Reklama

Nie mam zielonego pojęcia jak to wszystko działa od strony technologicznej, chemic

Nie mam zielonego pojęcia jak to wszystko działa od strony technologicznej, chemicznej i innych nieprzewidzianych reakcji. Kompletnie nie kojarzę jednostek miar, ciężkości i wagi odpowiedzialnych za to czy inne zdarzenie, reakcję, proces. Noga ze mnie w każdej z wymienionych dziedzin, ale pomimo tego jestem więcej niż pewien, że to nie był wypadek, że to było zabójstwo. Gdy kolejny raz słyszę co się stało, że natura i z nią nie wygrasz, to wbrew ogółowi zgadzam się z tą tezą idiotycznie tłumaczącą bandytyzm. Tylko, że definicję natury mam zgoła odmienną i ta definicja daję mi pewność, co do premedytacji czynu.

Reklama

Ludzka natura robi za definicję natury, nie natura zwana wiatrem, ogniem wodą, ludzka natura, a ściślej peerelowska mentalność. Zaczyna się od rzeczy drobnych, po kiego mi kask, obuwie ochronne, znajomość drogi ewakuacyjnej. Na kiego mi sprawna gaśnica, apteczka, znajomość elementarza pierwszej pomocy, tak by pomagając nie zabić. Nawet jeśli by się chciało, nawet jeśli by się umiało, to koledzy z pracy cię wyśmieją. Spróbuj upomnieć się o gumowce w pracy z chemikaliami, spróbuj powiedzieć, że rękawice się nie nadają, że masz kask o 2 numery za duży, to usłyszysz, żeś panienka. Gołymi „ręcami” beton mieszać to jest szpan i fachowiec. Chodzący po budowie w tenisówkach z bloczkami betonowymi pod pachą to norma, prace na dachu z zabezpieczeniem to obciach, ale to wszystko detale.

Prawdziwa jazda zaczyna się na przekręcaniu liczników w niemieckich złomach, na zakładaniu „używek” z pękniętymi kordami, które pod wlewem temperatury detonują i cudem brakuje do nieszczęścia. Na dolewaniu wody do paliwa, na używaniu igieł „wielokrotnego” użytku, na przekręcaniu tachografów i kursowaniu po 48 godzin, nie raz i nie dwa z przerwą na kawę z termosu. Na „watowaniu” korków, na niezabezpieczonych dołach kopanych tu i ówdzie i na akordzie, na zysku, na gonieniu za wszelką cenę. Nie muszę się znać na górnictwie i gazach, nie musze się znać na fizyce i pomiarach, wiem, że kolejny raz zabito ludzi, ponieważ natura ludzka, peerelowska mentalność zaiskrzyła instynktownie. Jeśli bodaj 4, czy 5 emerytowanych i anonimowych fachowców mówi, że „tak się robiło”, „no wie pani redaktor jak to jest”, „wszyscy przecież wiedzą”, „nikt z tym nic nie zrobi”, „o czym my w ogóle mówimy”, to nie pytam o więcej, bez tego wiem jak było.

Wiem jak było i absolutnie do mnie nie przemawia, że nikt nikogo za rękę, żeby nie było populizmu na fali emocji. Mają być emocje i ma być „populizm”, ponieważ ten bandytyzm, ten i wiele innych jest bezkarny, jest bardziej bezkarny niż bandycki stosunek dyżurnych lekarzy i dyspozytorek, którzy się przerzucają papierkami aby się pozbyć niedochodowego pacjenta.  To, że byle polityczyna mordę sobie wyciera frazesami, tańcząc na grobach, zdążyłem przywyknąć, chyba każdy zdążył, ale głupoty tych co idą na rzeź, pojąć nie umiem. Nie umiem pojąć tych wszystkich okrągłych zdań, poczekajmy na śledztwo, poczekajmy na analizy ekspertów, zachowajmy spokój. Z takim pakietem dyżurnych banałów rozpoczyna się rozmywanie tego o czym „wiedzą wszyscy” i nawet „pani redaktor wie jak to jest”.

Przyjedzie na miejsce zdarzenia jedna czy druga partyjna hiena, wyleje rutynowe wiaderko współczucia, pogrozi do kamery, a potem siądzie na zapleczu i wysłucha rozsądnych argumentów. Wie minister jak to jest, norma, no nie damy rady jakbyśmy tak chcieli normalnie i co tu dużo gadać, wszyscy tak robią, bo by przepadli. Tego nigdy nikt nie sprawdzał, czy przepadlibyśmy i czy wszyscy tak robią, ale to są takie „argumenty”, które na zapleczu zawsze działają, na trzeci dzień już są inne sprawy, a po paru tygodniach nie ma o czym mówić. I w tym dniu przypomina mi się kraj, którego nie cierpię, ale za jedno szanuje. W tym kraju właściciel knajpy nie zostawi oblodzonego stopnia, bo wie, że jakby klient orła wywinął i łokieć otarł, to już się nie restaurator nie wypłaci do końca życia, nie mówiąc o jakimś kalectwie klienta. W tym kraju w menu jest napisane, że kawa jest gorąca i można się oparzyć, a producenta jakiejś mrożonki po której dostało się sraczki można puścić z torbami i wiele kancelarii podejmie się trudu dla reklamy.

