie jest wyczyn. Jeżdżę na mecze Zagłębia z całą rodziną i nie zdarzyło mi się przez moment czuć zagrożonym. Nowy stadion tłumi chamskie zachowania, kiboli i to pijanych w trzy tyłki zawsze się znajdzie więcej niż paru, ale jeden drugiego pilnuje, bo wiedzą co tracą. Na mecze przychodzi po 10 tysięcy kibiców, w tych najbardziej atrakcyjnych rozgrywkach i chociaż trudno w to uwierzyć, chamskie przyśpiewki niemal się nie zdarzają. Musi naprawdę coś wyjątkowego się zdarzyć, aby z sektora żylety padła jakaś „kur…a”.

Pamiętam te zapyziałe stadiony jeszcze z własnej juniorskiej „kariery” piłkarskiej, otoczone betonowymi płotami, z drewnianymi ławkami i uchlanym bydłem, które rządziło na stadionie. Takimi scenami do niedawna karmiła nas TV i pewnie jeszcze takie sceny się przydarzą, jednak zmiany przepisów i cała fala budów nowych obiektów w mojej nadziei w końcu ucywilizuje polski futbol. Wiem, że do tego jeszcze trzeba poziomu gry, ale na to nic nie poradzimy, póki co musimy się cieszyć tym, że od czasu do czasu zdarzy się mecz i bramka na naprawdę europejskim poziomie, parę takich widziałem. W tym wypadku słuszną linię ma nasza władza i nie mam ochoty kopać Schetyny za zerżnięte z Anglii przepisy, wręcz chwalę. Egzekucja jest kluczem do tej słusznej akcji i w tej egzekucji zamierzam Schetynie pomóc.

Kompletnie mnie nie interesują żale wylewane na forach i pieprzenie w gatunku „państwo policyjne”. Ludzie będą musieli chodzić na komisariat!! Jacy ludzie? Bandyci i potencjalni mordercy, nie ludzie! Drugi głupawy argument, jest taki, że mało kibiców chodzi na mecze, a teraz będzie jeszcze mniej. Mało chodziło, ponieważ garstka bandytów skutecznie odstraszała kibiców. Chodzę na mecze od dawna, kur.ą nie raz rzuciłem, ale butelką, ławką, czy innym kibicem nigdy. Odkąd chodzę na meczę z córką, staram się i słowem nie ciskać. W ogóle mnie nie interesują lamenty bandytów i ich obrońców. Zakazów stadionowych nie dostają kibice, ale hołota i hołotę należy izolować, dopóki się nie ucywilizuje.

Słyszałem również takie głosy, że zacznie się polskie kombinowanie, zwolnienia lekarskie, tłumaczenie, że ludzie pracują itd. A co mnie to obchodzi? Pewnie, że się zaczną, ale od tego jest egzekwowanie prawa, a w to, że ta wiecznie nawalone karczki gdzieś pracują nie bardzo chce mi się wierzyć, a jeśli nawet to ich problem, niech się z kolegami i szefami dogadują co do odrobienia zaległości. Przez lata kibice byli zakładnikami bandytów, w ogóle mnie nie rusza „zamach” na ich wolność, nawet dołożyłbym do tego zamachu kolejne represje. Sezon zaczyna się już w tym tygodniu, oczywiście nie wiadomo w jakim składzie drużyn i tu mam kolejną propozycję, aby zakazem stadionowym potraktować cały PZPN z półanalfabetą Lato na czele.

Matka Kurka fanatyczny kibic piłki, w tym Zagłębia Lubin

 

Reklama

4 KOMENTARZE

  1. Nie ma co biadolić nad bandytami
    Rzeczywiście znakomity pomysł, a raczej znakomite wprowadzenie sprawdzonych już przepisów. Problemem tylko będzie czy aby na pewno konsekwentne będzie u nas działanie w realizacji tych przepisów – czas pokaże.

    Pojawiły się na forach biadolenia tych, co to będą musieli biegać na komendę w godzinie meczu – w końcu odczują pół-boleśnie konsekwencje swoich czynów, bo na pełen ból to raczej ciężko liczyć.

    Zgadzam się również z kwestią, że kibiców wcale nie ubędzie, a wręcz przybędzie ! Te przepisy to oczywiście tylko etap i jeden z elementów naprawy widowiska jakim jest ( będzie ) futbol w Polsce. Jednym z ważnych elementów, chociaż realizowanych przy okazji, jest rozbudowa stadionów.

