Reklama

Choćbym nie chciał, to nie mam wyjścia,

Choćbym nie chciał, to nie mam wyjścia, muszę się radykalizować w roli oszołoma, gdy słyszę kolejne rewelacje z „państwa”, które już po czternastu latach zaliczyło egzamin. Dziś, to jest w środę 25 kwietnia, łódzka prokuratura oświadczyła, że zagadka śmierci generała Papały rozwiązała się w sposób prozaiczny. Fantastyczna wiadomość, pomyślałem w pierwszym litościwym odruchu, też nie lubię komplikowania spraw prostych i już przymierzałem się wstępnie do rozsądnego milczenia, ale nasza niezawodna prokuratura szybko doprowadziła do złamania niedoszłej obietnicy. Gdyby się prokuratura nie odezwała, prawdopodobnie milczałbym jak grób, a ponieważ prokuratura się odezwała ubawiłem się jak norka. Nie będę taki egoista, zapraszam do wspólnej zabawy. Na początek przypomnijmy okoliczności śmierci Papały, te najbardziej charakterystyczne dla „państwa”. Znany gangster z branży płatnych zabójców, Artur Zirajewski, pseudonim „Iwan”, jako świadek koronny twierdził, że uczestniczył w spotkaniu esbeckiego cyngla Edward Mazura i gangstera Andrzeja Zielińskiego ps. “Słowik” z Nikodemem Skotarczakiem, ps. Nikoś. W gdańskim hotelu Mazur i Słowik mieli zlecić robotę na „głównego psa” (generała Papałę), a Nikoś miał grzecznie odmówić. Wokół tych zeznań toczyło się śledztwo, jednak pech chciał, że „Iwan” biedaczysko „wziął i umarł”, na zator płuc, czy jakąś inną gangrenę. Na swoje szczęście zdążył się pożegnać z żoną i rodziną, spalić notatki i spokojnie zejść, naturalną śmiercią, nie żadnym spiskowym otruciem. Zdarza się, ale nie żylibyśmy w „państwie” na medal, gdyby się to zdarzyło raz, „państwo” stać na więcej. Na ile? A co byście powiedzieli obywatele na 11 razy?

Reklama

Gangster „Iwan” był jedenastym trupem, który poległ w sprawie Papały. Zanim „Iwan” zaczął śpiewać” i w ogóle doszło do zabójstwa Papały, z Klubu Płatnych Zabójców zniknął “Nikoś”. W 1999 r. zginęli trzej ludzie “Nikosia”: Kazimierz H., inny gangster, który miał obserwować Papałę w dniu zabójstwa i Ukrainiec Krzysztof W., który miał być zabójcą. W późniejszym czasie wielokrotnie, z broni myśliwskiej, palnął sobie w pierś Ireneusz Sekuła. Następnie na samobójstwo zmarł prokurator Janusz Regulski i ochroniarz jednego z gangsterów, który brał udział w rozmowach o zabójstwie Papały. W 2009 roku na tramwajowej pętli w Gdańsku, znaleziono ciało Daniela Z. ps. “Zachar” – zastępca “Nikosia”. Jedenaście trupów, na najwyższych szczeblach mafijnych i politycznych, co w zasadzie na jedno wychodzi. Kilka nieudanych prób ekstradycji Edwarda Mazura, wielka impreza z udziałem Mazura i rządzących z SLD, tuż po zabójstwie Papały i wszystko o kant… stołu rozbić, bo życie jest banalnie okrutne, a łódzka prokuratura bezwzględnie genialna. Nie żadni ojcowie chrzestni, na polityczne, czy też mafijne zlecenie, ale pięciu pryszczatych zawodowców, którzy w wieku 17-19 lat stworzyli najgroźniejszy w Polsce gang złodziei ekskluzywnych samochodów, „zrobiło” Papałę. Namierzenie przestępców wywiera olbrzymie wrażenie, obojętnie jaką przyjąć wersję wydarzeń. Jeśli te ustalenia mają „odpowiadać prawdzie”, wówczas mamy obraz polskiej prokuratury, potwierdzony spektakularnie, że i „mama” Madzi z Sosnowca z całą brzeziną lotniczą wysiada. Jeśli ustalenia są „bajeczne”, na co śmiem stawiać, wówczas mamy obraz całego „państwa”, bo sama „niezależna” prokuratura na taki pomysł wpaść nie mogła, a gdyby nawet wpadła, do realizacji potrzebuje kogoś na poziomie Sekuły, być może Millera.

