Reklama

Za wcześnie dziś wstałem, za wcześnie włączyłem TV, za karę dłużej będę się denerwował. Dzień przywitałem kawą i informacją, która tyleż mnie rozbawiała co popsuła smak spożywanego napoju.

Za wcześnie dziś wstałem, za wcześnie włączyłem TV, za karę dłużej będę się denerwował. Dzień przywitałem kawą i informacją, która tyleż mnie rozbawiała co popsuła smak spożywanego napoju. Dziś mamy w sejmie uroczystość słodko-gorzką chciałoby się powiedzieć, ale trzeba również dodać kwaśną. Po śmierci Profesora Religi sejm będzie miał, w moim głębokim odczuciu, wątpliwy zaszczyt zaprzysiężenia nowego posła PiS Tadeusza Wita. Zapewne część czytelników Matki Kurki odetchnęła z ulgą: ?No nareszcie, stary poczciwy antypisowski Kurak wrócił, że z PiS to wystarczy i wszystko jasne?. Nie do końca, ani Kurak nigdzie nie odchodził, ani sam fakt, że poseł jest z PiS nie wystarczy. Poseł nie tylko jest z PiS, poseł, mimo że z PiS, jak powiedzą zwolennicy i dlatego, że z PiS, jak powiedzą przeciwnicy, ma zarzuty prokuratorskie. Oczywiście się prosi. Aż się prosi, żeby zakrzyknąć korzystając z koniunktury: ?Co ze standardem politycznym??.

Każda partia na pstrej szkapie jeździ. Nie tak dawno błyskawicznie osławiony senator Misiak, za co jak sam mówi, nie ma pretensji do mediów, wyleciał z partii za niewinność i grzech Waldemara Pawlaka. Argumentacja była taka, że żadnego prawa nie złamał, natomiast złamał standardy PO, które w razie potrzeb, głównie medialnych, na bieżąco ustala Donald Tusk. Na chwilę jeszcze przystanę przy nieszczęsnym senatorze, zanim wrócę do posła. Jak on, senator, pięknie dziś opowiadał o tym, że jest niewinny, że media kłamią, ale nie ma do mediów pretensji, że padł ofiarą sprawy Pawlaka, ale nie ma pretensji do premiera Tuska, który postanowił ściąć Misiaka. Młody jestem i dlatego tylko raz w życiu widziałem zamierzchłą katarynę na żywo, ale stwierdzam autorytatywnie, że senator zagadałby urządzenie razem z papugą, bez najmniejszego trudu, a mnie w tej melodii jedno uderza.

Jeśli założyć idealny dla senatora scenariusz, czyli stwierdzić, że senator faktycznie jest gapcia, ani nie powiązał ustawy ze swoją firmą, ani o wygranym konkursie nie miał pojęcia i w ogóle jak zwykle mamy do czynienia z nagonką medialo-polityczną, to jak można się w tej sytuacji zachowywać jak baran prowadzony na rzeź i jeszcze gwizdać pod nosem wesołe melodie? Już nie dlatego, że on winny, czy niewinny, standaryzowany, czy ponadnormatywny, ale dlatego, że kalesony nie facet, powinien zostać odstrzelony.

Gdy ktoś nazywa mnie kombinatorem i krętaczem, gdy ktoś mnie opluwa publicznie i próbuje mi ściąć łeb za winy cygana, no to nie stoję i nie gapię się jak ciele na wołu, gapiącego się na malowane wrota i nie nadstawiam pokornie karku, bo mam przecież jakieś nazwisko, jakąś godność, dzieci odprowadzam do przedszkola i nie chcę by mi rodzinę wytykano palcami. Tymczasem senator Misiak, beznamiętnym kataryniarskim głosem opowiadał o swojej absolutnej niewinności i absolutnie zasłużonej karze. Niepojęte, kto się do tej polityki pcha, albo cyniczni kombinatorzy, albo bezpłciowe kalesony, albo mieszanka tych dwóch standardów i senator właśnie mi wygląda na takie cyniczne kalesony.

Wracam do posła Tadeusza Wita, ten wymyślił sobie inny standard. On oczywiście jak każdy na jego miejscu jest ofiarą napaści, w postaci prokuratorskiego zarzutu. Prokurator postawił zarzut, że przyszły poseł pomógł wyłudzić swojej znajomej mieszkanie. No i proszę ja Szanownego Czytelnika, co się dzieje? Jak Szanowny Czytelnik uważa, a raczej jest więcej niż pewien. Jasne, że tak, wszystkie kanony politycznej groteski zachowane:

a) prominentni działacze PiS, nie mieli bladego pojęcia, że ich świeżo zaślubiony parlamentarny kolega ma kłopoty z prawem.
b) świeży kolega mimo zarzutów oczywiście nie odmówi posługi Ojczyźnie, bo jakżeby inaczej, gdy Ojczyzna wzywa.
c) w ramach standardów, jak zwykle incydentalnie i na szybko skleconych poseł przyrzeknie, że dobro Ojczyzny będzie dla niego najwyższym nakazem, a potem zrzeknie się immunitetu.