    Kolejnym elementem jest budowa boisk dla dzieciaków i nie tylko. W moim 20 – tysięcznym miasteczku jest ich w tej chwili 3 i jeszcze dwa w budowie, a jeszcze 5 lat temu nie było nic. Teraz jak gramy z Oldboyami to przychodzi nas jeszcze więcej niż 5 lat temu i gramy w naprawdę dobrych warunkach. Dzieciaków biega całe tabuny i tylko patrzeć jak pojawią się kolejne talenty. Kiedyś szczytem techniki było przyjęcie gały, która “szła po kępie”, a teraz maluchy już mają gdzie naśladować tych najlepszych ze świata.

    Poprawia się też powoli jakość pracy z młodzieżą i ten proces również w końcu przyniesie efekty.

    Na koniec jak poskładać te wszystkie elementy można mieć nadzieję, że poprawa nastąpi. Oczywiście nie można używać języka polityków, że w tej “kadencji” to oni zrobią super, bo to hipokryzja ! To jest proces, który potrwa, ale w końcu drogi obrane przez rządzących są dobre.

    Na futbol jakości europejskiej i światowej przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Nawet jakbyśmy mieli w Polsce teraz drugą Barcelonę to nie będzie od razu tak, że będziemy mieć 60 tys. kibiców na stadionie, wszyscy oddani drużynie i zdyscyplinowani itd. itp.. Mamy parę lat zaległości co widać po wynikach naszych drużyn z “górnej póły”.

    Do zobaczenia na bezpiecznych stadionach 😉

  2. Nie ma co biadolić nad bandytami
    Rzeczywiście znakomity pomysł, a raczej znakomite wprowadzenie sprawdzonych już przepisów. Problemem tylko będzie czy aby na pewno konsekwentne będzie u nas działanie w realizacji tych przepisów – czas pokaże.

    Pojawiły się na forach biadolenia tych, co to będą musieli biegać na komendę w godzinie meczu – w końcu odczują pół-boleśnie konsekwencje swoich czynów, bo na pełen ból to raczej ciężko liczyć.

    Zgadzam się również z kwestią, że kibiców wcale nie ubędzie, a wręcz przybędzie ! Te przepisy to oczywiście tylko etap i jeden z elementów naprawy widowiska jakim jest ( będzie ) futbol w Polsce. Jednym z ważnych elementów, chociaż realizowanych przy okazji, jest rozbudowa stadionów.

    Kolejnym elementem jest budowa boisk dla dzieciaków i nie tylko. W moim 20 – tysięcznym miasteczku jest ich w tej chwili 3 i jeszcze dwa w budowie, a jeszcze 5 lat temu nie było nic. Teraz jak gramy z Oldboyami to przychodzi nas jeszcze więcej niż 5 lat temu i gramy w naprawdę dobrych warunkach. Dzieciaków biega całe tabuny i tylko patrzeć jak pojawią się kolejne talenty. Kiedyś szczytem techniki było przyjęcie gały, która “szła po kępie”, a teraz maluchy już mają gdzie naśladować tych najlepszych ze świata.

    Poprawia się też powoli jakość pracy z młodzieżą i ten proces również w końcu przyniesie efekty.

    Na koniec jak poskładać te wszystkie elementy można mieć nadzieję, że poprawa nastąpi. Oczywiście nie można używać języka polityków, że w tej “kadencji” to oni zrobią super, bo to hipokryzja ! To jest proces, który potrwa, ale w końcu drogi obrane przez rządzących są dobre.

    Na futbol jakości europejskiej i światowej przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Nawet jakbyśmy mieli w Polsce teraz drugą Barcelonę to nie będzie od razu tak, że będziemy mieć 60 tys. kibiców na stadionie, wszyscy oddani drużynie i zdyscyplinowani itd. itp.. Mamy parę lat zaległości co widać po wynikach naszych drużyn z “górnej póły”.

    Do zobaczenia na bezpiecznych stadionach 😉

  3. Nie ma co biadolić nad bandytami
    Rzeczywiście znakomity pomysł, a raczej znakomite wprowadzenie sprawdzonych już przepisów. Problemem tylko będzie czy aby na pewno konsekwentne będzie u nas działanie w realizacji tych przepisów – czas pokaże.