Chciałbym skończyć z żartami i poprzestać na przezabawnym ustaleniu sprawców zabójstwa Papały, ale znacznie bardziej, od wskazania sprawców, zabawne są okoliczności zabójstwa. Prokuratura w Łodzi twierdzi, że pięciu najbardziej groźnych złodziei samochodów, którzy założyli swój gang w Wielkopolsce, wybrało się do Warszawy, żeby zaczaić się na „full wypas” furę… Daewoo Espero. Zdążyli w ostatniej chwili, gdyż to monstrum na czterech kołach było produkowane do 1999 roku, na bazie Opla Ascony, którego ostatni egzemplarz zszedł z taśmy montażowej w 1988 roku. Potwór w najbogatszym wyposażeniu miał dwulitrowy silnik, pozwalający rozwinąć I prędkość kosmiczną: 185 km/h. W 1999 roku „nówka sztuka” kosztowała 33 600 złotych i jeździli tym czymś taksówkarze z Żyrardowa, kupując na wtórnym rynku „bite” egzemplarze za 10 tysięcy złotych. Przyjmując, że fura użyczona Papale miała już ze dwa lata, a jej średnia wartość giełdowa oscylowała wokół 20 tysięcy, to 5 zawodowców z giwerami do „zrobienia” takiego obciachowego „szrota”, mogła oddelegować tylko „państwowa” prokuratura, co gorsze w dowolnym miejscu w Polsce. Wstyd mi trochę lecieć standardem, że przykrywa się większe wydarzenia, że się tłumaczy ludowi: „patrzcie jakie sprawy są proste, zwykły przypadek, pech, złodziej samochodów, drzewo na drodze skrzydła, błędy wychowawcze i szkoleniowe, nie żadne spiski i zamachy”. Niemniej cóż innego pozostaje, zwłaszcza, że desperacja „państwa” przybrała już takie rozmiary, że za chwilę klienci akwizytorów zaczną się pukać w czoło, bo w co im „państwo” każe wierzyć?