Ale najciekawsze i najbardziej rozweselające jest to, jak poseł motywuję swoją decyzję, otwierającą parlamentarną karierę. Poseł twierdzi, że jest tak spragniony sprawiedliwości, tak nogami przebiera aby proces się wreszcie zaczął, że postanowił zostać posłem. Poseł liczy, że jak zostanie posłem, prokuratura zajmie się nim natychmiast. Jeśli to nie jest skecz kadencji, to aż się boję myśleć co nas jeszcze czeka. Cóż za desperacja i poświęcenie, gdyby wszyscy oskarżeni mieli taki imperatyw moralny, gdyby wszystkim tak zależało na procesie jak zaślubionemu posłowi PiS, to kraj by wreszcie stanął na nogi. I cóż, za przekonanie, że kim jak kim, ale posłem to się prokuratura natychmiast, z definicji i urzędu zajmie. Słuszne przekonania i kierunek właściwy. W tym kierunku należy iść, a w parlamencie mielibyśmy samych podejrzanych z mocnym postanowieniem poprawy, najbardziej genialny i patriotyczny system resocjalizacji.

Pozostaje nam jeszcze poczekać na oświadczenie prezesa Kaczyńskiego i coś mi tak w środku podpowiada, że stanowisko prezesa Kaczyńskiego będzie zupełnie inne i pozbawione wczorajszego żaru, kiedy prezes komentował przypadek senatora Misiaka. Swoją drogą żal mięsień okrężny odpowiedzialny za ważne życiowe funkcje, ściska, jak się patrzy na tę pechową i nieskazitelną kasetę polityków. Ileż tym ludziom zdarza się przypadków, nieporozumień, zbiegów okoliczności, ataków na wizerunek, żon i szwagrów, którzy nawet nie wiedzą, że ich krewni są posłami, a pracę i kontrakty dostali dzięki potencjałowi oderwanemu od genów i wspólnego łoża.

Nie ma drugiego takiego zawodu, czy nawet grupy zawodowej, która byłaby tak pechowa i tak nieludzko traktowana. Płakać się chce jak ci biedni ludzie muszą całymi kadencjami oczyszczać się z zarzutów i jak bardzo, upierając się przy niewinności mają rację, bo oprócz pechowości, jest to najbardziej szczęśliwa grupa zawodowa. Gdyby wziąć na wykres liczbę zarzutów i wyroków, to proporcje skazanych musiałby się wyrażać w promilach. Pechowi szczęściarze. Niektórym to się nawet robi żal tych biednych ludzi, mnie jakoś nie, oni sobie doskonale dają radę, wielu dawno już by siedziało, a oni ciągle się dla Ojczyzny resocjalizują.

Reklama
Poprzedni artykułOrganicznicy
Następny artykułW kryzysie nawet Michnik przegrywa
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

18 KOMENTARZE

  1. hmmm
    jakiś czas temu na zad, gdym przyjaciela chorobą do łoza przykutego nawiedzał pomiędzy jedną lampką wina a druga na telewizor śmy spoglądali w nim akurat o tymże pośle nie pośle jeszcze wtedy, a nominacie było.
    Prezesa słów nie słyszałem, ale hmmmmm inni szatani byli tam obecni, a prym wiódł wybitny bonmotowiec, poseł Cymański, i z ust tego władcy ripost ciętych padło że by sobie życzył takiej postawy u każdego, że poseł nominat wykazuje się najwyższymi standardami bo przecież powiedział że się zrzeknie jak by co

  2. hmmm
    jakiś czas temu na zad, gdym przyjaciela chorobą do łoza przykutego nawiedzał pomiędzy jedną lampką wina a druga na telewizor śmy spoglądali w nim akurat o tymże pośle nie pośle jeszcze wtedy, a nominacie było.
    Prezesa słów nie słyszałem, ale hmmmmm inni szatani byli tam obecni, a prym wiódł wybitny bonmotowiec, poseł Cymański, i z ust tego władcy ripost ciętych padło że by sobie życzył takiej postawy u każdego, że poseł nominat wykazuje się najwyższymi standardami bo przecież powiedział że się zrzeknie jak by co

  3. hmmm
    jakiś czas temu na zad, gdym przyjaciela chorobą do łoza przykutego nawiedzał pomiędzy jedną lampką wina a druga na telewizor śmy spoglądali w nim akurat o tymże pośle nie pośle jeszcze wtedy, a nominacie było.
    Prezesa słów nie słyszałem, ale hmmmmm inni szatani byli tam obecni, a prym wiódł wybitny bonmotowiec, poseł Cymański, i z ust tego władcy ripost ciętych padło że by sobie życzył takiej postawy u każdego, że poseł nominat wykazuje się najwyższymi standardami bo przecież powiedział że się zrzeknie jak by co

  4. nie musi się zrzekać
    Ktoś wyjaśniał, że nie musi się zrzekać immunitetu, bo inkryminowane przestępstwo dotyczy wcześniejszego okresu więc może stawać przed sądem.
    Schetyna nie potwierdził, że Krzaka przyjmą. Ale dowcipy o imperializmie PO już krążą, od Cimoszki do Krzaka.