    Pojawiły się na forach biadolenia tych, co to będą musieli biegać na komendę w godzinie meczu – w końcu odczują pół-boleśnie konsekwencje swoich czynów, bo na pełen ból to raczej ciężko liczyć.

    Zgadzam się również z kwestią, że kibiców wcale nie ubędzie, a wręcz przybędzie ! Te przepisy to oczywiście tylko etap i jeden z elementów naprawy widowiska jakim jest ( będzie ) futbol w Polsce. Jednym z ważnych elementów, chociaż realizowanych przy okazji, jest rozbudowa stadionów.

    Kolejnym elementem jest budowa boisk dla dzieciaków i nie tylko. W moim 20 – tysięcznym miasteczku jest ich w tej chwili 3 i jeszcze dwa w budowie, a jeszcze 5 lat temu nie było nic. Teraz jak gramy z Oldboyami to przychodzi nas jeszcze więcej niż 5 lat temu i gramy w naprawdę dobrych warunkach. Dzieciaków biega całe tabuny i tylko patrzeć jak pojawią się kolejne talenty. Kiedyś szczytem techniki było przyjęcie gały, która “szła po kępie”, a teraz maluchy już mają gdzie naśladować tych najlepszych ze świata.

    Poprawia się też powoli jakość pracy z młodzieżą i ten proces również w końcu przyniesie efekty.

    Na koniec jak poskładać te wszystkie elementy można mieć nadzieję, że poprawa nastąpi. Oczywiście nie można używać języka polityków, że w tej “kadencji” to oni zrobią super, bo to hipokryzja ! To jest proces, który potrwa, ale w końcu drogi obrane przez rządzących są dobre.

    Na futbol jakości europejskiej i światowej przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Nawet jakbyśmy mieli w Polsce teraz drugą Barcelonę to nie będzie od razu tak, że będziemy mieć 60 tys. kibiców na stadionie, wszyscy oddani drużynie i zdyscyplinowani itd. itp.. Mamy parę lat zaległości co widać po wynikach naszych drużyn z “górnej póły”.

    Do zobaczenia na bezpiecznych stadionach 😉

  4. Nie ma co biadolić nad bandytami
    Rzeczywiście znakomity pomysł, a raczej znakomite wprowadzenie sprawdzonych już przepisów. Problemem tylko będzie czy aby na pewno konsekwentne będzie u nas działanie w realizacji tych przepisów – czas pokaże.

    Pojawiły się na forach biadolenia tych, co to będą musieli biegać na komendę w godzinie meczu – w końcu odczują pół-boleśnie konsekwencje swoich czynów, bo na pełen ból to raczej ciężko liczyć.

    Zgadzam się również z kwestią, że kibiców wcale nie ubędzie, a wręcz przybędzie ! Te przepisy to oczywiście tylko etap i jeden z elementów naprawy widowiska jakim jest ( będzie ) futbol w Polsce. Jednym z ważnych elementów, chociaż realizowanych przy okazji, jest rozbudowa stadionów.

    Kolejnym elementem jest budowa boisk dla dzieciaków i nie tylko. W moim 20 – tysięcznym miasteczku jest ich w tej chwili 3 i jeszcze dwa w budowie, a jeszcze 5 lat temu nie było nic. Teraz jak gramy z Oldboyami to przychodzi nas jeszcze więcej niż 5 lat temu i gramy w naprawdę dobrych warunkach. Dzieciaków biega całe tabuny i tylko patrzeć jak pojawią się kolejne talenty. Kiedyś szczytem techniki było przyjęcie gały, która “szła po kępie”, a teraz maluchy już mają gdzie naśladować tych najlepszych ze świata.

    Poprawia się też powoli jakość pracy z młodzieżą i ten proces również w końcu przyniesie efekty.

    Na koniec jak poskładać te wszystkie elementy można mieć nadzieję, że poprawa nastąpi. Oczywiście nie można używać języka polityków, że w tej “kadencji” to oni zrobią super, bo to hipokryzja ! To jest proces, który potrwa, ale w końcu drogi obrane przez rządzących są dobre.

    Na futbol jakości europejskiej i światowej przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Nawet jakbyśmy mieli w Polsce teraz drugą Barcelonę to nie będzie od razu tak, że będziemy mieć 60 tys. kibiców na stadionie, wszyscy oddani drużynie i zdyscyplinowani itd. itp.. Mamy parę lat zaległości co widać po wynikach naszych drużyn z “górnej póły”.

    Do zobaczenia na bezpiecznych stadionach 😉