Teraz mają wierzyć we wszystko i kupować „abdżymnika” w argentyńskim systemie audiotele, na raty zero procent. Pięciu gówniarzy z „klamkami” za paskiem, jedzie do stolicy po jedno Espero, za którym najgłupsza „blachara” w białych kozaczkach i złomiarz z Krzeczyna Wielkiego się nie obejrzy? I ci profesjonaliści od kradzieży ekskluzywnych , którzy na pamięć kują: „chciałem się przejechać, to chwilowy zabór mienia”, zostają nakryci, jak gówniarze na wyrywaniu kołpaków? Ciała dał ten na czatach, ciała dał ten od odwracania uwagi i proszenia o ogień, wtedy dwóch w obronie wypasionego Espero, zamiast krzyknąć: „chwilowy zabór mienia”, zabiło właściciela, nie wiedząc kim on jest? Nie rozpoznali faceta, który w TV grzmiał, że zrobi porządek z gangami? Wierzcie, do wierzących świat należy, ja też dam wiarę, ale do połowy. „Nikoś” nie wziął zlecenia, „Słowik” się cykał, Mazur biegał od firmy do firmy, dlatego jestem skłonny uwierzyć, że Papałę „zrobiło” pięciu gówniarzy, pozorując włam do Espero – idealne rozwiązanie. Jeśli dojdzie do prawomocnego wyroku, a nie do takich wyroków dochodziło, mamy najlepszą i ulubioną interpretację „państwa” – nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Gangsterzy dostaną wyrok nie za zabójstwo z premedytacją, ale za rozbój z użyciem broni, dla nich to interes życia. „Państwo” zaprezentuje się jako europejska demokracja, nie żadna republika bananowa pod rządami politycznych i mafijnych gangsterów, przy okazji nakryje się grubsze sprawy. Gangsterzy umrą naturalnie na samobójstwo zlecone przez Słowika, Mazura lub odpowiednika Sekuły. Latkowski, Kaczmarek, Dziewulski, Paradowska, potwierdzą „rozsądne wyjaśnienie”, natomiast naczelny redaktor i ekspert „Automoto Super”, umieści Espero obok S-Class, po czym Jakub W. przesiądzie się z Maserati do koreańskiej limuzyny. Jeszcze jakieś życzenia? Nic nowego pod słońcem, tylko metody coraz bardziej przypominają ofertę dla klientów z Mediamarkt. Żelazny elektoracie postępowy, wyznawcy IIIRP, czytelnicy GW i widzowie TVN – na tylnej kanapie Espero będzie wam coraz trudniej dojechać do Europy. I nie chcę was martwić, ale to jeszcze nie koniec, mam dziwne przekonanie, że „państwo” przesadzi swoje elitarne zaplecze do Żuka skrzyniowego i powiezie we mgle po eksperymentalnie pękających „autostradach”, bo taką elitą można wywieść w każde pole, kartoflisko, a nawet bagno.

PS Mantra w ramach bonusu. W normalnym kraju, ci prokuratorzy i śledczy zostaliby wysłani na „krawężnik” albo przesłuchani, na początek w roli świadków, żeby ich nie spłoszyć. W normalnym kraju zleceniodawcy tego „śledztwa” siedzieliby od kilkunastu lat do końca życia.

Reklama

150 KOMENTARZE

  1. Markizie co z pamięcią?
    2005

    Markizie co z pamięcią?
    2005 rok był bez wątpienia rokiem przełomu i to w każdym sensie. Nie dało się już utrzymać starego porządku, bo ci, którzy dbali dotąd by wszystkim żyło się lepiej pozamieniali głowy z dupą i popełnili taką serię głupot, których nijak nie dało się przykryć. Więc mieliśmy krótki czas wyczekiwania i obwąchiwania, który pięknie nazwano PoPisem. Szybko okazało się, że jeden z członów zachowuje się nie racjonalnie i nie tylko, że nie podskakuje wesoło to jeszcze próbuje zerwać sznureczki. To się z kutasami pojechało tak, że pewnie nigdy się już nie podniosą.
    Cała akcja potrwała o dziwo az dwa lata (i to chyba najlepiej świadczy o skali zaskoczenia), ale o jej skuteczności nikogo chyba nie trzeba przekonywać.
    Od 2007 znowu “wszystkim” żyje się lepiej i o to “wszyscy” będą dbać.

  2. Markizie co z pamięcią?
    2005

    Markizie co z pamięcią?
    2005 rok był bez wątpienia rokiem przełomu i to w każdym sensie. Nie dało się już utrzymać starego porządku, bo ci, którzy dbali dotąd by wszystkim żyło się lepiej pozamieniali głowy z dupą i popełnili taką serię głupot, których nijak nie dało się przykryć. Więc mieliśmy krótki czas wyczekiwania i obwąchiwania, który pięknie nazwano PoPisem. Szybko okazało się, że jeden z członów zachowuje się nie racjonalnie i nie tylko, że nie podskakuje wesoło to jeszcze próbuje zerwać sznureczki. To się z kutasami pojechało tak, że pewnie nigdy się już nie podniosą.
    Cała akcja potrwała o dziwo az dwa lata (i to chyba najlepiej świadczy o skali zaskoczenia), ale o jej skuteczności nikogo chyba nie trzeba przekonywać.
    Od 2007 znowu “wszystkim” żyje się lepiej i o to “wszyscy” będą dbać.