  5. nie musi się zrzekać
    Ktoś wyjaśniał, że nie musi się zrzekać immunitetu, bo inkryminowane przestępstwo dotyczy wcześniejszego okresu więc może stawać przed sądem.
    Schetyna nie potwierdził, że Krzaka przyjmą. Ale dowcipy o imperializmie PO już krążą, od Cimoszki do Krzaka.

  6. nie musi się zrzekać
    Ktoś wyjaśniał, że nie musi się zrzekać immunitetu, bo inkryminowane przestępstwo dotyczy wcześniejszego okresu więc może stawać przed sądem.
    Schetyna nie potwierdził, że Krzaka przyjmą. Ale dowcipy o imperializmie PO już krążą, od Cimoszki do Krzaka.

  7. Grzesio by Krzaka nie przyjął?
    Miałam wrażenie, że jeśliby od Grzesia zależało, to by Krzaka nie przyjął. Chociaż…? Jego ostatnie zdanie: o tak, ludzie się zmieniają. Kiedyś przypadkowo natrafiłam na radiową rozmowę z Krzakiem o jego działalności w/przy UE przy programie: praca dla 50+. A było to jeszcze zanim temat u nas wypłynął. Rozmowa była całkiem rozsądna. Zresztą on zawsze jak chciał potrafił być czaruś.

  8. Grzesio by Krzaka nie przyjął?
    Miałam wrażenie, że jeśliby od Grzesia zależało, to by Krzaka nie przyjął. Chociaż…? Jego ostatnie zdanie: o tak, ludzie się zmieniają. Kiedyś przypadkowo natrafiłam na radiową rozmowę z Krzakiem o jego działalności w/przy UE przy programie: praca dla 50+. A było to jeszcze zanim temat u nas wypłynął. Rozmowa była całkiem rozsądna. Zresztą on zawsze jak chciał potrafił być czaruś.

  9. Grzesio by Krzaka nie przyjął?
    Miałam wrażenie, że jeśliby od Grzesia zależało, to by Krzaka nie przyjął. Chociaż…? Jego ostatnie zdanie: o tak, ludzie się zmieniają. Kiedyś przypadkowo natrafiłam na radiową rozmowę z Krzakiem o jego działalności w/przy UE przy programie: praca dla 50+. A było to jeszcze zanim temat u nas wypłynął. Rozmowa była całkiem rozsądna. Zresztą on zawsze jak chciał potrafił być czaruś.

  10. staram się nie uprzedzać
    Staram się do nikogo nie uprzedzac. Co więcej, wielu z tych, którym żądza władzy padła na głowę, ciekawi mnie jako ludzie. A kiedy są w dołku można sie od nich i o nich wielu interesujących rzeczy dowiedzieć. Krzak ma zdaje się zaraz być u Rymanowskiego.

  11. staram się nie uprzedzać
    Staram się do nikogo nie uprzedzac. Co więcej, wielu z tych, którym żądza władzy padła na głowę, ciekawi mnie jako ludzie. A kiedy są w dołku można sie od nich i o nich wielu interesujących rzeczy dowiedzieć. Krzak ma zdaje się zaraz być u Rymanowskiego.

  12. staram się nie uprzedzać
    Staram się do nikogo nie uprzedzac. Co więcej, wielu z tych, którym żądza władzy padła na głowę, ciekawi mnie jako ludzie. A kiedy są w dołku można sie od nich i o nich wielu interesujących rzeczy dowiedzieć. Krzak ma zdaje się zaraz być u Rymanowskiego.

  13. Krzak – polityczny szkodnik
    Politycznie narobił strasznych szkód (zastopowanie 2. etapu reformy sł zdrowia, walne przyczynienie sie do zagrożenia dziurą Bauca itd). Ale PO, jesliby go wzięła, chyba bym nie potępiala. Zresztą zobaczymy.

  14. Krzak – polityczny szkodnik
    Politycznie narobił strasznych szkód (zastopowanie 2. etapu reformy sł zdrowia, walne przyczynienie sie do zagrożenia dziurą Bauca itd). Ale PO, jesliby go wzięła, chyba bym nie potępiala. Zresztą zobaczymy.

  15. Krzak – polityczny szkodnik
    Politycznie narobił strasznych szkód (zastopowanie 2. etapu reformy sł zdrowia, walne przyczynienie sie do zagrożenia dziurą Bauca itd). Ale PO, jesliby go wzięła, chyba bym nie potępiala. Zresztą zobaczymy.