Może i przegięcie w drugą stronę, pewnie się tak ciężko żyje, ale w naszej gęstej peerelowskiej mentalności, spuściźnie pogardy dla solidności, bezpieczeństwa i braku przekrętów, tylko taki szok może przynieść skutek. Już dziś wszyscy odpowiadający za czujniki i bezpieczeństwo powinni zostać zatrzymani na 48 i przez tyle godzin tłumaczyć się jak to możliwe, że wszyscy emerytowani twierdzą, że to nie możliwe aby się samo stało, a wszyscy pracujący nie mają pojęcia co się stało, bo natura. Jestem pewien co się stało, więcej niż pewien i leciałbym po kolei.

Jeśli się nie da udowodnić winy przed sądem, to cały zarząd i dyrektorstwo odpowiedzialne za bezpieczeństwo w kopalni na pysk, za bramę i żadnych odpraw, tak aby następni wiedzieli, że jak chcą sobie podłubać to palcem w dowolnie wybranym otworze ciała, a nie w czujnikach, które alarmują o zbliżającej się kostusze. I druga równie ważna rzecz, ta banda idiotów siedząca w związkach, walcząca o ołówkowe, ale godząca się na to, żeby górnicy chodzili po oszukanych korytarzach. Dlaczego przeciw temu nie protestują i co więcej przykładają się do zbrodni? Ano właśnie, by norma wyrobić i premia dostać. Ten interes jest niestety wspólny i odpowiedzialność wspólna, bo nie tylko bandyci w zarządzie igrają z ogniem, ale i ci na dole dla premii są w stanie zrobić wiele, a ten co się nie godzi zostaje kapusiem i panienką. Tak to działa, zaklęty krąg wspólnego interesu, wszyscy biorą udział w procederze „nic takiego się nie stanie”, dopóki się nie stanie.

PS Już widzę na forach słodkie określenie "kapuś" wobec tego co zgłosił rzecz do ABW i ta go olała.

Reklama

120 KOMENTARZE

  1. Czyli generalnie rzecz biorąc
    Czyli generalnie rzecz biorąc Zbyniek jesteś samoukiem, domorosłym filozofem od metanu, ale to ci nie przeszkadza pyskować i ignorancję przykrywać tandetnymi inwektywami. Powiedz szczerze Zbyniek, że gdybyś nie napisał tego steku idiotyzmów, gdybyś nie opluł tego co miał odwagę zgłosić przestępstwo, to by cię twoi koledzy równie domorośli “inżynierowie” zjedli. A teraz uważaj Zbyniek, bo ważne będzie. Orałem fizycznie 5 lat łopatą w gumiakach i drelichu, w kotłowni takiej co to wprowadzała nową technologię odsiarczania i takie dupki jak ty omijały procedury zasyfiając atmosferę bardziej niż przed technologią, bo im się nie chciało paru dodatkowych prac wykonać, prac prostych i nieuciążliwych, zajmujących chwilkę.. Pic na wodę na czytnikach, wskazania PH idealne, ale cały syf szedł prosto pod okna osiedla, gdzie te palanty mieszkały ze swoimi dziećmi. Taka to jest solidarność zawodowa Zbyniek, szpanować i orżnąć tych “inżynierków” na górze i nie ściemniaj mi tu jaki ty fachowiec jesteś, bo fizol jesteś bez rozumu, który się nie wychyli, żeby kumplom nie podpaść, takim samym fizolom. Gdybyś miał trochę oleju w głowie i skończył jakąś szkołę, to byś wiedział, że tacy ludzie jak ten “kapuś” cywilizują XIX wieczny kapitalizm przemieszany z peerelowskim cwaniactwem domorosłych inżynierów.

  2. Czyli generalnie rzecz biorąc
    Czyli generalnie rzecz biorąc Zbyniek jesteś samoukiem, domorosłym filozofem od metanu, ale to ci nie przeszkadza pyskować i ignorancję przykrywać tandetnymi inwektywami. Powiedz szczerze Zbyniek, że gdybyś nie napisał tego steku idiotyzmów, gdybyś nie opluł tego co miał odwagę zgłosić przestępstwo, to by cię twoi koledzy równie domorośli “inżynierowie” zjedli. A teraz uważaj Zbyniek, bo ważne będzie. Orałem fizycznie 5 lat łopatą w gumiakach i drelichu, w kotłowni takiej co to wprowadzała nową technologię odsiarczania i takie dupki jak ty omijały procedury zasyfiając atmosferę bardziej niż przed technologią, bo im się nie chciało paru dodatkowych prac wykonać, prac prostych i nieuciążliwych, zajmujących chwilkę.. Pic na wodę na czytnikach, wskazania PH idealne, ale cały syf szedł prosto pod okna osiedla, gdzie te palanty mieszkały ze swoimi dziećmi. Taka to jest solidarność zawodowa Zbyniek, szpanować i orżnąć tych “inżynierków” na górze i nie ściemniaj mi tu jaki ty fachowiec jesteś, bo fizol jesteś bez rozumu, który się nie wychyli, żeby kumplom nie podpaść, takim samym fizolom. Gdybyś miał trochę oleju w głowie i skończył jakąś szkołę, to byś wiedział, że tacy ludzie jak ten “kapuś” cywilizują XIX wieczny kapitalizm przemieszany z peerelowskim cwaniactwem domorosłych inżynierów.