  3. Markizie co z pamięcią?
    2005

    Markizie co z pamięcią?
    2005 rok był bez wątpienia rokiem przełomu i to w każdym sensie. Nie dało się już utrzymać starego porządku, bo ci, którzy dbali dotąd by wszystkim żyło się lepiej pozamieniali głowy z dupą i popełnili taką serię głupot, których nijak nie dało się przykryć. Więc mieliśmy krótki czas wyczekiwania i obwąchiwania, który pięknie nazwano PoPisem. Szybko okazało się, że jeden z członów zachowuje się nie racjonalnie i nie tylko, że nie podskakuje wesoło to jeszcze próbuje zerwać sznureczki. To się z kutasami pojechało tak, że pewnie nigdy się już nie podniosą.
    Cała akcja potrwała o dziwo az dwa lata (i to chyba najlepiej świadczy o skali zaskoczenia), ale o jej skuteczności nikogo chyba nie trzeba przekonywać.
    Od 2007 znowu “wszystkim” żyje się lepiej i o to “wszyscy” będą dbać.

  4. Bez nadmiernego entuzjazmu
    W dyskusji padają tekie terminy jak: popłoch, kończenie biznesów, spieprzanie. Można byłoby też ulec sugestii, że taka będzie sekwencja zdarzeń.
    Otóż moim zdaniem nie nie tak to łatwo, nie tak to szybko.
    Wszystko to o czym mówimy dotyczy ludzi i grup ludzi zaprawionych w tego rodzajach bojów, nie takie oni przeszli podchody i nie takie przeżyli zasadzki.
    Jeżeli do czegokolwiek dojdzie to najwyzej do zmian w hierarchii ważności w ramach GTW, do zmian w kolejności dziobania.
    Może oczywiście jednego figuranta zastąpić inny, ale to nic dla nas nie zmienia (np. Bierut, Gomułka . Gierek, Jaruzelski).
    Może oczywiście ktoś spieprzać, ale nie dotyczy to systemu, grup, lecz ewentualnie jednostek.
    Fundamenty systemu naruszyć może nowy dziesięciomilionowy ruch (NeoSolidarność), ale to nerealne, bo nie ma zwartych grup społecznych.
    A wpływ Stanów w Europie zanikł, ustępując wpływom państw posttotalitarnym, z ciągotkami mocarstwowymi i imperialnymi.

    • No przecież dokładnie o tym
      No przecież dokładnie o tym piszę, to są przetasowania i histerie rozmaitych grupek, które usiłują zająć nowe pozycje startowe. I oczywiście nowy zostanie wyznaczony przez najsilniejszą grupę, co nie znaczy, że pozostali w ramach “systemu” odpadną, po prostu jedni stracą inni awansują. W tym obszarze można szukać dowolnych detali, natomiast odlatywanie w stronę Kaczora jako członka mafii, czy okazywanie siły przez jednego ojca ojców, jest tylko odlatywaniem. Bóg jeden wie kto i co tu konkretnie załatwił, ale przy tym ogniu grzeją się już wszyscy, bo tak to działa. TVN na przykład prezentuje mi teraz następującą “narrację”: ” po latach okazało się, że nie mafia, nie polityka, nie spiski, ale prawda jest banalna”. Trwa sondowanie, czy tę sprawę da się połączyć z widomą sprawą i to jest interes jednej grupy – Tuska. Miller cały szczęśliwy, bo jego ludzie Mazur i pozostali są wolni, a on sam oczyszczony politycznie. Komorowski się nie odezwie, bo mu pasuje do “arcybolesnej prawdy”. Przecież poukładanie tych oczywistości nie wymaga geniuszu, ale paru oddechów i prostego pomyślunku. Taki rzeczy zawsze się dzieją z konkretnego powodu, spieranie się o powód nie ma sensu, bo 100 powodów by tu pasowało. Ważne co się dzieje dalej. Najbardziej charakterystyczne to, że ŻADNA SZYCHA SIĘ NIE PRZYZNAJE DO TEGO NUMERU. Więc jaki to okazywanie siły, przez kogo? Taki numer raczej trąca desperacją i chaosem, jak się pali, to się ratuje kto może.

  5. Bez nadmiernego entuzjazmu
    W dyskusji padają tekie terminy jak: popłoch, kończenie biznesów, spieprzanie. Można byłoby też ulec sugestii, że taka będzie sekwencja zdarzeń.
    Otóż moim zdaniem nie nie tak to łatwo, nie tak to szybko.
    Wszystko to o czym mówimy dotyczy ludzi i grup ludzi zaprawionych w tego rodzajach bojów, nie takie oni przeszli podchody i nie takie przeżyli zasadzki.
    Jeżeli do czegokolwiek dojdzie to najwyzej do zmian w hierarchii ważności w ramach GTW, do zmian w kolejności dziobania.
    Może oczywiście jednego figuranta zastąpić inny, ale to nic dla nas nie zmienia (np. Bierut, Gomułka . Gierek, Jaruzelski).
    Może oczywiście ktoś spieprzać, ale nie dotyczy to systemu, grup, lecz ewentualnie jednostek.
    Fundamenty systemu naruszyć może nowy dziesięciomilionowy ruch (NeoSolidarność), ale to nerealne, bo nie ma zwartych grup społecznych.
    A wpływ Stanów w Europie zanikł, ustępując wpływom państw posttotalitarnym, z ciągotkami mocarstwowymi i imperialnymi.

    • No przecież dokładnie o tym
      No przecież dokładnie o tym piszę, to są przetasowania i histerie rozmaitych grupek, które usiłują zająć nowe pozycje startowe. I oczywiście nowy zostanie wyznaczony przez najsilniejszą grupę, co nie znaczy, że pozostali w ramach “systemu” odpadną, po prostu jedni stracą inni awansują. W tym obszarze można szukać dowolnych detali, natomiast odlatywanie w stronę Kaczora jako członka mafii, czy okazywanie siły przez jednego ojca ojców, jest tylko odlatywaniem. Bóg jeden wie kto i co tu konkretnie załatwił, ale przy tym ogniu grzeją się już wszyscy, bo tak to działa. TVN na przykład prezentuje mi teraz następującą “narrację”: ” po latach okazało się, że nie mafia, nie polityka, nie spiski, ale prawda jest banalna”. Trwa sondowanie, czy tę sprawę da się połączyć z widomą sprawą i to jest interes jednej grupy – Tuska. Miller cały szczęśliwy, bo jego ludzie Mazur i pozostali są wolni, a on sam oczyszczony politycznie. Komorowski się nie odezwie, bo mu pasuje do “arcybolesnej prawdy”. Przecież poukładanie tych oczywistości nie wymaga geniuszu, ale paru oddechów i prostego pomyślunku. Taki rzeczy zawsze się dzieją z konkretnego powodu, spieranie się o powód nie ma sensu, bo 100 powodów by tu pasowało. Ważne co się dzieje dalej. Najbardziej charakterystyczne to, że ŻADNA SZYCHA SIĘ NIE PRZYZNAJE DO TEGO NUMERU. Więc jaki to okazywanie siły, przez kogo? Taki numer raczej trąca desperacją i chaosem, jak się pali, to się ratuje kto może.

  6. Bez nadmiernego entuzjazmu
    W dyskusji padają tekie terminy jak: popłoch, kończenie biznesów, spieprzanie. Można byłoby też ulec sugestii, że taka będzie sekwencja zdarzeń.
    Otóż moim zdaniem nie nie tak to łatwo, nie tak to szybko.
    Wszystko to o czym mówimy dotyczy ludzi i grup ludzi zaprawionych w tego rodzajach bojów, nie takie oni przeszli podchody i nie takie przeżyli zasadzki.
    Jeżeli do czegokolwiek dojdzie to najwyzej do zmian w hierarchii ważności w ramach GTW, do zmian w kolejności dziobania.
    Może oczywiście jednego figuranta zastąpić inny, ale to nic dla nas nie zmienia (np. Bierut, Gomułka . Gierek, Jaruzelski).
    Może oczywiście ktoś spieprzać, ale nie dotyczy to systemu, grup, lecz ewentualnie jednostek.
    Fundamenty systemu naruszyć może nowy dziesięciomilionowy ruch (NeoSolidarność), ale to nerealne, bo nie ma zwartych grup społecznych.
    A wpływ Stanów w Europie zanikł, ustępując wpływom państw posttotalitarnym, z ciągotkami mocarstwowymi i imperialnymi.

    • No przecież dokładnie o tym
      No przecież dokładnie o tym piszę, to są przetasowania i histerie rozmaitych grupek, które usiłują zająć nowe pozycje startowe. I oczywiście nowy zostanie wyznaczony przez najsilniejszą grupę, co nie znaczy, że pozostali w ramach “systemu” odpadną, po prostu jedni stracą inni awansują. W tym obszarze można szukać dowolnych detali, natomiast odlatywanie w stronę Kaczora jako członka mafii, czy okazywanie siły przez jednego ojca ojców, jest tylko odlatywaniem. Bóg jeden wie kto i co tu konkretnie załatwił, ale przy tym ogniu grzeją się już wszyscy, bo tak to działa. TVN na przykład prezentuje mi teraz następującą “narrację”: ” po latach okazało się, że nie mafia, nie polityka, nie spiski, ale prawda jest banalna”. Trwa sondowanie, czy tę sprawę da się połączyć z widomą sprawą i to jest interes jednej grupy – Tuska. Miller cały szczęśliwy, bo jego ludzie Mazur i pozostali są wolni, a on sam oczyszczony politycznie. Komorowski się nie odezwie, bo mu pasuje do “arcybolesnej prawdy”. Przecież poukładanie tych oczywistości nie wymaga geniuszu, ale paru oddechów i prostego pomyślunku. Taki rzeczy zawsze się dzieją z konkretnego powodu, spieranie się o powód nie ma sensu, bo 100 powodów by tu pasowało. Ważne co się dzieje dalej. Najbardziej charakterystyczne to, że ŻADNA SZYCHA SIĘ NIE PRZYZNAJE DO TEGO NUMERU. Więc jaki to okazywanie siły, przez kogo? Taki numer raczej trąca desperacją i chaosem, jak się pali, to się ratuje kto może.

  7. Politycy PO pośpieszyli z bardzo rozbudowanymi komentarzami
    czyli było zapotrzebowanie na przecięcie 14 razy wstęgi sukcesu, w dodatku doskonale pasującej do przekazu PO. Można powiedzieć że od kilku miesięcy czekali na takie rozwiąznie sprawy, oczywiście nie wiedzieli kiedy i jak.

  8. Politycy PO pośpieszyli z bardzo rozbudowanymi komentarzami
    czyli było zapotrzebowanie na przecięcie 14 razy wstęgi sukcesu, w dodatku doskonale pasującej do przekazu PO. Można powiedzieć że od kilku miesięcy czekali na takie rozwiąznie sprawy, oczywiście nie wiedzieli kiedy i jak.

  9. Politycy PO pośpieszyli z bardzo rozbudowanymi komentarzami
    czyli było zapotrzebowanie na przecięcie 14 razy wstęgi sukcesu, w dodatku doskonale pasującej do przekazu PO. Można powiedzieć że od kilku miesięcy czekali na takie rozwiąznie sprawy, oczywiście nie wiedzieli kiedy i jak.